yulkayulka
22.05.10, 19:06
dziś po raz kolejny zauważyłam, że mój m mija się z prawdą. i nie
chodzi tu wcale o jakieś ważne rzeczy (przynajmniej nic mi o tym nie
wiadomo) ale o tzw. pierdoły np w ubiegłym tygodniu pytałam go czy
nie wie co słychac u naszych wspólnych, wieloletnich znajomych, bo
dawno się nie widzieliśmy, usłyszałam odp, ze pojęcia nie ma bo juz
dawno sie nie odzywali. dwa dni później spotkaliśmy sie ze znajomymi
i na moje zarzuty, że dlugo się nie odzywali ze zdziwieniem oboje
stwierdzili, że jakie długo? przeciez tydzien temu 2 razy rozmawiali
z m przez tel. podobnych sytuacji zauważyłam kilka w ostatnim czsie.
na pretensje z mojej strony m stwierdza, ze zapomniał, przeprasza
obraca wszystko w żart. Kilka razy powiedziałam mu, ze czasem stawia
mnie przez swoje mijanie się z prawdą w niezręcznej sytuacji, ale on
bagatelizuje moje zarzuty i albo rzuca krótkie przepraszam, albo
stwierdz że się czepiam, albo przesadzam. sama już nie wiem co mam
myślec o takim zachowaniu m , tym bardziej, ze do tej pory nie
zauważyłam takiego zachowania, a znamy sie 15 lat.