Jestem zazdrosna- przesadzam czy nie?

    • arienne_a Re: Jestem zazdrosna- przesadzam czy nie? 20.05.10, 22:28
      Rozstałam się z nim, ale na razie nadal razem mieszkamy;/ Nie ma innej opcji;/
      Chciałabym się przeprowadzić, bo ciągle nachodzą mnie wątpliwości, czy dobrze
      zrobiłam, a może przesadziłam;/ Jak go oglądam non stop wieczorem i on się teraz
      niby stara, to jest mi ciężko wytrwać w decyzji...
      Ale nadal pisze ze swoją koleżanką, ona do niego napisze na GG w sprawie
      studiów, a on już taki rozradowany jak z nią pisze;/ Nawet pogaduchy z kumplami
      go tak nie rajcują;/
    • bijatyka Re: Jestem zazdrosna- przesadzam czy nie? 20.05.10, 22:38
      wychodzę.
      • pretensjaa Re: Jestem zazdrosna- przesadzam czy nie? 21.05.10, 10:48
        > wychodzę.

        Z siebie? :D
        • arienne_a Re: Jestem zazdrosna- przesadzam czy nie? 21.05.10, 23:20
          A propos wychodzenia, to przeniosłam się na razie do przyjaciółki. Tymczasowo
          mieszkamy w jednym pokoju i śpimy na jednym łóżku:)
          Ale wiem, że dobrze zrobiłam. I czuję się taka spokojna, czyli dobra decyzja;)
          • li_lah Re: Jestem zazdrosna- przesadzam czy nie? 22.05.10, 00:05
            gratuluję dobrej decyzji, a jak on zareagował na twoją wyprowadzkę?
          • ursz-ulka Re: Jestem zazdrosna- przesadzam czy nie? 24.05.10, 21:24
            generalnie powinien zacząć się baardzo starać żebyś wróciła, gdyby mu zależało,
            ale jak znam życie, i będzie to przykre - pewnie odetchnął z ulgą że odeszłaś,
            osobiście bym wychlastała gościa po pysku na dowidzenia, bo zachowywał się wobec
            ciebie jak prosie, co jak co, ale nawet minimum szacunku ci nie okazał
            -
            nie cieeeeeeeerpię kotóf!!!
    • alajna85 Re: Jestem zazdrosna- przesadzam czy nie? 21.05.10, 10:40
      Chyba jesteś fatalnie zakochana, bez wzajemności. Jeśli między Wami zawsze tak
      wygląda, to zastanów się, co Ty jeszcze robisz z tym facetem. Spróbuj nabrać
      trochę dystansu, wiem, ze to trudne, ale chyba nie masz wyjścia. Zamiast
      umartwiania się potrzeba Ci trzeźwej oceny, chociaż to już chyba zrobiłaś, no to
      teraz odpowiednie kroki. Twój chłopak ewidentnie zakochany jest w swojej
      koleżance, jak piszesz jego aktywność ani na chwilę nie jest skierowana w Twoją
      stronę, ale zawsze w jej. Powinnaś przede wszystkim z nim szczerze pogadać.
      Powiedz mu o swoich obawach, spostrzeżeniach, ciekawa jestem, czy będzie się
      wykręcał, czy wręcz przeciwnie. Moim zdaniem nie masz nic do stracenia. Z
      Twojego opisu wynika, że ewidentnie ma Cię w poważaniu.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja