wasze przemyślenia na ten temat..

07.06.10, 22:22
Nie oczekuję że ktoś podejmie za mnie zdanie pisze tylko dlatego aby wiedzieć
jak widzą moją sytuację inni ludzie.

Więc tak:
mieszkam z matką od jakiegoś czasu mam prace ale tylko dorywczą z powodu
takiego że moja córeczka idzie do przedszkola od września dopiero i niema kto
z nią zostać.od 2 miesięcy jesteśmy w ciągłej wojnie między sobą, że nie mam
stałej pracy a mała nie chodzi do przedszkola.Traktuje mnie jak jakąś
lafiryndę i tak tez mnie wyzywa przy każdej nadążającej się sytuacji.Ja siebie
za taką osobę nie uważam nie puszczam się ani nic z takich rzeczy mam partnera
od 3 lat i nawet nie w głowie mi takie sprawy(co innego matka która bardziej
mi pasuje do tego taka prawda).

Narzeczony mieszka w innym mieście wiec mamy sporadyczny kontakt ze sobą nie
licząc telefonów.
od sierpnia matka zaezerwowała mi miejsce u siebie w pracy ale ja niezbyt chce
tu zostac bo po co mam słuchać dalej wyzwisk ze strony matki. więc narzeczony
zaproponowal abym przeniosła sie do niego do innego miasta. I tu jest pies
pogrzebany.....

jeśli do niego wyjadę matka stwierdzi że nie mam więcej prawa w stepu do domu
i ogólnie się mnie wyrzeknie ( a tu przy mamie mam przedszkole dla małej i
prace załatwione)

z drugiej strony jeśli zrezygnuje z wyjazdu do narzeczonego to będzie oznacza
koniec naszego związku bo zbyt długo już jesteśmy w takim na odległość.co
prawda tam tez przecież prace będę mieć i przedszkole(tyle ze droższe)

tak czy siak coś stracę...
    • disa Re: wasze przemyślenia na ten temat.. 07.06.10, 22:28
      dziwną masz Mamę
      powinna Cie wspierać i pomagać
      może jak Cie "straci" bo wyjedziesz ... to zacznie być taka jak Matka powinna
      • demo771 Re: wasze przemyślenia na ten temat.. 07.06.10, 22:32
        uważa ze mnie zna a ja jestem zdania ze ledwo co mnie zna, przenosi swoje sprawy
        na mnie.
        już kiedyś wyjechałam na rok i była bardzo zadowolona ze ma spokój w domu i
        widzę ze teraz jej tez przeszkadzamy chociaż zabrania mi na wyjazdy do
        narzeczonego na weekendy za które on płaci albo każe mi od niego pieniądze brać
        choć jestem zdania ze on nie ma obowiązku dawania mi ich to tylko jego dobra
        wola czy coś mi da czy nie.wręcz głupio mi jest kiedy chce mi coś wcisnąć.
        • marzeka1 Re: wasze przemyślenia na ten temat.. 07.06.10, 22:56
          A może zwyczajnie czas stać się dużą dziewczynką i zacząć żyć na
          własny rachunek? Wyprowadzić się do narzeczonego, ojca twojego
          dziecka i z nim zacząć budować własny związek????
          Piszesz,że matka każe ci brać pieniądze od narzeczonego, rozumiem
          jednak, że alimenty na dziecko łozy?
          • demo771 Re: wasze przemyślenia na ten temat.. 07.06.10, 23:03
            ojciec dziecka ma zasadzone alimenty i je dostaje.mój narzeczony kocha mała jak
            swoją. niema obowiązku łożyć na nią. jestem tylko ciekawa czy tobie tez tak
            latwo by bylo zrezygnowac z matki na rzecz chopaka?taka pewna byś byla swojego
            kroku i tego co zrobi matka twoja?
            • raohszana Re: wasze przemyślenia na ten temat.. 07.06.10, 23:09
              Ej, ale matka ma swoje życie, tak? I jakie 'zrezygnować z matki na rzecz
              chłopaka' - co Ty, w związku z matką żyjesz czy jak?
              • demo771 Re: wasze przemyślenia na ten temat.. 07.06.10, 23:13
                chodzi o to ze matka bedzie dazyla do zrwania kontaktu czy cos juz cos sobie
                wymysli w glówce zeby bylo wiecznie na mnie. no nie żyję z nią ale ze swoim
                narzeczonym no ale badz co badz to matka tez mi duzo pomogla w zyciu
                • raohszana Re: wasze przemyślenia na ten temat.. 07.06.10, 23:17
                  Aha i zamierza się w związku z tym do matki przykuć na amen i siedzieć z nią,
                  chociaż Cię wyzywa i takie tam? Gratuluję pomyślunku. Weź no przetnij pępowinę, co?
                  • demo771 Re: wasze przemyślenia na ten temat.. 07.06.10, 23:20
                    w sumie juz podjełam decyzje że wyjadę do niego tylko coraz bardziej sie przy
                    tym utwierdzam :)
            • marzeka1 Re: wasze przemyślenia na ten temat.. 07.06.10, 23:12
              Kurczę, dziewczyno, gdy wychodziłam za mąż, nie miałam wątpliwości i
              w życiu nie myślałam, że robię coś złego, wyprowadzając się z domu.
              Masz dziecko, masz narzeczonego (rozumiem, że dziecko nie jest
              jego), jesteś dorosła, a trzymasz się maminej spódnicy.
              Kto każe ci rezygnować z matki??? Od kiedy samodzielność, dorosłość
              to właśnie oznacza????
              Tym bardziej, ze nie potraficie się dogadać, wychowujesz dziecko w
              atmosferze kłótni.
    • calineczka2 Re: wasze przemyślenia na ten temat.. 07.06.10, 22:54
      Moim zdaniem, powinnas dazyc do wyprowadzki i probowac ulozyc sobie
      zycie jak dorosla osoba. Piszesz, ze matka Cie ciagle wyzywa, to
      tez nie jest dobre miejsce dla Twojej coreczki. Mysle, ze matka cie
      nie "wyrzeknie" tylko Ci tak grozi, bo tylko takiego haka na Ciebie
      ma. Szukaj pracy i przedszkola w innym miescie i wyprowadz sie w te
      pedy.
    • menk.a Re: wasze przemyślenia na ten temat.. 07.06.10, 23:00
      Jak najszybciej się spakować i wyprowadzić. Nawet wyjechać do innego miasta
      (skoro mała ma iść do przedszkola to pamiętaj o terminach zapisów). Jak
      najszybciej szukaj pracy, np. w mieście swojego faceta, by stanąć na własnych
      nogach już pewnie. Poproś go też by rozpuścił wici wśród znajomych.

      I nie ulegaj szantażowi swojej matki.
    • salma75 Re: wasze przemyślenia na ten temat.. 07.06.10, 23:00
      Matka ma swoje życie i Ty powinnaś mieć swoje.
      Przeprowadź się, zabierz się za szukanie pracy, miejca w przedszkolu dla córki
      tam, z dala od matki.
    • gobi05 Re: wasze przemyślenia na ten temat.. 08.06.10, 12:45
      > mieszkam z matką od jakiegoś czasu mam prace ale tylko dorywczą

      Ile zarabiasz, a ile jej dajesz? Czy jesteś ze swoim dzieckiem
      uzależniona materialnie od swojej matki?

      > Traktuje mnie jak jakąś lafiryndę i tak tez mnie wyzywa

      Któż zna nas lepiej niż własna rodzina? Być może miała inne
      wyobrażenie o twojej przyszłości gdy cię urodziła i wychowywała?
      Problem w tym, ze matki pragną wychowywać swoje dzieci nawet
      kiedy te są już dorosłe.

      > za taką osobę nie uważam nie puszczam się ani nic z takich rzeczy
      > mam partnera od 3 lat i nawet nie w głowie mi takie sprawy

      Gacha.

      > Narzeczony mieszka w innym mieście

      Kiedy ślub?

      > od sierpnia matka zaezerwowała mi miejsce u siebie w pracy ale ja
      > niezbyt chce tu zostac bo po co mam słuchać dalej wyzwisk

      Co z oczu to z serca? Obawiam się, że jej nie przejdzie jak
      się wyprowadzisz do gacha. Co innego, gdybyś pokazała, że umiesz
      zadbać o siebie, uporządkować swoje (i dziecka) życie, wykazała
      się odpowiedzialnością. Tak w ogóle, to spróbuj z nią porozmawiać
      i dowiedzieć się, jak ona wyobraża sobie twoje możliwości teraz.
      Co możesz zrobić, jakie decyzje będą uczciwe i rozsądne?

      > więc narzeczony zaproponowal abym przeniosła sie do niego
      > do innego miasta.
      Jako konkubina? Rozum ci odebrało? Z jednym łajdakiem masz
      dziecko, a teraz drugiemu łajdakowi będziesz kalesony prać?

      > koniec naszego związku bo zbyt długo już jesteśmy w takim na odległość.co
      > prawda tam tez przecież prace będę mieć i przedszkole(tyle ze droższe)

      Związek to rzecz konkretna, a konkubinat to... palcem na wodzie
      pisane. Stracisz jeszcze kilka lat życia z facetem który cię
      nie szanuje i nic ci nie daje. Zdaje mi się, że twoja matka
      wie więcej o życiu i ludziach niż ty. Nie mówię, że masz z nim
      zerwać, bo nic nie wiem o waszym narzeczeństwie, ale zapytaj
      matkę o radę. Wbrew pozorom, to ona lepiej ci życzy, niż on.
      Upiecz ciasto, kup wino i w sobotę wieczorem ją zapytaj.
      Decyzję podejmiesz ty, ale ważne, żebyś wiedziała na co się
      decydujesz, bo mam wrażenie, że kierujesz się swoimi życzeniami,
      a nie rzeczywistością.
      Powodzenia.
      • demo771 Re: wasze przemyślenia na ten temat.. 08.06.10, 18:05
        oddaje jej wszystkie pieniądze jakie tylko mam włącznie z alimentami na córkę.
        zostawiam sobie tylko tyle żeby moc opłacić telefon.

        żaden z niego gach a ślub będzie jak będziemy mieć własne mieszkanie bo nie
        będziemy się w ślub pakować nie mając własnego mieszkania.
        nie znasz mojego narzeczonego więc dlaczego nazywasz go łajdakiem?? to że ciebie
        olał jakiś łajdak nie znaczy że inni też nimi są!

        matka by chciała abym robiła wszystko dokładnie pod jej dyktando. sprzątała tak
        jak ona chodziła ubrana tak jak ona spotykała się z kim jej się podoba i
        najlepiej żeby jeszcze jej mój narzeczony dawał jej kasę.
        • marguyu Re: wasze przemyślenia na ten temat.. 08.06.10, 18:15
          Dajesz sie tlamsic przez matke. Na dodatek pozostajesz od niej
          zalezna, a twoje dizecko kazdego dnia slyszy,, ze mam matke idiotke
          i lafirynde. To, ze jest twoja matka nie upowaznia jej, niezaleznie
          co mysi na twoj temat, do niszczenia twojej wiezi z dzieckiem.
          Twoja matka jest glupia, pazerna kobieta. Wymawia tobie lajdaczenie
          jednoczesnie wymagajac od ciebie, zeby finansowal cie narzeczony.
          To ona ma mentalnosc sprzedajnej lafiryndy.
          Co do chlopaka, to nikt, nigdzie i nigdy nie da tobie gwarancji na
          to, ze zwiazek przetrwa lata. To zalezy tylko i wyacznie od was
          obojga. A im dalej bedziesz od twojej toksycznej matki, tym lepiej
          dla was trojga, malej ciebie i chopaka.
          Dorosnij i zacznij zyc wlasnym zyciem.
          Czego sie boisz?
          Ze jesli nie uda sie z chlopakiem, to niemedziesz miala gdzie tylka
          wtuic? To pojdziesz do pracy i zalatwisz przedszkole czy opîekunke.
          Tysiace kobiet samotnie wychowuje dzieci i daja rade.
          • marguyu Re: wasze przemyślenia na ten temat.. 08.06.10, 18:17
            qrcze,
            wybaczcie literowki aleklawiatura mi glupieje!
            Kupie sobie taka na sznurku i bede miala spokoj.
        • silic Re: wasze przemyślenia na ten temat.. 08.06.10, 18:28
          Nie zważaj na idiotyczne teksty gobi. To jak rozmowa z automatem do kawy -
          dostaniesz zawsze te same zlewki.
          • gobi05 Re: wasze przemyślenia na ten temat.. 08.06.10, 20:15
            > Nie zważaj na idiotyczne teksty gobi. To jak rozmowa z automatem do kawy -
            > dostaniesz zawsze te same zlewki.
            Oczywiście, że zawsze piszę to samo. Kiedy to się nie stosuje,
            to nie piszę. A konkretnie, to co to za zlewki? "Myśl o własnym
            dobru", "nie sądź według własnych życzeń", "najpierw ślub,
            potem dziecko" - czy to są głupoty? Nie, to podstawowe
            oczywistości, których przestrzeganie odbiera szanse
            na wiele przykrych przeżyć.

            Demo wychowuje samotnie dziecko, tzn. nie całkiem samotnie,
            bo wspomaga ją matka. Dziwne, że matka zamiast się cieszyć,
            że udało się jej znaleźć mężczyznę który akceptuje ją wraz
            z dzieckiem, rzuca jakieś kłody pod nogi. Być może widzi,
            że Demo wpakowała się w chory układ? Ma partnera od trzech
            lat i wierzy, że jak kupią mieszkanie to wezmą ślub. Skąd
            ten optymizm u Demo??? Ona myśli uczuciami, matka patrzy
            na konkrety.
        • gobi05 Re: wasze przemyślenia na ten temat.. 08.06.10, 20:00
          > oddaje jej wszystkie pieniądze jakie tylko mam włącznie z alimentami na córkę.
          > zostawiam sobie tylko tyle żeby moc opłacić telefon.
          To nie jest całkiem mądre. Załóż sobie "fundusz specjalny"
          i zbieraj tam choćby niewielkie pieniądze, rzędu 5 - 10%,
          ale regularnie. Spłukując się do zera co miesiąc jesteś
          bezradna jak dziesięciolatka. To ty masz rządzić swoim życiem,
          a w naszych czasach pieniądze są niezbędne jak powietrze.

          > żaden z niego gach
          Kiedy ślub?

          > ślub będzie jak będziemy mieć własne mieszkanie bo nie
          > będziemy się w ślub pakować nie mając własnego mieszkania.
          Jestem w stanie przyjąć rację osób zawierających małżeństwo
          bez mieszkania - to nic złego. Ja ożeniłem się mając tylko
          pracę i miłość. Co innego seks pozamałżeński...

          > nie znasz mojego narzeczonego więc dlaczego nazywasz go łajdakiem??

          Bo przyjmuję punkt widzenia twojej matki. Prawdopodobnie
          jestem z jej pokolenia.

          > matka by chciała abym robiła wszystko dokładnie pod jej
          > dyktando. sprzątała tak jak ona chodziła ubrana tak
          > jak ona spotykała się z kim jej się podoba
          Jak dotychczas dawałaś dowody miłości, ale nie dojrzałości.
          Powiedz jej, że czujesz się głupia i żeby ci podpowiedziała,
          jak powinnaś postąpić. Ona poczuje się doceniona, ty możesz
          tak zrobić albo inaczej, to twoje życie. Nie mówię, że ona
          ma rację, ale nie masz nikogo bliższego niż własna matka.
    • lolcia-olcia Re: wasze przemyślenia na ten temat.. 08.06.10, 18:35
      Ile masz lat, że tak na matkę się oglądasz? Kanapusie do łóżeczka też Ci przynosi?
    • postponed Re: wasze przemyślenia na ten temat.. 08.06.10, 20:27
      masz dziecko w wieku przedszkolnym, nie masz pracy, nie masz męża i siedzisz jej
      na głowie, w jej mieszkaniu i na jej utrzymaniu. rodzice powinni pomagać
      dzieciom, ale są chyba jakieś granice. ile masz lat?
      • demo771 Re: wasze przemyślenia na ten temat.. 09.06.10, 16:04
        na jakim garnuszku jakby było przeczytane co napisałam to by wiadomo było że
        daje pieniądze na jedzenie i sama je też kupuje.matka rachunków żadnych nie
        płaci bo robi to ojciec.prace mam dorywczą bo dopóki mała nie pójdzie we
        wrześniu do przedszkola nie mogę sobie pozwolić na prace na cały etat.

        po co się żenić skoro mieszkania nie mamy własnego?małżeństwo na odległość i w
        dwóch różnych domach?

        ja się domem zajmuje nie matka ja w nim sprzątam gotuję i piorę.
        • postponed Re: wasze przemyślenia na ten temat.. 09.06.10, 20:43
          skoro taka jesteś wspaniała i zaradna to czemu ciągle oczekujesz pomocy? do
          końca życia będziesz mieszkać z matką i jej sprzątać?
    • pierogi_z_jagodami Re: wasze przemyślenia na ten temat.. 09.06.10, 16:35
      ja się dziwie, nad czym się zastanawiasz, puść w trąbę mamusię, bo to nie jest mamusia, a "mamusia", tylko zyskasz na tym... spokój i nowe życie, od początku(dziwię się że to wytrzymujesz); wreszcie staniesz się dorosła... i pamiętaj: staruszkowie bardziej potrzebują swoich dzieci niż ci się wydaje; dlatego tak się trzęsą, bo boją się je stracić, i dlatego czasem bywają tacy toksyczni; im więcej będzie miała lat, tym bardziej będzie czula że jesteś ważna; w moim przypadku tak było z tatą, jak już stracił samodzielność i zdrowie, to się stałam ukochaną córunią, jak nigdy
      :)
      • demo771 Re: wasze przemyślenia na ten temat.. 09.06.10, 16:59
        no dzisiaj kazała mi się wyprowadzić w tempie natychmiastowym :) bo wybrałam
        swojego faceta a nie mieszkanie z nią i słuchanie jaka to ja jestem puszczalska :)
    • kochanic.a.francuza Re: wasze przemyślenia na ten temat.. 09.06.10, 18:01
      Czy ona Cie troche nie wykorzystuje? Ma twoje pieniadze, pieniadze
      twoich facetow, prowadzisz jej dom. Slowem, sluzaca. Jak
      znieruchomieje bedzie miala pielegniarke.
      Sprubowac z tym nowym narzeczonycm chyba warto.
Pełna wersja