Zawieracie znajomości w necie?

03.06.10, 18:58
Macie czasami tak, że widzicie czyjeś zdjęcia albo i wpisy w sieci na
facebooku na przykład i się zachwycacie i piszecie do tego nieznajomego?
Lubicie takie dowody zainteresowania? Co najlepiej napisać, żeby zareagował
pozytywnie?
    • silic Re: Zawieracie znajomości w necie? 03.06.10, 19:02
      W życiu.
      Jak masz na imię ?
      • very_merry Re: Zawieracie znajomości w necie? 03.06.10, 19:14
        Więc jak musiałabym do Ciebie napisać, żebyś odpisał? :)
        • mvszka Re: Zawieracie znajomości w necie? 03.06.10, 19:28
          odpisz mu jak masz na imię
          • very_merry Re: Zawieracie znajomości w necie? 03.06.10, 19:32
            Myszko-muszko, ale to nie on mnie interesuje.
            • mvszka Re: Zawieracie znajomości w necie? 03.06.10, 19:47
              aha pytałaś się o poradę, a chodzi o kogoś konkretnego. Hmm... jedno
              jest pewne jak się mu nie spodobasz wizualnie ( z fotki) to chyba Ci
              nie odpisze nic, no może coś tam grzecznościowo tylko
              • very_merry Re: Zawieracie znajomości w necie? 04.06.10, 10:18
                Never mind, niby konrektna, ale sytuacja spalona. Napisałam do niego a potem
                przejrzalam inne zdjęcia, facet jest z Polką w związku (mieszkam za granicą) :)
                Ale trafiłam nie ma co.
                • mvszka Re: Zawieracie znajomości w necie? 04.06.10, 20:50
                  jak kulą w płot
    • salma75 Re: Zawieracie znajomości w necie? 03.06.10, 19:32
      Cześć, jestem Wojtek, też mam 12 lat.
      • very_merry Re: Zawieracie znajomości w necie? 03.06.10, 19:34
        Mamy wpsólnego znajomego, ale jego nie chcę w to mieszać z różnych względów. Ze
        zdjęć wynika że ani on ani ja nie mamy już dwunastu ;(
    • internetowka Re: Zawieracie znajomości w necie? 03.06.10, 19:33
      a co myślisz?
    • ursyda Re: Zawieracie znajomości w necie? 03.06.10, 21:11
      czy ja jestem ostatnią osobą na tym świecie, która nie ma profilu na
      FB i nie rozumie fenomenu?
      • zloty.strzal Re: Zawieracie znajomości w necie? 03.06.10, 21:32
        Jest jeszcze kilku zagorzałych przeciwników udostępniania swoich danych
        osobowych w necie, a tak to owszem, jesteś ostatnią:)
      • silic Re: Zawieracie znajomości w necie? 04.06.10, 00:00
        Ja mam profil na FB ale też nie wiem o co w tym chodzi. Założyłem bo chciałem
        sprawdzić co to .... i nawet nie potrafię się połapać w ustawieniach tego.
        • lacido Re: Zawieracie znajomości w necie? 13.06.10, 10:09
          mam dokładnie rak samo, ciągle mi coś przysyłają a ja nie wiem co mam z tym
          zrobić ;)
    • zloty.strzal Re: Zawieracie znajomości w necie? 03.06.10, 21:34
      Ja chciałam zawrzeć nowe znajomości na czacie Juliana, ale nie mogę ogarnąć
      czemu mi nie chce kamerki ani mikrofonu udostępnić.
    • six_a Re: Zawieracie znajomości w necie? 03.06.10, 23:36
      to mi przypomina pewną ciekawą sygnaturkę i wizytówkę typu lep na muchy

      Zaintrygował cię mój post? Masz ochotę do mnie napisać, poznać? Przeczytaj najpierw to


      jakby nie można było po prostu ignorować tych "ton maili od wielbicielek talentu"
      • errormix Re: Zawieracie znajomości w necie? 13.06.10, 00:42
        six_a napisała:

        > to mi przypomina pewną ciekawą sygnaturkę i wizytówkę typu lep na muchy.
        Zaintrygował cię mój post? Masz ochotę do mnie napisać, poznać? Przeczytaj
        =http://ludzie.gazeta.pl/errormix/0,0.html]najpierw to
        >

        No jakby nie było o mnie piszą. Bo to ja, jak mi Bóg miły, w sieci znaleziony.
        Tylko z tym lepem, znaczy się z moją sygnaturką, to już zupełnie inna historia...

        Na forach jestem od jakich dwóch lat. Nigdy sygnaturek nie używałem, ale cudze
        lubiłem czytać. Bo sygnaturki wiele mówią o człowieku. O tym co myśli, co czuje,
        o tym co wczoraj czytał przed zaśnięciem lub co mu w głowie z jakiegoś powodu
        siedzi.

        Początkowo było normalnie, czyli ktoś coś na forum napisał, ja się dopisałem,
        albo to ja wątek zacząłem, a później inni go ciągnęli. Nigdy od nikogo żadnego
        maila nie dostałem, nigdy na żadnego nie czekałem. Pisałem, bo wydawało mi się,
        że mam coś do powiedzenia, albo pisałem, bo nie miałem tego komu powiedzieć.

        "Kłopoty" zaczęły się dopiero gdy i ja postanowiłem swoją sygnaturkę stworzyć.
        Nie było w niej nic nadzwyczajnego. Ot, kilka słów o sobie, o tym co lubię, kim
        jestem i dlaczego tak patrzę na świat, a nie inaczej.

        Najpierw przyszedł jeden mail, później drugi, za kilkanaście dni trzeci. Po
        jakich trzech miesiącach "magiczna" liczba oscylowała w okolicach 10. Wtedy
        postanowiłem zmienić sygnaturkę, bo to właśnie w niej dopatrywałem się źródła
        mojego "nieszczęścia".

        Napisałem więc tak, jak mogłem najdelikatniej, żeby nikogo nie urazić, nie
        obrazić. Że wszystko fajnie, że piszę na forach, że to lubię, ale nie szukam
        kochanki, że to co inni czytają w moich postach nic ciekawego tak naprawdę w
        sobie nie ma, że tę odruchową ochotę napisania do mnie może zimna woda ostudzi.

        Ale znowu się przeliczyłem. Bo przestały pisać te wrażliwe, a zaczęły te przekorne.

        Wiele razy zastanawiałem się więc, czy znowu sygnaturki nie zmienić, ale po
        namyśle zostawiłem ją tak jak jest.

        Bo według mnie, o tym czy chce się do kogoś napisać czy nie to nie od lepu
        zależy, nie od sygnaturki czy autoreklamy.

        Ludzie piszą o różnych sprawach. O problemach, o radościach, o zepsutych kranach
        i życiowych zakrętach. Piszą, bo tak naprawdę nie mają tego komu opowiedzieć,
        pośmiać czy zapłakać. A może nawet mają, ale brakuje im tej świadomości, że ktoś
        wysłucha tego co oni mają do powiedzenia.

        Więc nie ma nic złego w tym, że ktoś do kogoś maila wyśle, że zagada, czy
        zapyta. Bo człowiek odruchowo szuka kogoś z kim mógłby podzielić się swoimi
        codziennymi smutkami i radościami.

        A na koniec, żeby jednak mit sygnaturek nieco osłabić powiem, że najbardziej
        wartościową osobę, jaką poznałem ostatnio przez forum, poznałem w czasach, gdy
        tej swojej sygnaturki w ogóle nie miałem.
        • rybka.11 Re: Zawieracie znajomości w necie? 13.06.10, 10:00
          errormix napisał:


          > Bo według mnie, o tym czy chce się do kogoś napisać czy nie to nie od lepu
          > zależy, nie od sygnaturki czy autoreklamy.
          >
          > Ludzie piszą o różnych sprawach. O problemach, o radościach, o zepsutych kranac
          > h
          > i życiowych zakrętach. Piszą, bo tak naprawdę nie mają tego komu opowiedzieć,
          > pośmiać czy zapłakać. A może nawet mają, ale brakuje im tej świadomości, że kto
          > ś
          > wysłucha tego co oni mają do powiedzenia.
          >
          ____________________________
          A ile razy zdarza się, że ktoś nieopatrznie dokona "nadinterpretacji" napisanych
          słów? Ile razy "dostaniesz w d..e"? Ile razy Cię wyśmieją?;-) Ot, to jest po
          prostu forum i jego prawa;-) Z tym trzeba sie po prostu liczyć ujawniając swoje
          prawdziwe, a czasem wyimaginowane problemy na forum...;-)
          • errormix Re: Zawieracie znajomości w necie? 13.06.10, 11:01
            rybka.11 napisała:


            > A ile razy zdarza się, że ktoś nieopatrznie dokona "nadinterpretacji"
            napisanych słów? Ile razy "dostaniesz w d..e"? Ile razy Cię wyśmieją?;-) Ot, to
            jest po prostu forum i jego prawa;-) Z tym trzeba sie po prostu liczyć
            ujawniając swoje
            > prawdziwe, a czasem wyimaginowane problemy na forum...;-)

            Udzielam się na dość specyficznym forum, gdzie ludzie nie rozmawiają o pogodzie,
            o tym ile kto jest w stanie piw wypić lub czy w przerwie meczu warto z facetem
            do łóżka wskoczyć, czy też lepiej sobie manicure sobie zrobić (btw - świetny wątek).

            Tam osobiście doświadczyłem co to znaczy "nadinterpretacja" i jak w jej efekcie
            możną w tę "du..ę" dostać. Początkowo ciężko mi z tym było. Bo wydawało mi się,
            że tu, na forach są tacy jak ja, mają podobne problemy, rozterki, wahania.
            Tymczasem okazało się, że tak wcale nie jest.

            Że ten kop w tę "du...ę" może z banalnych powodów się przytrafić. Bo ktoś akurat
            ma zły humor, bo w pracy były problemy, bo okres się zbliża i hormony biegają
            jak szalone.

            Bo patrząc komuś w oczy myśli się nad co się mówi i do kogo się mówi, a pisząc
            zwraca się uwagę na to co samemu chce się powiedzieć no i żeby literówek za dużo
            nie zrobić.

            A później? Później jedno kliknięcie i już się jest na Wirtualnej Polsce,
            Horoskopach, albo na Pudelku.

            I o tym, że się komuś kopa dało już się nie pamięta. Pamięta tylko ten, który go
            dostał.
        • autokrata.fetyszysta Re: przestały pisać wrażliwe, zaczęły przekorne 13.06.10, 16:07
          ;-D
    • deodyma Re: Zawieracie znajomości w necie? 04.06.10, 08:20
      mialam na jednym z portali swoje konto, zdjecia, ale konno usunelam.
      draznilo mnie to, ze pisza do mnie wszelkiej masci niedojdy a panom
      brdalo sie w lepetynach bog wie co.
      mysleli, ze jestem wyposzczona mezatka:D
    • figgin1 Re: Zawieracie znajomości w necie? 04.06.10, 09:03
      Na FB akurat nie. Ale na różnych portalach tematycznych zdarza mi się.
      Przeważnie to są znajomości ulotne, w końcu w necie z dziwnych powodów poznaje
      się ludzi z drugiego końca Polski, albo i świata, ale jedną taą znajomość mam
      długoletnią. Nigdy człowieka na oczy nie widziałam, chociaż dzieli nas zaledwie
      400 km, za to od wielu lat szczęśliwie korespondujemy. Mieliśmy się spotkać na
      różnych koncertach, ale przez te wszytskie lata albo ja nie dałam rady dojechać
      albo on. Chyba jesteśmy skazani na wirtualność znajomości.
      Najbardziej żałuję urwania się kontaktu z jedną dziewczyną... Ech, wyprowadziła
      się jeszcze dalej.
    • cytrynka_ltd nie warto, bo w necie szukają ludzie, którzy mają 04.06.10, 09:37
      coś do ukrycia.
      normalne znajomości zawiera się od razu w rzeczywistości.
      • beata.1968 Re: nie warto, bo w necie szukają ludzie, którzy 04.06.10, 20:44
        próbowałam, w większości bez powodzenia.parę fajnych osób poznałam na forum o
        podróżach(moja pasja) a z dwiema osobami utrzymuję kontakt mailowy do teraz (od
        2 lat)
    • fredzia_ltd Re: Zawieracie znajomości w necie? 04.06.10, 20:56
      Nie zawieramy, bo to nie ma sensu.
      Przez net jedynie podtrzymuję znajomości z tymi, z którymi nie mam czasu/ochoty/możliwości się spotkać w rzeczywistości.
    • lacido Re: Zawieracie znajomości w necie? 13.06.10, 10:11
      raczej nie zaczepiam obcych :)
      • teletoobis Re: Zawieracie znajomości w necie? 13.06.10, 10:23
        No tak, ja juz dla Ciebie nie obcy :)
        • lacido Re: Zawieracie znajomości w necie? 13.06.10, 10:28
          można tak powiedzieć ;) w każdym razie Ciebie też nie zaczepiam :)
          • teletoobis Re: Zawieracie znajomości w necie? 13.06.10, 10:38
            wiem- Twoje zachowanie to nie zaczepianie a delikatny podryw :)
            • lacido Re: Zawieracie znajomości w necie? 13.06.10, 10:46
              ;) Ty wiesz swoje ja wiem swoje i tak już zostanie na wieki :)
              • teletoobis Re: Zawieracie znajomości w necie? 13.06.10, 16:09
                Czyli wiemy to samo :)
    • sid.leniwiec Re: Zawieracie znajomości w necie? 13.06.10, 10:37
      Ja raz w życiu miałam taką znajomość przez duże Z. Poznałam kolesia na pewnym
      forum, przeszliśmy na gadu. Wysłał zdjęcie, okazało się, że do przystojnych nie
      należy (miałam wtedy 19 lat, więc było to arcyważne kryterium:), ale tak
      fantastycznie się z nim gadało, że i don't care. On z jednego końca Polski, ja z
      drugiego, spotkaliśmy się po ponad pół roku korespondowania, niestety w
      bezpośrednim kontakcie to nie było to, poza tym i on chwilę przed zaczął
      spotykać się z kimś, i ja. Ale korespondencję na gg do tej pory miło wspominam.
      Inne netowe znajomości były, hmmm, przelotne lub tylko netowe.
    • unni87 Re: Zawieracie znajomości w necie? 05.07.10, 22:29
      osobiscie nie jestem za takimi formami zawierania znajomosci, bo nic
      nie zastapi kontaktu osobistego, co z tego ze piszesz z kims przez
      kilka tygodni lub miesiecy, by przekonac sie potem, ze facet nie
      pociaga cie fizycznie? strata czasu! jesli nie czujesz sie pewnie
      stojac oko w oko z facetem i nie potrafisz go soba zainteresowac to
      polecam ci Szkole Uwodzenia, wywierania wplywu i rozwoju
      wewnetrzengo. (www.wyzszaszkolauwodzenia.pl) oferowane przez ta
      szkole szkolenia z pewnoscia pomoga ci w odnalezieniu milosci swojego
      zycia, bez niepotrzebnego ryzyka, zwiazanego ze znajomosciami z netu.
      pozdrawiam!
    • autokrata.fetyszysta Absolutnie ;) 06.07.10, 00:02

    • postponed Re: Zawieracie znajomości w necie? 06.07.10, 08:38
      kiedyś częścią mojej pracy było oglądanie różnych blogów ;) i czasami natykałam
      się na kogoś kto mnie zachwycił. zostawiałam wtedy najprostszy z możliwych
      komentarzy w stylu 'bardzo mi się podoba to co robisz' i tyle. ale nie
      nazwałabym tego zawieraniem znajomości ;)
    • brzydal-is-me Re: Zawieracie znajomości w necie? 06.07.10, 12:43
      Napisz "ale masz fajne zdjęcie, dać ci?"

      poziom poniżej..
      • autokrata.fetyszysta Brzydal, ty chyba jesteś singlem, co? ;-> 06.07.10, 14:09
        www.youtube.com/watch?v=Maq6Ihp3SHc
Pełna wersja