seks oralny... czy to prawda? (powazne pytanie)

IP: *.54.63.81.cust.bluewin.ch 08.03.04, 22:57
Chcialam przeprowadzic mala sonde!

Moja kolezanka (30 lat!) przyznala mi sie, ze nigdy nie uprawiala (okropne
slowo, swoja droga) seksu oralnego i ze sie brzydzila do tej pory.
Zdecydowala sie jednak sprobowac, bo narzeczony nalega, ale nie wie nawet jak
sie do tego zabrac. Poradzilam jej, zeby sobie kupila Cosmo, tam zdaje sie
lubia ten temat :-)

Moje pytanie brzmi: czy to prawda, co twierdza faceci, ze malo kobiet lubi i
umie to robic? Nie wstydzcie sie kobietki i powiedzcie, ile z was lubi, a ile
nie i dlaczego? Ciekawa jestem...

Pozdrawiam goraco!
    • mobypussy Re: seks oralny... czy to prawda? (powazne pytani 08.03.04, 23:01
      lubi. bo lubi sprawiac przyjemnosc. sama ja odczuwa. ale robi tylko temu kogo
      kocha. a kocha jednego.
      • Gość: Nelka Re: seks oralny... czy to prawda? (powazne pytani IP: *.pl / 193.24.200.* 08.03.04, 23:07
        Bardzo kocham swojego męża, ale za seksem oralnym nie przepadam. Zdarza nam się
        tylko w wyjątkowych sytuacjach (najczęściej gdy jestem "poddrinkowana":)) Nie
        jest więc regułą, że jeśli sie kocha, to się lubi. Takie twierdzenie uwazam za
        bzdurę. Nie "robienie loda" jest miarą miłości.
        • Gość: ta_co_lubi Re: seks oralny... czy to prawda? (powazne pytani IP: *.57.203.62.cust.bluewin.ch 08.03.04, 23:13
          To jasne, ze bez lodow da sie zyc i kochac :-)
          Ale mnie interesuje tez czemu nie lubisz? Nie lubisz takze jak maz ci robi?
          • Gość: Nelka Re: seks oralny... czy to prawda? (powazne pytani IP: *.pl / 193.24.200.* 08.03.04, 23:50
            Nie lubię bo:
            - nie za bardzo odpowiada mi smak i zapach (nawet bezpośrednio po umyciu jest
            wyczuwalny)
            - po dłuzszym czasie boli mnie szczęka
            - wolę widzieć twarz partnera niz jego genitalia - jakoś penis jako taki nie
            bardzo mnie podnieca

            Nie lubie też dostawać, bo:
            - zdecydowanie lepiej w roli "pobudzacza" sprawdzają się paluszki partnera (są
            po prostu bezkonkurencyjne)
            - i znów, podczas kochania się lubie patrzeć kochanemu męzczyźnie w oczy
            - uwielbiam się w tym czasie namiętnie całować
    • Gość: Triss Merigold Re: seks oralny... czy to prawda? (powazne pytani IP: *.acn.waw.pl 08.03.04, 23:31
      Kiedyś przepytałam z ciekawości kolegów, ich zdaniem średnio co druga kobieta
      odmawiała tego rodzaju techniki. Przyczyny: obrzydzenie, wstyd, uprzedzenia. Z
      tych, które się zgadzały niewiele potrafiło sprawić mężczyźnie przyjemność do
      końca i bez wpadki z zębami. Z miłością do partnera lub jej brakiem nie miało
      to nic wspólnego. Niechęć do czynnego dawania przyjemności nie przekładała się
      na przyjemność z biernego odbioru.
      Lubię, zawsze lubiłam. Jedyny wymóg bezwzględny - higiena partnera.
      • jaga39 Re: seks oralny... czy to prawda? (powazne pytani 09.03.04, 10:37
        Gość portalu: Triss Merigold napisał(a):

        > tych, które się zgadzały niewiele potrafiło sprawić mężczyźnie przyjemność do
        > końca i bez wpadki z zębami.

        O jaką wpadkę z zębami chodzi? Wypadnięcie protezy? :))))
        Pzdr
    • Gość: Hanna Re: seks oralny... czy to prawda? (powazne pytani IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 09.03.04, 02:54
      No ponoc jest to dzisiaj rzecz nagminna wsrod bardzo mlodych dziewczyn i
      chlopcow. Ponoc nie uznaja tego nawet za seks( ciekawe co to jest wiec wedlug
      nich?). Swoja droga czytalam kilka dni temu artykul( nie pytajcie gdzie bo nie
      pamietam, napisany byl po angielsku), ze seks oralny jest przyczyna wiekszej
      zachorowalnosci na raka jamy ustnej.
    • blanchet na dzień dzisiejszy to zjadłabym mu go 09.03.04, 07:21
      kiedyś ( 2 miesiące temu)sex oralny był na porządku dziennym i lubilam mu to
      robić za to nie lubiłam jak on mi to robił- nie sprawiało mi to przyjemności
    • Gość: gucio siostry IP: 194.181.183.* 09.03.04, 10:56
      nie lekajcie sie! przelamujcie lody!;)
      • Gość: skacowany Re: siostry IP: 192.168.1.* / *.internetdsl.tpnet.pl 09.03.04, 11:02
        raz spotkałem sie z panna, robiła bez zaangażowania, ale z jaką techniką!!! cos
        nowego, nie to co moja owczesna, tyle, że jak to ze zdrada bywa u chłopow i tak
        wolałem moją panne.
        • Gość: gucio o wyzszosci uczuc nad technika IP: 194.181.183.* 09.03.04, 11:23
          bez pomniejszania istotnej roli techniki, przyznac nalezy, ze techinka jest
          niczym bez zaangazowania emocjonalnego choc zbytnie zaangazowanie emocjonalne
          bez podstaw umiejetnosci technicznych moze prowadzic do powaznych uszkodzen:)
    • Gość: dolores Re: seks oralny... czy to prawda? (powazne pytani IP: *.pl / *.enterpol.pl 09.03.04, 11:47
      ja osobiscie uwielbiam. kreci mnie to do tego stopnia ze zdarza mi sie samej
      skonczyc wlasnie w trakcie robienia laski.
      na pytanie dlaczego nie umiem odpowiedziec precyzyjnie. na pewno czesciowo
      dlatego ze lubie dominowac w seksie a laska wbrew pozorom jest wymarzona do
      takich celow.
      • amor_latino Re: seks oralny... czy to prawda? (powazne pytani 09.03.04, 12:01
        dolores,
        dlaczego wbrew pozorom?
        :))
        • Gość: dolores Re: seks oralny... czy to prawda? (powazne pytani IP: *.pl / *.enterpol.pl 10.03.04, 10:07
          bo slyszalam wielokrotnie glupie stereotypowe opinie ze seks oralny kobiete
          upokarza, sprowadza do roli przedmiotu lub poprostu obslugujacej faceta a
          przeciez naprawde jest tak ze to on wije sie i prosi o wiecej jezyka ust czy
          dloni. i to ja decyduje czy dostanie to co chce czy niekoniecznie:) sadystka
          jestem jednakze tylko do pewnego momentu i ostatecznie zawsze ulegam jego
          prosbom:)
    • pede Re: seks oralny... czy to prawda? (powazne pytani 09.03.04, 12:36
      coz nie jestem kobieta,
      ale sadze ze w tej materii moge sie wypowiedziec wspólnie z Wami miłe Panie
      ja uwielbiam ssac ptaka, lizac glowke i jadra
      lubie brac do ust miekkiego ptaka i delikatnymi ruchami jezyka powodawac ze
      twardnieje mi w ustach i
      z pisklątka przeradza się w agresywnego pulsującego chucią drapieżcę
      mdleję z rozkoszy gdy kochanek pubudzony do granic
      niemozliwosci wije sie w spazmach blagajac o to jedno pociagniecie jezyka wiecej
      ale wtedy przestaje na krociutka chwile by nie skonczyl niegrzeczny
      i trzymam go w tym stanie na pograniczu ekstazy i smierci klinicznej przez
      dluuuuuga chwile, aby w koncu zakonczyc te kosmiczna jazde symfoniczna eksplozja
      na miare wybuchu krakatau 1883 (krakatau to taki kurna wulkan)

      pozdrawiam mile Panie
      a ty bardziej milych Panow (moj mail znacie miaaaaau)

      PS
      zakladam pedantyczna higiene kochanka
      • amor_latino Re: seks oralny... czy to prawda? (powazne pytani 09.03.04, 12:41
        kolego! nie mecz zwierzat!!!
    • kimmay Re: seks oralny... czy to prawda? (powazne pytani 09.03.04, 21:28
      No niestety prawda jest, ze mlode dziewczyny robia to na kazdej imprezie
      kazdemu chlopakowi :(
      Ja z checia sprawie taka przyjemnosc chlopakowi, z ktorym bede naprawde blisko.
      Kiedys tak mialam :> i tylko zeby to nie bylo takie trudne i meczace to pewnie
      dziewczyny by sie czesciej decydowaly :/
      Zawsze powtarzam, ze sprawienie oralnej przyjemnosci kobiecie jest o wiele
      prostsze...
    • envi Re: seks oralny... czy to prawda? (powazne pytani 09.03.04, 22:21
      ja też lubię,nawet bardzo i kręci mnie taka zabawa nie mniej gsy mój miś mnie
      pieści:))podobno robię to całkiem,całkiem,jak twierdzi mój ptyś-jestem pierwszą
      kobietą która mu wreszcie dobrze to robi:))ale może mówi tak na zachęte?
      ja uważam że nikt nie będzie tego robił dobrze jesli robi to pod presją lub dla
      świętego spokoju,a faceci zamiast użyć jakiś sprytnych sposobów żeby swoją
      dziewczynę zachęcić potrafią jedynie narzekać i ewentualnie wytykać żę jest
      oziębła cnotka.
      Po zatym z tego co obserwuję,wielu panów zapomina o prysznicu przed wskoczeniem
      do łóżka,a przy braku higieny nawet najbardziej napalona i chętna kochanka
      odwróci się z grymasem.
      Po ostatnie wreszcie,nigdy żaden facet nie kończył w moich ustach,uważam że
      jest to nieprzyjemne i upokarzające,a niektórzy bez takiego finiszu nie mają
      dobrej zabawy choćby nie wiem co.
      W ogóle moi kochankowie których miałam do tej pory nie popisali się
      inwencją,która sprowadzała się do:
      pocałunku
      pieszczot piersi
      minetki
      zmiany pozycji
      Żenada!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!A sami wymagają cholera wie czego!
      • Gość: ta_co_lubi Re: seks oralny... czy to prawda? (powazne pytani IP: *.60.203.62.cust.bluewin.ch 09.03.04, 22:26
        Dlaczego skonczenie w ustach uwazasz za upokarzajace?
        A co do wymagan i twojego nieusatysfakcjonowania - moze po prostu powiedz co
        lubisz? Moze do tej pory nikt im nie powiedzial, ze to nie wystarczy i tak
        sobie zyja w blogiej nieswiadomosci? A moze wrecz uwazaja sie za boskich
        kochankow? :-)
        Na nauke nigdy nie jest za pozno :-)
        • Gość: nabisa Re: seks oralny... czy to prawda? (powazne pytani IP: *.binet.pl 09.03.04, 22:42
          Jedna z osób napisała, że jest to przyczyna raka jamy ustnej, a pozostali nawet
          tego nie zauważyli.Róbcie tak dalej, ale na wszelki wypadek przeczytajcie
          dzisiejszego WPROSTa. Może nie będzie was tak podniecać to, co w gruncie rzeczy
          jest dość obrzydliwe i nieestetyczne. Zdumiewające, jak można sobie wmówić, że
          z miłości nawet rak mi niestraszny.Czy napewno z miłości? A może ze strachu?Daj
          sobie kobieto spokój. Mąż nie ma prawa nalegać.Wtedy to nie jest wybór.
          • triss_merigold6 Re: seks oralny... czy to prawda? (powazne pytani 09.03.04, 22:49
            Nie bądź śmieszna. "Wprost" jest akurat jednym z najmniej wiarygodnych tytułów,
            to taki sam obciach jak powoływać się na "informacje" z "Super Ekspresu".W
            zależności od tego kto sponsoruje badania i artykuły dowiesz się, że raka można
            dostać od wszystkiego.
            Może dla ciebie seks oralny jest obrzydliwy, nie chcesz - nie uprawiasz. Innych
            cieszy, przyjmij to do wiadomości i nie nawracaj.
            • Gość: nabisa Re: seks oralny... czy to prawda? (powazne pytani IP: *.binet.pl 09.03.04, 22:56
              Boisz się,że coś ci się skończy? Nie wiedziałam,że czytanie poważnych i
              WIARYGODNYCH tygodników jest śmieszne. Mnie śmieszy co innego. Nikogo nie chcę
              nawracać, ale nie wciskajcie kitu ludziom.Chcecie, to róbcie i nie mówcie o
              wyjątkowych doznaniach. Smacznego.
              • triss_merigold6 Re: seks oralny... czy to prawda? (powazne pytani 09.03.04, 22:59
                Co ma się niby skończyć? Jakiego kitu? Kobieto fakt, że nikt Ci w ten sposób
                nie zrobił dobrze i sama nie potrafisz nie przesądza o braku miłych doznań u
                innych. "Wprost" wiarygodne - ROTFL.
          • Gość: ta_co_lubi Re: seks oralny... czy to prawda? (powazne pytani IP: *.149.62.81.cust.bluewin.ch 09.03.04, 22:50
            Rozumujac w ten sposob generalnie powinnas powstrzymac sie od seksu. A co z
            HIV? Zycie ci nie mile?
            Poza tym jezeli penisa swojego meza uwazasz za cos obrzydliwego i
            nieestetycznego to generalnie nalezy mu bardzo wspolczuc...
            Oczywiscie nikt cie tutaj nie namawia do niczego :-)
            • Gość: nabisa Re: seks oralny... czy to prawda? (powazne pytani IP: *.binet.pl 09.03.04, 23:03
              Argumenty dość cieniutkie. Mąż to nie tylko penis.A wqspółczuć mu możesz. To
              nie zakazane.Namówić się nie dam i innym odradzam.Kochani! Bliżej natury!
              • Gość: ta_co_lubi Re: seks oralny... czy to prawda? (powazne pytani IP: *.36.3.213.cust.bluewin.ch 09.03.04, 23:42
                To nie sa argumenty, bo nie mam zamiaru cie namawiac, jak juz powiedzialam w
                poprzednim poscie.
                I nikt tu rowniez nie twierdzi, ze maz to tylko penis. Zgodzisz sie jednak, ze
                kazdy normalny maz takowego posiada i uzywa. Chyba, ze twoj juz uznal, ze nie
                jest mu do niczego potrzebny :-)
                A najlepiej w twoim przypadku zabrzmialo haslo "blizej natury!".
                No dawno sie tak nie usmialam:-)
              • tibby Re: seks oralny... czy to prawda? (powazne pytani 10.03.04, 16:04
                Bliżej natury? Oj, nie mogę...
                Namawiać Cię nie mam najmniejszego zamiaru, bo udowadnianie, że moja racja jest
                najmojsza, a przynajmniej bardziej mojsza niż Twojsza, nie leży w mojej
                naturze. W Twojej naturze najwyraźniej jednak leży coś zupełnie przeciwnego,
                ale samozwańczy zbawcy ludzkości zazwyczaj kończyli źle, warto o tym pamiętać.
                Pytanie mam jeszcze, bo bardzo mnie to ciekawi. Jak uprawianie seksu oralnego
                może spowodować raka jamy ustnej? Jakie konkretnie czynniki mają na to wpływ?
                Czy powinnam wobec tego zaprzestać konsumpcji lodów i picia przez słomkę (chyba
                rozumiesz, z jakich względów)? Czy to sperma ma działanie rakotwórcze?
                --
                Powtórz to, jeśli jesteś mężczyzną !
        • envi Re: seks oralny... czy to prawda? (powazne pytani 09.03.04, 23:02
          uważam że jest to upokarzające mieć czyjąś spermę w ustach i tyle,popytaj
          facetów co oni o tym myślą tak na serio.
          zresztą kwestia estetyki i hehe,poczucia smaku,ja uważam to za obrzydliwe i
          nigdy się na to nie zgodzę,ot.
          Napisałaś że
          :
          A co do wymagan i twojego nieusatysfakcjonowania - moze po prostu powiedz co
          > lubisz? Moze do tej pory nikt im nie powiedzial, ze to nie wystarczy i tak
          > sobie zyja w blogiej nieswiadomosci? A moze wrecz uwazaja sie za boskich
          > kochankow? :-)
          Na to żeby mówić co chcę wpadłam sama:)Widzisz,kiedy to ja mówię że coś jest
          nie tak i co mi się nie podoba to zdarza się słyszeć:że wymyślam,że żadna
          kobieta nie miała zastrzeżeń,ja się czepiam.Tak,oni uważają się za boskich
          kochanków,bo chyba te wszystkie inne kobiety z którymi sypiali w takim
          mniemaniu ich utwierdzały.Ja uważam że mężczyźni mają postawę roszczeniową:w
          dupkę nie da,oral nie,oziębła jakś!A kobieta przyjmuje dobrodziejstwo
          inwentarza.Ja mówię tu o zastraszającej większości,i z tego co opowiadają moje
          koleżanki.Nie jest tak może w każdym przypadku,ale wystarczy nawet sobie
          poczytać niektóre wątki na forum.Co do tej nauki to jest niekiedy za
          późno,przeciętny facet uczy się sexu na pornolach:),naogląda się i myśli że
          ruszy parę razy dupką w tył i w przód a kobieta będzie się wić z rozkoszy.Jeśli
          się nie wije,to znaczy że coś z nią jest nie tak a nie z nim.
          Powinno być więcej filmów instruktażowych;))
          • Gość: Triss Merigold Re: seks oralny... czy to prawda? (powazne pytani IP: *.acn.waw.pl 09.03.04, 23:07
            Nic nie stoi na przeszkodzie żeby kobieta też prezentowała postawę
            roszczeniową, to nie musi być wyłącznie męski przywilej.
            Nie uważam finiszu gdziekolwiek za upokarzający. Kwestia techniki i przekonania.
            • envi Re: seks oralny... czy to prawda? (powazne pytani 12.03.04, 22:35
              sorry,drogie panie,ale spuszczenia na mnie nie traktuję jak nic
              podniecającego.Obojętnie gdzie.Mnie to na bank nie podnieca,raczej obrzydza i
              mam wrażenie że jestem traktowana bardziej jak przedmiot niż partnerka.
          • Gość: ta_co_lubi Re: seks oralny... czy to prawda? (powazne pytani IP: *.147.203.62.cust.bluewin.ch 09.03.04, 23:47
            Dobrze, ze napisalas "przecietny facet".
            Dlatego tez stanowczo odradzam sypianie z przecietnymi! :-))
            Co do smaku - zalezy chyba glownie od diety (a szczegolnie papierosow!). Ja
            mimo wszystko nie widze w tym nic upokarzajacego. W koncu on tez czuje moj
            smak...
            Pozdrawiam
          • Gość: anai Re: seks oralny... czy to prawda? (powazne pytani IP: *.hrz.tu / *.hrz.tu-chemnitz.de 09.03.04, 23:55
            zgadzam sie, ze powinno byc wiecej dyskusji z miedzy obydwiema stronami, co im sie podoba,
            czego nie lubia i czego chcieliby sprobowac. niestety nasze zdewociale spolecznestwo jakos nie
            bardzo na to pozwala, szczegolnie poplecznicy LPR, ktorzy wszedzie wesza sodome i gomore. i
            dlatego tyle u nas zakompleksionych osob, zarowno chlopakow jak i dziewczyn, ktorzy chcieliby
            nawet cos wyprobowac, szczerze pogadac, ale sie boja smiesznosci, reakcji partnera/partnerki.
            bez sensu. a nawet jak sie do rozmowy jakos przekonaja, to wtedy tez nie czuja sie pewnie.
            wiem, bo sama mam ten maly problem. nie chce sie skarzyc na mojego faceta, bron Boze, jest
            na serio super i nie mozna mu nic zarzucic.
            a co kto lubi.. jak ktos jest szczesliwy z tym, co i jak robi, nie krzywdzi nikogo, to nalezaloby
            sie tylko cieszyc jego szczesciem, nie?
            pozdrawiam
          • miriammiriam Re: seks oralny... czy to prawda? (powazne pytani 13.03.04, 11:24
            święte słowa droga Envi - faceci mają roszczeniową postawę wobec seksu.
            z tą edukacją na pornolach trafiłaś w sedno.
            ------------------------------
            ad głownego wątku - lubie
          • Gość: Randall Re: seks oralny... czy to prawda? (powazne pytani IP: 195.245.217.* 17.03.04, 20:25
            Envi wcześniej:

            "W ogóle moi kochankowie których miałam do tej pory nie popisali się
            inwencją,która sprowadzała się do:
            pocałunku
            pieszczot piersi
            minetki
            zmiany pozycji
            Żenada!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!"

            Envi później:

            "Ja uważam że mężczyźni mają postawę roszczeniową:w
            dupkę nie da,oral nie,oziębła jakś!A kobieta przyjmuje dobrodziejstwo
            inwentarza."


            Zdecyduj się, Envi...
    • Gość: Mefisto Re: seks oralny... czy to prawda? (powazne pytani IP: *.chello.pl 09.03.04, 23:56
      Ja tego nie kubię i mnie to ani nie podnieca ani mi się to podoba.
      Najwspanialej jest być o tam do czego dopasowała członki i uchyłki naszego
      ciała natura. Jama gębowa służy do głównie jedzenia a napewno nie do takich
      rzeczy czynności! mnie to nie podnieca! Po pierwsze dziewczyny tego nie lubią a
      więc i mnie to się nie podoba! tyle NARA!
    • krycha_280 Re: seks oralny... czy to prawda? (powazne pytani 10.03.04, 00:13
      JA uwielbiam robic laske mojemu facetowi> sprawia mi to wielką frajde, jak
      widze i slysze, ze jest mu dobrze. Uwielbiam pieścić jego jajka hmmm, uwielbiam
      samkować jego spermy... Podnieca mnie to tak samo jak ostre pieprzenie.
      I myślę sobie tak, że jak partnerka unika tego rodzaju sexu, to musi się liczyc
      z tym, że prędzej czy później jej chłop pójdzie na zsłużoną mu laske !!
      pozdr
      krycha :)
      • Gość: Kobieta Re: seks oralny... czy to prawda? (powazne pytani IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 10.03.04, 00:17

         Brzmi to jak wyznanie homoseksualisty a nie wypowiedz kobiety.
         
         
        Odpowiadasz na :  
        krycha_280 napisaŠŻa:

        > JA uwielbiam robic laske mojemu facetowi> sprawia mi to wielką frajde, jak
        > widze i slysze, ze jest mu dobrze. Uwielbiam pieścić jego jajka hmmm, uwielbiam
        >
        > samkować jego spermy... Podnieca mnie to tak samo jak ostre pieprzenie.
        > I myślę sobie tak, że jak partnerka unika tego rodzaju sexu, to musi się liczyc
        >
        > z tym, że prędzej czy później jej chŠŻop pójdzie na zsŠŻużoną mu laske !!
        > pozdr
        > krycha :)

        • janowa Re: seks oralny... czy to prawda? (powazne pytani 10.03.04, 00:21
          Na 100% facet to pisal. W dodatku na glodzie :-)
          ---
          Jezeli czegos nie mozna zrobic, to nalezy poprosic o to kogos, kto zwyczajnie
          nie wie, ze to nie jest mozliwe.
    • glonik Re: seks oralny... czy to prawda? (powazne pytani 10.03.04, 02:01
      Lubię. I jak dostaję, i jak biorę. Kwestia
      higieny - oczywistość. Frajdę mam, jak mój
      partner daje oznaki zadowolenia, i takim samym
      zadowoleniem się kontentuję, kiedy dostaję.
      Obrzydzenie? Bardziej obrzydliwe jest
      uprawianie seksu w ramach tzw. "obowiązków małżeńskich",
      niż autentyczna radość z brania i dawania w jakikolwiek
      sposób, za zgodą i chęcią obojga partnerów, rozkoszy.
    • Gość: AnaisNin Re: seks oralny... czy to prawda? (powazne pytani IP: *.tkk.pl / *.tkk.pl 10.03.04, 21:29
      Widzę znajdę się w mniejszści...Uwielbiam seks oralny w obie strony. Całowanie
      penisa jest bardzo podniecające, nie wyobrażam sobie seksu bez pocałunków w
      każdą część ciala...
      • Gość: patelaineen Re: seks oralny... czy to prawda? (powazne pytani IP: *.sympatico.ca 10.03.04, 21:37
        > Widzę znajdę się w mniejszści...Uwielbiam seks oralny w obie strony.

        A 69?

        Całowanie
        > penisa jest bardzo podniecające,

        Hehe, to zalezy od plci, chociaz tez nie zawsze

        nie wyobrażam sobie seksu bez pocałunków w
        > każdą część ciala...

        Nie mogloby was byc wiecej takich? I niekoniecznie od razu dla wszystkich, ale
        dla tego wybranego
    • kaska75 lubię 10.03.04, 22:09
      Robię to stosunkowo często, lecz nie zabieram się od razu do pobudzania główki.
      To ostatnie, jest jedynie finałem. Największą przyjemność sprawia mi widok
      mojego rozanielonego męża, gdy pieszczę ustami całą okolicę jego penisa i trzon
      jego męskości. Wytrysk w ustach to poniżenie kobiety ? Absurdalne. Czyżby
      równiez wytrysk na plecy, bądź piersi poniżał kobietę ? Nie rozumiem tego.
      • Gość: nabisa Re: lubię IP: *.binet.pl 12.03.04, 21:14
        ohyda!To chyba piszą sami faceci! Zawsze manipulowali kobietami.Niby chce sama
        a tak naprawdę boi się, że samiec pójdzie.Współczuję.
        • kaska75 Re: lubię 12.03.04, 22:08
          Gość portalu: nabisa napisał(a):

          > ohyda!To chyba piszą sami faceci! Zawsze manipulowali kobietami.Niby chce
          sama
          > a tak naprawdę boi się, że samiec pójdzie.Współczuję.


          Współczujesz ? Oh, dziekuję za dobre serce. Tyle że nie ma czego. Kocham faceta
          wlasnie i czuję sie kochana. A swoją drogą, wiesz co to znaczy kochać ? Wiesz
          co znaczy chcieć dać komuś najbliższemu cały świat? Sprawic by był szczęśliwy ?
          Chcieć zobaczyć rozkosz i szczęście w jego oczach i samemu czerpać z tego
          radość ? Kto nie nauczył się dawać, nigdy nie będzie otrzymywał.
        • mickey.mouse Ozesz Ty... 12.03.04, 22:22
          Najprawdziwsza rasowa feministka, jak z Seksmisji - daję słowo! :-))
          Liga Broni, Liga Radzi, Liga Nigdy Cie Nie zdradzi!
        • betty-bt Re: lubię 12.03.04, 23:00
          Gość portalu: nabisa napisał(a):

          > ohyda!To chyba piszą sami faceci! Zawsze manipulowali kobietami.Niby chce
          sama
          > a tak naprawdę boi się, że samiec pójdzie.Współczuję.

          ;))) Co Ty tu wypisujesz? Chyba nie myslisz tak powaznie?

          Lubie.
          • Gość: nabisa Re: lubię IP: *.binet.pl 12.03.04, 23:35
            Jasne, że poważnie.Sami się o tym przekonacie.Kocham i wiem, co to znaczy.
            Jeśli ktoś mnie kocha, to nie będzie mi pchał do buzi... a jak mnie nie nie
            kocha to niech spada.Ot i cała filozofia.Reszta to słowa, słowa...
            • losiu4 Re: lubię 13.03.04, 21:24
              Gość portalu: nabisa napisał(a):

              > Jasne, że poważnie.Sami się o tym przekonacie.Kocham i wiem, co to znaczy.
              > Jeśli ktoś mnie kocha, to nie będzie mi pchał do buzi...

              nic na sile. Ale skoro tak kategorycznie sprawe stawiasz... co złego w tym
              widzisz?

              > a jak mnie nie nie
              > kocha to niech spada.Ot i cała filozofia.Reszta to słowa, słowa...

              i co ma do tego "a jak mnie nie kocha". Nie chcesz - nie rób. I tyle. Ale
              spodziewaj się reakcji zwrotnej. Skoro sama nie chcesz dawać...

              Pozdrawiam

              Losiu
              • Gość: Triss Merigold Re: lubię IP: *.acn.waw.pl 13.03.04, 21:38
                Żal mi Cię kobieto. Najwyraźniej nikt Ci nie zrobił naprawdę dobrze i sama też
                nie miałaś motywacji do nauki. Można byc fatalnym w łóżku ale nie należy z tego
                być dumnym, a Ty o dziwo - jesteś.
                Miłość nie ma nic wspólnego z przyjemnością erotyczną, można mieć fatalny seks
                z ukochanym i fantastyczny z przygodnym kochankiem, gdybyś miała więcej
                doświadczenia to byś nie pisała takich radykalnie niechętnych bzdur na temat
                oralu.
                • betty-bt Re: lubię 13.03.04, 21:47
                  Otoz to. Moim zdaniem to brak doswiadczenia. Strasznie infantylne podejscie do
                  zwiazku i seksu.

                  Pzrypomnialo mi sie, jak mialam 10-12 lat to uparcie twierdzilam, ze
                  nigdy_ale_to_nigdy nie bede calowac sie z jezyczkiem, bo tylko latwe panienki
                  tak postepuja. A jak ktorys chlopak bedzie tego wymagal to z nim zerwe. Tez nie
                  zyczylam sobie, zeby ktos mi jezyk do ust pchal ;)))
                • Gość: nabisa Re: lubię IP: *.infocoig.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 22.03.04, 22:03
                  Dzięki za to, że mnie żałujesz.Rozumiem z twojej wypowiedzi,że jak ktoś wie do
                  czego służy buzia, to jest zły w łóżku. Ot, logika. A swoją drogą,może
                  popróbujecie do ucha, do nosa...Jak wtedy się będzie nazywał...seks...I nie
                  wpadajcie w panikę, Nikt wam tego świntuszenia nie odbiera, Zawsze się jakaś
                  głupia znajdzie. Smacznego.
            • babik Re: lubię 17.03.04, 14:12
              Dżizas , przestań już pieprzyć głupoty.
    • the_dzidka Normalka 13.03.04, 18:53
      > Moje pytanie brzmi: czy to prawda, co twierdza faceci, ze malo kobiet lubi i
      > umie to robic? Nie wstydzcie sie kobietki i powiedzcie, ile z was lubi, a ile
      > nie i dlaczego? Ciekawa jestem...

      Ja lubię i umiem. Nie widzę w tym niczego obrzydliwego. Penis z przyległościami
      jest tak samo atrakcyjną częścią ciała jak dajmy na to pierś czy pięta. Od
      początku mojej edukacji seksualnej pieszczenie członka jest dla mnie tak samo
      oczywiste i naturalne jak pieszczenie jakiejś innej części ciała. Tak samo jak
      normalne jest dla mnie pieszczenie przez partnera moich miejsc intymnych.
    • agus5 Re: seks oralny... czy to prawda? (powazne pytani 17.03.04, 13:49
      Uwielbiam, bo uwielbiam i bardzo kocham mojego faceta. Nie ma dla mnie takiego
      fragmentu jego ciała, który by mi się nie podobał i nie podniecał i którego nie
      chciałabym dotykać i pieścić. A widząc jaką sprawia mu to rozkosz i jaką
      rozkosz on mi daje - po prostu jest fantastycznie. Natomiast przekonywać
      kogoś - to bezsens. Ja lubię, mój kochany lubi, niesamowite rzeczy ze soba
      przeżywamy i dziękuję losowi, że postawił Go na mojej drodze...
    • Gość: Nina uwielbiam!!! IP: *.dial.de.easynet.net 17.03.04, 14:32
      nie wyobrazam sobie zycia bez seksu oralnego. nie ma nic bardziej
      podniecajacego niz sperma mojego faceta w mojej buzi:) Swoja droga, biedny
      facet, wiem na 100%, ze marzy o tym i oglada pornosy, gdzie wszystkie laski to
      robia. A Twoja kolezanka powinna troche wiecej poczytac o seksie, bo jest po
      prostu kiepska w lozku...pozdr
      • Gość: mila Re: uwielbiam!!! IP: *.icpnet.pl 18.03.04, 14:30
        Gość portalu: Nina napisał(a):

        nie ma nic bardziej
        > podniecajacego niz sperma mojego faceta w mojej buzi:)

        Ide się wyrzygać...
    • Gość: Gosc Re: seks oralny... czy to prawda? (powazne pytani IP: *.chomiczowka.waw.pl 18.03.04, 14:10
      Dziewczyny jaka technike stosujecie.Bardzo bym chciala aby moj facet skonczyl
      mi w ustach,ale niestety nie udaje mi sie.Co robic?
    • aguszak Re: seks oralny... czy to prawda? (powazne pytani 18.03.04, 15:23
      Dla mnie seks jest sprawą najwyższej intymności, a seks oralny - najwyższym
      stopniem rozkosznego wtajemniczenia. Nie zniosłabym przymusu w tej sferze
      życia, tak samo, jak nie potrafiłabym nikogo zmusić do moich upodobań. Grunt,
      żeby seks wyrażał wszystko, co czujemy do partnera, bo bez uczucia, przyznacie,
      nie ma to większego sensu... wszystko przychodzi naturalnie i niewymuszone
      przynosi tyleż satysfakcji i rozkoszy, na ile potraficie sobie nawzajem ufać i
      dawać z sibie wszystko, co w Was najlepsze i najszczersze...
      Pozdrawiam :)))
    • Gość: XXX TO JEST BOSKIE!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.04, 15:32
      Pewnie, że uwielbiam... doznania są kosmiczne, zwłaszcza, jak facet po wielu
      próbach odkryje magiczny punkt G. :)))) POLECAM!!!!
      • Gość: alamakota Re: TO JEST BOSKIE!! IP: 213.33.69.* 18.03.04, 17:00
        a ja myslalam, ze punkt G jest zupelnie gdzieindziej.... kurcze to co mysmy do
        tej pory w lozku robili???
Inne wątki na temat:
Pełna wersja