ind-ja
23.05.10, 01:05
bo z tych nerw zara wyjde i nie wroce.Temat dotyczy oczywiscie mezczyzn
kochajacych i ich bylych dziewczat,ktorym sie nagle przypomnialo,ze rycerz na
bialym koniu jechal przez wies,ale one w tym czasie byly zajete giermkiem.Ow
dziewoja(zdechla roza) odzywa sie po latach z nadzieja,ze..no wlasnie,to w
rycerzu odnalazla meza,przyjaciela,kochanka?O co chodzi pannom chcacym
zbudowac swoje szczescie na czyims nieszczesciu?Rycerz na koniu oczywiscie
pozostaje wierny swojej wybrance.Jednak taka zdechla roza sprzed lat probuje
wzbudzic jego zainteresowanie.Pytanie,czy wybranka ma prawo czuc sie w jakims
niewielkim stopniu zagrozona?Pytam,czy powinnam,bo absolutnie sie nie czuje
zagrozona,zwyczajnie irytuje mnie zachowanie niektorych "kobiet".Ehh dalam
ujscie swojej
zlosci.Dziekuje,bijatyka,marguyu,cafem,rzeko,ursyda,vandikia,chmurka
zielona,alpepe,jane jakby co,to ekipe mam,no nie?i standardowo,WTTM