nie rozumiem...

IP: *.retsat1.com.pl / *.retsat1.com.pl 08.03.04, 16:38
Witam, licze na kilka sugestii z waszej strony..Otoz jakis czas temu poznalam
chlopaka ( oboje mamy 24 lata ). Pochodzimy z jednego miasta. Znajomosc
rozwijala sie czysto kolezensko, jednak on wtedy mieszkal w innym miescie niz
ja. Dzwonilismy do siebie, pisalismy smski, niezobowiazujaco itd. W grudniu,
chlopak wrocil na stale do mojego/naszego miasta.Odwiedzil mnie w domu
kilkakrotnie, obdarowal drobnymi prezencikami..,dlugo gawedzilismy,dzwoni b.
czesto, czesto smski wysyla,zaprosil do kina, ale gdy ja proponowalam mu
kilka razy spotkanie dziwnie sie wykrecal, a potem znowu jak gdyby nigdy nic
pisze, dzwoni, jest mily itd...chce mnie odwiedizc w domku.Nie potrafie go
rozgryzc, czy traktuje nasza znajomosc czysto kolezensko?czy to jakis
dlugodystansowiec i lubi takie podchody?:) juz nic nie rozumiem...
    • mobypussy Re: nie rozumiem... 08.03.04, 16:41
      a nie ma kogos na boku i tylko wtedy kiedy nie ma co robic kontaktuje sie z
      toba?
      gdzies tu zajezdza smrodem, bo gdyby mu na tobie zalezalo to by chetnie zgadzal
      sie na spotkania. no chyba ze uczyl sie do sesji poprawkowej a wstyd mu bylo
      sie przyznacz do porawek :)
      • pszczolamaja1 Re: nie rozumiem... 08.03.04, 16:50
        nikogo napewno nie ma..do sesji sie nie uczy, obronil sie w czerwcu, pracy
        nadmiar tez nie ma..wiec o co chodzi..ech..ciezko zrozumiec czasami faceta..:)
        • mobypussy Re: nie rozumiem... 08.03.04, 16:56
          to co on robi wtedy kiedy sie wykreca od wyjscia z toba?
    • kini Re: nie rozumiem... 08.03.04, 16:52
      Traktuj to jak koleżeństwo i nie angażuj się. W razie czego będziesz miała miłą
      niespodziankę, a nie wielkie rozczarowanie.
      • Gość: nabisa Re: nie rozumiem... IP: *.binet.pl 08.03.04, 17:10
        Dla mnie jest oczywiste, że chce się spotykać wtedy, gdy ON nie jest zajęty. To
        mi przypomina korzystanie z rezerwy. Na pewno kogoś ma.Możesz to sprawdzić?
        Jeżeli nie, to daj sobie spokój.Gra jest nieczysta.
    • pszczolamaja1 Re: nie rozumiem... 08.03.04, 17:14
      co robi, jak sie wykreca?..prozaicznie raz skaldal komputer:)) innym razem
      koledzy go wyciagneli gdzies tam...to jest bardzo dziwne,gdy rozmawiamy w 4
      oczy to czuje doslownie jakby mnie wzrokiem rozbieral;)a na drugi dzien
      jakgdyby nigdy nic..normalny kolega.Tak bylo juz wiele razy. Zaprosil mnie do
      kina, ja nie odpisalam mu od razu ze z przyjemnoscia pojde, to on od
      razu..stwierdzil ze ja nie chce i napewno nie chce juz sie z nim widywac
      itd..paranoja!!zachowuje sie jkaby mial niskie poczucie wartosci..a naprawde
      nie ma powodow ku temu zarowno fizycznie jak i intelektualnie prezentuje sie
      rewelacyjnie..
      • mobypussy Re: nie rozumiem... 08.03.04, 17:24
        a moze ty nie i sie ciebie wstydzi?
        zabiera cie do kina, strzela jakies dziwne fochy.
        ja nie wiem, ale bym nie chciala byc oszukiwana.
        wez go kiedys niespodziewanie zajdz w domu, moze sie ucieszy a moze dowiesz sie
        cos co go czasami od ciebie tak trzyma z daleka.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja