mój najlepszy przyjaciel

26.05.10, 11:44
Tak to mi się w życiu ułożyło, że z trudnością wchodzę w "poważne" związki.
Jestem prawie trzydziestoletnią kobietą, nie mam stałego partnera, mimo, że
miałam ich już kilku; za każdym razem rozbija się o moją niezależność.
Mam za to przyjaciela. Spotykamy się prawie codziennie, czasami praktycznie
mieszkamy razem. Nikt nie rozumie mnie jak on, mamy to samo poczucie humoru,
ten sam gust. Bardzo go kocham. Mateusz jest osobą, na którą mogę liczyć
zawsze. Nawet jakbym zabiła i poćwiartowała zwłoki, on na pewno nosiłby mi do
więzienia koszyczek z jedzeniem. Mój przyjaciel jest gejem, więc nie ma
możliwości żeby nasza przyjaźń zrobiła się "toksyczna", no, chyba, że ja się
zakocham. Czasem tylko żałuję, że nie możemy razem zamieszkać i stworzyć
"białe małżeństwo". Może i moje życie osobiste jest trudne, ale jestem
szczęśliwa, że przynajmniej mam kogoś tak bliskiego.
    • ursyda Re: mój najlepszy przyjaciel 26.05.10, 12:06
      iiii????
      • ramia.k Re: mój najlepszy przyjaciel 26.05.10, 12:08
        a tak chciałam opowiedzieć i zobaczyć co będzie.
        • ursyda Re: mój najlepszy przyjaciel 26.05.10, 12:12
          A co byś chciała?
      • wacikowa Re: mój najlepszy przyjaciel 26.05.10, 12:08
        I głupie babsko szuka kogoś do poćwiartowania .:)
    • figgin1 Re: mój najlepszy przyjaciel 26.05.10, 12:08
      To masz fajnie. A mój przyjaciel w lipcu będzie w Polsce, jakżed się cieszę :))
    • real.becwal Re: mój najlepszy przyjaciel 26.05.10, 12:14
      super. no i?
      nie łoji ...
    • guciova Re: mój najlepszy przyjaciel 26.05.10, 14:07
      Tylko ciekawe co będzie jak on się zakocha....wtedy nie sądze zeby mial tyle
      czasu dla Ciebie.....powiem tak miałam bardzo podobna sytuacje...spedzalismy ze
      soba bardzo duzo czasu, weekendy itp...i z perspektywy czasu widze, ze to mnie
      zamknelo na nowe zwiazki...bo wszedzie wychodzilismy razem, na imprezy do kina,
      urodziny znajomych nawet na wakacje wyjezdzalismy...i jak mialam kogos poznac
      skoro on zawsze byl obok i wszyscy faceci mysleli ze jest moim facetem...nawet
      moi rodzice zwrocili mi na to uwage (wiedza ze jest gejem i bardzo go lubia), ze
      spedzamy za duzo czasu ze soba- ze ta nasza przyjazn to troszke taki zwiazek bez
      sexu, i podobnie jak Ty oboje mielismy problemy ze stworzeniem powaznego zwiazku
      - no ale wszystko sie nagle odmienilo on kogos poznal i sie zakochal,
      przestalismy tyle czasu spedzac ze soba i po 4 m-cach i ja kogos poznalam:) i
      jestem obecnie zareczona...takze przemysl to...
      • skarpetka_szara Re: mój najlepszy przyjaciel 26.05.10, 19:24
        Tak, tak tak!!! bardzo madrze to powiedzialas. Calkowicie sie
        zgadzam.

        Kiedys tez narzekalam czemu nie jestem mezczyzna i to gejem, bo moj
        przyjaciel byl po prostu perfekt pod kazdym wzgledem. Ale pewnie
        dlatego byl perfekt, bo nie bylo pociagu seksualnego - tylko czysta
        przyjazn.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja