Pora przestać się oszukiwać

12.05.10, 13:45
Jeżeli on po 5 latach nie wie czy kocha, nie wie, czy chce wziąć
ślub, to pora unieśc się honorem. Ciężko, bo jest dziecko, bo go
kocham, ale nie mam siły żyć w takiej niepewności. Wszystkie życiowe
decyzje to była moja inicjatywa - dziecko, zaręczyny. Poprosiłam,
żeby wyjechał i zastanowił się czego chce. Ja chcę z nim być pod
warunkiem, że on napewno tego chce. On reaguje tylko na częśc mojego
komunikatu - każę mu się wynosić i jest obrażony (mieszkanie jest
moje, spłacamy razem resztę kredytu, ale ona ma dokąd iść, ja z
dzieckiem nie bardzo). Wiem, że robię dobrze, ale proszę o wsparcie,
bom słaba. I czy historia zna przypadki, że strona niezdecydowana
doznała olśnienia, że owszem kocha, czy się łudzę?
    • takajatysia Re: Pora przestać się oszukiwać 12.05.10, 13:47
      pewnie doznają, ale już po szkodzie.
    • mary_an Re: Pora przestać się oszukiwać 12.05.10, 13:52
      Kopnelam moja druga strone po 5 latach takiego wlasnie ze on nie wie czego chce,
      zajelo mi to bardzo duzo czasu. Bardzo szybko po rozstaniu udalo mi sie znalezc
      kogos, w stosunku do kogo jestem pewna na pewno, on ma dokladnie to samo. Moim
      skromnym zdaniem nie ma co przeciagac i wiecej juz nie popelnie tego bledu. Bo
      on nie jest pewien w stosunku do ciebie, a potem nagle znajdzie sobie inna, z
      ktora wezmie slub w 3 miesiace. Tak to juz jest niestety, wiec lepiej uprzedzic
      taka sytuacje i go wykopac za drzwi.
    • jan_hus_na_stosie Re: Pora przestać się oszukiwać 12.05.10, 13:52
      łudzisz się
    • mrsnice Re: Pora przestać się oszukiwać 12.05.10, 13:53
      każdy przypadek jest inny. Ale trzeba coś zmienić, skoro coś cię dusi. Bo
      jak nie zmienisz dusić będzie co raz mocniej.
    • femina77 Re: Pora przestać się oszukiwać 12.05.10, 13:55
      hej, byłam w podobnej sytuacji do Ciebie z tym, że nie mam dziecka, też prawie
      po 5 latach postanowiłam skończyć związek który do niczego nie prowadził, było i
      jest nadal trochę ciężko ale przynajmniej pozbyłam się złudnych nadziei, co
      stanowi ogromny plus

      Życzę powodzenia i wytrwałości
      • jan_hus_na_stosie Re: Pora przestać się oszukiwać 12.05.10, 14:01
        femina77 napisała:

        > hej, byłam w podobnej sytuacji do Ciebie


        Połowa z was jest w podobnej sytuacji, najpierw wiążecie się z kretynami a
        później płacz, że związek się nie udał. W sumie was nie jest mi żal, jedynie
        dzieci (o ile się pojawiło) wychowywanych później bez ojca.
        • alpepe Re: Pora przestać się oszukiwać 12.05.10, 14:03
          jak wyżej.
    • arbuzunia Re: Pora przestać się oszukiwać 12.05.10, 14:03
      Chodzi konkretnie o ślub, czy po prostu o zaangażowanie?
      • wysoka7 Re: Pora przestać się oszukiwać 12.05.10, 14:29
        Chodzi o ślub. I o to, że nie wie, czy mnie kocha. Jest wspaniałym
        partnerem, jest wspaniałym ojcem, jest opiekuńczy, uważny na moje
        sprawy, dobrze mi z nim i myślę, ze jemu też nie jest najgorzej.
        Staram się, żeby było dobrze. O ślubie przypomniałam dwa lata po
        zaręczynach w zwiazku z planami zakupu większego mieszkania, one wie
        zresztą że nie chcę być wiecznie konkubiną. No i się zdziwiłam. Że
        nie wie czy mnie kocha wydusiłam z niego po trzech latach związku,
        będąc w ciąży. Nigdy mi nie powiedział, że mnie kocha, myślałam,że
        ten typ tak ma, żyłam z tym do dzisiaj. No ale jego niechęć do ślubu
        przy deklaracjach o wspólnej przyszłości razem jest dla mnie
        niezrozumiała i bardzo mnie dołuje.
    • menk.a Re: Pora przestać się oszukiwać 12.05.10, 14:10
      wysoka7 napisała:

      Wszystkie życiowe
      > decyzje to była moja inicjatywa - dziecko, zaręczyny.

      O o o.
      A może jakby się tak wspólnie je podejmowało albo chociażby dzieliło tą
      inicjatywą, to może nie 'marnowałoby się' czasu na niewłaściwego faceta.
      A na koniec... lepiej późno niż później.
      • wysoka7 Re: Pora przestać się oszukiwać 12.05.10, 14:50
        A Ty myślisz, że ja go w dziecko wrobiłam? Czekałam tydzień na
        odpowiedź na moje nieśmiałe pytanie, czy chciałby mieć ze mną
        dziecko. Najgorszy i najbardziej upokarzający tydzień w moim życiu.
        On się zastanawiał. Po trzech latach związku,a nie mamy po
        dwadzieścia ani nawet po trzydzieści. A zaręczyny były po tym jak
        powiedziałam po akcji z "nie wiem czy kocham", że chyba za dużo
        sobie wyobrażałam, że chciałam mieć ślub i rodzinę, ale widać nie
        jest mi pisane. No i po kilku miesiącach był pierścionek. Bez słowa
        kocham, ale z sugestią, ze tak. Po kolejnych kilku miesiącach jednak
        on dalej nie wie, czy kocha i czy chce ślubu. To po co te zaręczyny
        i czy to była presja czy wyrażanie swoich pragnień?
        • jan_hus_na_stosie Re: Pora przestać się oszukiwać 12.05.10, 14:58
          oczywiście, że presja, gdyby cię kochał powiedziałby ci to, ale nieeeee, ty
          wolisz wersję "ten typ tak ma"....
          • koszmiszka Re: Pora przestać się oszukiwać 12.05.10, 15:00
            A on mówić nie potrafi? Ale jakoś wyrwała mu się sugestia, że kocha. Zmierzam do
            tego, że nie potrafił powiedzieć, że nie kocha i uwolnić dziewczynę od
            niepewności. A tak: to raczej on wrobił ją w dziecko
            • kitek_maly Re: Pora przestać się oszukiwać 12.05.10, 15:18
              > A tak: to raczej on wrobił ją w dziecko

              W jaki sposób?? Zmusił ją do tego? Żałuje tego, że ma to dziecko?
              • menk.a Re: Pora przestać się oszukiwać 12.05.10, 15:22
                kitek_maly napisała:

                > > A tak: to raczej on wrobił ją w dziecko
                >
                > W jaki sposób?? Zmusił ją do tego? Żałuje tego, że ma to dziecko?

                Ale ona jego też nie zmuszała i nie żałuje, że ma dziecko. Więc jakie wrabianie??;)
                • kitek_maly Re: Pora przestać się oszukiwać 12.05.10, 15:24
                  No właśnie. Nikt nikogo nie zmuszał.
                  Ona grzecznie zapytała, jaśnie pan po tygodniu łaskawie odpowiedział i
                  bęc. ;)
                  • menk.a Re: Pora przestać się oszukiwać 12.05.10, 15:28
                    Tak to jest z jaśnie hrabiami, kiedy się koło takich za bardzo na paluszkach
                    tańczy. A potem ręka w nocniku...;)
        • menk.a Re: Pora przestać się oszukiwać 12.05.10, 15:04
          Broń panie.
          Wychodziłaś z inicjatywą, zabiegałaś. Tym samym pan mógł czuć się ze wszystkiego
          zwolniony i jednocześnie teraz znów wychodzisz z kolejną inicjatywą, konkretną i
          bardzo oficjalną jaką jest ślub, i się okazać może, że wszystko, co do tej pory
          zbudowałaś, było zamkiem na piasku. Bo pan nie jest pewien.
          Była presja zapewne, były Twoje oczekiwania, była też jego wygoda i święty spokój.
          I wcale nie twierdzę, ze nie masz prawa chcieć ślubu, dzieci czy domu. Raczej
          chodzi mi o to, że przymykanie oczu na zachowanie partnera, na symptomy
          wskazujące, że on wcale może nie chcieć tego samego, jest złudne. I może się
          skończyć rozczarowaniem.
          Ktoś ma prawo czegoś chcieć. Ktoś inny ma prawo czegoś nie chcieć. To kwestia
          dogadania się. Wy się chyba w pewnym momencie minęliście z własnymi potrzebami.;)
          • wysoka7 Re: Pora przestać się oszukiwać 12.05.10, 15:13
            Dziękuję za Twoje słowa. Jest tak jak mówisz, tyle że ja mówiłam o
            swoich potrzebach i oczekiwaniach a on nie umiał zdobyć się na
            szczerość. Nie widzę w tym swojej winy. Trafiłam na tchórza.
            • menk.a Re: Pora przestać się oszukiwać 12.05.10, 15:21
              Może... Może mówiłaś o swoich oczekiwaniach, może on nie miał odwagi powiedzieć
              wprost, może nie chciał Cię rozczarować, a może Ty za mało konkretnie
              oczekiwałaś odpowiedzi, a jego milczenie lub zbywanie brałaś za dobrą monetę.
              Nie wiem. To z nim powinnaś to obgadać.
              ;)
        • kitek_maly Re: Pora przestać się oszukiwać 12.05.10, 15:06
          Ty na pewno nie jesteś trollem?

          Ja daję czasem facetowi drugą, trzecią i entą szansę, ale nie wyobrażam
          sobie, żebym miała czekać aż mi łaskawie się pan określi w sprawie
          dziecka.
          • jan_hus_na_stosie Re: Pora przestać się oszukiwać 12.05.10, 15:10
            kitek_maly napisała:

            > Ja daję czasem facetowi drugą, trzecią i entą szansę

            a nie wyglądasz na taką ;)
            • kitek_maly Re: Pora przestać się oszukiwać 12.05.10, 15:17
              Nie? :D A na jaką wyglądam?

