urodziny w pracy..naprawde nie lubię:(

    • adams_katowice Re: urodziny w pracy..naprawde nie lubię:( 25.05.10, 07:54
      ptysiek25 napisała:

      > Mam typową pracę biurową a niedługo urodziny. Życzenia by mi wystarczyły, ale
      > nie - jest poniekąd narzucony trend: 'kawa+ciasto'. Rany, jaka nuda:(

      Witaj, w moim dziale od jakiegoś czasu urodziny obchodzimy w różny sposób:
      1) typowo kawa+ciasto
      2) ciekawa sałatka+pieczywo/krakersy
      3)wspólne wyjście po pracy na pizzę+piwo (pub jest 150m od firmy)
      4) wystawiony koszyczek z różnymi słodyczami lub owocami
      w dziale jest nas 9 osób, czasami wpada ktoś z nami zaprzyjaźniony z innego
      działu lub w ogóle spoza firmy, gdyż prowadzimy obsługę prawno-finansową małych firm
    • niemogewtouwierzyc Re: urodziny w pracy..naprawde nie lubię:( 25.05.10, 10:00
      przez rok tak swietowalismy, u nas to bylo polaczone z prezentami, ale po
      roku jak sie okazalo ile na te prezenty wydalismy, to sie wszystkim
      odechcialo i podjeto decyzje, ze jesli ktos chce to ciastka przynosic
      moze, ale na prezent juz liczyc nie moze ;)
    • chomiklca Re: urodziny w pracy..naprawde nie lubię:( 25.05.10, 11:32
      Siemka odpowiadam ja zawsze mam urodziny na wakacje konkretnie w sierpniu i
      zawsze biorę urlop i z pracy zapraszam najlepszych znajomych na ostrego grila he
      he taki zwyczaj od paru lat
      • joanka-r Re: urodziny w pracy..naprawde nie lubię:( 25.05.10, 22:40
        Imieniny są bardziej oficjalne, urodzin nie musisz swiętować, nikt ci w metryke zaglądać nie musi.

        ''Siemka odpowiadam ja zawsze mam urodziny na wakacje konkretnie w sierpniu i
        zawsze biorę urlop ''

        wiesz jak ci wowczas tyłek obrabiają, ze specjalnie bierzesz urlop a jak swietuje ktoś inny to nie jadasz ciasta, ktorym czestują?
        • whitesauber Re: urodziny w pracy..naprawde nie lubię:( 25.05.10, 22:59
          Ja również potępiam tych, ktorzy cały rok zajadaja sie ciastem kolezanek a w dzień własnych urodzin maja opiekę na dziecko lub urlop. buractwo i tyle. Jesli nie stać ciebie na ciasto czy kawę , to kup kilo cukierków czekoladowych i poczęstuj , gdy ktoś sklada ci życzenia.
    • gazetowy.mail Re: urodziny w pracy..naprawde nie lubię:( 25.05.10, 19:49
      Zatem pora aby ktoś się zbuntował i przestał robić urodzinowe
      cyrki. Bądź pierwsza i powiedz to na głos - zdziwisz się, ile ludzi
      w ciągu kilku tygodni przyzna się, że też tak uważa.

      Przyjdź do pracy w dniu urodzin jak by to był zwykły dzień. Jeżeli
      ktoś przyjdzie z życzeniami, kwiatkem czy prezentem podziękuj ładnie
      i przyjmij. Nic więcej nie mów, nie tłumacz, że nie obchodzisz, że
      ciasta nie masz. Na aluzje o cieście nie odpowiadaj. Jeśli to sępy
      które liczyły na słodkości za rok już nie przyjdą. Tych prawdziwych
      znajomych z pracy możesz zaprosić po południu do kawiarni.
      • baba67 Re: urodziny w pracy..naprawde nie lubię:( 27.05.10, 08:18
        To jest taki lancuszek slodyczowy-czestujesz sie u innych i przychodzi Twoja
        kolej. Tak naprawde nie bardzo kumam w czym problem-jesli w zabiegach, nakup
        czekoladowych dobrych cukierkow i postaw kawe w torebce, nie ch sie czestuja,
        jesli w kasie, to zrobienie ciasta drozdzowego nie jest drogie.
        • gold-fish Re: urodziny w pracy..naprawde nie lubię:( 27.05.10, 11:40
          Ja zawsze biorę wolny dzień. Absolutnie zawsze. W dniu urodzin chce
          sie wyspać, zrobić na bóstwo, poleniuchować, robić to na co mam
          ochotę. Moje święto, mój dzień :)
    • trzeci-konkwistador powiedz, że w Twoim wieku już nie wypada 27.05.10, 14:27
      obchodzić urodzin. ;)
      • vanilla.an Re: powiedz, że w Twoim wieku już nie wypada 30.05.10, 02:22

        --W mojej firmie nikt na szczęście nie obchodzi urodzin.Wystarczają
        życzenia .Uffff





        www.allegro.pl/item1058894134_azurowy_dywanik_pod_kominek_i_nie_tylko_zobacz.html
    • a-s-c-k Re: urodziny w pracy..naprawde nie lubię:( 28.05.10, 17:09
      u nas nie ma takiego zwyczaju, jak ktoś chce, to może przynieść ciasto, jak nie, to nie...
      jest za to beznadziejny zwyczaj zbierania się na prezent z okazji:
      - imienin szefa
      - urodzin szefa
      (dla szefa koniecznie dobre wino, czyli minimum takie za 300zł + piękny bukiet kwiatów - "bo żona lubi")
      - czyjegoś ożenku
      - narodzin dziecka

      tym pięknym sposobem, w ciągu ostatnich 2 miesięcy każdy z własnej kieszeni musiał wyłożyć 150zł, bo ciągle jakaś okazja...
      ostatnio zwyczajnie odmówiłam (nie tylko ja), bo kolejne 30zł składki, z okazji zamążpójścia współpracownicy, której szczerze nie trawię, zwyczajnie mnie zirytowało. gdyby składka była niższa lub gdyby poczekali chociaż do pensji, to może bym się dołożyła, a tak...

      • swintuch_jeden Re: urodziny w pracy..naprawde nie lubię:( 09.09.10, 21:34
        rozumiem cie
        • lonely.stoner Re: urodziny w pracy..naprawde nie lubię:( 09.09.10, 22:52
          makabra z tymi skladkami - u mnie tez sa, ale kazdy sie dorzuca jesli chce i ile chce, nie ma ze trzeba i ze jakas ustalona z gory kwota.
          urodzin w pracy nie obchodze, ponadto u mnie jest zwyczaj ze kazdy jak wroci z jakis wakacji to przywozi jakis smakolyk- cukierki lub cos, raz tylko z polski przywiozlam nasze cukierki i tyle, i tak nie byly zbyt popularne.
          • komputerowa Re: urodziny w pracy..naprawde nie lubię:( 30.09.10, 00:21
            Ja wlasnie doswiadczylam w zwiazku z urodzinami. Nie ma u nas tradycji, moze w ciagu roku na ponad 30 osob w wydziale, jedna przyniosla raz wino, druga zaprosila na drinka zaraz po pracy. I to wszystko. nie odbywalo sie to regularnie wiec. Sa za to grupy, ktore pracuja ze soba i rowniez mniej lub bardziej trzymaja sie ze soba, niektore lacznie z wychodzeniem po pracy, inne nie maja zadnych wyjsc po pracy.

            Zrobilam kiedys ciasto i napoje dla wszystkich podczas pracy, chyba z 3 lata temu. Tradycje sie nie zmienily, czyli ogolnie nie swietujemy urodzin calym wydzialem.

            Tydzien temu mialam urodziny. Poniewaz z kilkoma osobami spedzam wiecej czasu i wiecej rozmawiam prywatnie niz z innymi, zupelnie bez zapowiedzi wczesniejszej, spontanicznie, zaprosilam ich na szybkiego drinka po pracy (szybkiego, bo wszyscy mamy zajecia w domu). Po prostu, wychodzac z pracy spotkalam trzech kolegow i rzucilam haslo, zeby pojsc.

            W barze w ktorym siedzielismy, znalazl sie tez inny kolega, ktory przyszedl tam z kims innym, dowiedzial sie, ze mam urodziny. A ja uslyszalam potem, ze jednych zaprosilam, innych nie. Po prostu zenada. Nie uwazam, ze mam obowiazek zapraszac wszystkich. Poza tym urodziny to byla zwykla wymowka zeby napic sie drinka i chwile pogadac. Urazenie tego kolegi uwazam za niestosowne. Tym bardziej, ze powiedzialam mu, ze nie robilam wielkiej imprezy, bylismy tam ze "spontanicznego zebrania sie". Nawet nie zlozyl mi zyczen, tylko powiedzial, ze nie sklada, bo nie wiedzial. Powiedzialam mu, ze teraz juz wie i jesli ma ochote, moze dolaczyc do naszego stolika.
            Nie uwazacie, ze to przesada?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja