problematycznababka
12.05.10, 22:06
Temat dość prowokacyjny, ale mam z tym dość poważny problem. Nie mam
pojęcia od czego zacząć, a chcę krótko... Jestem masochistką - książkowy
przykład. Takie preferencje miałam (zupełnie nieuświadomione) już w
dzieciństwie - co wychodziło to przy różnych zabawach, czy fantazjach- wtedy
pozbawionych erotyki. Kiedy w wieku kilkunastu lat dowiedziałam się czym jest
masochizm, dostałam niezłych ciarek na plecach... Wypisz wymaluj - ja. Jestem
mężatką i nie realizuję tego. Wszystko się kończy na fantazjach. Ale czasami
zaczynam świrować. Jestem osobą wierzącą i takie cuda kłócą się dość mocno z
moimi przekonaniami. Nie mam odwagi, żeby się wyspowiadać z takich fantazji
itp. Z drugiej strony, skoro tkwi to we mnie od dziecka, czy można mówić o
zachowaniach perwersyjnych ( w sensie grzechu)? Co robić? Jak sobie radzić?
Myślałam o seksuologu, ale nie chcę żeby mąż wiedział, że to aż tak poważna
sprawa (traktuje to z uśmiechem). HELP!!!