Rady dla starej baby.

12.05.10, 22:24
Mam ponad 30 lat, jestem sama.
Wyglad przecietny.
Spokojna,niesmiala, domatorka.
Waskie grono znajomych.
Male doswiadczenie z facetami.
Nie potrafie flirtowac, podrywac, kokietowac.
Coraz bardziej doskwiera mi samotnosc.
Chcialabym wreszcie kogos poznac, przestac byc sama.
Czy w ogole ktos taki jak ja ma na to szanse?
Co robic, co zmienic, aby dac sobie szanse na poznanie kogos?
Doradzcie, podpowiedzcie, prosze.
    • soulshunter Re: Rady dla starej baby. 12.05.10, 22:26
      wstąp do młodzieżówki wszechpolskiej.
      • makova_panenka Re: Rady dla starej baby. 12.05.10, 23:07
        Raczej do moherków o. Rydzyka.
      • princess_yo_yo Re: Rady dla starej baby. 13.05.10, 11:12
        bardzo dobrym sposobem na nabranie pewnosci siebie i treningiem jak
        flirtowac jest speed dating. wez sobie pare kolezanek dla wsparcia,
        nawet jesli maja facetow to w niczym nie przeszkadza, nikt tam na
        prawde nie chodzi zeby poznac milosc swojego zycia ani nawet kogos
        zeby sie z kims umawiac na serio.
    • mysia-mysia Re: Rady dla starej baby. 12.05.10, 22:41
      będę brutalna ale to dla twojego dobra :-)

      jak jesteś nieśmiała i nie masz doświadczenia z facetami to zapomnij, że "kogoś
      sobie znajdziesz"
      możesz co prawda znaleźć ale najprawdopodobniej będzie to:
      - mizoginista
      - żonaty
      - lecący na twoje pieniądze (jeśli je masz)
      - zamaskowany homoseksualista
      - żonaty mizoginista
      - lecący na twoje pieniądze zamaskowany homoseksualista
      - wieczny synek mamusi nie gotowy do związku

      z szukaniem faceta tak samo jak z szukaniem pracy - trzeba być przygotowaną na
      wszystko żeby nie polec a znaleźć tego właściwego

      Jak się do tego zabrać?

      - umawiaj się z kim się da (może poza ewiidentnymi alkoholikami)
      - flirtuj z kim się da
      - otwórz się na seks bez zobowiązań (no to już może nie koniecznie z kim się da)
      - obejrzyj komedię "Do diabła z miłością" - i chociaż to komedia postaraj się ją
      wziąć trochę na serio

      Jeszcze dopiszę się jak jeszcze coś wymyślę
      • berta-live Re: Rady dla starej baby. 12.05.10, 23:33
        A po co mizogin miałby się w ogóle zadawać z kobietą??
        • mysia-mysia Re: Rady dla starej baby. 12.05.10, 23:39
          no jak to po co? żeby zniszczyć wroga!
    • menk.a Re: Rady dla starej baby. 12.05.10, 22:45
      smutnajola napisała:

      > Doradzcie, podpowiedzcie, prosze.

      Umiesz robić na drutach albo na szydełku? Lubię fikuśne czapki czy czapeczki.
      Oooo albo fajne poncza. Przestaną Ci się lęgnąć kanarki w głowie, jak zajmiesz
      się czymś pożytecznym.;)
      • izabellaz1 Re: Rady dla starej baby. 12.05.10, 22:47
        menk.a napisała:

        > smutnajola napisała:
        >
        > > Doradzcie, podpowiedzcie, prosze.
        >
        > Umiesz robić na drutach albo na szydełku? Lubię fikuśne czapki czy czapeczki.

        A ja bym chciała taką koszulkę z dziurkami!...taką sexi;)
        • menk.a Re: Rady dla starej baby. 12.05.10, 22:48
          Ażurową. Mmmm tak, sexi.;)
          • izabellaz1 Re: Rady dla starej baby. 12.05.10, 22:50
            menk.a napisała:

            > Ażurową.

            Yyyyyyyyyyyyyyy, że jaką??? :D:D:D
            • menk.a Re: Rady dla starej baby. 12.05.10, 23:20
              Ażur, to się nazywa ażur, Bella.:P
              • izabellaz1 Re: Rady dla starej baby. 12.05.10, 23:22
                menk.a napisała:

                > Ażur, to się nazywa ażur, Bella.:P

                "ażur materia z regularnym (zazw. dekoracyjnym) układem otworów a. spleciona w
                siatkę" si? No to już się czuję z deczka bardziej oświecona:D
                • menk.a Re: Rady dla starej baby. 12.05.10, 23:23
                  Tak. I też bardzo lubię ażurowe ciuchy.:P
                  • izabellaz1 Re: Rady dla starej baby. 12.05.10, 23:25
                    menk.a napisała:

                    > Tak. I też bardzo lubię ażurowe ciuchy.:P

                    To może zrobimy zlot fk...tematem przewodnim będą ażurowe ciuchy?:D
                    • menk.a Re: Rady dla starej baby. 12.05.10, 23:26
                      izabellaz1 napisała:

                      > menk.a napisała:
                      >
                      > > Tak. I też bardzo lubię ażurowe ciuchy.:P
                      >
                      > To może zrobimy zlot fk...tematem przewodnim będą ażurowe ciuchy?:D
                      >

