dina70
14.05.10, 22:44
No spie sobie dobrze i ktos mnie budzi. Nie lubie. Lubie wieczorem z
ceregielami ale nie rano jak mi sie najlepiej sni. Potem kolowrotek, dzieci do
szkoly, praca, makijaz sniadanie a ja taka niedospana. Nawet jak go zmecze
wieczorem to i tak ciemna noca o piatej mnie szturcha, a ja potem jak zombi
caly dzien.Czy mezczyzna nie moze zrozumiec, ze piata rano to wcale nie
romantycznie mnie nastraja? No i ze nic z tego nie mam, bo zanim sie przebudze
to on zadowolony juz? Co z tymi rankami u facetów-jakis mus czy co?