Dowiedziałam się dzisiaj o romansie...

27.05.10, 15:48
Witajcie,
Dzisiaj od - uwaga - mojej Mamy, dowiedziałam się o romansie mojego
Ojca. Ojciec nie ma świadomości, że Mama wie. I nie chodzi mi o to,
że chcę się wtrącać, oceniać, czy uświadamiać mu naszą wiedzę.
Chodzi mi o Mamę...

W skrócie: Mama to ciepła i uczynna osoba, łaknąca kontaktu i
rozmowy z innymi. Tato - wiecznie na coś/kogoś obrażony,
wszystkowiedzący i nieobecny. Zamienia może 2 słowa dziennie z Mamą,
albo nie. Mama często nawet nie wie, gdzie jest, kiedy wróci itp.
Kiedy z nimi mieszkałam, próbowałam rozmawiać z Ojcem i zrozumieć
go, ale nigdy mi się to nie udało, zawsze kończyło się moim
krzykiem, a on ze stoickim spokojem, obrażony po prostu wychodził.

Nie wiem, jak Mama może tak funkcjonować. A co gorsze nie wyobraża
sobie, że mogłaby zrobić coś dla siebie, nie przygotować raz na
jakiś czas obiadu, nie być w domu jak Ojciec na chwilę się w nim
pojawia. Próbuję ją czasem rozerwać, zabrać na kawę/do kina, ale
idzie to opornie

Ale dzisiaj, jak mi powiedziała o romansie (aktualnym), coś mną
wstrząsnęło i próbowałam ją namówić, żeby zaczęła myśleć o sobie,
cokolwiek miałoby to dla niej znaczyć... Ale jej się nie chce, mimo
że twierdzi, że ciężko jej tak żyć. Ze swoją marną emeryturą jest
niejako zależna od Ojca, i myślę, że przyzwyczaiła się, że jest
gdzieś zawsze na końcu. Nie wiem, jaj jej pomóc... Myślicie, że to
możliwe? W końcu to jej zycie i jej wybory... Chętnie posłucham
Waszych opinii

Z.
    • cloclo80 Re: Dowiedziałam się dzisiaj o romansie... 27.05.10, 16:09
      www.youtube.com/watch?v=XdansvRgifA
    • iminlove Re: Dowiedziałam się dzisiaj o romansie... 27.05.10, 16:54
      Hej Zuza

      Przeszłam podobną 'historię'. Jeśli chcesz posłuchać o tym, jak to
      było u mnie i u mojej Mamy, napisz proszę na gazetowego:)
      • zuza123 Re: Dowiedziałam się dzisiaj o romansie... 28.05.10, 06:56
        Wysłałam maila na priv, dziękuję
    • postponed Re: Dowiedziałam się dzisiaj o romansie... 27.05.10, 19:27
      rzeczowniki pospolite piszemy z małej litery.

      odnośnie do tematu: skoro matka nie słucha Twoich sugestii to przestań sugerować
      i zajmij się swoim życiem. albo zaproponuj mamie żeby wprowadziła się do Twojego
      mieszkania i wtedy przejmiesz dotychczasową rolę ojca czyli będziesz ją
      utrzymywać dostając w zamian obiad.
      • grzeczna_dziewczynka15 Re: Dowiedziałam się dzisiaj o romansie... 27.05.10, 20:48
        Te rzeczowniki nie są pospolite dla autorki, ale są niejako nazwami własnymi. Co
        tak kąsasz?
        • postponed Re: Dowiedziałam się dzisiaj o romansie... 27.05.10, 21:13
          pisanie rzeczowników pospolitych z dużej litery jest błędem a na dodatek
          infantylizmem. jak autorka zacznie ustalać zasady gramatyczne języka polskiego
          to będzie mogła pozamieniać wszystkie rzeczowniki pospolite w te 'niejako nazwy
          własne'.
          • sar36 Re: Dowiedziałam się dzisiaj o romansie... 27.05.10, 21:36
            Dla mnie, kiedy piszę "Mama" i "Tata", oznacza to konkretnie moją mamę i mojego
            tatę, zatem nie są dla mnie rzeczowniki pospolite, tylko (w tym kontekście)
            nazwy własne. Podobnie jak dla autorki.
            • maitresse.d.un.francais Re: Dowiedziałam się dzisiaj o romansie... 27.05.10, 23:28
              Dla mnie, kiedy piszę "Mama" i "Tata", oznacza to konkretnie moją mamę i mojego
              tatę, zatem nie są dla mnie rzeczowniki pospolite, tylko (w tym kontekście)
              nazwy własne. Podobnie jak dla autorki.

              Ja tak jeszcze czynię, kiedy piszę do kogoś o jego mamie/tacie. "Agnieszko,
              Twoja Mama..." Jest to wyraz szacunku dla tej osoby.
              • postponed Re: Dowiedziałam się dzisiaj o romansie... 28.05.10, 05:21
                hmm interesujące wyrażanie szacunku poprzez wypisywanie na forum o ich
                prywatnych problemach. może w ogóle niech autorka pisze MAMA i
                TATA, to już wtedy będzie taka dawka szacunku, że nawet prezentów na
                urodziny nie będzie musiała im kupować
                • zuza123 Re: Dowiedziałam się dzisiaj o romansie... 28.05.10, 07:00
                  Skąd te złośliwości? Pytam tylko o radę, bardzo ogólnie nakreślając
                  problem. Myślałam, że forum wlaśnie wymianie informacji i dyskusji
                  służy...
                • uleczka_k Re: Dowiedziałam się dzisiaj o romansie... 28.05.10, 07:27
                  Nie ma to jak popisywać się swoją wielkodusznością na forum. Brawo postponed! A
                  reszta lekcji poza językiem polskim już odrobiona?
                  • postponed Re: Dowiedziałam się dzisiaj o romansie... 28.05.10, 16:51
                    nie odróżniasz bycia złym człowiekiem od bycia złośliwym człowiekiem?
                • maitresse.d.un.francais Re: Dowiedziałam się dzisiaj o romansie... 28.05.10, 16:20
                  postponed napisała:

                  > hmm interesujące wyrażanie szacunku poprzez wypisywanie na forum o ich
                  > prywatnych problemach.

                  a to do mnie?

                  Nie mówiłam o forum, tylko o smsach. A jeśli wspominam o mojej Mamie na forum,
                  to w kontekście np. tego, że czyjś post ją rozbawił.
          • pendzacy_krolik zawsze sie trafi kretyn,ktory spieprzy watek 28.05.10, 19:17
            postponed napisała:

            > pisanie rzeczowników pospolitych z dużej litery jest błędem a na
            dodatek
            > infantylizmem. jak autorka zacznie ustalać zasady gramatyczne
            języka polskiego
            > to będzie mogła pozamieniać wszystkie rzeczowniki pospolite w
            te 'niejako nazwy
            > własne'.
      • khadroma Re: Dowiedziałam się dzisiaj o romansie... 28.05.10, 20:50
        postponed napisała:

        > rzeczowniki pospolite piszemy z małej litery.
        >
        > odnośnie do tematu: skoro matka nie słucha Twoich sugestii to przestań sugerowa
        > ć
        > i zajmij się swoim życiem. albo zaproponuj mamie żeby wprowadziła się do Twojeg
        > o
        > mieszkania i wtedy przejmiesz dotychczasową rolę ojca czyli będziesz ją
        > utrzymywać dostając w zamian obiad.


        Nowe zdanie rozpoczyna sie duza litera.
    • skarpetka_szara Re: Dowiedziałam się dzisiaj o romansie... 27.05.10, 19:33
      Masz racjie: to jej zycie i jej wybor.
    • marzeka1 Re: Dowiedziałam się dzisiaj o romansie... 27.05.10, 20:52
      Jeśli matka sama nic z tym nie chce zrobić, ty nic nie możesz.
      Możesz tylko wziąć ją jako przykład , jak nie dać się sprowadzić do
      roli domowego mopa, roli, której nikt nie ceni.
    • no1teresa Re: Dowiedziałam się dzisiaj o romansie... 27.05.10, 23:19
      zachec mame do wyjazdu do sanatorium, zadba o zdrowie i samopoczucie, towarzysko
      sie rozerwie
    • zuza123 Re: Dowiedziałam się dzisiaj o romansie... 28.05.10, 06:51
      Dziękuję tym osobom, które przedstawiły konstruktywne odpowiedzi...

      Co do dyskusji na temat rzeczowników pospolitych - dla mnie akurat w
      tym przypadku pisanie "Mama" i "Ojciec" dużą literą to wyraz
      szacunku i tyle. Nie mam problemów ani z gramatyką ani ortografią,
      ale dziękuję :)
    • mysia-mysia Re: Dowiedziałam się dzisiaj o romansie... 28.05.10, 08:18
      niech wejdzie na FK i poczyta o nowoczesnym podejściu do życia :-)
    • tylna.szyba Re: Dowiedziałam się dzisiaj o romansie... 28.05.10, 09:00
      Twoja mama jest dorosla osoba. Jezeli tkwi tyle lat w tej sytuacji, to
      znaczy, ze w jakis sposob jest jej dobrze, tam gdzie jest. Pewnie
      twoja mama ma jakies powody...moze czuje sie potrzebna poprzez to
      gotowanie i bycie dla ojca i boi sie stracic to poczucie bycia
      potrzebnym?
      Jak juz powiedziano, to jest jej wybor.
      • zuza123 Re: Dowiedziałam się dzisiaj o romansie... 28.05.10, 09:07
        Tak, wiem, dziękuję... Małżeństwo moich rodziców trwa już grubo
        ponad 30 lat i zawsze mnie złościła postawa mamy (i charakter taty,
        ale to inna historia). Jednak to, jak mama akceptuje obecną
        sytuację, po prostu rozzłościło mnie jeszcze bardziej. Przeczekam,
        przejdzie mi :)
        • lonely.stoner Re: Dowiedziałam się dzisiaj o romansie... 28.05.10, 09:43
          no pewnie, niech twoja mama nic nie zmienia, tkwi dalej w toksycznym
          zwiazku, moze pan tatus laskawie wko ncu sie z nia rozejdzi i ja
          rzuci dla swojej kochanki?? kto wie, moze ona dozna takowej laski -
          tylko ze oczywiscie pan tatus bedzie chcial rozwod bez orzekania o
          winie zatem niech mamusia nei liczy na zadne alimetny na swoje
          utrzymanie. takie ofiary losu mnei czesciej smiesza niz wzbudzaja
          moja litosc.
          • zuza123 Re: Dowiedziałam się dzisiaj o romansie... 28.05.10, 09:54
            Ale nikt się nad mamą nie lituje, to nie o to chodzi. Sama nie
            chciałabym, żeby ktoś wtrącał się w moje życie i moje wybory. Moja
            mama to nie ja i ma zupełnie inny charakter, nie zmienię jej bo tak
            chcę. Mogę tylko rozmawiać, sugerować, może coś w niej pęknie.
            Wiesz, nie usprawiedliwiam jej, ale wszyscy z rodziny mamy bardzo
            wcześnie umarli i rodzina ojca stała się jej rodziną i jedynymi
            bliskimi osobami (poza mną i moim rodzeństwem oczywiście :)
            • policjawkrainieczarow Re: Dowiedziałam się dzisiaj o romansie... 28.05.10, 16:25
              > Wiesz, nie usprawiedliwiam jej,

              JEJ?
    • tully.makker Re: Dowiedziałam się dzisiaj o romansie... 28.05.10, 09:54
      Trudno pomoc komus, kto uparl sie, ze spieprzy swoje zycie.
    • esteraj Re: Dowiedziałam się dzisiaj o romansie... 28.05.10, 14:36
      Może powinnaś porozmawiać z ojcem i wzbudzić w nim poczucie wstydu.

      Myślę, że Twoja mama jak najbardziej potrzebuje Twojej pomocy. Sądzę, że czuje
      się bezradna, bo jest uzależniona finansowo od Twojego ojca. Co jeśli ona sobie
      z tym nie poradzi, podupadnie na zdrowiu? Depresja ma destruktywne skutki, czy
      będziesz mogła wtedy żyć spokojnie, że znając problem nic z tym nie zrobiłaś?

      Może zaproponuj mamie wizytę u psychoterapeuty, albo dobrego prawnika. Strach
      zawsze jest wynikiem niewiedzy. Gdy dowie się jakie ma prawa przy ewentualnym
      rozwodzie, albo jak mogłaby dorobić (opieka nad dzieckiem lub coś podobnego),
      nie byłaby tak ograniczona przez obawę rozstania.
      • zuza123 Re: Dowiedziałam się dzisiaj o romansie... 28.05.10, 15:38
        Wiesz, muszę sobie to wszystko poukładać. Nie chcę narobić jeszcze
        większych szkód

        Pierwszą myślą było właśnie zasugerowanie ojcu, że ja wiem... Ale w
        nim nie wzbudził nawet poczucia wstydu fakt sprzed paru lat, kiedy
        mama zachorowała na nowotwór (było widać, i to bardzo, zmiany
        skórne) i tylko ja się tym przejęłam, pojechałam z mamą do lekarza i
        doprowadziłam do operacji.

        A mamie sugerowałam wczoraj, żeby zajęła się opieką nad dziećmi
        (wiele lat uczyła i to uwielbiała). Będę drążyć temat, odwiedzać ją
        częściej i mam nadzieję mi się uda
    • kochanic.a.francuza Re: Dowiedziałam się dzisiaj o romansie... 28.05.10, 17:54
      Twoj maz zgodzilby sie amieszkac z Mama razem?
      Takie niezaradne, strarsze osoby nigdy nie powiedza co czuja i
      czego pragna. Powie, ze jej ciezko, ale, ze chce z tego uciec to
      juz nie, bo to wiaze sie z obciazeniem Ciebie.
      • zuza123 Re: Dowiedziałam się dzisiaj o romansie... 29.05.10, 17:13
        Myślę, że nie... Mąż twierdzi, że to jest jej zycie i nie powinnam
        się wtrącać. Nie mam też pewności, że udało by się namówić moją mamę
        na przeprowadzkę. Ona mimo wszystko dobrze się tam czuje (kiedy nie
        ma ojca...), bo jest u siebie
Inne wątki na temat:
Pełna wersja