Prawo pracy - czy ktoś wie?

26.05.10, 10:44

Mam taką sytuację - 2 tyg. temu złożyłam wypowiedzenie z pracy, mam
3-miesięczny okres wypowiedzenia, który kończy się w sierpniu. W
międzyczasie okazało się, że jestem w ciąży. Czy mogę wycofać
wypowiedzenie?
    • ritsuko Re: Prawo pracy - czy ktoś wie? 26.05.10, 10:50
      Gugiel nie gryzie:

      www.prawo-pracy.pl/czy_moge_wycofac_wypowiedzenie_pracy_z_powodu_ciazy-p-471.html
      • jan_hus_na_stosie Re: Prawo pracy - czy ktoś wie? 26.05.10, 10:53
        LOL, a kobiety twierdzą jeszcze, że są słabo chronione przez prawo pracy...
    • jan_hus_na_stosie Re: Prawo pracy - czy ktoś wie? 26.05.10, 10:50
      a to zależy chyba teraz jedynie od dobrej woli pracodawcy
      • mahadeva Re: Prawo pracy - czy ktoś wie? 26.05.10, 11:19
        warto znac kodeks pracy, nie gryzie...
        • jan_hus_na_stosie Re: Prawo pracy - czy ktoś wie? 26.05.10, 11:26
          masz rację, jak będę miał przyjąć na stanowisko pracy kobietę to 5 razy się
          zastanowię nad tym
          • kitek_maly Re: Prawo pracy - czy ktoś wie? 26.05.10, 11:31
            ://
            • jan_hus_na_stosie Re: Prawo pracy - czy ktoś wie? 26.05.10, 11:47
              kitek prowadzi swoją firmę, nie jest to duża firma, zatrudnia kilku
              specjalistów. Nagle jeden specjalista składa wymówienie z pracy. Kitek wie, że
              nie jest łatwo znaleźć nowego, dobrego specjalistę. Że nowego pracownika trzeba
              będzie co najmniej miesiąc szkolić i wdrażać do nowej pracy zanim zacznie
              wydajnie pracować i przynosić zyski firmie. No nic, trudno się mówi myśli osobie
              kitek i przyjmuje nowego pracownika na okres próbny 3 miesięcy. Stary pracownik,
              który złożył wymówienie zanim odejdzie ma przeszkolić z zakresu obowiązków
              nowego pracownika.

              I nagle po 2 tygodniach stary pracownik, który SAM złożył wypowiedzenie, mówi
              kitkowi, że jest w ciąży, że nie wiedział o tym i chce wrócić na stanowisko
              pracy. Co ma robić kitek? No nic, nie stać go na zatrudnianie dwóch specjalistów
              na tym samym stanowisku, jednego musi zwolnić, tego nowo zatrudnionego. Ale nie
              może tego zrobić zanim miną 3 miesiące....

              Zakładając, że koszt zatrudnienia specjalisty dla pracodawcy to 4000 zł
              miesięcznie i fakt, że przez 3 miesiące nie może zwolnić nowo zatrudnionego
              pracownika powodują, że przez nieodpowiedzialną decyzję pracownika w ciąży jest
              w plecy ponad 10 000 zł.

              Oczywiście, kitek jako pracodawca aż skacze z radości na tę wiadomość...
              • kitek_maly Re: Prawo pracy - czy ktoś wie? 26.05.10, 11:50
                Nie o to mi chodzi!
                Wiadomo, że to są koszty. Ale rozumiem, że według Ciebie kobiety:
                a) skoro planują mieć dzieci - nie powinny podejmować pracy
                b) nie mieć dzieci.
                • jan_hus_na_stosie Re: Prawo pracy - czy ktoś wie? 26.05.10, 11:58
                  ale ja nie mam nic przeciwko chronieniu kobiet w ciąży przed utratą pracy. Mnie
                  irytuje fakt, że kobieta może zmienić zdanie, narazić pracodawcę na koszty i nie
                  ponieść z tego powodu żadnych konsekwencji.

                  Stara maksyma rzymska mówi Lex retro non agit, czyli prawo nie działa
                  wstecz. W tym konkretnym przypadku ta maksyma zostaje złamana. Pracownica w
                  ciąży wycofuje się z decyzji, którą sama podjęła. To jest nie fair.

                  W dzisiejszych czasach ludzie planują dzieci. A jeśli planują i starają się o
                  dziecko to kobieta nie może się tłumaczyć, że ups... przez przypadek i
                  niespodziewanie zaszła w ciążę.

                  Chodzi mi o to, że przyjęcie ponowne pracownicy, która sama złożyła wymówienie z
                  pracy i potem dowiedziała się, że jest w ciąży powinno zależeć od dobrej woli
                  pracodawcy a nie być narzucane mu przez państwo.
                  • kitek_maly Re: Prawo pracy - czy ktoś wie? 26.05.10, 12:03
                    > Stara maksyma rzymska mówi Lex retro non agit, czyli prawo nie działa
                    > wstecz. W tym konkretnym przypadku ta maksyma zostaje złamana.

                    Akurat nie, bo nie na tym to polega. Chodzi o nowe prawo nie mające zastosowania
                    do przypadków sprzed jego ustanowienia. :P A tu prawo się nie zmienia, jedynie
                    okoliczności.

                    > Chodzi mi o to, że przyjęcie ponowne pracownicy, która sama złożyła wymówienie
                    > z
                    > pracy i potem dowiedziała się, że jest w ciąży powinno zależeć od dobrej woli
                    > pracodawcy a nie być narzucane mu przez państwo.

                    To miej pretensje do prawodawcy czyli facetów, którzy takie przepisy przegłosowują.

                  • tezromantyczka Re: Prawo pracy - czy ktoś wie? 26.05.10, 12:06
                    jan_hus_na_stosie napisał:

                    > ale ja nie mam nic przeciwko chronieniu kobiet w ciąży przed
                    utratą pracy. Mnie
                    > irytuje fakt, że kobieta może zmienić zdanie, narazić pracodawcę
                    na koszty i ni
                    > e
                    > ponieść z tego powodu żadnych konsekwencji.

                    A mnie irytuje fakt, że dla tego pracodawcy przez kilka lat
                    wypruwałam sobie żyły po 14 h na dobę. I w związku z tym nie mam
                    żadnych, ale to żadnych wyrzutów sumienia, że zapłacą za mój
                    macierzyński. ;)
                    • silic Re: Prawo pracy - czy ktoś wie? 26.05.10, 12:17
                      > A mnie irytuje fakt, że dla tego pracodawcy przez kilka lat
                      > wypruwałam sobie żyły po 14 h na dobę. I w związku z tym nie mam
                      > żadnych, ale to żadnych wyrzutów sumienia, że zapłacą za mój
                      > macierzyński. ;)

                      A to do tej pory pracowałas za darmo ? Czy może jednak wypruwałas sobie żyły za
                      pensję na którą się sama zgodziłas ?
                      Do twojej wiadomosci zas - za twój "macierzyński" nie będzie płacił pracodawca
                      tylko ZUS.
                  • tezromantyczka Re: Prawo pracy - czy ktoś wie? 26.05.10, 12:08

                    > W dzisiejszych czasach ludzie planują dzieci. A jeśli planują i
                    starają się o
                    > dziecko to kobieta nie może się tłumaczyć, że ups... przez
                    przypadek i
                    > niespodziewanie zaszła w ciążę.
                    >
                    > Chodzi mi o to, że przyjęcie ponowne pracownicy, która sama
                    złożyła wymówienie
                    > z
                    > pracy i potem dowiedziała się, że jest w ciąży powinno zależeć od
                    dobrej woli
                    > pracodawcy a nie być narzucane mu przez państwo.

                    Tia, żeby to planowanie takie proste było. 7 miesięcy starałam się o
                    dziecko i nic z tego...
                  • menk.a Re: Prawo pracy - czy ktoś wie? 26.05.10, 12:12
                    Ale tu nie ma ponownego przyjęcia do pracy. Ciągłość pracy zostaje zachowana.
              • tezromantyczka Re: Prawo pracy - czy ktoś wie? 26.05.10, 12:05




                >
                > Zakładając, że koszt zatrudnienia specjalisty dla pracodawcy to
                4000 zł
                > miesięcznie

                To chyba kiepski ten specjalista, skoro taki tani dla pracodawcy. ;)

                > i fakt, że przez 3 miesiące nie może zwolnić nowo zatrudnionego
                > pracownika powodują, że przez nieodpowiedzialną decyzję pracownika
                w ciąży jest
                > w plecy ponad 10 000 zł.

                Wycofanie wypowiedzenia w ciąży jest nieodpowiedzialną decyzją
                pracownika? Rozwiń swoją myśl.
                • silic Re: Prawo pracy - czy ktoś wie? 26.05.10, 12:24
                  > Wycofanie wypowiedzenia w ciąży jest nieodpowiedzialną decyzją
                  > pracownika? Rozwiń swoją myśl.

                  Ja rozwinę. Składając wypowiedzenie uruchamiasz pewne procesy związane z
                  odejsciem pracownika (trzeba szukać nowego, może wykonać jakies ruchy kadrowe bo
                  może np. zaburzony zostaje plan urlopów itd). Nagle po dwóch tygodniach jak już
                  to wszystko nabiera rozpędu pracodawca dowiaduje się, że pracownica się
                  rozmysliła a on tak naprawdę może tylko pokornie przyjąć to do wiadomosci.
                  Wszystkie poczynione działania, koszta, zmiany można o kant dupy potłuc.
                  • kitek_maly Re: Prawo pracy - czy ktoś wie? 26.05.10, 12:29
                    E tam, marudzisz.

                    O ile ze względu na koszty to jest problem dla małej firmy, o tyle w dużych
                    firmach to jest codzienność. Ciągła rotacja. I nie tylko kobiety składają
                    wypowiedzenia. :)
                    • silic Re: Prawo pracy - czy ktoś wie? 26.05.10, 12:31
                      Ale tylko kobiety mogą się rozmyslić co do wypowiedzenia bez konsekwencji.
                      • menk.a Re: Prawo pracy - czy ktoś wie? 26.05.10, 12:32
                        Bzdura.;)
                        • silic Re: Prawo pracy - czy ktoś wie? 26.05.10, 12:36
                          To może jeszcze na poparcie tej "bzdury" jakis przypadek , kiedy pracodawca MUSI
                          anulować wypowiedzenie pracownika-mężczyzny ?
                      • kitek_maly Re: Prawo pracy - czy ktoś wie? 26.05.10, 12:33
                        Co tak naprawdę niewiele zmienia - w dużych firmach of kors. :)
                        • silic Re: Prawo pracy - czy ktoś wie? 26.05.10, 12:39
                          Świat nie składa się z samych dużych firm. Większosć osób pracuje w małych i
                          srednich firmach. Rozważania zas prowadzone były ogólnie a przykład jana_husa
                          był przeprowadzony na małej firmie.
                          • tezromantyczka Re: Prawo pracy - czy ktoś wie? 26.05.10, 12:41

                            Ja akurat pracuję w dużej firmie.
              • menk.a Re: Prawo pracy - czy ktoś wie? 26.05.10, 12:10
                A przed chwilą Jan powiedział, że baby to takie chronione są przez prawo.:D

                Janku, a swoja żonę zatrudnisz w swojej firmie?:>
                • jan_hus_na_stosie Re: Prawo pracy - czy ktoś wie? 26.05.10, 12:17
                  menk.a napisała:

                  > Janku, a swoja żonę zatrudnisz w swojej firmie?:>

                  jeśli żona miałaby ze mną pracować to pewnie zostałaby współwłaścicielem firmy a
                  nie szeregowym pracownikiem :)
                  • kitek_maly Re: Prawo pracy - czy ktoś wie? 26.05.10, 12:21
                    > jeśli żona miałaby ze mną pracować to pewnie zostałaby współwłaścicielem firmy
                    > a
                    > nie szeregowym pracownikiem :)

                    Czyli darmozjadem. :P
                    • jan_hus_na_stosie Re: Prawo pracy - czy ktoś wie? 26.05.10, 12:23
                      kitek_maly napisała:

                      > Czyli darmozjadem. :P

                      z darmozjadem bym się nie ożenił, choć podobno miłość bywa ślepa ;D
                      • kitek_maly Re: Prawo pracy - czy ktoś wie? 26.05.10, 12:26
                        E tam, jak nie będzie pracownikiem produkcyjnym to darmozjad. :P
                        • menk.a Re: Prawo pracy - czy ktoś wie? 26.05.10, 12:28
                          Kawka, herbatka, ciasteczko i gazetka dla szefa. I buziak w czółko.:P
                      • menk.a Re: Prawo pracy - czy ktoś wie? 26.05.10, 12:29
                        A jak Cię piorun trafi? Znaczy amor? Okularów w komplecie do strzał nie dają.:P
                  • menk.a Re: Prawo pracy - czy ktoś wie? 26.05.10, 12:25
                    To nie ma znaczenia. Zatrudniłbyś swoją żonę ryzykując, że zacznie rodzić dzieci
                    i wtedy dopiero... Meksyk. Urlopy macierzyńskie i wychowawcze, zwolnienia
                    lekarskie i opieka nad dzieckiem. No chyba, że na spółkę z Tobą. :>
                    • jan_hus_na_stosie Re: Prawo pracy - czy ktoś wie? 26.05.10, 12:29
                      menk.a napisała:

                      > No chyba, że na spółkę z Tobą. :>

                      małżeństwo to swego rodzaju spółka, więc ta opcja byłaby całkiem możliwa :)
                      zresztą, to zależałoby w dużej mierze od żony, czy woli wrócić do pracy a ja mam
                      się zająć dzieckiem czy woli zająć się dzieckiem a ja mam zarabiać :)
                      • menk.a Re: Prawo pracy - czy ktoś wie? 26.05.10, 12:33
                        Janek będzie śpiewał kołysanki.:P
                        • jan_hus_na_stosie Re: Prawo pracy - czy ktoś wie? 26.05.10, 12:35
                          chyba nie prędko :)
                          • menk.a Re: Prawo pracy - czy ktoś wie? 26.05.10, 12:38
                            Przysłowiowe 9 miesięcy i już. :P
                            Szczęśliwy tata ma prawo do wzięcia zwolnienia lekarskiego na opiekę nad matka i
                            dzieckiem zaraz po urodzeniu potomstwa. Potem urlop ojcowski, no a dalej wiadomo.:P
                    • silic Re: Prawo pracy - czy ktoś wie? 26.05.10, 12:33
                      >Urlopy macierzyńskie i wychowawcze, zwolnienia lekarskie i opieka nad dzieckiem.

                      Urlopy i zwolnienia dla osoby prowadzącej działalnosć gospodarczą?? Halo, tu Ziemia.
                      • kitek_maly Re: Prawo pracy - czy ktoś wie? 26.05.10, 12:37
                        A uważasz, że czegoś takiego nie ma? O_O
                      • menk.a Re: Prawo pracy - czy ktoś wie? 26.05.10, 12:41
                        Silic, chcesz się mnie poczepiać to przynajmniej zadaj sobie trud uważnego
                        przeczytania tego, co napisałam: żona zatrudnienia na stanowisku szeregowym u
                        swojego męża miałaby prawo do tego, co wymieniłeś.
                        Nigdzie nie napisałam, że miałaby być prezeską.
                        • silic Re: Prawo pracy - czy ktoś wie? 26.05.10, 12:48
                          Ale jan napisał, że byłaby współwłascicielką a ty mu wyskakujesz z urlopami i
                          zwolnieniami.
                          Nie czepiam się ciebie tylko tego co piszesz.
                          • menk.a Re: Prawo pracy - czy ktoś wie? 26.05.10, 12:49
                            Ale odpisałam, że współwłasność nie jest koniecznością.;)
    • kikimora78 Re: Prawo pracy - czy ktoś wie? 26.05.10, 10:53
      prawopracy.fr.pl/20.php
    • kitek_maly Re: Prawo pracy - czy ktoś wie? 26.05.10, 10:54
      Hej, napisałam do Ciebie maila, ale trochę off topic. :)
    • mahadeva Re: Prawo pracy - czy ktoś wie? 26.05.10, 11:17
      zapoznaj sie z kodeksem, wypowiedzenie wycofaj

      Art. 177. § 1. Pracodawca nie może wypowiedzieć ani
      rozwiązać umowy o pracę w okresie ciąży, a także w
      okresie urlopu macierzyńskiego pracownicy, chyba że zachodzą
      przyczyny uzasadniające rozwiązanie umowy bez
      wypowiedzenia z jej winy i reprezentująca pracownicę
      zakładowa organizacja związkowa wyraziła zgodę na
      rozwiązanie umowy.
      • tezromantyczka Re: Prawo pracy - czy ktoś wie? 26.05.10, 11:29


        Ale to ja złożyłam wypowiedzenie. Przytoczony przez Ciebie artykuł
        nie odpowiada na pytanie, czy mogę to wypowiedzenie w takiej
        sytuacji wycofać.
    • kitek_maly Re: Prawo pracy - czy ktoś wie? 26.05.10, 11:34
      Zadzwoń do PIP, a najlepiej w dwa miejsca.

      www.pip.gov.pl/html/pl/porady/07070000.htm
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Prawo pracy - czy ktoś wie? 26.05.10, 12:12
      > Mam taką sytuację - 2 tyg. temu złożyłam wypowiedzenie z pracy, mam
      > 3-miesięczny okres wypowiedzenia, który kończy się w sierpniu. W
      > międzyczasie okazało się, że jestem w ciąży. Czy mogę wycofać
      > wypowiedzenie?

      A tak przy okazji - zamierzasz uczciwie pracować czy pójść na zwolnienie?
      • tezromantyczka Re: Prawo pracy - czy ktoś wie? 26.05.10, 12:23
        >
        > A tak przy okazji - zamierzasz uczciwie pracować czy pójść na
        zwolnienie?

        Zamierzam pójść na zwolnienie, ponieważ nie sądzę, aby 12-
        14h/dziennie przed komputerem było zdrowe dla mnie i dziecka,
        którego się spodziewam.
        • silic Re: Prawo pracy - czy ktoś wie? 26.05.10, 12:28
          Już wszystko jasne. Tłumacząc na polski - będąc zdrową osobą zamierzasz znaleźć
          lekarza, który wystawi niezgodne ze stanem faktycznym zwolnienie w celu
          oszukania i pracodawcy i ZUS-u.
          Może już nie pisz na forum bo to może zaszkodzić dziecku.
          • menk.a Re: Prawo pracy - czy ktoś wie? 26.05.10, 12:36
            Nie do końca niezgodnie z stanem faktycznym. Kobiecie w ciąży odradza się
            pracowanie dłużej niż zdaje się 4 godz. (?) pracy dziennie przy komputerze.

            Aczkolwiek mam co najmniej wątpliwości przy uciekaniu na zwolnienie lekarskie,
            jeśli zdrowie i samopoczucie kobiety i dziecka ku temu nie wskazują.
            • tezromantyczka Re: Prawo pracy - czy ktoś wie? 26.05.10, 12:39

              > Aczkolwiek mam co najmniej wątpliwości przy uciekaniu na
              zwolnienie lekarskie,
              > jeśli zdrowie i samopoczucie kobiety i dziecka ku temu nie
              wskazują.

              A stres? W tej pracy jest właściwie ciągle.
              • menk.a Re: Prawo pracy - czy ktoś wie? 26.05.10, 12:48
                Lepiej: życie w ogóle jest stresujące. A od życie uwolnić się można tylko po
                śmierci.;)

                Z tego co da sie zorientować, chcesz sobie pobumelować kosztem pracodawcy pod
                pozorem dbania o ciążę (brzmi wrednie, celowo przerysowałam). Ale skoro
                pracujesz w dużej firmie, boisz się o siebie i młode z uwagi na stres i pracę
                przy kompie, to przecież chyba (podkreślam chyba) da się jakoś tak
                przeorganizować Twoje obowiązki, byś nie musiała się nudzić jak mops w domu.
                Ludzie kota dostają na zwolnieniu lekarskim a Ty ileś miesięcy chcesz leżeć do
                góry pępkiem. Nie będzie Ci się nudzić?;)
                • tezromantyczka Re: Prawo pracy - czy ktoś wie? 26.05.10, 12:50

                  > Z tego co da sie zorientować, chcesz sobie pobumelować kosztem
                  pracodawcy pod
                  > pozorem dbania o ciążę (brzmi wrednie, celowo przerysowałam).

                  A co Ty byś zrobiła na moim miejscu? ;)
                  • menk.a Re: Prawo pracy - czy ktoś wie? 26.05.10, 13:05
                    Liczę, że nie będzie przeciwwskazań i będę dobrze się czuła, a że nie dźwigam w
                    pracy worków z węglem, to chciałabym pracować do 7-8 miesiąca ciąży (moja
                    siostra pracowała do 8 miesiąca i mam nadzieję, że i u mnie stan zdrowia na to
                    pozwoli).
                    Chyba że samopoczucie nie będzie najlepsze a chodzenie w kratkę do pracy nie
                    wyjdzie ani mnie, ani mojej pracy na zdrowie, to wtedy dogadałabym się z
                    szefostwem, że jednak idę na zwolnienie a on ma wolną rękę i może zatrudnić
                    kogoś na zastępstwo.

                    Tyle moich planów.;)
            • silic Re: Prawo pracy - czy ktoś wie? 26.05.10, 12:43
              Owszem, są takie wskazania w prawie, jednak 4 czy 5 godzin dziennie to nie to
              samo co nie pracowanie wcale.
              Inną sprawą jest też zasadnosć takich regulacji w sytuacji gdy już nie ma
              kineskopów CRT, co druga mama (lekko licząc) siedzi przy laptopie w domu, nosi
              przy sobie smartfona wielkosci cegły czy siedzi przed wielkim TV LCD i ogląda
              "Na wspólnej".
          • tezromantyczka Re: Prawo pracy - czy ktoś wie? 26.05.10, 12:38
            silic napisał:

            > Już wszystko jasne. Tłumacząc na polski - będąc zdrową osobą
            zamierzasz znaleźć
            > lekarza, który wystawi niezgodne ze stanem faktycznym zwolnienie w
            celu
            > oszukania i pracodawcy i ZUS-u.

            Nie sądzę, aby jakikolwiek lekarz uznał, że praca po kilkanaście
            godzin i w stresie jest dobra dla kobiety w ciąży. :)
        • kaguya1982 Re: Prawo pracy - czy ktoś wie? 26.05.10, 12:38
          Wlasnie dlatego kobiety maja gorzej na rynku pracy. To co zamierzasz zrobic to
          oszustwo.
          • tezromantyczka Re: Prawo pracy - czy ktoś wie? 26.05.10, 12:46

            > Wlasnie dlatego kobiety maja gorzej na rynku pracy. To co
            zamierzasz zrobic to
            > oszustwo.

            A co Ty byś zrobiła na moim miejscu? ;) Usunęła ciążę czy naciągała
            nowego pracodawcę? ;)
            • kaguya1982 Re: Prawo pracy - czy ktoś wie? 26.05.10, 12:49
              Przed zdecydowaniem sie na dziecko (oraz w trakcie 7 miesiecy staran o
              potomstwo) mialabym konkretny plan dotyczacy tego co zrobic (bez naciagania
              pracodawcow).
              • tezromantyczka Re: Prawo pracy - czy ktoś wie? 26.05.10, 12:52


                > Przed zdecydowaniem sie na dziecko (oraz w trakcie 7 miesiecy
                staran o
                > potomstwo) mialabym konkretny plan dotyczacy tego co zrobic (bez
                naciagania
                > pracodawcow).

                Co masz na mysli mówiąc o "konkretnym planie"? Bo tak czy inaczej
                jeśli nie jestem właścicielką firmy, tylko pracuję u kogoś, to
                któryś z pracodawców musiałby do tego dołożyć.
                • kaguya1982 Re: Prawo pracy - czy ktoś wie? 26.05.10, 13:01
                  Uwaga przyklady konkretnych planow:
                  1. nie cierpie mojej pracy, zwalniam sie, ale mam wystarczajace oszczednosci
                  zeby sobie pozwolic na rok czy dwa pilnowania dziecka
                  2. nie cierpie mojej pracy, zwalniam sie, otwieram wlasna maloobciazajaca
                  dzialalnosc (na przyklad tlumaczenia, sklepik etc.)
                  3. zaciskam zeby i pracuje, ale na np. pol etatu - albo rozmawiam z pracodawca
                  na temat czasowej zmiany moich obowiazkow tak zeby nie bylo to niekorzystne dla
                  dziecka.

                  To tylko przyklady.
              • tezromantyczka Re: Prawo pracy - czy ktoś wie? 26.05.10, 12:53

                A poza tym odpowiedz na moje pytanie: co byś zrobiła w MOJEJ
                sytuacji? A nie w takiej "przed zdecydowaniem się..."?...
                • kaguya1982 Re: Prawo pracy - czy ktoś wie? 26.05.10, 12:57
                  W sytuacji nawiedza mnie aniol i oswiadcza ze jestem w ciazy?

                  Czy w sytuacji w ktorej od 7 miesiecy staram sie o dziecko bez konkretnego planu
                  na to jak go wykarmic? (z wyjatkiem planu dotyczacego "naciagniecia" pracodawcy?
                  • tezromantyczka Re: Prawo pracy - czy ktoś wie? 26.05.10, 12:59

                    > Czy w sytuacji w ktorej od 7 miesiecy staram sie o dziecko bez
                    konkretnego plan
                    > u
                    > na to jak go wykarmic? (z wyjatkiem planu
                    dotyczacego "naciagniecia" pracodawcy
                    > ?
                    >

                    A gdzie wyczytałaś, że nie mam czym dziecka wykarmić? :D
                    • kaguya1982 Re: Prawo pracy - czy ktoś wie? 26.05.10, 13:03
                      Wykarmic to przenosnia zawierajaca rowniez odziac, kupic wozek, zabawki, lekarstwa etc.

                      A jezeli masz za co wykarmic odziac etc. to juz calkiem nie rozumiem czemu bedac w takiej sytuacji chcesz naciagac pracodawce
                      • tezromantyczka Re: Prawo pracy - czy ktoś wie? 26.05.10, 13:05

                        > A jezeli masz za co wykarmic odziac etc. to juz calkiem nie
                        rozumiem czemu beda
                        > c w takiej sytuacji chcesz naciagac pracodawce

                        Bo jestem cholerną egoistką i wolę mieć więcej kasy niż mniej :D
                        • kaguya1982 Re: Prawo pracy - czy ktoś wie? 26.05.10, 13:09
                          Och - no ja tez wole miec wiecej niz mniej. Ale wole nie narazac przy tym
                          swojego poczucia przyzwoitosci (chyba ze z jakiegos powodu nie mialabym wyboru).

                          Chociaz rozumiem ze poczucie przyzwoitosci roznych ludzi moze sie znaczaco roznic.
            • martishia7 Re: Prawo pracy - czy ktoś wie? 26.05.10, 13:21
              Art. 178. 1. Pracownicy w ciąży nie wolno zatrudniać w godzinach
              nadliczbowych ani w porze nocnej.Pracownicy w ciąży nie wolno bez jej
              zgody delegować poza stałe miejsce pracy ani zatrudniać w systemie czasu pracy,
              o którym mowa w art. 13


              W ciąży nie musisz pracować po 12-14h.

              Art. 179. § 1. Pracodawca zatrudniający pracownicę w ciąży lub karmiącą
              dziecko piersią przy pracy wymienionej w przepisach wydanych na podstawie art.
              176, wzbronionej takiej pracownicy bez względu na stopień narażenia na czynniki
              szkodliwe dla zdrowia lub niebezpieczne, jest obowiązany przenieść pracownicę do
              innej pracy, a jeżeli jest to niemożliwe, zwolnić ją na czas niezbędny z
              obowiązku świadczenia pracy.


              Co powinnaś zrobić? Zobaczyć, czy pracodawca zechce Cię zagospodarować Cię w
              sposób zgodny z przepisami na temat zatrudniania kobiet w ciąży, a nie od razu
              naciągać pracodawcę.
        • princessjobaggy Re: Prawo pracy - czy ktoś wie? 26.05.10, 14:07
          > Zamierzam pójść na zwolnienie, ponieważ nie sądzę, aby 12-
          > 14h/dziennie przed komputerem było zdrowe dla mnie i dziecka,
          > którego się spodziewam.


          Moze przez 12-14h nie, ale na czesc etatu moglabys spokojnie
          pracowac. A co, nie chce sie?
    • menk.a Re: Prawo pracy - czy ktoś wie? 26.05.10, 12:16
      A czemu złozyłaś wypowiedzenie? Bo chyba kariery bezrobotnej nie chciałaś robić?;)

      Z mojego podwórka: pani w słusznym wieku chciała przejść na wcześniejszą
      emeryturę. Miała 3-mies. okres wypowiedzenia. Tuż przed jego końcem rozmyśliła
      się. Poprosiła pracodawce o wycofanie jej wypowiedzenia, pracodawca wyraził
      zgodę. Pani pracuje do dziś.

      Dobra wola pracodawcy jest jedną kwestią. A dwa: kobiety w ciąży praco chroni
      dodatkowo (przynajmniej pozornie).
      • tezromantyczka Re: Prawo pracy - czy ktoś wie? 26.05.10, 12:22
        menk.a napisała:

        > A czemu złozyłaś wypowiedzenie? Bo chyba kariery bezrobotnej nie
        chciałaś robić
        > ?;)

        Złożyłam wypowiedzenie, bo miałam dość tamtej pracy. A kariery u
        nowego pracodawcy nie chcę zaczynać od ciąży. Trudno to zrozumieć? ;)
        • silic Re: Prawo pracy - czy ktoś wie? 26.05.10, 12:26
          A teraz już nagle nie masz dosć ? Skoro cofasz wypowiedzenie to znaczy , że
          chcesz pracować... chyba że zamierzasz uciec na lewe zwolnienie.
          • tezromantyczka Re: Prawo pracy - czy ktoś wie? 26.05.10, 12:40

            > A teraz już nagle nie masz dosć ? Skoro cofasz wypowiedzenie to
            znaczy , że
            > chcesz pracować... chyba że zamierzasz uciec na lewe zwolnienie.


            A dlaczego od razu lewe? Praca w stresie i po wiele godzin jest
            niewskazana dla kobiety w ciąży.
          • tezromantyczka Re: Prawo pracy - czy ktoś wie? 26.05.10, 12:43

            Rozumiem, że Twoim zdaniem powinnam przedkładać interes pracodawcy
            nad swój własny?? No sorry.

            Pracodawca też nie przedkłada mojego interesu nad swój.
          • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Prawo pracy - czy ktoś wie? 26.05.10, 12:50
            > A teraz już nagle nie masz dosć ? Skoro cofasz wypowiedzenie to znaczy , że
            > chcesz pracować... chyba że zamierzasz uciec na lewe zwolnienie.
            >

            Już na to pytanie odpowiedziała.
            Nie zamierza pracować 12-14 godzin na dobę(co proponowałbym do pipu swoją drogą
            zgłosic, bo to wiecej niż nadgodziny pozwalają) i zgaduje że nie zamierza też
            dać pracodawcy dostosowania stanowiska pracy do możliwości kobiety w ciąży.

            Tyle tylko że ten pracodawca będzie miał na stanie pracownicę która pracować Z
            NIM NIE CHCE, ale będzie z niego ciągnąć zwolnienie "ciążowe" a potem
            macierzyńskie.
            Takie działanie jest najgorszą możliwą reklamą kobiet-pracowników.
        • menk.a Re: Prawo pracy - czy ktoś wie? 26.05.10, 12:27
          tezromantyczka napisała:

          > menk.a napisała:
          >
          > > A czemu złozyłaś wypowiedzenie? Bo chyba kariery bezrobotnej nie
          > chciałaś robić
          > > ?;)
          >
          > Złożyłam wypowiedzenie, bo miałam dość tamtej pracy. A kariery u
          > nowego pracodawcy nie chcę zaczynać od ciąży. Trudno to zrozumieć? ;)

          Póki nie było co rozumieć, to i trudności w rozumieniu ni było. Rozumiemy?
          Nie doczytałam nigdzie o tym, stąd moje pytanie. ;)

          Nowy pracodawca na Ciebie poczeka ponad rok?
          • tezromantyczka Re: Prawo pracy - czy ktoś wie? 26.05.10, 12:37

            > Nowy pracodawca na Ciebie poczeka ponad rok?
            Nie sądzę, ale w tej chwili się tym nie martwię.
            • jan_hus_na_stosie Re: Prawo pracy - czy ktoś wie? 26.05.10, 12:41
              krótko mówiąc, nie lubisz pracodawcy i chcesz mu dowalić, dodatkowo w taki
              sposób aby samej zyskać
              • tezromantyczka Re: Prawo pracy - czy ktoś wie? 26.05.10, 12:44

                A co - mam przekładać interes pracodawcy nad swój własny? :DDD
                • menk.a Re: Prawo pracy - czy ktoś wie? 26.05.10, 12:51
                  Rozumiem dbałość o własny interes przed cudzym, ale taka postawa skutecznie
                  zniechęca do zatrudniania kobiet.;)
                  • tezromantyczka Re: Prawo pracy - czy ktoś wie? 26.05.10, 12:55

                    Chyba nie mojego pracodawcę, skoro połowa z kilkuset pracowników w
                    mojej firmie to kobiety. ;)

                    PS. Mam się poświęcić na ogółu? ;)
                    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Prawo pracy - czy ktoś wie? 26.05.10, 13:07
                      >
                      > PS. Mam się poświęcić na ogółu? ;)

                      Nie, ale wypadałoby uczciwie traktować partnera-pracodawcę.

                      Nie widzę problemu w pójściu w razie potrzeby na urlop zdrowotny podczas ciąży(o
                      macierzyńskim nawet nie wspominam), ale uczciwość nakazywałaby zrobić to tak aby
                      pracodawca tracił jak najmniej. Np. uprzedzić pracodawcę że od np. 3 miesiąca
                      będziesz na zwolnieniu i wprowadzić osobę zastępującą w obowiązki.

                      Tyle tylko że ty wcześniej zdeklarowałaś się że NIE CHCESZ z nim pracować ergo
                      nie jesteś pracownikiem perspektywicznym, ergo oznaczasz czystą stratę przez
                      najbliższe parę miesięcy.
                    • menk.a Re: Prawo pracy - czy ktoś wie? 26.05.10, 13:18
                      ;))
                      Poświęcać dla ogółu? Niekoniecznie.
                      Powiedziałabym raczej: zachowaj się tak, jak oczekiwałabyś tego od swojej
                      pracownicy.

                      Nie zrozum mnie źle. Fajnie, że jesteś w ciąży. Gratuluję i ciesz się tym
                      stanem. I nie ryzykuj zdrowiem dziecka.
                      Ale nie wykorzystuj go jako wymówki, bo to takie nieuczciwe. Zrób jak uważasz.;)
                  • niebieski_lisek Re: Prawo pracy - czy ktoś wie? 26.05.10, 13:13
                    Ale jaka postawa? Przecież to rozsądne działanie. Chyba wszyscy się zgodzą, że
                    podpisywanie umowy z nowym pracodawcą i informowanie go 2 dni później że jest
                    się w ciąży i że teraz musi z tą dziewczyną przedłużyć umowę do porodu nie jest
                    fajne i dziewczyna nie chce tego robić. Na miejscu autorki wątku nie poszłabym
                    na zwolnienie dopóki sytuacja tego naprawdę nie będzie wymagała. Zgodnie z
                    prawem kobiety w ciąży mogą pracować tylko 4 h przed komputerem, jeśli
                    pracodawca nie może przydzielić takiej osobie innych zajęć, to zwalnia ją do
                    domu, nie można im dawać nadgodzin, pensja się nie zmienia. Wystarczy
                    wyegzekwować swoje prawa.
                    • kaguya1982 Re: Prawo pracy - czy ktoś wie? 26.05.10, 13:20
                      I takie dzialanie (prozba (lub podanie zaleznie od uregulowan prawnych) do
                      pracodawcy o to zeby mogla pracowac ale na nowych - ciazowych zasadach) byloby
                      rozsadne i "porzadne". I zrozumiale - pracuje ale nie narazajac przy tym zdrowia
                      swojego i swojego dziecka.

                      Ale plan autorki posta jest taki zeby wrocic do pracy i od razu sie udac na
                      zwolnienie.
                      • niebieski_lisek Re: Prawo pracy - czy ktoś wie? 26.05.10, 13:29
                        Skoro tam się pracuje po 12-14 godzin na dobę, w stresie to chyba ten pracodawca
                        nie jest taki żeby trzeba było być w wobec niego fair. To jak pracodawca
                        traktuje ludzi wraca do niego w takich sytuacjach. Druga sprawa, że na kasę na
                        zwolnienie osoby, która go nie potrzebuje złożymy się wszyscy.
                        • kaguya1982 Re: Prawo pracy - czy ktoś wie? 26.05.10, 13:34
                          Fair trzeba byc zawsze.
                          Jak lamie przepisy (kodeksu pracy lub umowy o prace) to trzeba go zglosic do
                          odpowiedniego urzedu.
                          Jak nie lamie to sie zwolnic.

                          Zdaje sobie sprawe z tego ze czasem sytuacje sa bardziej skomplikowane. Np.
                          nagla ciaza, do tego partner zostawia, a mama zaczyna powaznie chorowac. I wtedy
                          sie chwyta kazdego mozliwego sposobu. Ale to nie jest ten przyklad tutaj pani
                          planowala ciaze - starala sie o nia od 7 miesiecy i jak sama twierdzi ma
                          wystarczajaco duzo pieniedzy na jedzenie i ubrania dla dziecka.
                    • menk.a Re: Prawo pracy - czy ktoś wie? 26.05.10, 13:21
                      Wyzej o tym napisałam.

                      A postawa? Ucieczka na zwolnienie na wieść o ciąży mimo braku wskazań do tego.;)
    • brms Re: Prawo pracy - czy ktoś wie? 26.05.10, 19:43
      Przecież tezromantyczna to nie pierwsza kobieta, która zaszła w ciążę i, jeśli w
      jej trakcie nie może pracować, dostaje pieniądze z ZUS. Pracowała kilka(naście?)
      lat i ma do tego prawo, jako pracownik i jako kobieta. Skoro faceci odmawiają
      rodzenia, to różne prawa i obowiązki dla K i M są tego konsekwencją.
      Terminy uważam za niefortunny zbieg okoliczności.
      Na bezrobotnym kobieta w ciąży na zwolnieniu dostaje jakieś uposażenie?
      • zawszezabulinka Re: Prawo pracy - czy ktoś wie? 26.05.10, 21:29
        taa. ale moze autorka zechcialaby chociazx popracowac te 4 godziny albo poprosic
        o zmiane miejsca. i sie obawia o stres bo zaszkodzi dziecku? ciekawe ile sie
        nastresuje w domu przez domownikow, przez same w sobie hormony bo skarpetka jej
        sie zafarbowala na granatowo. ciekawe ile bedzie przebywac w pomieszczeniach dla
        palcacych , ciekawe czy sie pokusi o lyk alkoholu czy wezmie zakazane substancje
        :D i to niby nie jest szkodliwe :]



        autorka widocznie chce ukarac pracodawce za to ze jej sie ciaza nie zaplanowala
        (bo przeciez na chlopski rozum jaki idiota sie zwalnia jak planuje dziecko, albo
        juz w ciazy jest)... tylko niech nie pisze ze tak wyszlo - bardzo zalosny
        argument :D (dziecku tez powiesz ze tak wyszlo?)


        a jesli chodzi o pytanie - co kto by zrobil. jesli ciaza nie byla by planowana
        (czyt. chciana) to usunelabym bez 2 zdan, to chyba oczywiste
Pełna wersja