statystyki dotyczące konsekwencji nieobecności

21.05.10, 10:54
ojca w rodzinie, co prawda amerykańskie ale, hm... "ciekawe", pełna lista tutaj

ja wymienię tylko niektóre:

- 50% matek nie dostrzega znaczenia stałego kontaktu ojca z jego dziećmi.
- 40% matek wyznało, że ograniczało wizyty ojca, aby ukarać byłego małżonka.
- 85% wszystkich dzieci, które wykazują zaburzenia behawioralne pochodzi z rodzin, w których nie było ojca
- 85% młodzieży siedzącej w więzieniach dorastało w rodzinach, w których nie było ojca


Dzieci z rodzin, w których nie było ojca:
• 5 razy bardziej prawdopodobnie popełnią samobójstwo
• 32 razy prawdopodobniej uciekną z domu
• mieć 20 razy prawdopodobniej będą cierpieć na zaburzenia behawioralne
• 14 razy prawdopodobniej popełnią gwałt
• 9 razy prawdopodobniej przewrwa naukę w szkole
• 10 razy prawdopodobniej będą nadużywać substancji chemicznych
• 20 razy prawdopodobniej skończą w więzieniu.

W trakcie badania 700 nieletnich, badacze odkryli, że "porównując do rodzin z obojgiem biologicznych rodziców żyjących w domu, nieletni z niepełnych rodzin wcześniej wkraczają w pełne życie seksualne."

- "Dzieci żyjące z nigdy niezamężną matką są bardziej narażone na prawdopodobieństwo leczenia w zakresie problemów emocjonalnych."

- Dzieci wychowywane przez rozwiedzioną lub nigdy niezamężną matkę, są mniej skłonne do współpracy i uzyskują niższe wyniki na testach inteligencji niż dzieci wychowywane w pełnych rodzinach. Analizy statystyczne zachowania i inteligencji tych dzieci ujawniły znaczące szkodliwe skutki “ życia w gospodarstwie domowym prowadzonym przez kobietę. Dorastanie w prowadzonym przez kobietę gospodarstwie domowym pozostaje statystycznym prognostykiem problemów behawioralnych nawet po wyrównaniu różnic w dochodach rodziny.

- W trakcie długoterminowego badania 1197 uczniów czwartej klasy, badacze zaobserwowali "większe poziomy agresji u chłopców wychowywanych jedynie przez matkę niż u chłopców pochodzących z pełnych rodzin."
    • menk.a Re: statystyki dotyczące konsekwencji nieobecnośc 21.05.10, 10:59
      Zranienie i złość odbiera ludziom rozum.:|
      • menk.a Re: statystyki dotyczące konsekwencji nieobecnośc 21.05.10, 10:59
        Co prawda niektórzy nigdy go nie mieli.
        • menk.a Re: statystyki dotyczące konsekwencji nieobecnośc 21.05.10, 11:03
          Aaaaa i jeszcze jedno... Nie ma nic o przyczynach nieobecności ojca w życiu
          dziecka. I nie sama nieobecność ojca ma wpływ na to czy dzieciak ląduje w
          pierdlu albo wcześnie rozpoczyna życie seksualne.
          • grassant Re: statystyki dotyczące konsekwencji nieobecnośc 21.05.10, 11:08
            albo wcześnie rozpoczyna życie seksualne.

            jak/kiedy wcześnie? to jaka dewiacja i zagrożenie?
            • menk.a Re: statystyki dotyczące konsekwencji nieobecnośc 21.05.10, 11:12
              grassant napisał:

              > albo wcześnie rozpoczyna życie seksualne.
              >
              > jak/kiedy wcześnie? to jaka dewiacja i zagrożenie?

              Mnie się pytasz? Ja nie wiem.;)
            • jan_hus_na_stosie Re: statystyki dotyczące konsekwencji nieobecnośc 21.05.10, 11:13
              grassant napisał:

              > jak/kiedy wcześnie? to jaka dewiacja i zagrożenie?


              oczywiście, że zagrożenie. Nie istnieje 100% metoda antykoncepcyjna, nie chcesz
              mieć dziecka to wypij szklankę wody zamiast.

              Gnojki kilkunastoletnie nie są gotowe ani psychicznie ani finansowo na
              wychowywanie ewentualnego dziecka, które może się pojawić jako wynik współżycia.
          • jan_hus_na_stosie Re: statystyki dotyczące konsekwencji nieobecnośc 21.05.10, 11:10
            menk.a napisała:

            > Aaaaa i jeszcze jedno... Nie ma nic o przyczynach nieobecności ojca w życiu
            > dziecka.

            zwykle przyczyna jest ta sama, kobieta wybrała sobie dupka na partnera
            • menk.a Re: statystyki dotyczące konsekwencji nieobecnośc 21.05.10, 11:12
              jan_hus_na_stosie napisał:

              > menk.a napisała:
              >
              > Aaaaa i jeszcze jedno... Nie ma nic o przyczynach nieobecności ojca w życ
              > iu
              > > dziecka.
              >
              > zwykle przyczyna jest ta sama, kobieta wybrała sobie dupka na partnera

              I znów wina baby.;)
            • wacikowa Re: statystyki dotyczące konsekwencji nieobecnośc 21.05.10, 11:13
              Nie bierzesz pod uwagę,że to np partnerowi "odjebało" bo poznał inną laskę?
              Zmień tok postrzegania.
              • jan_hus_na_stosie Re: statystyki dotyczące konsekwencji nieobecnośc 21.05.10, 11:17
                wacikowa napisała:

                > Nie bierzesz pod uwagę,że to np partnerowi "odjebało" bo poznał inną laskę?


                i tak "inna laska", którą poznał wiąże się z dupkiem, który zostawił partnerkę z
                dzieckiem...
                • wacikowa Re: statystyki dotyczące konsekwencji nieobecnośc 21.05.10, 11:21
                  A dlaczego od razu wiąże? Może zwyczajnie tylko chce poużywać? Gdzie tu wina
                  pierwszej partnerki?
                  • jan_hus_na_stosie Re: statystyki dotyczące konsekwencji nieobecnośc 21.05.10, 11:27
                    Oj wacikowa, może u Ciebie było inaczej, ale w takim razie nie jesteś
                    reprezentatywna.
                    • menk.a Re: statystyki dotyczące konsekwencji nieobecnośc 21.05.10, 11:31
                      Janek, wg Ciebie tylko głupota i sqrwysyństwo są reprezentatywne?;)
                      • jan_hus_na_stosie Re: statystyki dotyczące konsekwencji nieobecnośc 21.05.10, 11:34
                        zawsze większa część ludzkości była bardziej głupia niż mądra
                    • wacikowa Re: statystyki dotyczące konsekwencji nieobecnośc 21.05.10, 11:48
                      Ja nie piszę ani o sobie ani o Tobie. Piszę o Twoim postrzeganiu kobiet.
                      "One są głupie" "Faceci wspaniali" Nie mówię,ze nie ma idiotek bo są. Jest ich
                      tyle samo co facetów "buców".
                      Kiedy spotkasz partnerkę nie będziesz wiedział czy możesz jej zaufać. Od razu
                      założysz,że jest głupia,kłamliwa itp?
                      Zakochasz się i nawet przez myśl Ci nie przejdzie ,żeby tak myśleć. Nie będziesz
                      czujny bo podświadomie wierzymy tym którym oddajemy uczucia.
                      Może dlatego,że chcemy być tak traktowani jak sami traktujemy innych.
                      Postrzegamy innych tak jak sami widzimy. To źle? Mamy każdego traktować jak
                      oszusta,złodzieja itp? Gdzie wina osoby która zaufała i została oszukana?
                      • menk.a Re: statystyki dotyczące konsekwencji nieobecnośc 21.05.10, 11:53
                        Janek uważa chyba, że właśnie ufność to głupota kobiet.;)
                        • wacikowa Re: statystyki dotyczące konsekwencji nieobecnośc 21.05.10, 12:00
                          I tu jest problem. Jakieś wywyższanie płci męska lepsza żeńska gorsza.
                          Do myśli nie dopuści,że jesteśmy równi.
                          Może powinny być pozwolenia na małżeństwa gejów i lesbijek?
                          • menk.a Re: statystyki dotyczące konsekwencji nieobecnośc 21.05.10, 12:05
                            All he needs is love. :P
                            Janka miłość uleczy.
                            Albo nie uleczy, bo powie: moja kobieta to ta jedna, jedyna uczciwa i dobra. A
                            reszta... (i tutaj wszystko, co lansuje w swoich poglądach).;)
                      • jan_hus_na_stosie Re: statystyki dotyczące konsekwencji nieobecnośc 21.05.10, 11:55
                        wacikowa napisała:

                        > Kiedy spotkasz partnerkę nie będziesz wiedział czy możesz jej zaufać. Od razu
                        > założysz,że jest głupia,kłamliwa itp?

                        nie, ale też nie założę, że jest wspaniała, prawdomówna i w ogóle ideał... Jeśli
                        będę miał wrażenie, że jest ideałem to celowo dam na wstrzymanie aby poczekać aż
                        różowe okulary spadną mi z oczu. Jeśli po spadnięciu okularów widok się nie
                        zmieni to super, jeśli wyjdą na wierzch wady, które będą dla mnie nie do
                        zaakceptowania to "Hasta la vista, baby".

                        > Nie będziesz
                        > czujny bo podświadomie wierzymy tym którym oddajemy uczucia.

                        ja już nie wierzę podświadomie w nic

                        > Może dlatego,że chcemy być tak traktowani jak sami traktujemy innych.

                        naiwność

                        > Gdzie wina osoby która zaufała i została oszukana?

                        naiwność?
                        • wacikowa Re: statystyki dotyczące konsekwencji nieobecnośc 21.05.10, 12:08
                          Czy jeśli już ja przetestujesz (w co wątpię bo inteligentna sobie na testy nie
                          pozwoli)Chajtniesz się po tych morderczych testach,będzie wspaniale spłodzicie
                          trójkę dzieci(daj Ci Boże) i nagle Twojej ukochanej odrypie. Wejdzie na NK tam
                          spotka byłego,wszystko wróci-bach da mu dupy. Miłość wielka w nią wstąpi i
                          odejdzie od Ciebie. Rozwód i..... i co? Będziesz wtedy zwykłym idiotą?
                          Naiwniakiem czy po prostu będziesz oszukany przez kogoś komu ufałeś?
                  • berta-live Re: statystyki dotyczące konsekwencji nieobecnośc 21.05.10, 11:45
                    Wacikowo, na jakim Wy świecie żyjecie. Nie od dziś wiadomo, że wszystkiemu winna
                    baba. Porządnej baby nikt nie zdradza.
                    • wacikowa Re: statystyki dotyczące konsekwencji nieobecnośc 21.05.10, 11:53
                      Nie wiem kto tu bardziej naiwny? Według Ciebie chodzi tylko o zdradę?
                      Innych oszustw nie uwzględniasz?
                      Umówmy się ,że jesteś uczciwa i porządna i nagle bach facet Cię oszukał. Niech
                      będzie zdradził. Co wtedy? Nagle stajesz się głupią i nieporządna?
                      • grassant Re: statystyki dotyczące konsekwencji nieobecnośc 21.05.10, 12:06
                        wacikowa napisała:

                        > Innych oszustw nie uwzględniasz?
                        > Umówmy się ,że jesteś uczciwa i porządna i nagle bach facet Cię oszukał.
                        Niech będzie zdradził. Co wtedy? Nagle stajesz się głupią i nieporządna?

                        Nie. Byłaś taka zawsze, tylko dobrze to ukrywałaś ;)
                        • wacikowa Re: statystyki dotyczące konsekwencji nieobecnośc 21.05.10, 12:11
                          Czyli potencjalnie związany jesteś-będziesz z głupią cipą?
    • alpepe Re: statystyki dotyczące konsekwencji nieobecnośc 21.05.10, 11:11
      ta nigdy niezamężna matka mnie fascynuje.
      never unmarried mother?
      • menk.a Re: statystyki dotyczące konsekwencji nieobecnośc 21.05.10, 11:13
        W skrócie lafirynda z dzieckiem.;)
        • zdzislaw_dyrman_zasadniczo Re: statystyki dotyczące konsekwencji nieobecnośc 21.05.10, 11:44
          jesli jest jedno, to panna z dzieckiem. lafirynda to chyba od trzech wzwyż :)
          • menk.a Re: statystyki dotyczące konsekwencji nieobecnośc 21.05.10, 11:46
            Ale 3 wzwyż to jednego ojca czy 3 wzwyż?;)
            • grassant Re: statystyki dotyczące konsekwencji nieobecnośc 21.05.10, 12:08
              menk.a napisała:

              > Ale 3 wzwyż to jednego ojca czy 3 wzwyż?;)

              Taka np. Krawczyk
    • twojabogini Re: statystyki dotyczące konsekwencji nieobecnośc 21.05.10, 11:29
      Dodajmy jeszcze że wiekszosci tych dzieci odpierda.a dosłownie i w
      przenosni, nie dlatego ze wychowywała je sama mamusia, tylko
      dlatego, ze za długo mamusia wychowywała je z tatusiem - pijakiem,
      alkoholikiem czy tam innym zwyrolem. Zniknięcie takiego człowieka z
      zycia dziecka nie naprawi wszystkich szkód jakie wyrzadził
      im "tatus" przez pierwsze lata zycia.
      Co do samotnego macierzyństwa - częśc kobiet to wdowy, częśc to
      takie które zostały zostawione w ciązy, częśc odeszło od męzczyzny
      który rozpił się/uzaleznił po paru latach wspólnego zycia (w nałogi
      wpadaja czasem bardzo fajni panowie, ci którzy z poczatku rokuja
      dobrze, są z dobrych rodzin, mili, kochający itp.) - więc nie
      wszystkie ponoszą "winę w wyborze".
      Jeśli ojciec nie nadaje się do kontaktu z dzieckiem z jakichkolwiek
      przyczyn madra matka odcina go całkowicie i w zamian zapewnia
      obecnośc innych męskich wzorców w zyciu dziecka - to może byc
      dziadek, brat mamy, jej przyjaciel (nie mylic z
      kolejnym "przyjacielem"), ojciec chrzestny, trener karate. Majac
      poytywne wzorce dziecko rozwinie sie znacznie lepiej niż widujac raz
      na parę miesięcy tatusia cpuna.
      • jan_hus_na_stosie Re: statystyki dotyczące konsekwencji nieobecnośc 21.05.10, 11:33
        twojabogini napisała:

        > Dodajmy jeszcze że wiekszosci tych dzieci odpierda.a dosłownie i w
        > przenosni, nie dlatego ze wychowywała je sama mamusia, tylko
        > dlatego, ze za długo mamusia wychowywała je z tatusiem - pijakiem,
        > alkoholikiem

        i oczywiście w większości przypadków tatuś nie nadużywał alkoholu przed ślubem,
        chlejusem zostawał dopiero po ślubie... Widziały gały co brały, amen.
        • twojabogini Re: statystyki dotyczące konsekwencji nieobecnośc 21.05.10, 11:36
          Bywa i tak i tak. Sporo osób zapada na chorobe alkoholową (lub wpada
          w inne uzaleznienie) po 35 roku zycia. Wtedy bywa człowiek wypala
          się zawodowo, dochodzi do wniosku ze się nie zrealizował - albo ma
          rozrywkowa pracę gdzie spozywa spore ilosci alkoholu i w nałóg wpada
          stopniowo i niepostrzeżenie.
          Jak rozumiem babki co nie wykonaja przyszłemu kompletu badań i
          pełnego wywiadu roddzinnego nie przeprowadzą tez sa same sobie
          winne - łatwo było przewidziec ze chłop padnie na raka czy inny
          zawał?
        • takajatysia Re: statystyki dotyczące konsekwencji nieobecnośc 21.05.10, 11:50
          no kuffa to winą kobiety jest, że partner wpadł w nałóg??

          Choć zgodnie z tą pokrętną logiką, jak Ci palnę w czaszkę, to wina
          będzie Twoja, boś mnie zdrzaźnił :DDD
          • wrr2 Re: statystyki dotyczące konsekwencji nieobecnośc 21.05.10, 23:48
            I tu się mylisz. Wg husa facet najwyraźniej jest zwolniony z myślenia przy
            wybieraniu partnerki, bo jak lasce w związku odwali to jest jej wina, a o tym,
            że facet mógł myśleć kogo na żonę bierze jakoś nigdy nie wspomina. Więc obawiam
            się, że wina byłaby twoja.
    • twojabogini Re: statystyki dotyczące konsekwencji nieobecnośc 21.05.10, 11:34
      Dodajmy jeszcze że statystycznie w stanach więcej przestepstw
      popełniaja kolorowi, najmniej przestepców zas jest wsród osób
      wyznania mojzeszowego.
      Sa tylko dwa rozwiązania - albo kolorowych zaczniemy konwertowac na
      judaizm, albo wsadzimy więcej pejsatych, zeby było demokratycznie.
      Matki trzeba pozenic - to chore psychicznie dzieci i nadaktywne
      seksualnie natychmiast zejda na droge cnoty.
      Statystycznie wiecej mężczyn dokonuje gwałtów - więc radziłabym tez
      prewencyjna kastracją w ramch profilaktyki samców z najwyższym
      testosteronem.
      Statystycznie to ja moge zebrac dane i udowodnic wszystko. A to co
      opisujesz to są korelaty, a nie związki przyczynowo -skutkowe.
      • jan_hus_na_stosie Re: statystyki dotyczące konsekwencji nieobecnośc 21.05.10, 11:41
        twojabogini napisała:

        > Sa tylko dwa rozwiązania - albo kolorowych zaczniemy konwertowac na
        > judaizm

        uważasz, że nie istnieje korelacja pomiędzy wyznawaną religią (i systemem
        wyznawanych wartości) a zachowaniami społecznymi?

        > Matki trzeba pozenic - to chore psychicznie dzieci i nadaktywne
        > seksualnie natychmiast zejda na droge cnoty.

        Widzę, że nie mając kontrargumentów próbujesz pójść w jakąś bezmyślną ironię nie
        mającą wiele wspólnego z rzeczywistością

        > Statystycznie to ja moge zebrac dane i udowodnic wszystko.

        w tym sęk, że gówno możesz tylko pieprzysz bzdury bo fakty ci się nie podobają,
        typowa feministka :)
        • twojabogini Re: statystyki dotyczące konsekwencji nieobecnośc 21.05.10, 11:55
          Z garsci statystyk:

          Wiekszoś przestepstw z uzyciem przemocy popełniają mężczyzni w wieku
          od 15-28 lat.
          Sprawcami wiekszości wypadków sa mężczyzni w wieku od lat 19 do 35.
          Wsród morderców 98 % to mężczyzni.
          &0 procent alkoholików to mężczyzni.
          80 % uzaleznionych od heroiny to mężczyżni.
          97 procent osób skazanych za przestepstwa seksualne to mężczyxni.
          Sprawcami przemocy domowej są w 75 % męzczyxni (W pozostałym
          procencie mieszczą siękobiety i dzieci)
          Możemy tak jechac dalej i dojsc do wnisku że każda normalna kobieta
          zaraz po zapłodnieniu zmieni adres, telefon, pracę zeby uniknąc
          kontaktowania dziecka z pedofilem, alkoholikiem który ia tak za parę
          lat wykituje na raka.
          • jan_hus_na_stosie Re: statystyki dotyczące konsekwencji nieobecnośc 21.05.10, 12:12
            twojabogini napisała:

            > Sprawcami wiekszości wypadków sa mężczyzni w wieku od lat 19 do 35.

            a co w tym dziwnego?

            > Wsród morderców 98 % to mężczyzni.

            też nie widzę w tym nic dziwnego

            > 80 procent alkoholików to mężczyzni.

            zawsze uważałem, że faceci za dużo piją, szkoda tylko że coraz więcej kobiet
            chce im w tym dorównać

            > 97 procent osób skazanych za przestepstwa seksualne to mężczyxni.

            ciekawe dlaczego :)

            > Sprawcami przemocy domowej są w 75 % męzczyxni (W pozostałym
            > procencie mieszczą siękobiety i dzieci)

            niemożliwe...

            > Możemy tak jechac dalej i dojsc do wnisku że każda normalna kobieta
            > zaraz po zapłodnieniu


            błąd, najpierw kobieta powinna sprawdzić komu daje się zapłodnić
            • twojabogini Re: statystyki dotyczące konsekwencji nieobecnośc 21.05.10, 12:17
              Przy takich statystykach to zostaje dziworództwo, wiedział bóg co
              robi poczynajac swego syna z ducha i z kobiety, pomijając rolę
              prokreacyjna mężczyny.
      • zdzislaw_dyrman_zasadniczo Re: statystyki dotyczące konsekwencji nieobecnośc 21.05.10, 11:46
        "najmniej przestepców zas jest wsród osób
        wyznania mojzeszowego"
        przestepstwa gospodarcze trudniej wykryc :)
        • jan_hus_na_stosie Re: statystyki dotyczące konsekwencji nieobecnośc 21.05.10, 11:47
          zdzislaw_dyrman_zasadniczo napisał:

          > przestepstwa gospodarcze trudniej wykryc :)

          antysemita ;D
    • masher Re: statystyki dotyczące konsekwencji nieobecnośc 21.05.10, 11:39
      nie dziwi mnie to :] ojciec jak matka, jest tylko jeden
    • berta-live Re: statystyki dotyczące konsekwencji nieobecnośc 21.05.10, 11:42
      Bla, bla, bla.

      A jak się zdarzy, że w szpitalu podmienią dzieci i mały drechol osiedlowy trafi
      do pełnej katolickiej rodziny to oczywiście wyrośnie na księdza a w szkole
      będzie prymusem.
      • menk.a Re: statystyki dotyczące konsekwencji nieobecnośc 21.05.10, 11:44
        Bercik :D:D:D mały drechol osiedlowy.:D
      • jan_hus_na_stosie Re: statystyki dotyczące konsekwencji nieobecnośc 21.05.10, 11:46
        oczywiście, że środowisko w jakim wychowuje się dziecko ma olbrzymi wpływ na to
        kim zostanie w przyszłości :)
        • alpepe Re: statystyki dotyczące konsekwencji nieobecnośc 21.05.10, 11:51
          tyle, że z dziecka, które było pijane już w łonie matki, a do tego inhalowane
          papierochami i nie otrzymywało potrzebnego budulca, wiele nie zrobisz. Dlatego
          postuluję, by kobiety w ciąży, które widziano by z papierosem lub alkoholem, tak
          samo jak narkomanki, zamykać w specjalnych ośrodkach, gdzie rozwijającym się w
          nich dzieciom, zapewniono by odpowiednie warunki rozwoju.
          Jak ci obcy dmucha papierosem w pracy, to możesz go zaskarżyć, ale jak jesteś
          dzieckiem, które jest narażone na wyziewy, to wszyscy to mają w d.
          • twojabogini Re: statystyki dotyczące konsekwencji nieobecnośc 21.05.10, 12:11
            W niektórych państwach tak mają. Tyle ze w naszym państwie nikt nie
            pomaga nawet narodzonym dzieciom, które przypala się fajkami,
            gwałci, a jak się znudza to się topi gdzies pod płotem czy do beczki
            wsadza.
          • berta-live Re: statystyki dotyczące konsekwencji nieobecnośc 21.05.10, 12:19
            W cywilizowanym kraju kobieta nie może mieć statusu inkubatora, więc nie można
            jej niczego zakazywać ani nakazywać, ani tym bardziej nigdzie zamykać. Nie
            mówiąc o tym, że wszelkie uszkodzenia następują najczęściej w pierwszych
            tygodniach ciąży, kiedy to większość kobiet nie ma pojęcia, że jest w ciąży.
            • alpepe Re: statystyki dotyczące konsekwencji nieobecnośc 21.05.10, 12:33
              W cywilizowanym kraju kobieta steruje świadomie swoją płodnością, poza tym nie
              masz racji co do uszkodzeń. Kiedy można dziecku zaszkodzić, nie ma mowy, by nie
              wiedzieć o tym, że się jest w ciąży.
            • menk.a Re: statystyki dotyczące konsekwencji nieobecnośc 21.05.10, 12:55
              Mylisz się Bercik. Kobieta żywiąc siebie, żywi też dziecko. A to ma realny wpływ
              na płód można tyle dobrego, co i złego zrobić. Dodatkowo wspomnieć o warunkach
              życia matki oraz okolicznościach, w jakich zostaje matką. Nie tylko pierwszy
              etap ciąży decyduje o urodzeniu zdrowego dziecka.
              • berta-live Re: statystyki dotyczące konsekwencji nieobecnośc 21.05.10, 16:20
                Oczywiście, że cała ciąża wpływa na płód, ale to co popsuje się w pierwszych
                miesiącach jest najpoważniejsze w skutkach. Bo wtedy zaczynają się rozwijać
                główne narządy i spieprzona zostaje ich podstawowa struktura. A przez pierwsze
                2-3mies można spokojnie nie wiedzieć, że się jest w ciąży.
                • menk.a Re: statystyki dotyczące konsekwencji nieobecnośc 21.05.10, 19:41
                  Ale brak wiedzy u matki o ciąży, wcale nie chroni płodu przed negatywnymi
                  skutkami jej trybu życia.
      • zdzislaw_dyrman_zasadniczo Re: statystyki dotyczące konsekwencji nieobecnośc 21.05.10, 11:50
        na to nie ma madrego. czasem wsrod rodzenstwa jest i bogobojny ksiadz i
        zlodziej. a byli jednakowo wychowani. i prosze bez durnych komentarzy , ze
        ksiadz i zlodziej to to samo. celowo uzylem slowa: bogobojny
        • menk.a Re: statystyki dotyczące konsekwencji nieobecnośc 21.05.10, 11:55
          zdzislaw_dyrman_zasadniczo napisał:

          > na to nie ma madrego. czasem wsrod rodzenstwa jest i bogobojny ksiadz i
          > zlodziej. a byli jednakowo wychowani. i prosze bez durnych komentarzy , ze
          > ksiadz i zlodziej to to samo. celowo uzylem slowa: bogobojny

          Dołóż do tego, że obaj byli wychowywani przez nigdy niezamężną matkę, a w 50%
          obalisz tezy Jankowe.:P
        • twojabogini Re: statystyki dotyczące konsekwencji nieobecnośc 21.05.10, 12:12
          Według Jana tym złodziejm po prostu tatus mniej się zajmował, a
          księdzu czasu za dużo poświęcał. Stąd brak równowagi :)
          • princess_yo_yo Re: statystyki dotyczące konsekwencji nieobecnośc 21.05.10, 12:24
            no co ty. to przeciez nie wina tatusia, to mamusia zmusila tatusia
            zeby jednym dzieckiem zajmowal sie za bardzo a drugim w ogole. i na
            dodatek dala sie zaplodnic jakby nie uprawiala seksu to by nie bylo
            problemu :-)
    • triss_merigold6 ROTFL 21.05.10, 11:49
      W takim razie całe pokolenia w Polsce od XIX w. zaczynając były
      beznadziejne, bo wychowywane przede wszystkim przez kobiety. Panowie
      byli łaskawi ginąć w powstaniach, przebywać na zsyłkach, ginąć w I i
      II wojnie światowej, a kolejni umierali przedwcześnie z powodu
      niezdrowego trybu życia.
      • twojabogini Re: ROTFL 21.05.10, 12:00
        A u jaskiniowców to już sama patologia, bo mężczyxni wogóle nie
        uczetniczyli w procesie wychowania dzieci. nawet biedaki nie
        wiedzieli, ze sa ojcami.
        No ale taki jaskiniowiec to był degenerus, niszczył srodowisko
        naturalne, brutalnie zabijał zwierzeta, z głupoty bywało puścił z
        dymem całe hektary lasów, do tego nie wierzył w JCH, dogmaty
        papieskie...jakby miał ojca to piramidy zbudowanoby 4000 lat
        wczesniej, hiroszime rozwalonoby 2000 lat pne, obozy koncentracyjne
        byłyby znane już w 5 w pne itp.

        W końcu najsilniejszy kult ojca i pełnej rodziny panował w
        przedhitlerowskich niemczech - wychowano tam całe pokolenie
        porządnych obywateli.
        • alpepe Re: ROTFL 21.05.10, 12:09
          tak, tylko figura ojca równała się domowemu tyranowi.
          • twojabogini Re: ROTFL 21.05.10, 12:18
            le był i to się liczy. Wiesz co by było jakby w przednazistowskich
            niemczech dzieci wychowywały samotne matki? Niemcy musieliby sami
            siebie eksterminowac.
      • grassant Re: ROTFL 21.05.10, 12:04
        triss_merigold6 napisała:

        > W takim razie całe pokolenia w Polsce od XIX w. zaczynając były
        > beznadziejne, bo wychowywane przede wszystkim przez kobiety.

        za to wszystko cierpimy i dzisiaj ;))
    • grassant Re: statystyki dotyczące konsekwencji nieobecnośc 21.05.10, 12:02
      do czego zmierzasz, co chcesz zmienić?
      Jesteś ojcem/dzieckiem za burtą?
      • menk.a Re: statystyki dotyczące konsekwencji nieobecnośc 21.05.10, 12:08
        Nie. Janek nam, kobietom, uświadamia, że jesteśmy źródłem zła tego świata, a
        Wam, mężczyznom, przypomina, że jesteście naszymi ofiarami i powinniście się
        bronić ręcyma i nóżyma.;)
        • durneip Re: statystyki dotyczące konsekwencji nieobecnośc 21.05.10, 13:19
          i widłoma!
      • twojabogini Re: statystyki dotyczące konsekwencji nieobecnośc 21.05.10, 12:09
        E tam, po prostu w mediach się trend odwrócił - kiedys winna
        wszystkiemu była zydokomuna, potem balcerowicz, teraz padło na
        samotne matki...W nurcie trzeba się utrzymac.
        Janie nie zapominaj że satystycznie wykazano nieprzydatnosc romów i
        zydów, oraz wyliczono całe zło społeczne jakie czynią (była nawet
        satystyka o tym, ile chorób roznosi się od tych nacji - wszystko
        poparte danymi ze statystyk szpitalnych).
    • tarantinka Re: statystyki dotyczące konsekwencji nieobecnośc 21.05.10, 12:09
      to oczywista oczywistość, ze dobrze funkcjonująca rodzina to
      podstawa. Rzecz rozbija się o definicję co jest dla dziecka dobre,
      lepsze, mniejsze zło.
      Propnuję autorowi w celu ratowania niepełnej rodziny związać się z
      jakąs mamusią i zbawiać świat. Ups przepraszam, przecież taki
      pełnowartościowy samiec nie zainteresuje się głupią i puszczalską.
      Wypowiedzimi w tym wątku obraziłeś wiele kobiet, które starają się
      zapewnić sobie i swoim dzieciom godne i szczęsliwe życie.
      • jan_hus_na_stosie Re: statystyki dotyczące konsekwencji nieobecnośc 21.05.10, 12:26
        tarantinka napisała:

        > Wypowiedzimi w tym wątku obraziłeś wiele kobiet, które starają się
        > zapewnić sobie i swoim dzieciom godne i szczęsliwe życie.


        phi, to i tak pikuś w porównaniu jaką one same sobie i własnym dzieciom
        wyrządziły krzywdę wiążąc się z idiotami
        • tarantinka Re: statystyki dotyczące konsekwencji nieobecnośc 21.05.10, 12:42
          masz wyidealizowaną wizję - takiego świata nie ma. Po świecie chodzą
          niedoskonali mężczyni i niedoskonałe kobiety - to oni mają dzieci.
          Gdyby zezwolenie na dzieci dostawali tylko ci odpowedzialni i
          dojrzali nie było by cię na świecie. W dyskusji powinno się mimo
          wszystko używać argumentów, mówienie że samotne matki to głupie
          kurwy to inwektywy.
          Te badania mają podstawową wadę. Porównywano grupę : ojciec/brak
          ojca.
          Z przyczyn oczywistych nie można zrobić tych badań w wariancje : ten
          konkretny ojciec/ brak tego konkretnego ojca.
          A tak wogóle to życzę większej życzliwości, empatii i szerszych
          horyzontów - stereotypy, czego by nie dotyczyły ograniczają, to jest
          więzienie bez krat. Ja mężczyzn lubię i żadne statystyki dotyczące
          morderców tego nie zmieniają.
          • jan_hus_na_stosie Re: statystyki dotyczące konsekwencji nieobecnośc 21.05.10, 12:47
            tarantinka napisała:

            > A tak wogóle to życzę większej życzliwości, empatii

            ależ ja większą część życia taki byłem, ni chuja, nigdy więcej :)
            • menk.a Re: statystyki dotyczące konsekwencji nieobecnośc 21.05.10, 12:56
              A ja tu z takimi nadziejami na Ciebie patrzyłam. A tu nic z tego...;)
              • jan_hus_na_stosie Re: statystyki dotyczące konsekwencji nieobecnośc 21.05.10, 13:08
                bywa, takie życie...

                idę się przejść nad Wisłę, bez obaw do wody skakał nie będę ;)
    • princess_yo_yo Re: statystyki dotyczące konsekwencji nieobecnośc 21.05.10, 12:18
      > - Dzieci wychowywane przez rozwiedzioną lub nigdy niezamężną
      matkę, są mniej sk
      > łonne do współpracy i uzyskują niższe wyniki na testach
      inteligencji niż dzieci
      > wychowywane w pełnych rodzinach. Analizy statystyczne zachowania i
      inteligencj
      > i tych dzieci ujawniły znaczące szkodliwe skutki “ życia w
      gospodarstwie
      > domowym prowadzonym przez kobietę. Dorastanie w prowadzonym przez
      kobietę gospo
      > darstwie domowym pozostaje statystycznym prognostykiem problemów
      behawioralnych
      > nawet po wyrównaniu różnic w dochodach rodziny.

      czyli twoje obsesje i problemy w nawiazywaniu relacji spolecznych to
      wina twojej matki rozumiem - w koncu to baba wszystkiemu winna...
      • twojabogini Re: statystyki dotyczące konsekwencji nieobecnośc 21.05.10, 12:20
        Moze jakiś mężczyzna zlituje się i adoptuje Jana aby wyrównac mu
        krzywdy z dzieciństwa?
        • zdzislaw_dyrman_zasadniczo Re: statystyki dotyczące konsekwencji nieobecnośc 21.05.10, 12:34
          ludzie maja sklonnosc do zwalania winny na innych za swoje niepowodzenia
          zyciowe. taka jest ludzka natura. wtedy co po niektorym latwiej zyc. jak czesto
          myslmy jacy to bysmy byli szczesliwi gdyby... i tu sie pojawia caly tabun
          winnych. ojciec pijak , tyran, nadopiekuncza matka, zla siostra, wredny brat,
          "koledzy" z podworka, zly szef w pracy.
          trzeba brac odpowiedzialnosc za swoje zycie pomimo i wbrew
          PS.ostatnio kolega tlumaczyl mi sie iz to, ze nie poszedl na studia to wina
          rodzicow. pytam , dlaczego??? a on, ze byli dla niego za dobrzy i go nie
          zmusili. rece mi opadly
          • jan_hus_na_stosie Re: statystyki dotyczące konsekwencji nieobecnośc 21.05.10, 12:37
            zdzislaw_dyrman_zasadniczo napisał:

            > ludzie maja sklonnosc do zwalania winny na innych za swoje niepowodzenia
            > zyciowe. taka jest ludzka natura.

            no kobiety zwykle zwalają winę na facetów, bo okazał się dupkiem, zamiast
            pogodzić się z faktem, że przecież ona nie musiała się z nim wiązać, mogła
            związać się z normalnym facetem. Miała WOLNY wybór, ale dokonała złego wyboru.
            Koniec, kropka.
            • twojabogini Re: statystyki dotyczące konsekwencji nieobecnośc 21.05.10, 13:11
              Zdradzani mężczyxni to też głupki, przecież z góry widac że baba ma
              temperament, a facet jest chyba w stanie realnie ocenic swoje
              mozliwosci na tym polu. jest takie przysłowie łożeń się łożeń jak
              masz twardy korzeń, jak masz w gaciach licho - siedz na dupie cicho.
      • jan_hus_na_stosie Re: statystyki dotyczące konsekwencji nieobecnośc 21.05.10, 12:33
        princess_yo_yo napisała:

        > czyli twoje obsesje i problemy w nawiazywaniu relacji spolecznych to
        > wina twojej matki rozumiem - w koncu to baba wszystkiemu winna...

        nie raz ją namawiałem do rozwodu, ale to jak rzucanie grochem o ścianę...
        chciałaby ale się boi...


        nawet nie wiesz jaką odczułem ulgę gdy udało mi się na studia wyrwać z domu i
        już nigdy do niego nie wrócić aby tam mieszkać
        • princess_yo_yo Re: statystyki dotyczące konsekwencji nieobecnośc 21.05.10, 12:38
          ale sam sobie w ten sposob przeczysz! rozwod? wtedy bylbys dzieckiem
          samotnej matki i wg twoich statystyk byloby jeszcze gorzej.
          • jan_hus_na_stosie Re: statystyki dotyczące konsekwencji nieobecnośc 21.05.10, 12:42
            Nie przeczę sobie, dzieciństwa nie miałem najgorszego, jako dziecko wielu rzeczy
            nie rozumiałem. A do rozwodu pierwszy raz zacząłem namawiać jak już studiowałem
            i byłem dorosłym człowiekiem.
            • twojabogini Re: statystyki dotyczące konsekwencji nieobecnośc 21.05.10, 13:15
              Jak wynika z twojej wypowiedzi - wszystkimu winna twoja matka bo się
              z idiotą związała, jakby dobrze wybrała nie musiałbys jej namawiac
              do rozwodu?
    • berta-live Re: statystyki dotyczące konsekwencji nieobecnośc 21.05.10, 12:30
      Już wiem o co chodzi. Idąc tropem tych statystyk dochodzimy do wniosku, że
      najlepszy start w życiu mają dzieci posiadające dwóch ojców.
      • twojabogini Re: statystyki dotyczące konsekwencji nieobecnośc 21.05.10, 13:13
        Ot co - a jakby jecze ci dwaj byli do tego bogobojnymi księżmi -
        mamy murowanego noblistę i ojca kolejnej piatki wspaniałych dzieci :)
    • durneip Re: statystyki dotyczące konsekwencji nieobecnośc 21.05.10, 13:21
      Jachu, a jakie miejsce w twojej interpretacji tych badań zajmują wdowy?
      • twojabogini Re: statystyki dotyczące konsekwencji nieobecnośc 21.05.10, 13:23
        Głupie suki - wykończyły porzadnych facetów, żeby dzieci móc w
        patologii wychowywac, ewentualnie idiotki które związały się ze
        słabeuszami, niedozywionymi przez samotne matki, ktorzy jeszcze
        przed czterdziechą zaliczaja trzeci zawał.
        • durneip Re: statystyki dotyczące konsekwencji nieobecnośc 21.05.10, 13:29
          czekaj, czekaj, przyjdzie autor, odpowie, to ci powiem czemu pytam.
    • vivian.darkbloom widzę możliwość błędu fałszywej przyczyny :) 21.05.10, 13:30
      można ten problem ugryź też od innej strony - być może ludzie, którzy sami są
      "emocjonalnie zaburzeni" z większym prawdopodobieństwem tworzą nieszczęśliwe
      związki, rozwodzą się i źle wychowują swoje dzieci. Tak samo kobiety, nazwijmy
      to, mniej rozsądne mają większe szanse stać się "nigdy nie zamężną matką".

      Nie wierzę, żeby to samo rozstanie rodziców powodowało wszystkie te zaburzenia,
      bo w sytuacji gdy np. partner jest alkoholikiem i bije swoją żonę/dziewczynę i
      dziecko to rozstanie jest najlepszym wyjściem. Problemem jest więc nie rozwód,
      ale to, że kobieta w ogóle związała się z takim facetem.
    • rzeka.chaosu Re: statystyki dotyczące konsekwencji nieobecnośc 21.05.10, 19:05
      A gdzie dane o dzieciach wychowujących się z tatusami psychopatami
      albo żulami?



      I ciekawe jaki % tych badanych dzieci pochodzi z marginesu?
    • niebieski_lisek Re: statystyki dotyczące konsekwencji nieobecnośc 21.05.10, 19:53
      Kurcze, dlaczego zwalać zawsze odpowiedzialność na kobiety? Czy nie każdy mógł
      by wziąć odpowiedzialności za samego siebie? Czy jeśli ktoś mnie okradnie, to ja
      będę winna bo dałam się okraść? Wydaje mi się że to mentalność podobno do
      podejścia że zgwałcona kobieta sama jest sobie winna, bo miała za krótką
      spódniczkę, bo była ładna, bo prowokowała...
    • mahadeva Re: statystyki dotyczące konsekwencji nieobecnośc 22.05.10, 17:28
      Jasiu, no tak wasnie jest, ze najlepsza jest pelna, kochajaca sie rodzina.
      Dlatego ludzie powinni myslec nim zrobia dzieci - ale co na to poradzisz, ze
      niewielu mysli?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja