izabellaz1
30.05.10, 19:56
Wróciłam pół godziny temu z lasu...musiałam rozebrać się na klatce schodowej a
ubranie i buty wrzucić do michy, żeby nie zachlapać przedpokoju:D
Zmoczyło mię doszczętnie! Jak już wdepnęłam w pierwszą kałużę do kostek, to
tym chętniej ładowałam się w następne:D
Mam za sobą 10 km, buty w pralce, piżamę na sobie i Koźlaka tuż obok:)))
Do jakich "poświęceń" jesteście gotowe/gotowi w zmaganiach sportowych?
Jaki rodzaj aktywności sprawia Wam największą frajdę? :)