kontomiarka
04.06.10, 14:52
ytuacja taka:
Facet od dłuższego czasu wysyła mi sygnały ze jest mną zainteresowany.Jest sam.
Z mojej oceny wrażliwy i delikatny. Nie posunął się o żaden krok za daleko.
Nie jestem ślepa ani tym bardziej nienawidzę się bawić czyimiś uczuciami. Może
robił to nawet nieświadomie. W końcu każdy zdrowy facet jakoś specyficznie
reaguje na obecność kobiet w swoim towarzystwie.
W każdym razie wysłałam do niego ostatecznie wiadomość z prośbą o spotkanie- a
on na to, że jednak nie bo nie chce komplikować przyszłości, ze mam za duże
oczekiwania... (troszkę mnie to zdziwiło bo nie stawiałam żadnych warunków
oprócz poświęcenia mi czasu).
Ok, facet ma prawo wyboru. Szanuję to.
Ale kurde po co były te wcześniejsze podchody? Brrrr
Jak zrozumieć mężczyzn?
No i moje pytanko: jak postępować teraz żeby zastanowił się trochę nad sobą?
Co sprawi ze być może zakiełkuje coś w jego główce, że głupio się zachowywał?
Nie mam zamiaru się mścić, bo nie o to tutaj chodzi.
Na co stawiacie totalna obojętność, ignorowanie czy bycie miłą, tak jakby
nigdy nic a może sytuacja i zachowania (minimalne napięcie) takie jak wcześniej?
Trochę poturbował moje serducho, odciął na parę minut dopływ tlenu ale wiem ze
i to się z czasem zaplastruje. Musi się chłopak czegoś nauczyć... Bo wiecie ze
oni wielu oczywistych rzeczy nie dostrzegają...