martica kobiety wychowuja synow na proznych ludzi 12.05.10, 11:34 @amoniak - dokladnie tak jest a przynajmniej z punktu widzenia wlasnie takiej kobiety - wyksztalconej, ladnej, milej, penwej siebie, majacej zawsze swoje zdanie, dobrze zarabiajacej, majacej wlasne mieszkanie, inteligentnej i z kasa na podroze i dalekiej od falszywej skromnosci czy bigoterii. Kiedys jeden kolega mi powiedzial, ze mezczyzna nie chce w domu szeryfa i drugiego faceta. Faceci sa prozni i musza miec glupiutka ofiare losu w domu zeby jej imponowac i przynosic upolowane mamuty. Bron Boze jesli to kobieta je przynosi! A i jeszcze bande dzieci, a takie kobiety albo chca miec najwyzej jedno albo wcale. I powiem Ci jeszcze cos - takie kobiety nadaja sie tez doskonale na kochanki. Bardziej niz na kolezanki. I mowie to wszsytko z autopsji. Dla takich kobiet nie ma odpowiednich facetow. Bo oni sie boja i uciekaja i wpadaja w ramiona glupiutkich panienek ze wsi i malych maisteczek po zawodowkach i technikach - dla takich beda super madrzy. Odpowiedz Link Zgłoś
haldeman79 Re: kobiety wychowuja synow na proznych ludzi 12.05.10, 11:43 martica napisała: > Faceci sa prozni i musza miec glupiutka ofiare losu w domu zeby jej > imponowac i przynosic upolowane mamuty. Bron Boze jesli to kobieta > je przynosi! (...) > Dla takich kobiet nie ma odpowiednich facetow. Bo oni sie boja i > uciekaja i wpadaja w ramiona glupiutkich panienek ze wsi i malych > maisteczek po zawodowkach i technikach - dla takich beda super > madrzy. > Musisz mieć kobieto mega kompleksy pisząc takie bzdury. Odpowiedz Link Zgłoś
coppermind Re: kobiety wychowuja synow na proznych ludzi 12.05.10, 12:00 fiut nie urósł i panna buduje misterne racjonalizacje swoich lęków i kompleksów. faceci ignorują te "samodzielne", bo ich "samodzielność to nic innego jak tylko objaw leczenia kompleksu niższości, którym taka panna zagryzie swojego partnera i skatuje jego dzieci. dymanie "samodzielnych" lasek jest równie rozsądne jak picie wody z kałuży i tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
iamhier Re: kobiety wychowuja synow na proznych ludzi 12.05.10, 12:43 do coppermind-tu nie o samodzielnosc chodzi,nie wydaje mi sie zeby mezczyzni nie lubli samodzielnych kobiet,mysle,ze tymi niesamodzielnymi pomiataja,,,,serio ,tak sadze. Tu chodzi o pewien charakter kobiety.To,ze kobieta zarabia,ma dom nie znaczy ,ze jest typem samodzielnej kobiety.Wierz mi.... Odpowiedz Link Zgłoś
gosc_nie_dzielny Re: czy niezalezne kobiety maja trudniej...? 12.05.10, 11:36 amoniak777 napisała: > ze znalezieniem odpowiedniego faceta? czy aktrakcyjne zaradne > wykształcone kobiety tzw zosie samosie odstraszaja potencjalnych > kandydatow? Bynajmniej, mnie nie odstraszaja. Wrecz przeciwnie, nawet wole spotykac sie z takimi kobietami, bo wiedza, czego chca i nie maja problemu z komunikowaniem swoich oczekiwan. Ale to moze wynikac z tego, ze sam jestem niezaleznym, wyksztalconym, atrakcyjnym facetem, ktory dobrze wie czego chce i w jaki sposob to osiagnac. > czy mezczyzni wola kumplowac sie z takimi kobietami niz wybierac > je na zony? Za zony?! Dobry boze... Do tego nie moge sie odniesc, jako ze branie kogokolwiek za zone jest ostatnia rzecza na jaka mam ochote. Ale branie (sie) po prostu - jak najbardziej. Odpowiedz Link Zgłoś
haldeman79 Re: czy niezalezne kobiety maja trudniej...? 12.05.10, 11:48 gosc_nie_dzielny napisał: > Za zony?! Dobry boze... > > Do tego nie moge sie odniesc, jako ze branie kogokolwiek za zone jest ostatnia > rzecza na jaka mam ochote. Ale branie (sie) po prostu - jak najbardziej. Brak odpowiedniej kandydatki czy szybko się nudzisz? Odpowiedz Link Zgłoś
gosc_nie_dzielny Re: czy niezalezne kobiety maja trudniej...? 12.05.10, 12:03 haldeman79 napisał: > Brak odpowiedniej kandydatki czy szybko się nudzisz? Mysle, ze jestem zbyt niezalezny jak na malzenstwo. Potrzebuje bardzo duzo tzw. personal space i czasu spedzanego samotnie. Do tego dochodza dosyc czasochlonne zainteresowania, z ktorych nie mam najmniejszej ochoty rezygnowac. Poza tym doskonale czuje sie w swoim towarzystwie i jeszcze nie znalazlem osoby, w ktorej towarzystwie czulbym sie lepiej. Mozliwe, ze jesli na taka trafie, to podejde do kwestii dlugoterminowego zwiazku nieco powazniej. Wrescie, sama instytucje malzenstwa uwazam za przestarzale guslo (slub koscielny) badz niepotrzebne instytucjonalizowanie zwiazku (slub cywilny). Odpowiedz Link Zgłoś