                      Jestem za. Każdy przyjdzie w czymś ażurowym.:D
      • konstancja29 Re: Rady dla starej baby. 14.05.10, 18:42
        I co, fajnie tak kogoś obśmiać i komuś dopieprzyć?
        Lepiej Ci teraz? Takie popisywanie się pastwieniem nad słabszym, żeby zyskać
        "podziw" forumowej publiki. Żenada.
        • yournana Re: Rady dla starej baby. 14.05.10, 20:54
          Nikt tak nie potrafi dowalić kobiecie jak inna kobieta.
          • menk.a Re: Rady dla starej baby. 15.05.10, 11:32
            Tak laleczki, bo ja z tego czerpię niepohamowaną radość.:P
    • wicehrabia.julian Re: Rady dla starej baby. 12.05.10, 22:52
      smutnajola napisała:

      > Mam ponad 30 lat, jestem sama.
      > Wyglad przecietny.

      cafe.pl/ecafe/0,0.html
      • menk.a Re: Rady dla starej baby. 12.05.10, 23:21
        Nie bardzo, nie bardzo>:D
        • wicehrabia.julian Re: Rady dla starej baby. 12.05.10, 23:32
          menk.a napisała:

          > Nie bardzo, nie bardzo>:D

          etam, niektórym się udaje, poza tym lepsze to niż nic
    • s.p.7 Re: Rady dla starej baby. 12.05.10, 23:13
      keiddy przeczytałem tytuł pomyslalem ze jakąs babcie klozetowa nawineło na
      internet, która szuka rady na płukanie sztucznej szczeki

      ujrzalem jednak cos gorszego
      starą panne która ejst starą panną

      szanse są zawsze, wszystko zalerzy do tego jak je wykorzystasz najwazniejszy
      jest pierwszy krok, kobiecosc,
      wszystko zalerzy do tego czego szukasz, mąz, kochanek, przyjaciel
      oraz ilosc w sztukach

      masz to w sobie tylko to wydobądz i zamien na pozytywną energię
      • menk.a Re: Rady dla starej baby. 12.05.10, 23:23
        s.p.7 napisał:

        > jest pierwszy krok, kobiecosc,
        > wszystko zalerzy do tego czego szukasz, mąz, kochanek, przyjaciel
        > oraz ilosc w sztukach
        >
        > masz to w sobie tylko to wydobądz i zamien na pozytywną energię

        Sp, Ty nie gadaj jak z durnego poradnika dla bab, tylko powiedz ilu cm obcasy
        zapewnią pani kobiecość i gdzie, w którym miejscu znajdzie tych 3 facetów.:P
        • s.p.7 Re: Rady dla starej baby. 12.05.10, 23:40
          ha, kobiecosc to osbowosc i styl bycia a nei wysokosc obcasow i potem pozniejsze
          problemy z kręgoslupem

          kobieca kobieta wszedzie znajdzie odpowiednich mezczyzn

          no ale jesli po 15 latach samotnosci stać ja tylko na wątek na FK to nie widze
          tego optymistycznie
          no ale pierszy dobry krok, mzoe jescze umowi sie z kims przed 40ką
          • menk.a Re: Rady dla starej baby. 12.05.10, 23:56
            Albo po 20.:P

            Sp, rozczarowała mnie Twoja odpowiedź...;)
            • s.p.7 Re: Rady dla starej baby. 13.05.10, 00:21
              jej, stara panna co to komentować? :)
              • menk.a Re: Rady dla starej baby. 13.05.10, 00:25
                s.p.7 napisał:

                > jej, stara panna co to komentować? :)

                Pomóc wyjść na ludzi, a nie komentować.;))
                • s.p.7 Re: Rady dla starej baby. 13.05.10, 00:34
                  tłumaczyc, mobilizowac, dawac przyklady, spiewac piesni i tak niewiele da

                  to juz nawmoil bym kumpla żeby sie z nią umówił, sam nei wiem czy zdolny był bym
                  do takich posiwień :P

                  • menk.a Re: Rady dla starej baby. 13.05.10, 00:35
                    A jakież to poświęcenie?:>
                    • s.p.7 Re: Rady dla starej baby. 13.05.10, 00:46
                      no sory, jak mial bym zjesc kwalek odgrzewanej niesmacznej pizzy to odmawiam, i
                      na litosc mnie nie wezmnie,
                      co najwyrzej kęsa ze wzgledu na kulture
                      to pewnie kobiecina i tak fruwala by szczesliwa caly dzien ze ktos sie nia
                      zaintersował
                      • menk.a Re: Rady dla starej baby. 13.05.10, 00:49
                        Odgrzewana niesmaczna pizza?
                        Czymajta mnie bo nie wyczymię.:P
                        A skąd pomysł, że ta dziewczyna jest aż tak nieatrakcyjna pod każdym względem
                        jak zimna pizza?;)
                        • wiarusik Re: Rady dla starej baby. 13.05.10, 00:53
                          Meniu,bądź jak mrożona pizza a i tak Cię schrupię;)
                          • menk.a Re: Rady dla starej baby. 13.05.10, 00:59
                            Wiarusik, uważaj żebyś na tej mrożonce zębów nie połamał. Bo to ponoć okropny ból.;)
                            • wiarusik Re: Rady dla starej baby. 13.05.10, 01:00
                              będę lizał;)
                              • menk.a Re: Rady dla starej baby. 13.05.10, 01:02
                                Masz szczęście, ze już po północy.:DDDDDDDD
                                • wiarusik Re: Rady dla starej baby. 13.05.10, 01:04
                                  o każdej porze;)
                                  • menk.a Re: Rady dla starej baby. 13.05.10, 01:06
                                    Do łóżka. Ale już.;)
                                    • wiarusik Re: Rady dla starej baby. 13.05.10, 01:09
                                      idę;)
                        • s.p.7 Re: Rady dla starej baby. 13.05.10, 01:00
                          do czego ty mnei namawiasz :P
                          sama sie znia umow ;)
                          zal mi jej troche
                          • menk.a Re: Rady dla starej baby. 13.05.10, 01:01
                            Jestem zdeklarowaną heteryczką.;)
    • rzeka.chaosu Nie to forum 12.05.10, 23:26
      Tu cię ugotują w sosie własnym i zjedzą.
      Za dużo tu jadu.
      • menk.a Re: Nie to forum 12.05.10, 23:28
        rzeka.chaosu napisała:

        > Tu cię ugotują w sosie własnym i zjedzą.
        > Za dużo tu jadu.
        >

        Tu lejt.;)
        • rzeka.chaosu Re: Nie to forum 12.05.10, 23:30
          Nawet nie czytałam odpowiedzi - to było do przewidzenia ;)
          • menk.a Re: Nie to forum 12.05.10, 23:31
            Znasz to forum jak własną kieszeń.;)
            • autokrata.fetyszysta "Loża szyderczyń" ;) 04.06.10, 17:21
              .
      • mysia-mysia Re: Nie to forum 12.05.10, 23:34
        jad?

        niech się kobieta uczy życia, zanim będzie całkiem za późno!
        • marguyu Re: Nie to forum 12.05.10, 23:42
          rzeka ma racje! Jestescie po prostu zwyczajnie wredne i bezduszne!
          Dziewczyna ma dola, a wy ja pograzacie jeszcze bardziej.
          Dlatego, ze napisala, ze jest niesmiala i wiecie, ze was z blotem
          nie zmiesza?

          Wiem, wiem, takich watkow byly tysiace! No i co z tego?

          smutnajola!
          A ty, jak to zdazylas chyba juz zauwazyc, wiedz o tym, ze nie mozesz
          liczyc na nikogo poza sama soba. Wyjdz do ludzi, bo oni do ciebie
          nie przyjda. Zacznij uprawiac jakis sport, jezdzic na wycieczki,
          chodzic do kina czy na koncerty. A to ze pojdziesz sama? No i co z
          tego? Swiat sie nie zawali.
    • jan_hus_na_stosie Re: Rady dla starej baby. 12.05.10, 23:49
      smutnajola napisała:

      > Chcialabym wreszcie kogos poznac, przestac byc sama.

      Każdy by chciał, nie ma łatwo :)
    • elizja Re: Rady dla starej baby. 13.05.10, 00:09
      Po pierwsze - kup sobie buty na obcasach.
      Po drugie - naucz się w nich chodzić.
      Po trzecie - dobierz sobie strój do tych butów.
      I po czwarte - wyprostuj się.

      Teraz wszyscy faceci mają cię na oku.
      Powodzenia!
    • smutnajola Re: Rady dla starej baby. 13.05.10, 00:36
      Dzieki za wszystkie odpowiedzi.
      Upewnily mnie w jednym, ktos taki jak ja nie ma szans na inne zycie.
      Jest tylko obiektem zartow, szyderstw, politowania.
      • elizja Re: Rady dla starej baby. 13.05.10, 00:45
        Z takim nastawieniem, to ty rzeczywiście chłopa nie znajdziesz.
        Uwierz w siebie a będzie dobrze.
      • jan_hus_na_stosie Re: Rady dla starej baby. 13.05.10, 01:01
        a kopa w dupę to chcesz?

        ze mną żadna w związku nie wytrzymała zbyt długo. No i co? No i nic :) Dostały ode mnie ┼ na drogę, błogosławieństwo i tyle. Trzeba żyć dalej :)
      • menk.a Re: Rady dla starej baby. 13.05.10, 01:05
        smutnajola napisała:

        > Dzieki za wszystkie odpowiedzi.
        > Upewnily mnie w jednym, ktos taki jak ja nie ma szans na inne zycie.
        > Jest tylko obiektem zartow, szyderstw, politowania.

        Powiem jedno. Trudno się przyjaźnić z kimś smutnym i depresyjnym. A cóż dopiero
        wchodzić w bliska relację.
        • jan_hus_na_stosie Re: Rady dla starej baby. 13.05.10, 01:11
          No! słuchaj menki, ona ma doświadczenie w tych sprawach ;D

          a w ogóle to nie bierz życia zbyt poważnie, zarzuć sobie dobrą muzę
          www.youtube.com/watch?v=0lYUrZdHx10&feature=related
          więcej pewności siebie a będzie dobrze ;)
          • menk.a Re: Rady dla starej baby. 13.05.10, 01:13
            Jaśku, a co Ty wiesz o moim doświadczeniu w tych sprawach, co?:P
            • jan_hus_na_stosie Re: Rady dla starej baby. 13.05.10, 12:23
              menk.a napisała:

              > Jaśku, a co Ty wiesz o moim doświadczeniu w tych sprawach, co?:P


              to jak w tej piosence, to widać, słychać i czuć ;)
              • menk.a Re: Rady dla starej baby. 13.05.10, 21:13
                jan_hus_na_stosie napisał:

                > menk.a napisała:
                >
                > > Jaśku, a co Ty wiesz o moim doświadczeniu w tych sprawach, co?:P
                >
                >
                > to jak w tej piosence, to
                > widać, słychać i czuć ;)
                >

                Aaa znaczy Twoja interpretacja.;)
    • tarantinka Re: Rady dla starej baby. 13.05.10, 09:16
      Nie myśl o facetach, pomyśl o sobie. OK, trochę się pozwierzam żeby
      ci humor poprawić :), w zasadzie to punkt wyjścia mógłby być taki
      sam, też mam ponad 30, nieśmiałość widziana odpowiednimi oczyma
      zmienia sie w subtelność i delikatność ;), małe doświadczenie z
      facetami to nic innego jak życie z zasadami i nie rozmienianie uczuć
      na drobne, kokietowanie to jedynie kwestia odpowiednich fluidów z
      wybrankiem i samo wychodzi.
      Także te obiektywne rzeczy które wypisałaś jako wady, wcale takie
      być nie muszą - kwestia spojrzenia, interpretacji.
      Wygląd łątwo poprawić, facet przed 40 raczej nie szuka rozrywkowej
      panny, spokojna domatorka to może być ideał.
      A teraz jak to zrobić.
      Najważniejsze - musisz w jakiś sposób rozszerzyć sobie krąg
      znajomych - kurs językowy, tańca, jakiś zawodowy - moja babcia
      poznała swojego drugiego męża na uniwersytecie trzeciego wieku ;) -
      ważne byś robiła to co lubisz - nie możesz mieć poczucia ze
      marnujesz czas albo robisz coś na siłę.
      Równolegle działaj na jakimś portalu randkowym - nie mam pojęcia
      może jest coś w stylu biura matrymonialnego. Niech to bedzie cos na
      poważnie. I tam ćwicz sobie ile wlezie kobiecość :) - umawiaj się
      nawet jak gościu ci się średnio podoba, ważne żebys musiała się przd
      randką ładnie ubrać, uśmiechać itp itd. Zainteresowanie ze strony
      mężczyzn na pewno poprawi ci humor.
      Warto też poćwiczyć odzywanie się do ludzi, niezobowiązującą
      rozmowę, gościu na parkingu daje ci kwitek, akurat pada a ty oprócz
      standartowego dziękuję mówsz np. okropna dziś pogoda, a pan tak
      moknie tutaj. Zdziwisz się ile rozmów wynia z takiego prostego
      zagadania do kogoś. Nie ważne, że nic od tego człowieka nie chcesz -
      ważne żebys sobie wyrobiła umiejętność zagadywania, lużnej rozmowy
      itp. To ci się przyda gdy w obcym mieście zapytasz jakiegoś
      przystojniaka o drogę. Autobus to idealne miejsce na takie
      kontrolowane zaczepki, mnóstwo sytuacji na kanwie których można
      pogadać.
      Gwarantuję ci że pół rou wystarczy i jeśli zechcesz to z kimś
      bedziesz.
      • aardwolf uwaga, post wulgarny 25.05.10, 14:09
        tarantinka napisała:

        >>małe doświadczenie z facetami to nic innego jak życie z zasadami i nie
        rozmienianie uczuć na drobne

        to tak samo jak powiedzieć że szczyny nietoperza to nic innego jak strużka złota
        w ciemnościach
    • triss_merigold6 Shit happens 13.05.10, 09:29
      Shit happens, nie każdy ma szansę na przekazanie swojego DNA.
      - poszerzyć grono znajomych
      - jak najczęściej rozmawiać z mężczyznami, jakimikolwiek, żeby się
      oswoić
      - lwicą salonową nie będziesz ale możesz stać się bardziej
      bezpośrednia i otwarta na kontakty
      - znaleźć sobie hobby, które można uprawiać w większej grupie ludzi
    • a_nonima Re: Rady dla starej baby. 13.05.10, 09:36
      Przeznacz jedną wypłatę na sprawienie sobie przyjemności... Pójdź do
      fryzjera, kosmetyczki, kup coś fajnego do ubrania, umów się z
      koleżanką do kina, na drinka i zaobserwuj, czy zabiegi przyniosły
      efekty i czy przyciągasz wzrok facetów... Lekko nie będzie bo
      potrzeba czasu na to żebyś nabrała pewności siebie, otworzyła się na
      świat i spróbowała może poflirtować.
      Jak już ktoś napisał depresyjne usposobioenie nie przyciąga ludzi.
      Czas na zmianę podejscia do życia!! uda się na pewno!!
    • postponed Re: Rady dla starej baby. 13.05.10, 09:46
      jeśli wątek zaczynasz od nazwania siebie starą babą, a masz ok 30stki to problem
      tkwi w Twojej głowie. masz problem z samooceną i nad tym powinnaś popracować, a
      reszta przyjdzie sama. masz małe grono znajomych i pewnie dlatego nikogo nie
      poznajesz bo się ciągle kisisz w tym samym sosie- zapisz się gdzieś, zacznij się
      udzielać, bo w ten sposób poznaje się ludzi (obu płci)
    • hrabia.barry.kent Re: Rady dla starej baby. 13.05.10, 11:00
      ogarnij sie, przestan byc emo baba, zadbaj o siebie, wyjdz do ludzi, zaszalej troche, a bedzie OK.
      • menk.a Re: Rady dla starej baby. 13.05.10, 11:08
        hrabia.barry.kent napisał:

        > ogarnij sie, przestan byc emo baba, zadbaj o siebie, wyjdz do ludzi, zaszalej t
        > roche, a bedzie OK.

        Emo baba. Rewelacyjne określenie.:D
    • ramka2 Re: Rady dla starej baby. 13.05.10, 11:11
      Z takim podejściem będzie bardzo trudno Ci pomóc.
    • kunegunda123 Re: Rady dla starej baby. 13.05.10, 11:25
      > Nie potrafie flirtowac, podrywac, kokietowac.

      zrodla problemow upatrywalabym wlasnie tutaj. i wcale nie chodzi o kokietowanie
      i wachlowanie rzesami. faceci tez chca czuc sie pozadani, kochani i podziwiani.
      dalas choc raz jakiemus facetowi mniej lub bardziej otwarcie do zrozumienia ze
      jest fajny/interesujacy/fascynujacy? siedzeniem w domu tez nieczego nie osiagniesz.
      • smutnajola Re: Rady dla starej baby. 13.05.10, 14:56
        Ja bym bardzo chetnie dala jakiemus facetowi do zrozumienia, ze jest
        fajny ... tylko skoro oni traktuja mnie jak powietrze to komu mam to
        okazac?
    • tiuia Re: Rady dla starej baby. 13.05.10, 12:11
      Zawsze są szanse. W każdym wieku.
      Tylko forum złe wybrałaś - odpisują Ci sami złośliwcy pozbawieni empatii.
      Mój kumpel na przykład poznał dziewczynę swojego życia w internecie. Wydawał się doskonałym kandydatem na zdziwaczałego starego kawalera... Aż pewnego dnia ten nagle z laską przychodzi na piwo. Tak więc cuda się zdarzają;)
      Ps1: Ich synek skończył niedawno rok.
      Ps2: Nie szukaj kandydata na męża. Szukaj przyjaciół.
    • lew_ Re: Rady dla starej baby. 13.05.10, 12:39
      Jak chcesz byc podrywana i przelecana napisz na maila:)
    • black_tangens Moje rady na poważnie: 13.05.10, 13:13
      Moje rady na poważnie: Twój problem leży w tobie: jak można mając 30+ uważać się
      za starą babę???????? Wielu mężczyzn w wieku 30-40 (czyli twoja grupa docelowa)
      szuka właśnie domatorki, może być nawet nieśmiała. Twój problem to poza tym
      wąski krąg znajomych, ale to można rozszerzyć poprzez wychodzenie na imprezy, do
      kina (nawet sama), wystawy, ewentualnie poznawanie mężczyzn w internecie
      (oczywiście tutaj zalecane ograniczone zaufanie do poznanych osobników).
      Proponuje ci kupić książkę “Dlaczego mężczyźni kochają zołzy”, autor: Sherry
      Argov. Tam jest parę praktycznych rad jak zrobić selekcję i jak najszybciej
      wydać się za mąż za normalnego mężczyznę – te rady są dla ciebie istotne, bo jak
      napisałaś nie masz dużego doświadczenia w relacjach z mężczyznami a nie chcesz
      poświęcać czasu i własnej psychiki na metodę prób i błędów.
      • smutnajola Re: Moje rady na poważnie: 13.05.10, 15:01
        Nie oszukujmy sie jestem stara baba...
        Selekcje... mna sie nawet pies z kulawa noga nie zainteresuje wiec
        nie bardzo jest z kogo robic ta selekcje.
        Ksiazke czytalam, fajna, ale to sa rady dla fajnych, przebojowych
        babek, a nie kogos takiego jak ja.
        • jan_hus_na_stosie Re: Moje rady na poważnie: 13.05.10, 15:11
          skoro lubisz czytać przeczytaj sobie książkę "Obudź w sobie olbrzyma" Anthony
          Robbins. Niektórzy twierdzą, że to pranie mózgu ale kto by się tym przyjmował ;)
        • black_tangens Jak tak myślisz to jesteś skazana na samotność 13.05.10, 15:14
          smutnajola napisała:

          > Nie oszukujmy sie jestem stara baba...
          > Selekcje... mna sie nawet pies z kulawa noga nie zainteresuje wiec
          > nie bardzo jest z kogo robic ta selekcje.
          > Ksiazke czytalam, fajna, ale to sa rady dla fajnych, przebojowych
          > babek, a nie kogos takiego jak ja.

          No cóż, jak tak o sobie myślisz to rzeczywiście jesteś skazana na samotność...
          • smutnajola Re: Jak tak myślisz to jesteś skazana na samotnoś 13.05.10, 22:24
            Nie potrafie inaczej o sobie myslec.
            • lalka-on-line Re: Jak tak myślisz to jesteś skazana na samotnoś 04.06.10, 20:35
              przestancie sie podniecac z tymi radami-to nie baba pisze tylko
              jakis pryszczaty onanista 15letni-ktora przy zdrowych zmyslach
              kobieta nazwalaby sie stara w wieku 30 lat:P
              w ogole ten nick -smutna jola-jak z tandetnego dansingu-i te
              problemy na poziomie gimnazjum.
              pare przykladow znanych 30tek staruszek:P

              anka mucha-30 lat
              aska krupa[modelka z playboya]31 lat
              beyonce-29 lat[za rok 30tka powinna sie kobieta powiesic]
              britney spears-29 lat[j.w]
              gisele bundchen[supermodelka]30 lat
              laetitia casta[j.w]32 lata
              i tak mozna w nieskonczonosc,specjalnie podalam przyklady kobiet
              ktore pieknieja z wiekiem i nie ma to nic wspolnego z tym jakie
              zawody wykonuja i ile maja kasy,znam mnostwo pieknych anonimowych,-
              zgodnie z powszechnym stereotypem jako 30tki powinny sie ze wstydu
              chowac pod ziemie a bron boze nie myslec ze maja szanse na rynku
              matrymonialnym:P
              ten swiat o.ch.u.j.a.l-najlepiej wychodzic za maz w wieku 10
              lat,urodzic dziecko ok 18 a kolo 30tki powoli szykowac sie do grobu
    • fandorina Re: Rady dla starej baby. 13.05.10, 21:07
      Jestem w podobnej sytuacji do Ciebie - mam 30 lat,od zawsze samotna z tą małą róznicą że jestem brzydka . To dopero jest problem próbowałam umawiać sie przez net ale po wysłaniu zdjęcia zawsze kontakt się urywa. To dopiero jest przykre... Może ma ktoś konstruktywne pomuysły co ja mam zrobić bo jestem podłamana .
      • volga_jasnowidzaca Re: Rady dla starej baby. 13.05.10, 23:36
        Nie ma brzydkich kobiet, sa tylko niezdbane!

        Z jakimi pasztetowymi swietnych czy nawet akceptowalnych facetow sie widuje!...i
        vice versa ;-)

        No i moze czasem kamera bywa mniej laskawa, ale to trza drugie ujecie zrobic.

        Wszystko siedzi w glowie, moje drogie panie, powtorze za przedpiscami.
        I - na powaznie - moze przemiane wrato zaczac od sprawdzonego psychologa.

        Powodzenia dziewczyny! (dziewczyny, nie stare baby)
    • dystansownik Re: Rady dla starej baby. 14.05.10, 00:17
      > Mam ponad 30 lat, jestem sama.

      So what? Nie Ty jedyna, nie pierwsza, nie ostatnia. Nie żyjemy w czasach, gdy do
      25 lat max trzeba było być już po ślubie, a brak dziecka był powodem do krzywych
      spojrzeń rodziny.
      Teraz ludzie tak na to przestają patrzeć, a co najwyżej raz na jakiś czas,
      najczęściej na rodzinnych imprezach, jakaś stara ciotka z innej mentalnej epoki,
      zapyta o to czy się kogoś ma (bardzo pomaga jak ktoś inny jest jeszcze starszy w
      podobnej sytuacji, to wtedy już prawie nikt Ciebie nie zapyta). ;)

      > Wyglad przecietny.

      Pokaż się, to będziemy mogli ocenić, bo albo w rzeczywistości jest jednak źle i
      łatwiej Ci napisać, że wygląd przeciętny, niż brzydki, albo problem wcale nie
      leży w tym czynniku (bardziej prawdopodobne).
      Przeciętny wygląd oznacza (jak samo określenie wskazuje), kogoś przeciętnego, a
      co za tym idzie, porównywalnego z resztą populacji. Wniosek z tego jest taki, że
      sam wygląd na poziomie przeciętnym na pewno nie jest przeszkodą.

      > Spokojna,niesmiala, domatorka.
      > Waskie grono znajomych.

      Skąd ja to znam... To zapewne jeden z problemów. Nie mam zamiaru sugerować prób
      zmieniania się na siłę i sztampowego wmawiania "wyjdź do ludzi" (choć to jest
      dobre wyjście), ale te cechy które wymieniłaś wcale nie są złe, dla niektórych
      mogą być wręcz pożądane.

      > Male doswiadczenie z facetami.

      To wcale nie tak źle. Akurat w przypadku kobieta dla faceta, zwykle zasada "im
      więcej, tym lepiej" nie działa za dobrze jak to jest przy facecie dla kobiety.

      > Nie potrafie flirtowac, podrywac, kokietowac.

      Przydałoby się to zmienić.

      > Coraz bardziej doskwiera mi samotnosc.

      Wątpię. Pewnie wiele lat byłaś sama, więc nagle poziom doskwierania samotności
      nie mógł podskoczyć. Po prostu w końcu zaczynasz myśleć, że pasowałoby coś z tym
      zrobić, a nie czekać na gwiazdkę z nieba, mając nadzieję, że wszystko samo się
      ułoży.

      > Chcialabym wreszcie kogos poznac, przestac byc sama.

      Nie Ty jedyna. To jest problem raczej bardzo wielu ludzi, ale jakoś wszyscy mają
      problem z tym, żeby się odnaleźć, choć po obu stronach szukają (albo udają, że
      szukają, bo chcą, choć zachowują bierną postawę).

      > Czy w ogole ktos taki jak ja ma na to szanse?

      A czemu nie? Gdybyś była sparaliżowana od szyi w dół i leżała cały dzień w łóżku
      zamknięta w czterech ścianach, to byś szans praktycznie nie miała, a ja bym tu
      musiał wymyślać jakiś tekst na pocieszenie, żeby Cię nie wpędzać w depresję.
      Jeśli nic nie jest z Tobą nie tak, to sam wiek na nic tu nie wpływa. Szansę
      masz, tylko musisz z niej skorzystać, im wcześniej, tym lepiej.

      > Co robic, co zmienic, aby dac sobie szanse na poznanie kogos?

      Na pewno zmienić podejście. Nikt nie lubi ludzi podchodzących pod stany
      depresyjne i siejących je wszędzie wokół.
      • ojtam-ojtam Re: Rady dla starej baby. 14.05.10, 03:45
        dziewczyno, dam Ci pomysł, z którego sama skorzystałam.
        ja - też po 30, nieśmiała, źle się czuję w dużym gronie osób, praca i zacisze domowych pieleszy. trzy lata byłam sama, potem zapisałam się do internetowego serwisu randkowego. poznałam tam stado idiotów, kilku normalnych, wartych poznania mężczyn i jednego najlepszego ze wszystkich, z którym od kilku miesięcy jestem.

        ani on, ani ja nie jesteśmy ideałami piękności, mistrzami parkietu, królami świata. jak się spotykamy, to gotujemy razem obiadki i oglądamy seriale. i jest gites, jestem zakochana, układa nam się dobrze między innymi dlatego, bo mamy podobne temperamenty i akceptujemy się nawzajem.

        da się. powodzenia i nie zniechęcaj się na początku, jak trafisz na egzemplarz ze stada idiotów. są fajni faceci w internecie, musisz poszukać kogoś, z kim będziesz się czuła dobrze.


      • smutnajola Re: Rady dla starej baby. 14.05.10, 14:59
        Nie chce miec faceta dlatego, ze tak wypada, ze ktos wywiera na mnie
        presje.
        Chyba wiekszosc kobiet, szczegolnie w pewnym wieku ma potrzebe bycia
        w stalym zwiazku. Ja do nich naleze.
        Fakt czuje sie troche dziwnie, bo w moim otoczeniu nie ma samotnych
        osob.
        Wszyscy jakos potrafili ulozyc sobie zycie osobiste, tylko nie ja.

        Jesli chodzi o wyglad to nie uwazam tego za jakis duzy problem.
        Tak jak napisales, jestem przecietna czyli nie odbiegam od reszty
        populacji.
        Mam kolezanki obiektywnie mniej atrakcyjna np. ze spora nadwaga,
        ktore potrafily znalezc faceta.

        Cechy jak niesmialosc, spokojne usposobienie może i nie sa zle, ale
        zdecydowanie utrudniaja znalezienie partnera.

        Podobnie male doswiadczenie z facetami.
        Od kobiet w pewnym wieku chyba jednak faceci oczekuja jakiegos
        doswiadczenia.
        Jak kobieta ma male doswiadczenie w tym wzgledzie to oznacza, ze
        nikt jej nie chcial, czyli nie jest warta zainteresowania.

        Flirtowania, kokietowania, podrywania chyba nie mozna sie nauczyc.
        To sie ma lub nie.

        Fakt od bardzo dawna jestem sama.
        Samotnosc zawsze mi doskwierala, tylko nie potrafilam nic z tym
        zrobic wiec nie robilam nic.
        Liczylam na dobry los, szczescie, ale los nie byl laskawy.

        Depresje, smutek dusze w sobie.
        Staram sie jej nie rozsiewac wokol.
        Chociaz moze rzeczywiscie podswiadomie wysylam jakies sygnaly, ze
        zle mi z soba i otaczajacym swiatem.
        • lew_ Re: Rady dla starej baby. 14.05.10, 15:36
          Moze bys tak foto wyslala mi?:)
        • dystansownik Re: Rady dla starej baby. 14.05.10, 18:12
          > Fakt czuje sie troche dziwnie, bo w moim otoczeniu nie ma samotnych
          > osob.
          > Wszyscy jakos potrafili ulozyc sobie zycie osobiste, tylko nie ja.

          Na pewno trochę wolnych osób by się znalazło, tylko nikt (może prawie nikt, bo
          znam jeden przypadek) tym stanem się nie chwali na lewo i prawo w swoim
          otoczeniu. O ile część ludzi uwielbia opowiadać o swoich partnerach/partnerkach
          wszystkim znajomym, to o wiele mniej chce mówić o ich braku, szczególnie gdy im
          to ciąży tak samo jak Tobie.

          > Mam kolezanki obiektywnie mniej atrakcyjna np. ze spora nadwaga,
          > ktore potrafily znalezc faceta.

          To raczej potwierdza tezę, że Twój problem tkwi raczej w podejściu do sprawy niż
          w Twoim wyglądzie (tym bardziej, że nie mając szansy ocenić wolę się nie
          wypowiadać).
          Jednak spójrz na to też od innej strony, czy te wszystkie mniej atrakcyjne
          koleżanki są szczęśliwe? Część mogła iść na kompromis i brać co było pod ręką.
          Tu pojawia się ważniejsza kwestia, czyli czy ci faceci brzydszych koleżanek w
          ogóle by Ci się spodobali? Jeśli jest tak, że Ty w ogóle na nich nawet nie
          spojrzałabyś na ulicy, ani nie rozważała jako kandydatów na faceta, to nawet nie
          ma co się rozczulać nad tym, że jakaś panna z nadwagą sobie takiego wzięła.

          > Cechy jak niesmialosc, spokojne usposobienie może i nie sa zle, ale
          > zdecydowanie utrudniaja znalezienie partnera.

          Pociesz się, że facetowi znalezienie partnerki te cechy utrudniają o wiele
          bardziej. Nie narzekać tak bardzo jak jest źle, bo zawsze się znajdzie ktoś kto
          ma gorzej. ;)

          > Flirtowania, kokietowania, podrywania chyba nie mozna sie nauczyc.
          > To sie ma lub nie.

          Bujda na resorach. Nie mówię, że można się tego nauczyć jak na jakimś żałosnym
          kursie podrywu, ale stanie jak słup soli zgodnie z polityką "taka jestem, nic
          mnie nie zmieni" raczej najlepszym wyjściem nie jest.

          > Samotnosc zawsze mi doskwierala, tylko nie potrafilam nic z tym
          > zrobic wiec nie robilam nic.
          > Liczylam na dobry los, szczescie, ale los nie byl laskawy.

          To najwyższy czas żebyś coś zrobiła. Poszukaj wokół jakichś facetów, w
          ostateczności nawet w internecie możesz spróbować. Nigdy nie jest tak, żeby nie
          mogło być gorzej, a rzadko jest tak, żeby nie mogło być lepiej. ;)
          • smutnajola Re: Rady dla starej baby. 14.05.10, 19:22
            Dzieki za dobre slowo i chociaz cien nadziei.
            Co do szukania facetow to niestety nie jest to prosta sprawa, a
            wrecz bardzo trudna.
            Po 30 wszyscy zajeci, a jesli jacys wolni sa to szukaja tylko
            przygody, a nie stalego zwiazku.
            Internet rozwazalam, ale jakos nie moge sie przemoc i zdecydowac.
            Jestem pierdola zyciowa i chyba o to sie wszystko rozbija.
            • menk.a Re: Rady dla starej baby. 15.05.10, 11:31
              smutnajola napisała:

              > Jestem pierdola zyciowa i chyba o to sie wszystko rozbija.

              Pozbieraj się. Wychodź z domu. Zapisz się na jakieś zajęcia, studia, fitness,
              chodź na spacery. I nie bój internetu. Siedzenie we własnym błotku i narzekanie
              'jaka to jestem pierdoła, jak to mi się nie wiedzie, jak to dla mnie nie ma
              nadziei' w NICZYM Ci nie pomoże. I doskonale o tym wiesz. I nie narzekaj.
              Nikt nie obiecał, że wszyscy będą szczęśliwie sparowani. Więc ucz się siebie,
              aby było Ci z samą sobą przynajmniej dobrze. Lub znośnie.;)
              • smutnajola Re: Rady dla starej baby. 15.05.10, 20:57
                Masz racje nikt nie obiecywal, ze bede szczesliwa.
                Nie wszystkim jest dane przezyc swoje zycie z partnerem u boku,
                niektorzy musza je przezyc samotnie.
                Dobrze z samotnoscia nie bedzie mi nigdy.
                • dystansownik Re: Rady dla starej baby. 16.05.10, 12:59
                  > Nie wszystkim jest dane przezyc swoje zycie z partnerem u boku,
                  > niektorzy musza je przezyc samotnie.

                  Nie obraź się, ale według mnie, to jest jedno wielkie pieprzenie farmazonów.
                  Przynajmniej w sytuacji, gdy nic Cię definitywnie nie przekreśla w oczach facetów.
                  Owszem, nie każdemu zdarza się wielka miłość, nie każdemu nawet jakakolwiek, ale
                  to co piszesz kojarzy mi się z postawą niektórych, którzy uważają, że kieruje
                  nimi wszechmocny "los" i oni nie są w stanie z tym nic zrobić, bo wszystko jest
                  gdzieś tam zapisane. Lepiej się położyć na jezdni i czekać aż nas ciężarówka
                  przejedzie. :P

                  Nikt nie "musi" samotnie żyć. To po prostu sumaryczna kwestia życiowych
                  przypadków i podejmowanych przez nas decyzji. Tylko od Ciebie zależy czy w tej
                  kwestii zostawisz większy udział przypadkom, czy jednak zdecydujesz się sama
                  mieć na nią jak największy wpływ.
                  • smutnajola Re: Rady dla starej baby. 16.05.10, 14:09
                    To fatalistyczne podejscie do sprawy wynika chyba z mojej
                    bezradnosci.
                    Nie wiem co robic wiec mowie sobie, ze tak ma byc.
                    Postaram sie wcielic rady, ktore tu dostalam w zycie i moze cos sie
                    uda zmienic.
                    Dzieki.
    • tiuia Anna Kalata 14.05.10, 10:48
      www.pardon.pl/artykul/11552/ale_laska_niezwykla_przemiana_bylej_minister_zobacz
      To jest dość motywujące moim zdaniem:)
      • yournana Re: Anna Kalata 15.05.10, 09:53
        Nie wszyscy dysponują takimi zasobami finansowymi.
      • madunia0 Re: Anna Kalata 25.05.10, 13:44
        Do tak spektakularnej przemiany potrzeba naprawdę sporej gotówki.
        • nchyb Re: Anna Kalata 04.06.10, 16:22
          mniej gotówki, a bardziej samozaparcia, by po prostu schudnąć.
          Strata kilkunastu - kilkudziestu kilogramów, rozłożona w rozsądnym
          czasie - powoduje naprawdę spektakularne efekty. Do tego wybielenie
          zębów, zmiana fryzury połączona z rozjaśnieniem włosów i zamiana
          okularów na soczewki i efekt bez wększych nakładów gotowy...
    • mahadeva Re: Rady dla starej baby. 14.05.10, 13:02
      widac, ze faceci nie byli Ci potrzebni, skoro nie wchodzilas z nimi
      w relacje, jesli teraz sie zaczelas nimi interesowac i sa Ci
      potrzebni - to dzialaj! tylko pamietaj, zycie nie uklada sie wedlug
      schemetu z bajek - to jest moja najwazniejsza rada - staraj dzialac
      racjonalnie, tzn. zeby byc szczesliwa, a nie wypelniac schemat
      spoleczny, przeciez nie jestes maszyna, tylko myslacym czlowiekiem...
      wcale nie trzeba znac jakiejs specjalnej sztuki podrywania :)
      wszystko jest naturalne i bardzo proste - i o to chodzi!
    • tanebo Re: Rady dla starej baby. 15.05.10, 10:23
      Sądzę że to kwestia urody. Nie ma takiego zwierza jak piękna, 30-
      letnia, samotna kobieta. Gdybyś choć trochę podobała się facetom
      miałabyś mnóstwo adoratorów. Ale to można przeskoczyć - fryzjer,
      kosmetyczka, krawiec.
      • smutnajola Re: Rady dla starej baby. 15.05.10, 20:59
        Racje, chyba tylko sie oszukuje, ze jestem przecietna.
        Gdybym nie odbiegala wygladem od reszty kobiet to pewnie nie bylabym
        sama.
        • tanebo Re: Rady dla starej baby. 15.05.10, 21:26
          Urodę najłatwiej jest naprawić.
          • smutnajola Re: Rady dla starej baby. 16.05.10, 10:08
            Z tym sie nie zgodze.
            Kobieta ma to cos co przyciaga mezczyzn, albo nie i falalaszki tu
            nie pomoga.
            • lew_ Re: Rady dla starej baby. 16.05.10, 10:17
              Daj foto jola,ja ci powiem czy jests ladna
            • tanebo Re: Rady dla starej baby. 16.05.10, 14:20
              Nie ma jednej odpowiedzi. Generalnie lubimy kobiety młode, zgrabne,
              pokazujące ciało, słodkie, inteligentne, czułe, ciepłe. Nie znam cię,
              nie widziałem cię nie mogę powiedzieć dlaczego jesteś samotna. Radzę ci
              jedna - idź do dobrego fryzjera i powiedz że chcesz modną fryzurę która
              cię odmłodzi. Idź do kosmetyczni. Zapomnij o solarium. Kup mini i
              bluzkę bez brzucha. Odchudź się. I zmień otoczenie. Wakacje to dobra
              okazja. Tylko nie jedź do jakiego sanatorium.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja