przyjaciele waszych mężów są waszymi przyjaciółmi?

17.05.10, 12:40
czy dodajecie do grona swoich przyjaciół przyjaciół męża i ich żony? czy
umawiacie się z ich żonami na plotki, na zakupy itp?
    • default Re: przyjaciele waszych mężów są waszymi przyjaci 17.05.10, 12:46
      Jednego tylko przyjaciela mojego męża oraz żonę tegoż przyjaciela
      zaliczyłabym do grona moich przyjaciół. Pozostali są mi raczej
      obojętni (łącznie z żonami), a jednego to wprost nie cierpię
      (chociaż żonę toleruję).
      A na plotki czy zakupy to ja się z żadnymi babami nie umawiam, nie
      bawią mnie takie rozrywki jakoś.
      • nothing.at.all Re: przyjaciele waszych mężów są waszymi przyjaci 17.05.10, 14:13
        Przyjaciółmi to raczej nie są, ale dobrymi znajomymi tak. Z żądną
        się nie umawiam na ploty czy zakupy - nie lubię takich akcji.
    • alpepe Re: przyjaciele waszych mężów są waszymi przyjaci 17.05.10, 12:46
      nie.
    • sweet_pink Re: przyjaciele waszych mężów są waszymi przyjaci 17.05.10, 13:11
      Na plotki zakupy się nie umawiam. Znajomi i przyjaciele mojego tż mają inne styl
      spędzania wolnego czasu, nawet tam gdzie mamy zbieżne zainteresowania
      realizujemy je zupełnie inaczej (np wszyscy lubimy gry rpg i planszowe, ale ja
      mam ochotę pociąć się szarym mydłem jak z nimi gram i muszę uczestniczyć w
      niekończących się dyskusjach na temat zasad, a oni mogą dyskutować i do 4 nad
      ranem). Na takim babskim gruncie też nie załapałam z żadną kontaktu, bo ja o
      kosmetykach i ciuchach to nie bardzo. Ogólnie widuję rzadko, raczej na jakichś
      imprezkach. Ale jakby komuś z przyjaciół tż się krzywda działa, trzeba było
      pomóc to zawsze mogą liczyć nie tylko na niego, ale też na mnie.
      W drugą stronę wygląda bardzo podobnie.
      W sumie często sobie gdzieś osobno chadzamy.
      Do tego mamy klawych sąsiadów, którzy są znajomymi wspólnymi + wspólnych
      znajomych z wowa.
    • hermina25 Re: przyjaciele waszych mężów są waszymi przyjaci 17.05.10, 13:17
      nie wiem,ja nie mam męża,więc się nie wypowiem....
    • vandikia Re: przyjaciele waszych mężów są waszymi przyjaci 17.05.10, 16:01
      tak, może nie przyjaciółmi ale bardzo dobrymi znajomymi
      tak samo moje przyjaciółki i przyjaciele, to jego dobrzy znajomi
    • rose01 Re: przyjaciele waszych mężów są waszymi przyjaci 17.05.10, 16:04
      na początku tak nie było, ale teraz się z pewnymi babeczkami bardziej lubię i
      spędzamy czas, a są takie z którymi się raczej nie da wyluzować i umówić na kawę itp
    • figgin1 Re: przyjaciele waszych mężów są waszymi przyjaci 17.05.10, 16:09
      Czy niemęże się liczą? Tak, bardzo lubię kumpli mojego faceta. On moich
      znajomych chyba jeszcze bardziej.
    • kai-chen.chang sytuacja podobna ale z 2 str - przeczytajcie ! 17.05.10, 16:19
      to ja jestem facetem i mam najlepszego kumpla (przyjaciela) z ktorym znamy sie od LO. i teraz on wlasnie juz sie ozenil (rok temu). ale zauwazylem juz w trakcie - przed jego slubem, ze juz unika mnie i raczej nie lubi spedzac czasu, jak sie z nim umowialem.

      przypuszczam, ze dzieje sie tak dlatego, ze ja jestem singlem a on(-i) nie, wiec np. Pani nie ma sobie z kim pogadac czy poplotkowac... aha...zauwazylem jeszcze, ze jesli jednak juz jest w moim poblizu, to jak zostaniemy sami, to totalnie nie mamy ze soba o czym gadac, wiec ona zaczyna od uzalania sie, jak to ciezko w zyciu, itd...
      dodatkowo musze wspomniec, ze Pani ma siostre, z ktora chyba probowano mnie zeswatac, jeszcze przed ich slubem ale o ile wtedy jakos pani nie wykazywala duzego zainteresowania i czekala az to ja ja bede caly czas podrywal, to sobie dalem spokoj. zreszta to jakis dziwny typ kobiety - zawsze musiala miec chlopaka, nawet po 1-2 miesiacach znajdywala "nastepnego", wiec od razu mi sie to nie spodobalo :)

      tutaj pytanie do pan:
      jak ja mam w takiej sytuacji postepowac ?

      czy:
      - to ja mam pierwszy wyjsc z propozycja spotkania
      - sklada zyczenia
      - zapraszac
      - itd..

      jesli z jej strony nigdy jak dotychczas nie bylo ani jednej jakiejkolwiek propozycji ? zaproszenia nawet na glupia domowke, czy cos....? czy po prostu tez miec w du.pie i dac sobie siana ?

      troche to smiesznie wyglada.... wiadomo, spotykamy sie juz rzadziej z kolega, ale jak zawsze, to sie sami umawiamy i gadamy, idzmey na basen, rolku, czy na jakies piwo.... dziwne to wszystko jak dla mnie. zwlaszcza, ze bylem swiadkiem na ich slubie :)

      a wiec pytania sie sprowadzaja do postaci:
      -czy swiadkowie sa tylko do slubu, a potem juz nieprzydatni i olewaja ?

      planowalismy kiedys wakacje na 2 auta, no ale ja pewnie dopoki nie bede mial dziewczyny, to jego zona sie nie zgodzi :)
      • sweet_pink Re: sytuacja podobna ale z 2 str - przeczytajcie 17.05.10, 16:35
        Pogadać z nim jak facet z facetem przy wódce, kurna no!

        Mojego dalsi kumple też pewnie spekulują, że ja go z domu nie wypuszczam, a
        przyczyny tego, że rzadko się widują są zupełnie inne. Oni olali sobie wiec ich
        strata.

        Co do wakacji, to na dwa samochody to weźcie jeszcze jedną fajną parę i już
        będzie fajnie.
      • kobieta_z_polnocy Re: sytuacja podobna ale z 2 str - przeczytajcie 17.05.10, 17:52
        A skąd domysł, że to wredna narzeczona odciąga go od ciebie? Może jemu (na
        razie) nie potrzeba już twojego towarzystwa tak jak kiedyś?
    • real_mayer Re: przyjaciele waszych mężów są waszymi przyjaci 17.05.10, 18:19
      u mnie tak, ale dlatego, że ja znałam się z nimi niezależnie jeszcze przed
      poznaniem męża, on przebywał w tym samym towarzystwie i dopiero później się
      spotkaliśmy. Nie ma więc problemu jeśli któryś wpadnie na piwo w moim
      towarzystwie, a męża akurat nie ma :)
      Jeśli chodzi o znajomości "niezależne", to zostawiam mu swobodę, bo sama mam
      fioła na jej puncie i właściwie specjalnie zostawiam tych przyjaciół w spokoju i
      na dystans. :)
    • burza4 Re: przyjaciele waszych mężów są waszymi przyjaci 17.05.10, 19:41
      Niekoniecznie przygarniam wszystkich jak leci. Zwracam uwagę na to, czy dana
      osoba mi pasuje, unikam wymuszonych kontaktów, tylko dlatego, że to czyjaś
      połówka. Takie znajomości umierają śmiercią naturalną. Niektóre żony polubiłam i
      utrzymujemy babskie kontakty, ale zazwyczaj spotykamy się parami. Przyjaciółki
      mam własne.
    • skarpetka_szara Re: przyjaciele waszych mężów są waszymi przyjaci 17.05.10, 19:49
      chyba zartujesz !!!!

      to zalezy chyba od chemi ktora sie wytworzy, co? mi sie jeszcze
      nie zdarzylo zaprzyjaznic z zonami przyjaciol mojego meza. Ale to
      i dobrze.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja