grzechi mlodosci,nieslubne dziecko,a rodzina

14.05.10, 19:33
Witam wszystkich,mam albo bardziej mamy problem w naszej rodzinie,jestesmy
kochajaca rodzina z ponad 10 letnim starzem,mamy wspolna coreczke ktora ma
teraz 11 lat i wszystko by bylo okej jesli by nie jedno no,maz ma nieslubne
dziecko,wpadka....poprostu jeszcze przed tym jak razem zamieszkalismy spotykal
sie jeszcze z jedna osoba,ale jak uświadomił sobie ze niechce z nia byc a
tylko ze mną,zerwal z nia,a po jakims czasie ona przyszla do niego z
wiadomoscia ze jest z nim w ciazy,na poczatku nic mi nie mowil,ale jak
potwierdzilo sie ze to 100 %,powiedzal....probowal uswiadomic tej osobie ze
troche to nie tak jak ona sobie to widziala,ona to z wyrozumieniem ze on
poprostu potrzebuje czasu,a ona urodzi i tak to dziecko,czy on chce czy nie.no
i urodzila...maz spotkal sie po urodzeniu dziecka (jak mialo okolo 3 mies.)u
jej rodzicow,i poinformowal ze niema zamiaru samieszkac ,a ni ozenic sie z
nia,tylko przyszedl zeby dogadać sia co do pomocy finansowej dla
dziecka,mysle ze ta osoba caly czas chyba myslala ze jak urodzi to on wroci
do niej.Wtedy posypali sie słówka, groźby i ze zalatwie cie tak ze bedziesz
pamietac mnie do konca zycia.Jak powiedzala tak i zrobila,dostal pozew o
alimenty,musial przejsc przez badania DNA,bo w pozwie zlozyla ze zostawil ja
jak byla wysoko w ciazy,a co nie bylo prawda,wynik 99%,zawsze mielismy mala
nadziej ze to dziecko taki nie jest jego,co do alimentow to dostal najnizsze
Niemieckie 168€ ,poniewarz matka dziecka jest obywatelka niemiec,oczywiscie
maz nie placil tak wysokich alimentow,t.j mieszkalismy w polsce,od 2006
przeprowadzilismy sie z powrotem do niemiec,corka bardo przezyla
przeprowadskie,musiala nauczyc sie niemieckiego,ale w rok zrobila 2
klasy,bylam bardzo szczensliwa,dostalasie do jednej najlepszych szkol w
miescie,prawda musiala przejsc przez odpowiedni testy i wszystko wydawalosie
ze jest okej i praca i dom,i tut dostaje maz wiadomosc od swojego brata,ze
mamusia nieslubnego dziecka napisala do niego przez nasza klassa ze po
feriach,jej corka bedzie chodzic do tej samej szkoly ,do tej samej klasy co
nasza corka,maz niemowiac mi(bylismy w tym czasie w polsce na
feriach,skontaktowalsie z nia,niewiem o czym rozmawiali dokladnie ,ale z tego
co pozniej mi maz przekazal pelny entuzjazmu ze jak to bedzie fajnie,myslalam
ze mi ziemia zapadnie pod nogami,nasza corka nigdy niewiedzala o tej
sprawie,t.k ta osoba nie chczala zeby maz kontaktowalsie ,spotykalsie z
dzieckiem,my uszanowalismy jej dezyzje,nie chczelismy jej dzieciakowi macic w
glowie,mial prawo przez sad starac sie o widywanie sie z dzieckiem,ale
postanowilismy ze moze ta osoba pozna faceta i on bedzie dla tego dziecka
ojcem,a teraz ona po 12 latach chce poznac corke z ojcem biologicznym,nie
wczesniej jak dziewczynka juz pytalasie ja gdzie jest jej ojciec biologiczny
tylko teraz ,kiedy wyszlo ze trafila do klasy mojej corki.A dla czego trafila
bo przeprowadza ja z gorszej poziomowo szkoly do gimnazium,i jest zasada ze
wszystkie dzieci ida na 1 rok nizej(roznica pomiedzy dziewczynkami jest 8
miesiecy).Ja bylam rotrzensiona na tyle ze niemoglam z tym wszystkim uporac
sie ,stres,strach za swoja corke i obawy dla czego to robi,Moje postanowienie
bylo jedno ide do szkoly i poprosze zeby tylko nie do jednej klasy ,bo mamy na
sile wszystko zorganizowac ,a do nowego szkolnego roku zostalosie tak malo
czasu,nauczytelka byla po mojej stronie,co do decyzji ze maja chodzic do
innych klass,przynajmie na razie ,az sie dobrze poznaja,a jak bedzie okej to
bedzie okej,ale zas.deryktora zdecydowala ze ma byc tak jak bylo uznane ze
maja chodzic do jednej klasy,a jak bedzie zle to wtedy beda podejmowac
decyzje,a co do nas to mamy jak najszybczej poinformowac nasza corke.pomiedzy
w czasie okazalosie ze jest w upragnionej ciazy,na ktora czekalismy tak
dlugo(przed 2 latami maialam 2 razy pozamacicna w tym samym jajowodzie,ktorego
trzeba bylo usunuc,i moje szansy oczewiscie zmalali)ale stres taki zrobil
swoje...poronilam...plac ,goryc,nienawisc,zal....nasza corka wiedzala juz o
swojej pol siostrze,maz przekazal to pelny entuzyazmu,ale cora wiedzala ze ja
niemam takiego,i pozniej po poronieniu dziecko zaczelo winic siebie o to ze to
przez nia ja poronila,bo bardzo denerwowalam sie ta cala sytuacja,jak
pozbieralam sie poszlam sama do zas.dyrektora i co uslyszalam ze ta osoba
dobrze znala z kim jej corka idzie do klasy i bardzo prosila zeby oni nie byli
razem w jednej klasie,ale dyrektor odmowila ale zapytala dla czego,niewiem co
ta osoba na opowiadala tam,moge tylko domyslac sie,faktem jest to ze ,albo
bedzie chodzic do jednej klasy ,albo ona zabiera dziecko ze szkoly,dla tego
tez ta osoba w rozmowie z meze powiedzala ze nie odstapi od tego czy my chcemy
czy nie,a dezyzja nalezy do niego czy maja dziewczynki sie poznac,no i
oczewiste on z nieslubnym dzieckiem.Co do mnie to sama jestem z rozbitej
rodziny,tylko prawda ojciec z mama rozwiedlisie kiedy mialam 5 lat,bardzo on
mnie i ja jego kochalam ,ale jak zalozyl nowa rodzine to i pojawilosie dziecko
to automatycznie zostalam odsunienta,i pamietam co czulam, w tym swoim
dzieciecym serduszku.dla tego jak mam wybierac to albo do innych klass albo ja
zabieram swoje dziecko ze szkoly,jak ta matka uwarza ze ta caly sytuacja nie
zaszkodzi oby dwu strona,i psychika dzieci niezostanie naruszona,to ja zdania
ze dzieci musza sami przekonac sie do siebie czy sie poluba czy nie,a nie bo
tak dorosli chca.Tak i powiedzalam jak nie da sie do innych klass,a mam wybrac
dobra szkole a spokuj dziecka to wybieram to drugie,do 1,06 poprosila
zas.dyrektora o czas,bo musi porozmawiac z nauczyteliami,czy sie zgodza
przyjac ta dziewczynke do klasy innej ,bo jest za duzo tam dzieci.Co do corki
mojej to ma hustawki,raz chce drugi raz nie jak i spotkac sie to tak i do
jednej klasy chodzic,powoli robi sie zazdrosna o tate,to tata dla niej niema
czasu bo tak ciezko pracuje ,a teraz bedzie mail czas dla tej dziewczynki,a
jak ona bedzie lepsze ,i tata ja bardziej poliubi,a ta dziewczynka bedzie
chczala mi zabrac tate bo on taki jest u niej super.Maz chce jutro sie spotkac
z tym dzieckiem,wiem ze ma zadz do matki dziecka,co do mnie to ja na wszystko
sie zgodzilam :spotkania,znajamosc naszej corki z ta dziewczynka i t.d,tylko
niema narazie przychodzenia do nas do domu,uwazam ze ta dziewczynka musi sama
chcec poznac ta niedobra pani,ktora zabrala jej ojca,jak rownierz wspolne
spacery na sile,nie wspomne o wpolnych wyjazdach,ja jestem zdania ze wszyscy
my potrzebujemy czasu,czy to dorosli czy dzieci.A tym bardziej ze staram sie
teraz po poronieniu na kolejna ciaze i musze miec ten spokoj,zeby nie poronic
znowu,Jedno nieslubne dziecko maz odzyskuje a my swoje z milosci pociete
stracilismy.Powiem ze tez to bardzo przezyl,moge domyslis sie jak bylo jemu
ciezko,czekawszy pod klinikom na mnie w samochodzie....bo napewno tez sie
czuje w jakims stopniu winy,bo obecna sytuacja ,nie odbywalasie spokojnie w
naszej rodzinie,byli lzy,kutni,nie porozumienie,ale wszystko zmienilosie ale
po....Co do tej osoby to niewiem o co jej dokldnie chodzi,bo w stalym zwiazku
ona nie jest i nikogo niema,czy zalezy jej o popsucie atmosfery w rodzinie
naszej,albo woogole o rozbicie tej rodziny,faktem tez jest ze potrafiła mężowi
przeslac sms 0 5,30 rano ,ze ma z nia skontaktowac pilne,i co on woogule sobie
mysle,czy moze juz sie rozmyślił poznac swoja corke,bo zblizaja sie ferii,ja
myslalam ze padne przeczytawszy ten sms,dobry nacisk bierze na mojego
chlopa.Co do alimentow no to mysle ze to tylko kwestija czasu jak ona wystapi
do sadu o podwyzszenie i na tych miastowe splacenie zaleglych,po stawkam
niemieckim,od 2005 mamy firme ktora przynosi dochody,jak rowniez wysokie
wydatki ubezpieczenia,podatki i t.dCo sadzicie wy o tym,czy postepuje dobrze
czy zle,czy moze to ja jestem ta niedobra ,bo niechce zgodzic sie na to ze
maja chodzic do jednej klasy,przychodzic do nas dodomu,nocowac,prosze o
pomo
    • rzeka.chaosu Re: grzechi mlodosci,nieslubne dziecko,a rodzina 14.05.10, 19:33
      łał - nie da rady streścić?
      • freyete Re: grzechi mlodosci,nieslubne dziecko,a rodzina 14.05.10, 19:43
        Ja dotarłam do "100%", a potem z ciekawości przewinęłam scrollem :D
    • wicehrabia.julian nie da się krócej? 14.05.10, 19:43
      irenka130874 napisała:

      > Witam

      i bardziej ortograficznie?
      • irenka130874 co do ortografii 14.05.10, 19:55
        wicehrabia.julian napisał:

        > irenka130874 napisała:
        >
        > > Witam
        >
        > i bardziej ortograficznie?
        na pewno by wypadało ,ale nie pochodzę z Polski,mąż jest Polakiem i chyba jest
        trochę wybaczalne....
        • vandikia Re: co do ortografii 14.05.10, 19:58
          nie, można wrzucić w program antydebilny jak się chce
          skoro posługujesz się polskim nickiem, to pisz w języku polskim
        • wicehrabia.julian Re: co do ortografii 14.05.10, 20:01
          irenka130874 napisała:

          > nie pochodzę z Polski,mąż jest Polakiem i chyba jest
          > trochę wybaczalne....

          każda przeglądarka ma funkcję autokorekty, poza tym u ciebie kuleje tez
          interpunkcja, a ta jest jednakowa dla języków europejskich

          ty napisałaś ten post jednym zdaniem, dałem radę przeczytać dwie linijki
          • irenka130874 Re: co do ortografii 14.05.10, 20:13
            myslalam ze uzyskam porade,a nie lekcje z polskiego,trudno takie jest zycie....
            • wicehrabia.julian Re: co do ortografii 14.05.10, 22:45
              irenka130874 napisała:

              > myslalam ze uzyskam porade,a nie lekcje z polskiego,trudno takie jest zycie....

              poradę możesz uzyskać jak dowiemy się o co chodzi, na razie trudno cokolwiek z
              tego śmietnika wyczytać
            • ola.42 do rzeczy 15.05.10, 16:08
              kopiesz sobie grób swoimi flustracjami i fundujesz je swojej córce
              nie zmienia faktu to ,że dziecko jest nie ślubne
              czym różni się ślubne od nie ślubnego ?to też Jego dziecko!!!!!
              dlaczego ma być gorsze od Twojego
              normalny ,cywilizowany człowiek ponosi odpowiedzialność za taką sytuację tylko
              kretyni próbują unikać odpowiedzialności
              wiedziałaś ,znałaś sytuację więc w czym masz problem ?
              tylko zdrowy stosunek do sytuacji gwarantuje Ci normalne funkcjonowanie
              inaczej zawiść zniszczy Cię
              zdrowe relacje z siostrą to też ważny aspekt dla Twojej córki tylko dzięki
              dobrym relacjom zagwarantujesz jej normalny rozwój a w drugiej córce męża możesz
              miec przyjaciółkę a Ona w tobie może to byc fajny układ inaczej zamęczycie się !!!!
              Rozsądek i zdrowe podejście do zycia ,jest dziecko które ma prawo mieć ojca
              ,ma prawo do miłości ,ma prawo do kontaktów z siostrą ,istnieje ,zyje ,czuje i
              WY jesteście odpowiedzialni za to kim będzie w przyszłości ,kształtujecie jej
              osobowość !!!!!!
              musicie o tym pamiętać
              • kol.3 Re: do rzeczy 16.05.10, 06:10
                A co to jest flustracja?
          • leni6 Re: co do ortografii 15.05.10, 00:23
            Jak to jednakowa ? Za wiele tych języków nie znam, ale już pomiędzy polskim a
            angielskim są duże różnice w interpunkcji.
          • annajustyna Re: co do ortografii 15.05.10, 11:03
            Interpunkcja nie jest identyczna dla jezykow europejskich - np. angielska i
            hiszpanska jest zupelnie odmienna. Identyczna jest natomiast polska i niemeicka.
          • klymenystra Re: co do ortografii 15.05.10, 21:22
            Wcale nie jest jednakowa ;)
        • rzeka.chaosu Re: co do ortografii 14.05.10, 20:17
          No to teraz przywaliłaś. Hmmm nie-Polacy tak nie piszą.
          A nie masz Worda ze słownikiem?
        • menk.a Re: co do ortografii 15.05.10, 09:19
          irenka130874 napisała:

          > wicehrabia.julian napisał:
          >
          > > irenka130874 napisała:
          > >
          > > > Witam
          > >
          > > i bardziej ortograficznie?
          > na pewno by wypadało ,ale nie pochodzę z Polski,mąż jest Polakiem i chyba jest
          > trochę wybaczalne....

          Jak Ty nie jesteś Polką, to ja jestem królową Elżbietą II. Albo i I.
          • irenka130874 Re: co do ortografii 15.05.10, 10:42
            menk.a napisała:

            > irenka130874 napisała:
            >
            > > wicehrabia.julian napisał:
            > >
            > > > irenka130874 napisała:
            > > >
            > > > > Witam
            > > >
            > > > i bardziej ortograficznie?
            > > na pewno by wypadało ,ale nie pochodzę z Polski,mąż jest Polakiem i chyba
            > jest
            > > trochę wybaczalne....
            >
            > Jak Ty nie jesteś Polką, to ja jestem królową Elżbietą II. Albo i I.
            sorki ale nie wiem jak mam to odebrać jako komplement,czy bardziej jako dogryza
            z twojej strony.Ale cieszy sie z tego ze potrafię pisać i czytać w waszym
            ojczystym języku nie gorzej od niektórych prawdziwych polaków,a ze męża mam
            polaka,to zwróciłam sie na forum polski,a nie swój ojczysty. Kazdy kraj ma swoja
            mentalność ,obyczaje i wszystko co jest związane z moralnym wychowaniem
            dzieci,dla tego nasze zdania mogą różnic.Dla tego chce usłyszeć wasza opinie na
            ta sytuacje...
          • kol.3 Re: co do ortografii 15.05.10, 17:08
            Raczej nie jest Polką, bo opisze z błędami typowymi dla ludności
            rosyjskojęzycznej.
    • vandikia Re: grzechi mlodosci,nieslubne dziecko,a rodzina 14.05.10, 19:57
      porób spacje, rodziel zdania
      wrzuć tekst w m.ofiice niech wyhaczy błędy

      może da się przebrnąć
    • lacido Re: grzechi mlodosci,nieslubne dziecko,a rodzina 14.05.10, 20:24
      macie dzieci w jednym wieku znaczy zapłodnił Was w tym samym czasie czy jak? nie
      dobrnęłam dalej.
      • jakniejatokto Re: grzechi mlodosci,nieslubne dziecko,a rodzina 14.05.10, 20:36
        Ja dobrnęłam do momentu, w którym pisze, że między dziewczynkami jest różnica
        wieku 8 miesięcy - no w sumie... Szybko poszło, ale post jest chyba nie o tym :)
        Jak na nie-Polkę to nawet niezły ten polski, co się ludzie czepiacie :p ALE
        niestety nie zrozumiałam sensu wypowiedzi - bo to straszny słowotok jest. No i
        nie potrafię dostrzec w czym problem. W tym, że dziewczynki mają chodzić do
        jednej klasy? Kto tak zadecydował? Dyrektorka szkoły? Dlaczego? Co ona ma w tym
        do gadania? I jakie są możliwe wyjścia z sytuacji?
        • irenka130874 Re: grzechi mlodosci,nieslubne dziecko,a rodzina 14.05.10, 22:40
          jakniejatokto napisała:
          bo to straszny słowotok jest.
          __zgadzam sie z toba,poprostu wyrzucilam to z siebie jednym tchu
          __wlasnie w tym jest problem:
          W tym, że dziewczynki mają chodzić do jednej klasy?
          Kto tak zadecydował? Dyrektorka szkoły? Dlaczego? Co ona ma w tym do gadania? I
          jakie są możliwe wyjścia z sytuacji?
          __powiedzala ze to nie jest problem,a jak beda problemy to wtedy zdecyduja co dalej
    • calineczka2 Re: grzechi mlodosci,nieslubne dziecko,a rodzina 14.05.10, 22:59
      Nie jestem w stanie przeczytac calosci. Przeedytuj, wstaw spacje i
      porob paragrafy, na razie oczoplasu mozna dostac. Wtedy na pewno wiecej
      osob dobrnie do konca.
    • brak.slow Re: grzechi mlodosci,nieslubne dziecko,a rodzina 14.05.10, 23:38
      pomijając straszliwe błędy, od razu się zorientowałam ,że jesteś ze wschodu po
      skladni zdań. skąd dokladnie to juz nie wiem, ale mniejsza o to. no więc sądzę, że:
      -ojciec dziecka tej niemki, a twoj mąż to kawał gnoja. Dostal najniższe
      alimenty na dziecko, a i tak ich nie płacił w całości.
      Dramat. chyba pojecia
      nie masz ile kosztuje dziecko, chociaz masz własne!Czy tamta dziewczynka jest w
      czyms gorsza, a moze nie należy się tamtej dziewczynce tyle co twojej? Dzieci
      są równe wobec prawa i ojciec powinien łożyć na obie tyle samo. To sobie
      zapamiętaj Ty i on.


      -nie przerzucaj na dziecko waszych problemów. tj. problemow męża w relacji z
      tamtą kobietą. Jeśli dziecko chce poznać bądź co bądź wlasną siostrę, ma do tego
      prawo, nie rob jej wyrzutów i nie wzbudzaj poczucia winy w dziecku za swoje złe
      samopoczucie z tym faktem związane! Córce wytłumacz, że masz problemy z
      donoszeniem ciąży i nie utwierdzaj jej w przekonaniu, że poroniłaś, bo
      denerwowała cie zaistniala sytuacja. To chore. teraz gdy pojdzie spotkac sie z
      siostra, bedzie zyla w strachu i poczuciu winy, ze znowu poronisz, albo stanie
      sie cos gorszego.

      -jesli nauka w jednej klasie moze byc traumatycznym przezyciem dla dziewczynki
      to nie wyrażaj zgody na umieszczenie ich w jednej klasie. z doswiadczenia jednak
      wiem, że wiecej szajsu robią dorośli niż male dzieci..

      -sądze, iż postawa matki tamtej dziewczynki jest żałosna i dziecinna, bo próbuje
      za wszelką cenę wam dokuczyć, albo utrudnić życie. Sama nie zważa na dobro
      własnego dziecka.
      -Co do twojego zapytania o alimenty, to powinnaś się wstydzić, bo tak jak
      napisałam wyżej: obie mają prawo żyć na takim samym poziomie, a do
      zapewnienia dziecku jakiegoś standardu życia zobligowani są oboje rodzice!!!!!!!


    • ind-ja Re: grzechi mlodosci,nieslubne dziecko,a rodzina 14.05.10, 23:45
      no nie wiem,wyglada to jak epopeja a tresc jak w modzie na sukces.Czekaj,wiem,ze
      masz meza,corke,maz ma corke,chodza do tej samej szkoly a potem sie zagubilam.
      • pompeja Re: grzechi mlodosci,nieslubne dziecko,a rodzina 15.05.10, 00:32
        U nas w rodzinie jest taka sytuacja, z tym że dzieci mają prawie 30 lat już. Od
        początku szkoły sugerowano im braterstwo. Różni ich mniej niż 8 miesięcy. Nie
        utrzymują ze sobą kontaktu, mimo iż matka dziecka/żona mężczyzny starały się
        zbliżyć dzieci, wkońcu to rodzeństwo.
    • karmmi Streszczenie 15.05.10, 07:08
      Dobra ja dobrnęłam do końca. Irena jeśli się nie mylę jest Litwinką lub Rosjanką stąd te błędy.
      Streszczenie: Jeden chłop, dwójka dzieci, mniej więcej w tym samym czasie u dwóch różnych kobiet. Wybiera autorkę wątku i żeni się z nią, drugie dziecko uznaje i płaci alimenty. Przez 12 lat kontakt z drugim dzieckiem słaby. W 2006 przeprowadzają się do Niemiec, gdzie mieszka i skąd pochodzi matka jego drugiego dziecka. I zaczyna się problem. Dziewczynki mają po 12 lat, matka drugiego dziecka wpada na genialny pomysł, aby chodziły do jednej klasy. Dziewczynki nie znają się, ale wiedzą o swoim istnieniu. Córka autorki, zaczyna mieć wątpliwości i być zazdrosna o ojca, boi się, że będzie bardziej kochał drugie dziecko (w dużym uproszczeniu). Irena walczy, aby dzieci nie chodziły do jednej klasy, bo obawia się, wg mnie słusznie o psychikę dzieci, że to będzie dla nich zbyt wiele. Ojciec jest rozentuzjazmowany, uważa, że będzie fantastycznie i wszyscy się zaprzyjaźnią. Nie są jasne intencje drugiej matki. Autorka ma wyrzuty sumienia, że być może przesadza forsując plan umieszczenia dzieci w jednej klasie. Aha, w międzyczasie pod wpływem stresu autorka traci upragnioną przez oboje ciążę. Ufff... chyba mniej więcej tyle.

      Do autorki. Uważam, że pomysł umieszczenia dzieci w jednej klasie jest głupi i okrutny, to będzie potworny szok dla obu dziewczynek. Może zacząć się między nimi niezdrowa rywalizacja o miłość ojca. Jeśli nic nie wskórasz u dyrektorki przenieś dziecko do innej szkoły. Ojciec powinien zacieśniać więzi z drugą córką, ale nie waszym kosztem.
      • irenka130874 ...... 15.05.10, 08:12
        _Bardzo cie dziękuje za twoja opinie i za skrócenie moich bazgroli do paru zdań:
        _co do alimentów płacił według stawek polskich,nie wiem czy ktoś z forum
        dostaje,albo płaci 168€*3,8=638,40zl.,zależy od kursu
        A ona złe nie miała,Niemcy dbają o dzieci i samotne matki lepiej, czym w każdym
        innym kraju Unii
        __kontaktu wcale nie miał,bo tego nie życzyła sobie matka dziecka,od razu od
        urodzenia dziewczynki
        :::
        Dziewczynki mają po 12 lat, matka drugiego dziecka
        wpada na genialny pomysł, aby chodziły do jednej klasy.
        __ta dziewczynka chodzi teraz do 6 klasy ale do gorszej szkoły co do poziomu
        nauki,a moja córka do 5,ale do gimnazjum.Matka dziewczynki chce żeby ona
        chodziła teraz do gimnazjum,ale warunkiem szkoły jest ze ma powtórzyć jeszcze
        raz 6 klas.Ale los trafił ze ze dali ta dziewczynkę do klasy córki,bo mieli tak
        miejsce.Na pewno zamiar był ze ma chodzić do tej szkoły,a trafiło ze jeszcze do
        tej samej klasy.Matka dziecka poinformowała męża ze nie odstąpi od tej
        decyzja,bo uważa ze robi to dla dobra swojego dziecka...
        __
        :::
        Do autorki. Uważam, że pomysł umieszczenia dzieci w jednej klasie jest głupi i
        okrutny, to będzie potworny szok dla obu dziewczynek. Może zacząć się między
        nimi niezdrowa rywalizacja o miłość ojca. Jeśli nic nie wskórasz u dyrektorki
        przenieś dziecko do innej szkoły. Ojciec powinien zacieśniać więzi z drugą
        córką, ale nie waszym kosztem.
        __właśnie tez mam takie zdanie i tylko tyle ,nie mówiąc już o tym ze maż uważa
        inaczej,a ja co do niego,to aż takiej siły przebicia nie mam.
        __Co do szkoły to właśnie zgłosiłam ze jeśli dziewczynki nie będą chodzić do
        rożnych klas,to ja przeprowadzam swoje dziecko do innej szkoły,dla dobra swojego
        dziecka i spokoju w rodzinie
        Ale spotkałam się z wypowiedzeniami ze:
        co mi przeszkadza niech sobie chodzą razem....
        • miss.yossarian Re: ...... 15.05.10, 17:08
          irenka130874 napisała:

          > _Bardzo cie dziękuje za twoja opinie i za skrócenie moich bazgroli do paru zdań
          > :
          > _co do alimentów płacił według stawek polskich,nie wiem czy ktoś z forum
          > dostaje,albo płaci 168€*3,8=638,40zl.,zależy od kursu
          > A ona złe nie miała,Niemcy dbają o dzieci i samotne matki lepiej, czym w każdy
          > m
          > innym kraju Unii

          skoro ma tak dobrze to się z nią zamień.

          a tak na serio to dziwię ci się, że trzymasz się faceta który zapładnia różne
          kobiety w odstępie miesiąca
          • miss.yossarian Re: ...... 15.05.10, 17:08
            miss.yossarian napisała:

            > irenka130874 napisała:
            >
            > > _Bardzo cie dziękuje za twoja opinie i za skrócenie moich bazgroli do par
            > u zdań
            > > :
            > > _co do alimentów płacił według stawek polskich,nie wiem czy ktoś z forum
            > > dostaje,albo płaci 168€*3,8=638,40zl.,zależy od kursu
            > > A ona złe nie miała,Niemcy dbają o dzieci i samotne matki lepiej, czym w
            > każdy
            > > m
            > > innym kraju Unii
            >
            > skoro ma tak dobrze to się z nią zamień.
            >
            > a tak na serio to dziwię ci się, że trzymasz się faceta który zapładnia różne
            > kobiety w odstępie 8 miesięcy*
            • annajustyna Re: ...... 15.05.10, 21:08
              Ale miesiac przed urodzeniem pierwszego dziecka :/
    • kol.3 Re: grzechi mlodosci,nieslubne dziecko,a rodzina 15.05.10, 07:13
      Przeczytałam. Zrozumiałam, że stanowicie rodzinę i byłaby pełnia
      szczęścia, gdyby mężowi nie trafiło się dziecko z jakąś przypadkową
      panią z Niemiec. Pani, gdy się dowiedziała, że mąż zamierza ją
      zostawić obiecała, że go załatwi tak, że do końca życia popamięta.
      Instynkt samozachowawczy kazałby się zatem trzymać z dala od tej
      pani. A mimo to, po przeniesieniu się z powrotem do Niemiec,
      zamieszkaliście w tym samym mieście co ta pani, tak że Wasze dzieci
      będą chodzić do tej samej szkoły. Teraz macie już panią na karku z
      smsami o 5.30 rano, a Ty się zastanawiasz, czy jej chodzi o popsucie
      atmosfery w Waszym związku.
      Nie wiem o co chodzi w tej sytuacji, ale na pewno na Twoim miejscu
      nie starałabym się o kolejne dzieci z Twoim mężem, tylko
      przyjrzałabym się dokładnie temu co się dzieje w Twoim związku, a
      przede wszystkim zmieniłabym miejsce zamieszkania na inne miasto.
      • irenka130874 Re: grzechi mlodosci,nieslubne dziecko,a rodzina 15.05.10, 08:22
        na razie myślę do zmiany szkoły dla dziecka,po tym jak dowiedziawszy o tym ze ma
        pól siostrę to w ostatnich testach miała same 2 i teraz raczej ona nadaj się do
        szkoły z niższym poziomem...
        Bardzo dziękuje za rade na pewno będę mogla wyciągnąć z nich jakieś wnioski dla
        siebie...
    • brms Re: grzechi mlodosci,nieslubne dziecko,a rodzina 15.05.10, 08:38
      Trzeba się cieszyć z posiadania zdrowego, mądrego dziecka (z innych też się
      można cieszyć, żeby nie było) i wychować je na dobrego człowieka, który rozumie,
      że rodziny są różne, rasowo, wyznaniowo, dzieci mają dwóch ojców lub dwie mamy,
      są rodziny wielodzietne, adopcyjne, mnóstwo opcji. I nie zamykać się w
      historiach rodem z XIX wieku.
      Takie są konsekwencje naszych migracji, poniekąd wykształcenia, większej
      świadomości. Dzieci wcale nie muszę cierpieć z powodu takiej sytuacji.
    • magdafil Re: grzechi mlodosci,nieslubne dziecko,a rodzina 15.05.10, 09:20
      Witam,

      faktycznie ciezko zrozumiec ten tekst, ale przeczytalam go calego.

      I nie rozumiem jednego, dlaczego dziewczynki musilyby zostac od razu
      nejlepszymi przyjaciolkami?
      Dlaczego od razu mowisz o wspolnych feriach, spedzaniu czasu i nocowaniu u
      siebie?
      Wiem,ze to nerwowa sytuacja, ale na prawde,jak chodzilam do liceum to nie bylo
      obowiazku przyjaznienia sie z wszytkimi i nocowania u nich.
    • postponed Re: grzechi mlodosci,nieslubne dziecko,a rodzina 15.05.10, 12:13
      co tu dzisiaj jakaś epidemia grafomanii?
      • szpil1 Re: grzechi mlodosci,nieslubne dziecko,a rodzina 15.05.10, 13:13
        irenka130874
        _Bardzo cie dziękuje za twoja opinie i za skrócenie moich bazgroli do paru zdań:
        _co do alimentów płacił według stawek polskich,nie wiem czy ktoś z forum
        dostaje,albo płaci 168€*3,8=638,40zl.,zależy od kursu
        A ona złe nie miała,Niemcy dbają o dzieci i samotne matki lepiej, czym w każdym
        innym kraju Unii

        No, tak, skoro przepisy są przyjazne samotnym matkom, to już automatycznie tatuś
        ma prawo do tego, by płacić jak najmniej,no bo "państwo się zaopiekuje"
        Z grubsza licząc, te 650 zł to dużo??? Bo tak wynika z twojego postu. I nie pisz
        tu o wahaniach kursu, bo to nie robi aż takiej różnicy.
    • figgin1 Re: grzechi mlodosci,nieslubne dziecko,a rodzina 15.05.10, 14:49
      Zawsze się zastanawiałam, jak faceci nie płacący alimentów dają sobie radę z
      potępieniem otoczenia. A tu proszę, wsparcie od żonki :)
    • pannamonroe Re: grzechi mlodosci,nieslubne dziecko,a rodzina 15.05.10, 15:33
      nie tylko jestes kretynka, ale tez jestes podla i wcale mi Ciebie nie zal. nie dosc,ze zwiazalas sie z szuja i zdrajca,to jeszcze w dodatku za zaistniala sytuacje winisz nie jego, tylko te druga, pokrzywdzona kobiete. najlepiej byloby gdyby tamta usunela to dziecko, czyz nie? wtedy nie mielibyscie tak okropnego klopotu. dokladnie to mozna wyczytac miedzy wierszami twojego postu.

      jesli twoj maz zrobil dziecko, to jego zasranym obowiazkiem bylo placic na to dziecko alimenty. ponad 600zl w polsce to dosc wysoka stawka, ale kogo to do cholery obchodzi? trzeba bylo w takim razie zostac w niemczech i tam zarabiac. uwazam, ze normalny czlowiek czuje potrzebe by zapewnic swojemu dziecku jak najlepsze warunki.jesli wtedy twoj maz nie mial pieniedzy na to, zeby placic alimenty, powinien wrecz czuc sie w obowiazku wynagrodzic to dziecku teraz, kiedy ma wlasna firme i kase. jesli takiej potrzeby nie czuje, ba wrecz chce sie wymigac od placenia: jest smieciem i zerem. no chyba,ze on te potrzebe jednak ma, tylko tobie nie usmiecha sie tracic kasy ktora moglabys wydac na szminki i depilacje nog i oddac jej dziecku.

      poza tym- nie ma ZADNEJ roznicy pomiedzy sytuacja twoja- i twoja strata ojca po 5 latach- a sytuacja tej biednej dziewczynki. nie rozumiem czemu uwazasz,ze dla ciebie to bylo bolesne, a dla tej dziewczynki nie jest. o co chodzi? jest gorsza tylko dlatego, ze jest nieslubnym dzieckiem? przeciez to jakies bzdury. jest takim samym jego dzieckiem, jak ty bylas dzieckiem swojego ojca, i jak twoja corka jest jego dzieckiem. tez cierpi, moze nawet bardziej, poniewaz od samego poczatku jest po prostu niechciana. w tej sytuacji to ona jest pokrzywdzona, a nie twoja corka zyjaca w pelnej rodzinie.

      co do twojej corki- ona czuje sie fatalnie tylko i wylacznie przez ciebie. gdybys po prostu oznajmila jej, ze ma przyrodnia siostre, z ktora bedzie chodzic do klasy, i dala jej odczuc, ze to dla niej swietna sytuacja- bo zyskuje siostre i byc moze przyjaciolke w jednym, to z pewnoscia po prostu by sie cieszyla. ty natomiast traktujesz te dziewczynke jak przeszkode, utrudnienie (i na tym zakoncze, choc moglabym to nazwac o wiele gorzej),siejesz panike i dziecko to widzi dlatego zaczyna sie bac tego, ze zostanie opuszczona.

      poza tym,przestan pieprzyc o tym, ze przez te kobiete stracilas dziecko, bo to jest bzdura. ona naprawde nie jest winna calemu zlu swiata. przestan byc taka cholerna egoistka.

      strasznie mnie zirytowal twoj wpis, dlatego wyprodukowalam taka dluga wypowiedz, chociaz praktycznie nigdy nie pisze na forum.nie rozumiem czemu czujesz sie o tyle lepsza od tej kobiety i podkreslasz, ze wybral ciebie i wasze dziecko jest slubne. rzeczywiscie powod do dumy: udalo ci sie zlapac dziwkarza i wspierac go w tym, by odrzucil i unieszczesliwil swoje dziecko, gratulacje.
      • kobieta_z_polnocy Re: grzechi mlodosci,nieslubne dziecko,a rodzina 15.05.10, 16:55
        Zgadzam się z każdym słowem.
      • kol.3 Re: grzechi mlodosci,nieslubne dziecko,a rodzina 15.05.10, 17:24
        Nie przesadzałabym z tą obowiązkową ewangeliczną miłością między
        siostrami. Samo powiadomienie córki o tym, że ma siostrę przyrodnią
        niewiele załatwi, bo jest jeszcze druga strona wcale ewangelicznie
        nie nastawiona. Tamta kobieta nastawiona jest wrogo i wcale wrogości
        nie ukrywa, odgrażała się że faceta załatwi. Normalnie instynkt
        kazałby się trzymać od pani z dala, co przecież nie wyklucza spotkań
        ojca z dzieckiem.
        Jednak na miejscu tego pana chroniłabym obecną rodzinę. Albo jest
        niezbyt mądry, albo ma nieczyste intencje i zmierza do tego by mieć
        obie panie na raz. Dywaguję, ale może facet coś kombinuje.
        • pannamonroe Re: grzechi mlodosci,nieslubne dziecko,a rodzina 15.05.10, 17:30
          byc moze i kobinuje.nie rozumiem tylko, czego innego spodziewac sie po typie, ktory sypia z dwoma kobietami jednoczesnie oraz koncertowo olewa swoje wlasne dziecko.
          • gwen75 Re: grzechi mlodosci,nieslubne dziecko,a rodzina 16.05.10, 01:49
            Panno monroe wylałaś tylko wiadro własnych frustracji na autorkę wątku zamiast ze zrozumieniem przeczytać jej posty. Jej facet nie spał jednocześnie z dwoma kobietami tylko w odstępie 8 miesięcy. Jest różnica? I nie olewa swojego dziecka, tylko ta druga zabroniła mu kontaktowania się z nim.

            Ja Irenę odbieram bardzo pozytywnie i życzę jej, aby wszystko się dobrze ułożyło. Powody do niepokoju ma, bo ta druga wygląda na niezłą intrygantkę.
            • pannamonroe Re: grzechi mlodosci,nieslubne dziecko,a rodzina 16.05.10, 13:17
              ochłoń moze i przeczytaj jescze raz, co?
              "poprostu jeszcze przed tym jak razem zamieszkalismy spotykal
              sie jeszcze z jedna osoba,ale jak uświadomił sobie ze niechce z nia byc atylko
              ze mną,zerwal z nia,a po jakims czasie ona przyszla do niego z wiadomoscia ze
              jest z nim w ciazy"

              z tego fragmentu wuraznie wynika,ze pan (jeszcze przed tym, jak razem
              zamieszkali,ale juz wtedy, kiedy byli ze soba) spotykal sie z dwoma paniami, po
              czym doszedl do wniosku,ze jednak woli autorke watku i zerwal te pierwsza
              znajomosc, wtedy przyszla wiaodmosc o dziecku z tamta.

              "ta osoba nie chczala zeby maz kontaktowalsie ,spotykalsie z
              dzieckiem,my uszanowalismy jej dezyzje,nie chczelismy jej dzieciakowi macic
              wglowie,mial prawo przez sad starac sie o widywanie sie z dzieckiem,ale
              postanowilismy ze moze ta osoba pozna faceta i on bedzie dla tego dziecka ojcem"

              z tego owszem, wynika, ze kobieta ta nie chciala kontaktow ojca z dzieckiem, ale
              wynika takze, ze panu to bardzo pasowalo i "nie chcial dziecku macic w glowie".
              ona to zrobila z frustracji: zostala zdradzona, zostawiona sama z dzieckiem, jak
              jest napisane w innym punkcie "nie chciala dziecka usunac" czyli byla zapewne do
              tego namawiana. on tymczasem zrobil to z lenistwa: po co ma sie starac budowac
              wiez z wlasnym dzieckiem, skoro moze sie odrocic dupa i rozpocac nowe zycie bez
              zbednego obciazenia?

              a frustracji zadnych nie wylewam: sama pochodze z pelnej rodziny, mam dopiero 24
              lata i nie mam wlasnego dziecka, wiec nigdy nie bylam w takiej sytuacji jak ta
              druga kobieta.po prostu wkurza mnie nieodpowiedzialnosc i okrucienstwo facetow i
              nie moge zrozumiec jak mozna popierac czlowieka, ktory wyrzeka sie swojego
              dziecka. zirytowalo mnie tez zwalanie winy za poronienie na tamta kobiete, bo to
              jest kompletny absurd.
    • kochanic.a.francuza Re: grzechi mlodosci,nieslubne dziecko,a rodzina 16.05.10, 06:13
      Przede wszystkim nie nazywaj tego drugiego dziecka "grzechem".
      Chcialabys by Twoje dziecko bylo "grzechem", doroslosci na przyklad?
      Takie zniewazajace okreslenie rodzi chec wyplenienia grzechu.
      Chcialabyc to dzieko wyplenic?
      Stalo sie co sie stalo, jedyne co mozesz zrobic to byc czlowiekiem.
      Jesli Twoje podejrzenia o nieczyste intencje tamtej kobiety, mozesz
      spokojnie porozmawiac z mezem, poobserwujcie ja i rozwoj wypadkow i
      stosownie do sytuacji mozecie kontynuowac znajomosc lub zmienic
      szkole lub miejsce zamieszkania.
      Zrozum swojego meza: jesli jest normalnym czlowiekiem, na pewno zyl
      w poczuciu winy, czesto myslal o tamtej dziewczynce a jego obecna
      euforia bierze sie z szansy naprawienia krzywdy. Cieszy sie, ze
      pozbecie sie poczucia winy, ktore towarzyszylo mute cale 12 lat.
      Kamien spadl mu z serca. Nie drecz go kolejnymi dziecmi. Poczuj
      razem z nim jego ulge. On poczuje sie lzej zdrowiej, co dobrze
      wplynie na Twoja rodzine. Dziewczynki jesli sie zaprzyjaznia,
      bedzie milo(choc to zalezy od Ciebie), jesli nie, to tez nie
      problem. Razem wychowujace sie rodzenstwo tez nie zawsze sie kocha.
      Zazdrosc Twojej corki jest wyrazem Twojej paniki. Usmiechnij sie do
      tamtej rodziny. One tez chca zyc.
      • kochanic.a.francuza Re: grzechi mlodosci,nieslubne dziecko,a rodzina 16.05.10, 06:16
        Acha, gratuluje tak dobrego polskiego. Pisac znacznie trudniej, bo
        wdoroslym zyciu pisma sie tak czesto nie uzywa.
      • irenka130874 Re: grzechi mlodosci,nieslubne dziecko,a rodzina 16.05.10, 07:15
        bardzo dziękuje za wypowiedz,nie chce tego dziecka wyplenić,jak ty to
        napisalas,ale nic na sile.Ale wczoraj usłyszałam to ja jestem ta be a ona jest
        okej i dla mnie to wystarczy,żałuje ze dopiero teraz otwieram oczy szeroko,chyba
        odnodze.....nie dam rady....
        • irenka130874 Re: grzechi mlodosci,nieslubne dziecko,a rodzina 16.05.10, 07:26
          bardzo dużo mi dali wypowiedzenia bardzo różnych osobowości,których poglądy sie
          rożną,bo każdy człowiek ma swoje zdanie, dla tego napisałam na forum w jednych
          watkach zobaczyłam słowa otuchy a w drugich.....a czy to jest ważne,życie jest
          piękne i krotkę żeby moc marnować dla osoby która uważa po 12 latach ze jestem
          ta be......jeszcze raz dziękuję wszystkim..
          • annajustyna Re: grzechi mlodosci,nieslubne dziecko,a rodzina 16.05.10, 13:38
            Ja mialabym tylko jedno pytanie: Czy zachodzac w ciaze wiedzialas, ze lda moment
            urodzi sie ta inna corka Twojego meza?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja