Wino i facet

31.05.10, 21:04
Oj, procenty uderzyły mi do głowy... :) chciałam dzisiaj poruszyć temat
pewnego mężczyzny, ale nie wiedziałam co mam Wam napisać :) otóż mam świetnego
kolegę, który bardzo mi się podoba i wiem, że ja jemu też się podobam... ale
oboje udajemy, że jesteśmy "obojętni"... Kiedy ja zaczynam go kokietować, on
udaje macho... Kiedy on zaczyna mnie podrywać, ja jestem "niewzruszona"...
dzisiaj chciałabym się z nim spotkać, ale nie chcę do niego dzwonić i pytać
czy będzie w mieście, bo chciałabym, żeby wyglądało to na przypadkowe
spotkanie (mimo, że wiem gdzie prawdopodobnie dzisiaj będzie :))... mam dość
tej zabawy w "kotka i myszkę"! Ale z drugiej strony nie zrobię pierwszego
kroku... Jak mam go do tego "zmusić"?

Piszę bez składu i ładu :) może coś doradzicie? :D
    • teletoobis Re: Wino i facet 31.05.10, 21:05
      zaklopotana87 napisała:

      Piszę bez składu i ładu :) może coś doradzicie? :D


      Doradze: pisz z ladem i skladem :)
      • zaklopotana87 Re: Wino i facet 31.05.10, 21:07
        Toobis na Tobie zawsze można polegać... :)

        Może napisał byś co mam zrobić, a nie czepiasz się pojedynczych wypowiedzi?? :)
        • teletoobis Re: Wino i facet 31.05.10, 21:11
          co masz zrobic? A dalejo ode mnie mieszkasz? :)
          • zaklopotana87 Re: Wino i facet 31.05.10, 21:14
            a gdzie mieszkasz? :)
            • teletoobis Re: Wino i facet 31.05.10, 21:17
              w Zabrzu Jaworkach i w Zębie :)
    • fan_ta Re: Wino i facet 31.05.10, 21:11
      hih małą intrygą mi tu pachnie

      Może twój kran powinien zacząć mocno kapać.. hmm albo coś z
      samochodem nie tak?
      I jak przystało na niewiastę w potrzebie zadzwonisz do kolegi, który
      chętnie Ci pomoże..
      A że przy okazji wizyty będziesz wyglądała olśniewająco (bo akurat
      miałaś wyjść na spotkanie z przyjaciółkami), a w lodówce będzie
      czekało schłodzone winko..
      Chyba będzie wypadało w ramach podziękowania za pomoc poczęstować
      kolegę winkiem i może smaczną kolacją?
    • gr.een ani wina ani faceta 31.05.10, 21:17
      czy w temacie ?:)
      jestem strasznie zdołowana i w "rozpaczy " wyrzuciłam tu swój smutek i co, mój
      dawny przyjaciel, który tu namiętnie udziela rad innym nawet nie odpisze.
      z facetami jest jak z winem, zostaje tylko pusta butelka i zwietrzały korek.
      • zaklopotana87 Re: ani wina ani faceta 01.06.10, 23:41
        ..."z facetami jest jak z winem, zostaje tylko pusta butelka i zwietrzały korek"
        piękne słowa... Ale czemu tak się dzieje... :/
    • nothing.at.all Re: Wino i facet 01.06.10, 08:39
      On poluje i Ty też. Udanych łowów:).
      A tak poważnie to po prostu umów się z nim i tyle. Po cis męczyć,
      skoro taka zabawa Ci nie pasuje.
    • piekna.i.wyrafinowana Re: Wino i facet 01.06.10, 09:04
      kto zaczyna ten dyktuje warunki, zaczęłabym więc
    • monofam krotko i zwiezle 01.06.10, 18:37
      Sytuacja w Polsce bardzo czesta.

      Moim zdaniem do kolegi zadzwonic nie mozesz - jesli to zrobisz, jestes na
      straconej pozycji. Ja przynajmniej unikam kobiet, ktore same chca sie ze mna
      umowic. Bo to oznacza, ze nie maja na oku nic bardziej interesujacego. A mnie
      interesuja tylko takie kobiety, ktore moga miec cos bardziej interesujacego.
      Taki zdobywca kobiet nie-do-zdobycia.

      A wiec, zostaja dwie mozliwosci - poniewaz obydwoje wiecie jak wyglada sytuacja,
      tylko udajecie, to on moze dalej Cie zlewac albo zagrac w otwarte karty i
      bezczelnie powiedziec, ze juz od dluzszego czasu myslal zeby wyjsc na kawe. W
      pierwszej sytuacji, co Ci po gosciu ktory nie ma jaj albo jest niezdecydowany, w
      drugiej sytuacji pozostanie Ci tylko rowniez zagrac w otwarte karty. Oczywiscie
      mowa tylko o pierwszym spotkaniu, bo do drugiego jeszcze daleka droga.

      Ech ojcowie juz nie potrafia wychowywac synow tak, zeby pozniej nie musieli
      'udawac' i 'grac'. Odradzam Ci tez manipulowanie sytuacja albo gosciem tak zeby
      'jakos samo to wyszlo'. Ja osobiscie jestem na to uczulony i wykrywam z
      kilometra takie podejscia. I spokojnie z usmiechem oznajmiam ze takie kobiety
      odpadaja, bo inaczej tego typu manipulacyjek doswiadczalbym pozniej w naszym
      zwiazku, a to prosta droga do piekla.
      • zaklopotana87 Re: krotko i zwiezle 01.06.10, 23:49
        Zabawa taka mnie w cale nie bawi, dlatego chcę coś z nią zrobić - problem w tym,
        że nie wiem co. :)

        Jestem bardzo konkretną kobietą: lubię kokietować mężczyzn, a jednocześnie
        oczekuję "gry w otwarte karty". Wiem, że to bardzo dziwne połączenie. Mężczyźni
        mówią mi, że jestem kobieca i subtelna, i jednocześnie mam "męski" charakter.
        Nie mam problemów z mężczyznami, ale ten JEDEN jest tak dziwny, że niesamowicie
        mnie intryguje i pociąga.
        • monofam Re: krotko i zwiezle 02.06.10, 00:18
          Wiesz.. wszystko zalezy jakich gosci lubisz. Jesli takich ktorzy nie wykazuja
          inicjatywy, to spoko, tylko nie licz na to, ze nagle w waszym zyciu zacznie
          wykazywac inicjatywe. A z opowiadan kolezanek wiem, ze po pewnym czasie to
          zaczyna byc bardzo frustrujace..

          Ja to rozumiem w ten sposob - atrakcyjni kolesie z reguly graja w otwarte karty
          - bo moga zdobyc wiele atrakcyjnych kobiet. A wiec uznaja Cie za atrakcyjna,
          pada propozycja. Jesli odmawiasz, nie ma sie czym przejmowac, nie traci czasu i
          szybko pada kolejna propozycja ale juz do innej panny. W koncu kreci sie ich w
          okol niego sporo.

          Odmienna sytuacja jest kiedy facet jest niepewny, nie zna siebie, ma niskie
          poczucie wlasnej wartosci. Boi sie wyjsc z inicjatywa, bo boi sie odmowy. Gdyby
          nie daj boze dostal kosza, to jest to koniec swiata. Miesiacami to przezywa i
          nie moze pozbierac sie do kupy. Niedojrzaly emocjonalnie.

          Moim zdaniem podejscie dojrzalego faceta to - byl kosz, czegos sie nauczylem,
          ide dalej. Szkoda czasu, szkoda zycia. Sam jestem wporzadku, i zakladam, ze
          jestem w stanie odroznic dobry charakter kobiety od zlego. Dlatego dopoki nie
          wchodze w zwiazek nie widze duzej roznicy miedzy kandydatkami - nie ma wiec
          czego oplakiwac, jest tyle wspanialych kobiet na ziemi :)
    • gr.een Re: Wino i facet 01.06.10, 21:29
      Piszę bez składu i ładu :) może coś doradzicie? :D

      to ja też tak zrobię.

      Jakiś czas temu mój szef przyłapał mnie w dość niezręcznej sytuacji.
      Tak do końca nie jestem pewna, czy tak całkiem przypadkiem :).
      Od tego czasu schodziłam mu z oczu, no ale urlopy wszelkie się pokończyły no nie
      da się dalej unikać.
      W pracy oczywiscie robię swoje, starając się nie wpaść na jakiejś gafie ale coś
      mi się wydaje ,że zaczeło się polowanie na czarownicę.:)
      Szef jak to szef jest świetny w tym co robi no i to by było tyle zachwytu co do
      osoby szefa a szef mnie tak jakoś dziwnie przycina wzrokiem.
      MOże ubzdurałam to sobie może nie.
      a może on też mysli,że ja coś sobie ubzdurałam i stąd to napięcie.
      może nie powinnam unikać tak szefa ale tamta sytuacja była dla mnie na tyle
      krepująca, że nie umiem człowiekowi spojrzeć w oczy, chyba znowu powinnam
      zmienić pracę
      • zaklopotana87 Re: Wino i facet 01.06.10, 23:50
        Co masz na myśli mówiąc: "Tak do końca nie jestem pewna, czy tak całkiem
        przypadkiem :)"?
    • zaklopotana87 Wino i facet c.d.n. :) 01.06.10, 23:54
      Oczywiście tam gdzie poszłam jego nie było :)
      Ale dzisiaj napisał mi smsa, że słyszał, że byłam w klubie i zapytał czy to
      prawda...
      Odpowiedziałam mu, że byłam bo myślałam, że go spotkam... :)

      sama nie mogę uwierzyć w tę głupotę, którą pokazałam odpowiedzią na jego pytanie
      :D boszee :D
Inne wątki na temat:
Pełna wersja