              PS. Mówiłam Ci kiedyś, że mi czasem odbija. :P
              • jan_hus_na_stosie Re: Pora przestać się oszukiwać 12.05.10, 15:21
                kitek_maly napisała:

                > Nie? :D A na jaką wyglądam?

                wyglądasz na zadziorną i upartą ;)

                > PS. Mówiłam Ci kiedyś, że mi czasem odbija. :P


                możliwe, ale "czasem" to każdemu odbija :)
                • kitek_maly Re: Pora przestać się oszukiwać 12.05.10, 15:26
                  > wyglądasz na zadziorną i upartą ;)

                  Czyli feministka? :DD

                  Ale wiesz, jak komuś odbije (a mi jak odbija to już konkretnie), to ta
                  upartość czasem w innych kwestiach się objawia. :D
                  • jan_hus_na_stosie Re: Pora przestać się oszukiwać 12.05.10, 15:31
                    kitek_maly napisała:

                    > > wyglądasz na zadziorną i upartą ;)
                    >
                    > Czyli feministka? :DD

                    nie zaczynaj :)
                    • kitek_maly Re: Pora przestać się oszukiwać 12.05.10, 17:26
                      Przecież grzecznie pytam. :P
    • kunegunda123 Re: Pora przestać się oszukiwać 12.05.10, 14:18
      Wszystkie życiowe
      > decyzje to była moja inicjatywa - dziecko, zaręczyny.

      nie wydaje Ci sie, ze cos nie tak z kolejnoscia...?
      • best_fionka Re: Pora przestać się oszukiwać 12.05.10, 14:24
        a jakie znaczenie w tym przypadku ma kolejność? chodzi o
        inicjatywę ;-)
    • varia1 Re: Pora przestać się oszukiwać 12.05.10, 14:24
      ale on nie wie czy kocha... czy nie wie czy chce sie żenić, bo to są różne kwestie a ty taką jajecznicę z tego zrobiłaś
    • anten_ka Re: Pora przestać się oszukiwać 12.05.10, 14:26
      Mój narzeczony tez miał długi przewód myślowy i nie mógł się zdecydować, wręcz
      stwierdził, że może jeszcze się nie wybawił i powinniśmy poznawać nowych ludzi.
      Każdy wie co to oznacza.

      A że jestem osobą niezależną i odważną oznajmiłam mu że wyjeżdżam na kilka m-cy
      do USA...i co się stało :-) Mój facet docenił to co stracił i po powrocie były
      zaręczyny, mieszkanko wyremontowane i miłość aż do niebo....tak to się robi
      fachowo :-)

      Życzę powodzenia. Konstrukcja męskiego mózgu jest jak konstrukcja cepa...to
      znaczy obsługa jest bardzo łatwa :-)
      • martishia7 Re: Pora przestać się oszukiwać 12.05.10, 14:33
        Konstrukcja męskiego mózgu jest jak konstrukcja cepa...


        A umiesz wymienić elelmenty cepa? Tak bez wikipedii?
        • twojabogini Re: Pora przestać się oszukiwać 12.05.10, 15:06
          > A umiesz wymienić elelmenty cepa? Tak bez wikipedii?

          jeden element - drewniana pała do młócenia
          • martishia7 Re: Pora przestać się oszukiwać 12.05.10, 15:17
            Ech, i właśnie stąd moje przeświadczenie, że 90% społeczeństwa używa tego
            porzekadła, nie wiedząc o czym mówi.
            • gladys_g Re: Pora przestać się oszukiwać 12.05.10, 19:39
              cep składa sie z przedcepia, śródcepia i zacepia. Każdy to wie. PRzedcepie
              składa się z przedprzedcepia, śródprzedcepia i zaprzedcepia. Śródcepie składa
              się... itd... ;)
              • martishia7 Re: Pora przestać się oszukiwać 12.05.10, 22:09
                A nie nie nie. Ty mówisz o dzidzie bojowej, która jak wiadomo składa się z
                przeddzidzia, śróddzidzia i zadzidzia dzidy bojowej ;-)
                Cep składa się z dzierżaka, bijaka i gązwy.
    • tully.makker Re: Pora przestać się oszukiwać 12.05.10, 14:31
      I czy historia zna przypadki, że strona niezdecydowana
      > doznała olśnienia, że owszem kocha, czy się łudzę?

      Historia zna mnostwo takich przypadkow. Wiekszosc mezczzn decyduje
      sie na konkretne dzialania z powodow negatywnych - strachu przed
      utrata ukochanej, dla przykladu, a nie z powodow pozytywnych, typu
      milosc.

      Ale gwarancji nie ma, skoro do tej pory to ty bylas motorem tego
      zwiazku.
    • princessjobaggy Re: Pora przestać się oszukiwać 12.05.10, 14:45
      Wszystkie życiowe
      > decyzje to była moja inicjatywa - dziecko, zaręczyny.


      Dziwi Cie to? W wiekszosci przypadkow inicjatywa wychodzi od
      kobiety. To one maja wieczne parcie na deklaracje, okreslanie sie i
      inne takie. Twoje cele i pragnienia niekoniecznie musza byc
      pragnieniami drugiej polowki. Ma do tego prawo, nie ma tu strony
      lepszej lub gorszej. Sprobuj sie dogadac, przedstawic swoj punkt
      widzenia.

      Nie bardzo tez rozumiem czy partner nie wie czy Cie kocha, czy po
      prostu nie chce slubu. To sa dwie roznie rzeczy.
    • dzikoozka Re: Pora przestać się oszukiwać 12.05.10, 14:46
      CZego kobieto właściwie chcesz?
      O co Ci chodzi?
      Kochasz go? To po co Ci papier??? Dla tego papieru chcesz pozbawic
      dziecka ojca, jakby był niepotrzebną starą zabawką?? W imię czego?
      Rozumiałabym gdyby był złym nieodpowiedzialnym człowiekiem, nie
      łożył na dom i dziecko, kłamał, bił, pił, czy zdradzał, czy po
      prostu nie kochał ale tak...?? Po prostu, bo nie może podjać decyzji
      i pojść po papier do USC? Papier nie da Ci szczęścia kobieto, jeśli
      między Wami go nie ma.
      • wysoka7 Re: Pora przestać się oszukiwać 12.05.10, 14:57
        Czy kocha, jakoś nie może się zdecydować. Mam czekać aż sięgnie w
        głąb swej jaźni i określi się jednoznacznie? Coś długo to trwa. A
        papieru chcę, wolno mi przypuszczać, że zaręczyny są po to, żeby
        wziąć slub. No chyba że służą do mydlenia oczu jak w moim przypadku.
        • dzikoozka Re: Pora przestać się oszukiwać 12.05.10, 15:11
          Weź poczytaj siebie jeszcze raz.
          Robi swoje? Dba o Ciebie i dziecko? To kocha. Jakby nie kochał,
          olewałby przynajmniej Ciebie.
          A papier i tak nie zagwarantuje Ci NIC. Jak będzie chciał - i tak
          pojdzie w siną dal. Co to znaczy "mydlenie oczu"? Przeciez i tak
          zyjecie jak małżeństwo.
          • wysoka7 Re: Pora przestać się oszukiwać 12.05.10, 15:32
            I tego się właśnie cały czas czepiam. Że dobry jest dla mnie, że nie
            słowa świadczą o uczuciach. Ale mam wątpliwosci, bo nie jest wielkim
            wyczynem powiedzieć że się kocha jeśli tak jest. On nie jest jakiś
            zaburzony.
            • dzikoozka Re: Pora przestać się oszukiwać 12.05.10, 15:37
              To nie jest powód do rozwalania rodziny (nawet nieformalnej),
              pozbawiana dziecka ojca i burzenia jego swiata.
              Poza tym - mozesz wcale drugiego takiego nie znaleźć albo trafić na
              pacana. Ciesz sie facetem, którego masz o ile go kochasz i nie
              wymyslaj problemów.
              • s.p.7 Re: Pora przestać się oszukiwać 12.05.10, 15:44
                no wiadomo o co chodzi kobieta chce cos ugrać na związku stawiajac na szali
                szczescie i dobro ich dziecka
                Ciekawe czy dziecko bylo planwoane z milosci czy p oto by zapenic jej "poczucie
                stanilnosci i bezpoeczenstwa"

                • dzikoozka Re: Pora przestać się oszukiwać 12.05.10, 15:50
                  Sorry sp7 ale takie insynuacje nie poparte twardymi dowodami
                  obnażaja Twoje obawy (parę razy juz pokazałeś się od strony faceta
                  panicznie obawiajacego się "usidlenia"), nie projektuj siebie na
                  innych.
                  • s.p.7 Re: Pora przestać się oszukiwać 12.05.10, 15:59
                    a skąd pomysłze to insynuacja? są lduzie któzy przeciez twierdza ze to postawa
                    słsuzna i wlasciwa a wiec był byla by to forma komplementu jak sądze.
                    Wszystko zalerzy do subiektywnych interpretacji, moje sa jak widac podobne do
                    twoich w tym wzgledzie.

                    tym bardziej dziwi ze wysnuwasz tezy o mnie na podstawie kilku postow,
                    spekulujesz zamiast sie np. spytac.
                    bo jest inaczej... nie obawiam sie "usidlenia" bo dlaczego ktos chial by mnei
                    usidlic ? :)
                    a nawet jesli to dlaczego mial bym sie godzic?
                    to chyba jest proste

                    natomiast szantaz dobrem dziecka to akurat motyw ktory czasem sie przejawia jako
                    "as w rekawie" dajacy akies argumenty przetargowe ludzi prubujacy po latach
                    ugrac cos dla siebie.

                    jestem przeciwnikiem formalizacji gdziekolwiek bym byl stawiajac na wiare w ludzi
                    • figgin1 Re: Pora przestać się oszukiwać 13.05.10, 07:37
                      Ta insynuacja nie wyszła z sufitu. Regularnie się obnażasz ze swoją fobią.
                      • s.p.7 Re: Pora przestać się oszukiwać 13.05.10, 10:11
                        haha :) na czym miala ona by polegac ? :)
    • figgin1 Nie wierzę... 12.05.10, 14:52
      Zdecydowałaś się na dziecko z facetem, którego uczuć nie jesteś pewna? Pal sześć
      ślub... Pijana byłaś w trakcie tej decyzji czy jak?
      • wysoka7 Re: Nie wierzę... 12.05.10, 15:06
        Wtedy byłam pewna, bo wszystko na to wskazywało. Po trzech latach
        dobrego życia. Nie wymagałam słów o miłosci, bo ją miałam, byłam o
        tym przekonana. Sama też nie mówiłam. A kiedy powiedziałam i
        spytałam wprost ot tak, usłyszałam co usłyszałam.
        • kitek_maly Re: Nie wierzę... 12.05.10, 15:10
          > Wtedy byłam pewna, bo wszystko na to wskazywało.

          Tak tak, a oto dowód na to:

          A Ty myślisz, że ja go w dziecko wrobiłam? Czekałam tydzień na
          odpowiedź na moje nieśmiałe pytanie, czy chciałby mieć ze mną
          dziecko. Najgorszy i najbardziej upokarzający tydzień w moim życiu.
          • wysoka7 Re: Nie wierzę... 12.05.10, 15:22
            Szanowałam to, że prosi mnie o czas na tak poważną decyzję. Teraz
            wiem, że to był pierwszy sygnał ostrzegawczy. Ja wiem, jaka jest
            moja sytuacja. Pytam tylko, czy istnieje prawdopodobieństwo, że on
            się wreszcie zdecyduje. Czy to były wszystko uniki jak przpuszczam,
            czy on taki niepewny. Wiem, łudzę się.
            • kitek_maly Re: Nie wierzę... 12.05.10, 15:23
              Pytam tylko, czy istnieje prawdopodobieństwo, że on
              > się wreszcie zdecyduje.

              Tak = 0.
        • tully.makker Re: Nie wierzę... 12.05.10, 15:38
          Wtedy byłam pewna, bo wszystko na to wskazywało. Po trzech latach
          > dobrego życia. Nie wymagałam słów o miłosci, bo ją miałam, byłam o
          > tym przekonana.

          A to wielki blad. Uwierz mi, kiedy facet kocha, to wspomni o tym
          przynajmniej raz.
      • zawszezabulinka Re: Pora przestać się oszukiwać 12.05.10, 15:13
        sluszna uwaga. mam nieco bardziej poglady na czasie, wiec uwazam ze nie nalezy
        zmuszac nikogo do powaznych deklaracji, do milosci, do slubu ani do dziecka.
        facet ewidentie nie jest glupi zeby go zmuszac do powaznych deklaracji i slubu z
        powodu dziecka. samo chodzenie ze soba tez nie musi zobowiazywac do ktorys z w/w
        rzeczy ale partner powinien zakomunikowac czego oczekuje juz na wstepie. :)
        podam ci przyklad z mojego zycia :P
        ja chodze 2 lata z moim tz, i mamy wzloty i upadki,przy upadkach albo jak sie
        poklocimy on chce zrywac (mowie mu zeby powaznie myslal a nie jak dziecko) on
        nie wie czy jestem dla niego dobra kandydatka na zone (podkresla ze powinnam byc
        zaradna pracowita itp), wiem ze on chce sie wyszalec, skonczyc studia itp - sami
        mi mowi o tym, i w zartach kolegom i mnie na pytanie o zareczyny oznajmia - za
        10 lat; wiec wiem na czym stoje i jest mi z tym dobrze i nawet jak zaciaze to o
        reke mnie nie poprosi - sam mi to powiedzial
        • tully.makker Nie pojmuje przyczyn twojego zadowolenia z siebie. 13.05.10, 07:32
          Dla mnie jestes koncertowa idiotka, pozbawiona szacunku do samej siebie:

          ja chodze 2 lata z moim tz, i mamy wzloty i upadki,przy upadkach albo jak sie
          > poklocimy on chce zrywac (mowie mu zeby powaznie myslal a nie jak dziecko) on
          > nie wie czy jestem dla niego dobra kandydatka na zone (podkresla ze powinnam by
          > c
          > zaradna pracowita itp), wiem ze on chce sie wyszalec, skonczyc studia itp - sam
          > i
          > mi mowi o tym, i w zartach kolegom i mnie na pytanie o zareczyny oznajmia - za
          > 10 lat; wiec wiem na czym stoje i jest mi z tym dobrze i nawet jak zaciaze to
          > o
          > reke mnie nie poprosi - sam mi to powiedzial

          Miasz chyba troche obnizone poczucie wlasnej wartosci, jesli sie na to godzisz i
          jest ci z tym dobrze.
    • an20 Re: Pora przestać się oszukiwać 12.05.10, 15:28
      Wychodzisz z inicjatywą i decydujesz sama o waznych sprawach waszego związku, to
      juz jest jakies nienormalne. Dziecko jest wspólna decyzja, tak jak małżeństwo.
      Tu się jednak nie będę nad tym rowodzić, bo takie sprawy omawia sie na poczatku,
      a wy już ten poczatek macie dawno za soba :)
      Teraz powstaje pytanie jak twoj partner widzi wasza wspolna przyszłośc, jakie ma
      plany i tyle. Ty powinnas to w spokoju wysluchac i przyjac do wiadomosci i wtedy
      powiedziec jemu o swoich oczekiwaniach. Wtedy powstanie w koncu jasna sytuacja i
      co OBOJE powinniscie zrobic, dla dobra waszego szczescia.

      Szczera rozmowa, szczere pytanie, bez żadnej presji i nacisku.
      • wysoka7 Re: Pora przestać się oszukiwać 12.05.10, 15:45
        Były takie rozmowy. On mówi,że chce ze mną być, chce ze mną
        wychowywać syna, jest mu ze mną bardzo dobrze i mu na mnie zależy.
        Mamy plany dalekosiężne, kredyt, lokata dla dziecka, ogladamy
        mieszkania do kupna. Ale nie wie czy kocha. I nad ślubem musi się
        zastanowić. Nie wiem co myśleć i mam chwile potężnego zwątpienia.
        Nie wiem, czy się łudzę, czy wydziwiam. Z Waszych odpowiedzi wynika,
        że się łudzę.
        • samentu Re: Pora przestać się oszukiwać 12.05.10, 15:53
          bo życie moja droga to nie bajka , w której oboje po ślubie żyją długo i szczęśliwie
          a Ty prostej sytuacji nie masz bo macie (oboje) dziecko i ono jest (według
          prawa) najważniejsze a nie to czy on Cię kocha bardzo, mało czy wcale
          to nie jest (z punktu widzenia społeczeństwa, prawa, celów istnienia rodziny)
          istotne
          tymczasem Ty masz funkcjonująca rodzinę dziecko i zamierzasz wszystko to
          zniszczyc tylko dlatego, że uczucia partnera względem Ciebie nie odpowiadają
          Twym wyobrażeniom
          • tully.makker Re: Pora przestać się oszukiwać 13.05.10, 07:33
            ono jest (według
            > prawa) najważniejsze

            Prawo mzoe chronic, ze wzgledu na dobbro maloletnich dzieci, przed rozwodem,
            Tutaj niczego nie chroni, bo pan sie nie pali, by chronic swoje dziecko prawnie.

            Ale to wszystko jej wina, wiem.
    • skarpetka_szara Re: Pora przestać się oszukiwać 12.05.10, 15:34
      Najpierw dziecko, potem oczukujesz slubu? dziwna jestes.

      Jak chcialas pelna rodzine to po co rodzilas bez slubu? jak bylas
      ok z zajsciem w ciaze bez slubu to dlaczego teraz nagle Tobie sie
      odmienilo?
    • samentu Re: Pora przestać się oszukiwać 12.05.10, 15:40
      przepraszam bardzo
      ale jeśli uważasz że obrączka na ręku jest dowodem na to że kocha i gwarancją że
      pozostanie w związku to - moja rada - najwyższa pora wydorośleć!
    • majaa Re: Pora przestać się oszukiwać 12.05.10, 15:41
      Myślałaś, że jak będzie dziecko, to będzie i ślub... cóż, nie Ty
      pierwsza i nie ostatnia. A tymczasem panu jest dobrze tak jak jest i
      nie widzi powodu, by to zmieniać. Oznaki tego było widać wcześniej,
      ale Ty wolałaś myśleć, że mu to minie, jak grypa. Nie minęło, więc
      chcesz się teraz obrazić i odejść. I wszystko byłoby OK, gdyby nie
      dziecko. Pomyślałaś o nim? To, co robisz świadczy o Twoim egoizmie.
      Najpierw chciałaś je użyć, jak karty przetargowej w sprawie ślubu, a
      teraz chcesz beztrosko pozbawić je ojca, chociaż, jak sama piszesz,
      jest opiekuńczy i czuły. Delikatnie mówiąc to jest mocno nie w
      porządku.
      • wysoka7 Re: Pora przestać się oszukiwać 12.05.10, 15:53
        Tak jak nie w porządku jest godzić się na wszystko z wygody i
        tchórzostwa, zaręczać się bez przekonania o ślubie. Dziecka chciałam
        zawsze i to z nim, ślubu potem. Nie grałam dzieckiem w sprawie ślubu.
        • deczko Re: Pora przestać się oszukiwać 12.05.10, 16:30
          wysoka7 napisała:

          > Dziecka chciałam
          > zawsze i to z nim, ślubu potem.

          A on z Toba chcial miec dziecko? Nie sadze.
          • figgin1 Re: Pora przestać się oszukiwać 13.05.10, 07:46
            deczko napisał:

            >
            > A on z Toba chcial miec dziecko? Nie sadze.

            No to dlaczego się zdecydował? Widzę ogólny trynd w najeżdzaniu na laskę, ale
            już bez przesady.
            • wysoka7 Re: Pora przestać się oszukiwać 13.05.10, 08:41
              Najeżdżanie ogólne jakoś mnie nie poraża, bo niestety sporo macie
              racji. Może i jestem idiotką bez godności. Ale ja niczego od niego
              nie chciałam "po trupach". Wprowadził się, bo się zadeklarował, że
              nasze bycie razem jest dla niego czymś wiecej. Zainwestował kupę
              kasy własnej i otrzymanej od swoich od rodziców na nową drogę życia,
              w remont mojego mieszkania. Był maksymalnie zaangażowany w nasze
              wspólne życie. Nigdy nie miałam poczucia, że nie jestem dla niego
              najważniejsza. To on zaproponował kupno czegoś większego, co oznacza
              kredyt na ładnych parę lat. Nie sądzę, że wyłącznie ze względów
              ambicjonalnych, że niby u kobiety mieszka, udupiłby się na
              kilkadziesiąt lat finansowo. To chyba miałam podstawy, by uwierzyć,
              że chce być ze mną.
              • deczko Re: Pora przestać się oszukiwać 13.05.10, 09:15
                wysoka7 napisała:

                > Najeżdżanie ogólne jakoś mnie nie poraża, bo niestety sporo macie
                > racji. Może i jestem idiotką bez godności. Ale ja niczego od niego
                > nie chciałam "po trupach". Wprowadził się, bo się zadeklarował, że
                > nasze bycie razem jest dla niego czymś wiecej.

                Ok, ale nadal czulas, ze koles jest nie halo, bo mu "kocham cie"
                przez usta przejsc nie moze. Znam podobny przypadek, facet chce, ale
                tak naprawde nie chce, a tu slb, wspolny kredyt, dziecko i nagle
                kobieta odkrywa, ze zwiazala sie z facetem, ktory mimo deklaracji,
                tak naprawde nie zrobil nic dla zwiazku. Wszystkie decyzje
                podejmowala za niego kobieta. I jak na tym wyszla? Zle.


                To on zaproponował kupno czegoś większego, co oznacza
                > kredyt na ładnych parę lat. Nie sądzę, że wyłącznie ze względów
                > ambicjonalnych, że niby u kobiety mieszka, udupiłby się na
                > kilkadziesiąt lat finansowo.

                A Ty stracilabys cos wlasnego, co nalezy tylko do Ciebie. Znajac
                zycie, nie polecam wchodzic w uklady i to finansowe z czlowiekiem,
                ktory po tylu latach nie jest pewien uczuc do Ciebie. Bo Ty, mimo,
                ze jestes przekonana, ze go znasz, tak naprawde nie masz nad nim
                zadnej kontroli i nie powinnas dla wlasnego dobra wchodzic z nim w
                dlugoletnie kredyty.

                A jak go nadal kochasz, chcesz mu dac szanse, to czekaj, az on
                przejmie inicjatywe. Niech zawalczy o Ciebie, o rodzine. Na razie to
                Ty mu sie podajesz na tacy i jeszcze go zegnasz jak zranionego
                zolnierza. Podsumowujac- faceci maja za dobrze.
                • wysoka7 Re: Pora przestać się oszukiwać 13.05.10, 09:56
                  Właśnie tak postanowiłam. Nie ma go, wróci jeśli i kiedy zechce. A
                  ślubu chcę ze względu na plany mieszkaniowe. Nie przemawia do mnie
                  wizja konkubenckich aktów notarialnych. Moze to cyniczne, może
                  małostkowe, ale mam dziecko i nie chcę tracić swojego mieszkania -
                  jedynej wartościowej rzeczy, w dodatku w dużej części sprezentowanej
                  przez moich rodziców. W zamian dostajac coś, w co nie do końca
                  wierzę.
        • majaa Re: Pora przestać się oszukiwać 12.05.10, 19:55
          Owszem, to też nie jest w porządku i wcale go nie bronię, ale
          dostawałaś przecież wyraźne sygnały, że facetowi nie zależy na
          ślubie, a mimo to próbowałaś jakoś to na nim wymóc. Dziecko
          mimowolnie stało się "pionkiem" w tej "rozgrywce" i w rezultacie to
          ono najbardziej może ucierpieć, bo Tobie nie udaje się wymusić na
          partnerze ważnych dla Ciebie deklaracji.
          • wysoka7 Re: Pora przestać się oszukiwać 13.05.10, 07:39
            Trochę to było inaczej, powiedziałam, że chciałam mieć ślub i
            rodzinę, ale widocznie za dużo sobie wyobrażałam, skoro on nie wie
            czy mnie kocha. Dla mnie to był wyraz rozczarowania, nie presja.
            Jeśli to jest wymuszanie, to ja nie wiem, co nim nie jest. A po
            trzech miesiącach, na zagranicznym urlopie, w pięknych
            oloicznościach przyrody, wyskoczył z pierścionkiem.
            • majaa Re: Pora przestać się oszukiwać 13.05.10, 10:28
              Szkoda, że nie wyjaśniliście sobie tych kwestii zanim pojawiło się
              dziecko. Teraz sytuacja jest o wiele bardziej skomplikowana. Jeśli
              dobrze Wam się ze sobą żyje (mimo braku miłosnych deklaracji z jego
              strony), nie ma konfliktów utrudniających normalne życie, partner
              jest dobrym, kochającym ojcem dla dziecka i opiekuje się również
              Tobą, to chyba jednak nie warto szukać dziury w całym. Ja rozumiem,
              że taka sytuacja może powodować u Ciebie pewien dyskomfort, ale
              dalej uważam, że nie jesteś tu całkiem bez winy i nie masz prawa z
              tego powodu odbierać dziecku troskliwego ojca.
    • soulshunter Re: Pora przestać się oszukiwać 12.05.10, 16:04
      Tak jest. Pora przestać sie oszukiwać i teraz macie sie wszystkie przyznać jaki kolor majtek i stanikow macie dzisiaj na sobie. I mówie powaznie, bo pójde i sprawdze.
      • kochanic.a.francuza Re: Pora przestać się oszukiwać 12.05.10, 16:34
        Najpierw powiedz ile masz lat?
    • deczko Re: Pora przestać się oszukiwać 12.05.10, 16:29
      Dziewczyno, opamietaj sie...

      Masz dziecko, wlasne mieszkanie, pogon gada!! Wroci na kleczkach, a
      jak nie wroci to Ty za rok na kleczkach do Czestochowy w
      podziekowaniu za cud!

      Czy Ty masz odrobine szacunku wobec siebie???


      Nie zmienilo go dziecko, nie zmieni go slub! Po slubie, poczuje
      wladze i da Ci popalic, wtedy dopiero przejrzysz na oczy.
    • kochanic.a.francuza Re: Pora przestać się oszukiwać 12.05.10, 16:39
      "Były takie rozmowy. On mówi,że chce ze mną być, chce ze mną
      wychowywać syna, jest mu ze mną bardzo dobrze i mu na mnie zależy.
      Mamy plany dalekosiężne, kredyt, lokata dla dziecka, ogladamy
      mieszkania do kupna. Ale nie wie czy kocha."
      Skoro on tak mowi, to znaczy, ze darzy Cie uczuciem, tylko nie
      potrafo go nazwac. Takie przyziemne zycie mialo by byc ta slawetna
      miloscia? Facet jest niedojrzaly, marza mu sie motylki, nie wie, ze
      szczescie to wlasnie to przeziemne krzaranie sie wokol swego
      gniazdka.
      Najlepiej zrobi mu pare miesiecy w samotnosci. Powiedz, zeby
      pomieszkal gdzie indziej przez jakis czas.
      • wysoka7 Re: Pora przestać się oszukiwać 13.05.10, 07:30
        Tak właśnie zrobiłam. Wczoraj po południu wyjechał. Powiedziałam mu,
        że go kocham i chcę z nim być ale nie za wszelką cenę i liczę, że
        zastanowi się jak widzi naszą przyszłość. Biorę pod uwagę, że może
        nie wrócić.
        • lodzpodwodna Re: Pora przestać się oszukiwać 13.05.10, 09:42
          wysoka7 napisała:

          > Tak właśnie zrobiłam. Wczoraj po południu wyjechał. Powiedziałam mu,
          > że go kocham i chcę z nim być ale nie za wszelką cenę i liczę, że
          > zastanowi się jak widzi naszą przyszłość. Biorę pod uwagę, że może
          > nie wrócić.


          A nieeeee, źle zrobiłaś. Ty powinnaś była wyjechać, a on zostać z dzieckiem,
          zobaczyc, jak to jest byc samotnym rodzicem i wtedy Ty powinnas zadecydować po
          powrocie, czy jeszcze chcesz z nim byc.
    • cich-awoda Re: Pora przestać się oszukiwać 12.05.10, 19:02
      to że jest czuły i opiekuńczy wynika pewnie z faktu, że jest
      odpowiedzialnym facetem - zrobił dziecko, więc o nie dba, dba także
      o kobietę, która mu to dziecko dała. może lepiej tak niż gdyby
      zapewniał Cię, że kocha, a nie miałabyś w nim oparcia?
      wydaje mi się, ze w życiu pary z dzieckiem jest wiele momentów, żeby
      sobie uświadomić czy się nawzajem kochają. a jeśli on wciąż nie
      wie...
    • fantastyczna Re: Pora przestać się oszukiwać 12.05.10, 19:12
      Wydaje mi się, że Cię rozumiem- facet przez 5 lat okazywał
      Ci 'miłość', a raczj Ty to tak odczytywałaś. Podejrzewam ,że dla
      niego to była (jest) po prostu przyjaźń (czy inna głębsza więź), nie
      sądzę, żeby Twój partner był niedojrzały- po prostu się w Tobie nie
      zakochał, ale dla pocieszenia napiszę, że prawdopodobnie to jest
      taki typ, który już się nie zakocha, nawet w supermodelce.
      Nie mogę jednak pojąć, jak przez taki szmat czasu nie oczekiwałaś od
      niego słow 'kocham cię' i że to Cię w ogóle nie martwiło. Okazywanie
      uczuć to jedno, a mówienie o tym to drugie.
      Założę się, że on nie ma sobie nic do zarzucenia, skoro nic Ci
      słownie nie obiecywał.
      Znam podobną historię, tyle że bez dzieci- dziewczyna spotykała się
      2 lata z facetem,oboje trochę po 30- mimo że dzieliła ich spora
      odległość to on przyjeżdżał do niej raz na 2 tygodnie. I tak jak w
      Twoim przypadku- jego język ciała mówił, że kocha, chociaż z ust
      nigdy to nie padło... Więc tak po około roku, dziewczyna się
      przemogła i powiedziała mu "kocham" jako pierwsza- nie muszę chyba
      dodawać, że on nic nie odpowiedział... Tak jak w Twoim przypadku,
      uważam że po części dziewczyna była sobie sama winna, wydaje mi się
      że już po paru miesiącach wiadomo czy się kogoś kocha czy nie, a
      wtedy się to po prostu mówi.
    • wicehrabia.julian Re: Pora przestać się oszukiwać 12.05.10, 19:14
      wysoka7 napisała:

      > Jeżeli on po 5 latach nie wie czy kocha, nie wie, czy chce wziąć
      > ślub, to pora unieśc się honorem. Ciężko, bo jest dziecko

      5 lat zajęło ci ustalenie tego faktu? nie obraź się, ale większość twoich
      problemów wynika z twoich zaniedbań

      poza tym co z chronologią: najpierw znajduje się faceta, pracę, bierze ślub a
      dopiero potem robi się dziecko, przynajmniej ja to tak widzę
Inne wątki na temat:
Pełna wersja