O plumkaniu - dlugie i do poczytania;)

15.05.10, 00:21
Moja ciotka fryzjerka wielka jest. Z najbardziej zapuszczonej szopy
strakow potrafi iscie mistrzowski fryz wyczarowac - szast prast
brzytwa, chlapnie farba tu i tam - i czlowiek od razu na ludzia
wychodzi.
Ale ofuknac tez potrafi: - Ivka, boj sie boga, kto to widzial, by
kobieta wspolczesna prostownicy do kudlow nie posiadala? Marsz mi do
sklepu i sobie takowa spraw!
Ivka zawstydzona, bo jej ego kobiety wspolczesnej przydeptane zostalo
na potege, poslusznie rodzicow do samochodu wsadzila i do super-
hiper-marketu na poszukiwanie owego cuda sie udala.
Jak na super-hiper-market przystalo, prostownic na polce caly sznur.
I jedna piekna, lekka, firmy dobrej, w cenie niepozornej, w oko mi
wpadla.
- Bierzemy! Ta i zadna inna! - zarzadzilam.
A przy kasie zonk. Pani kod wbila, zlociszy 109 sie wyswietlilo i
pewnie w ferworze innych zakupow bym sprawe przegapila, gdyby pani z
glupia frant sie mnie nie zapytala:
- Sto dziewiec, tak?
- Sto dziewiec nie - odparowalam. - Siedemdziesiat dziewiec czy
osiemdziesiat dziewiec, ale sto dziewiec na pewno nie!
Pani niegrzecznie ramionami wzruszyla i nerwowo probuje:
- To bierze pani za sto dziewiec czy odkladac?
- Nie odkladac, biore za cene, ktora byla wystawiona - zaczelam sie
irytowac.
No i cene sprawdzic jeszcze raz polecialam, na wypadek, gdybym jednak
sie mylila.
I, o nieba - cena przy prostownicy to jedynie szescdziesiat dziewiec
dziewiecdziesiat piec!
Z usmiechem przylepionym na ryju wracam do pani na kasie:
- Wszystko sie zgadza, musi mi pani ja sprzedac za szescdziesiat
dziewiec dziewiecdziesiat piec!
- Nic nie musze i nie sprzedam - sfochowala sie.
- W taki razie prosze mi zawolac kierownika - wlaczyl sie Ivce
nastroj wysoce bojowy.
Pani telefon do kierownika wykonala, wiec na kierownika czekamy.
Mija minut piec. Minut dziesiec. Minut pietnascie.
- Ehhh, na przeczekanie nas biora, mysla, ze odpuscimy - uspokajam
mame, ktora juz dawno dla swietego spokoju wylozylaby owe sto
dziewiec.
Po dwudziestu minutach oczekiwania nagle mnie tknelo.
- Czekajcie, my tu kwitniemy, a co bedzie, jak nam na prostownicach
cene zmienia?! - wykrzyknelam. - Lece zrobic prostownicom zdjecie!
Popedzilam przez super-hiper-market, aparat podreczny z torby
wygrzebalam, zdjecie pstryknelam, aparat do torby chowam, a tu...
leci pani z prostownica w rece, kuca przed polka, cene wyciaga i
nowa, sto dziewiec wsuwa!
To se stoje za jej plecami, usmiech na ryju wredny mi wykwitl, patrze
jej przez ramie, aparat zlosliwie wyciagam, do zdjecia okazalego sie
przymierzam - a tu pani jak nerwowo nie podskoczy, jak na mnie nie
popatrzy i pyta:
- To pani od tej prostownicy?
- A ja - smieje jej sie w twarz. - Dobrze, ze pani cene zamienila. Ja
wiec chetnie produkt za szescdziesiat dziewiec dziewiecdziesiat piec
zakupie, a reszcie klientow niech juz pani za sto dziewiec sprzedaje.
Bo to szkoda sklep na straty narazac.
- Alez ja nie moge pani prostownicy za czterdziesci zlotych mniej
sprzedac. Pani wezmie za sto dziewiec albo do widzenia! - przybrala
ton mocno arogancki.
- Alez pani moze i, co wiecej, pani musi - takie prawo klienta! -
usmiechnelam sie raz jeszcze, choc wkurw zaczal mi sie udzielac.
Pani kierownik postanowila wykonac kolejny telefon. Do nad-
kierownika. Poplumkala sie do telefonu o upartej niegrzecznej
klientce, ktora swiecie przysiegla, ze sklepu bez prostownicy za
szescdziesiat dziewiec dziewiecdziesiat piec nie opusci, pozalila sie
i... nad-kierownik najwyrazniej rozumu mial wiecej niz owa pani.
Owa pani zakonczyla nagle rozmowe, zlapala prostownice w reke,
obrocila sie bez slowa na piecie i poczela zasuwac do kasy. Troche
zdezorientowana zaczelam zasuwac za nia, co za babsztyl, tak
nieladnie przede mna uciekac.
A pani ciskajac gromy z oczu wcisnela kasjerce prostownice do reki i
przez zacisniete zeby wydusila:
- Prosze to sprzedac za szescdziesiat dziewiec dziewiecdziesiat piec.
Jest pozwolenie.

Hip hip, hurra! Czasem warto sie poplumkac:)
    • filut Re: O plumkaniu - dlugie i do poczytania;) 15.05.10, 01:04
      Po przeczytaniu tego postu postanowiłem zmienić swą osobowość,
      niczem Jarkacz. Dotychczas to rezygnowałem [3x] z zakupów.... Szkoda
      mi było zdrowia, wolałem go tracić przy użyciu C2H5OH nx wzięte:O
    • kochanic.a.francuza Re: O plumkaniu - dlugie i do poczytania;) 15.05.10, 07:04
      Kortyzol, hormon stresu, przyspiesza procesy starzenia. Te 30 zl.,
      ktore zaoszczedzilas, wydasz i tak z nawiazka na usuwanie
      zmarszczek. Dodatkowy minus: 30 min. konwersacji z niekumata pania
      w sklepie.
      No, gdyby jeszcze wiekszy zakup: samochod, dom, pralka, telewizor,
      cos co na pewno potrzebuje i roznica w cenie znaczna.
      Ale prostownica? Masz piekne krecone wlosy, ja zawsze o takich
      marzylam! Ciotki to tak z przymruzenim oka trzeba traktowac:)
      • cafem Re: O plumkaniu - dlugie i do poczytania;) 15.05.10, 21:03
        Jakie zmarszczki? Ja sie tam niezle usmialam, przeciez pisze, ze co
        chwile usmiech na ryju mialam:D
    • brms Re: O plumkaniu - dlugie i do poczytania;) 15.05.10, 08:25
      Do poczytania bardzo mnie się spodobało.
      Ale prostownice są passé, może da radę wymienić na lokówkę?
    • wacikowa Re: O plumkaniu - dlugie i do poczytania;) 15.05.10, 10:04
      Dobrze zrobiłaś. Molochy właśnie tak oszukują ludzi.
      Nawet gdyby to było 5 złotych to to są Twoje pieniądze które z nieba nie spadną.
      Oby więcej takich myślących.
      Ale odpadłam po debilnym wpisie o tym,że co zaoszczędziłaś to wydasz na kremy na
      zmarszczki:D
      Tylko naiwnym można wmówić,że krem za 30 zeta jest dobry na zmarszczki:)
      No ale cóż hipermarkety właśnie na takich laskach zyskują fortunę:)
      • kochanic.a.francuza Re: O plumkaniu - dlugie i do poczytania;) 15.05.10, 20:23
        "co zaoszczędziłaś to wydasz na kremy na
        zmarszczki:D "

        Hipermarkety to robia fortune na takich laskach jak wacikowa, ktora
        czyta nieuwaznie. Nie napisalam, ze wyda 30 zl na kremy
        przeciwzmarszczkowe, tylko na usuwanie zmarszczek, majac na mysli
        Juvaderm, czy Restylane, jesli ci to cos mowi. Te specyfiki
        kosztuja od 800 zl.
        Normalnie nie czepiam sie nieuwaznych forumowiczek, ale ty zygasz
        jadem, zaraz wyjezdzasz z debilizmem, naiwnoscia, , jestes taka
        mondra i sie nigdy nabrac nie dalas, a ktos inny glupiec.
        Wulgarna jestes i tyle.
        • wacikowa Re: O plumkaniu - dlugie i do poczytania;) 15.05.10, 21:42
          Oj znowu jesteś w plecy 800zeta?:)
      • cafem Re: O plumkaniu - dlugie i do poczytania;) 15.05.10, 21:05
        Pieniadz dla mnie to nieduzy i moglabym bez mrugniecia okiem dwa razy
        tyle za prostownice dac.
        Ale wlasnie o zasady chodzi i swiete prawa klienta - jak ja nie lubie,
        gdy ludzie daja sobie w kasze dmuchac.
        ;)
        • wacikowa Re: O plumkaniu - dlugie i do poczytania;) 15.05.10, 21:41
          Dokładnie. W naszym kraju jest jakieś pozwolenie na złodziejstwo i
          skurwysyństwo. Czasem mam wrażenie,że Ci którzy na to pozwalają sami są
          złodziejami i robią dokładnie to samo, oczywiście tłumacząc się jak blondi.
          Rozumiem pomyłkę. Każdemu się może trafić ale to o czym pisałaś to zwykle
          złodziejstwo.
          • cafem Re: O plumkaniu - dlugie i do poczytania;) 15.05.10, 22:19
            > Rozumiem pomyłkę. Każdemu się może trafić ale to o czym pisałaś to
            zwykle
            > złodziejstwo.

            Wlasnie. Przeciez my czekamy na kierowniczke, a kierowniczka zamiast
            qrwa mac przyjsc do klienta poleciala po kryjomu cene zmieniac, coby
            pewnie nam jakas fatamorgane za chwile wmawiac!
            Moze mam malo pojemny leb, ale taka sytuacja mi sie naprawde w
            glowie nie miesci:/
        • kochanic.a.francuza Re: O plumkaniu - dlugie i do poczytania;) 16.05.10, 08:56
          "Ale wlasnie o zasady chodzi i swiete prawa klienta"
          Jesli dla zasad tak poswiecasz 30 minut, to chwala Ci i podziw.
          Jestes tez na tyle inteligentna, by zdawac sobie sprawe, ze
          ofensywnym zachowaniem zasad wspolzycia spolecznego nie zmienisz?
          Oczywiscie dobrze zrobilas, ja tak robie tylko jak mi sie kalkuluje
          i ten watek dal mi do myslenia, czy sa jakies inne sposoby,
          bardziej skuteczne, niz walka w pojedynke, na zmiane mentalnosci w
          spoleczenstwie. Wraz z odchodzeniem ludzi PRL-u ochodzi Homo
          Sovieticus z jego zdeprawowana moralnoscia i czasem zastapi go
          nowy, lepszy miejmy nadzieje, Polak. Proces to jednak powolny.
    • kobieta_z_polnocy Re: O plumkaniu - dlugie i do poczytania;) 15.05.10, 10:36
      Przeczytałam sobie twoją historię, pomyślałam sobie w pierwszej chwili, że samej
      nie chciało by mi się tak latać po sklepie, ale potem uświadomiłam sobie, że ja
      w ogóle nie musiałabym bawić się w takie podchody!

      Mieszkam w Danii i tutaj cena wywieszona przy towarze jest ceną świętą. Pamiętam
      jak raz wybraliśmy się kupić elektryczny śrubokręt do jednego ze sklepów tego
      typu (wierzcie lub nie, ale miał to być prezent na święta dla jednego z członków
      rodziny ;)). Poszliśmy tam w niedzielę, zasmuceni, bo śrubokręty miały być w
      promocji tylko do soboty, ale nie dało rady przyjechać dzień wcześniej. Ku
      naszej radości, odkryliśmy, że cena była niezmieniona. POszliśmy do kasy, w
      kasie oczywiście wyskoczyła nowa wyższa cena. Powiedzieliśmy o wywieszce na
      półce. Jeden z pracowników poszedł z nami, cenę z półki zdjął, zeskanował w
      kasie, zapłaciliśmy cenę promocyjną i dopiero potem zmienili cenę na półce na
      właściwą.
      Nie mieli wyjścia. Ich błąd - ich strata.
      Podobne sytuacje zdarzyły mi się jeszcze kilkakrotnie przy mniejszych zakupach
      spożywczych w super markecie.

      I po prostu smutno się czyta tę twoją historię. Smutne jest to, że klient musi
      tak zażarcie walczyć o swoje własne prawa.
      Mam nadzieję, że im większy będzie opór przed takimi oszustwami, tym szybciej
      zapanują wreszcie w niektórych branżach inne standardy.
      • cafem Re: O plumkaniu - dlugie i do poczytania;) 15.05.10, 21:07
        Wlasnie dlatego, ze od lat rowniez mieszkam za granica, mialam ochote
        sie plumkac. Bo w zachodnich krajach takie cyrki w ogole nie maja
        miejsca! Inne standardy i tyle.
      • kitek_maly Re: O plumkaniu - dlugie i do poczytania;) 15.05.10, 21:51
        Taaa jasne, Polska to zaścianek i co jeszcze?

        Ja ostatnio kupowałam hebratę - cena na półce 4.79zł, pani w kasie
        wyskoczyło 5.09zł. Powiedziałam, że na półce jest 4.79zł i za tę cenę
        według przepisów mam prawo to kupić i nie było problemu, nawet nikt
        nie poszedł sprawdzać tej ceny.

        To że Cafem trafiła na idiotkę, to nie wina tego, że Polska jest be i
        fe.
        • cafem Re: O plumkaniu - dlugie i do poczytania;) 15.05.10, 22:01
          Nikt nie powiedzial, ze Polska jest be. Prawda jest jednak taka, ze za
          granica takie przypadki naleza naprawde do rzadkosci.
          • kitek_maly Re: O plumkaniu - dlugie i do poczytania;) 15.05.10, 22:09
            'Przeczytałam sobie twoją historię, pomyślałam sobie w pierwszej
            chwili, że samej
            nie chciało by mi się tak latać po sklepie, ale potem uświadomiłam
            sobie, że ja
            w ogóle nie musiałabym bawić się w takie podchody!

            Mieszkam w Danii i tutaj cena wywieszona przy towarze jest ceną
            świętą.'

            A potem koleżanka pisze o tym, że nie raz taki przypadek miała (taki
            przypadek, czyli złą cenę). Co do kwestii tego, że chcieli Cię jawnie
            oszukać podmieniając później cenę - to jest oczywiste.
        • maitresse.d.un.francais Re: O plumkaniu - dlugie i do poczytania;) 15.05.10, 22:02
          kitek_maly napisała:

          > Taaa jasne, Polska to zaścianek i co jeszcze?
          >
          > Ja ostatnio kupowałam hebratę - cena na półce 4.79zł, pani w kasie
          > wyskoczyło 5.09zł. Powiedziałam, że na półce jest 4.79zł i za tę cenę
          > według przepisów mam prawo to kupić i nie było problemu, nawet nikt
          > nie poszedł sprawdzać tej ceny.

          I jak Kitka rąbną na każdym produkcie 30 groszy, i jak 1000 Kitków rąbną
          codziennie w ten sposób, i jak zapłacą swoim kasjerom (notabene kolejki do kas
          coraz dłuższe, coraz więcej kas nieczynnych) jałmużnę zwaną "wynagrodzeniem za
          pracę", to co z tego wynika?

          Że jedno jest oszustwo i sk...syństwo, a drugie wyzysk, ergo też sk...syństwo.
          • kitek_maly Re: O plumkaniu - dlugie i do poczytania;) 15.05.10, 22:07
            Kasjerka w trosce o swoją kasę powinna iść i opierdzielić osobę, która
            się zajmuje tą gamą produktów i powiedzieć, że jest błąd i od niej
            niech żadą zwrotu tych 40gr, bo to jej niedopatrzenie. A klient
            powinien cenę bieżącą znać.
            • maitresse.d.un.francais Re: O plumkaniu - dlugie i do poczytania;) 15.05.10, 22:12
              kitek_maly napisała:

              > Kasjerka w trosce o swoją kasę powinna iść i opierdzielić osobę, która
              > się zajmuje tą gamą produktów i powiedzieć, że jest błąd i od niej
              > niech żadą zwrotu tych 40gr, bo to jej niedopatrzenie. A klient
              > powinien cenę bieżącą znać.

              Kitek, przecież to oszustwo jest wliczone w biznes!

              Klient powinien cenę znać? Wszelkich produktów? Czy on tam pracuje?
              • kitek_maly Re: O plumkaniu - dlugie i do poczytania;) 15.05.10, 22:22
                Powinien cenę znać = na półce powinna być wywieszona aktualna cena.
    • ozlem Re: O plumkaniu - dlugie i do poczytania;) 15.05.10, 10:55
      Mój czas i zdrowie psychiczne cenie wyceniam znacznie wyżej niż 30, 69,99 czy nawet 109 PLN. Leje tez na fryzjerki czy inne wmawiające mi, że nie jestem wystarczająco nowoczesna, ładna, oczytana i co tam jeszcze...
      • deczko Re: O plumkaniu - dlugie i do poczytania;) 15.05.10, 12:57
        ozlem napisała:

        > Mój czas i zdrowie psychiczne cenie wyceniam znacznie wyżej niż
        30, 69,99 czy n
        > awet 109 PLN. Leje tez na fryzjerki czy inne wmawiające mi, że nie
        jestem wysta
        > rczająco nowoczesna, ładna, oczytana i co tam jeszcze...

        Swiete slowa.
      • cafem Re: O plumkaniu - dlugie i do poczytania;) 15.05.10, 21:10
        A wiesz, ze na zdrowie psychiczne najlepiej wplywa dobre poczucie
        humoru? Umiejetnosc wyczucia, co prawda, a co przymruzenie oka?
        Naprawde uwierzylas, ze ja dla ciotki ta prostownice kupilam?
        Swoja mialam juz dawno temu, ale sie spsula i przez rok nie wybralam
        sie po nowa - a sugestia ciotki uswiadomila mi, ze moze czas nabyc
        kolejna:D
    • figgin1 Re: O plumkaniu - dlugie i do poczytania;) 15.05.10, 11:26
      Pracowałam kiedyś w takim markiecie... Powiem wam, że te ceny, różniące się od
      metkowych to nie jest celowe robienie klienta w jako, ale efekt niedopatrzenia
      pomyłek. Nie dziwię się, że awantuirowałaś się o 40 złotych, ale przypomniał mi
      się kliemt, który zrobił szopkę o złotówkę. Jak mnie wezwano do kasy w tej
      sprawie (a chodziło o zakup ustrojstwa powyżej 100 peelenów) wyasygnowałam tę
      zawrotną kwotę z własnej kieszeni.
      • figgin1 Re: O plumkaniu - dlugie i do poczytania;) 15.05.10, 11:28
        I sorry, za rozliczne literówki, piszę z cudzej klawiatury...
      • miau_weglowy nie zebym sie czepiala ale: 15.05.10, 11:53
        wyobrazmy sobie,ze w calym markecie wszystkie ceny sa podane o zlotowke nizej.
        kazdy klient przy kasie dowiaduje sie,ze musi zaplacic 1 zl wiecej za kazda
        rzecz. (a kazda pani w kasie dla swietego spokoju kazdemu klientowi, ktory nie
        da sie obrabowac, zwraca te zlotowke - za kazdy przedmiot - z wlasnej kieszeni ;P)
        nadal nic Ci nie przeszkadza? ;)
        • figgin1 Re: nie zebym sie czepiala ale: 15.05.10, 12:31
          Gdybym miała każdemu klientowi z własnej kieszeni zwracać różnicę to bym wolała
          dopilnować cen :)
          • maitresse.d.un.francais Re: nie zebym sie czepiala ale: 15.05.10, 18:46
            Fryzjerka nie ma racji co do meritum. Nie ma obowiązku mieć prostownicy.

            Niezła byłaś w sklepie. :-)

            Ja się użeram o każde 50 groszy w molochu, nie dla 50 groszy, a dla zasady, że
            wszystkich nas rąbią jak mogą i czasem ich trzeba pogonić.

            Ale kiedyś zwróciłam śliwki, pani zabrała śliwki, obejrzała, zaniosła na
            zaplecze... i mogę się założyć o wszystko, że wystawiła po raz kolejny!
            • kitek_maly Re: nie zebym sie czepiala ale: 15.05.10, 21:53
              > Ja się użeram o każde 50 groszy w molochu, nie dla 50 groszy, a dla
              zasady, że
              > wszystkich nas rąbią jak mogą i czasem ich trzeba pogonić.

              Dokładnie!
    • postponed Re: O plumkaniu - dlugie i do poczytania;) 15.05.10, 12:10
      gratuluję prostownicy, ale masz obrzydliwy styl pisania.
      • karmmi Re: O plumkaniu - dlugie i do poczytania;) 15.05.10, 12:33
        Każda dobra fryzjerka każe wyrzucić Ci prostownicę do kosza. Nawet te ceramiczne czy diamentowe i inne wymyślone przez marketingowców cuda, palą i łamią włosy. Znam dwa przypadki z mojego bliskiego otoczenia, gdzie używanie prostownicy doprowadziło do totalnego zniszczenia włosów. Tak więc słusznie, że walczysz o swoje, choć sam zakup niesłuszny, a fryzjerkę bym zmieniła.
        • cafem Re: O plumkaniu - dlugie i do poczytania;) 15.05.10, 21:12
          Ja wlosy scinam co chwila, wiec przepalenie ich mi niestraszne;)
          Odrosna.
    • sid.leniwiec Re: O plumkaniu - dlugie i do poczytania;) 15.05.10, 18:53
      Ja bym pewnie focha strzeliła, rzuciła jakiś komentarz i miała w d... taką
      prostownicę. Podziwiam upór.
    • niebieski_lisek Re: O plumkaniu - dlugie i do poczytania;) 15.05.10, 19:03
      Super, świetnie że znasz swoje prawa i z tego korzystasz! Podmienianie ceny
      przez kierowniczkę jest niedopuszczalne. Zdarzyło mi się wyegzekwować niższą
      cenę, taką jak wywieszona w sklepie, niestety przy dużych zakupach, jeśli
      różnice cen nie są spore ciężko jest to zauważyć. Raz byłam świadkiem, jak babka
      powiedziała że za wyższą cenę to nie kupi, a kasjerka ją opieprzała że jak ona
      nabiła na kasę to klientka musi już zapłacić.
    • conveyor Re: O plumkaniu - dlugie i do poczytania;) 15.05.10, 19:09
      Masz pieniacza osobowosc oraz denerwujaca maniere pisania tekstow.
      • cafem Re: O plumkaniu - dlugie i do poczytania;) 15.05.10, 21:11
        Przejrzalas mnie;)
    • berta-live Re: O plumkaniu - dlugie i do poczytania;) 15.05.10, 20:31
      Fajnie, że umiesz egzekwować swoje prawa, ale mam dziwne podejrzenie, że tą
      różnicę w cenie potrącą z pensji osobie, która wywieszała te kartki z cenami. A
      dla niej te 40PLN to może być sporo.
    • mamba8 Re: O plumkaniu - dlugie i do poczytania;) 15.05.10, 22:08
      Brawo, mi to cierpliwości by nie starczyło i bym wyszła. Podoba mi się styl, w
      jakim to opisywałaś:)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja