zakochana_bez_pamieci182
23.05.10, 20:56
Jestem żałosna. Myślę, że na podstawie życia każdego z nas można by
nakrecić jakiś film. Na podstawie mojego - dramat.
Kochałam. Kocham.. Kocham mężczyznę, przez którego stałam się
żałosna.
Trzy lata temu moja przyjaciołka wyjeżdzała do innego miasta. Tam
podała mi nr jednego chłopaka i .. zaczeło się. Pisaliśmy i
rozmawialiśmy ze sobą z 2 miesiace, oboje mieliśmy kogoś innego na
oku wiec nie zależało nam. Ja byłam trochę przy kosci ( 15 kg
nadwagi) wiec.. oszukałam go wysyłac mu zdjecie swojej koleżanki.
Jednak rozeszło się po kościach, bo przestalismy rozmawiać,
zajelismy sięswoim życiem. Jednak on odezwał się po poł roku,
pisalismy, zaKochalismy się w sobie. On zaproponowałspotkanie. Ja
uznałam ze musze mu powiedzieć prawdę, o tym że go okłamałam. Tak
zrobiłam, przeprosiłam go, wytłumaczyłam czemu tak zrobiłam oraz
wysłałam swoje prawdziwe zdjęcie ( dodam ze nic niestety nie
zrobiłam by schudnąć). On to przełykał przez 2 tygodnie, nikt nie
lubi być okłamywamy. Ale wybaczył mi, zrozumiał. Potem przyjeżdzał
do mnie, ja do niego. Tak minął rok. On pewnego dnia napisał mi po
prostu, że poznał kogoś innego i zrywa. Załamałam się. I tak do
niego pisałam, rozmawialiśmy.. przetrwałam tak 5 jego dziewczyn.
Potem wrocił do mnie i znow byłam szczesliwa - On mówił, że też.
Prowadziłam mu dom, gdy jego mama lezała w szpitalu ( to student),
pisałam do niego codziennie listy - nie maile, pocztowe listy i
wysyłałam, nawet jak był u mnie.. napisałam za niego nawet pół pracy
magisterskiej.. a gdy to zrobiłam, on napisał mi tylko, że znów
kogoś poznał i cytuje "spier*alaj jeba*a k*rwo.." ... A ja co
zrobiłam? Nadal piszę do niego listy. Wysyłam prezenty - z jakichś
okazji i bez okazji, jak uda mi się coś odłożyć.
kocham go. Wiem ze jestem załosna i upadłam tak nisko.. Ale wiem ze
on nie utrzyma pzy sobie dziewczyny, ma za okropny charakter. A ja
chę z nim być.. bo to w gruncie rzeczy dobry chłopak..
poznaję innych facetów, probuje o nim zapomnieć.. Ale nie potrafię.
Co mam zrobić? Prosze o rady, nie o wrzucanie na mnie ani wyzywanie
mnie od trolli ( troche czytałam to forum - w co drugim temacie o
jakichś życiowych problemach wyzywa się kogoś od trolli ;))..
co mam robić? jak sie odKochać? nie umiem..