czy zakonczyc taki zwiazek?

01.06.10, 05:45
skrotowo: ja 35, on pare lat starszy. mieszkamy osobno. od roku jestesmy ze
soba. konkretnie wyglada to tak ze to ja notorycznie nocuje u niego. ale
wlasnie musze znalezc nowe lokum dla siebie. jego reakcja-chetnie pomoze mi w
znaleznieniu czegos nowego (czyli nawet przez mysl mu nie przejdzie ze
moglibysmy mieszkac razem).dodajmy do tego ze nie zamierza nigdzie ze mna
pojechac (np wakacje). generalnie to wyszlo na to ze jest to w praktyce uklad
czysto dla seksu (choc zdawalo sie ze bedzie inaczej sadzac po poczatkach).
szczerze mowiac mam potrzebe zwiazku zdeklarowanego (taka forma deklaracji
jest w moim mniemaniu wspolne mieszkanie). dlatego zastanawiam sie czy nie
rzucic go. kocham go. ale jak dlugo tak mozna. skoro spelniam role kobiety
dochodzacej na seks to jakos mi sie odechciewa. mam troche wyzsze aspiracje. i
nie o malzenstwo mi chodzi. ale chce wiedziec ze facet traktuje mnie serio i
moze z siebie cos dac.kobiety doradzcie, co robic.czy przesadzam oczekujac
wspolnego zamieszkania??rok intensywnego seksu to za malo? a moze za
duzo?nigdy nie umialam sterowac umiejetnie facetem. po prostu wsiaklam w to. a
teraz masz babo placek. nie wiem co robic. bo wychodzi ze jestem kochanka bez
zobowiazan.a nie tego chcialam.
    • jan_hus_na_stosie Re: czy zakonczyc taki zwiazek? 01.06.10, 07:11
      dopiero po roku się zorientowałaś, że jesteś lalą do dymania? słaba
      spostrzegawczość :]
    • gobi05 Re: czy zakonczyc taki zwiazek? 01.06.10, 07:38
      > nie o malzenstwo mi chodzi. ale chce wiedziec ze facet traktuje mnie serio

      To sprzeczność.
      • figgin1 Re: czy zakonczyc taki zwiazek? 01.06.10, 08:51
        Nie, to nie jest sprzeczność. Jesteś mądrym facetem, tym bardziej mnie dziwi, ze
        nie przyjmujesz do wiadomości, ze dla wielu ludzi poważny związek wcale nie jest
        jednoznaczny z małżeństwem. Wielokrotnie czytałam twoje wypowiedzi na temat i
        nie mogę uwierzyć, ze to pisze ten sam facet, który ma mądre, wyważone
        wypowiedzi na każdy temat, który nie dotyczy małżeństwa?
        • gobi05 Re: czy zakonczyc taki zwiazek? 01.06.10, 09:56
          > nie przyjmujesz do wiadomości, ze dla wielu ludzi poważny związek wcale nie jes
          > t
          > jednoznaczny z małżeństwem.

          Ślub to obietnica. Jeśli ktoś nie jest skłonny oficjalnie obiecać
          wspólnego życia, to znaczy że nie ma takiego zamiaru. Niezależnie
          od pobudek - nie pragnie stabilizacji życiowej sytuacji. Poważnie.
          • leptosom Re: czy zakonczyc taki zwiazek? 01.06.10, 10:00
            gobi05 napisał:

            > Ślub to obietnica. Jeśli ktoś nie jest skłonny oficjalnie obiecać
            > wspólnego życia, to znaczy że nie ma takiego zamiaru. Niezależnie
            > od pobudek - nie pragnie stabilizacji życiowej sytuacji. Poważnie.

            Tym niemniej są pary, które przeżyły ze sobą bez ślubu kilkadziesiąt
            lat... czyli "nie mając zamiaru i nie pragnąc stabilizacji"
            natomiast ile par rozwiodło się w kilka lat po ślubie...
            • alpepe Re: czy zakonczyc taki zwiazek? 01.06.10, 10:04
              a ileż jest tych mitycznych długoletnich konkubinatów? Przecież tego nijak nie
              zweryfikujesz. Dane o rozwodach masz, a o małżeństwach na kocią łapę nie.
              • figgin1 Re: czy zakonczyc taki zwiazek? 01.06.10, 10:07
                alpepe napisała:

                > a ileż jest tych mitycznych długoletnich konkubinatów?

                Ja osobiście znam tylko jeden. To znaczy jeden taki trwający kilkadziesiąt lat.
                Bo takich z kilkuletnim stażem znam całkiem sporo.
                • alpepe Re: czy zakonczyc taki zwiazek? 01.06.10, 10:11
                  a to ma jakieś znaczenie? Ja piszę tylko o tym, że rzekoma wyższość konkubinatu
                  nad małżeństwem w aspekcie trwałości jednego i drugiego jest tylko rzekoma, bo
                  nieweryfikowalna. Co innego twarde dane, a co innego dane ankieterskie, których
                  pewnie też nie ma zbyt dużo.
                  • figgin1 Re: czy zakonczyc taki zwiazek? 01.06.10, 10:31
                    alpepe napisała:

                    > a to ma jakieś znaczenie? Ja piszę tylko o tym, że rzekoma wyższość konkubinatu
                    > nad małżeństwem w aspekcie trwałości jednego i drugiego jest tylko rzekoma, bo
                    > nieweryfikowalna.

                    A ktoś twierdzi, ze konkubinat jest lepszy? Jest lepszy dla tych, którzy go
                    chcą. To, ze moim znajomych lepiej życje się w takim związku wcale nie znaczy,
                    ze tobie też będzie.

                    Co innego twarde dane, a co innego dane ankieterskie, których
                    > pewnie też nie ma zbyt dużo.

                    W Polsce nie ma żadnych. Natomiast we Francji, gdzie istnieje coś takiego jak
                    "pakt solidarności" prowadzone są statystyki. Mogę ci je przytoczyć, ale
                    przyznam z ręką na sercu, nie chce mi się ich szukać w sieci. Oczywiście,
                    spaxowani to nie to samo co całkowicie nieformalne związki, ale jestem pewna, ze
                    wiele konkubinatów miałoby ochotę na coś takiego.
                    • alpepe Re: czy zakonczyc taki zwiazek? 01.06.10, 10:44
                      Popatrz figgin, mój post był bezpośrednią odpowiedzią do leptosoma
                      wychwalającego konkubinaty, na co ty się raz oburzyłaś i przytoczyłaś przykład
                      znajomych i przyjaciół, a teraz drugi.
                      Okej, nie jesteś żoną, żyjesz z jakimś dziadkiem (dla swojej wnuczki oczywiście)
                      rozwodnikiem, o ile doczytałam, twoje prawo, ale zastanów się, czemu cię to tak
                      ubodło. Czemu ci to nie jest obojętne? Nawet nie dopuszczam absurdalnej myśli,
                      że mogłabyś się podświadomie czuć gorsza.
                      Nie wiem, czy zrozumiałaś po moich wcześniejszych postach, że nie potępiam pana
                      singla partnera wątkodawczyni. Znam nawet takich mężczyzn, więc ich tok myślenia
                      nie jest mi obcy. Natomiast ja widzę, że według wątkodawczyni związek to coś
                      więcej niż nocowanie u pana i seks i podzielam jej wizję związku. Stąd moje
                      jasnowidztwo.
                      • figgin1 Re: czy zakonczyc taki zwiazek? 01.06.10, 11:10
                        Zapytałaś ile jest szczęśliwych, wieloletnich konkubinatów, to odpowiedziałam.
                        No, chyba, ze interesowali się prywatni znajomi leptosoma, to przepraszam bardzo.
              • leptosom Re: czy zakonczyc taki zwiazek? 01.06.10, 10:45
                alpepe napisała:

                > a ileż jest tych mitycznych długoletnich konkubinatów? Przecież
                tego nijak nie zweryfikujesz. Dane o rozwodach masz, a o
                małżeństwach na kocią łapę nie.

                mądrzy zawsze byli w mniejszości i nie pchali się "na afisz" :)
                • alpepe Re: czy zakonczyc taki zwiazek? 01.06.10, 10:49
                  taa
                  To albo bawimy się aforyzmami, albo angażujemy w liczbowe przepychanki.
                  "Chłopak" wątkodawczyni też jest mądry, mleko ma, krowy nie musiał kupować.
                  • leptosom Re: czy zakonczyc taki zwiazek? 01.06.10, 10:58
                    alpepe napisała:

                    > "Chłopak" wątkodawczyni też jest mądry, mleko ma, krowy nie musiał
                    kupować.

                    cóż, krową trzeba zajmować się minimum 3x dziennie. i tak przez
                    okrągły rok... :)
            • izula03 Re: czy zakonczyc taki zwiazek? 01.06.10, 19:47
              Tak apropo to znam dużo więcej par które nie rozstały sie dlatego tylko że ta
              własnie obietnica ich łączyła i niewiele takich które bez niej wytrwały wiele
              lat.. To zleży od ludzi i od tego co ślub dla nich znaczy..
          • figgin1 Re: czy zakonczyc taki zwiazek? 01.06.10, 10:09
            gobi05 napisał:
            >
            > Ślub to obietnica. Jeśli ktoś nie jest skłonny oficjalnie obiecać
            > wspólnego życia, to znaczy że nie ma takiego zamiaru.

            Dla ciebie owszem tak jest. Ale naprawdę, nie dla wszystkich. Znam wiele par
            żyjących w tak zwanych konkubinatach, zdecydowanych na wspólną przyszłość,
            plany, dzieci, ale nie na ślub. Bo ślub nie ma dla nich zadnego znaczenia a ta
            druga osoba tak. I co, zabronisz im?
            • gobi05 Re: czy zakonczyc taki zwiazek? 01.06.10, 10:43
              > Dla ciebie owszem tak jest. Ale naprawdę, nie dla wszystkich. Znam wiele par
              > żyjących w tak zwanych konkubinatach, zdecydowanych na wspólną przyszłość,

              Ja znam jedną taką parę - mają teraz ponad sześćdziesiątkę,
              obydwoje katolicy, ona po rozwodzie. Kiedy jej były umarł
              wzięli ślub, bez wesela. Znam kilka par, około trzydziestki,
              gdzie to kobiety doprowadzały do wspólnego zamieszkania,
              ale zabrakło im chyba odwagi by kupić swoim mężczyznom
              pierścionki zaręczynowe, uklęknąć i prosić o rękę.
              Jedna z tych par właśnie wzięła ślub, inna się rozleciała,
              inna po dwóch latach przymiarek właśnie zamieszkała razem.
              Wyraźnie było widać, że to kobiety stają na paluszkach
              i aranżują wspólne życie, a trutnie dają się zdobywać lub
              nawet utrzymywać. W tamtych związkach występuje dziwna
              asymetria.
              Oczywiście to wszystko są moje subiektywne obserwacje.
              • figgin1 Re: czy zakonczyc taki zwiazek? 01.06.10, 10:50
                gobi05 napisał:
                > Oczywiście to wszystko są moje subiektywne obserwacje.

                Oczywiście, to twoje subiektywne obserwacje :) Moje są zupełnie inne. Wśród
                moich znajomych (nie piszę o rodzicach, bo to inne pokolenie i inne obyczaje
                wtedy panowały) nie ma parcia na ślub i kobiety nie stają na paluszkach by
                utrzymać związek. Dowodzi to tylko i wyłącznie tego, że obracamy się trochę
                innych środowiskach. Mogę zapytać ile masz lat? Bo wiek mocno zmienia podejście
                do formalizowania związku. Znam tylko jedną parę ze starszego pokolenia żyjącą w
                konkubinacie (swoją drogą nie lubię tego słowa) a z mojego- sporo.
                • gobi05 Re: czy zakonczyc taki zwiazek? 01.06.10, 11:26
                  > nie ma parcia na ślub i kobiety nie stają na paluszkach by
                  > utrzymać związek. Dowodzi to tylko i wyłącznie tego, że obracamy się trochę
                  > innych środowiskach.
                  To rzeczywiście w różnych środowiskach się obracamy.
                  "U mnie" to kobiety starają się założyć stadło, złapać chłopa
                  który wszystkiego nie przepija i nie bije, i zatrzymać go
                  przy sobie rok-dwa-pięć, byle jak, byle gdzie, z byle kim.
                  Myśl o dziecku spędza im sen z powiek, bo przecież nie mają
                  warunków, bo trzeba pieniędzy na wczasy, na auto, na wyjścia.
                  Dzieci oczywiście jednak są: z pierwszego związku, z drugiego,
                  znają tatusiów, ojczymów, przyrodnie rodzeństwo i ich rodzeństwo
                  przyrodnie. Przypominają mi się "plastikowi rodzice" w Szwecji
                  www.youtube.com/watch?v=EFIwFnrNX1M#t=5m
                  Tak teraz myślę, że to jakaś desperacja musi być.

                  Co do wieku, to dobrze po czterdziestce, więc aż taki znów
                  stary to ja nie jestem.
                  • figgin1 Re: czy zakonczyc taki zwiazek? 01.06.10, 16:17
                    gobi05 napisał:
                    > To rzeczywiście w różnych środowiskach się obracamy.
                    > "U mnie" to kobiety starają się założyć stadło, złapać chłopa
                    > który wszystkiego nie przepija i nie bije, i zatrzymać go
                    > przy sobie rok-dwa-pięć, byle jak, byle gdzie, z byle kim.

                    Hm, w moim otoczeniu brak facetów majacych problemy z agresją i alkoholem. Może
                    dlatego kobitki zamiast trzymać się gorączkowo byle kogo, "byle nie bił i nie
                    pił" żyją w normalnych, szczęśliwych związkach.

                    >
                    > Co do wieku, to dobrze po czterdziestce, więc aż taki znów
                    > stary to ja nie jestem.

                    No, jesteś starszy ode mnie o jedno pokolenie. I jak wspomniałam, z twojego
                    pokolenia znam tylko jeden konkubinat, za to z trzydziestoletnim stażem. O ile
                    wiem, to są całkiem ze sobą szczęśliwi :)
                    • policjawkrainieczarow Re: czy zakonczyc taki zwiazek? 02.06.10, 00:10
                      figgin1 napisała:

                      > No, jesteś starszy ode mnie o jedno pokolenie.

                      no, to rzeczywiście wiele tłumaczy.
                      Zazwyczaj konkubinat wystarczy parom, które się jeszcze nie dorobiły wspólnego
                      majątku. jak w grę zaczynają wchodzic wspólne nieruchomości, decyzje o dzieciach
                      ( i o tym, kto z nimi zostanie w domu jakby co), to na konkubinacie można się
                      przejechać jak na brzytwie. I nie mowię tu nawet o sytuacji typu pan puszcza
                      panią w trąbę bez żadnych dla siebie konsekwencji, ale na przykład pan ma dom w
                      stanie surowym, pani się do niego wprowadza, oboje inwestują w niego równo ale
                      się przed sobą nie rozliczają, bo sobie ufają, pan wpada pod tramwaj, dom
                      dziedziczy rodzina pana a pani się może pocałować.
                    • gobi05 Re: czy zakonczyc taki zwiazek? 02.06.10, 10:08
                      > Hm, w moim otoczeniu brak facetów majacych problemy z agresją i alkoholem.

                      Tego nie wiesz. Takie rzeczy są pod dywanem.
                      Jednak, jak zauważasz, kobieta może czuć się bezpieczniej
                      w związku z facetem, którego może natychmiast rzucić,
                      jeśli okaże się np. pijakiem. A i mężczyzna może
                      odczuwać tą presję i bardziej doceniać związek.
                      Lub odwrotnie - nie tylko mężczyźni bywają winni.

                      > (...) jak wspomniałam, z twojego
                      > pokolenia znam tylko jeden konkubinat
                      Znam też dwa związki dla uczuć, seksu i imprez, mieszkające
                      osobno. To też sposób na bezpieczeństwo. Trzeci po paru
                      latach zamienił się w małżeństwo. I to jest właśnie,
                      co wciąż podkreślam: każdy ma potrzebę ustalenia
                      najważniejszych spraw, ale wielu ludzi trwa latami
                      w życiowym bałaganie.
          • tully.makker Laski, to zdanie sobie wydrukowac 01.06.10, 10:35
            i powiesic nad lozkiem, bo to swieta prawda jest:


            Ślub to obietnica. Jeśli ktoś nie jest skłonny oficjalnie obiecać
            > wspólnego życia, to znaczy że nie ma takiego zamiaru. Niezależnie
            > od pobudek - nie pragnie stabilizacji życiowej sytuacji. Poważnie.
            • figgin1 Re: Laski, to zdanie sobie wydrukowac 01.06.10, 10:51
              tully.makker napisała:

              > i powiesic nad lozkiem, bo to swieta prawda jest:
              Prawda jest jak rzyć, każdy ma swoją :)
        • ma_dre Re: czy zakonczyc taki zwiazek? 01.06.10, 17:14
          tak jak i małżeństwo nie jest jednoznaczne z poważnym związkiem...
          tu chodzi o odpowiedzialnosc, wyklepanie formulki i podpisanie
          papierka nie czyni z kogos czlowieka odpowiedzialnego o powaznych
          zamiarach...
    • 83kimi Re: czy zakonczyc taki zwiazek? 01.06.10, 07:55
      Zapytaj, jakie pan ma plany względem ciebie. Sama możesz zaproponować wakacje
      czy wspólne zamieszkanie i zobaczyć jak on na to zareaguje. Rok znajomości to
      wystarczająco długo, aby z kimś zamieszkać.
    • mysia-mysia Re: czy zakonczyc taki zwiazek? 01.06.10, 08:04
      najpierw się z nim rozmów
      a później w zależności od odpowiedzi wykombinuj jakąś metodę postępowania
      nic o nim nie napisałaś ale wydaje mi się że jednak większość facetów, zwłaszcza
      dojrzalszych chciałoby mieszkać ze swoją kobietą
      może po prostu jesteś za miękka i za dużo mu z siebie dajesz? i nie mam na myśli
      "za dużo seksu" tylko na przykład za dużo pewności że już zawsze przy nim będziesz
    • nothing.at.all Re: czy zakonczyc taki zwiazek? 01.06.10, 08:33
      Najpierw z niz porozmawiaj, zapytaj jakie ma plany, czy traktuje ten
      związek poważnie, czy myśli p przyszłości. Sama też możesz
      zaproponowac zamieszkanie wspólne i zobaczysz co Pan odpowie. Ja
      jednak nie liczyłabym na dużo i raczej ewekuowała sie.
    • alpepe Re: czy zakonczyc taki zwiazek? 01.06.10, 08:39
      no, po roku się zorientować, że się jest darmowym materacem?
      Ale to i tak lepiej niż po dwóch. Nie marnuj czasu na niego.
    • takajatysia Re: czy zakonczyc taki zwiazek? 01.06.10, 08:40
      Ja bym chyba zapytała co myśli o tym, żebyście zamieszkali razem. Może
      dobrze myśli tylko nie ma odwagi sam zaproponować. Zresztą jak jest
      koło 40 i nadal kawaler to widać, że może mieć z tym problemy.
      • alpepe Re: czy zakonczyc taki zwiazek? 01.06.10, 08:43
        jaki kawaler? Singiel mający święty spokój i bezproblemową pannę do pukania.
        Założę się, że on nie będzie rozumiał, o co pannie kaman.
        • figgin1 Re: czy zakonczyc taki zwiazek? 01.06.10, 08:52
          Alpepe, jak jesteś taka jasnowidząca, ze lepiej niż ktokolwiek znasz obcego
          faceta i jego motywy to może podasz mi typy na jakieś gonitwy, czy coś?
          • alpepe Re: czy zakonczyc taki zwiazek? 01.06.10, 08:57
            lucky number slevin
            • menk.a Re: czy zakonczyc taki zwiazek? 01.06.10, 09:15
              alpepe napisała:

              > lucky number slevin

              To podaj jeszcze szczęśliwy numerek.:D
              • alpepe Re: czy zakonczyc taki zwiazek? 01.06.10, 09:24
                dla niektórzych to 69 :-).
        • takajatysia Re: czy zakonczyc taki zwiazek? 01.06.10, 12:13
          No może to jest oczywiście taki singiel, któremu się do stabilizacji
          i formalizacji nie spieszy. Ale może po prostu ma kłopoty z
          komunikacją. Ze względu na kontrast jego wieku z poukładaniem
          życiowym (brakiem)stawiam na to drugie. No chyba, że ma jakieś
          emocjonalne problemy i nigdy nie będzie chciał poważnego związku i
          zobowiązań jakichkolwiek. Ale jeśli jest normalny i ma lat 40 to
          znaczy, że ma problemy z komunikacją. Naiwna jestem? :D
          • alpepe Re: czy zakonczyc taki zwiazek? 01.06.10, 12:17
            tę kwestię już wredzioszek wyjaśniła poniżej.
        • cartahena Re: czy zakonczyc taki zwiazek? 03.06.10, 01:03
          Dlaczego jestes taka wulgarna?
          • cartahena Re: czy zakonczyc taki zwiazek? 03.06.10, 01:05
            to mialo byc do niejakiej alpepe
    • figgin1 Czy język też masz tylko do świadczenia usług? 01.06.10, 08:48
      Ja zdecydowałam się na wspólne mieszkanie z moim facetem dopiero po trzech
      latach, wcześniej byłoby dla mnie nie do pomyślenia. Może twój facet wolno się
      angażuje, albo uważa, że najpierw ślub, potem mieszkanie, może jest nemrawy
      jakiś i czeka na twój ruch? Ja ci nie dam odpowiedzi. Ale mam dla ciebie dobrą
      wiadomść, jest ktoś, kto tą odpowiedź zna. Może więc zamiast pytać o radę jakiś
      obcych bab i rozważać zerwanie z facetem, którego podobno kochasz (choć
      nie chce mi się wierzyć, po tym co tu napisałaś), porozmawiasz z nim po prostu?
      Chyba, że u ciebie język i usta służą tylko do tegoż seksu. Wtedy, bym
      obstawiała, że chłop faktycznie nie myśli o tobie poważnie, bo jak tak myśleć o
      takiej idiotce?
      Przepraszam, jeśli poczułaś się urażona, ale szlag mnie trafia jak widzę kolejną
      babę, która rozwala nie tylko swoje życie w imię wiary, ze faceci mają zdolności
      telepatyczne...
      • nothing.at.all Re: Czy język też masz tylko do świadczenia usług 01.06.10, 12:22
        Masz rację. Posłuchaj jej Autorko wątku!
    • piekna.i.wyrafinowana Re: czy zakonczyc taki zwiazek? 01.06.10, 08:55
      skoncz, jemu ten uklad pasuje, nawet po rozmowie z nim jesli on zdecyduje sie na
      zmiane to bedzie to zmiana chwilowa
      • figgin1 Re: czy zakonczyc taki zwiazek? 01.06.10, 09:22
        A skąd to wiesz?
        • piekna.i.wyrafinowana Re: czy zakonczyc taki zwiazek? 01.06.10, 09:27
          to ona zabiega o ten "zwiazek", nie on, z tego co autorka pisze...
          oczywiscie moze inwestować z nadzieją że mu się odwidzi i zacznie zależeć ale to
          może potrwać trochę czasu...
          jeśli ma czas niech czeka, ale autorka przedstawia się raczej jako niecierpliwą,
          pod tym względem, osobę. ona chce juz mieszkania razem itd, a on nawet jej do
          siebie nie zaprasza na seks który u niej chętnie uprawia...
          • figgin1 Re: czy zakonczyc taki zwiazek? 01.06.10, 10:05
            Ja nie widzę tu jakiegoś "zabiegania o związek". Jedyne, co wiemy, to ze facet
            nie wyszedł z propozycją wspólnego zamieszkania. Mnie to nie dziwi, dla mnie rok
            znajomości to trochę za wcześnie. Owszem, wiem, ze są ludzie wprowadzający się
            do siebie z meblami już po pierwszej randce, ale na to nie ma reguły.
            O przepraszam! Wiemy, ze autorka wątku rozważa rozstanie, a nie rozważa rozmowy.
            To nazywasz "zabieganiem o związek"?
          • figgin1 Re: czy zakonczyc taki zwiazek? 01.06.10, 10:12
            piekna.i.wyrafinowana napisała:
            a on nawet jej do
            > siebie nie zaprasza na seks który u niej chętnie uprawia...

            Chyab nieuważnie czytasz. W tekście znalazłam coś takiego

            "od roku jestesmy ze
            soba. konkretnie wyglada to tak ze to ja notorycznie nocuje u niego."

            Jak dla mnie to nie wygląda na niezapraszanie do siebie.
            • piekna.i.wyrafinowana Re: czy zakonczyc taki zwiazek? 02.06.10, 08:37
              rąbnęłam się, teraz dopiero doczytałam:/
              chodzi mi o to że ona chce a on nie proponuje dla Ciebie to za krótko, ale dla
              niej nie, dla niego raczej też za krótką, bądź ewentualnie tak wygodnie i nigdy
              nic nie będzie chciał...
              Nie mają sensu naciski jednostronne w związku i presja- prowadzi to tylko do
              oddalenia
              Mi się wydaje że jednak to drugie, a dlaczego no nie wiem może ze wzgledu na
              doświadczenia z facetami, moi faceci zawsze chcieli się angażować to oni chciel
              ustatkowania, mieszkania itd, mi zawsze odpowiadał luźny związek, a przy
              presjach po prostu spierdzielałam, a dodam, że umysł mam zupełnie męski nawet
              zakupów nie lubię:)
    • menk.a Re: czy zakonczyc taki zwiazek? 01.06.10, 09:21

      > nigdy nie umialam sterowac umiejetnie facetem. po prostu wsiaklam w to. a
      > teraz masz babo placek. nie wiem co robic. bo wychodzi ze jestem kochanka bez
      > zobowiazan.a nie tego chcialam.

      Co robić? Co robić? Przestać się godzić na rolę, w jaką nieopatrznie weszłaś, a
      jaka najwyraźniej pasuje Twojemu panu. Bez ceregieli.
      Zgodzę sie z Alpepe: zapewne jak powiesz wprost facetowi, co Ci leży na
      wątrobie, on nie będzie wiedział 'Czego ty babo ode mnie chcesz? Przecież jest
      dobrze." Więc pamiętaj, że nie jesteś wyłącznie od spełniania oczekiwań jakiegoś
      luja (to chyba nie jest określenie na wyrost dla tego pana, co?). ;)

      Większości problemów dałoby się z łatwością uniknąć, gdyby ludzie sami ich sobie
      na głowę nie ściągnęli. Ale gdyby człek wiedział, że się przewróci, to by się
      położył.;)
    • nikt_inny Re: czy zakonczyc taki zwiazek? 01.06.10, 10:14
      mądra kobieta z Ciebie.. odkryłaś to juz po roku.. a inne tkwią w takich
      związkach po kilka lat
    • ritsuko Re: czy zakonczyc taki zwiazek? 01.06.10, 10:19
      A czy kiedykolwiek powiedziałaś mu wprost to co tu piszesz? Że potrzebujesz
      deklaracji, że chciałabyś więcej w związku, że chciałabyś z nim zamieszkać?
    • a_nonima Re: czy zakonczyc taki zwiazek? 01.06.10, 10:41
      Uważacie, że na pierwszej randce miała ustalić zasady...randkujemy,
      po miesiacu się angażujemy, a po trzech będziemy razem mieszkać??
      Normalne, że związek się rozwijał, a kobieta czekała na deklarację.
      Faceci nie chcą się udupiac zazwyczaj bo układ randkowy jest
      najlepszy. Nie oznacza to, że nie chce z nią byc i mieszkać.
      Zaryzykowałabym rozmowę z nim. Jak podejmie temat to zamieszkają
      razem, a jak nie to proponuje przestać zabiegać o niego... Zacznij
      nocowac u siebie i zobaczysz, czy mu Ciebie brak...
      • croyance Re: czy zakonczyc taki zwiazek? 01.06.10, 12:11
        Bo uklad randkowy, jako kobieta powiem, JEST najlepszy. Po co sie
        spieszyc?
    • tarantinka Re: czy zakonczyc taki zwiazek? 01.06.10, 10:44
      przecież nie chcesz kończyć, w taką pułapkę wpada dużo kobiet,
      zerwiesz żeby facet poczuł co traci ?, wystarczą mnie drastyczne
      metody. Proponuje ci pomoc w szukaniu mieszkania ?, odmów - sama
      znajdziesz, zdecydowanie mniej czasu spedzaj u niego, wolisz spać we
      własnym łóżku i tyle. Taka postawa pozwoli ci złapać dystans, lepiej
      się przyjrzysz temu co rzeczywiście czujesz i czego chcesz. No i
      poobserwujesz sobie spokojnie jego reakcje. Jak to mądrze rozegrasz
      to nie dość że nabierzesz dystansu, to jeszcze sam ci zaproponuju
      jakieś kroki zacieśniające związek. Ale o miłość się nie prosi, o
      tym jednym pamiętaj.
    • wredzioszek dzieki i pare wyjasnien 01.06.10, 11:35
      dzieki za wiele przyjaznych odpowiedzi, a szczegolnie za te ktore nie zrownuja
      mnie od razu z materacem. latwo jest surowo oceniac innych.a czasami zycie nie
      jest takie idealne.
      co do rozmowy, to hm, pol roku temu taka rozmowa sie odbyla i dowiedzialam sie
      ze on jest szczesliwy w takim ukladzie jak jest. potem sie rozstalismy. nie na
      dlugo. powrot nastapil. ale i tak na jego warunkach. moze wtedy bylo za
      wczesnie. ale teraz po roku, to ja sie zaczynam naprawde powaznie zastanawiac do
      czego ma to niby prowadzic, jakie to ma dla mnie konkretne perspektywy. bo wizja
      noclegow przez pare lat jakos nie wydaje mi sie zachecajaca. dlatego staram sie
      skonfrontowac moje odczucia z waszymi opiniami. ja mam do tego faceta duza
      slabosc, ale mysle ze juz stac mnie w tej chwili na odciecie sie totalne i
      niepowracanie do roli ktora jest nieco zaskakujaco jesli brac jego wyznania z
      poczatkow naszej znajomosci.tymczasem jakby nie patrzec mam role kochanki. hm.
      aha, to nie jest kawaler. facet ma zone i dzieci- od kilkunastu lat nie
      utrzymuje z nimi kontaktow.nie pytajcie czemu-bo znam tylko jego wersje, a nie
      znam wersji zony, wiec nie wiem kto tak naprawde tam zawinil.on twierdzi ze ona
      odeszla od niego i ze rozstanie z dziecmi bylo dla niego wielkim cierpieniem.to
      by bylo na tyle.a teraz nie prosze o zmasowany atak moralistow. tylko jak ktos
      ma cos madrego do powiedzenia to chetnie poslucham.
      • malwa200 Re: dzieki i pare wyjasnien 01.06.10, 11:45
        ja bym go zostawiła na Twoim miejscu. miałam sytuację troszkę
        podobną tyle, ze nie mieszkaliśmy razem. facet dupa, ciapa i
        pierdoła nie mógł się na nic sdecydować. wreszcie odcięłam się od
        niego, nie odpisuje na sms-y, zero. i wreszcie poszułam ulgę bo tak
        to miałam do niego wieczną pretensję, słuszną zresztą.
        • kombinerki_pinocheta Re: dzieki i pare wyjasnien 01.06.10, 11:59
          eeeeee laska nie tak szybko. Jaka dupa, ciapa, pierdola? Te okreslenia raczej pasuja do Was facetki. Kolesie dymaja za darmo, maja na zawolanie, to Wy jestescie ograniczone. Wizja solidnego ruchanska przeslania Wam rzeczywisty obraz faceta.
          Brawa dla tych panow. :)
          • menk.a Re: dzieki i pare wyjasnien 01.06.10, 12:02
            kombinerki_pinocheta napisał:
            Wizja solidnego ruchanska przeslania Wam rzeczywisty obraz face
            > ta.
            > Brawa dla tych panow. :)

            Kombinerki, Ty im nie klaszcz, nie zazdrość tylko idź ich śladami. Sam widzisz
            ileż to głupich gąsek po świecie chadza.:D
            • kombinerki_pinocheta Re: dzieki i pare wyjasnien 01.06.10, 12:12
              Jak Ty sobie wyobrazasz zaspokojenie chuci takiej 20-30kilkuletniej kobiety z moim zerowym doswiadczeniem? Tylko bym sie skompromitowal. Juz wole ogladac sobie panienki w formacie jpg na artinude.
              • menk.a Re: dzieki i pare wyjasnien 01.06.10, 12:20
                Po którejś porażce w końcu zaskoczyłbyś, o co chodzi. I wyobraź sobie neon:
                Kombinerki - pogromca kobiecych chuci. Czyż nie piękna przyszłość może na
                Ciebie czekać? ;]
          • kombinerki_pinocheta Re: dzieki i pare wyjasnien 01.06.10, 12:18
            * przyslania
          • malwa200 Re: dzieki i pare wyjasnien 02.06.10, 08:42
            ty pierdolnięty jesteś. solidarność jaj czy co? pewnie, że
            wiekszość z was to pierdoły i cioty. skoro takich bronisz to zapewne
            sie do takowych zaliczasz. a fuuuu....jak nie masz nic ciekawego to
            napisania to zamknij mordę bo ci ja skuję cioto
        • wredzioszek Re: dzieki i pare wyjasnien 01.06.10, 12:02
          hm, ten facet bynajmniej do ciap nie nalezy. wrecz przeciwnie bym
          powiedziala.wyjatkowo zdecydowany,dominujacy typ. poki co mysle ze on sie
          swietnie ustawil w tym ukladzie. ktos napisal ze ma mleko a krowy nie musial
          kupowac. dokladnie.to ja sie zaplatalam, zapomnialam, bo sie po prostu
          zakochalam. ale teraz sie zastanawiam czy ktos nie jest tu nazbyt wygodny. i czy
          to wszystko nie jest za bardzo moim kosztem.i do czego to niby ma mnie
          prowadzic.slyszalam zapewnienia ze kocha itp, ale jak tak dobrze spojrzec to
          wszystko sprowadza sie do seksu. ja nie tak chcialam.
          • mysia-mysia Re: dzieki i pare wyjasnien 01.06.10, 12:18
            wydaje mi się, że jak był czas na negocjacje to byłaś za miękka i takie są
            konsekwencje

            mówisz, że się zakochałaś - kobiety zwykle rozumieją to w sposób "dam mu
            wszystko, czego chce, będę najlepszą kobietą jaką mógłby sobie wymarzyć, on mnie
            doceni i odpłaci swoją miłością"

            wydaje mi się jednak, że w wieku 35 lat powinnaś już wiedzieć, że z facetami
            trzeba twardo od początku - obserwujesz, co się dzieje i jak ci nie odpowiada
            rozwój sytuacji to natychmiast robisz krok do tyłu. A jeśli tylko dajesz i
            dajesz to on nie ma motywacji, żeby też coś ci dać. Później ty zaczynasz źle się
            czuć w tym układzie, mieć humory i pretensje a on przestaje cię szanować myśląc,
            że przecież chciałaś.

            Wydaje mi się, że może być za późno na wynegocjowanie nowych warunków, ale
            możesz spróbować. Jak się nie uda to przynajmniej z nowym będziesz wiedziała,
            żeby trzymać rękę na pulsie od początku.
          • malwa200 Re: dzieki i pare wyjasnien 02.06.10, 08:45
            co ty pieprzysz??? jaki seks? jak by mi o seks chodziło, to bym
            ciągnęła taki związek. a że chodzi o większe rzeczy-to sie taką
            ciotę zostawia czyli kopie w tyłek, rozumiesz?
      • jan_hus_na_stosie Re: dzieki i pare wyjasnien 01.06.10, 11:46
        żal
      • menk.a Re: dzieki i pare wyjasnien 01.06.10, 11:56
        To mało Ci jeszcze powodów do podjęcia konkretnej decyzji w sprawie pana
        niezdecydowanego?
        I jeszcze jedno pytanie: czy Ty zdajesz sobie sprawę w jak głupią sytuację sama
        się wpasowałaś? ;)
        • wredzioszek tak zdaje sobie sprawe a wrecz nie moge w to..... 01.06.10, 12:08
          ..uwierzyc ze tak sie wpakowalam. tylko zrozum mnie-ja nie jestem typem laski co
          z zimna krwia idzie za facetem, by zrobic mu dobrze. ja sie autentycznie
          ZAKOCHALAM>. w zwiazku z tym cos takiego jak trzezwe myslenie przestalo u mnie
          dzialac. niestety.czy mam malo powodow. nie. ale problem polega na tym ze ja
          chce z nim byc, nawet cale zycie, ale to musi jakos miec forme normalniejsza niz
          ta. nie jest mi tak latwo zerwac. bo sie ZAANGAZOWALAM. i jestem gotowa na bycie
          razem a nie na zerwanie.problem w tym ze ta forma bycia razem jakos mi nie pasi.

          • jan_hus_na_stosie Re: tak zdaje sobie sprawe a wrecz nie moge w to. 01.06.10, 12:14
            kolejna głupia gąska, której macica przesłoniła trzeźwe myślenie zakochała się w
            dupku, jakie to urocze :)
          • menk.a Re: tak zdaje sobie sprawe a wrecz nie moge w to. 01.06.10, 12:18
            Tobie nie pasuje, a jemu jak najbardziej w to graj. I co? Uczucia ważna rzecz,
            tylko że pan niezdecydowany na razie ma w (_._)ie Twoje uczucia, zaangażowanie i
            chęć życia długo i szczęśliwie.
            Sam z siebie nic Ci nie daje. Musiałabyś coś od niego wyrwać, postarać się
            bardziej, niż tylko być i dawać. Zważ tylko... dlaczego on nie chce dać? Może
            wcale mu nie zależy na stabilnym, zdrowym związku. Ma dobrze i jeśli naciśniesz,
            on pęknie i zwyczajnie zwieje twierdząc, że jesteś dla niego za dobra:D
            Zakochanie nie zwalnia z myślenia i dbania o swoje interesy. A Ty na razie o
            swoją (_._)kę słabo dbasz.;)
            • mahadeva Re: tak zdaje sobie sprawe a wrecz nie moge w to. 01.06.10, 17:42
              kurcze, to stosuje sie tez do mnie
              ponad poltora roku juz mija i znow musze sie pytac 'Misiu, czy moge
              dzis do ciebie przyjsc'... smutno mi sie zrobilo przy tym watku, tez
              nie moglam w to uwierzyc, ze moje prognienie szczescia jest tak
              deptane...
              • mysia-mysia Re: tak zdaje sobie sprawe a wrecz nie moge w to. 01.06.10, 18:04
                no jak to mahadeva??? przecież misio jest tym wymarzonym mężczyzną!
                • mahadeva Re: tak zdaje sobie sprawe a wrecz nie moge w to. 01.06.10, 18:08
                  w weekend byl mily, ale dzis jest zajety swoimi sprawami, a ja musze
                  go prosic, czy moge do niego przyjsc... tyle, ze ja wiele razy
                  podnosilam kwestie wspolnego mieszkania i on powiedzial nie i
                  osttanio nawet sam z siebie
                  a w weekend mile slowka, ze zaluje, ze mnie wczesniej nie poznal i
                  takie tam, a teraz kolejny dzien musze wracac sama do domu, bardzo
                  mi smutno
                  • mysia-mysia Re: tak zdaje sobie sprawe a wrecz nie moge w to. 01.06.10, 18:15
                    no ale on nawet w łóżku jest kiepski! o co ci chodzi??? znajdź sobie kogoś
                    nowego - może też nie będzie chciał wspólnego mieszkania (oby tak nie było) ale
                    jak dobrze wybzyka to już będziesz do przodu

                    i żeby nie było, że się nabijam - poważnie mówię
                    do życia trzeba podchodzić praktycznie
                    • mahadeva Re: tak zdaje sobie sprawe a wrecz nie moge w to. 01.06.10, 18:23
                      jak mu powiedzialam, ze za malo seksu, to zaczal sie starac i w
                      sumie juz jestem z tego akurat zadowolona :)
                      ale juz mam dosc sluchania, ze jestem lepsza od zony - dlaczego wiec
                      z nia mieszkal, a ze mna nie?? gdzie jak mam sie podziac :/
              • menk.a Re: tak zdaje sobie sprawe a wrecz nie moge w to. 01.06.10, 19:23
                Ty nawet nie jesteś facetem. Ty jesteś zdarta płyta. :D
      • rzeka.chaosu Re: dzieki i pare wyjasnien 01.06.10, 12:44
        Sorry ale śmierdzisz trollem ;(((((
        • wredzioszek Re: dzieki i pare wyjasnien 01.06.10, 12:51
          no coz, sa rzeczy w zyciu ktre nie snily sie filozofom. myslisz ze znasz
          wszystkie sytuacje zyciowe?? wiem, moja sytuacja moze zdawac sie
          nieprawdopodona. ale trollem nie jestem.moze myslisz zbyt stereotypowo skoro
          zakladasz ze jestem trollem.zycie jest nieco bardziej skomplikowane niz pare
          ukladow o ktorych mowia bajki.
          • rzeka.chaosu Re: dzieki i pare wyjasnien 01.06.10, 12:51
            Nie chodzi o sytuacje, ale sposób narracji.
    • brak.slow Re: czy zakonczyc taki zwiazek? 01.06.10, 12:14
      odbij to sobie.
      Narzekaj narzekaj, aż się szarpnie na te wakacje. Bądź miła, cudowna, no do rany
      przyłóż. Przy okazji stawiaj twarde warunki.
      Jak już się wyszalejesz na tych wakacjach, potem naciagnij go na dobre perfumy i
      całą kolekcje ciuchow na jesień, a dopiero potem z placzem wyrzuć wszystko z
      siebie co czujesz i go zostaw. w międzyczasie oczywiscie rozglądaj się za kimś
      lepszym, bo po co spedzac jesienne wieczory samotnie, skoro mozna z kims? hehe
      pozdrawiam :)
      • 83kimi Re: czy zakonczyc taki zwiazek? 01.06.10, 12:16
        Facet nie chce z Tobą mieszkać, nie spędza z Tobą wakacji, spotykacie się tylko
        na seks, do tego koleś jest żonaty i ma dzieci. Już chyba sama sobie
        odpowiedziałaś na pytanie - jesteś jego kochanką. Odpowiadasz mu w łóżku, gdy
        chce, przychodzisz, czegoż mu więcej trzeba? Zwłaszcza, że żonę i dzieci ma.
        Kobieto, uciekaj.
      • wredzioszek Re: czy zakonczyc taki zwiazek? 01.06.10, 12:18
        brak.slow napisała:

        > odbij to sobie.
        > Narzekaj narzekaj, aż się szarpnie na te wakacje. Bądź miła, cudowna, no do ran
        > y
        > przyłóż. Przy okazji stawiaj twarde warunki.
        > Jak już się wyszalejesz na tych wakacjach, potem naciagnij go na dobre perfumy
        > i
        > całą kolekcje ciuchow na jesień, a dopiero potem z placzem wyrzuć wszystko z
        > siebie co czujesz i go zostaw. w międzyczasie oczywiscie rozglądaj się za kimś
        > lepszym, bo po co spedzac jesienne wieczory samotnie, skoro mozna z kims? hehe
        > pozdrawiam :)
        hehe, fajne. ale na wiele mi sie nie zda. czy jestes moze skrzywdzonym przez
        taka panienke gosciem??bo straszny cynizm od Ciebie wieje. tez pozdrawiam. nie
        wszystkie kobiety mysla tylko o stosach prezentow.
        • brak.slow Re: czy zakonczyc taki zwiazek? 01.06.10, 12:35
          ej! jestem kobietą!
          ja z dobrego serca piszę, a cynizm miał być i owszem ale w żartobliwym tonie.
          Sama przecież piszesz, że uprawiasz z nim seks i nic z tego nie masz. Ani
          deklaracji, ani wspolnego życia, mieszkania, no to chociaż niech Ci wynagradza
          inaczej :)
    • takajatysia Re: czy zakonczyc taki zwiazek? 01.06.10, 12:20
      UUUU !!!

      Po przeczytaniu paru wyjaśnień przychylam się do tego co napisała
      alpepe o krowie i mleku. Facet, który się rozstaje z żoną nie musi
      być zły, ale facet, który odcina się od dzieci to dno, wodorosty i
      nie ma dla niego usprawiedliwienia. Nie jest porządnym człowiekiem po
      prostu. Tak myślę sobie ja.
      • wredzioszek Re: czy zakonczyc taki zwiazek? 01.06.10, 12:36
        do takajatysia:, wg jego interpretacji to zona uciela jego relacje z dziecmi.
        oczywiscie nie wiem tego na sto procent. bo zdaje sobie sprawe ze tam gdzie sa
        tego rodzaju konflikty, przydaje sie znac prawde z obydwu stron.
        • wredzioszek mysia-mysia i menk.a trafiacie do mnie 01.06.10, 12:47
          chociaz w gruncie rzeczy to nie sa wesole wnioski. trudno, mloda nie jestem. ale
          moze musze sie jeszcze nauczyc takiego postepowania z facetami jak mysia-mysia
          opisala.tylko nie wiem czy w tym zwiazku to jeszcze mozliwe. byc moze jestem juz
          na spalonej pozycji.tak czy inaczej, podziwiam kobiety ktore potrafia byc madre.
          • takajatysia Re: mysia-mysia i menk.a trafiacie do mnie 01.06.10, 14:21
            Wredzioszek, ale czy potrafisz sobie wyobrazić, że masz dzieci i że
            ktoś tak po prostu w wolnym kraju odcina Cię od nich??? Od własnych
            dzieci? Może ta żona utrudniać, mącić, psuć, oczerniać. Ale sądy są
            od regulowania takich spraw. I ja bym walczyła aż do trupów o kontakt
            z własnymi dziećmi. Choćby się to miało ciągnąć lat sto. Jak komuś to
            wisiało i odpuścił, to nie jest normalny. A może jemu było wygodniej
            się od nich odciąć. Amen.
            • wredzioszek kto wie moze masz racje 01.06.10, 14:43
              ja go nie wybielam, ale tez nie osadzam. po swoich znajomych widze ze czasmi
              takie akcje rozwodowe, plus dzieci w to wmieszane-to ma tyle zlozonosci, to nie
              zawsze jest takie czarno-biale. dlatego przyjelam pozycje nioceniania i
              niemieszania sie. tymbardziej ze on tak trwa od kilkunastu lat, a ja znam go od
              roku. zalozylam wiec ze chyba zakonczyl tamten rozdzial skoro nie ma z nimi
              kontaktu. a ryzyko podjelam, bo nigdy nie ma pewnosci co tam takiego sie
              wydarzylo ze nie maja ze soba zadnego kontaktu.
              • takajatysia Re: kto wie moze masz racje 01.06.10, 18:00
                Kwestie kontaktów z dziećmi są biało-czarne. Dobry rodzic nie porzuca dzieci z
                żadnego powodu, choćby nie wiem jak zła matka była.
          • menk.a Re: mysia-mysia i menk.a trafiacie do mnie 01.06.10, 19:35
            wredzioszek napisała:

            > tak czy inaczej, podziwiam kobiety ktore potrafia byc madre
            > .

            Daj spokój, bo się zawstydzę. Całą swoją wiedzę opieram na scenariuszach oper
            mydlanych. Tam nigdy w takich sytuacjach nie było happy endów i dziadzisko
            zawsze wybierało inną.:D
    • mahadeva Re: czy zakonczyc taki zwiazek? 01.06.10, 17:17
      ja jestem 2 lata z facetem i on nie chce ze mna mieszkac
      ale za to czasem jezdzimy razem na wakacje
      musisz sama ocenic, czy warto sie dla tego faceta poswiecec, czy
      jest tego wart, czy znajdziesz łatwo lepszego...
    • mysia-mysia przyszedł mi do głowy taki sposób 01.06.10, 18:11
      zacznij się rozglądać za innym (choćby na portalu randkowym) nie zrywając z tym
      nie informuj go o tym ale i też nie ukrywaj
      jak wyskoczy z pretensjami to powiedz: ależ o co ci chodzi, przecież my mamy
      luźny związek; oraz poinformuj go że w takim związku nie zamierzasz do końca
      życia funkcjonować więc się rozglądasz za czymś nowym a z nim nie chcesz zrywać
      od razu bo potrzebujesz kogoś do seksu

      tylko jak się zacznie łamać to nie zgadzaj się od razu na zmianę statusu; pytaj
      - ale o co ci chodzi, przecież mówiłeś że ci to odpowiada, skąd taka nagła
      zmiana, dzisiaj mówisz że mnie chcesz na poważnie a jutro ci się może znowu
      odmieni - bądź twarda tak przez dwa - trzy miesiące

      raz moja znajoma tak zrobiła i zadziałało :-)

      a jak nie to przynajmniej poprawisz sobie samoocenę przez randki z innymi
      • mahadeva Re: przyszedł mi do głowy taki sposób 01.06.10, 18:17
        moj mi mowil, ze jak mi nie pasuje, to mam szukac innego
        albo, ze nie ma czasu ze mna jechac na wakacje
        tu mu mowie, ze za 2 tygodnie wyjezdzam - to powiedzial, ze mu
        przykro sie zrobilo i ze ze mna pojedzie i nagle sie zrobil bardzo
        mily - bo chcialam tez isc z kumplem na obiad - zazdrosny
        ja nie chce sie spotykac z innymi, chce byc z Misiem, ale on mnie
        strasznie traktuje
    • tommy.boy.ltd Re: czy zakonczyc taki zwiazek? 01.06.10, 19:06
      Powiedz mu to co napisałaś tutaj, nikt z nas nie udzieli Ci lepszej odpowiedzi
      niż on.
    • s.p.7 Re: czy zakonczyc taki zwiazek? 01.06.10, 19:32
      jestes tylko jego ruchawką,
      kobieta zakochuje sie w mezczynie ktory robi z niej zwywą lale do onanizacji
      za duzo romantyzmu, oczywiscie uciekaj bo to psychopata, znajdz frajera i dawaj
      dupy takim jak on
      • menk.a Re: czy zakonczyc taki zwiazek? 01.06.10, 19:36
        Sp, ohydniej nie dałeś rady napisać?;)
        • s.p.7 Re: czy zakonczyc taki zwiazek? 01.06.10, 19:58
          nie, tak wlasnie z pracy przyjechalem a wtedy msyle bardzo po męsku :P brutanie
          i spartansko :)
          • menk.a Re: czy zakonczyc taki zwiazek? 01.06.10, 20:01
            Wypowiadanie plugastw jest takie męskie? :D
            • s.p.7 Re: czy zakonczyc taki zwiazek? 01.06.10, 20:09
              plugastwa?
              ja myslalem ze to oczywiste jest tylko ktos jeszcze tego nei zauważył

              no menka, kurde,
              przeczytaj ją: to ja notorycznie nocuje u niego
              koles nie musi nawet do niej przyjezdzac, nie musi za nia placic, sama sie
              zjawia juz gotowa i chętna
              rano papa i nara do zobaczenia jutro

              jaki "związek" tosz to zaden zwiazek nie jest

              po prostu zaspokaja jakiegos kolesia i tyle
              kij wie kto to jest, oan go nie zna, wlasciwie mogla by go nie widziec
              • wredzioszek bledna interperetacja kolego sp 01.06.10, 20:20
                to ze notorycznie nocuje u niego nie oznacza wcale ze sie tam zjawiam sama i na
                moje wylaczne zyczenie. nadinterpretacja, wynika moze z wrogiego usposobienia,
                he...?akurat jest zupelnie inaczej niz mowisz. ja mieszkam u niego,na jego
                zyczenie i moje zreszta tez, z ta roznica ze nie wiedziec po co mam jeszcze
                wlasne wynajmowane mieszkanie.czyli jakos tak mieszkam -nie mieszkam,
                pomieszkuje???mam troche rzeczy u niego, troche u siebie i jakos tak bez sensu
                to czuje. strasznie jestes wrogo nastawiony do ludzi.
                • s.p.7 Re: bledna interperetacja kolego sp 01.06.10, 20:34
                  > to ze notorycznie nocuje u niego nie oznacza wcale ze sie tam zjawiam sama

                  hehe, a co to ma do rzeczy. mozesz przychodzic nawet zzestawem wibratorów,
                  czy z ciotką Wandzią
                  to nie zmienia waszych relacji oraz twojej pozycji wobec niego która spobiep
                  ryzjelas, ale ja oczywiscie szanuje to i nic mi do tego zyjcie se lzuie jak
                  chceta skoro wam to daje frajde i satysfakcje

                  ja ci tylk ochialem pozmo rozwiazac dylemat rozpoznajac sytuacje wiadomo zmoesz
                  powiezdiec cos wiecej bo te info poczatkowe to malo a nic poza tym nie czytalem

                  nadinterpretacja, wynika moze z wrogiego usposobienia,
                  > he...?

                  hęeee hmmm, nie, jednak nie, jak ci to sprawia frajde to mozesz jechac na 2
                  fronty nawet i obslugowac tez sasiada, co mi do tego?

                  ja mieszkam u niego,na jego
                  > zyczenie

                  no tak on se zarzyczyl,
                  zawsze jestes pod ręką
                  nawet dwonic po coebie nie musi, no zwracam honor i dodaje do mojej teori jeden
                  punkt

                  z ta roznica ze nie wiedziec po co mam jeszcze
                  > wlasne wynajmowane mieszkanie.

                  no własnie
                  ale sluchaj, on moze kieys sobei znalesc prawidzwa kobietą z która bedzie chial
                  miec rodzine, gdzie wtedy pojdziesz?

                  pomieszkuje???

                  rezyduje na przyklad ok moglo by byc tez chyba

                  mam troche rzeczy u niego, troche u siebie
                  na tak u niego to pewnie majtki zgubilas, masz szminkę, ręcznik itp w domu
                  jakies niepotrzebne graty jak ksiązki
                  • s.p.7 Re: bledna interperetacja kolego sp 01.06.10, 20:34
                    ps , nie jestem do ciebie wrogo nastawiony, ja juz cie lubie :)
                    • menk.a Re: bledna interperetacja kolego sp 01.06.10, 21:01
                      s.p.7 napisał:

                      > ps , nie jestem do ciebie wrogo nastawiony, ja juz cie lubie :)

                      A od którego momentu ją lubisz?:>
                      • s.p.7 Re: bledna interperetacja kolego sp 01.06.10, 21:11
                        od zawsze, ale teraz wyjatkowiej bo mnie lekko rozbawila :)
              • menk.a Re: czy zakonczyc taki zwiazek? 01.06.10, 20:43
                Forma i treść. Czepiam się formy tym razem. Dlatego jeszcze raz: plugawy język
                nie ma nic wspólnego z męskością. Powtórz.:P
                • s.p.7 Re: czy zakonczyc taki zwiazek? 01.06.10, 20:51
                  a gdziesz to on plugawy jest li jam pytam :)

                  no mzoe tylko troche z wierzchu, jak lawa, kórego wenetrznego ognia i sto lat
                  nie wyziebi :p

                  a maski? wiesz to zalerzy ja se dane slowo bedziesz defniowala ja mowie o swoich
                  definicjach i dal mnie to meski i juz

                  • s.p.7 Re: czy zakonczyc taki zwiazek? 01.06.10, 20:53
                    oczywiscnie mozemy rozpoczac dyspute co cechuje meski jezyk a co zenski jakie sa
                    roznice i konotacje
                    wtedy moze zmienial bym zdanie rzecz jasna ale jakie ma to znaczenie?

                    tajjak by przypisanie jakies formire cehc meskicha nie zenskich czy
                    obojniackioch mialo dla ciebie jakies fundamentalne znacznie
                    zkadys sie to bierze jakzenie ze zlowieszczych ideologi femiznimu przeto :)
                    • menk.a Re: czy zakonczyc taki zwiazek? 01.06.10, 21:00
                      Mickiewiczem się nie podpieraj.:P
                      Feminizm to chybiony wtręt.:P

                      Język może być dosadny i twardy. I nie musi być plugawy i rodem z rynsztoka.
                      Mówię o formie wypowiedzi. Napisałeś okropnie, odpychająco, okropnie (oczywiście
                      nie Ty jeden, ale do Ciebie pozwoliłam się przyczepić w tej kwestii). I naprawdę
                      nie potrzeba różnicować na język męski czy kobiety, tylko poprawny i kulturalny
                      albo rynsztokowy i plugawy. Zdecydowanie wolę ten pierwszy.;)
                      • s.p.7 Re: czy zakonczyc taki zwiazek? 01.06.10, 21:22
                        tyle jzu pieknych wysublimowanych elaboratow napisalem ze czasem dla odprezenia
                        strzelam sobie literackiego hamburgera
                        no ale patrz poprawilem sie nieco, masz na mnie pzoytywny wplyw, koieta łagodzi
                        obyczaje :) jak widac sie sprawdza w twoim przypadku, ale ty kobieca musisz byc
                        menko :P

                        ale ja tu czuje jaks podszytą nieuzewnatrzniana potrzebe dominacji słusznosciowej
                        byla bys materialem na nauczycielkę tzw. kosę :P dzieci by za toba nie
                        przepadaly, ale ty poczuyla byc ze na kogos ma sz wplyw :)
                        Napisałeś okropnie, odpychająco, okropnie
                        okropnie 2 razy napsialas nawet, to rzeczywiscie musialo byc bardzo hujowe hehe
                        • menk.a Re: czy zakonczyc taki zwiazek? 01.06.10, 21:32
                          Tam było więcej błędów stylistycznych niż tylko 2-krotnie użyte 'okropnie'. Nie
                          wyłapałeś.:P Wysłałam przed sczytaniem.

                          Potrzeba dominacji słusznościowej? Makabryczny twór.:D I pudełko. Brakowałoby mi
                          cierpliwości do dzieciaków. Poza tym zabrzmiałeś, jakbym miała być nauczycielką,
                          coby spełniać jakieś swoje chore potrzeby. To się mija z powołaniem nauczyciela.:P
                          A propos... nauczycielki tzw. kosy są doceniane przez uczniów, szanowane i po
                          latach ich nazwiska się nadal pamięta. W przeciwieństwie to tych niewyraźnych.;)
                          • s.p.7 Re: czy zakonczyc taki zwiazek? 01.06.10, 22:20
                            a czy ja tu jestem po to zeby wylapywac twoje bledy?/ lol
                            po co mi to?

                            pamietam ze nie wiele bylo nauczycielek z powolania
                            wiekszosc tzw kos to byly wlasnie takie bez, leczace jakies kapleksy, czesc
                            niedojebana która odnajdywla sens w gnebieniu bednych dziciakow zamknietych w
                            sytemie edukacji-indoktrynacji

                            kosy doceniane? i tak 95% mojej wiedzy i umiejtnosci zdobylem poza szkoła mimo
                            ze spedzilem w niej mase czasu wiec i tak niczego mnei nie nacuzyly a szacunku
                            na pewno nie uzyskaly
                            które pamiętam?
                            kazdą jakos tam sie pamięta
                            nie ma jednak jakis wybitnych
                            byly tylo bardziej ludzkie i te bardziej popaprane
                            te ldzkie wezelsze i z wyobraznią
                            nawet te ktore sie we mnie podkochiwaly jakos mnei nie obchodzą
                            co najwyzej na temta niektorych co atrakcyjniejszych moglem myslec w kategoriach
                            erotycznych ale tak...
                            wsio ryba
                            • menk.a Re: czy zakonczyc taki zwiazek? 01.06.10, 22:44
                              Tyle lat w szkole i tak marne efekty? :D
                              • s.p.7 Re: czy zakonczyc taki zwiazek? 01.06.10, 22:53
                                znajac tępo twoich nauk to pewnie mial bym lepsze rezultaty w klka tygodni ;)
                                • menk.a Re: czy zakonczyc taki zwiazek? 01.06.10, 23:05
                                  Skądże. Moje tempo było co najwyzej przeciętne.;)
                                  • s.p.7 Re: czy zakonczyc taki zwiazek? 02.06.10, 19:47
                                    no ale czego chciala bys mnie uczyc? :)
                                    no moze np gotowania, jesli cos potrafisz... ;)
      • wredzioszek ojej, ale panu juz dziekujemy. 01.06.10, 19:49
        .....
        • s.p.7 Re: ojej, ale panu juz dziekujemy. 01.06.10, 19:59
          ale fajnei bylo nie?
          no warty milsoci to on jest, tyle ci przeciez dal, nie sory to ty jemu
          ale ok, jest git
          co dalej? :)
    • yoko0202 no związek to raczej nie jest... 01.06.10, 19:54
      jest to pewien układ, w którym on czuje się dobrze a ty czujesz się źle; raczej
      nie licz na to, że cokolwiek zmieni się z jego strony, no bo skoro jemu jest
      dobrze to po co ma cokolwiek zmieniać.
      wyjścia widzę trzy:
      - zostać w tym układzie, pogodzić się z sytuacją, może nawet spróbować znaleźć
      jakieś jej dobre strony [w Twoim przypadku marnie to widzę, bo ewidentnie chcesz
      po prostu normalnego życia]
      - zostać w tym układzie, i cierpieć w milczeniu, licząc że coś się zmieni ale
      zdając sobie sprawę, że jednak nic się nie zmieni
      - odejść, odetchnąć, a za parę miesięcy jak będziesz już jak nowa poznać innego
      faceta, który będzie wart Twojego zakochania:)
    • ankasz1970 Re: czy zakonczyc taki zwiazek? 02.06.10, 08:55
      Jak najszybciej,moja koleżanka była tak na dochodząco,a obok niek była inna,tym
      razem facet bywał u niej co drugi dzień.I cóż się później okazało,ta druga
      zaszła w ciążę.Facet też się nie zdeklarował i dalej ma laski na dochodne.Ale
      skoro same tego chcą :-(
    • cloclo80 Re: czy zakonczyc taki zwiazek? 02.06.10, 20:31
      Oj to musi być straszny desperado skoro zadowala się "malowidłem dosyć starym"
Pełna wersja