13 maja - smutna data...

12.05.10, 22:42
13 maj-rok temu zawalił mi się świat...rok temu poznałam prawdę o mojej
"przyjaciółce"...super kumpela...wspaniała "ciocia "dla moich dzieciaków...i
nagle okazuje się,że także ...od kilku lat kochanka mojego męża...SZOK...i
chociaż mija rok...i chociaż moje małżeństwo przetrwało...to wszystko nadal
boli...i wspomnienia wracają...i nie potrafię jej wybaczyć...czuję się
fatalnie !!!
    • real_mayer Re: 13 maja - smutna data... 12.05.10, 22:46
      no to jest co świętować?? czy co? bo ja mam kieliszek wina.
    • menk.a Re: 13 maja - smutna data... 12.05.10, 22:51
      julianne73 napisała:

      > 13 maj-rok temu zawalił mi się świat...rok temu poznałam prawdę o mojej
      > "przyjaciółce"...super kumpela...wspaniała "ciocia "dla moich dzieciaków...i
      > nagle okazuje się,że także ...od kilku lat kochanka mojego męża...SZOK...

      Liczyłam, że przeczytam, iż rok temu poznałaś prawdę o swoim ukochanym mężu,
      wspaniałym ojcu Waszych dzieci, Twoim najlepszym przyjacielu i powierniku. A Ty
      się na kobiecie skupiłaś.

      A propos wątku o Korwinie-Mikke... baby bywają głupie. Głupie jak kilo gwoździ
      3-calowych.;)
      • real_mayer Re: 13 maja - smutna data... 12.05.10, 22:59
        oj menka nie bądź taka myślę, że zdradę męża bym jakoś przeżyła <możne nie
        wybaczyła, ale inni maja do tego prawo>, ale jakby się moja przyjaciółka wdała w
        romans z moim facetem to chyba bym umarła..
        • menk.a Re: 13 maja - smutna data... 12.05.10, 23:03
          W (_._)ie mam przyjaciółki czy obce baby. Jak mi chłop przysięga wierność i
          szacunek, jeśli ja przysięgam wierność i szacunek, to co? Mam rozliczać z
          niedotrzymania słowa kogoś trzeciego? A zapominać o zdrajcy? Nie ma takiej
          możliwości. Oczywiście przyjaźń się kończy, ale misio powinien zostać ukarany.
          A nie 'ta wredna ukradła mi męża'.;)

          2 kilogramy gwoździ. I młotek na dokładkę.:P
          • a1ma Re: 13 maja - smutna data... 13.05.10, 10:50
            > A nie 'ta wredna ukradła mi męża'.;)

            Nie ukradła męża, ale jednak zdradziła. Od przyjaciółki też wymagam lojalności i
            nielojalność boli, kto wie, czy nawet nie bardziej niż zdrada.

            W końcu przyjaźń to na całe życie, a z chłopami wiadomo, jak jest ;)
      • wicehrabia.julian Re: 13 maja - smutna data... 12.05.10, 23:05
        menk.a napisała:

        > baby bywają głupie. Głupie jak kilo gwoździ
        > 3-calowych.;)

        od miesięcy wam to tłumaczę i spotykam się w najlepszym razie z agresją :)
        • menk.a Re: 13 maja - smutna data... 12.05.10, 23:07
          wicehrabia.julian napisał:

          > menk.a napisała:
          >
          > > baby bywają głupie. Głupie jak kilo gwoździ
          > > 3-calowych.;)
          >
          > od miesięcy wam to tłumaczę i spotykam się w najlepszym razie z agresją :)
          >

          Hrabisko, zwracałam Ci uwagę na formę. Kwestia formy zwracania uwagi. Tu masz
          psa pogrzebanego.:P
          • wicehrabia.julian Re: 13 maja - smutna data... 12.05.10, 23:11
            menk.a napisała:

            > Hrabisko, zwracałam Ci uwagę na formę. Kwestia formy zwracania uwagi. Tu masz
            > psa pogrzebanego.:P

            zawsze byłem bezpośredni, nie będę udawał kogoś, kim nie jestem :)
            • menk.a Re: 13 maja - smutna data... 12.05.10, 23:12
              Nie chodzi o żadne udawanie. O formę, klasę słowa, jasno, klarownie, konkretnie,
              ale w dobrym stylu.;)
              • wicehrabia.julian Re: 13 maja - smutna data... 12.05.10, 23:31
                menk.a napisała:

                > Nie chodzi o żadne udawanie. O formę, klasę słowa, jasno, klarownie, konkretnie
                > ,
                > ale w dobrym stylu.;)

                zostawmy konwenanse, liczy się treść :)
                • menk.a Re: 13 maja - smutna data... 12.05.10, 23:33
                  wicehrabia.julian napisał:

                  > menk.a napisała:
                  >
                  > > Nie chodzi o żadne udawanie. O formę, klasę słowa, jasno, klarownie, konk
                  > retnie
                  > > ,
                  > > ale w dobrym stylu.;)
                  >
                  > zostawmy konwenanse, liczy się treść :)

                  Grzeczność potrafi procentować. Brak już nie. I wcale nie mówię o udawaniu czy
                  fałszu. Forma i treść powinny iść w parze.;)
    • jan_hus_na_stosie Re: 13 maja - smutna data... 12.05.10, 22:53
      ja się dzisiaj dowiedziałem, że w ciągu ostatniego miesiąca podrywałem
      współlokatorkę, przynajmniej jej były (od kilku dni) chłopak tak twierdził ;D
      • julianne73 Re: 13 maja - smutna data... 12.05.10, 23:07
        ...To była "przyjaciółka"...zwierzałam się jej...wiedziała,ze przechodzimy
        kryzys małżeński(trochę z mojej winy)...i wykorzystała to.Mój mąż nie jest bez
        winy,ale do niczego jej nie zmuszał...ona sama tego chciała - wiem to od
        niej...Mężowi wybaczyłam,nasze małżeństwo jest teraz dojrzalsze,i jeszcze
        lepsze...zrozumieliśmy nasze błędy...ale jej nie potrafię wybaczyć...
        • ursyda Re: 13 maja - smutna data... 12.05.10, 23:11
          julianne73 napisała:

          > Mój mąż nie jest bez
          > winy,ale do niczego jej nie zmuszał...ona sama tego chciała - wiem
          to od
          > niej...

          trzymajcie mnie proszę
          • menk.a Re: 13 maja - smutna data... 12.05.10, 23:14
            ursyda napisała:

            > julianne73 napisała:
            >
            > > Mój mąż nie jest bez
            > > winy,ale do niczego jej nie zmuszał...ona sama tego chciała - wiem
            > to od
            > > niej...
            >
            > trzymajcie mnie proszę

            Trzymajmy się razem. Na trolle jedyna rada.:D
          • zloty.strzal Re: 13 maja - smutna data... 12.05.10, 23:49
            ursyda napisała:

            > julianne73 napisała:
            >
            > > Mój mąż nie jest bez
            > > winy,ale do niczego jej nie zmuszał...ona sama tego chciała - wiem
            > to od
            > > niej...
            >
            > trzymajcie mnie proszę

            Usiądź, ja ci mogę wina polać, bo trochę zostało.
        • wicehrabia.julian Re: 13 maja - smutna data... 12.05.10, 23:13
          julianne73 napisała:

          > Mężowi wybaczyłam,nasze małżeństwo jest teraz dojrzalsze,i jeszcze
          > lepsze...zrozumieliśmy nasze błędy...ale jej nie potrafię wybaczyć...

          a co miałaś zrobić, pewnie bez niego klepałabyś biedę, jedyne wytłumaczenie tego
          "wybaczania" jak dla mnie, z resztą sama tu nie jesteś w tej kwestii
          • real_mayer Re: 13 maja - smutna data... 12.05.10, 23:15
            a może po prostu są takie uczucia, i zdarzenia, których my nie rozumiemy?
            • menk.a Re: 13 maja - smutna data... 12.05.10, 23:20
              real_mayer napisała:

              > a może po prostu są takie uczucia, i zdarzenia, których my nie rozumiemy?

              Przyznaj się Mayerko, co Ty tam za element baśniowy wprowadziłaś do krwiobiegu?:P
              • real_mayer Re: 13 maja - smutna data... 12.05.10, 23:24
                e nic takiego zwyczajna lampka wina :)
                jakoś mi się akceptacja świata rozszerzyła po nim :)
            • ursyda Re: 13 maja - smutna data... 12.05.10, 23:20
              może i tak
          • menk.a Re: 13 maja - smutna data... 12.05.10, 23:15
            Też tak prorokuję.:D
        • takajatysia Re: 13 maja - smutna data... 13.05.10, 12:51
          ja pierdolę... a kto miał chcieć??? No wiadomo, że jak się z nim
          bzykała to dlatego, że chciała i on tak samo. Usprawiedliwieniem męża
          jest to że jej nie zmuszał? To co, jemu wolno zdradzać zawsze jak
          któraś baba dobrowolnie nogi rozłoży (znów nie taka rzadkość;) i wtedy
          jet OK?

          Dwie świnie, jednej wybaczasz i zapominasz a drugiej się starasz
          wybaczyć. A po co???? Dlaczego???
        • baba67 Re: 13 maja - smutna data... 13.05.10, 14:18
          No i mamy...to ze ona chciala to juz wystarczajacy argument zeby bzyknac...no to
          wychodzi na moje. faceci to sa takie miski, co jak sie ich dobrze nie pilnuje to
          wystarczy taka co chce, to im sie natychmiast przesterowuje z gory zna dol i juu!
          Oczywiscie sa tez aktywni podrywacze, co to leca Osiecka, udaja separacje itp.
          ale wiekszosc to miski sterowalne.
    • ursyda Re: 13 maja - smutna data... 12.05.10, 23:01
      a mężowi wybaczyłaś?
      • menk.a Re: 13 maja - smutna data... 12.05.10, 23:04
        ursyda napisała:

        > a mężowi wybaczyłaś?

        Tak. Wrócił skruszony i powiedział, że ta brzydka pani nie dawała mu spokoju, a
        on w którymś momencie nie utrzymał równowagi i ona to wykorzystała.
        • jan_hus_na_stosie Re: 13 maja - smutna data... 12.05.10, 23:06
          menk.a napisała:

          > Tak. Wrócił skruszony i powiedział, że ta brzydka pani nie dawała mu spokoju, a
          > on w którymś momencie nie utrzymał równowagi i ona to wykorzystała.

          Ale to prawda! To Ty nie wiesz jakie baby bywają wstrętne? ;)
          • ursyda Re: 13 maja - smutna data... 12.05.10, 23:09
            teraz to on powinien się przerócić niechcący na nóż w kuchni
            i tak dziesięc razy
            • menk.a Re: 13 maja - smutna data... 12.05.10, 23:10
              ursyda napisała:

              > teraz to on powinien się przerócić niechcący na nóż w kuchni
              > i tak dziesięc razy

              On wił się w konwulsjach i to było 12 razy.:D
          • menk.a Re: 13 maja - smutna data... 12.05.10, 23:14
            No wiem, wiem. Dlatego wolę facetów.:P
        • ursyda Re: 13 maja - smutna data... 12.05.10, 23:08
          co za sucz
          biedny, pewnie wpadł jej między nogi
          • menk.a Re: 13 maja - smutna data... 12.05.10, 23:11
            Na pewno. A on w odwecie próbował bronić się swoim Mieciem.
            • kitek_maly Re: 13 maja - smutna data... 12.05.10, 23:55
              :DDD
          • sid.leniwiec Re: 13 maja - smutna data... 15.05.10, 17:59
            ursyda napisała:

            > co za sucz
            > biedny, pewnie wpadł jej między nogi

            Aaaaaaaaaaaa :DDDDDDDDDDDD
            Piękne! I w ogóle i jako podsumowanie postawy.:)
        • real_mayer Re: 13 maja - smutna data... 12.05.10, 23:10
          nie znamy stacji tej pary, więc o ocenę nie trudno :)
          on łajdak, ona głupia, a ta przyjaciółka to niewinna, bo jak nie ta to inna :D

          Ja nigdy bym zdrady nie wybaczyła, ale znam parę w której kobieta wybaczyła i są
          teraz bardzo fajna parą, wiec nie oceniam, ani tego męża ani żony. Życie pisze
          rożne scenariusze.

          Ale jeśli autorka podjęła się wybaczenia, to nie ma co roztrząsać a
          "przyjaciółkę" srał pies!
    • s.p.7 Re: 13 maja - smutna data... 12.05.10, 23:09
      przyjazn powmiedzy kobietami nie moze istniec

      no ale bylo mineło idziemy do przodu
      • julianne73 Re: 13 maja - smutna data... 12.05.10, 23:23
        Ano idziemy...ale nie zrozumcie mnie źle,winni są oboje ...nie tłumaczę
        męża...ale z Jego zdradą sobie poradziłam...przeszliśmy terapię, i jest teraz
        super,ale nie umiem sobie poradzić z tym co otrzymałam od mojej przyjaciółki w
        zamian za szczerość...zaufanie...opowiadałam jej o problemach w moim
        małżeństwie...o tym ,że nie potrzebuję seksu,że unikam zbliżeń...bo taka była
        prawda...a ona to wykorzystywała jak wyjeżdżałam na szkolenia,delegacje...bo
        znała mój grafik...
        • real_mayer Re: 13 maja - smutna data... 12.05.10, 23:28
          nie myśl o tej małpie i tyle. skoro postanowiłaś wybaczyć i przeszłaś w związku
          z tym długa drogę, nie warto do tego wracać. na pohybel wszystkim wrogom :P
        • s.p.7 Re: 13 maja - smutna data... 12.05.10, 23:33
          kij jej w oko niech spada
          i po problemie
      • figgin1 Re: 13 maja - smutna data... 13.05.10, 11:08
        s.p.7 napisał:

        > przyjazn powmiedzy kobietami nie moze istniec

        Kuffa, to ja od tylu lat codziennie dokonuję niemożliwego...
    • angazetka Re: 13 maja - smutna data... 12.05.10, 23:10
      Męzowi wybaczyłaś, jej nie. Dlaczego?
      • ursyda Re: 13 maja - smutna data... 12.05.10, 23:21
        bo on jej nie zmuszał, sama dała
        mam to w poście wyżej
        • angazetka Re: 13 maja - smutna data... 12.05.10, 23:50
          Czyli ona go zmusiła, a on biedny misio? :D
    • julianne73 Re: 13 maja - smutna data... 12.05.10, 23:45
      Wiem,że najlepiej to zapomnieć o jej istnieniu i żyć swoim życiem...tylko to nie
      jest takie proste...Chociaż zmieniliśmy miejsce zamieszkania(bo wcześniej
      mieszkaliśmy po sąsiedzku),przenieśliśmy dzieci do innej szkoły(bo ona pracuje w
      szkole)nie da się tak szybko i bezboleśnie zapomnieć przeszłości...ale wierzę
      ,że się uda...musi się udać...a Ona niech sobie tam dalej poluje na facetów,bo
      dopiero niedawno dowiedziałam się ,że nie ma najlepszej opinii...ale tak to
      jest...najbardziej zainteresowani dowiadują się na końcu...
      • zdzislaw_dyrman_zasadniczo nie ma najlepszej opinii? 12.05.10, 23:50
        to ja poprosze o namiary tej pani:)
      • zloty.strzal Re: 13 maja - smutna data... 12.05.10, 23:51
        Po co tyle wielokropków?
        • rzeka.chaosu Re: 13 maja - smutna data... 12.05.10, 23:56
          Wrrrr i brak spacji i czasem wielkich liter errrr
          • ursyda Re: 13 maja - smutna data... 12.05.10, 23:58

            Rzeko
            supełek Ci się w sygnaturze zawiązał:)
      • kadfael Re: 13 maja - smutna data... 13.05.10, 10:24
        Zmieniliście mieszkanie, szkołę dzieciom, ale co to niby ma dać?
        Wszak męża nie zmieniłas a to chyba on zdradził,
        prawda? "Przyjaciółka" małpa, to jasne, ale to facet zdradził. I nie
        musiał wcale z nią....
        • tiuia Re: 13 maja - smutna data... 13.05.10, 10:34
          I właśnie w tym sęk. Że jakby nie z NIĄ, to teraz przyjaciółka wciąż byłaby przyjaciółką. O tym jest ten wątek: o utracie przyjaźni, a nie o skoku w bok męża.

          Skoro poradzili sobie ze zdradą, to pewnie jakby to zamiast 'przyjaciółki' była inna kobieta, to małżeństwo by i tak przetrwało.
          • kadfael Re: 13 maja - smutna data... 13.05.10, 10:47
            Ale co? Znów by sie przeprowadzali i zmieniali dzieciom szkołę? Mnie
            chodzi o to, że ta "ucieczka" jest pozorna i dosyc bezsensowna.
            • tiuia Re: 13 maja - smutna data... 13.05.10, 13:26
              Albo nie jesteś zbyt kumata, albo specjalnie udajesz, że nie rozumiesz.

              To jest zupełnie ludzkie i zrozumiałe postępowanie: odciąć się od miejsca i osób związanych z nieszczęściem, które się nam wydarzyło, a z którym nie umiemy sobie poradzić.

              W ogóle co wy się tak uczepiliście tej przyjaciółki. Gdyby kochanką okazała się jakaś inna nauczycielka z tej szkoły zapewne też najwygodniej byłoby zmienić dzieciom szkołę. Przynajmniej ja wolałabym nie być narażoną na spotkania na szkolnym korytarzu z panią, która robiła laskę mojemu mężowi (nawet jeśli nie byłaby moją przyjaciółką).

              I tak, akurat od męża się autorka nie chciała odciąć. Bo tak się składa, że go kochała, czuła się częściowo winna, i wolała powalczyć o małżeństwo.

              No doprawdy skomplikowane...
              • kadfael Re: 13 maja - smutna data... 13.05.10, 21:46
                Nie, to Ty nie kumasz. To jest pudrowanie pryszcza.
                • tiuia Re: 13 maja - smutna data... 14.05.10, 13:50
                  Ciekawa riposta. Cięta bardzo. I dużo wnosi:D
            • tiuia Re: 13 maja - smutna data... 13.05.10, 13:29
              > Ale co? Znów by sie przeprowadzali i zmieniali dzieciom szkołę? Mnie
              > chodzi o to, że ta "ucieczka" jest pozorna i dosyc bezsensowna.

              Byłaby pozorna i bezsensowna, gdyby się to miało powtarzać.
          • julianne73 Re: 13 maja - smutna data... 13.05.10, 10:59
            Zdrada męża - zabolała,ale wiem ,że zaniedbałam swoje małżeństwo,skupiłam się na
            pracy,na wyjazdach służbowych,mąż czuł się niepotrzebny,nie było szczerych
            rozmów ,po prostu mijaliśmy się w drzwiach.Teraz po terapii nasze życie wygląda
            zupełnie inaczej,jesteśmy razem ,bo oboje tego chcemy i jest teraz super!!!.A
            wcześniej to moja przyjaciółka była ważniejsza od męża,z nią spędzałam więcej
            czasu,jej się zwierzałam,była dla mnie jak siostra(której nigdy nie miałam) i
            dlatego to mocniej boli!!!
            Ona potrafiła rano spotkać się z moim mężem ,a wieczorem iść ze mną na piwo...
            • six_a Re: 13 maja - smutna data... 13.05.10, 11:33
              >Ona potrafiła rano spotkać się z moim mężem ,a wieczorem iść ze mną na piwo...
              eeetam, mąż jeszcze lepiej potrafił. obydwoje bym posłała do gdzie pieprz rośnie.
    • nothing.at.all Re: 13 maja - smutna data... 13.05.10, 08:08
      Nie rozpamiętauj, nie pisz o tym bo dłużej Ci zajmie zapomnienie
      tego. Stało się, teraz ważne aby było ok.
    • fredoo Re: 13 maja - smutna data... 13.05.10, 10:45
      Ja bym z tego nie robił problemu. Lepiej, że z przyjacółką niż z
      jakąś obcą.Przecież niektórzy robią to w trójkę.
    • vandikia Re: 13 maja - smutna data... 13.05.10, 11:10
      to szmata
      takiego ukladu, przyjaznic się, a na boku pukac malzonka, czy
      malzonkę to chyba w zyciu nie zrozumiem
    • ramka2 Re: 13 maja - smutna data... 13.05.10, 11:13
      Wcale się nie dziwię. Rok czasu to za mało, żeby takie świństwo
      wybaczyć.
      • julianne73 Re: 13 maja - smutna data... 13.05.10, 11:17
        ...a to świństwo długo trwało...
        • julianne73 Re: 13 maja - smutna data... 13.05.10, 11:22
          ...kilka lat !!!Mój mąż chciał wiele razy to kończyć,ale Ona odgrażała się ,że
          mi powie.Sam się przyznał,że był tchórzem !
          • vandikia Re: 13 maja - smutna data... 13.05.10, 12:09
            chyba nie wierzysz w te bzdury?
            • julianne73 Re: 13 maja - smutna data... 13.05.10, 12:25
              no,na sznurku Go nie trzymała...
    • piekna.i.wyrafinowana Re: 13 maja - smutna data... 13.05.10, 13:01
      nie poznałaś jej intencji- nie znasz ludzi, źle dobierasz przyjaciół...
      nie rozumiem jak możana zaufać wyrachowanej suce, nie wiem jak dobra byłaby w
      swej grze takie suki to ja na kilometr wyczuwam.
      a Ty, kobieto nie zamartwiaj się, nie możesz o tym zapomnieć, wybaczyć???
      komu ty chcesz wybaczać, suce która z premedytacja wkradała się do łóżka Twego
      męża, pod Twoją nieobecność?
      nigdy w życiu do takiej piz... bym się nie odezwała, wyciełabym ją z moich
      wspomnień, omijała szerokim łukiem, zapamiętała jedynie doświadczenie i
      zastanowiłabym się kolejnym razem kogo obdarzam zaufaniem, nie wybaczaj... olej
      i pamiętaj
    • lew_ Re: 13 maja - smutna data... 13.05.10, 13:02
      Odwdziecz mu sie,zdradz go tez- najlepiej ze mna:)) ( o ile
      jestes ladna) :)
      • julianne73 Re: 13 maja - smutna data... 13.05.10, 13:22
        O urodzie mówić nie będę(z poderwaniem faceta nie byłoby problemu)),chociaż
        chyba to uroda (jej)mnie zgubiła.Moja "przyjaciółka" do super atrakcyjnych nie
        należy ,i jak czasami przemknęła mi myśl,że coś tu jest nie tak między nimi,to
        zaraz tłumaczyłam sobie,że mój chłop ma lepszy gust...nawet nasz wspólny
        przyjaciel ,który wie o wszystkim i ją bardzo dobrze zna ,nie może do tej pory
        zrozumieć jak mój mąż się skusił,bo On to by z dopłatą nie chciał...
    • green-chmurka Re: 13 maja - smutna data... 13.05.10, 13:43
      Nie wiem czy dobrze zrozumialam, to dzis wieczorem jest tu impreza. Ja czuje sie
      juz zaproszona.
    • mrsnice Re: 13 maja - smutna data... 13.05.10, 14:26
      Hanna Lis , ur. 13 maja 1970 - Byk

      to ty Kiniu???
      • julianne73 Re: 13 maja - smutna data... 13.05.10, 16:20
        Oj to nie Kinia,ale i ja, i moja "przyjaciółka też jesteśmy BYK tyle że
        kwietniowy...a tak na poważnie to obie urodziłyśmy się tego samego dnia i
        miesiąca (tak,że mój mąż miał mniej dat do zapamiętania )>>>
    • postponed Re: 13 maja - smutna data... 13.05.10, 21:41
      julianne73 napisała:

      > 13 maj-rok temu zawalił mi się świat...rok temu poznałam prawdę o mojej
      > "przyjaciółce".


      a prawda o mężu? frapuje mnie jaka jest prawda o nim. pewnie żywo protestował
      ściągając jej jednocześnie majciochy z dupska? pewnie także wypracowaliście
      kompromis: Ty zrezygnowałaś ze wszystkich swoich przyjaciółek/koleżanek
      płci żeńskiej w zamian za to on ich nie rżnie?
      • ursyda Re: 13 maja - smutna data... 13.05.10, 21:49
        pięknie
    • megi1973 Re: 13 maja - smutna data... 14.05.10, 14:51
      zdradził raz, zdradzi i drugi raz...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja