mroovka84
18.05.10, 20:54
Pisze o mojej historii tu na forum,poniewaz nie mam przyjaciol tu gdzie
mieszkam.Rodzina tez daleko.Z reszta nie mowie o wszystkim mojej mamie,pewnie
by sie zamartwila.
Prawie 5 lat temu przyjechalam do Hiszpanii do pracy.Poznalam tu
Wlocha,obecnego ojca moich dzieci(2)Od poczatku nasza znajomosc byla
dziwna,ale fascynowal mnie,jego poczucie do swiata i ludzi.pozniej przyszla
czas na chorobliwa zazdrosc z jego strony.Klotnie o byle drobnostke.np.bo
jestem zimna kobieta,jak wstane to mam krzywa twarz,bo zle na niego
spojrzalam.bo pierwsza go nie przytule(co jest nie prawda,kiedy tylko nadarzy
sie okazja)mamy inna mentalnsc...itp itd o tym moglabym ksiazke
napisac.Klotnie niestety sa bardzo czesto.
W kwestii dzieci nie robi nic,pobawi sie 5-10 min i juz.po wszystkim.O jego
porzadku tez pisac nie bede poprostu za duzo pisania.Balaganiarz.prosilam
mowilam ze nie dam sobie sama rady,dzieci sa w wieku 3 i 1 wiec ich czas na
balagan.a jego skarpetki,popiol po papierosie czy UWAGA DRASTYCZNE resztki
paznokci u nog sa wszedzie.Przyjdzie z pracy i ubrania porozrzucane a on co
robi?siada do laptopa czy zaczyna grac.Z jego mentalnoscia tez nie da sie
wytrzymac.Kobieta jest od garow sprzatania i dzieci a on przyniesc piezniazki
do domu.To mi powiedzial.Traktuje mnie jak jego sprzataczke,ku... w lozku i
poslannice.Przynies podaj pozamiataj.Jego rodzina twierdzi ze kobieta sama po
ulicy z dziecmi raczej nie powinna chodzic(mowilam ze ide na spacer)niestety
sama nie.Naprawde duzo by pisac bo historia ta ma rozne dodatki ale ...nie
wiem czy zrozumieliscie ten moj chaos...
Dzieki za czytanie...