powazne pytanie:)

07.06.10, 13:32
Mimo, ze jestem dosc młoda (25) to niestety wydarzylo sie w moim zyciu trochę złych rzeczy w relacjach damsko-męskich. W efekcie trafiłam do psychologa i od jakiegos czasu bardzo mi to pomaga i czuję, ze wreszcie wychodze na prostą. Nie planowalam sie dlugi czas z nikim spotykac ale poznalam kogos, spotykamy się juz prawie 2 miesiące. Zastanawiam się, czy powiedziec mo o tym, ze chodzę na terapię- z jednej strony chcialabym bo to bardzo wazna częsc mojego zycia i czuję się zle ze cos ukrywam (np. jak sie pyta co robie w piatek wieczorem to nie mowie gdzie ide) ale z drugiej mam lekkie obawy, ze moze on pomysli, ze mna cos nie tak albo bedzie sie bal dalej spotykac bo pomysli, ze ze mnie jakas wariatka i bedzie sie bal... Jakie jest Wasze zdanie?
    • wacikowa Re: powazne pytanie:) 07.06.10, 13:39
      Terapia działa?
      Bo wiesz 2 miesiące to jeszcze za wcześnie na obrączkę i deklaracje:)
    • bijatyka Re: powazne pytanie:) 07.06.10, 13:41
      A powiedz, moja droga, gdzie jest napisane, że w trakcie 2-miesięcznej
      znajomości z kimś trzeba mu wszystko o sobie powiedzieć ? On Ci zdaje relacje ze
      wszystkiego ?
    • tija_71 Re: powazne pytanie:) 07.06.10, 13:46
      Osobiście nie powiedziałabym po tak krótkiej znajomości nowemu partnerowi o
      terapii. Uważam że lepiej jest kiedy stopniowo poznaje się drugą osobę i wraz z
      coraz większym zaufaniem zdradza się coraz więcej sekretów. Dodatkowo wydaje mi
      się że Twoja nowa połówka może się rzeczywiście przestraszyć,spłoszyć i odebrać
      Cię niekoniecznie jako "wariatkę" ale osobę delikatną którą można łatwo zranić,
      a to często odstrasza dlatego odradzam na pewien czas rozmowy na ten temat...
      • allaround Re: powazne pytanie:) 07.06.10, 14:02
        Też tak myslę, że jednak warto poczekać i się przekonac, czy mogę mu zaufac. A terapia chyba jeszcze nie działa, to dopiero początek. Zresztą gdyby juz działała to nie pytałabym moze na forum:). Wiem, ze to zle ale mam trochę takie poczucie, ze zachowuję duzy dystans i np. wiem, ze na pewno jeszcze dlugi czas nie pójdę z nim do łózka i mam chore poczucie, ze musze się usprawiedliwic dlaczego. Błędne koło.
    • niebieski_lisek Re: powazne pytanie:) 07.06.10, 13:58
      Nie powiedziałabym mu jeszcze, tak samo nie mówiłabym o wizytach u ginekologa
      czy okulisty. Po co mu taka informacja?
    • sweet_pink Re: powazne pytanie:) 07.06.10, 14:30
      Moim zdaniem:
      Po pierwsze chodzenie do psychologa bardzo dobrze świadczy o Tobie. Widzisz, że
      masz problem to szukasz rozwiązań pracujesz nad sobą, podchodzisz do siebie
      dojrzale, tworzysz kogoś, kto będzie świadomy swoich emocji. To nie jest coś
      czego należy się wstydzić. Do tego wielu ludzi ma takie czy inne problemy i to
      też nie jest coś czego należy się wstydzić.
      Po drugie ludzie, którzy mają w miarę poukładane w głowie nie przypisują innym
      łatek w stylu "wariatka" z powodu chodzenia do psychologa.
      Po trzecie iść do psychologa jak się ma problem to tak jak iść do laryngologa
      jak się ma zapalenie ucha.
      Po czwarte moim zdaniem jak masz ochotę powiedzieć to powiedz. Prawda jest taka,
      że nie potrzebujesz mieć faceta którego fakt, że chodzisz do psychologa
      przerazi, zrazi do Ciebie, czy dla którego będzie to powód do drwin. Praca z
      psychologiem bywa niełatwa i nie potrzebna Ci dodatkowa kula u nogi w postaci
      faceta, który gdy w końcu się dowie zrobi wokół tego histerię, albo kabaret.
      Powiesz to do razu zobaczysz cóż ów facet jest wart. Lepiej teraz niż za pół
      roku kiedy będziecie o niebo bardziej zaangażowani w ten związek.
      Po piąte ja powiem szczerze, że jakbym się np. po pół roku znajomości (mi na
      takie sprawy już dwa miesiące wydają się zbyt długo) dowiedziała, że facet
      chodzi na terapią to bym go zostawiła. Nie zniosłabym tego, że byłam dla niego
      takim nikim, tak nie godną zaufania, żeby mi wspomnieć o problemie na tyle
      ważnym, że leczy go u psychologa (podobnie jakby ukrył np ciężką
      chorobę)...pomyśl, że Twój wybranek może mieć pogląd podobny do mojego.
      • policjawkrainieczarow Re: powazne pytanie:) 08.06.10, 00:21
        > Po piąte ja powiem szczerze, że jakbym się np. po pół roku znajomości (mi na
        > takie sprawy już dwa miesiące wydają się zbyt długo) dowiedziała, że facet
        > chodzi na terapią to bym go zostawiła.

        zartujesz? to znaczy kazdemu poznanemu czlowiekowi po mniej wiecej miesiacu
        mwisz "musimy porozmawiac" i przedstawiasz mu wykaz schorzen?
        • sweet_pink Re: powazne pytanie:) 08.06.10, 16:26
          Nie, nie żartuje. Oczywiście nie chodzi o pierdoły pt mam próchnice w dolnej
          lewej piątce, ale o rzeczy mające wpływ na funkcjonowanie w związku.
          Mój obecny partner po niecałym miesiącu wiedział jakie mam problemy.
          Przykładowo, że mam napady lęku na tle finansowym, że takie a takie sytuacje
          mnie przerastają, że krosty na mojej twarzy nie są stanem przejściowym, a
          wynikiem wady genetycznej i lepiej raczej nie będzie.
          Mimo że np uważam się za brzydactwo i wariatkę to jednak za "towar pierwszej
          jakości" i jak wchodzę związek to chce mieć pewność, ze facet bierze mnie, a nie
          miłe ładne opakowanie. I sama oczekuje, że nikt mi nie będzie opakowania
          wciskać. Niektórzy lubią robić podchody, poznawać się szacować i oceniać
          miesiącami i zastanawiać się "cóż on zrobi jak się dowie", ale nie ja. Ja nie
          lubię sobie życia komplikować i stawiam na otwartość.
          • policjawkrainieczarow Re: powazne pytanie:) 09.06.10, 07:05
            mi nie chodzi o sam kaliber zwierzen tylko o jego miejsce w kalendarium.
            Dwa miesiace spotykania sie to IMO jeszcze nie jest zwiazek, no ale to tez
            zalezy od intensywnosci spotkan, dlugosci znajmosci itp., moze to byc dobry
            moment, ale na pewno nie "na defolcie".
            Na stawianiu na otwartosc mozna sie przejechac, bo nie masz gwarancji, na ile
            druga strona rzezcywiscie jest otwarta i jednak pare miesiecy weryfikacji sie
            przydaje.
            • sweet_pink Re: powazne pytanie:) 09.06.10, 10:33
              A pewnie, że się można przejechać jak na świeżym krowim łajnie. Przejechałam się
              nie raz i boleśnie tyłek zbiłam też nie raz. Na każdej innej "taktyce" też się
              można przejechać. Otwartość dla mnie ma tą zaletę, że jest prosta, naturalna,
              nie wymaga kalkulacji jest szczera i piękna. Ktoś mnie skrzywdzi jak się
              otworzę, to kopa w dupala i niech leci do gwiazd....a ja i tak nadal zachowuje
              prostą wiarę w ludzi i nie komplikuję sobie życia, kalkulacjami co wypada czego
              nie wypada, podążać według schematów kiedy na co jest czas w nowej znajomości.
              Tak żyjąc czuję się wolna, mam w okół siebie świetnych ludzi. Wiem, że ludzie są
              różni jedni bardziej skryci inni bardziej otwarci i oczekujący otwartości.
              Człowiek otwarty będzie się męczył coś kryjąc, skryty szybko otwierając.
              Zazwyczaj ludzie tak jak ja oczekują od innych tego co sami dają. Dlatego
              napisałam autorce to co napisałam...nie wiemy jaki jest jej facet, może jest
              podobny do mnie, a może nie....ale też jest to jeden z aspektów który autorka
              powinna rozważyć podejmując decyzję.
    • catthe Re: powazne pytanie:) 07.06.10, 14:43
      W sumie te dwa miesiące nie mówią zbyt wiele o Waszej relacji.
      Czasem można znać kogoś miesiąc i być z nim znacznie bliżej niż z
      kimś innym po pół roku.
      Jeśli już teraz umiesz się przed nim otworzyć i mówisz mu rózne
      rzeczy o sobie to chyba warto powiedzieć również o terapii. To
      będzie zresztą jakiś tam test. Jak nie zrozumie i ucieknie to nie
      będzie to o nim najlepiej świadczyć i będziesz mogła podjąć decyzję
      czy chcesz się z kimś takim dalej spotykać czy nie.
      • allaround Re: powazne pytanie:) 07.06.10, 15:16
        No wlasnie, z jednej strony mówię sobie, ze jesli on na to 'zle' zareaguje czyli przestraszy się czy cos w tym stylu to tylko bedzie swiadczylo o nim i bede wiedziala, ze nie warto sie z nim spotykac. Poza tym moze potrzebuje sie tez z kims podzielic tym, bo na terpaie chodze w piatki i np. kiedy on proponuje wyjscie na impreze to mowie ze nie bo mam juz plany i nie moge, a po takim spotkaniu z psychologiem jestem nieco roztrzęsiona, potrzebuje miec co najmniej wieczór dla siebie albo nawet nastepny dzien zeby pomyslec. I po prostu troche meczy mnie ukrywanie tego. Ale tez nie wiem, czy warto sie tak 'odsłaniac' bo z jednej strony u pscyhologa jestem miedzy innymi dlatego, ze bylam zbyt ufna i sie nie chronilam.
        Sweet_pink dziekuje za otuche i mile słowa:)).
        • policjawkrainieczarow Re: powazne pytanie:) 08.06.10, 00:25
          allaround napisała:

          > No wlasnie, z jednej strony mówię sobie, ze jesli on na to 'zle' zareaguje czyl
          > i przestraszy się czy cos w tym stylu to tylko bedzie swiadczylo o nim i bede w
          > iedziala, ze nie warto sie z nim spotykac

          mozesz uderzyc tak, ze przy okazji jakiejs rozmowy na temat Was jako pary czy
          cos mu powiedziec, ze mialas rozne doswiadczenia z ktorych dlugo wychodzilas,
          nie chcialas sie z tym meczyc sama wiec skorzystalas z pomocy psychologa. Takie
          sformulowanie nie mowi jednoznacznie, czy nadal do niego chodzisz i w ogole czy
          to byla jednorazowa wizyta czy dluzsza terapia, a bedziesz widziala, jak on
          zareaguje.
        • easz Re: powazne pytanie:) 08.06.10, 12:58
          allaround napisała:

          A co Ty byś chciała zrobić tak sama z siebie, co czujesz - chciałabyś powiedzieć, czy nie? - a nie w sensie co byłoby lepsze/gorsze/uczciwsze itd.

          Mogłabyś jeszcze zapuścić małą sondę - poruszyć temat, ale przy okazji kogoś innego, czy zupełnie abstrakcyjnie i zobaczyć jak w takiej rozmowie będzie reagował, oceniał.

          Dasz znać w razie czego co i jak? Proszę.
          • allaround Re: powazne pytanie:) 08.06.10, 22:47
            Tak oczywiscie dam znac:). Chociaz jeszcze nie wiem co zrobię.
    • nothing.at.all Re: powazne pytanie:) 07.06.10, 15:16
      Ja po takim czasie już powiedziałabym. Jesli faktycznie myśli o
      Tobie jakoś w kategorii relacji głębszej to powinien wiedziec.
      • facettt ja niekiedy chodze do ginekologa 07.06.10, 15:29
        (w piatki najczesciej - bo ma mnajmniej roboty)
        gdyz to zwyczajnie moj kumpel i ma czesto cos ciekawego
        do powiedzenia.

        czy tez o tym mam mowic ? :)
    • vivian.darkbloom gorzej jeśli się dowie od kogoś innego... 07.06.10, 15:25
      Uważam, że wśród ludzi wykształconych nie ma już stereotypu: osoba chodząca od
      psychologa=wariat

      Ale z drugiej strony: jeśli Twój chłopak dowie się od osoby trzeciej to może
      stracić do Ciebie zaufanie i dojść do wniosku, że to problem dużego kalibru
      jeśli to ukrywałaś...

      Poza tym - co innego gdy jakiś temat, który chcesz zachować dla siebie nigdy się
      nie pojawia, co innego gdy Twój partner pyta się o to (tak jak w Twoim przypadku
      o piątkowe wieczory), a Ty go okłamujesz albo dajesz wymijające odpowiedzi.
    • mamba8 Re: powazne pytanie:) 07.06.10, 15:29
      Wydajesz się nieco neurotyczna :D już Cię lubię. Nie mów mu. A co do psychologa
      to dobrze, że Ci pomaga.
      • allaround Re: powazne pytanie:) 07.06.10, 15:47
        Ja też Cię lubię:)).


        Wydajesz się nieco neurotyczna :D już Cię lubię. Nie mów mu. A co do psychologa
        to dobrze, że Ci pomaga.
        • chatone Re: powazne pytanie:) 08.06.10, 00:07
          Lepiej jeszcze poczekaj i upewnij się, że jest wart tego, bys mu powiedziała o
          tak ważnej i osobistej rzeczy. Zresztą moze jak bedziesz chciała mu to
          powiedziec to po prostu znikną wątpliwosci.
          • jusjus Re: powazne pytanie:) 08.06.10, 12:23
            Ja bym powiedziala - w koncu jesli to cos powaznego to i tak sie dowie a Tobie
            bedzie lzej.
    • disa Re: powazne pytanie:) 08.06.10, 12:26
      o wizytach u ginekologa/ortodonty/dermatologa też masz zamiar mu opowiadać ???

      po 2 miesiącach facet z którym się spotykam wie o mnie NIC i najczęściej nawet
      nie wie gdzie mieszkam ;]
      a Ty chcesz wywlekać życie osobiste ... chyba masz kiepską terapeutkę
    • malwan Re: powazne pytanie:) 08.06.10, 12:30
      moje zdanie jest oto takie, że po dwóch miesiącach nie opowiadam facetom o moich
      prywatnych sprawach. Terapia jest sprawą bardzo osobistą i jak dla mnie to za
      krótki okres znajomości, aby się tym dzielić.
      A poza tym trzeba będzie wyjaśnić dlaczego tam poszłaś, podać powody, a na taką
      rozmowę to przyjdzie jeszcze czas.
    • real.becwal Re: powazne pytanie:) 08.06.10, 12:40
      teraz to jest trendy. pochwal się wkrótce bedzie obciachowe.
      poza tym powinnaś go uprzedzić, aby wiedział z kim ma do czynienia.
      • jusjus Re: powazne pytanie:) 08.06.10, 12:48
        Widac, ze w ogóle nie wiecie o czym piszecie. Ja równiez chodzilam do psychologa
        i przeciez zupelnie nie mozna tego porównać do wizyty u ginekologa czy dentysty.
        Idac tym tropem mozna by napisac:nie mów mu, czy mówisz mu o tym, ze idziesz po
        marchewke do warzywniaka?
        • malwan Re: powazne pytanie:) 08.06.10, 13:15
          wizyty u specjalisty porównujesz do kupna marchewki?
          Puknij się w głowę.
          • jusjus Re: powazne pytanie:) 08.06.10, 15:00
            Moze sama się puknij w głowę a zanim to zrobisz to przeczytaj uwaznie co napisałam.
    • alza73 Re: powazne pytanie:) 08.06.10, 15:23
      a co na to Twój psycholog?
    • mahadeva Re: powazne pytanie:) 08.06.10, 15:33
      po co masz mu to mowic??? w zwiazku sa niewinne rzeczy, ktore moga
      pozostac tajemnica, nie musisz sie ze wszystkiego spowiadac,
      szczegolnie z tak drognej rzeczy, jak maly masaz duszy, terapia sie
      skonczy i juz, Ty bedziesz sie lepiej czula... nie no nie rozumiem,
      wizyte u dentysty tez mu opisujesz w szczegolach? kazda rzecz, ktora
      robisz w ciegu dnia??? jesli chcesz to powiedz, ale nie musisz
    • coralina1982 Re: powazne pytanie:) 08.06.10, 18:53
      Nie mów.
      • marguyu Re: powazne pytanie:) 08.06.10, 19:19
        Dwa miesiace i nazywacie to juz zwiazkiem?
        Bez przesady, to poczatek znajomosci wiecnie jestes zobowiazana do
        wykladania wszystkich kart.
    • vandikia Re: powazne pytanie:) 08.06.10, 22:49
      trudno powiedzieć
      zapytaj psychologa co sądzi na ten temat, on zna twoje problemy i mimo, ze
      nie powinien podjąć za ciebie decyzji, to na pewno coś ci doradzi
    • taka-sobie-mysz Re: powazne pytanie:) 09.06.10, 07:23
      To zależy od tego, jak poważnie traktujecie wasz związek i jak on wygląda po
      tych 2 miesiącach.
      Niektórzy w ciągu dwóch pierwszych mesięcy związku są już zdecydowani na ślub,
      spędzają ze sobą dużo czasu, widują się codziennie czy nawet pomieszkują.
      Inni widuja się dwa razy w tygodniu i wyskakują do pubu czy na kolację, a potem
      znów mają kilka dni przerwy.
      Jesli twój związek bardziej przypomina pierwszy przykład, to powinnaś mu powiedzieć.
      Jeśli drugi - to jeszcze nie mówić, zobaczysz jak się sytuacja rozwinie. Po co
      każdemu facetowi z którym się będzie mówić o prywatnych, czasem bolesnych
      sprawach, jeśli gościa dobrze nie znasz, to może okazać się idiotą,nie zrozume o
      co chodzi i będziesz sie głupio czuła.
      • taka-sobie-mysz Re: powazne pytanie:) 09.06.10, 07:27
        Jeszcze wydaje mi się, że jeśli będziesz chciała mu powiedzieć, to nie rób z
        tego wielkiego problemu, nie mów, że chcesz poważnie porozmawiać, bo musisz mu
        coś ważnego powiedziec itd. Raczej powiedz to tak luźno, może rzuć jakąś
        uwagę,np. przy oglądaniu filmu gdzie bohater chodzi do terapeuty lub zwyczajnie
        powiedz np. w piątek nie mogę się spotkać, bo idę do psychologa. I już, nie rób
        z tego wielkiej sprawy.
Pełna wersja