plucha
05.03.04, 09:25
A może jedno i drugie? Walentynki mają tę przewagę, że dotyczą wszystkich
kochanych, nie tylko kobiet.
A mój mąż mówi tak: "Walentynki? Obca amerykańska tradycja, nie będę ulegał
komercyjnej presji. Dzień Kobiet? Komunistyczny wymysł, na szczęście komunę
mamy już za sobą!".
W ten sposób mamy, że tak powiem, z głowy :))
A czy któraś z Was spodziewa się jakiejś niespodzianki czy prezentu w
poniedziałek?