skąd się biorą takie kobiety?

05.06.10, 17:47
A więc zaczne od poczatku, tak w ramach przerwy w nauce do sesji
opisze moją historię:), byłam z chłopakiem w zwiazku na odleglosc,
studiujemy to samo stosunkowo ciezkie kierunki, starałam sie jak
mogłam zeby utrzymac jakos ten zwiazek i wszystko było jak mi się
wydawało dobrze do czasu kiedy zostałam zasypywana wiadomościami, ze
jestem zdradzana, do czasu kiedy zaczelam byc wypytywana o moj
zwiazek, przez kolezanke bardzo intensywnie i zasypywana pytaniami o
ten ze zwiazek, po czasie dokładnie niedawno- już z owym panem nie
jestem (na szczescie jest inny, na miejscu, ukochany)a wiec po
czasie okazało się, ze widomości o zdradach dostawałam od obecnej
dziewczyny mojego byłego(tez tworza "zwiazek"na odleglosc), zresztą
z nią mnie zdradzał ale jak kobieta tak moze drugiej kobiecie tak w
zycie wchodzić? jak kobieta która wie, ze się jest z inną może tak
poprostu coś niszczyć, jeszcze zdrowie niszczyc te wszystkie
wiadomości(ile ja nocy przepłakałam)mogła chociaz spotkać sie ze mna
w cztery oczy i mi to powiedziec, jak można być takim dwulicowym
wobec drugiego człowieka?ja tego nigdy nie zrozumiem, aha co do
mezczyzny byłego to pozostawiam bez komentarza bo straszny człowiek,
podły i mam nadzieję, ze go nigdy w swoim zyciu juz nie spotkam.
Teraz jak napisałam jestem od niedawna w zwiazku z fajnym facetem,
trochę blizna w sercu pozostała i troszke lęk z przeszłości, ale juz
nie ufam tak łatwo ale powiedzcie skad sie biora takie kobiety?
rozbijajace zwiazki, bez skrupulow raniace kogoś niby obcego ale
przeciez jestem takim samym czlowiekiem jak ona?wogole nie myslala o
uczuciach innych, poprostu wskoczyła do łozka i jeszcze bezczelnie
potrafiła pisać mi o tym, bez zazenowania, bez najpropstszych
ludzkich uczuc...

    • mi_nutka3 Re: skąd się biorą takie kobiety? 05.06.10, 17:51
      Z brzucha swojej mamy:)
      • ja.mysia.pysia Re: skąd się biorą takie kobiety? 05.06.10, 18:14
        to się domyślam;)
        • najma78 Re: skąd się biorą takie kobiety? 05.06.10, 18:23
          Nie przesadzaj i nie demonizuj ''takich kobiet'' a przeanalizuj swoj zwiazek i
          wlasne postepowanie. Mialas rywalke i ona wygrala proste. Faceci rywalizuja o
          kobiety i na odwrot, prawo natury.:)
          • mi_nutka3 Re: skąd się biorą takie kobiety? 05.06.10, 18:29
            Chciałam przez to powiedzieć, że ludzie są po prostu różni. Ciebie by obchodziły uczucia innej dziewczyny, jej nie obchodziły. Kwestia charakteru, wychowania, podejścia, poglądów itp itd. A poza tym sie podpisuje pod tym co napisała najma78, tak już jest i tyle.
          • ja.mysia.pysia Re: skąd się biorą takie kobiety? 05.06.10, 18:30
            normalna sprawą jest rywalizacja ale... jak sie z kims nie chce być
            to sie mu o tym mówi, a nie zdradza to po pierwsze, po drugie
            wysyłać komuś wiadomości o zdradzie?zebym się z nim rozstała?to już
            lepszych sposobów nie ma? tylko wejscie do łozka? i w ten sposob
            zdobywanie i krzywdzenie zupełnie obecej osoby?:) ja tam nie sadze:)
            i mój były "mysio.pysio" juz sie do mnie odzywał, juz milutki moze
            wrocic by chciał, tyle ze sie zdziwił, ze na niego nie czekałam i
            mam fantastycznego chłopaka na miejscu:)
            • ja.mysia.pysia Re: skąd się biorą takie kobiety? 05.06.10, 18:34
              no to ładna rywalizacja:D przez łozko:D tyle, ze przyjdzie inna jak
              tamtej nie bedzie i tą swoja nowościa ta obecną odbije, przez łóżko,
              nie nie nie ja jednak ludzi nie rozumiem, dobrze ze juz wyszłam z
              tej calej sytuacji, chociaz potrzaskana trochę
    • annjen Re: skąd się biorą takie kobiety? 05.06.10, 18:35
      a ja się zastanawiam, skąd się biorą takie kobiety, które niby studiują ciężki
      kierunek, a nie potrafią się składnie wypowiedzieć w rodzimym języku...
      • ja.mysia.pysia Re: skąd się biorą takie kobiety? 05.06.10, 18:39
        jaki atak, czyzbyś tak swojego mezczyzne zdobyła?:)
        • annjen Re: skąd się biorą takie kobiety? 05.06.10, 20:10
          Naprawdę się staram, ale nie rozumiem Twojego pytania... Dodam, że ja nie
          zdobywałam mężczyzn, tylko oni mnie.
          • ja.mysia.pysia Re: skąd się biorą takie kobiety? 05.06.10, 20:17
            kim ty jestes, jakas nauczycielka jezyka polskiego? to jak ci sie nie podoba
            watek to sie nie wypowiadaj(aaa rozumiem irytuje cie twoje wynagrodzenie w
            szkole?i chcesz odragowac? jak tak bardzo tego potrzebujesz to ok..)
            • zloty.strzal Re: skąd się biorą takie kobiety? 05.06.10, 20:24
              bykom-stop.avx.pl/
            • annjen Re: skąd się biorą takie kobiety? 05.06.10, 20:29
              Nie mam żadnych powodów by "odragować" ani nawet "odreagować". Po prostu nie
              znoszę ignorancji.
      • 0ffka Re: skąd się biorą takie kobiety? 05.06.10, 19:43
        annjen napisała:

        > a ja się zastanawiam, skąd się biorą takie kobiety, które niby studiują ciężki
        > kierunek, a nie potrafią się składnie wypowiedzieć w rodzimym języku...

        też nad tym myślę ;D
    • six_a Re: skąd się biorą takie kobiety? 05.06.10, 18:44
      >w zwiazku na odleglosc
      nie ma czegoś takiego
      • ja.mysia.pysia Re: skąd się biorą takie kobiety? 05.06.10, 18:48
        i teraz się z tym w 100% zgadzam:)
    • avital84 Re: skąd się biorą takie kobiety? 05.06.10, 18:48
      Cześć,

      piszę jako taka kobieta właśnie.

      W przeszłości zdarzyło mi się dostać od innej kobiety informację, że
      ktoś z kim wydawało mi się byłam był również w związku z nią i
      oszukiwał nas obie. Został wsypanu i jestem jej bardzo wdzięczna za
      to. Nie wiem jak potoczyły się jej losy, ale podejrzewam, że też
      kopnęła go w dupę.

      Mój ostatni związek się rozpadł niby z wielu powodów, które wtedy
      widział i rozumiał tylko on. Tak naprawdę zanim zerwał spotkał inną
      kobietę, z którą teraz jest i już wtedy flirtowali, wysyłał jej
      zdjęcia przez net, bo na początku znał ją tylko wirtualnie i
      generalnie szykował sobie grunt. Można to tłumaczyć różnie, ale
      wiem, że to był główny powód.

      Teraz sama stałam się tą trzecią. Raczej platoniczną, ale zawsze. I
      nie jest to spowodowane chyba chęcią odegrania się, jakąś zemstą. Po
      prostu spodobał mi się ten człowiek i straciłam zwłaszcza na
      początku trochę rozum. Teraz w moich kartach tarota od dawna już
      wychodzi umiarkowanie, a ja w te karty wierzę. ;)Próbuję się odciąć,
      próbuję poznawać nowych mężczyzn. Zarejestrowałam się nawet ostatnio
      w sympatii co jest dla mnie szczytem szczytów. Umawiam się więc na
      randki, które do tej pory były bardzo nieudane. No i mimo, że
      naprawdę próbuję o nim zapomnieć to nie mogę. No i jestem pewnie
      wyrachowana, zepsuta itp., ale nie znam sposobu na wyzbycie się
      uczucia. Może chyba umrzeć jedynie śmiercią naturalną, z wypalenia.
      Może czas pozwoli zapomnieć. Ale najprawdopodbniej jednak, kiedy
      następnym razem się spotkamy, zobaczymy, a niestety jest duże
      prawdopodobieństwo, że na gruncie zawodowym spotkam go już w
      poniedziałek, on uśmiechnie się, szepnie słowo, a mnie w głowie znów
      zaczną roić się różne rzeczy.

      Do jego kobiety jednak bym nie pisała. Po pierwsze niestety uważam,
      że w sumie to nic jeszcze nie zrobił aczkolwiek sama był faceta
      wyrzuciła za drzwi. Nie moja jednak w tym rola by ją uświadamiać.
      Poza tym nie mam pewności czy ona nie wie o wszystkim, bo przecież
      on może mieć takie wyskoki bardzo często.

      Tak naprawdę jednak myślę sobie, że właśnie wolałabym żeby mnie ktoś
      o takim czymś powiedział żebym miała szansę ułożyć sobie życie z
      kimś innym kto zasługiwałby na moją miłość i kochał mnie
      bezgranicznie nie szukając wrażeń w innych miejscach.

      Chyba jednym słowiem lepiej, że się dowiedziałaś. Nieważne jak.
      • ja.mysia.pysia Re: skąd się biorą takie kobiety? 05.06.10, 19:02
        ale ze tej kobiecie nie przeszkadzało, ze ze mną? a pozniej z nią?
        brr ja bym tam nie dotkneła takiego faceta;), cieszę się ze sie
        dowiedziałam i ze juz z nim nie jestem, bo poznałam naprawde fajnego
        chłopka więc naprawde przyszło wielkie szczescie w nieszczesciu:)

        A co do Ciebie to uwazam, ze lepiej nie badz ta trzecia tylko sie
        pokaleczysz, jesli bedzie chciał byc z Tobą zostawi, obecna kobiete
        i uczciwie bedzie z Tobą, zresztą jest tylu miłych mezczyzn,
        uczciwych bez takiego kretactwa(moze jestes trzecia, a moze czwarta
        czy piatą?)zycze powodzenia w poszukiwaniu normalnej, zdrowej
        miłości:)
        • majenkir Re: 05.06.10, 20:46

          ja.mysia.pysia napisała:
          > ale ze tej kobiecie nie przeszkadzało, ze ze mną? a pozniej z nią?
          > brr ja bym tam nie dotkneła takiego faceta;),


          Rozumiem, ze ten "obecny" jest prawiczkiem? :P
          • ja.mysia.pysia Re: 05.06.10, 20:53
            dlaczego obecny dałaś/eś w cudzysłowiu? nie, nie jest ale nie robi
            tego z kilkoma kobietami jednoczenie:)
            • majenkir Re: 05.06.10, 21:10
              Tamten tez nie robil tego jednoczesnie (no, przynajmnej nie z
              Toba, skoro nic o tym nie wiesz ;)).
    • kolorowe-kwiaty Re: skąd się biorą takie kobiety? 05.06.10, 18:52
      Niestety istnieja takie kobiety, a ty ciesz sie ze zakonczyłaś
      znajomośc teraz, a nie mając 3dzieci. Kiedyś tę dziewczynę spotka to
      samo co ciebie.
    • coralina1982 Re: skąd się biorą takie kobiety? 05.06.10, 19:16
      A skąd Ty wiesz, że to ona mu do łóżka wlazła? Jak ja lubię takie naiwne gąski.
      Biedny, uwiedziony facet... ojej.

      Może z czasem sama przejdziesz przez coś takiego, kiedy zacznie Cię nie tyle
      nawet podrywać, co powoli skradać i walczyć o Twoje uczucia zajęty facet. Wtedy
      zrozumiesz, że czasami naprawdę niewiele w tym winy kobiety. Trochę nie składna
      ta Twoja wypowiedź, ale wydaje mi się, że zamiast winić pana, który to niby z
      Tobą był, to winisz obcą babę. Gratulację, po prostu kocham takie oddane kobiety
      jak Ty.

      Nie bardzo wierzę, że
      • ja.mysia.pysia Re: skąd się biorą takie kobiety? 05.06.10, 19:30
        wszystkie moje posty przeczytaj, winie go i przede wszystkim go,
        beznadzijny facet poprostu miekki siusiek:D, tryle ze tak ta
        dziewczyna miała taki oto sposob wejzdz do lozka, napisac mi o
        zdradzie, zebym sie rozstała i to zrobiłam:) miała tyle tupetu
        poprostu, a innych sposobow na mezczyzn juz nie ma?tylko na łózko i
        zdrade? rozumiem zdobywać i probowac w inny sposob zdobyc mezczyzne,
        a ten mnie uczciwie wowczas zostawia..ale w sumie zycze im
        szczescia, ktorego chyba nie ma bo pan chciał wrócić, sa siebie
        warci, ja tam wiem ze dla mnie takie kobiety sa bez honoru,
        niedowartosciowane i na długi czas w taki sposob mezczyzne nie
        zdobeda, bo zawsze bedzie inna nowsza, ładniejsza, młodsza
        • coralina1982 Re: skąd się biorą takie kobiety? 05.06.10, 19:33
          Jakiego tupetu? Ciesz się, że Ci powiedziała. Chciałabyś go całować, po tym jak
          innej robił dobrze? ;)
          • ja.mysia.pysia Re: skąd się biorą takie kobiety? 05.06.10, 19:40
            takiego tupetu, ze wiedziała, ze z nim jestem ale i tak sypiała z
            nim, powiedziała mi o tym(chociaz oczywiście po jakims czasie)brrr
            nawet mi takich rzeczy nie mów, jej robił dobrze i mnie całował fuj;)
            niech beda sobie szczesliwi w tym swoim zakłamaniu
            • coralina1982 Re: skąd się biorą takie kobiety? 05.06.10, 20:01
              Znowu mówisz o niej. A to on popełnił błąd i Ciebie skrzywdził. Naucz się mówić
              o nim, nie o niej, bo to nie z nią byłaś w związku. Kobiety mają syndrom
              bronienia swoich misiów a obwiniania innych kobiet.

              Ciesz się, że facet zniknął. Chyba nie chciałabyś budować z nim czegoś więcej.
              Powodzenia!
    • figgin1 Re: skąd się biorą takie kobiety? 05.06.10, 19:27
      Skąd się biorą takie kobiety? Durne, naiwne, myślące, że ich "miś"
      w życiu by ich nie zdradził gdyby nie jakaś "ona"? Kochana, chcesz wiedzeć skąd
      się biorą te "one"? Ano z tego, że tych wspaniałych, wiernych misiów swędzą
      jajka jeśli za długo przy jednej dziurce siedzą. I z niczego innego.
      • ja.mysia.pysia Re: skąd się biorą takie kobiety? 05.06.10, 19:31
        i dlatego od takich mezczyzn nalezy spieprzac gdzie pieprz rosnie:P
        • s.p.7 Re: skąd się biorą takie kobiety? 05.06.10, 19:43
          wy to mondre jestescie jednak, nie ma co
    • lolcia-olcia Re: skąd się biorą takie kobiety? 05.06.10, 19:45
      Z tego co mi wiadomo do tego trzeba dwojga.
    • poecia1 Re: skąd się biorą takie kobiety? 05.06.10, 19:48
      A problem leży w tym, że takie "związki" na odległość to bardzo
      często fikcja i myślenie życzeniowe. Zdarza się też tak, że
      w "związku" jest tylko pani, a pan zwyczajnie korzysta z życia i nie
      wyprowadza jej z błędu. Oczywiście są zdarzenia losowe, że na jakis
      czas trzeba żyć w rozłące i proste to nie jest, ale jak ludzie się
      kochają to są w stanie to przetrwać bez konieczności walenia
      ukochanej osoby po rogach.
      • lonely.stoner Re: skąd się biorą takie kobiety? 05.06.10, 20:55
        a ja sie zgadzam z tym ze takie laski jednak sa glupie i maja po prostu o sobie
        nadmiernie wysokie mniemanie. Mnie moj ex facet tez zdradzal (jesli to mozna tak
        nazwac) z laska ktora zabiegala sama o jego wzgledy - wiadomo ze wina lezy po
        obu stronach ale to byla jej inicjatywa. Jakze wielkiego szoku doznala jak w
        koncu mu sie znudzila i zapragnal wrocic do mnie. Tragedia. W kazdym badz razie
        z jest strasznie duzo takich kobiet.
        • ja.mysia.pysia Re: skąd się biorą takie kobiety? 05.06.10, 20:58
          tragedia, ja niedawno wkroczyłam w 'swiat' zwiazków i na wstępie
          takie coś, mam nadzieję, ze mnie to juz nie spotka:/są normalnie
          mezczyzni prawda?(ja sie boje, ze mnie znowu to kiedys spotka)
          • lonely.stoner Re: skąd się biorą takie kobiety? 05.06.10, 21:09
            ja.mysia.pysia napisała:

            > tragedia, ja niedawno wkroczyłam w 'swiat' zwiazków i na wstępie
            > takie coś, mam nadzieję, ze mnie to juz nie spotka:/są normalnie
            > mezczyzni prawda?(ja sie boje, ze mnie znowu to kiedys spotka)


            moze sie to zdarzyc, ale wydaje mi sie ze jednak wiekszosc ludzi jest normalna,
            a ten facet z ktorym sie postykalas to jakis kretyn, ne zawracaj sobie nim juz
            glowy, nie mscij sie, zajmij sie wlasnym zyciem i ukladaniem z tym nowym facetem
            (mam nadzieje ze fajny:).
            hmm, jesli z tamtym sypialas a on juz sie kur.wil z ta druga panna to zrob sobie
            na wszelki wypadek test na HIV i chlamydie bo nigdy nic nie wiadomo.
    • paco_lopez Re: skąd się biorą takie kobiety? 05.06.10, 20:50
      wersja misia jest taka, ze miał przez pewien czas dwie kobiety i był
      gość. opowiadał kolegom, a wszyscy japy otwierali.
      • ja.mysia.pysia Re: skąd się biorą takie kobiety? 05.06.10, 20:56
        to są jednak frajerzy:] a mu taka opinie ładną narobie, ze pozałuje,
        ze mnie dotknął i spotkał na swojej drodze:]
        • poecia1 Re: skąd się biorą takie kobiety? 05.06.10, 20:58
          Ja mam jeszcze takie pytanie, skoro studiowaliście jeden kierunek,
          to co stało na przeszkodzie żebyście studiowali w jednym mieście. I
          czy mieliście wspólne plany na przyszłość?
          • ja.mysia.pysia Re: skąd się biorą takie kobiety? 05.06.10, 21:07
            stało na przeszkodzie wiele m.in. to ze są zbyt duze róznice
            programowe i nie ma mozliwosci przeniesienia, tak ja mialam plany na
            przyszłość, on widocznie nie i mnie oszukiwał, zreszta teraz to mnie
            juz to nie obchodzi ale jednak jest uraz i ogolnie ciezko z
            zaufaniem po tym wszystkim u mnie
    • s.p.7 Re: skąd się biorą takie kobiety? 05.06.10, 21:46
      ale o czym ty piszesz dziewczyno?
      związki an odległosc? to nei jest zaden związek? to paraolimpiada albo calowanie
      przez szybe...
      problem w tym ze tworza sie uczucia z którymi nie wiesz co robic bo poruszasz
      sie po zwirtualizowanym "Zwiazku" i tak naprawee nie wiesz o co chodzi
      z kim on jest, jak wyglada jego zycie.
      A poniewaz w necie mozna porowadzic sobie romansow ile sie chce limitowane
      jedynie kwestia czasu i organizacji takich "dziewczyn" to on mogl miec 10

      Spotkał jakąs "waleczną" zazdrosnice to se zrobiła porzadek z takimi
      odległosicowymi znajmosciami

      A ty zaczynasz jzu tworzyc jakies kontr-emocje, z którymi nei wiesz co robic i
      jzu zachowujesz sie jak lekko popaprana sluchajac jescze pseudo porad ludzi
      ktorzy swoje zycie przegrali juz kilka razy

      chesz prawidzy zwiazek - to music go tworzyc komplementarnie
      a to znaczy ze potrzebne są wszystkie poziomy zwiazku, rozumienie milosci uczuc,
      jego realziacje, dobreo czlowieka,

      cos czujesz ale sama nei wiesz co z tym zrobic i slizgasz sie jak po tafli lodu
      pod która niby cos jest ale niewiadomo co

      chesz wyjasnic to z nim to sie z nim. To sie go spytaj o co chodzi powinien ci
      wyjasnic co to za kobieta, i czy jej uzurpacje maja w ogole jeakies podstawy
      • bo_gna Re: skąd się biorą takie kobiety? 06.06.10, 16:39
        Mając kontakt każdego dnia i widując się regularnie można tworzyć normalny
        związek. Ja tak byłam w związku na odległość przez kilka lat, nie rozumiem tych
        wszystkich mądrych wypowiedzi, że to nie jest związek. Nie mówię o sytuacjach
        gdy jednej osobie się tak wydaje, a druga robi ją w trąbę. Obu stronom musi
        zależeć. Może niektórzy muszą swoich na smyczy trzymać żeby odczuć, iż są w związku.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja