takajatysia
12.05.10, 08:40
kuffa, dostałam ochrzan w pracy, co gorsza - zasłużony. Stanowię
realne zagrożenie dla aparatury :/ A wszystko to cholera przez moje
rozkojarzenie, które sięga zenitu. A najlepsze jest to, że idę ją
sprawdzać - stwierdzam, że wszystko OK a po 30 min. okazuje się, że
jest masakra i nie mogło być ok podczas sprawdzania (omamy wzrokowe
chyba?). Notorycznie zapominam o odłączaniu urządzeń, które
absolutnie MUSZĄ zostać wyłączone. I znowu zonk - przecież podeszłam
wszędzie gdzie miałam i WYDAWAŁO mi się, że wszystko zrobiłam. Bywa
że w połowie zdania zapominam na amen co chciałam powiedzieć.
I kurde co w takiej sytuacji??? Kompletnie nie panuję nad swym
rozkojarzeniem i tak już od kilku tygodni. A że wcześniej i tak
należałam do osób roztargnionych to teraz już w ogóle nie ogarniam
tego co robię :/