coppermind Re: czy niezalezne kobiety maja trudniej...? 12.05.10, 11:56 te "samodzielne" i "zaradne" są na tyle egocentryczne, że nie są w stanie pojąć, że w ramach walki ze swoim kompleksem niższości kaleczą swoje dzieci w walce o władzę. Samica to takie zwierzę, które jest w stanie zjeść własne dzieci wmawiając sobie, że robi to dla ich dobra. Dlatego rozsądni faceci trzymają się od takich "samodzielnych" bezsensów z daleka. Odpowiedz Link Zgłoś
iamhier Re: czy niezalezne kobiety maja trudniej...? 12.05.10, 16:23 im brzydszy jest mezczyzna tym bardziej jest szowinistyczny im brzydsza jest kobieta tym mniej chce byc niezalezna.... Odpowiedz Link Zgłoś
coppermind Re: czy niezalezne kobiety maja trudniej...? 12.05.10, 21:26 oba zdania są fałszywe. piękne kobiety to córki kochające swoich ojców (stąd się biorą estrogeny wieku dojrzewania i uroda). Takie laski nawet nie pomyślą, że samodzielność ma jakikolwiek sens, bo dla nich życie bez faceta (ojca, brata, męża) jest bez sensu. faceci dzielą się na realistów (zwanych też przez kretynki szowinistami) myślących własnym mózgiem oraz idiotów myślących jajnikami swoich mamuś i żon. Piękny facet to ktoś, kto miał dobre relacje z ojcem, co dało mu dobrą konstytucję hormonalną na etapie dojrzewania. Brzydcy faceci to kolesie wychowywani przez samotne kretynki, które z zazdrości o fiuta kastrują emocjonalnie swoich synków. sama widzisz, jak bardzo trudno jest myśleć mózgiem, bo twoje zdania to typowe racjonalizacje powstające gdy myśli się jajnikami. Odpowiedz Link Zgłoś
margot1976 Re: czy niezalezne kobiety maja trudniej...? 12.05.10, 21:57 A w Twoim przypadku, jak rozumiem wychował Cię kretyn, któremu przez przypadek wypadłeś z wózka na próg? Bo jakby to była kretynka, to przynajmniej szacunku do kobiet może by nauczyła. W związku z tym myślenie mózgiem zastąpiłeś myśleniem tym, czego inni mężczyźni używają do sprawiania przyjemności swojej partnerce? Odpowiedz Link Zgłoś
4v zależy od faceta 12.05.10, 12:00 przynajmniej w początkowym "stadium" związku powinna być osoba która bierze i osoba która daje. i niekoniecznie wszystko. jedna może dawać uczucia, inna dawać opiekę. ale dawać. "zosie samosie" zwykle nic nie lubią dawać, i to jest problem. płacą za siebie - ok. ale one mają tendencję iść dalej. nie chcą słuchać rad, nie chcą romantycznych czułości, a nawet jak chcą to troche wypaczony ogląd na to mają (np stricte egoistyczny). problemem nie jest samodzielność. problemem są cechy, które za nią stoją, a często także doświadczenia. oczywiście znajdą się faceci, których takie kobiety kręcą. ale to są "źli" faceci. zwykle straszne cioty, szukające drugiej mamusi. albo pantoflarze szukający swojej dominy. i tu są dwie możliwości - albo "samosia" takiego właśnie facecika chce, i oboje są szczęśliwi, albo kobieta "chce i tego i tego", czyli i mocnego męskiego faceta, i takiego któremu będzie dobrze z jej samodzielnością (a raczej cechami towarzyszącymi). tylko że to jest niemal niemożliwe. poznałem taką właśnie "samosię" niedawno. genialna dziewczyna, ładna, zdolna, dobra. inteligentna, z niesamowitą wyobraźnią. dojrzała jak na swoje naście lat. ale jej samosiowatość odstrasza. idealna na kumpelę, ale na coś więcej nie. to po prostu czuć. i moja Dziewczyna zrozumieć nie może, co mnie w niej odstrasza. no jest "coś". i faceci to widzą, dziewczyny nie... Odpowiedz Link Zgłoś
welcometopoland żadna nowość... 12.05.10, 12:26 jednak pewien % facetów to cioty, które lubią otrzymywać polecenia i aby dbano o nich.. Odpowiedz Link Zgłoś
tommy.boy.ltd Re: czy niezalezne kobiety maja trudniej...? 12.05.10, 12:32 Jeśli ich ego tak rozdęło się od tej samodzielności że nie są skłonne do kompromisów a zamiast tego mają swoją wizję którą uparcie forsują próbując na siłę dopasować do niej faceta to jak najbardziej - chyba mało kto lubi być tłamszony. A czy odstraszają? Faceci się nie boją, oni zwyczajnie nie widzą sensu ani przyjemności w szarpaniu się za szmaty zamiast czerpać przyjemność z życia. Odpowiedz Link Zgłoś
joygirl Re: czy niezalezne kobiety maja trudniej...? 12.05.10, 14:40 tommy.boy.ltd napisał: > Jeśli ich ego tak rozdęło się od tej samodzielności że nie są skłonne do kompro > misów a zamiast tego mają swoją wizję którą uparcie forsują próbując na > siłę dopasować do niej faceta to jak najbardziej - chyba mało kto lubi być tłam > szony. A czy odstraszają? Faceci się nie boją, oni zwyczajnie nie widzą sensu a > ni przyjemności w szarpaniu się za szmaty zamiast czerpać przyjemność z życia. Brutalne,ale prawdziwe.Nie niezaleznosc kobiety sama w sobie jest nieatrakcyjna ale czesto towarzyszace jej cechy charakteru.Kobitka miekka i ulegla raczej nie zawalczy o swoja pozycje zyciowa zbyt skutecznie a te z 'jajami' niestety czesto chca miec jaja i w zwiazku a to juz jest BIG NO NO.Mezczyzna musi sie czuc jak mezczyzna,szanowany i podziwiany a targanie go i tlamszenie nie wywola w nim raczej dozgonnej milosci. Odpowiedz Link Zgłoś
iamhier Re: czy niezalezne kobiety maja trudniej...? 12.05.10, 12:38 Bo one chcą mieć tylko kochanka.A facet cierpi na impotencje i inercje gdy kobieta nie chce od niego niczego więcej. Odpowiedz Link Zgłoś
tommy.boy.ltd Re: czy niezalezne kobiety maja trudniej...? 12.05.10, 22:15 Ależ któryś z tych impotentów musiał Ci zaleźć za skórę... :] Odpowiedz Link Zgłoś
ejdika Re: czy niezalezne kobiety maja trudniej...? 12.05.10, 13:00 atrakcyjne, zaradne i wykształcone nie odstraszają, ale feministki tak Final Fantasy Odpowiedz Link Zgłoś
iamhier Re: czy niezalezne kobiety maja trudniej...? 12.05.10, 13:10 bo w ciazy nie chca byc co rok Odpowiedz Link Zgłoś
jedna.maupa Re: czy niezalezne kobiety maja trudniej...? 12.05.10, 13:02 Dobieranie się w pary nie ma nic wspólnego z racjonalnością. Nie to ładne, co ładne, ale co się komu podoba. No i jest jeszcze coś takiego jak przypadek - spotykasz kogoś właściwego w wieku lat nastu, dwudziestu, trzydziestu lub później. U jednej osoby zaradność będzie Cię drażnić i będzie odbierane jako coś negatywnego, a u innej będzie czymś pozytywnym. Jest taka teoria, ze nie kocha się za coś, ale pomimo czegoś. Po prostu ludzie się spotykają i albo coś się miedzy nimi dzieje, albo nie. Albo się rozumieją i podzielają swoją wizję przyszłości, albo nie. Albo się uzupełniają i czują wzajemny pociąg, albo nie. Samodzielność nie jest przeszkodą w stworzeniu związku. Po prostu innym się to udaje szybciej, innym później. Te kobiety które są dłużej same mają skłonność do szukania racjonalnej przyczyny, ale żeby się nie zdołować, wybierają pozytywną w gruncie rzeczy cechę i chcą udowodnić, że wszyscy faceci to kretyni, którzy tworzą związki tylko z niesamodzielnymi idiotkami które nie potrafią same wkręcić żarówki. Jasne, że niektórzy idą na łatwiznę i wolą mieć w domu kobietę, która będzie karmiła ich ego, ale czy naprawdę jest sens się tym zadręczać? Każdy ma swoje priorytety i albo się bierze co leci, albo się szuka kogoś właściwego (niekoniecznie bogaty i przystojny jak diabli, ale dzielący naszą pasję, albo umiejący nas rozśmieszyć, albo coś jeszcze innego). W tym drugim przypadku trzeba mieć szczęście, albo cierpliwość, albo jedno i drugie. Odpowiedz Link Zgłoś
iamhier Re: czy niezalezne kobiety maja trudniej...? 12.05.10, 13:12 no albo jest magnes albo nie ma magnes,,,,miedzy nimi. jak panienka rodzic nie chce panu to inna sobie wezmie...... jak rodzic nie chce to niech siedzi sama i bedzie sobie "zaradna" Odpowiedz Link Zgłoś
adwalek Re: czy niezalezne kobiety maja trudniej...? 12.05.10, 14:05 Ja uważam że jednak mają trudniej, ale ciekawszy problem to jest w jaki sposób to wytłumaczyć córce. Powinna być niezależna ale bedzie miała problem... Odpowiedz Link Zgłoś
haldeman79 Re: czy niezalezne kobiety maja trudniej...? 12.05.10, 14:24 adwalek napisał: > Ja uważam że jednak mają trudniej, ale ciekawszy problem to jest w jaki sposób > to wytłumaczyć córce. Powinna być niezależna ale bedzie miała problem... Jeżeli niezależność da jej szczęście to w czym problem? Odpowiedz Link Zgłoś
iamhier Re: czy niezalezne kobiety maja trudniej...? 12.05.10, 16:16 No,wlasnie ktos to wreszcie zauwazyl,ze moze ta niezaleznosc da jej szczescie i taka kobieta nigdy nie bedzie szczesliwa bez owej niezaleznosci gdyby nie wiem jakich facetow miala u swego boku.. Choc i tak te "gorsze" rozmnazaja sie najszybciej.... Odpowiedz Link Zgłoś
samentu NIE 12.05.10, 15:38 ale to chyba zalezy od targetu mnie takowe zaradne i wykształcone nie odstraszają a wręcz przeciwnie ale jak wspomniałem rzecz w tym w kogo (świadomie lub podświadomie) owa niezalezna i samodzielna celuje z obserwacji widzę najczęściej że celują w typ "kanapowego macho" stąd potem te problemy - bo udomowiony Miś ma kompleksy i widzi pewien dysonans w graniu swojej roli druga opcja - równie często spotkana to związki niezależnych i samodzielnych z facetami z kompleksem Edypa bo świetnie pasują do roli matek zastępczych i pozwalają w pełni kompleks Edypa realizować Odpowiedz Link Zgłoś
iamhier Re: NIE 12.05.10, 16:19 im dluzej zyje i im wieksza niezaleznosc mam ty, bardziej sie przekonuje ,ze najlepszy dobór TO DOBÓR NATURALNY..... A reszte blokad wymyślily kobiety kobietom po to by te ładne miala gorzej...bo tylko o to tu chodzi....I to wcale nie jest prymitywne.... Odpowiedz Link Zgłoś
dolina_issy25 Re: czy niezalezne kobiety maja trudniej...? 12.05.10, 16:33 Lepiej być niezależną niż zalezna od faceta;-) Odpowiedz Link Zgłoś
luni8 Re: czy niezalezne kobiety maja trudniej...? 12.05.10, 18:46 Problem jest inny. W wieku tych "niezależnych, atrakcyjnych, zaradnych" kobiet nie ma już pasujących im wolnych mężczyzn. Pozostali głównie ci którzy są albo niezaradni albo wolne duchy nie myślące o związku. Odpowiedz Link Zgłoś
roki_wawa Re: czy niezalezne kobiety maja trudniej...? 12.05.10, 19:12 Inaczej bym to ujął: zaradne mają duże wymagania, a zaradni w wieku zaradnych nie mają ochotę na problemy i wojnę "kto ważniejszy w związku". No i też te zaradne, mało mając do zaoferowania "zaradnemu" (bo on - skoro zaradny - daje radę), za to wymagania mają ("jestem super zaradna, to mi się należy, bo jestem bóg-wie-co (no bo zaradna)" i mam być traktowana jak księżniczka (bo tak piszą w Cosmo czy Twoim Stylu albo Internecie). W wieku "zaradnych" (czyli po 30 zakładam) to kobietom się spieszy, a facetom nie bardzo. I albo strona której bardziej zależy (czyli kobieta) się ugnie i trochę spuści z tonu albo zaradny odpuszcza kobietę bo w imię czego ma się uginać (jemu zegar tyka powiedzmy wolniej). Sytuacja jest prosta - komu bardziej zależy (zazwyczaj kobiecie) musi się godzić na większy kompromis. To jak z transakcją - chcesz coś kupić/sprzedać - więcej płaci/schodzi z ceny ten komu bardziej zależy. I jeszcze jedno - skoro zaradnych-kobiet jest więcej niż zaradnych-facetów, to chyba jasne kto jest dobrem rzadkim i kto ostatecznie dokonuje wyboru. I albo kobieta się ugina dla faceta-zaradnego-czyli rzadkiego-nagrody, albo znajduje faceta poniżej swoich możliwości, dla którego to ona będzie nagrodą, tyle że pewnie się jej szybko znudzi albo będzie "starym" dla dzieci, albo doczekuje spokojnie menopauzy a wtedy sytuacja się trochę zmienia (ale też nie za bardzo - w tym wieku opcja "będę sama" jest bardziej możliwa do zaakceptowania). Tak to widzę. Odpowiedz Link Zgłoś
zeberdee24 Re: czy niezalezne kobiety maja trudniej...? 12.05.10, 19:23 Cały czas nie kumam skąd się bierze pogląd że zaradnych kobiet jest więcej niż zaradnych mężczyzn ? Wszystkie statystyki mówią dokładnie co innego. Odpowiedz Link Zgłoś
luni8 Re: czy niezalezne kobiety maja trudniej...? 12.05.10, 21:02 > Cały czas nie kumam skąd się bierze pogląd że zaradnych kobiet jest więcej niż > zaradnych mężczyzn ? Wszystkie statystyki mówią dokładnie co innego. Uściślijmy Zaradnych ustabilizowanych samotnych kobiet jest (prawdopodobnie) więcej niż mężczyzn w podobnej sytuacji. A przynajmniej są one bardziej widoczne. Problem jest taki że taka kobieta szuka mężczyzny na jej poziomie, a takiemu mężczyzna jeśli ma się ustabilizować wybierze kobietę nad którą będzie mógł górować w związku. Odpowiedz Link Zgłoś
rychu_taxi_drajwer Nie ma niezależnych kobiet 12.05.10, 19:22 Kobieta z natury rzeczy potrzebuje mężczyzny nawet żeby się wysr.... Właśnie te co MYŚLĄ że są "aktrakcyjne zaradne wykształcone", to najgorsze partie, bo wymagania przecież mają ogromne, samej nic nie oferując. Odpowiedz Link Zgłoś
zeberdee24 Re: Nie ma niezależnych kobiet 12.05.10, 19:27 Ależ one oferują nam SIEBIE:D Wiesz jaki to zaszczyt obcować z taką istotą ? Odpowiedz Link Zgłoś
iamhier Re: Nie ma niezależnych kobiet 12.05.10, 20:21 Zaszczyt to może nie,ale przyjemnośc to chyba tak...?? Dlaczego męczyźni w Polsce,w szczególności Ci po 30 -stce nie są hedonistami? Odpowiedz Link Zgłoś
strachu-ra Re: Nie ma niezależnych kobiet 12.05.10, 21:18 Tak sobie czytam ten wątek i wyłania mi się z tego taki obraz, że albo facet ma dominować w związku, albo kobieta. Jeśli piękna i samodzielna kobieta nosi z tyłu głowy ideę, że mężczyzna ma być opiekunem, mentorem, podejmującym decyzje, tym bardziej zdecydowanym, chłodniejszym emocjonalnie, odnoszącym większe sukcesy itp. to nigdy nie znajdzie faceta, bo żaden nie da rady jej zdominować. A jeśli się taki znajdzie, to z kolei będzie nieszczęśliwa, bo to jednak będzie się kłóciło z niezależnością w myśleniu i działaniu, którą osiągnęła. Tak myślę, że sporo z tych samodzielnych kobiet wciąż tak myśli, bo to wciąż gdzieś tkwi w kulturze. Jakoś nikt nie wspomniał (chociaż pewnie wielu miało ją na myśli) idei związku partnerskiego, gdzie dwoje ludzi jest dla siebie wsparciem - i psychicznym, i materialnym - w razie potrzeby, ale przede wszystkim towarzyszami, przyjaciółmi i kochankami, a nie głową rodziny i matką dzieci. To tyle moich naiwnych przemów.. Odpowiedz Link Zgłoś
iamhier Re: Nie ma niezależnych kobiet 12.05.10, 22:40 do strachu-ra-strasznie poważne te przemyślenia....Najpierw to ja muszę chcieć patrzeć na takiego mężczyznę,potem z Nim przebywać,potem robić z nim to czy tamto,a potem to ja się zastanowię nad tym co Ty tutaj piszesz..... Odpowiedz Link Zgłoś
strachu-ra Re: Nie ma niezależnych kobiet 12.05.10, 23:06 No oczywiście. Mało kto chce tworzyć związek, partnerski czy nie, kiedy kogoś nie zna. Jaki z tego wniosek? Odpowiedz Link Zgłoś
kasiek_the_cat Re: czy niezalezne kobiety maja trudniej...? 12.05.10, 21:13 Nie zgadzam się. Niezależne kobiety dają mężczyźnie dużo wolności. Nie awanturują się o kumpli czy hobby. potrafią zrozumieć męskie pasje ponieważ same mają własne. Nie są jęczącymi babami, które na każdy tekst w stylu kochanie dziś nie mogę bo mam już plany mówią - pewnie już mnie nie kochasz...Są prawdziwymi partnerami i wielu mężczyzn to docenia! Odpowiedz Link Zgłoś
tommy.boy.ltd Re: czy niezalezne kobiety maja trudniej...? 12.05.10, 22:14 Dużo zależy od tego co rozumiesz pod pojęciem niezależna kobieta. Upewniając się że mówimy o tym samym mamy większe szanse dojść do jakiegoś konstruktywnego wniosku. Ja zgadzam się z poglądem że sama niezależność nie jest niczym złym, a wręcz przeciwnie. Problemem mogą być cechy towarzyszące tego typu osobowościom. Odpowiedz Link Zgłoś
margot1976 Re: czy niezalezne kobiety maja trudniej...? 12.05.10, 21:53 Jesusmaria, jakie "wybierać na żonę"? Coś się chyba Autorce pomyliło. Po pierwsze, kobieta samodzielna sama decyduje, czy i kogo chce na męża, ergo ona wybiera sobie na męża tego, kogo zechce. Jeśli już koniecznie pragnie małżeństwa. Bo w mojej ocenie, nie ma takiej potrzeby. Odpowiedz Link Zgłoś
iamhier Re: czy niezalezne kobiety maja trudniej...? 12.05.10, 22:28 a ja uwazam,ze niezalezne kobiety maja problem z innymi konkurentkami do tych mezczyzn i z otoczeniem,a nie z mezczyznami,ktorzy jesli JUZ ICH POZNAJA (mam nadzieje,ze nastapi ta wiekopomna chwila),to polecieliby za nimi na koniec swiata..... byleby nie bylo za pozno..... Odpowiedz Link Zgłoś
iamhier Re: czy niezalezne kobiety maja trudniej...? 12.05.10, 22:37 do margot-wybieraja meza? one sie nad tym nie zastanawiaja....po prostu poznaja kogos,ktos im wpadnie w oko i....szukaja tego co im potrzebne w jego ramionach?? I to tyle..... to przede wszystkim hedonistki.... Odpowiedz Link Zgłoś
nikodem_73 Re: czy niezalezne kobiety maja trudniej...? 13.05.10, 04:13 > Jesusmaria, jakie "wybierać na żonę"? Coś się chyba Autorce pomyliło. > Po pierwsze, kobieta samodzielna sama decyduje, czy i kogo chce na > męża, ergo ona wybiera sobie na męża tego, kogo zechce. ROTFL. Fantastyczny pokaz "pozytywnego szowinizmu". :D No taaaak... "wybierać na żonę" to afffeeeee i "chyba autorce się pomyliło"... "wybierać na męża" jest poprawnie :D Bo jak powszechnie wiadomo druga strona nie ma nic do gadania. :D Ot wpada taka samodzielna do sklepu z facetami, bierze na smycz i idzie do domu. :D Odpowiedz Link Zgłoś
margot1976 Re: czy niezalezne kobiety maja trudniej...? 13.05.10, 09:54 Raczej wystarczy, że powie "chcę Ciebie".Smycz zupełnie niepotrzebna. Na smyczy rzyma sie dzikie zwierzęta. Oraz idiotów. Odpowiedz Link Zgłoś
haldeman79 Co masz do małżeństwa? 13.05.10, 10:49 margot1976 napisała: > Raczej wystarczy, że powie "chcę Ciebie".Smycz zupełnie niepotrzebna. > Na smyczy rzyma sie dzikie zwierzęta. Oraz idiotów. Jeszcze się taki nie znalazł z którym byś wytrzymał dłużej niż zakładana średnia długość trwania przeciętnego małżeństwa w Polsce? :) Odpowiedz Link Zgłoś
nikodem_73 Re: czy niezalezne kobiety maja trudniej...? 13.05.10, 18:06 Achaaaaa. A to ja myślałem, że zdanie drugiej strony ma jakieś znaczenie i że można powiedzieć "ale ja nie chcę". Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejto1 Re: czy niezalezne kobiety maja trudniej...? 12.05.10, 21:53 amoniak777 napisała: > ze znalezieniem odpowiedniego faceta? czy aktrakcyjne zaradne wykształcone > kobiety tzw zosie samosie odstraszaja potencjalnych kandydatow? czy mezczyzni > wola kumplowac sie z takimi kobietami niz wybierac je na zony? A może problem tkwi w tym, że niezależne kobiety "czasem" zapominają, że związek polega na partnerstwie. I czasem zdarza się być tak samodzielnymi i niezależnymi, że podejmując decyzje nie biorą pod uwagę zdania swojego faceta. Planują mu życie (przepraszam, ich wspólne w jej mniemaniu) nie pytając go o zdanie i jego własne plany, na wieczór, wakacje, życie , karierę zawodową itp. Jednocześnie jeśli facet zaczyna postępować analogicznie, to jest wielki problem i obraza majestatu. Jak on mógł, to przecież stereotypy, jak mógł się zachować jak męska szowinistyczna świnia itp... I faceci mają tego dosyć i odchodzą... Odpowiedz Link Zgłoś
iamhier Re: czy niezalezne kobiety maja trudniej...? 12.05.10, 22:31 do andrzejto-ja nie wiem jak mozna kogos tak traktowac....zreszta niezalezni ludzie maja od razu wytyczone cele i zadna osoba ich nie zmieni......Natomiast jesli kobieta jest tak z 5 lat poteznie znękana przez blizej nie okreslonych typow to ona nie ma ochoty na zaden uklad....a czas plynie...I to jest problem. partnertwo to tylko modne slowo ,ktore nic nie znaczy.... Odpowiedz Link Zgłoś
roki_wawa Re: czy niezalezne kobiety maja trudniej...? 13.05.10, 01:19 Związek partnerski to niestety bujda (jak jednorożec) - biologia tak nas ukształtowała, a nie inaczej i niestety facet jest uwarunkowany do dominowania, a kobieta do słuchania faceta. Osobowości, które się z tym nie mogą pogodzić (np. facet - ciapa-zostawiająca-swobodę-kobiecie, który dzięki temu szybko przestaje być nieatrakcyjny, kobieta zaradna (i jeszcze np. feministka - nieatrakcyjna dla większości facetów) czekają na ideał (partnerski), czekają a na koniec kończą samotne (lub ew. jedno dziecko - bo wtedy można się "realizować", hobby) i eliminują (bądź mocno ograniczają) swoje geny z populacji. Jakie geny zostają - te, które się spotkały na studiach, zakochały (na co nie miały wpływu) i szybko mają dzieci. Tak jak kobiet (w większości) nie podnieca brudny koleś, ciapowaty, laluś, nieudacznik czy narcyz tak facetów (znów - w większości) nie podnieca kobieta niezależna, kwestionująca zdanie faceta czy jeszcze pragnąca rządzić w związku. Biologia i tyle. A nikt nie będzie sie zadawał z kimś, kto go nie podnieca. Odpowiedz Link Zgłoś
margot1976 Re: czy niezalezne kobiety maja trudniej...? 13.05.10, 09:57 Roki, poproszę po 3 przykłady biologicznego uwarunkowania- faceta do dominowania i kobiety do słuchania go. Fakt posiadania genitaliów zewnętrznych zdecydowanie do nich nie należy. Inne poproszę. Odpowiedz Link Zgłoś
roki_wawa Re: czy niezalezne kobiety maja trudniej...? 13.05.10, 12:35 1. facet jest zazwyczaj silniejszy (statystycznie mówimy) 2. facet jest zazwyczaj b. logicznie myślący (statystycznie), więc dający sobie radę w rzeczywistości (planowanie, załatwianie różnych spraw itp.) 3. odejście faceta to większy dramat dla kobiety (która zostaje z dziećmi) niż odejście kobiety od faceta. Kobieta ma zazwyczaj więcej do stracenia 4. jakoś w przeszłości to facet szukał pożywienia, dbał o to żeby były pieniądze, co chyba nie było losowe tylko raczej wynikało z tego, że bardziej się do tego nadawał. Gdyby do tego b. nadawała się kobieta, to ona by polowała na mamuta :) cały czas mówię o uwarunkowaniach biologicznych Moja teoria była taka: tak jak faceci o cechach kobiet sa mało pociągający dla kobiet właśnie, to kobiety o cechach mężczyzn mało (statystycznie!) są interesujący dla facetów (no, chyba że tych szukających 2 mamy). I dlatego niezależne kobiety mają trudniej (bo ta niezależność wynika najczęściej właśnie z tego, że jest więcej cech męskich niż kobiecych). Odpowiedz Link Zgłoś
rzeka.chaosu Re: czy niezalezne kobiety maja trudniej...? 13.05.10, 14:38 1. facet jest zazwyczaj silniejszy (statystycznie mówimy) nom 2. facet jest zazwyczaj b. logicznie myślący (statystycznie), więc dający sobie radę w rzeczywistości (planowanie, załatwianie różnych spraw itp.) Chciałbyś > 3. odejście faceta to większy dramat dla kobiety (która zostaje z dziećmi) niż odejście kobiety od faceta. Kobieta ma zazwyczaj więcej do stracenia Hahhahahahahahha doooobre. Gdyby do tego b. nadawała się kobieta, to ona by polowała na mamuta :) cały czas mówię o uwarunkowaniach biologicznych Wilki by jej wtedy dzieci zeżarły, bo ich ojciec zamiast pilnować waliłby konia. Odpowiedz Link Zgłoś
iamhier Re: czy niezalezne kobiety maja trudniej...? 13.05.10, 10:24 do roki-no i kolejny wypaczony.....Czlowieku zycie nie jest tylko po to by kobieta i mezczyzna wydawal co rok potomstwo i by tak ustawic wszystkich by byli sklonni bardziej,a nie mniej tal robic... Masz smutne ,niespelnione zycie....gdzie jakiekolwiek uczucie wiaze sie z udreczeniem i obowiazkiem ponad sily.Tylko po co? Odpowiedz Link Zgłoś
roki_wawa Re: czy niezalezne kobiety maja trudniej...? 13.05.10, 13:16 Zawsze najciekawsze są osobiste wycieczki w trakcie dyskusji ze strony troli/frustratów :) Odpowiedz Link Zgłoś
aggull Re: czy niezalezne kobiety maja trudniej...? 13.05.10, 01:13 Dziwne co piszecie. Moje obserwacje sa dokladnie odwrotne. Zaradne baby maja facetow, ktorych standard zycia poprawil sie dzieki zwiazkowi (kobita organizuje jednemu z drugim zycie, znajomych etc.) Faceci szukaja bogatych i zaradnych, takich dzieki ktorych cos zyskaja, sa bardzo interesowni, kakuluja nie mniej niz kobiety czy im sie zwiazek opaca.takie sa moje obserwacje. A te ladne i biedne zostaja kochankami patrz film Match Point Woody Allena. Odpowiedz Link Zgłoś
nikodem_73 Re: czy niezalezne kobiety maja trudniej...? 13.05.10, 04:06 A mnie tylko tak naszło - skoro atrakcyjne, zaradne, wykształcone "zosie samosie", są takie zaradne i "samosiowate" to po kiego im faceci? No naturalnie poza funkcjami reprodukcyjnymi. Drogie "zosie samosie" - kochacie facetów za to, że są "zaradni, wykształceni i samowystarczalni"? Wydaje mi się, że za to to najwyżej można szanować. Kocha się zwykle za owo "nieuchwytne coś", tudzież inne "poczucie humoru". Z tego co się orientuję to miłość jest dość nieracjonalnym uczuciem i próby jego zdefiniowania w ramach racjonalnych miar jest cokolwiek bzdurne. I taka myśl mnie naszła - nigdy nie złapałyście się na tym, że najmocniej kochacie partnera/partnerkę w chwilach jego słabości a nie pokazu siły? Jeśli zaś na każdym kroku staracie się podkreślać, że oto jesteście "atrakcyjne, zaradne, wykształcone i samodzielne" to raczej nie dziwcie się, że kandydatów do związku może brakować. W końcu nie każdy ma ochotę na związek z robocopem. Mężczyznom, w naszej kulturze, społeczeństwo narzuca rolę "robocopa". Wam nie. Naprawdę Wam tego brak? Naprawdę powtarzanie przy byle okazji "do niczego nikogo nie potrzebuję bo jestem atrakcyjna, wykształcona i samowystarczalna" (werbalnie lub niewerbalnie) nie skłania do zacieśniania znajomości. Chciałybyście mieć za przyjaciółkę/przyjaciela osobę, która np. na Waszą propozycję pomocy odburkuje "nie potrzebuję - dam sobie radę"? Każdy lubi czuć się być potrzebnym. Potencjalni kandydaci na partnerów też. Spytajcie rodziców. Odpowiedz Link Zgłoś
skrzydlate Re: czy niezalezne kobiety maja trudniej...? 13.05.10, 06:17 moje spostrzeżenia są zgoła inne - do silnych, zaradnych i dobrze zorganizowanym kobiet często kleją się mężczyźni potrzebujący opieki... cóż... trzeba cierpliwie przesiać i odnaleźć tego właściwego, powiem tak: to nie jest problem, każdy w życiu ma chwile, że jest sam, czy w związku czy bez Odpowiedz Link Zgłoś
iamhier Re: czy niezalezne kobiety maja trudniej...? 13.05.10, 10:26 do skrzydlate-tu nie ma przesiewania jesli panna jest slaba biologicznie,nie ma....brzydkie panny biora to co wpadnie w rece i kasa,wyksztalcenie nie gra roli..I tego nikt nigdy nie zmieni.A to,ze mezczyzna skazuje sie na gorsze potomstwo to juz jego sprawa,widocznie sam ma jakis FELER Odpowiedz Link Zgłoś
iamhier Re: czy niezalezne kobiety maja trudniej...? 13.05.10, 10:31 No jak to po co? po to by kogos miec,zeby miec potomka.....etc.A to,ze zaradne nie chca rodzic bez perspektyw to tylko dobrze o nich swiadczy.Nie jest moja wina,ze mniej zaradni zrobili to wczesniej i pazurki gryza ,ze do docelowego partnera musza zaliczyc kilka rozwodow czy zdrad i maja sp.......zycie Odpowiedz Link Zgłoś
bifka Bzdura. To nadmiar wymagań. 13.05.10, 10:01 Atrakcyjna, samodzielna, zaradna i wykształcona szuka podobnego do siebie faceta i nie jest skłonna obniżyć wymagań nawet z upływem lat i szans na związek kiedy większość facetów, zwłaszcza tych atrakcyjnych, jest już zajętych. Dlatego w Warszawie i innych dużych miastach tyle jest samotnych 30 i 40 latek, wykształconych i dobrze zarabiających, które ciągle "czekają na miłość swego życia" a większość z nich się nigdy nie doczeka. Wtedy gdy ludzie się parowali, czyli w okresie 20 - 27 lat, one się uczyły i inwestowały w karierę, więc zostały same. Teraz są już świetne i do wzięcia ale niewielu facetów już pozostało aby je brać a one nie zadowalają się byle kim. I tak to wygląda - reszta to tylko teoria dorabiana do staropanieństwa i malejących szans na zamążpójście inaczej zwane singielstwem. Odpowiedz Link Zgłoś
iamhier Re: Bzdura. To nadmiar wymagań. 13.05.10, 10:28 DO BIFKA.ojejej,ojejej.....parowali sie albo biedni albo niezbyt atrakcyjni Odpowiedz Link Zgłoś
haldeman79 Co ze skarpetami? 13.05.10, 10:46 bifka napisała: > Atrakcyjna, samodzielna, zaradna i wykształcona szuka podobnego do siebie facet > a > i nie jest skłonna obniżyć wymagań nawet z upływem lat i szans na związek kiedy > większość facetów, zwłaszcza tych atrakcyjnych, jest już zajętych. Bardzo mnie to intryguje, bo jak kobieta nie akceptuje porozrzucanych skarpet w sypialni to jest u mnie skreślona od początku. Odpowiedz Link Zgłoś
kruk51 Re: czy niezalezne kobiety maja trudniej...? 13.05.10, 11:26 Tak mi się widzi, że zostało tu ogromnie na mieszane. Samodzielność, zaradność, aspiracje, niezależność itd. Wszelkie przymioty kobiece i samotność ! ( bo faceci chcą kury domowe ) Uważam, że to nie tak ! Chcę podejść do sprawy bardzo delikatnie. By nikomu nie nadepnąć na na gniotki. Jak w piosence; kocha się za nic ! I tak to jest, że niepotra fimy sprecyzować za co kochamy. Moim zdaniem małżeństwo to poszanowanie wzajemne indywidualnośći partnera. Nawet konik garbusek jest pięknym gdy się go kocha. Bajka: Ślicznotka i zwierzę ! Wszyscy współczuli Ślicznotce, a ona była szczęśliwa ze swym zwierzakiem bo nikt tak ją nie kochał i nie był dla niej tak czuły. Wadą naszych zachowań jest to, że pragniemy zawładnąć ukochaną osobą. Zmienić ją wg własnych upodobań. I tu się zaczynają schody ! Miłość to jest dawanie ! Ego izm jest obcy uczuciu ! Częściej kochamy siebie a atrakcyjny partner jest uzupełnieniem naszego splendoru. Bywa, że partner jest drogą do kariery. Model; Stefcia Rudecka i Ordynat Michorowski to nazbyt czę ste modele uczuć. Sławny romans XX ; Hrabina pokochała gajowego. Do niego uciekła. Porzuciła pałac, majątek i tytuły . Pragnęła mężczy zny. Nie ważnym było, że jest prostakiem. Tak naprawdę przez nie uzasadnione aspiracje sami robimy sobie z życia piekło ! Z życia ! Mieliśmy kolegę trochę przyhamowanego intelektualnie. No i przez to zaniedbanego. I co ? Widzimy eleganckiego faceta, ostrzyżonego w gar niturze. Nie do poznania. Zechciała go na męża kilka lat od niego starsza dziewczyna. Szukała miłości i znalazła. I twierdzę, że w tej całej dyskusji chodzi o miłość, której często nie rozumiemy czym jest. Intelekt w tej sprawie niczemu nie służy ! Odpowiedz Link Zgłoś
dajbuzi Re: czy niezalezne kobiety maja trudniej...? 13.05.10, 14:47 Demotywator idealnie pasujący do pytania:): hxxp://demotywatory.com/5158 Odpowiedz Link Zgłoś
tommy.boy.ltd Re: czy niezalezne kobiety maja trudniej...? 13.05.10, 15:35 Zajebiste :) Odpowiedz Link Zgłoś
langolier_maximus Re: czy niezalezne kobiety maja trudniej...? 17.05.10, 16:13 Nie zauwazylam nic takiego.Ale pamietam ze jak kiedys bylam dlugi czas sama to lubilam tak sie pocieszac w chwilach slabosci.Slabosci-bo tak naprawde okresy kiedy nie mialam nikogo-a bylo pare takich-tez byly bardzo fajne i bawilam sie rownie dobrze jak teraz-jako mezatka-teraz jest poprostu lepiej ale wtedy nie wiedzialam, ze moze byc lepiej wiec bylam calkiwme szczesliwa i wspominam to z wielkim sentymentem ;-).A jesli chodzi o niezlaeznosc to taka poprostu jestem i zadne tam sytuacje osobiste tego nie zmienia ze czasem lubie pojsc wlasna sciezka-na szczescie maz to wie. Takze tego typu teorie sa wyssane z palca chyba ze ktosa obraca sie w dziwnym towarzystwie.A raczej-nie pasujacym do siebie. Odpowiedz Link Zgłoś
kamelia04.08.2007 Re: czy niezalezne kobiety maja trudniej...? 18.05.10, 14:31 no nie wiem czy to trudniej, zalezy co kto lubi, ale jesli odrzucają mamisynków, skapców, bubków, chamów, buraków, radykałów, leserów oraz mieszanine tych przypadków i nie przyjmują ich awansów, bo po prostu z takimi typami zyc sie nie da, bo wola poczekac na jakiegos wartosciowego faceta, bo nie zadawalaja sie byle spodniami, to czy jest to trudniej czy rozsadniej??? Odpowiedz Link Zgłoś