wasze doswiadczenia z..

10.05.10, 23:09
Czy kiedykolwiek mieliście jakiegoś cichego wielbiciela(kwiatki,
listy, telefony czy podobne rzeczy), jak sie Wasza historia
skonczyła?:Dja własnie mam takiego i naprawde jest mi słodko, ze
kogoś mogłam tak zauroczyć, ciekawa jestem jak z tym dalej bedzie,
co bedzie:)(wogole nie potrafie skojarzyc kto to, nie mam zielonego
pojecia!:))ale chcę posluchac Waszych historii i happy end-ow albo
troche mniej happy zakonczenia?podzielcie się:D
    • lovecosmetics Re: wasze doswiadczenia z.. 10.05.10, 23:12
      Gratuluję. Doświadczenia w temacie brak.
      • usmiechnietaja Re: wasze doswiadczenia z.. 10.05.10, 23:13
        ale ja nie mam pojecia kto to!:) a taka jestem ciekawa, podobno mam
        byc cierpliwa;):D
        • potworski Re: wasze doswiadczenia z.. 10.05.10, 23:17
          usmiechnietaja napisała:

          > ale ja nie mam pojecia kto to!:) a taka jestem ciekawa, podobno mam
          > byc cierpliwa;):D


          Kisiel z twoich majtasów aż tutaj czuć.
          • dona_lukrecja Re: wasze doswiadczenia z.. 11.05.10, 09:22
            Ja miałam historię ze zboczonymi telefonami, to nie wiem...opowiadać? :D
    • six_a Re: wasze doswiadczenia z.. 10.05.10, 23:13
      pan ziutek ze stróżówki dyszy do telefonu i nie możesz skojarzyć?

      fuuj, to jakieś nagabywanie jest.
      • usmiechnietaja Re: wasze doswiadczenia z.. 10.05.10, 23:15
        nie:):):) dla mnie nie, bo jest mi strasznie miło:) jestem studentką
        i jakiś kolega ze studiów, tyle wiem:D
    • potworski Re: wasze doswiadczenia z.. 10.05.10, 23:13
      Ja też raz myślałem, że mam wielbicielkę, bo mi regularnie podsyłała ładnie
      pokolorowane liściki w barwach pomarańczowo-niebieskich. Myślałem, że to laurki
      miłosne, kupiłem sobie dezodorant, brązowe mokasyny i grzebień=ale potem
      niestety okazało się, że to były ponaglenia do zapłaty za prąd z Vattenfala i
      chuj strzelił romantyczną atmosferkę.
    • skarpetka_szara Re: wasze doswiadczenia z.. 10.05.10, 23:14
      Kiedys taki dupek dzwonil do mnie i odkladal sluchawke. Bylo to
      bardzo wkurzajace. Podejrzewalam kto to byl. Musialam prosic
      brata aby odbieral telefony. Znudzilo mu sie wkoncu. ale to bylo w
      podstawowce ;)
    • jan_hus_na_stosie Re: wasze doswiadczenia z.. 10.05.10, 23:14
      pamiętam, sam kiedyś byłem cichym wielbicielem, tylko nie mogę sobie przypomnieć
      czy to było już liceum czy jeszcze podstawówka ;D
      • usmiechnietaja Re: wasze doswiadczenia z.. 10.05.10, 23:17
        czemu tak wszyscy negatywnie sie wypowiadacie, ja chcę tu jakiś
        Waszych historii, a nie krytyki o to nie pytałam, tylko o historie
        związane z tematem
    • rzeka.chaosu Re: wasze doswiadczenia z.. 10.05.10, 23:16
      W dzieciństwie. Dostawałam zwiędłe kwiatki. Pod drzwiami. nie pamiętam jak się
      skończyło.
    • pompeja Re: wasze doswiadczenia z.. 10.05.10, 23:31
      Miałam prześladowcę - wielbiciela. Kiedyś był moim kolegą, ale gdy ubzdurał
      sobie coś w tym swoim małym łebku zerwałam z nim kontakt. Powiedział mojemu
      mężowi, że z nim sypiam, wydzwaniał do mnie i się rozłączał, pisał maile, co
      jakiś czas pisał z nowych numerów gg. Znajomi wpadli na pomysł, że połamią mu
      ręce, bo kocha siatkówkę i gra w lidze, ale im to wybiłam z równie małych
      pustych łebków. On kocha siatkówkę - dlatego wybiłam. Narazie cisza. Ostatni
      głuchy telefon o 2 w nocy był ponad 2 tygodnie temu. Ciągnie się to prawie pół roku.

      To nie jest hepi story ;/
      • usmiechnietaja Re: wasze doswiadczenia z.. 10.05.10, 23:39
        ojej to straszne doswiadczenie:(to przesladowca jakis, a nie
        wielbiciel:/
        • pompeja Re: wasze doswiadczenia z.. 10.05.10, 23:40
          Kiedyś wielbił spokojnie, teraz wielbi prześladując.

          Fajnie masz ;)
    • menk.a Re: wasze doswiadczenia z.. 10.05.10, 23:38
      W liceum byłam cichą wielbicielką. Przez 2 lata kochałam się w chłopaku z klasy
      2 lata wyższej. Byłam tak zaangażowana, że nawet wykradłam dziennik szkolny jego
      klasy, żeby się dowiedzieć, gdzie obiekt moich westchnień mieszka. Serenad mu
      nie śpiewałam pod oknem, tylko wysyłałam jakieś walentynki, kartki urodzinowe i
      różne takie. Ba, nawet dzwoniłam anonimowo (miał chłopak cierpliwość,, bo nigdy
      słuchawką nie rzucił). Moja nieśmiałość nie pozwoliła na nic innego.:D
      Jak się po wielu latach okazało, kolega nawet się nie domyślał, że to ja.
      Dzisiaj to ojciec 2 dzieci i szczęśliwy mąż.

      I niestety z cichymi wielbicielkami i wielbicielami jest tak, że póki jest się
      cichym, to na nic nie można liczyć. A potem (_._)a zbita i musztarda po obiedzie.;)
      • usmiechnietaja Re: wasze doswiadczenia z.. 10.05.10, 23:43
        Ja słyszałam, ze ten pan Wroblewski mąż Kozuchowskiej przez długi
        czas wysyłał jej kwiaty po jej spektaklach w teatrze i tez nie
        wiedziała długo kim jest:). Dla mnie to romantyczne jednak i się
        cieszę, że ktoś miał "na mnie" taki pomysł:)
      • kitek_maly Re: wasze doswiadczenia z.. 10.05.10, 23:43
        Byłam tak zaangażowana, że nawet wykradłam dziennik szkolny jeg
        > o
        > klasy, żeby się dowiedzieć, gdzie obiekt moich westchnień mieszka.

        Meeeenka? :DD No nie wierzę.
        • pompeja Re: wasze doswiadczenia z.. 10.05.10, 23:45
          Haha wyobrażasz sobie taką małą Menie z warkoczami kitrającą dziennik i po
          cichaczu w szkolnej toalecie szperającej w nim za adresem i ocenami?
          Aaaahahaha :D
          • menk.a Re: wasze doswiadczenia z.. 10.05.10, 23:48
            pompeja napisała:

            > Haha wyobrażasz sobie taką małą Menie z warkoczami kitrającą dziennik i po
            > cichaczu w szkolnej toalecie szperającej w nim za adresem i ocenami?
            > Aaaahahaha :D

            Tak właśnie było. Co prawda włosy miałam jakoś do łokci, ale żadnych warkoczy.:D

            Jak ja sobie przypomnę swoje liceum... Ech nostalgia człowieka dotyka.:D
        • menk.a Re: wasze doswiadczenia z.. 10.05.10, 23:47
          kitek_maly napisała:

          > Byłam tak zaangażowana, że nawet wykradłam dziennik szkolny jeg
          > > o
          > > klasy, żeby się dowiedzieć, gdzie obiekt moich westchnień mieszka.
          >
          > Meeeenka? :DD No nie wierzę.

          Wiem, wiem, groziła mi za to kara. Pewnie nawet zawieszenie. Ale na szczęście do
          tego nie doszło. Dyskretna byłam w swych poczynaniach.:D
          • ritsuko Re: wasze doswiadczenia z.. 11.05.10, 08:26
            Ech, a ja wstawałam i szłam na wuef na 7:10, bo mieliśmy go przez pół
            roku z chłopakami z klasy wyżej, a w liceum na takiego jednego z tej
            klasy zachorowałam mocno :). Jako jedyna jak wuefista chciał nam ten
            poranny odpuścić to krzyczała "Nie, my przecież bardzo chcemy" :D
            W ogóle to było słodkie takie wzdychanie- wiedziałam gdzie mieszka więc
            tylko krążyłam w okolicach jak hiena przy lwiej jadalni :). Ale żeby
            podejść czy zagadać- w życiu, takie wstydliwe i niewinne dziewczątko ze
            mnie wtedy było :)
            • menk.a Re: wasze doswiadczenia z.. 11.05.10, 08:30
              Nieco męczące takie wzdychanie na odległość, nie uważasz? Nic tylko patrzeć
              możesz. Znaczy możesz się zbliżyć, tylko jakoś wtedy brakuje odwagi.;)
              • ritsuko Re: wasze doswiadczenia z.. 11.05.10, 08:37
                Fakt, męczące, ale miało swój urok :), to porównywanie planu lekcji
                itp. że też mi się chciało :). Ja to nawet jego kolegę z klasy dość
                dobrze znałam, ale nie potrafiłam się przemóc, nawet jak gdzieś patrzył
                w moje okolice to się burak robiłam :P
              • pusiemekku Re: wasze doswiadczenia z.. 11.05.10, 16:30
                ja przeżyłem co podobnego w liceum, najpierw nie wiedziałem co sie
                dzieje koleżanki się ode mnie odsunęły, która napomknęła że jestem
                zajęty, potem listy uwagi znajomych i się okazało że to jedna z
                koleżanek, wszyskto lustrowała na mój temat - skończyło się
                wypadkiem samochodowym, zupelnym zerwaniem kontaktów i błędem
                zyciowym innych ludzi mocno związanych z intrygą!!!
                • menk.a Re: wasze doswiadczenia z.. 11.05.10, 22:20
                  Jakie tam to podobne. Ani ja, ani podejrzewam Ritsuko, nie byłyśmy przyczynami
                  żadnych nieszczęść panów, których wielbiłyśmy. To nie były fatalne zauroczenia.:D
      • rzeka.chaosu Re: wasze doswiadczenia z.. 10.05.10, 23:50
        Ja też podkochiwałam się w chłopaku. Najgorsze było to, że jak już moje marzenia
        się ziściły i zaczęliśmy się spotykać to okazał się udającym bożyszcze idiotą
        (cała jego aura i lans były udawane, a w rzeczywistości był ciapą).
        Oczywiście wnioski wyciągnęłam ;P
        • marguyu Re: wasze doswiadczenia z.. 11.05.10, 01:20
          Ja mialam jeszcze gorzej od pompy. Zakochal sie we mnie autentyczny
          bandzior. Taki prawdziwy bandzior bandziorowaty, szef watachy
          pomniejszych bandziorkow. Jezdzil niesamowitym autem, wylewal na
          siebie pol pewexu i rzadzil calym miastem.
          Taki jeden rzezbiarz-pijaczek i pol-poeta przyprowadzil go do
          naszego zamknietego klubu i tak mu sie spodobalo, ze przycisnelo go
          na zmiany i postanowil sobie przygruchac narzeczona 'z kulturom'.
          Dzis to sie podsmiewam, ale wtedy nie bylo mi do smiechu.
          Szpiclowala mnie cala wataha jego kolesiow.
          A wszystko to dlatego, ze posiedzial kwadrans przy naszym stoliku.
        • lacido Re: wasze doswiadczenia z.. 11.05.10, 22:36
          znaczy poleciałaś na lans? oj nieładnie :)
    • kochanic.a.francuza Re: wasze doswiadczenia z.. 11.05.10, 05:02
      W piatej klasie podstawowki znalazlam pomietolony list milosny. Nie
      bylam szczesliwa, bo domyslalam sie od kogo:)
      W siodmej klasie inny nosil mi tornister do domu:) i mowil, ze nie
      musze dawac kwiatow na Dzien Nauczyciela, bo sama jestem 
      kwiatkiem:).
      • kochanic.a.francuza Re: wasze doswiadczenia z.. 11.05.10, 05:03
        Ten pomietolony list milosny znalazlam w piorniku.
    • latoya25 Re: wasze doswiadczenia z.. 11.05.10, 08:01
      A tak, miałam kilka takich dziecinnych sytuacji ale w szczenięcych latach.
      Natomiast poważna była jedna i zdarzyła się ok 3 lat temu. Ktoś wysłał mi do
      biura piękny bukiet kwiatów, czerwonych róz, w środku liścik z ochami i achami i
      adres mailowy, cobym się odezwała. Odezwałam się oczywiście, podziękowałam za
      kwiaty i zaczęła się około miesięczna korespondencja. Wiem dzisiaj kto to był,
      notabene niezłe ciachooo. Ale on był jakimś takim poetą, a ja mężatką ą ę.
      P.S. Mąż nawet pozwolił(!!!) mi iść z nim na kawę, ale nie poszłam.
    • izabellaz1 Re: wasze doswiadczenia z.. 11.05.10, 09:23
      Czy cichym wielbicielem można nazwać kierowcę z auta obok na pasie, który jedzie
      cichaczem maska w maskę przez kawałek drogi, a potem na jakichś światłach
      przestaje być cichy i otwiera okno albo wysiada i prosi o nr telefonu?:D Bo trzy
      razy takiego wielbicielstwa oświadczyłam:D:D:D
      • slodkamarchewa Re: wasze doswiadczenia z.. 11.05.10, 16:49
        To było super!!!!!!!!!!!!
        • izabellaz1 Re: wasze doswiadczenia z.. 11.05.10, 18:04
          slodkamarchewa napisała:

          > To było super!!!!!!!!!!!!

          Mnie też się podobało;)
    • anek6 Re: wasze doswiadczenia z.. 11.05.10, 12:48
      Mialam dwoch - w liceum jeden chlopak 'towarzyszyl' mi w drozde do domu (nie
      znalam go wczesniej)- tzn. szedl za mna, wsiadal w moj autobus i patrzyl sie
      glodnym wzrokiem, jechal ze mna do petli i pozniej tajemniczo znikal. Byl
      zupelnie nie w moim typie i poniewaz zachowuwal sie (w moim owczenym pojeciu)
      bardzo dziwnie zaczelam sie go bac. Po paru miesiacach zaczal sledzic mnie do
      samego domu i wkoncu przydybal mnie jak kupowalam gazete w kiosku. Niestety byl
      tak zdenerwowany, ze nie zrozumialam co do mnie moil (belkotal), powiedzialam -
      nie dzieki - i 'oddalilam sie szybkim krokiem' - i to byl koniec tej historii
      milosnej ;-),od tego momentu odpuscil.
      Drugi raz - kiedys dostalam wielki bukiet roz przez kuriera - bez bileciku -
      dotad nie wiem kto to byl, probowalam przeswietlic moich wszystkich owczesnych
      'kandydatow', ale nikt sie nie przyznal ;-(
    • a1ma Re: wasze doswiadczenia z.. 11.05.10, 12:54
      Owszem.
      Okazał się niezłym psycholem.
      Uważaj!!!
    • tarantinka Re: wasze doswiadczenia z.. 11.05.10, 13:07
      od kilku lat mam - zawsze w dzień urodzin dostaję kwiaty - moje
      ulubione, żadne tam róże. Przez ten czas się dwa razy
      przeprowadziłam, a kwiaty i tak dochodzą. Do kwiatów jest
      romantyczny list, w pierwszym było że nigdy się nie będziemy razem
      bo jest żonaty ale jestem najcudowniejszą kobietą jaką zna:D. To
      podsyciło mi ciekawość na maksa i moi żonaci znajomi byli lustrowani
      wnikliwymi spojrzeniami. Mineło lat 4 od pierwszego bukietu a ja nie
      mam pojęcia od kogo.
      • kitek_maly Re: wasze doswiadczenia z.. 11.05.10, 18:03
        w pierwszym było że nigdy się nie będziemy razem
        > bo jest żonaty ale jestem najcudowniejszą kobietą jaką zna:D

        Jego żona jest prawdziwą szczęściarą!!

        (nie wiem jak można się cieszyć, że ma się do czynienia z takimi tchórzliwymi
        typkami...)
    • sumire Re: wasze doswiadczenia z.. 11.05.10, 15:12
      miałam.
      prezenty były coraz droższe i coraz częstsze, po każdym spotkaniu słał mi
      niepokojąco długie maile z analizą tego, co powiedziałam i zrobiłam. nie
      widziałam w tym niczego słodkiego.
    • mary_an Re: wasze doswiadczenia z.. 11.05.10, 16:55
      Ja bym sie bala, ze to psychopata, bo normalny dorosly facet sie w ten sposob
      nie zachowuje. Tajnych wielbicieli to mialam w dziecinstwie, teraz mam jawnych.
    • alpepe Re: wasze doswiadczenia z.. 11.05.10, 17:53
      mnie kilka razy w miesiącu budzą nieco po północy głuche telefony. Ktoś słucha
      mojego hallo, a potem odkłada słuchawkę. Typuję jakiegoś niezrównoważonego
      klienta i odkąd się zorientowałam, że te głuche telefony powtarzają się o jednej
      porze, czuję się nieswojo.
      • izabellaz1 Re: wasze doswiadczenia z.. 11.05.10, 18:02
        alpepe napisała:

        > mnie kilka razy w miesiącu budzą nieco po północy głuche telefony. Ktoś słucha
        > mojego hallo, a potem odkłada słuchawkę. Typuję jakiegoś niezrównoważonego
        > klienta i odkąd się zorientowałam, że te głuche telefony powtarzają się o jedne
        > j
        > porze, czuję się nieswojo.

        Ale świadczysz usługi tym żywym przedstawicielom gatunku?;)
        • alpepe Re: wasze doswiadczenia z.. 11.05.10, 18:20
          tak, sprzedaję pewne przedmioty.
          • izabellaz1 Re: wasze doswiadczenia z.. 11.05.10, 18:32
            alpepe napisała:

            > tak, sprzedaję pewne przedmioty.

            O ile nie są to tablice Ouija, to jest duże prawdopodobieństwo, że to faktycznie
            nieszkodliwy klient;)
            • alpepe Re: wasze doswiadczenia z.. 11.05.10, 18:36
              może i nieszkodliwy, ale mnie się co i rusz zdarzają telefoniczni wielbiciele, a
              i mąż mnie poucza, że nie powinnam mówić, jakby ma sekstelefonie pracowała.
              • izabellaz1 Re: wasze doswiadczenia z.. 11.05.10, 22:17
                alpepe napisała:

                > mąż mnie poucza, że nie powinnam mówić, jakby ma sekstelefonie pracowała.

                Aaaaaaa, to masz odpowiedź:D
    • lolcia-olcia Re: wasze doswiadczenia z.. 11.05.10, 19:34
      Miałam ciągał mnie w podstawówce za warkocze, nosił mój worek z kapciami, a na
      drugie śniadanie wpierdzielał moje kanapki;p
      • tommy.boy.ltd Re: wasze doswiadczenia z.. 11.05.10, 23:00
        > a na drugie śniadanie wpierdzielał moje kanapki

        Ach ten szkolny romantyzm :)
        • lolcia-olcia Re: wasze doswiadczenia z.. 11.05.10, 23:04
          tommy.boy.ltd napisał:

          > > a na drugie śniadanie wpierdzielał moje kanapki
          >
          > Ach ten szkolny romantyzm :)

          Bajka o romantyzmie:

          Roman tyź mnie z dzieckiem zostawił;p
Pełna wersja