irenka130874
14.05.10, 19:33
Witam wszystkich,mam albo bardziej mamy problem w naszej rodzinie,jestesmy
kochajaca rodzina z ponad 10 letnim starzem,mamy wspolna coreczke ktora ma
teraz 11 lat i wszystko by bylo okej jesli by nie jedno no,maz ma nieslubne
dziecko,wpadka....poprostu jeszcze przed tym jak razem zamieszkalismy spotykal
sie jeszcze z jedna osoba,ale jak uświadomił sobie ze niechce z nia byc a
tylko ze mną,zerwal z nia,a po jakims czasie ona przyszla do niego z
wiadomoscia ze jest z nim w ciazy,na poczatku nic mi nie mowil,ale jak
potwierdzilo sie ze to 100 %,powiedzal....probowal uswiadomic tej osobie ze
troche to nie tak jak ona sobie to widziala,ona to z wyrozumieniem ze on
poprostu potrzebuje czasu,a ona urodzi i tak to dziecko,czy on chce czy nie.no
i urodzila...maz spotkal sie po urodzeniu dziecka (jak mialo okolo 3 mies.)u
jej rodzicow,i poinformowal ze niema zamiaru samieszkac ,a ni ozenic sie z
nia,tylko przyszedl zeby dogadać sia co do pomocy finansowej dla
dziecka,mysle ze ta osoba caly czas chyba myslala ze jak urodzi to on wroci
do niej.Wtedy posypali sie słówka, groźby i ze zalatwie cie tak ze bedziesz
pamietac mnie do konca zycia.Jak powiedzala tak i zrobila,dostal pozew o
alimenty,musial przejsc przez badania DNA,bo w pozwie zlozyla ze zostawil ja
jak byla wysoko w ciazy,a co nie bylo prawda,wynik 99%,zawsze mielismy mala
nadziej ze to dziecko taki nie jest jego,co do alimentow to dostal najnizsze
Niemieckie 168€ ,poniewarz matka dziecka jest obywatelka niemiec,oczywiscie
maz nie placil tak wysokich alimentow,t.j mieszkalismy w polsce,od 2006
przeprowadzilismy sie z powrotem do niemiec,corka bardo przezyla
przeprowadskie,musiala nauczyc sie niemieckiego,ale w rok zrobila 2
klasy,bylam bardzo szczensliwa,dostalasie do jednej najlepszych szkol w
miescie,prawda musiala przejsc przez odpowiedni testy i wszystko wydawalosie
ze jest okej i praca i dom,i tut dostaje maz wiadomosc od swojego brata,ze
mamusia nieslubnego dziecka napisala do niego przez nasza klassa ze po
feriach,jej corka bedzie chodzic do tej samej szkoly ,do tej samej klasy co
nasza corka,maz niemowiac mi(bylismy w tym czasie w polsce na
feriach,skontaktowalsie z nia,niewiem o czym rozmawiali dokladnie ,ale z tego
co pozniej mi maz przekazal pelny entuzjazmu ze jak to bedzie fajnie,myslalam
ze mi ziemia zapadnie pod nogami,nasza corka nigdy niewiedzala o tej
sprawie,t.k ta osoba nie chczala zeby maz kontaktowalsie ,spotykalsie z
dzieckiem,my uszanowalismy jej dezyzje,nie chczelismy jej dzieciakowi macic w
glowie,mial prawo przez sad starac sie o widywanie sie z dzieckiem,ale
postanowilismy ze moze ta osoba pozna faceta i on bedzie dla tego dziecka
ojcem,a teraz ona po 12 latach chce poznac corke z ojcem biologicznym,nie
wczesniej jak dziewczynka juz pytalasie ja gdzie jest jej ojciec biologiczny
tylko teraz ,kiedy wyszlo ze trafila do klasy mojej corki.A dla czego trafila
bo przeprowadza ja z gorszej poziomowo szkoly do gimnazium,i jest zasada ze
wszystkie dzieci ida na 1 rok nizej(roznica pomiedzy dziewczynkami jest 8
miesiecy).Ja bylam rotrzensiona na tyle ze niemoglam z tym wszystkim uporac
sie ,stres,strach za swoja corke i obawy dla czego to robi,Moje postanowienie
bylo jedno ide do szkoly i poprosze zeby tylko nie do jednej klasy ,bo mamy na
sile wszystko zorganizowac ,a do nowego szkolnego roku zostalosie tak malo
czasu,nauczytelka byla po mojej stronie,co do decyzji ze maja chodzic do
innych klass,przynajmie na razie ,az sie dobrze poznaja,a jak bedzie okej to
bedzie okej,ale zas.deryktora zdecydowala ze ma byc tak jak bylo uznane ze
maja chodzic do jednej klasy,a jak bedzie zle to wtedy beda podejmowac
decyzje,a co do nas to mamy jak najszybczej poinformowac nasza corke.pomiedzy
w czasie okazalosie ze jest w upragnionej ciazy,na ktora czekalismy tak
dlugo(przed 2 latami maialam 2 razy pozamacicna w tym samym jajowodzie,ktorego
trzeba bylo usunuc,i moje szansy oczewiscie zmalali)ale stres taki zrobil
swoje...poronilam...plac ,goryc,nienawisc,zal....nasza corka wiedzala juz o
swojej pol siostrze,maz przekazal to pelny entuzyazmu,ale cora wiedzala ze ja
niemam takiego,i pozniej po poronieniu dziecko zaczelo winic siebie o to ze to
przez nia ja poronila,bo bardzo denerwowalam sie ta cala sytuacja,jak
pozbieralam sie poszlam sama do zas.dyrektora i co uslyszalam ze ta osoba
dobrze znala z kim jej corka idzie do klasy i bardzo prosila zeby oni nie byli
razem w jednej klasie,ale dyrektor odmowila ale zapytala dla czego,niewiem co
ta osoba na opowiadala tam,moge tylko domyslac sie,faktem jest to ze ,albo
bedzie chodzic do jednej klasy ,albo ona zabiera dziecko ze szkoly,dla tego
tez ta osoba w rozmowie z meze powiedzala ze nie odstapi od tego czy my chcemy
czy nie,a dezyzja nalezy do niego czy maja dziewczynki sie poznac,no i
oczewiste on z nieslubnym dzieckiem.Co do mnie to sama jestem z rozbitej
rodziny,tylko prawda ojciec z mama rozwiedlisie kiedy mialam 5 lat,bardzo on
mnie i ja jego kochalam ,ale jak zalozyl nowa rodzine to i pojawilosie dziecko
to automatycznie zostalam odsunienta,i pamietam co czulam, w tym swoim
dzieciecym serduszku.dla tego jak mam wybierac to albo do innych klass albo ja
zabieram swoje dziecko ze szkoly,jak ta matka uwarza ze ta caly sytuacja nie
zaszkodzi oby dwu strona,i psychika dzieci niezostanie naruszona,to ja zdania
ze dzieci musza sami przekonac sie do siebie czy sie poluba czy nie,a nie bo
tak dorosli chca.Tak i powiedzalam jak nie da sie do innych klass,a mam wybrac
dobra szkole a spokuj dziecka to wybieram to drugie,do 1,06 poprosila
zas.dyrektora o czas,bo musi porozmawiac z nauczyteliami,czy sie zgodza
przyjac ta dziewczynke do klasy innej ,bo jest za duzo tam dzieci.Co do corki
mojej to ma hustawki,raz chce drugi raz nie jak i spotkac sie to tak i do
jednej klasy chodzic,powoli robi sie zazdrosna o tate,to tata dla niej niema
czasu bo tak ciezko pracuje ,a teraz bedzie mail czas dla tej dziewczynki,a
jak ona bedzie lepsze ,i tata ja bardziej poliubi,a ta dziewczynka bedzie
chczala mi zabrac tate bo on taki jest u niej super.Maz chce jutro sie spotkac
z tym dzieckiem,wiem ze ma zadz do matki dziecka,co do mnie to ja na wszystko
sie zgodzilam :spotkania,znajamosc naszej corki z ta dziewczynka i t.d,tylko
niema narazie przychodzenia do nas do domu,uwazam ze ta dziewczynka musi sama
chcec poznac ta niedobra pani,ktora zabrala jej ojca,jak rownierz wspolne
spacery na sile,nie wspomne o wpolnych wyjazdach,ja jestem zdania ze wszyscy
my potrzebujemy czasu,czy to dorosli czy dzieci.A tym bardziej ze staram sie
teraz po poronieniu na kolejna ciaze i musze miec ten spokoj,zeby nie poronic
znowu,Jedno nieslubne dziecko maz odzyskuje a my swoje z milosci pociete
stracilismy.Powiem ze tez to bardzo przezyl,moge domyslis sie jak bylo jemu
ciezko,czekawszy pod klinikom na mnie w samochodzie....bo napewno tez sie
czuje w jakims stopniu winy,bo obecna sytuacja ,nie odbywalasie spokojnie w
naszej rodzinie,byli lzy,kutni,nie porozumienie,ale wszystko zmienilosie ale
po....Co do tej osoby to niewiem o co jej dokldnie chodzi,bo w stalym zwiazku
ona nie jest i nikogo niema,czy zalezy jej o popsucie atmosfery w rodzinie
naszej,albo woogole o rozbicie tej rodziny,faktem tez jest ze potrafiła mężowi
przeslac sms 0 5,30 rano ,ze ma z nia skontaktowac pilne,i co on woogule sobie
mysle,czy moze juz sie rozmyślił poznac swoja corke,bo zblizaja sie ferii,ja
myslalam ze padne przeczytawszy ten sms,dobry nacisk bierze na mojego
chlopa.Co do alimentow no to mysle ze to tylko kwestija czasu jak ona wystapi
do sadu o podwyzszenie i na tych miastowe splacenie zaleglych,po stawkam
niemieckim,od 2005 mamy firme ktora przynosi dochody,jak rowniez wysokie
wydatki ubezpieczenia,podatki i t.dCo sadzicie wy o tym,czy postepuje dobrze
czy zle,czy moze to ja jestem ta niedobra ,bo niechce zgodzic sie na to ze
maja chodzic do jednej klasy,przychodzic do nas dodomu,nocowac,prosze o
pomo