do farbowanych blondynek ( o ile take są )

17.05.10, 18:59
czy pielęgnacja takich włosów kosztuje dużo wysiłku ? słyszałam ,że tak
ale to tylko teoria , ciekawa jestem jak to wygląda w praktyce.
Innymi słowy jak dbacie o te włosy?
    • kitek_maly Re: do farbowanych blondynek ( o ile take są ) 17.05.10, 19:01
      słyszałam ,że tak
      > ale to tylko teoria , ciekawa jestem jak to wygląda w praktyce.

      Yyyyy a od kogo słyszałaś? Od kogoś kto nie ma na ten temat nic do powiedzenia?

      Sorry, ale musisz śmiecić ciągle na forum czego to Ty nie słyszałaś?
      • izabella9.0 Re: do farbowanych blondynek ( o ile take są ) 17.05.10, 19:12
        ----------bez komentarza-----------

        ^ kosz
    • pompeja Re: do farbowanych blondynek ( o ile take są ) 17.05.10, 19:01
      Jak o każde inne - czarne, rude czy czerwone, krótkie, długie, proste i kręcone.
      Normalnie myjesz szamponem i czeszesz, tyle.
      • menk.a Re: do farbowanych blondynek ( o ile take są ) 17.05.10, 19:05
        pompeja napisała:

        > Jak o każde inne - czarne, rude czy czerwone, krótkie, długie, proste i kręcone
        > .
        > Normalnie myjesz szamponem i czeszesz, tyle.

        Oj nie bądź taka i chociaż o jakichś czarach marach napisz. Że możesz jeść tylko
        białe części jarzyn albo że musisz używać jakichś specjalnych mazideł. :P
        • pompeja Re: do farbowanych blondynek ( o ile take są ) 17.05.10, 19:13
          O dobra, to uwaga, start.
          Nie wolno jeść pomidorów, buraków i innych farbujących wnętrzności, a w efekcie
          także stolec. Przez maksymalnie 2 godziny mogą być spięte, potem trzeba je
          przewietrzyć, a następnie można je powtórnie związać. Zaczesywać jedynie do
          tyłu, w żadnym wypadku na boki (tzw. przedziałek), gdyż spowoduje to szybsze
          odrastanie włosa. Odrosty należy moczyć w piwie i roztworze wody z kiszonych
          ogórków. Wbrew obiegowym opiniom zalecam unikanie słońca, a długa kąpiel może
          doprowadzić do zżółknięcia koloru.
      • izabella9.0 Re: do farbowanych blondynek ( o ile take są ) 17.05.10, 19:21
        nie nie o to chodzi bo kolor blond np żółknie i w ogólnie
        przechodzi w nie ten odcień który się miało ( na ciemnych włosach tak nie widać ) i tutaj jest zonk bo np jak Ci tak powiedzmy zżółkną to ciężko potem jest z odrostami itp itd.

        Z włosami innych odcieni nie ma takim problemów. Wg fryzjerek , które
        znam blond jest najgorszym kolorem do pielęgnacji i ten kolor wymaga
        specjalnej troski ze się tak wyrażę. Oczywiście blond farbowany.

        Chciałam się zapytać jak w praktyce to wygląda , czy trzeba bawić się z pakunkami i zżółknieniem.Wiadomo ze odrosty po blond farbie są
        ciemniejsze a wręcz czarne co fajnie nie wygląda.
        • menk.a Re: do farbowanych blondynek ( o ile take są ) 17.05.10, 19:31
          Póki się uginają od wszelakich kosmetyków.Poszukaj.
          Może sprawdź w jakimś sklepie fryzjerskim, zapytaj fryzjerki : na pewno coś
          poleci, tym bardziej ze zna Twoje włosy i ma doświadczenie.
          No i spróbuj domowych sposobów. Wszystko w sieci.
          • izabella9.0 Re: do farbowanych blondynek ( o ile take są ) 17.05.10, 19:37
            ej hamuj się, nie potrzebuje takich specyfików, jestem na etapie
            zastanawiania się .Fryzjerki się pytałam i powiedziała mi to co
            napisałam ale chciałam to skonfrontować z doświadczeniem osób które
            maja farbowane włoski na blond.

            FK to też sieć.
            • lodzpodwodna Re: do farbowanych blondynek ( o ile take są ) 17.05.10, 19:58
              izabella9.0 napisała:

              > maja farbowane włoski na blond.

              Włoski zafarbowane farbeczką na blondzik.
              • izabella9.0 Re: do farbowanych blondynek ( o ile take są ) 17.05.10, 20:00
                dokładnie :D


                ale milusio nio nie ?
            • menk.a Re: do farbowanych blondynek ( o ile take są ) 17.05.10, 21:27
              Lalka, sama się hamuj. Napisałam o tych domowych sposobach, że są w sieci. Więc
              nie dopisuj mi brzydkich intencji.
              • izabella9.0 Re: do farbowanych blondynek ( o ile take są ) 17.05.10, 21:36
                no ale po co mi te domowe sposoby ?
                wiem ze są w sieci. To nie była brzydka intencja a hamuj nie było wcale
                atakiem :D
    • catthe Re: do farbowanych blondynek ( o ile take są ) 17.05.10, 19:21
      Kurdę, to forum mnie wkurza. Nie mozna tu zadac pytania bo zaraz się
      zlecą i będą się wysmiewac. Przewidywalność i żenada.
      Oraz nie jestem blondynką nał ale byłam. Z tego co pamiętam to ważne
      jest, żeby ta farba blond była dobrej jakości. Te kiepskie szybko
      się wypłukują, blond robi sie taki brzydki. Chociaz w sumie to o
      kazdej farbie mozna to powiedziec:D
      A jak już masz blond to mozesz uzywac kosmetykow dla wlosow blond.
      One chyba wlasnie podtrzymują ładny, jasny kolor. Ja nie uzywalam i
      tez bylo dobrze;)
      • kitek_maly Re: do farbowanych blondynek ( o ile take są ) 17.05.10, 19:27

        > Kurdę, to forum mnie wkurza. Nie mozna tu zadac pytania bo zaraz się
        > zlecą i będą się wysmiewac. Przewidywalność i żenada.

        Mnię też!
        Tu już nie można się pośmiać z kolejnego wątku poruszającego tematykę 'o czym
        szumią wierzby', bo zaraz komuś przeszkadza! :P
        • menk.a Re: do farbowanych blondynek ( o ile take są ) 17.05.10, 19:29
          kitek_maly napisała:

          >
          > > Kurdę, to forum mnie wkurza. Nie mozna tu zadac pytania bo zaraz się
          > > zlecą i będą się wysmiewac. Przewidywalność i żenada.
          >
          > Mnię też!
          > Tu już nie można się pośmiać z kolejnego wątku poruszającego tematykę 'o czym
          > szumią wierzby', bo zaraz komuś przeszkadza! :P

          A mnie wkurzają ci, którzy się wkurzają. Jak ja nie cierpię sie wkurzać.
          Zupełnie jak smerf Maruda. :P
          https://republika.pl/blog_yn_331628/518978/sz/maruda.jpg
      • izabella9.0 Re: do farbowanych blondynek ( o ile take są ) 17.05.10, 19:28
        Musza się gdzieś wyżyć.Kitek mały czy tam szary ma cięzkie zycie wiec
        rozumny upośledzonych :D

        Własnie o to mi chodzi ,że kolor szybko po farbowaniu przybiera
        dziwną brzydką barwę. I cholera wie jak potem farbować odrosty żeby
        nie było różnicy w odcieniu .Na ciemnych włosach tego tak nie widać i
        można sobie olać jakąś szczególną pielęgnację włosów ( wystarczy
        dobra odżywka ) przy blondzie trzeba specjalne kosmetyki stosować ,
        nawet płukanki żeby kolor był ładny.
        • menk.a Re: do farbowanych blondynek ( o ile take są ) 17.05.10, 19:32
          Może po prostu Twoje włosy nie powinny być farbowane na blond...

          A od Kitka to wiesz, odczapeczkuj się.;)
          • kitek_maly Re: do farbowanych blondynek ( o ile take są ) 17.05.10, 19:36
            Podejrzewam, że ona w ogóle nie chce farbować włosów na blond. Ona chce pogadać
            o tym, że słyszała. Tu usłyszy coś innego i potem będzie miała pełen wachlarz
            zasłyszanych opinii coby o dupie Marni konwersować. :P
            • izabella9.0 Re: do farbowanych blondynek ( o ile take są ) 17.05.10, 19:39
              ----------
          • izabella9.0 Re: do farbowanych blondynek ( o ile take są ) 17.05.10, 19:39
            "Może po prostu Twoje włosy nie powinny być farbowane na blond."

            bo ?

            będę się przyczepiać gdzie będę chciała w sumie wolny kraj a jakby nie patrzeć to ona się do mnie dowaliła , ignoruje ja ale pijawki ciężko odrywać :D
          • kajmanik Re: do farbowanych blondynek ( o ile take są ) 17.05.10, 19:41
            taaa...widać ze autorka wątku zatrzymała się na etapie samodzielnego farbowania
            włosów bo skąpi na dobrego fryzjera. dobry fryzjer + odpowiednio dobrane
            kosmetyki = piękny blond i lśniące zdrowe włosy, dokładnie takie jak moje. A
            autorce życzę ,,udanych" kolejnych eksperymentów w stylu ,,jak zafarbować
            odrosty żeby nie było róznicy";)
            • izabella9.0 Re: do farbowanych blondynek ( o ile take są ) 17.05.10, 19:49
              a po co mi fryzjer skoro nie mam blond włosów ?

              fryzjerka z która rozmawiałam powiedziała mi ze jeśli się nie dba o
              włosy blond znaczy się olewa się stosowanie dobrych kosmetyków do
              włosów blond , płukanek kolor staje się dziwny zżółkniały i fryzjer
              musi się potem nagimnastykować żeby nadać im jednolity kolor. dodała
              ze jeśli blondyna robi to co wyżej napisałam ma ładny jednolity kolor
              i spokojnie może sobie odrosty w domu robić bez niespodzianek

              dlatego się pytam jak dbają farbowane blondyny o swój kolor i czy jakoś szczególniej

              • kajmanik Re: do farbowanych blondynek ( o ile take są ) 17.05.10, 19:56
                jak się robi odrosty w domu...to najlepsza pielęgnacja nie poprawi
                wyglądu/kondycji włosów.
                • izabella9.0 Re: do farbowanych blondynek ( o ile take są ) 17.05.10, 19:59
                  "jak się robi odrosty w domu"

                  niekoniecznie.
    • jej_torebka Re: do farbowanych blondynek ( o ile take są ) 17.05.10, 19:41
      ja nie będę taka i Ci odpowiem ;P
      (wprawdzie to pytanie na forum "Uroda", no ale..)
      Miałam kiedyś rozjaśniane włosy i z cała pewnością mogę powiedzieć, że są to
      włosy specjalnej troski. Po pierwsze dekoloryzacja bardzo je wysusza(w sumie to
      je zabija). Plączą się niemiłosiernie, są matowe. Trzeba je intensywnie
      nawilżać. Codziennie. Do tego zazwyczaj żółkną. Można używać filetowych
      szamponów, które często uczulają, lub płukanek, ale z nimi łatwo przesadzić
      (można się zaskoczyć fioletowym hełmem ;) ). Generalnie odradzam. Dbanie o
      nienaturalny blond jest bardzo upierdliwe.
      • kajmanik Re: do farbowanych blondynek ( o ile take są ) 17.05.10, 19:54
        przesadzasz! jestem naturalną szatynką od prawie 12 lat ,,robioną" na platynowy
        blond. i jakoś nic mi nie żółknie mo ze to kwestia farby?;)co do reszty (
        plątania itd) to dobra odżywka przy każdym myciu i co jakiś czas zabieg
        nawilżający u fryzjera załatwia sprawę.
        • izabella9.0 Re: do farbowanych blondynek ( o ile take są ) 17.05.10, 20:03
          jeśli włosy rozjaśnia się rozjaśniaczem a nie farbą to żółkną , żółte
          tez się stają jak za krótko trzyma się rozjaśniacz na głowie .

          po rozjaśniaczu włosy są tez bardziej zniszczone niż po farbie
          • menk.a Re: do farbowanych blondynek ( o ile take są ) 17.05.10, 21:30
            A co jest w farbie, która z ciemnych włosów robi jasne?
            • izabella9.0 Re: do farbowanych blondynek ( o ile take są ) 17.05.10, 21:38
              robaki , które plują rozjaśniając włosy :D
    • sundry Re: do farbowanych blondynek ( o ile take są ) 17.05.10, 20:24
      Dziwnie ci fryzjerka powiedziała. Ja kilka lat farbowałam na blond i kolor super
      się trzymał, nic nie trzeba było robić. Najgorszy do farbowania jest rudy,
      blaknie szybko.
    • yoko0202 rozjaśniacz bardzo niszczy włosy 17.05.10, 20:51
      i to jest fakt a nie teoria
      blond farba to już zupełnie inna para kaloszy - tak jak każda inna, większych
      problemów nie powinno być [tyle że na ciemne włosy nie ma sensu kłaść jasnej
      farby, więc tu tylko rozjaśniacz].

      trzeba mieć włosy po prostu wybitne, żeby rozjaśniać po całości rozjaśniaczem
      przez długi czas i nie mieć problemów, zwykle przeraźliwie się suszą, matowieją,
      wypadają, nie chcą się układać, szczególnie jeżeli chodzi o długie włosy, bo
      przy krótkich problem mniejszy.

      ja zniszczyłam sobie przez wieloletnie robienie samych pasemek rozjaśniaczem, a
      jak kiedyś poleciałam po całości, to mi dosłownie odpadła partia włosów na samym
      spodzie....

      obecnie robię jedynie balejaż - 1 blond na 2 brąz; używam szamponów i odżywek
      fryzjerskich, mam włosy w świetnym stanie, no ale wcześniej było naprawdę
      niedobrze.
    • skarpetka_szara Re: do farbowanych blondynek ( o ile take są ) 17.05.10, 21:20
      milam chyba kazdy mozliwy kolor na glowie i powiem ci ze blad
      najtrudniej utrzymac. po 1) jezeli Twoje wlosy sa brazowe albo
      ciemne, to kontrast miedzy odrostami a kolorem bedzie widac juz po
      paru tygodniach. Dlatego do fryzjerki na kolorek trzeba chodzic
      wtedy czesciej. Dlatego rowniez najlepiej bladynkami wygladaja -
      blondynki (bo kontrast jest mniejszy)

      2) trzeba tez uzywac bardzo dobrych farb gdyz farby niszcza wlosy
      po wielu farbowaniach.
    • anihania ja jestem taka farbowana blond- rozjaśniana 17.05.10, 21:33
      i powiem Ci, że jedynym mankamentem posiadania takiej fryzury jest częstotliwość
      farbowania odrostów. Jeśli chodzi o pielęgnację, to myję szamponem np, dove,
      potem niebieskim szamponem (eliminującym żółte odcienie) rozcieńczonym ze
      zwykłym szamponem, a na koniec nakładam odżywkę na 2 minuty, w moim przypadku
      jest to maska matrix intensywnie nawilżająca. Mycie włosów nie zajmuje mi więcej
      czasu niż wcześniej, gdy miałam "naturalne" Bez odżywki nie da rady rozczesać
      rozjaśnionych włosów.
      • izabella9.0 Re: ja jestem taka farbowana blond- rozjaśniana 17.05.10, 21:47
        i własnie o to mi chodzi .Ja mając teraz ciemne włosy myje szamponem i
        nakładam odzywkę przed myciem lub po myciu i tyle. (tez uzywam dove :))
        Do fryzjera podcinać włosy chodzę raz na jakieś dłuższy czas , mając
        blond obawiam się ze nie będzie tak lekko i trzeba się będzie bardziej wysilać. ( szampon , specjalne odzywki , pakunki , specyfiki nie dopuszczające do żółknięcia )
        • anihania Re: ja jestem taka farbowana blond- rozjaśniana 17.05.10, 21:55
          zanim zaczęłam używać matrix-a nakładałam zwykłą odżywkę dove, szampon
          przeciwzażółcieniowy :) nakłada się co 2, 3 mycia.
    • margie Re: do farbowanych blondynek ( o ile take są ) 17.05.10, 21:56
      farbowana nie jestes ( jeszcze) a juz ten watek zalatuje blond kolorem:))
      • izabella9.0 Re: do farbowanych blondynek ( o ile take są ) 17.05.10, 22:03
        dlatego chce się przefarbować , od razu będzie widać co i jak nie ?


    • n_nicky Re: do farbowanych blondynek ( o ile take są ) 17.05.10, 22:00
      Zależy jaki kolor włosów ma się z natury. Większość moich ciemnowłosych
      koleżanek farbujących się na blond ma włosy w kiepskim stanie - matowe, łamliwe,
      przyklapnięte. Do tego ich blondy mają brzydkie odcienie, nienaturalne albo
      żółte (nie wiem czy chodzą do kiepskich fryzjerów czy farbują same w domu).

      Farbuję włosy na jasny blond i zauważyłam, że stały się cieńsze niż przed
      farbowaniem i bardziej się plączą. Najładniejsze włosy mam po szamponach dla
      dzieci (Johnson's baby, szampon z Rossmanna), nakładam też odżywkę, bo bez niej
      rozczesanie włosów to bolesne doświadczenie ;) Nie używam produktów do
      stylizacji, czasem tylko trochę lakieru, jeśli muszę. Nie używam prostownicy.
      Suszarkę okazjonalnie lub wcale.

      Wychodzi mi bardzo ładny odcień jasnego blondu, mnóstwo osób pyta o niego. Ale
      ja z natury też jestem blondynką, więc może dlatego mam z włosami mniej
      problemów niż ciemnowłose "blondynki"...
    • brms Re: do farbowanych blondynek ( o ile take są ) 17.05.10, 22:05
      Blondynka farbowana na blond.
      Mój blond jest taki sobie, a ten sztuczny wygląda naturalniej ;)
      Nic się nie żółci, ale dobrałam sobie indywidualnie farbę, po eksperymentach. To
      jest najważniejsze. Nawet najlepsza fryzjerka nie przewidzi jak zareagują twoje
      włosy na daną farbę.
      Tak, wysuszają się i tak, raz na półtora miesiąca nakładasz na odrosty. Nie jest
      to jakiś duży problem, jeśli generalnie codziennie jesteś przyzwyczajona do
      czynności okołopielęgnacyjnych ;)
Pełna wersja