ile kobiet umiera podczas porodu?

IP: *.protonet.pl 04.03.04, 15:17
Czy ktoś z was wie, ile procentowo kobiet umiera podczas porodu?
    • Gość: Nelka Gdzie? Na świecie? IP: *.pl / 193.24.200.* 04.03.04, 15:19
      • Gość: Madzia Re: Gdzie? Na świecie? IP: *.protonet.pl 04.03.04, 15:27
        Nie wiem jakie macie informacje? Są na pewne jakies dane statystyczne, które
        mówią ile prwadopodobnie kobiet na świecie ( lub w Polsce) umiera podczas
        porodu!
        • Gość: Conveyor Re: Gdzie? Na świecie? IP: 82.139.154.* 04.03.04, 15:40
          Dane na temat smiertelnosci okoloporodowej kobiet krajow Pietnastki:
          www.rodzicpoludzku.pl/polozna/raport/opieka.html
          Co do Polski to smiertelnosc wynosi... cholera nie moge znalezc :(
          A tak przy okazji, to po co Ci te dane?
          • lola211 Re: Gdzie? Na świecie? 04.03.04, 15:44
            Ale wskaźnik smiertelnosci okoloporodowej dotyczy dzieci, a nie matek.
            • Gość: Conveyor Re: Gdzie? Na świecie? IP: 82.139.154.* 04.03.04, 15:46
              A faktycznie cholera, dzieki za zwrocenie uwagi :)
    • aguszak Nie uważasz, że to nie na miejscu...? 04.03.04, 15:29

      • aguszak Re: Nie uważasz, że to nie na miejscu...? 04.03.04, 15:32
        Wysłało mie się niechcąco przed dokończeniem...

        ... Wobec dwóch "ciążowych" wątków na FK jest to chyba pytanie nie na miejscu,
        bo do czego ono prowadzi? Jeżeli masz jakąś pracę do wykonania, jakieś
        statystyki Ci potrzebne, to poszperaj w internecie, albo publikacjach
        książkowych, a nie wyręczaj się innymi... Ot co!
        A jeżeli tak pytasz, bo pytasz, to ja czegoś nie rozumiem...
        • Gość: Nelka Re: Nie uważasz, że to nie na miejscu...? IP: *.pl / 193.24.200.* 04.03.04, 15:36
          Hmm... Stanę w obronie autorki postu. Co ma piernik do wiartaka? Czy każdy
          czyta wszystkie posty jakie się na forum pojawiły?
          • lola211 Re: Nie uważasz, że to nie na miejscu...? 04.03.04, 15:40
            Dlatego napisałam, ze mam nadzieje, iz to przypadek.Inaczej to ogromny nietakt
            byłby.
          • aguszak Re: Nie uważasz, że to nie na miejscu...? 04.03.04, 16:21
            Stawaj sobie w obronie kogo chcesz, ale chyba obłudne jest twierdzenie, że ten
            tytuł nie rzuca się w oczy!
            Pozdrawiam
            • lola211 Re: Nie uważasz, że to nie na miejscu...? 04.03.04, 16:24
              Ale moze Madzia nie czytala watku o ciazach, mogła przeoczyc, dlatego tez i
              taka wersja jest mozliwa.
          • oltynka1 Zdecydowanie nie na miejscu 04.03.04, 16:39
            Tak się zastanawiam, czy ty byłaś kiedys w ciąży? Bo jeśli tak to powinnaś
            zrozumieć protest Aguszaka. W takim czasie kobieta staje się zazwyczaj baaardzo
            wrażliwa, po co to prowokować? Jeśli byłaś w ciąży i nadwrażliwość Cię nie
            dosięgnęła to ciesz się. Rozumiem każdy ma prawo pisać o czym chce, ale trochę
            taktu nawet tu nie zaszkodzi. Taktu i szacunku dla tego najcudowniejszego czasu
            w ich (kobiet spodziewających się dziecka) życiu. Piszesz, że nikt nie czyta
            wszystkich postów, ok, ale tu już tytuł jest porażający, niestety.

            Pozdrawiam

            Ola
            • lola211 Re: Zdecydowanie nie na miejscu 04.03.04, 16:50
              Nie wiem, czy to było do mnie czy do Nelki.
              W kazdym razie IMHO Aguszak zareagowała tylko dlatego, ze ten watek znalazł sie
              w sasiedztwie watków o szczesliwych przyszlych mamach, a nie ze wyłacznie ze
              wzgledu na drazliwy temat.W koncu jak taki wątek zatytułowac, jesli chce sie
              dowiedziec , ile kobiet przy porodzie umiera? Jakiegos kodu uzyc czy jak? A
              moze dac w tytule ostrzezenie?
              Temat jak temat, szkoda ze akurat w tym momencie.
              A jak pisała juz Nelka, nie kazdy jest zorientowany co do sytuacji
              forumowiczek, Madzia mogła tamtych watków nie czytac i tyle.
              Nie róbcie juz takiej afery, a kazda rozsadna mama zaznajamia sie takze z
              mozliwosciami komplikacji i ryzyka jakie ciaza niesie.Chowanie głowy w piasek
              nie jest najlepsza metoda, mysle ze akurat Triss da sobie rade.

              Lola, po 2 porodach, w tym jeden ze skutkiem smiertelnym(dziecka), mysle, ze
              upowazniona jestem do zabrania głosu w temacie ciaza i niekoniecznie pomyslne
              zakonczenie.
              • oltynka1 Re: Zdecydowanie nie na miejscu 04.03.04, 17:55
                Bylo do Aguszak, ale i tak dziękuję za post :o))). Ja też mam smutne
                doświadczenia z jednego porodu (dwie ciąże, jedno dziecko...), może to tylko ja
                jestem taka przewrażliwiona, hmm. Wolę po prostu chuchać na zimne.
                Pozdrawiam

                Ola
                • lola211 Re: Zdecydowanie nie na miejscu 04.03.04, 18:15
                  To dramatyczne przezycie, ale i z tym doswiadczeniem trzeba sie uporac, zycie
                  hartuje.Do dzis jestem zaskoczona, ze tak dzielnie sie trzymałam, moze dlatego,
                  ze bardzo szybko zaszlam w ciaze po raz drugi- po 3 miesiacach.
                  Mysle, ze to wszystko ma jakis glebszy sens, pozdrawiam.
                  • oltynka1 Re: Zdecydowanie nie na miejscu 04.03.04, 18:31
                    U mnie minął juz prawie rok, ale to zawsze gdzieś tam w środku będzie. No cóż...

                    Twraz planujemy bliźniaki :o))))
                    Pozdrawiam

                    Ola
      • Gość: Nelka Re: Nie uważasz, że to nie na miejscu...? IP: *.pl / 193.24.200.* 04.03.04, 15:33
        Nie wiem po co te informacje autorce postu, ale nie rozumiem też Twojego
        oburzenia, co ma być nie na miejscu?
        • lola211 Re: Nie uważasz, że to nie na miejscu...? 04.03.04, 15:36
          Aguszak zapewne chodziło o niezbyt fortunny moment pojawienia sie tego watku.Od
          wczoraj składamy gratulacje forumowym "ciezarówkom", a za chwile ktos wyjezdza
          z tematem smierci podczas porodu.Mam nadzieje, ze to przypadek.
          • Gość: Nelka Re: Nie uważasz, że to nie na miejscu...? IP: *.pl / 193.24.200.* 04.03.04, 15:38
            Szczerze powiedziawszy, o ciązach "na forum" dowiedziałam się teraz, z tego
            wątku...
      • Gość: rusałka A niby dlaczego? IP: *.pl / *.one.pl 06.03.04, 18:33
        nie na miejscu jest poszukiwanie pewnych informacji?
        nie na miejscu poruszanie pewnych tematów?
        to ja nie rozumiem. temat jak każdy inny, moze jeno mniej wesoły.
        a więc - należy go unikać?
    • Gość: Madzia Re: ile kobiet umiera podczas porodu? IP: *.protonet.pl 04.03.04, 15:39
      Nie pisze żadnej pracy, jestem po prostu ciekawa, bo słyszałam, ze 20 procent
      kobiet umiera podczas porodu i nie wiem, czy poród jest aż tak niebezpieczny,
      czy te dane były przesadzone?
      • lola211 Re: ile kobiet umiera podczas porodu? 04.03.04, 15:41
        W skali swiata to mozliwe(jak sie wliczy Trzeci Swiat).W Polsce i innych
        cywilizowanych krajach na pewno nie.
      • Gość: Conveyor Re: ile kobiet umiera podczas porodu? IP: 82.139.154.* 04.03.04, 15:43
        Gość portalu: Madzia napisał(a):
        >bo słyszałam, ze 20 procent kobiet umiera podczas porodu<
        Nie, no takiego kitu to jeszcze w zyciu nie slyszalem :):) ten odsetek jest
        conajmniej kilkadziesiat razy przesadzony, naprawde Madzia nie masz sie czego
        bac...
    • pajdeczka Re: ile kobiet umiera podczas porodu? 04.03.04, 15:40
      Mniej niż podczas aborcji:)
    • Gość: Madzia Re: ile kobiet umiera podczas porodu? IP: *.protonet.pl 04.03.04, 15:43
      Po prostu jestem ciekawa i chce być swiadoma, jakie ryzyko wiąże się z ciążą!
      • aguszak Re: ile kobiet umiera podczas porodu? 04.03.04, 16:25
        Gość portalu: Madzia napisał(a):

        > Po prostu jestem ciekawa i chce być swiadoma, jakie ryzyko wiąże się z ciążą!

        Nie możesz poprosić swojego lekarza (najlepiej ginekologa), żeby polecił Ci
        jakieś publikacje...? Miałabyś wtedy pewność i nie musiałabyś gdybać.
        • Gość: Nelka Re: ile kobiet umiera podczas porodu? IP: *.pl / 193.24.200.* 04.03.04, 17:26
          Widzę, że ten wątek działa Ci na nerwy. Ludzi pytaja na tym forum niekiedy o
          dużo bardziej dziwaczne rzeczy i nikt sie nie burzy, a na Ciebie akurat ten
          temat jak płachta na byka. Mozna wiedzieć dlaczego?
          • aguszak Re: ile kobiet umiera podczas porodu? 05.03.04, 11:16
            Nie uważasz, ze moja powyższa rada jest rzeczowa i choć częściowo staram się
            nie emocjonować już tak tym tematem...? Może właściwym tematem dla tego wątku
            byłoby pytanie: "Czy ktoś zna dane statystyczne dot. porodów", a już w treści
            wątku mogła doprecyzować, o co jej konkretnie chodzi. Szczerze pisząc, to na
            razie w ogóle nie rozumiem jej intencji, bo jeżeli rzeczywiście rozważała
            ryzyko ciąży, to chyba najlepszą do tego rodzaju rozmów jest osoba lekarza...
            Fakt, inne, czasem nawet bardziej drażliwe wątki po prostu omijam... nie wiem,
            dlaczego to mnie tak rozdrażnia...!? Może dlatego, że staram się z mężem o
            dziecko i takie rozważania są mi wogóle obce i niezrozumiałe...? Nie wszystko w
            życiu można na chłodno wykalkulować...
      • oltynka1 Ryzyko 04.03.04, 16:43
        Jakie ryzyko? Otóż takie samo jakie grozi Ci, gdy przechodzisz przez jezdnię po
        pasach, zawsze coś może się wydarzyć. Zdecydowanie więcej zyskujesz :o))))
        rozumiem, że chcesz wiedzieć, ale to tak jakbyś zapytała - ile osób umiera na
        skutek zadławienia w restauracji? Owszem wypadki chodzą po ludziach, ale nie
        bądź takim fatalistą :o)))

        Pozdrawiam i więcej optymizmu

        Ola
      • Gość: undyna Re: ile kobiet umiera podczas porodu? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 04.03.04, 18:25
        Na pewno jeśli chodzi o Polskę dużo mniej niż 20%, niedawno wiedziałam, ale
        zapomniało mi się, myślę, ale o ile dobrze pamiętam to można liczyć w częściach
        dziesiątych procenta(ok.0,1-0,9%). Niestety nie mogę sprawdzić dokładnie, bo
        pożyczyłam komuś książkę z najświeższymi danymi, a z lat 80 to chyba bez sensu
        sprawdzać. Mój mąż jak mu o czymś opowiadam, to zawsze pyta, na ile procent to
        oceniam, kiedyś musiałam mu podać w procentach ocenę mojej atrakcyjności, przy
        założeniu, że 0% to nieskończenie brzydka, a 100% nieskończenie ładna, dlatego
        takie pytania wogóle mnie nie dziwią.Pozdrawiam:)
        • yagnieszka Re: ile kobiet umiera podczas porodu? 04.03.04, 19:43
          Przepraszam, ze strona po angielsku ale ja nie za dobrze umiem szukac w
          polskich danych: www.childinfo.org/eddb/mat_mortal/
          Ogolnie rzecz biorac, w tzw. "cywilizowanych" krajach ryzyko smierci jest
          minimalizowane nawet u kobiet, ktore sa zagrozone juz przed ciaza czy w czasie
          jej trwania z powodu roznych schorzen. Poza tym od czasu do czasu ktos "ma
          pecha" ale na to juz doprawdy trudno znalezc recepte.
          Gdyby jednak strach przed smiercia w czasie porodu mial kogos zniechecic do
          rodzenia, to radzilabym sie udac na rozmowe do psychologa :)
          • aguszak Re: ile kobiet umiera podczas porodu? 05.03.04, 11:19
            yagnieszka napisała:

            > Gdyby jednak strach przed smiercia w czasie porodu mial kogos zniechecic do
            > rodzenia, to radzilabym sie udac na rozmowe do psychologa :)

            Otóż to!
            Dziękuję za rzeczową ripostę - z klawiatury mi to wyjęłaś :)
            • lola211 Re: ile kobiet umiera podczas porodu? 05.03.04, 11:30
              Ja bym taka panike usprawiedliwiła zaslyszana plotka, ze umiera 20% (!!!)
              kobiet.
              • aguszak Re: ile kobiet umiera podczas porodu? 05.03.04, 11:35
                lola211 napisała:

                > Ja bym taka panike usprawiedliwiła zaslyszana plotka, ze umiera 20% (!!!)
                > kobiet.

                Ale przecież na zdrowy rozum, to musi być naprawdę jakaś plotka! Ja nie znam
                statystyk, ale wydedukowałam sobie, że wtedy musiałoby to mieć naprawdę
                zastraszający zasięg i napewno byłaby podjęta jakaś akcja medialna, taka, jak w
                przypadku zachorowalności na raka piersi, a przecież takie działania nie są
                podejmowane...
    • Gość: Ania Re: ile kobiet umiera podczas porodu? IP: *.crowley.pl 04.03.04, 19:51
      Bez przesady, z tym twierdzeniem, że pytanie jest nie na miejscu. Co to ma do
      rzeczy, że ktoś kto pisze na tym forum jest akurat w ciąży? Forum nie jest
      niczyją własnością i kazdy może napisac o tym o czym chce pod warunkiem, że nie
      łamie prawa.
      Równie dobrze można zarzucić, że niektóre forumowiczki chwalą się że własnie
      zaszły w ciążę. Bo co będzie jeśli na forum wejdzie kobieta która własnie
      poroniła, albo straciła malutkie dziecko. Z jej punktu widzenia nie na miejscu
      będzie że ktoś opowiada o tym jaki jest szczęśliwy bo spodziewa się dziecka.
      • lola211 Re: ile kobiet umiera podczas porodu? 04.03.04, 20:27
        Gdyby te tematy wystapily tuz obok siebie, to tez byłby to zgrzyt.
        Nie zauwazyłam przed postami na temat zajscia w ciaze, wątku pt. "jestem w
        rozpaczy, bo nie moge miec dziecka".
        Ja akurat nie zareagowałam nerwowo, ale mysle, ze coniektórym forumowiczom ten
        zbieg okolicznosci mógł wydac sie podejrzany.
    • Gość: Triss Merigold Re: ile kobiet umiera podczas porodu? IP: *.acn.waw.pl 04.03.04, 20:38
      Nie jestem przewrażliwiona (jeszcze nie?) więc wątku nie odbieram osobiście.
      Śmiertelność 20% może występuje tam gdzie brak podstawowej opieki medycznej,
      ale na pewno nie w Europie. Współczuję tym, które straciły w ten sposób
      dziecko. Szczerze mówiąc nie czytałam od lat o przypadku śmierci w miarę
      zdrowej kobiety podczas porodu więc się nie stresuję.
    • mamalgosia Re: ile kobiet umiera podczas porodu? 05.03.04, 11:21
      nie mam pojęcia. Ale tak sobie prześledziłam porody moich koleżanek i mój
      własny: wszystkie oprócz jednego przebiegały z jakimiś komplikacjami i gdyby
      się to działo jakieś 100 lat temu to wszystkie nasze dzieci by się nie urodziły
      żywe, a jeszcze do tego zmarłyby ze dwie matki
      • yagnieszka Re: ile kobiet umiera podczas porodu? 05.03.04, 21:39
        Nie czytacie po angielsku? Trudno. W zupelnym skrocie dane na stronie, ktora
        zamiescilam powyzej sprowadzaja sie dla matek z Polski do tego, ze w krajach
        uprzemyslowionych umiera przy porodzie lub z powodu komplikacji okoloporodowych
        mniej niz 1% kobiet!!! (12 na 100 tysiecy). Dane na temat krajow trzeciego
        swiata Was nie dotycza wiec relax please :o)
        • tralalumpek Re: ile kobiet umiera podczas porodu? 05.03.04, 22:58
          statystyka najlepiej dociera jezeli sie ja przeklada na przyklady.
          1% nic mi nie mowi ale kiedy rozgladne sie w swoim otoczeniu i policze
          przypadki smierci to inaczej interpretuje ta jedynke.
          Znajoma zmarla po porodzie. Dziecko zyje. Blad jednego z krakowskich szpitali.
          Nastepna znajoma, wizyty prywatne u profesora cala ciaze a porod totalna klapa,
          dziecko zmarlo. Blad lekarzy austriackich. Druga znajoma to samo.
          Corka kuzynki, ledwo uratowana , blad ewidentny lekarza, udowodniony, dziecko
          zmarlo (tez Krakow).
          • Gość: Ania Re: ile kobiet umiera podczas porodu? IP: *.crowley.pl 05.03.04, 23:31
            A ja mam w Kaakowie mnóstwo kolezanke, które rodziły w ostatnich latach i
            żadnej nic sie nie działo ani w czasie porodu, ani po porodzie. Wszystkie
            dzidziusie zdrowe :-))))
            • tralalumpek Re: ile kobiet umiera podczas porodu? 05.03.04, 23:39
              Gość portalu: Ania napisał(a):

              > A ja mam w Kaakowie mnóstwo kolezanke, które rodziły w ostatnich latach i
              > żadnej nic sie nie działo ani w czasie porodu, ani po porodzie. Wszystkie
              > dzidziusie zdrowe :-))))


              no i dobrze, to jest wlasnie ta statystyka.
              nie jest mi wszystko jedno czy statystycznie jeden procent ludzi umiera przed
              20 jezeli to ma wlasnie mnie trafic
              • Gość: kl Re: ile kobiet umiera podczas porodu? IP: *.net 06.03.04, 10:43
                Jaki to by nie był procent,ja podjęłabym to ryzyko.Dzieci dają tyle szczęścia!
        • Gość: misia Re: ile kobiet umiera podczas porodu? IP: *.pl 06.03.04, 15:24
          1% czyli 1 kobieta na 100 rodzacych umiera, mniej wiecej taka sama jest
          zawodność tabletek antykoncepcyjnych
          • lola211 Re: ile kobiet umiera podczas porodu? 06.03.04, 15:50
            12 na 100 000 , czyli 0, 012 na 100. 1 na 100 to byloby naprawde sporo.
    • Gość: rusałka A więc w końcu: ile??!! IP: *.pl / *.one.pl 06.03.04, 18:38
      znów dyskusja ideologiczno-światopoglądowa przesłoniła wam oczy na tyle, ze
      tytułowe pytanie pozostaje bez odpowiedzi...
      Madziu, sprawdż to sobie w necie, tu się jak widać niczego nie dowiesz.
      • lola211 Re: A więc w końcu: ile??!! 06.03.04, 18:53
        Moze jakbys dokładniej poczytała posty , to znalazłabys odpowiedz.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja