Czy ktoś zna się na prawie?

10.05.10, 22:45
Chodzi mi o firmy akwizycyjne oszukujące potencjalych pracowników. Umwawiają
ludzi na rozmowę o pracę (biurowa, kurierska i takie tam), przez telefon
twierdzą, ze nie są akwizycją a w realu okazuje się, ze jednak. Idę jutro na
rozmowę i mam mocne podejrzenia, że okaże się coś takiego. Czy w razie czego
można ich czymś postraszyć? Wycieczka tam to dla mnie spora strata czasu, a z
drugiej strony oferta jest kusząca.
    • hrabia.barry.kent Re: Czy ktoś zna się na prawie? 10.05.10, 22:49
      Jak tak bedzie to im nawrzucaj od najgorszych, oblej prezia kawa, zwyzywaj i tyle. Co straszyc bedziesz. Jak bedzie kobieta to jej wydrap oczy.
    • twojabogini Re: Czy ktoś zna się na prawie? 11.05.10, 10:51
      Jak rozumiem zamiast oferowanego stanowiska dajmy na to biurowego na
      miejscu składana jest oferta pracy w akwizycji? Jeśli stanie się coś
      takiego, powiedz, ze doszło do pomyłki, umówiłaś się na rozmowe o
      pracę na stanowisko ..., najlepiej jesli byłabyś w stanie powołac
      się na nazwisko osoby z która się umawiałaś. Jeśłi go nie znasz
      zadzwoń do firmy i potwierdź.
      Jeśli nie skierują cię na rozmowę w sprawie oferowanego wczesniej
      stanowiska - poinformuj, ze zgłosisz sprawę nieuczciwej rekrutacji
      do inspekcji pracy - i zrób to. Numery telefonów znajdziesz w necie.
      • martishia7 Re: Czy ktoś zna się na prawie? 11.05.10, 11:01
        Zastanawiam się czy pomijając to co zaproponowałaś, gdyby być upierdliwym nie
        można sięgnąć posiłkowo do k.c. i żądać odszkodowania z tytułu culpa in
        contrahendo (72 § 2).
        • misiu.stefan Re: Czy ktoś zna się na prawie? 11.05.10, 12:01
          Zakładam, ze jeśli autorka wątku nie leci samolotem do odległego
          miejsca w Europie (przynajmniej) to z czego żądać odszkodowania?

          Jaką szkodę może ponieść autorka? Koszt biletu na
          tramwaj/autobus/pociąg??? Ile to wyniesie w zł? Stracony czas?
          Hmmm..... powodzenia.

          • kitek_maly Re: Czy ktoś zna się na prawie? 11.05.10, 12:08
            Ale chyba chodzi o to, żeby takie procedery ukrócić a nie faktycznie
            dostać zwrot 5zł za bilet.
    • grassant Re: Czy ktoś zna się na prawie? 11.05.10, 15:28
      nie możesz upewnić się telefonicznie o rodzaj pracy?
    • figgin1 A więc no więc :/ 11.05.10, 21:17
      Treść ogłoszenia, mniej więcej "asystentka prezesa", płaca kusząca. Dawno już
      nie pracowałam jako biórwa, skusiłam się więc. Przez telefon przemiła pani
      dopytała mnie o doświadczenie, potwierdziła, że chodzi o pracę biurową (detali
      dowie się pani na miejscu) itepe itede. Malutki risercz w necie niewiele mi
      powiedział (stąd moje wątpliwości, o normalnych firmach znajduję więcej info)
      zawiadomił mnie, ze firma zajmuje się antenami satelitarnymi. Ucieszyło mnie to
      skądinąd, znam się bowiem całkiem nieźle na technicznych pierdołach w branży.
      Pojechałam baldym świtem, przesuwając masę rzeczy, w deszczu, i okazało się, że
      praca polega na lataniu po domach i wciskaniu ludziom jakiegoś goowna. Ja
      pierdolę, na co oni liczyli? Myślicie, że jak na nich gdzieś doniosę to coś da?
      Wkurwili mnie, straciłam kupę czasu i jeszcze zmokłam...
      • figgin1 Re: A więc no więc :/ 11.05.10, 21:18
        Sorry, za bluzgi, ale jestem okropnie zła...
        • jan_hus_na_stosie Re: A więc no więc :/ 11.05.10, 21:22
          się nie złość tylko podnoś kwalifikacje :)
          • figgin1 Re: A więc no więc :/ 11.05.10, 22:04
            Kwalifikacje to ja mam. Najlepsze, ze lasencja po drugiej stronie słuchawki o
            nie pytała :/ No co ja poradzę, miałam ochotę se popracować jako biórwa, w ciszy
            i spokoju...
    • bijatyka Re: Czy ktoś zna się na prawie? 11.05.10, 21:27
      figgin, warto się zainteresować. W odwrotnym przypadku: jeśli piszesz w CV, że
      znasz angielski, a go nie znasz, to pracodawca, może czując się "oszukany"
      zwolnić Cię z pracy w trybie innym niż przewidywany. Piszę chaotycznie, bo nie
      znam się na prawie pracy, ale mam znajomą, która była w sądzie z takiego powodu.
      "Oferta" jest pojęciem prawnym (niech koleżanki prawniczki wypowiedzą się). Ja
      bym pochyliła się nad tematem.
      • figgin1 Re: Czy ktoś zna się na prawie? 11.05.10, 22:10
        No tak, ale jak pracodawca mnie przyjmie na podstawie znajomości angielskiego,
        którego nie znam, to mnie wywali a ja co mogę? Zatrudnić się jako akwizytor i go
        pozwać, ze to nie w biurze?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja