mary_an
11.05.10, 17:02
Jestesmy razem niedlugo, ciagle tacy zgodni, kochani, przeslodcy i az to
wszystko juz jest za slodkie i za idealne jak w jakiejs bajce disneya. Jako ze
juz bardzo dawno nie bylam w stanie totalnego zauroczenia (nawet myslalam, ze
to juz nigdy nie nastapi), moglby mi ktos przypomniec, po jakim czasie to
przeslodzenie mija i do zwiazku wkracza odrobina normalnosci i otrzezwienia? Z
moich doswiadczen pamietam tylko tyle, ze po 2 latach pojawial sie totalny
kryzys, ale do tego nam jeszcze daleko, chodzi tylko o to, ze sama siebie
denerwuje tym rozczulaniem sie nad nim i jego zachowaniami, za ktore mojego
bylego bym rozszarpala na kawalki a przy nim to tylko ehh i ohh jaki on slodki...