Przemoc w klasie drugiej

03.06.10, 11:22

Witam

Na tym forum jest dużo mądrych mam. Mam bardzo duży problem z synem uczniem kl. II. Młody jest bardzo ambitny, dobrze się uczy. Od jakiegoś czasu chodzi bardzo smutny. Okazało się, że grupka dzieci z klasy bardzo mu dokucza, wyzywają go, plują na zeszyty, wyśmiewają się z niego, kopią i szczypią.
Wielokrotnie zgłaszał wychowawczyni co się dzieje, ale ona zawsze mówi proszę nie skarżyć.
W zeszłym roku nie było takiej sytuacji, klasa liczyła 32 osoby , prowadziła ich bardzo dobra młoda pani i nie pozwalała na takie sytuacje w klasie była dyscyplina. Do klasy doszło 4 osoby i klasę rozdzielono. Mały trafił do drugiej pani, mało odpowiedzialnej, nie potrafiącej utrzymać dyscypliny i porządku w klasie.
Byłam u dyrektora i prosiłam o przeniesienie dziecka do równoległej klasy od września, jednak dyrektor nie widzi problemu.
Z panią nie da się rozmawiać, twierdzi, że mój też jest nielepszy. Jak delikatnie zwróciłam jej uwagę , że dziecko nie może się skupić na lekcji, bo jest za głośno to mnie zlekceważyła. I powiedziała, ze nie znam warunków pracy z małymi dziećmi.
A JA NAPRAWDĘ TEGO NIE ROZUMIEM!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
W zeszłym roku nauczycielka w ciągu dwóch miesięcy poradziła sobie z taką gromadką. A ta nie potrafi opanować 16 dzieciaków. Jak weszłam do klasy to zobaczyłam jeden wielki syf . Krzesełka porozwalane, papiery porozrzucane, sok pod tablicą rozlany (przy koszu.). A Pani prowadzi zajęcia.
Jestem przerażona, a moje dziecko nie chce chodzić do szkoły.
Co w takiej sytuacji mogę zrobić.
    • wacikowa Re: Przemoc w klasie drugiej 03.06.10, 11:31
      Rok się kończy-młody wytrzyma jeszcze. Pomyśl albo o zmianie szkoły albo zgłoś
      problem wyżej. Młodego ucz odporności na głupotę innych.
      • liza_77 Re: Przemoc w klasie drugiej 03.06.10, 11:34
        dzięki za radę
        Ale gdzie mogę wyżej zgłosić...
        U dyrekcji juz byłam.
        • wacikowa Re: Przemoc w klasie drugiej 03.06.10, 11:46
          Kuratorium np.
    • alpepe Re: Przemoc w klasie drugiej 03.06.10, 11:34
      nad dyrektorem jest kurator.
      Ja poszłabym jeszcze raz do dyrektorki z prośbą o przeniesienie dziecka. Ale tym
      razem napisałabym podanie w dwóch egzemplarzach i poprosiłabym w sekretariacie o
      podbicie pieczątki.
      Tak na wszelki wypadek, gdybym miała się kopnąć potem z tym dalej. Wszystko na
      piśmie.
      Drugie wyjście, to wysadzić się i zrobić wielką imprezę, na której będzie cała
      klasa z wyjątkiem wrogów syna. Najzwyklejsze w świecie przekupstwo reszty klasy.
      Dziecko, które jest cool, nie jest szykanowane.
      Trzecie: znaleźć prowodyra i przekupić, lub na odwrót, pogadać z gó...arzem,
      tylko umiejętnie, nieco podlizywania się, nieco groźby. Grupka się się rozproszy.
      Ja, nie wiem, co bym wybrała. Pewnie odizolowanie i rozbicie grupy wrogów mojego
      dziecka, czyli lizaki dla całej klasy, ale nie dla tych, co plują na zeszyty
      mojego dziecka. Kilka takich akcji i problemu nie ma.
      Choć pewnie spróbowałabym dotrzeć do prowodyra i najpierw go unieszkodliwić
      werbalnie, po co tracić kasę.

      Kurator i wojna z dyrektorem na końcu. Pamiętaj o jednym. Dyrektorka chce mieć
      za wszelką cenę spokój, więc jeśli będziesz regularnie u niej lądować na
      dywaniku, lub nadawać w kuratorium (co może być nieskuteczne,jeśli ma ona
      szerokie plecy), to dla świętego spokoju ci dziecko przeniesie do innej klasy.

      I przyjrzałabym się własnemu dziecku, czy naprawdę to taki aniołek, jak chcę o
      nim myśleć.
      • kikimora78 Re: Przemoc w klasie drugiej 03.06.10, 12:06
        nie radziłabym rozmawiać z cudzym dzieckiem za plecami czy też bez
        wiedzy jego rodziców. jak - niezależnie od wszystkiego - strasznie
        bym się wkurzyła, gdyby inny rodzic moje dziecko, bez mojej wiedzy
        pouczał, straszył czy groził...
        i chociaż z dzieckiem czasem się prędziej człowiek dogada niż
        rodzicami to jednak mogą z tego być kłopoty
        • alpepe Re: Przemoc w klasie drugiej 03.06.10, 12:24
          czyli co, bo nie zrozumiałam?
          Gdyby moje dziecko było zastraszane, to pogadałabym z dzieckiem jak najbardziej,
          a gdyby mi cierpiąca na manię oblubieńczą na punkcie swego dziecka mamuśka lub
          tatuś próbowali konfrontacji, to nie odpuściłabym, niech wiedzą, jak dziecko
          wychowali. Zdjęłabym tylko okulary, gdyby mi chcieli przypieprzyć.
          • kikimora78 Re: Przemoc w klasie drugiej 03.06.10, 12:29
            czyli to:
            ze swoim dzieckiem pogadać.
            z cudzym tylko za zgodą jego rodziców.
    • liza_77 Re: Przemoc w klasie drugiej 03.06.10, 11:41
      Na pewno nie jest aniołkiem i zdaje sobie z tego sprawę i wcale go nie bronię. Pewnie nie raz im dołożył. Nie rozumiem dlaczego pani pozwala na takie zachowanie dzieci. Poprzednia nauczycielka bardzo dużo z dziećmi rozmawiała i były tego efekty.
      A dyrektor powiedział, ze nie przeniesie dziecka, bo w tamtej klasie jest 20 uczniów, a u nas 16. Panią bardzo broni.

      Z imprezą to bardzo dobry pomysł
      Dzięki
      • sadosia75 Re: Przemoc w klasie drugiej 03.06.10, 11:58
        W przypadku Zuzki mojej corki bylo tak, ze grupka "liderow"
        klasowych to dzieci osob wysoko postawionych w naszym miescie. wiec
        nie mozna bylo nic z tym zrobic. efekt byl taki, ze z klasy 28
        osobowej rodzice 14 uczniow zabrali swoje pociechy do innych szkol.
        i problem niby zniknal choc doskonale wiedzielismy, ze tylko z
        naaszych oczu.
        moze w Twoim przypadku jest tak samo? moze mloda nauczycielka nie
        miala strachu w oczach dyscyplinujac dzieciaki? a starsza jednak ma?
        warto zrobic tak jak radzi Alpepe. napisac podanie w 2 wersjach
        jedno dla siebie i kuratorium. wczesniej jednak poinformowac
        dyrektorke szkoly, ze jesli sytuacja sie nie zmieni to wlasnie z
        tym papierem pojdziesz do kuratorium.
        a pozniej impreza dla dzieciakow. malo to wychowawcze ale nikt nie
        mowil, ze wiecznie mamy stosowac metody super niani ;)
    • jan_hus_na_stosie Re: Przemoc w klasie drugiej 03.06.10, 11:55
      Ja jak chodziłem do podstawówki to miałem układ :]

      Był taki Michał w mojej klasie, słabo się uczył, nie był zbyt bystry, ogólnie trochę łobuz z niego był. Był wyrośnięty, palił fajki i jak ktoś mu podskoczył to go prał na kwaśne jabłko :)

      Układ polegał na tym, że dawałem Michałowi od siebie ściągać na klasówkach i pozwalałem na przerwach przepisywać prace domowe a on w zamian załatwiał wszystkich moich wrogów :D
      • baqgan Re: Przemoc w klasie drugiej 03.06.10, 12:15
        A ja widzę problem w nauczycielce i w samej szkole. Co to znaczy nie skarż? Małe dzieci nie umieją jeszcze werbalnie rozwiązywać problemów i lecą pięści. Wychowawczyni albo jest głupia albo niedouczna.
        Zmień dziecku szkołę!!!
        Uwierz mi nie wygrasz z dyrektorką.
        Przyjedzie kurator może coś pomoże. Ale Ty i Młody do końca dni w szkole będziecie naznaczeni.
        • jan_hus_na_stosie Re: Przemoc w klasie drugiej 03.06.10, 12:18
          baqgan napisała:

          > Uwierz mi nie wygrasz z dyrektorką.

          Gdyby ludzie tak myśleli to do dzisiaj mielibyśmy w Polsce komunizm, w Afryce
          istniałby kolonializm a w USA Czarnoskórzy nie mieliby równych praw z Białymi.
          • sadosia75 Re: Przemoc w klasie drugiej 03.06.10, 12:25
            Po czesci oboje macie racje. zdarzaja sie takie zadziory, ktore
            maja gleboko gdzies rodzicow i dziecko i jesli juz raz zajdzie sie
            za skore takiemu/ takiej to do konca edukacji dziecka w danej
            placowce i dziecko i rodzic ma przechlapane.
            Ale ja wychodze z zalozenia, ze o wlasne dobro trzeba walczyc i nie
            poddawac sie. a dziecko to najwyzsze i najcenniejsze dobro w koncu!
    • mahadeva Re: Przemoc w klasie drugiej 03.06.10, 12:32
      to chyba nie jest prywatna szkola? przenies go do prestizowej
      prywatnej
    • berta-live Re: Przemoc w klasie drugiej 03.06.10, 12:38
      Jesteś pewna, że twój syn nie pluje innym do zeszytów, nie kopie, nie szczypie i
      z nikogo się nie wyśmiewa? Bo w każdej dziecięcej społeczności jest tak, że
      część osób dokopuje innym a część jest ofiarami. Może w zeszłym roku się nie
      skarżył bo to on był oprawcą a w tym roku przyszli silniejsi i role się odwróciły?

      Porusz tą sprawę na zebraniu, może inni rodzice też mają podobne problemy i
      wspólnie coś załatwicie. Bo ja zaczniesz walkę z dyrekcją to skończy się na tym,
      że i nauczyciele zaczną go gnębić i będziesz go musiała przenieść do innej
      szkoły. A jak junior jest typem ofiary szkolnej to nic to nie zmieni, bo
      wszędzie go będą gnębić. Przekupywanie oprawców też nic nie da, bo się tylko
      nauczą haracz od niego ściągać. Dzisiaj wystarczy im baton, jutro każą mu lekcje
      za nich odrabiać a za tydzień będzie im pieniądze dawał.
    • lacido Re: Przemoc w klasie drugiej 03.06.10, 12:57
      Proponuję kilkakrotnie "sprawdzić" czy taki stan klasy podczas lekcji to
      standard, mam na myśli dyscyplinę i warunki uczenia w klasie. Jeśli pani nie
      panuje nad klasą, pozwala im na samowolkę i głośne zachowanie to chyba coś nie
      tak z jej umiejętnościami pedagogicznymi.

      Na marginesie znasz warunki pracy z małymi dziećmi?
      • liza_77 Re: Przemoc w klasie drugiej 03.06.10, 15:35
        Bardzo dziękuję za odzew i pomoc. Z tego, co mówi Młody bardzo często na zakończenie lekcji w klasie jest straszny bałagan. Grupka dzieci cały czas rozrabia. Czasami jest tak głośno, że inne dzieci nie słyszą, co mówi nauczycielka. Pani kompletnie z nimi sobie nie radzi i nie reaguje na odzywki nawet w stosunku do niej. Potrafią jej wulgarnie odpyskować.
        Ja oczywiście nie wiem jak zachowuje się mój syn w szkole, to normalne dziecko i pewnie nie raz podpadło tylko nikt mi tego nie zgłosił. Pytałam córkę sąsiadki, która uczęszcza z Młodym do klasy, to ona twierdzi, ze on im nic nie robi.
        Byłam u dyrektora i prosiłam o przeniesienie, próbowałam sprawę delikatnie przedstawić. Powiedział mi tylko, że niedawno miał w klasie hospitację i nic podobnego nie zauważył, a dziecka nie przeniesie, bo w równoległej klasie jest 20 dzieci a u nas 16.
        Nie mogę zmienić szkoły, ponieważ mieszkam na wsi, a druga najbliższa szkoła jest 12 km od mojego domu.
    • rosa_de_vratislavia Re: Przemoc w klasie drugiej 03.06.10, 15:40
      liza_77 napisała:


      > Wielokrotnie zgłaszał wychowawczyni co się dzieje, ale ona zawsze
      mówi proszę nie skarżyć.

      A mama/tata nie może porozmawiać z wychwawczynią?
      Dziecko zgłasza przemoc - plucie etc.

      > Z panią nie da się rozmawiać, twierdzi,że mój nielepszy.

      Porozmawiaj z dzieckiem, co ONO robi.

      > Co w takiej sytuacji mogę zrobić.

      Zgłosić pedagogowi szkolnemu.
      Jeszcze raz dyrektorowi - na piśmie.
      Jak nie poskutkuje - zadzwonić do kuratorium.
      Nauczycielka nie powinna mówić,że to, co spotyka syna, to
      błachostki, na które nie powinno się "skarżyć", bo dziecko zwraca
      się o pomoc.
      • baqgan Re: Przemoc w klasie drugiej 03.06.10, 18:37
        Porozmawiaj z dzieckiem, może warto zmienić szkołę. Spróbuj porozmawiać z innymi matkami. Może coś wspólnie wymyślicie.
        Ja bym złożyła prośbę o zmianę wychowawcy

Pełna wersja