Tunika - to nie sukienka!!!

08.06.10, 13:21
Strasznie irytuja mnie dziewczyny, które zakładają tuniki - i właściwie tylko
tuniki...biorąc je za sukienki. Ja rozumiem, że jest lato - ale to jest gruba
przesada . Tunika, została stworzona do noszenia jej do getrów czy też dżinsów
, a nie po to, żeby biegać z gołym tyłkiem po mieście ! Przeraża mnie jeszcze
brak samokrytyki u niektórych lasek – które zakładając ledwo zakrywające
wszystko tuniki - eksponują przy tym swój cellulit na udach czy niezbyt
zgrabne nogi ;/ skąd to się bierze???
    • ha_nuta Re: Tunika - to nie sukienka!!! 08.06.10, 13:26
      > skąd to się bierze???

      Z braku durnych kompleksów i zadowolenia z siebie, a co? Boli Cię to, że tak się
      emocjonujesz?

      A dlaczego tunika nie może "robić" za krótką, letnią sukienkę?
      • rom.a Re: Tunika - to nie sukienka!!! 08.06.10, 13:36
        Wiedziałam, że za chwilę pojawią sie takie opinie ;] nie chodzi tu o kompleksy -
        i o to czy ja je mam - ale o pewne wyczucie dobrego smaku - tunika - to nie
        sukienka i będę się przy tym upierać, na plaży - na kostium, ok, ale nie po
        mieście. To, że np. nie ma sie kompleksów i dobrze się ze soba czuje nie
        motywuje do latania nago ;] albo pokazywanie wszystkim swojego tyłka - nie mylmy
        tych pojęć.
        • ha_nuta Re: Tunika - to nie sukienka!!! 08.06.10, 13:43
          Jeszcze zależy jaka tunika. Ja mam takie, które swobodnie mogę nosić jako
          sukienki latem.
          Razi Cię to czy co? Ja mam w doopie kto jak się nosi, jak boga kocham. Kiedyś
          byłam bardziej przy kości i powiem szczerze, że nic tak nie bolało jak natrętne
          spojrzenia czy ironiczne uśmiechy .. Dlatego nie gapię się i nie oceniam :)
        • demonii.larua Re: Tunika - to nie sukienka!!! 08.06.10, 14:16
          To się zdecyduj, latają nago cy w tunikach?
          • ha_nuta Re: Tunika - to nie sukienka!!! 08.06.10, 14:18
            Zdaniem autorki tunika=nago ;P
            Aż strach pomyśleć jakie katusze przeżywa na plaży ;)
        • 0ffka pewne wyczucie dobrego smaku 08.06.10, 16:41
          rom.a napisała:

          > ... ale o pewne wyczucie dobrego smaku ...


          Twój smak jest dobry?
    • white.apple Re: Tunika - to nie sukienka!!! 08.06.10, 13:28
      dla mnie getry to nie spodnie
      ale jak ktoś lubi z gołą dupą łazić
      to nic mi do tego :>
    • alpepe Re: Tunika - to nie sukienka!!! 08.06.10, 13:32
      ich tyłek, ich sprawa.
      • sta-fraszka Re: Tunika - to nie sukienka!!! 08.06.10, 14:18
        alpepe napisała:

        > ich tyłek, ich sprawa.


        Mialam to samo napisac.

        Ino mnie tam rybka co kto ma na sobie, jesli mu wygodnie i tak do szczescia
        potrzebne.
    • bell82 Re: Tunika - to nie sukienka!!! 08.06.10, 13:33
      nastepna :/ a co cie to obchodzi :/ niech sobie nosi jak chce, nawet na głowie
    • mamba8 Re: Tunika - to nie sukienka!!! 08.06.10, 13:34
      Etam.
      • alessia27 Re: Tunika - to nie sukienka!!! 08.06.10, 13:38
        rom.a masz problem bo wazysz 150 kg ?
        Jak im pasuje niech biegaja i po nagu
        a ciebie niech to nie boli.
        A jak ci sie nie podoba to poprostu
        nie patrz na inne laski, nie bedziesz im zazdroscic.


        Faceci sa jak pleminiki, tylko jeden na milion staje sie czlowiekiem.
        • 0ffka Re: Tunika - to nie sukienka!!! 08.06.10, 16:43
          alessia27 napisała:

          > rom.a masz problem bo wazysz 150 kg ?
          > Jak im pasuje niech biegaja i po nagu
          > a ciebie niech to nie boli.
          > A jak ci sie nie podoba to poprostu
          > nie patrz na inne laski, nie bedziesz im zazdroscic.

          może to troll :)
    • izabella9.0 buhahaha 08.06.10, 13:41
      padam.

      Myślę ze każdy ma swój własny styl i niech sobie nosi co chce jak
      chce . Komuś innemu może się to podobać albo i nie ...Ale irytować ?
      znaczy co ? Robisz się czerwona ze złości na widok tuniki bez spodni
      ? Nie wiem palpitacji serca dostajesz /> Nie masz innych powodów ?
      :DDDDDDD

      Ja w tunice która kupiłam do chodzenia spie bo mi podpasowała i co ?
      nie mogę bo została stworzona do...blabla????? A gdzie to pisze na
      metce ?

      Niektóre panny ws moja znajoma myślą ze w 30 stopnowy upał mogą iść w tunice i getrach ale w połowie drogi okazuje się ze jest za gorąco i
      je ( getry ściąga ) no i ??????? Mi to nie przeszkadzało jej było
      lżej.Swoją drogą niektóre sukienki długością przypominają tuniki




      eksponują przy tym swój cellulit na udach czy niezbyt
      > zgrabne nogi ;/"

      Przepraszam to co mają sobie nogi obciąć albo w lecie w upale w
      spodniach chodzi bo mają cellulit lub niezgrabne nogi..no no weź się
      zastanów. :DDDDDDDD
      • bell82 Re: buhahaha 08.06.10, 13:43
        izabella9.0 napisała:
        >
        > eksponują przy tym swój cellulit na udach czy niezbyt
        > > zgrabne nogi ;/"
        >
        > Przepraszam to co mają sobie nogi obciąć albo w lecie w upale w
        > spodniach chodzi bo mają cellulit lub niezgrabne nogi..no no weź się
        > zastanów. :DDDDDDDD

        tak tak wg niej powinny pewnie sie zamknac w domu na całe lato, albo gotowac w
        długich ciuchach, bo ksieżniczke razi w oczy ;]
      • martishia7 Re: buhahaha 08.06.10, 13:44
        Pomijając, że na metce "jest napisane" a nie "pisze", to podpisuję się pod Panią
        Izabelą. Żyj i dać żyj innym. A jak Ci widok psuje poczucie estetyki, to obróć
        wzrok w drugą stronę.
        • izabella9.0 Re: buhahaha 08.06.10, 13:48
          A to nie można pisać :

          pisze na metę ? upsss :D

          • martishia7 Re: buhahaha 08.06.10, 13:54
            Nie :-)
            Ja piszę. Dziewczynka pisze. Zenek napisał coś na ścianie. Na metce/w
            zeszycie/na plakacie/na ścianie jest napisane. Bo nie wiesz kto napisał.
            Powszechny błąd, czill aut. W jakiejś komedii Barei sobie z tego żartowano,
            chyba przy okazji płaszcza w szatni pan szatniarz wskazywał na kartkę na ścianie
            i mówił "Pisze, nie?".
            • majenkir Re: 08.06.10, 14:33

              Forma "pisze" jest dopuszczalna, czyli nie jest to blad.
              Zasada uzusu czyli wiekszosc ma racje :).
              • izabella9.0 Re: 08.06.10, 14:37
                no to teraz zgłupiałam - a myślałam ze to forum o dziwo nauczyło mnie czegoś mądrego :D
              • martishia7 Re: 08.06.10, 14:50
                Chryste Panie i Józefie Święty, chyba rzeczywiście się starzeję, bo nie jestem w
                stanie przyjąć takich rzeczy do wiadomości. :-)
              • silic Re: 08.06.10, 16:07
                Brakuje jeszcze uzusów w przypadku "poszłem", "dzień wczorajszy" czy "godzina
                czasu".
                • izabella9.0 Re: 08.06.10, 16:31
                  chcesz mogę wyczarować takie uzusy ( ze hę ?)
                  • silic Re: 08.06.10, 18:14
                    Nie "hę" tylko częstosć używania nie jest miarą poprawnosci.
                    • izabella9.0 Re: 08.06.10, 18:32
                      a czy ja twierdziłam ze jest ? :DDDDDDDDD

                      doceniłbyś moję hę - specjalnie dla Ciebie się wysiliłam ( mimo
                      wszystko) )
      • haku.mokuren Re: buhahaha 08.06.10, 17:02
        to co mają sobie nogi obciąć albo w lecie w upale w
        > spodniach chodzi bo mają cellulit lub niezgrabne nogi..no no weź się
        > zastanów.

        Tak, powinny ubrać spodnie, albo długą spódnicę, bądź sukienkę. Epatowanie swoją
        brzydotą, kiedy można temu łatwo zaradzić, jest dużą nieuprzejmością.
        • izabella9.0 Re: buhahaha 08.06.10, 17:07
          a jak jest brzydka z twarzy to ma sobie odciąć głowę czy ubrać
          maskę ?

          Kobiety z krzywymi nogami czy cellulitem mają się smażyć w spodniach
          bo masz problem ? Ty a nie inni . No wiesz weź sobie wydłub oczy i
          po problemie :DDDDDDDDD

          Taa a wypominanie komuś czyich defektów i zakazywanie mu chodzenia w
          czyms co lubi bo tobie się nie podoba, jest strasznie uprzejme.
          • haku.mokuren Re: buhahaha 08.06.10, 17:33
            > Kobiety z krzywymi nogami czy cellulitem mają się smażyć w spodniach
            > bo masz problem ?
            Dokładnie. Nie pasuje mi patrzeć na cudze mankamenty wyeksponowane jakby były
            zaletami. Brzydka twarz? Masz na myśli zdeformowana - np. wady w układzie kości
            czy np. łuszczycę? Jeśli tak, to zniosę go bez maski. Ale jeśli w swoim
            wyobrażeniu podkreśla urodę oszpecając się koszmarnym makijażem albo nachalną
            opalenizną z solarium, to tak, maska byłaby wskazana.
            • izabella9.0 Re: buhahaha 08.06.10, 17:40
              1. ale kogo obchodzą twoje problemy ? porozmawiaj o tym z psychologiem
              albo coś .
              2. ja ci się nie podoba to se oczy wysług albo popatrz sobie gdzie
              indziej - "świat ma 4 strony "
              3. zamieszaj na jakiś odludzi będziemy mieć spokój.
              • haku.mokuren Re: buhahaha 08.06.10, 17:55
                Nie wiem, co znaczy "to se oczy wysług", ale jak mi wytłumaczysz, to może
                skorzystam z rady, jeśli miałaby okazać się skuteczna.
                • izabella9.0 Re: buhahaha 08.06.10, 18:02
                  wydłub - słownik mi nawalił - można się było domyślić tym bardziej ze już to pisałam .Na pewno będzie skuteczna.
                  • haku.mokuren Re: buhahaha 08.06.10, 18:12
                    Oczy (per?) se wydłub? A czyje?
                    • izabella9.0 Re: buhahaha 08.06.10, 18:35
                      "A czyje?"

                      zgadnij , nie będę taka i cie pociesze - to nie trudna zgadywanka
                      .:DDDDDD
                      • haku.mokuren Re: buhahaha 08.06.10, 18:39
                        Kogoś, kto ma wyłupiaste? Nie, nie byłabym aż tak okrutna. Ale miło, że chcesz
                        mnie pocieszać, lubię ludzi z miękkim serduszkiem.
                        • izabella9.0 Re: buhahaha 08.06.10, 18:43
                          mam bardzo miękkie serduszko.

                          do wyrobisz się w tym tyg ? :DDDDDDD
          • sta-fraszka Re: buhahaha 08.06.10, 17:35
            no przeciez ustalilysmy ze gazetke z marketu albo dziennik jakis na glowe w
            razie niekwalifikowania sie do granic dobrego smaku

            hilajf
        • martishia7 Re: buhahaha 08.06.10, 17:52
          > Tak, powinny ubrać spodnie, albo długą spódnicę, bądź sukienkę.

          A w co konkretnie powinny te spodnie ubrać? Bo ustaliliśmy, że spodnie w
          spódnicy są passe.

          • haku.mokuren Re: buhahaha 08.06.10, 18:08
            Kiedyś kilka par spodni i koszul ubrałam w dres i postawiłam przed blokiem, żeby
            go sobie bezdomni na części wypatroszyli, a taki przystojny chopok wyszedł, że
            dozorczyni, kiedy go zobaczyła dostała nieopanowanego ataku śmiechu.
    • white.apple Re: Tunika - to nie sukienka!!! 08.06.10, 14:00
      Daj cudzej rzyci żyć.
    • menk.a Re: Tunika - to nie sukienka!!! 08.06.10, 14:09
      Kurdelebele, a ja nie mam ani jednej pary getrów.:|
      • ha_nuta Re: Tunika - to nie sukienka!!! 08.06.10, 14:13
        Uuu, czyli z gołym tyłkiem latasz, w samej tunice znaczy się :P
        Uważaj bo zgorszysz autorkę wątku.
        • menk.a Re: Tunika - to nie sukienka!!! 08.06.10, 14:23
          Nie. Spodnie zawsze zakładam. :D
          • menk.a Re: Tunika - to nie sukienka!!! 08.06.10, 14:24
            Ale mówisz, że mogłabym kogoś zgorszyć? Baaaardzo kusząca możliwość.:P
        • sta-fraszka Re: Tunika - to nie sukienka!!! 08.06.10, 14:24
          Ja w sumie uwazam, ze spoleczenstwo mozna edukowac na zasadzie "te rajstopy nie
          sa spodniami" albo "ta bluzka nie jest sukienka".
          NO ALE SIE UMOWMY.
          Jak WIEM ze cos czyms nie jest (np koszula nocna) ale tego tak uzywam (do
          spania) to znaczy ze postepuje wbrew konwenansom i wyznaczam nowy styl :)

          Ja nosze koszulki na swetry, podkoszulki na bluzki, spodnice ze spodniami (w
          kazdej kombinacji), sukienki jako bluzki i bluzki jako okrycia wierzchnie.
          Bo, jak ktos ladnie napisal, nigdzie nie jest napisane ze nie wolno.
          A NAWET JESLI BY BYLO
          to co?

          A co do komentarza na temat tego, ze widac czyjes niezgrabne nogi i cellulit.
          No matkoboskotrzykrocprzedziwno.
          To jak ci sie czyjas twarz nie spodoba (bo nos za duzy albo oczy za male) to co?
          W masce?

          Ej ide programowac bo sie zdenerwowalam.

          sta-fraszka
          (w eleganckiej sukience koszulowej zalozonej na spodnice (tak, ze tylko
          aplikacje spodnicy widac) i bardzo krotkim swetrze, w sandalach do pracy, bez
          skarpetek)
          HILAJF
          • menk.a Re: Tunika - to nie sukienka!!! 08.06.10, 14:27
            sta-fraszka napisała:


            > No matkoboskotrzykrocprzedziwno.
            > To jak ci sie czyjas twarz nie spodoba (bo nos za duzy albo oczy za male) to co
            > ?
            > W masce?

            Nie. Wtedy gazeta na twarz.:D:D
            • sta-fraszka Re: Tunika - to nie sukienka!!! 08.06.10, 14:33
              menk.a napisała:

              >
              > Nie. Wtedy gazeta na twarz.:D:D

              Hmm..
              I ZNOWU PROBLEM
              a co jak nie taka gazeta?
              albo na okladce gazety taka kobieta w tunice bez spodni?
              • menk.a Re: Tunika - to nie sukienka!!! 08.06.10, 14:46
                sta-fraszka napisała:

                > menk.a napisała:
                >
                > >
                > > Nie. Wtedy gazeta na twarz.:D:D
                >
                > Hmm..
                > I ZNOWU PROBLEM
                > a co jak nie taka gazeta?
                > albo na okladce gazety taka kobieta w tunice bez spodni?
                >

                To niech będzie codziennik albo gazetka z media markt.:D
          • izabella9.0 Re: Tunika - to nie sukienka!!! 08.06.10, 14:40
            "To jak ci sie czyjas twarz nie spodoba (bo nos za duzy albo oczy za
            male) to co ? W masce?"

            Jak to co ;
            a) zawał
            b) wpieprz bo jak to tak z małymi oczami chodzić :DDDDDDD
            • sta-fraszka Re: Tunika - to nie sukienka!!! 08.06.10, 14:44
              Ale ten zawal to po wpieprzu czy przed?
              (zakrztusilam sie cukierkiem na te okolicznosc)
              • izabella9.0 Re: Tunika - to nie sukienka!!! 08.06.10, 15:21
                hhaha żeby nie było nudno to przed "wpieprzem " zawał
            • ichi51e Re: Tunika - to nie sukienka!!! 09.06.10, 16:14
              To wtedy w tube chama...
      • grassant Re: Tunika - to nie sukienka!!! 08.06.10, 17:13
        menk.a napisała:

        > Kurdelebele, a ja nie mam ani jednej pary getrów.:|

        no i latasz z goło dupo!
        • menk.a Re: Tunika - to nie sukienka!!! 08.06.10, 18:14
          grassant napisał:

          > menk.a napisała:
          >
          > > Kurdelebele, a ja nie mam ani jednej pary getrów.:|
          >
          > no i latasz z goło dupo!

          Nie latam z goło.:P
    • teletoobis Re: Tunika - to nie sukienka!!! 08.06.10, 14:21
      Nich chodza w czym im wygodnie. Guzik ci do tego i do wypominania im
      czegokolwiek. Czy tobie tez wszyscy naokolo mowia ze jestes glupia jak but bo
      wynajdujesz problemy z ksiezyca?
      • kadfael Re: Tunika - to nie sukienka!!! 08.06.10, 16:26
        Tubiś, ale ten wątek to powinien chyba iśc na Modę? A tu kosz! ;)
        • teletoobis Re: Tunika - to nie sukienka!!! 08.06.10, 16:54
          Dla mnie to to samo :)
    • six_a Re: Tunika - to nie sukienka!!! 08.06.10, 14:36
      a ty się weź dokształć, co to są getry
      bo chyba z legginsami pomyliłaś
      • malytygrys Re: Tunika - to nie sukienka!!! 08.06.10, 14:44
        ale leginsy można nazywać getrami. Bo są getry-"skarpetki" bez palców, sięgające
        do połowy łydki albo do kolan i są też getry-leginsy:)
        • six_a Re: Tunika - to nie sukienka!!! 08.06.10, 14:53
          nie wiem, skąd to się wzięło. gdzie getry, a gdzie rajtuzy: widocznie błąd na
          łączach;)
          • 0ffka Re: Tunika - to nie sukienka!!! 08.06.10, 16:49
            six_a napisała:

            > nie wiem, skąd to się wzięło. gdzie getry, a gdzie rajtuzy: widocznie błąd na
            > łączach;)

            Dokładnie :)
      • teletoobis Re: Tunika - to nie sukienka!!! 08.06.10, 14:50
        Oj pamietam ten szal w latach 80- getry robione wlasnorecznie na drutach
        kolorowe i do polowy uda :)
      • 0ffka Re: Tunika - to nie sukienka!!! 08.06.10, 16:48
        six_a napisała:

        > a ty się weź dokształć, co to są getry
        > bo chyba z legginsami pomyliłaś

        Niop! :)
    • alza73 Re: Tunika - to nie sukienka!!! 08.06.10, 14:40
      Ty to chyba z jakiejś małej pipidówy jesteś. W mniejszych
      miejscowościach to właśnie tak mają, że u kogoś widzą i muszą
      obgadać.
    • pani.balcerkowa Re: Tunika - to nie sukienka!!! 08.06.10, 15:09
      Jak jest dosyc dluga, to czemu nie?
    • mahadeva Re: Tunika - to nie sukienka!!! 08.06.10, 15:15
      nie maja prawa załozyc spodnicy, bo Bog im dal krzywe nogi?
      a Ty jestes miss swiata???
      ja zakladam tunike, jako sukienke i nic innym do tego
    • niebieski_lisek Re: Tunika - to nie sukienka!!! 08.06.10, 15:20
      Zgodzę się z tobą, że tuniki są za krótkie żeby udawać sukienki. Jak widzę
      dziewczynę, która do tuniki założyła tylko getry albo rajstopy to zawsze mam
      wrażenie że zapomniała założyć spodnie :) Szczególny przypadek to pani, która do
      koszuli założyła same getry, nijak mi to nie pasowało. No ale jak ktoś chce
      wyglądać śmiesznie to jego sprawa.
    • lewania leginsy to nie spodnie! 08.06.10, 15:22
      Mnie za to do szlau doprowadzaja dziewczyny zakladajace tuniki razem
      z getrami (jak to nazwalas) uznajac je za spodnie!

      Leginsy to nie spodnie i nie kazdy powinien w nich wychodzic!

      jak zakladaja grube rajstopy - przykladowo w zimie - to wszystko
      odbywa sie wg procedury ze 4-litery musza byc zasloniete. Obetnij
      takim rajstopom stopki i nazwij leginsy i bach cale udziska i czesto
      czesc pupska na widoku...

      ustalmy raz na zawsze, ze leginsy to NIE alternatywa dla spodni!!!
      • izabella9.0 Re: leginsy to nie spodnie! 08.06.10, 15:25
        a czemu mamy to ustalać ? po co ?
        • sta-fraszka Re: leginsy to nie spodnie! 08.06.10, 15:43
          No zeby edukowac spoleczenstwo i by mialo ono prawo do wlasnego wyboru i
          noszenia co sie mu podoba w dowolnych kombinacjach.

    • pompeja Re: Tunika - to nie sukienka!!! 08.06.10, 15:53
      Mam 4 tuniki i kurde bele pokazuję tyłek. Zbij mnie :D
    • silic Urodziłas się chyba sporo lat za późno. 08.06.10, 16:12
      Jak widzę w co się ubierają obecnie kobiety to zastanawiam się czy lustra tak
      bardzo zdrożały... Tak bardzo krytykowani polscy mężczyźni przynajmniej nie
      latają z tyłkiem obleczonym w obcisłe, błyszczące kalesony czy inne wynalazki.
      Najwięcej "hitów" ubraniowych można zobaczyć np. wieczorem w sobotę w okolicach
      wrocławskiego rynku. Chyba wypuszczają wtedy wszystkie panienki z domów
      publicznego pożytku.
      • simply_z Re: Urodziłas się chyba sporo lat za późno. 08.06.10, 16:26
        bo oblekają się w dres ,dżins lub granatowa przykrótką kurtkę .
      • shy-la Re: Urodziłas się chyba sporo lat za późno. 08.06.10, 17:11
        Ja się zgodze, że jest cos takiego jak poczucie estetyki i od tego nie da sie po
        prostu odwrócić głowy i "olać" i np. nie skomentować. Dlaczego ocenia sie - czy
        ktoś jest atrakcyjny czy nie ? i( jakie to dziwne?!) robi sie to na podstawie
        jego wyglądu? Przecież to jest oczywistą oczywistością - jeśli ktoś dobrze czuje
        sie w swojej skórze ( i nie jest miss świata ) i decyduje sie na skapy ubiór -
        musi się liczyc z tym, że będzie w jakis sposób paddawany krytyce ! Przykładowo
        - oczywiste jest, że kobieta w puszytym rozmiarze będzie wyglądała wręcz
        korzystniej jeśli dobierze do swojej figury odpowiedni strój i zatuszuje pewnie
        niedoskonałości - a nie je wyeksponuje, tylko dlatego, że nie ma kompleksów ;]
        Kolejnym uderzeniem w poczucie estetyki jest dbanie o siebie, bo myślę, że to
        przywilej każdej kobiety, która czuje sie atrakcyjna i decyduje się na
        uwodzicielskie i skąpe stroje.
    • rzeka.chaosu Re: Tunika - to nie sukienka!!! 08.06.10, 16:35
      Patrz na siebie. ;P
      Żeby nie było - nie latam z gołym tyłkiem.
    • haku.mokuren Re: Tunika - to nie sukienka!!! 08.06.10, 16:55
      Cóż, mnie też to razi. I nie jest mi obojętne, co ktoś ubiera wychodząc z domu, z tej prostej przyczyny, że muszę na niego patrzeć. Tunika tunice nierówna, niektóre nadają się zamiast sukienki, ale to nie jest główny problem. Największym problemem jest brak samokrytycyzmu - nie dość, że kobieta się oszpeca, to jeszcze zmusza innych do podziwiania swoich wałków na brzuchu, tłustych boczków, przeraźliwie krzywych nóg itp. Wiadomo, że nikt nie jest idealny, ale czemu ludzie tak lubują się w podkreślaniu swoich wad? Na każdy z tych mankamentów można dobrać ubranie, które je tuszuje, zamiast podkreślać, a są panny, które z dumą się obnoszą w najbardziej niepochlebnych dla nich ciuchach, przeświadczone o własnej urodzie.
    • sweet_pink a ja mam problem, że nie mam zdania 08.06.10, 16:57
      Serio.
      Strasznie nie lubię nie mieć zdania a w tym temacie nie mogę się zdecydować.
      Z jednej strony mam takie zapędy wolnościowe, że niech każdy nosi co chce i robi
      co chce (dopóki innych tym nie krzywdzi). Generalnie bardzo sobie cenię wolność.
      I w sumie powinnam tutaj wołać co by się odczepić od pań w tunikach.
      Z drugiej strony akurat w tym temacie uważam, że fajniejszy byłby świat gdyby
      się kobiety nie obnażały, że jednak jakoś tak to z klasą jest jak pupa i brzuch
      są zasłonięte, jak stringi nie wystają, jak strój ładnie kształtuje sylwetkę i
      jest taki no...odpowiedni.
      Odkryłam w sobie w temacie damskich strojów pokłady hipokryzji i nie wiem jak to
      naprostować...poradźcie!!
      Ta wolność to mi się zawsze wydawało, że u mnie jest na pierwszym miejscu, ale
      ostatnio ledwo się powstrzymałam, żeby nie zwrócić na ulicy kobitce uwagi, że
      jak się do dziecka schyla to jej widać nad spodniami połowę pośladków.
      • haku.mokuren Re: a ja mam problem, że nie mam zdania 08.06.10, 17:08
        > niech każdy nosi co chce i robi
        > co chce (dopóki innych tym nie krzywdzi)

        Zmuszanie innych do oglądania takich nieapetycznych widoków jest ograniczaniem
        jego wolności wyboru i krzywdzeniem jego zmysłu estetycznego. Inną sprawą są
        wypadki, w których nie od człowieka zależy jego mało wyjściowy wygląd - np. ze
        względu na wady wrodzone, bądź chorobę, ale kiedy można temu łatwo zaradzić?
        • izabella9.0 Re: a ja mam problem, że nie mam zdania 08.06.10, 17:12
          ale kto Cię zmusza ? "swiat ma 4 strony" . :DDDDDDDDD
          • sweet_pink Re: a ja mam problem, że nie mam zdania 08.06.10, 17:21
            No właśnie 4 strony ma i dlatego argument haku mnie nie do końca przekonuje. No
            i np moje poczucie estetyki i smaku rażą nap brązowe buty do czarnych rajstop
            (rzyg), a moja kumpela uważa, że to spoko. Za tą obrzydzają ją dredy, która ja
            uważam za spoko....tak więc do każdego ciuch znajdzie się ktoś komu on poczucie
            estetyki razi.
            • izabella9.0 Re: a ja mam problem, że nie mam zdania 08.06.10, 17:27
              innymi słowy siedźmy w domach wszyscy bo nigdy nie wiemy na kogo
              działamy tak ze ma ochotę zwrócić posiłek :DDDDDDDDDD
            • sta-fraszka Re: a ja mam problem, że nie mam zdania 08.06.10, 17:30
              sweet_pink to ja ci tez nie pomoge.

              Krzywe i krotkie nogi sa wada wrodzona wiec mozna pokazywac?
              ale np. cellulitu juz nie? a walkow nie daj boze?
              [procesuje dane]
              CIEKAWE.

              A jak mnie sie na przyklad nie podobaja szesciopaki na brzuchu u kobiet to co?
              Mam im zakazac chodzenia w krotkich bluzkach?
              Ja mam na przyklad zwir wtarty w kolana nie na okolicznosc choroby a skrajnej
              glupoty w dziecinstwie. Wygladaja okropnie i niestety, nie idzie ich nie zauwazyc.
              To znaczy ze szortow juz mi nie wolno?

              A w ogole, ja sobie mysle, ze co mnie szkodzi ze ktos sie - moim zdaniem -
              oszpeca. W sumie nie szkodzi mi wcale bo na jego tle lepiej wygladam.

              Poczucie estetyki jest naprawde wyuczone i bardzo obiektywne.
              • sta-fraszka Re: a ja mam problem, że nie mam zdania 08.06.10, 17:40
                nieobiektywne mialo byc, oczywiscie.
              • haku.mokuren Re: a ja mam problem, że nie mam zdania 08.06.10, 17:41
                > Krzywe i krotkie nogi sa wada wrodzona wiec mozna pokazywac?
                > ale np. cellulitu juz nie? a walkow nie daj boze?
                Taaa, zdecydowanie coś w tym jest. Jak widzę niektóre okazy na ulicach to aż
                chciałoby się odgórnie zakazać takiego wyglądu. A wystarczyło by po prostu
                popatrzeć krytycznie w lustro przed wyjściem z domu...
                • sta-fraszka Re: a ja mam problem, że nie mam zdania 08.06.10, 17:48
                  No ale dlaczego?
                  Lepiej na ich tle wygladasz przeciez.
                • izabella9.0 Re: a ja mam problem, że nie mam zdania 08.06.10, 17:49
                  ja np jak widzę co piszesz marze o tym żeby ci się klawiatura i
                  myszka zepsuły no i ??????

                  masz z czym problem to sobie radź. Gdyby ludzie krytycznie patrzyli w
                  lustro to by zapadli w kompleksy i z domu nie chcieli wychodzić.

                  wybacz ale wole fajnych ludzi którzy nie ubierają się pod schemat
                  swojej figury tylko pod swój styl .Ludzi którzy potrafią zaakceptować
                  swoje wady a nie tych którzy gorączkowo pilnuja zeby ich mankament
                  sie nie ujawnił.

                  tak jak sweet napisała każdy ma inne poczucie estetyki i nie da się
                  wszystkim dogodzić a ty nie jesteś jedyna na świecie
                • mel.la Re: a ja mam problem, że nie mam zdania 09.06.10, 08:42
                  haku.mokuren napisała:

                  > Taaa, zdecydowanie coś w tym jest. Jak widzę niektóre okazy na ulicach to aż
                  > chciałoby się odgórnie zakazać takiego wyglądu.
                  A wystarczyło by po prostu
                  > popatrzeć krytycznie w lustro przed wyjściem z domu...

                  I Ty to piszesz??

                  haku.mokuren napisala:

                  Po prostu nie lubię znajdować się w tłumie ludzi, konieczność wychodzenia z domu w mieście to dla mnie duży stres i dyskomfort, żaden spacer nie jest rozrywką, tylko koszmarem.

                  forum.gazeta.pl/forum/w,47403,107960289,112626981,Re_Podoba_Wam_sie_taka_figura_.html
                  No i masz kobieto problem z sama soba...Szlag Cie trafia, ze inne kobiety z cellulitem i nadwaga nie przejmuja sie swoim wygladem, smialo wychodza na ulice i to w krotkiej sukience czy spodenkach, bo powinny jak Ty zamknac sie w czterech scianach. Udajesz wrazliwa estetke,zraniona przez panie, ktore odslaniaja troche swojego, nie zawsze pieknego ciala. One odbieraja Ci wolnosc, krzywdza Cie?? Alez prosze Cie, Ty sama sie krzywdzisz i sama sobie odbierasz wolnosc. Bez zlosliwosci, ale powinnas skorzystac z pomocy psychologa.
                  • haku.mokuren Re: a ja mam problem, że nie mam zdania 09.06.10, 10:39
                    > I Ty to piszesz??

                    Nie rozumiem Twojego świętego oburzenia.

                    Nie lubię ludzi, to moje prawo. Nie mam ochoty ich oglądać dłużej, niż jest to
                    konieczne. Między innymi dlatego, że część wygląda nieciekawie, choć, jak
                    napisałam, wystarczyłaby im odrobina samokrytycyzmu i byli by przyjemni dla oka.
                    Również z innych powodów. Ale na miłość boską nie dlatego, że mam cellulit,
                    którego nie pokazuję i trochę nadwagi. Nie wiem jak chorym człowiekiem trzeba
                    być, żeby coś takiego wymyślić. Zapewniam Cię, że wyglądam lepiej niż sporo
                    ludzi chodzących po tym świecie, a noszenie spódnicy dłuższej niż mini, żeby nie
                    świecić ludziom brzydkim tłuszczykiem na udach nie jest dla mnie fatygą tylko
                    oczywistością.

                    > No i masz kobieto problem z sama soba...

                    Nie dość, że nie łapiesz ironii, choćby ugryzła Cię w zadek, nie jesteś w stanie
                    poznać, która wypowiedź została napisana z przymrużeniem oka. Szwankuje Ci
                    również rozumienie w wypowiedzi w związków przyczynowo-skutkowych. Popracuj nad
                    tym, może lepiej zrozumiesz prostą wypowiedź.
              • haku.mokuren Re: a ja mam problem, że nie mam zdania 08.06.10, 17:51
                No nie wiem, jak z tym żwirem - musiałabym najpierw narazić na jego widok, żeby
                wydać opinię. Choć przypuszczam, że żwir w kolanie jest ok. Cellulit odpada -
                widząc swój własny niemal wymiotuję, cudzego absolutnie nie zniosę.
                • sta-fraszka Re: a ja mam problem, że nie mam zdania 08.06.10, 18:07
                  haku.mokuren napisała:

                  > No nie wiem, jak z tym żwirem - musiałabym najpierw narazić na jego widok, żeby
                  > wydać opinię. Choć przypuszczam, że żwir w kolanie jest ok. Cellulit odpada -
                  > widząc swój własny niemal wymiotuję, cudzego absolutnie nie zniosę.

                  Tylko widzisz, mnie Twoja opinia na temat Mojego zwiru w Moim kolanie mowiac
                  delikatnie w.a.l.i.
                  A to, ze ty masz problem ze swoim cellulitem to nie znaczy ze ja mam z moim.

                  Moge ci polecic pare miejsc na swiecie, gdzie kobiety chodza zupelnie zasloniete.
                  W ogole nie bedziesz tam miec problemu.
                  • haku.mokuren Re: a ja mam problem, że nie mam zdania 08.06.10, 18:18
                    Ech, co za dzieci, ze skrajności w skrajność. Oczy mam ludziom wydłubywać i
                    emigrować go arabii, bo uważam, że odrobina samokrytycyzmu by się ludziom
                    przydała. I nie, wcale mnie nie pociesza, że na tle oszpecających się ludzi
                    wyglądam lepiej - cudze niepowodzenie mnie nie bawi.
                    • sta-fraszka Re: a ja mam problem, że nie mam zdania 08.06.10, 19:00
                      Ale czym innym jest odrobina samokrytycyzmu a czym innym wymiotowanie na widok
                      cellulitu.
                      Tak skoro mowimy o skrajnosciach.

                      Czym innym jest tez nieumiejetnosc czytania ze zrozumieniem a czym innym
                      niezdolnosc do wyczucia ironii.

                      Mnie tez sie nie podoba mnostwo ubran, zestawien, kolorow.
                      I co z tego.
                      Nosic nie musze.
                      Ale bede bronic prawa dowolnej kobiety do noszenia dowolnej tuniki w dowolnym
                      zestawieniu kolorystycznym jesli to jej akurat sprawia przyjemnosc.
                      Bo do skrajosci tez mozna dojsc malymi kroczkami. Zadziwiajaco szybko.
                      • haku.mokuren Re: a ja mam problem, że nie mam zdania 08.06.10, 20:05
                        > Czym innym jest tez nieumiejetnosc czytania ze zrozumieniem a czym innym
                        > niezdolnosc do wyczucia ironii.
                        Otóż to. Oraz niezdolność dostrzeżenia, że ktoś może śmiać się również z siebie.
                        Jedyne, co napisałam bez przymrużenia oka, to że akceptacja swoich
                        niedoskonałości nie jest równoznaczna z ich nachalnym eksponowaniem. Że nie
                        popieram podkreślania mankamentów. Bo nie popieram. Każda kobieta może swoje
                        niedoskonałości zatuszować a zalety wyeksponować. Nie podoba mi się, kiedy ładna
                        dziewczyna o sporym tyłku nosi spodnie, które powodują, że jej tyłek jest
                        jeszcze większy, a krótkie nogi jeszcze krótsze. A wystarczyłoby zmienić fason.
                        Denerwuje mnie to. Bo mogłaby zrobić coś dla siebie, a jeśli nie dla siebie, to
                        dla otoczenia. Nie wiem, dlaczego tuszowanie pryszcza korektorem nie wzbudza
                        Twoich protestów? A może właśnie traktujesz pryszcze czerwonym cieniem, a niech
                        się napatrzą jak obejmuję swoje pryszcze! Śmieszne.
                        • sta-fraszka Re: a ja mam problem, że nie mam zdania 08.06.10, 20:36
                          Nie mowie, ze akceptacja jest rownoznaczna z eksponowaniem. Uwazam, ze jesli
                          ktos ma ochote eksponowac, to jego prawo i mnie nic do tego.

                          I jasne, czasami wystarczyloby zmienic fason spodni czy dlugosc spodnicy. Tyle,
                          ze bywa tak, ze sie tego nie wie. Nie widzi. Nie ma potrzeby dostrzegac. Albo po
                          prostu w danej chwili nie ma ochoty innego fasonu na siebie zakladac. I jego prawo.

                          Pracuje w srodowisku, gdzie norma w pracy sa dzinsy (latem szorty do kolan),
                          adidasy (i wszystkie ich pochodne) oraz t-shirty (czesto wpuszczone w spodnie).
                          Ja sie tak nie ubieram bo ... nie.
                          Wygladam na wystrojona w pracy w porownaniu ze wszystkimi innymi. Nie pasuje,
                          odznaczam sie, prawdopodobnie zwracam uwage.
                          NO I CO Z TEGO.
                          Nie bede nosic dzinsow i t-shirtu BO NIE. Bo zle sie tak czuje (choc podobno
                          ladnie wygladam).
                          Ale nie mam nic przeciwko temu, jak sie ubiera znaczna wiekszosc ludzi, ktorzy
                          ze mna pracuja. Wolno im przeciez. Ze wiekszosc by zyskala wizualnie na
                          wygrzebaniu t-shirta ze spodni i zmianie kroju dzinsow, nie przecze.
                          Jak sie ktos pyta o rade czy opinie - jak najbardziej przeciez wyraze (jak widac).

                          Natomiast rownie mocno bronie wlasnego prawa do byciu w pracy w spodnicy i
                          szpilkach, gdy mam taka ochote.
                          • haku.mokuren Re: a ja mam problem, że nie mam zdania 08.06.10, 21:20
                            >Uwazam, ze jesli ktos ma ochote eksponowac, to jego prawo i mnie nic do tego.

                            A ja mam prawo krytykować, jeśli eksponuje to przed moimi oczyma. A może ja tego prawa nie mam?


                            > Nie bede nosic dzinsow i t-shirtu BO NIE. Bo zle sie tak czuje (choc podobno
                            > ladnie wygladam).
                            > Ale nie mam nic przeciwko temu, jak sie ubiera znaczna wiekszosc ludzi, ktorzy
                            > ze mna pracuja. Wolno im przeciez.

                            A czy ja gdzieś chciałam wszystkich przebierać w jeden określony sposób? Jedyne co, to stwierdziłam że moje poczucie estetyki jest obrażane, kiedy ludzie zupełnie bezkrytycznie noszą ubrania, które robią z nich ich własne karykatury, kiedy naprawdę niewiele trzeba, aby zgodnie z ich własnym gustem wyglądali korzystnie. A jeśli chodzi o dżinsy i t-shirty, nie wiem skąd u ciebie przypuszczenie, że to coś, co mi najbardziej odpowiada - sama ich nie uzywam, bo wolę spódnice.
                            • sta-fraszka Re: a ja mam problem, że nie mam zdania 08.06.10, 21:40
                              Haku przyklad Ci podalam.
                              I nigdzie nie napisalam, ze chcesz wszystkich jednakowo poprzebierac.

                              Mozesz krytykowac.
                              Jasne. Twojego prawa do krytykowania bede bronic tak samo jak prawa do tuniki,
                              faux pas odziezowego i wszystkiego, co jest przejawem wolnosci slowa i ekspresji
                              (z granica na krzywde innych, KRZYWDE a nie zaburzenie poczucia estetyki).

                              Ale zabronic nie mozesz. Mozesz natomiast propagowac udane stylizacje.

                              I prosze Cie, nie denerwuj sie.
                              • haku.mokuren Re: a ja mam problem, że nie mam zdania 08.06.10, 22:54
                                Uważasz, że zranione uczucia estetyczne nie są krzywdą...? Nie wszystko jest tak
                                jednoznaczne, nieraz trudno powiedzieć, gdzie nasza wolność ogranicza wolność
                                drugiej osoby. I nie próbuj po raz kolejny interpretować mojej wypowiedzi -
                                znaczy dokładnie tyle ile napisałam, nie odnosząc się tylko do spódnicy
                                odsłaniającej cellulit, ale tez na przykład do architektury. Jak daleko mamy
                                prawo kierować się swoim chceniem budując dom, a na ile musimy się dostosować do
                                norm estetycznych danej społeczności, żeby nasz dom nie był dla innych raną w
                                krajobrazie i przykrością, ilekroć nań spojrzą.

                                Nie, nie denerwuję się, tylko przerysowuję, troszeczkę podpuszczając potwornie
                                oburzone interlokutorki.
    • disa Re: Tunika - to nie sukienka!!! 08.06.10, 17:22
      nie wiem skąd ... ale mnie też to przeraża :(
      • mel.la Re: Tunika - to nie sukienka!!! 08.06.10, 17:41
        Nie mam problemu z tym jak ktos sie ubiera, niech lata nawet z golym
        tylkiem :P Wczoraj widzialam kobietke tak na oko z 80 lat w leginsach
        (mieszkam w Holandii) i usmiechnelam sie do niej z sympatia. Uuu, w
        Polsce nie miala by lekko :D No coz... wy wszystkie wyczulone na
        estetyke - nie potrafie wam wspolczuc, smieszycie mnie wiec zyjcie
        sobie z tymi waszymi problemami i meczcie sie dalej :P Ciezki wasz
        zywot :(
        • disa Re: Tunika - to nie sukienka!!! 08.06.10, 17:54
          a mnie razi jak muszę mimowolnie patrzeć więc na czyjeś cycki, brzydkie nogi,
          cellulit i wulgarny strój bo lasce się pomylił pasek ze spódnicą, albo tunika z
          sukienką

          mam odruch wymiotny

          dzisiaj widziałam kolesia w spodenkach długości MAJTEK (i nie bokserek, ale
          MAJTEK) ;/ ... nie mieszkam ani w nadmorskim mieście, ani turystycznym :/
          • mel.la Re: Tunika - to nie sukienka!!! 08.06.10, 17:59
            Disa napisala:


            > a mnie razi jak muszę mimowolnie patrzeć więc na czyjeś cycki,
            brzydkie nogi,
            > cellulit i wulgarny strój bo lasce się pomylił pasek ze spódnicą,
            albo tunika z
            > sukienką
            >
            > mam odruch wymiotny

            No to zwymiotuj! Powinno pomoc ;)
          • izabella9.0 Re: Tunika - to nie sukienka!!! 08.06.10, 18:03
            a ktoś inny może chcieć zwymiotować na twój widok no i ?
            • disa Re: Tunika - to nie sukienka!!! 08.06.10, 18:28
              rozumiem, że Ty i ta wyżej zwolenniczki "zakładam na co mam ochotę" i nawet na
              czyjeś wesele w białej kiecce do ziemi wybrałybyście się uznając, ze Wam wolno

              no cóż ... ja z głupotą walczyła nie będę
              po prostu miasto to nie plaża i tyłkami świecić nie trzeba ZWŁASZCZA jak
              ktoś ma kiepski tyłek !!!!
              • sweet_pink Re: Tunika - to nie sukienka!!! 08.06.10, 18:35
                Jejku ja chyba przestanę czytać ten topik i myśleć o temacie strojów bo
                dostaję rozdwojenia jaźni....bo mam ochotę popierać wpisy z obu stron
                barykady.
                • disa Re: Tunika - to nie sukienka!!! 08.06.10, 18:40
                  hahaha ;]
                  wiesz ja jestem za tym, żeby nosić co się chce, ale SĄ granice. Chociaż
                  odrobinę samokrytycyzmu i kultury w stroju

                  miasto to nie plaża
                  kościół to nie bazar
                  itd


                  strój jest wizytówką ... po prostu
                  • mel.la Re: Tunika - to nie sukienka!!! 08.06.10, 18:49
                    disa napisała:

                    > hahaha ;]
                    > wiesz ja jestem za tym, żeby nosić co się chce, ale SĄ granice.

                    A kto wytycza te granice? Ty moze? :P
                    • disa Re: Tunika - to nie sukienka!!! 08.06.10, 18:52
                      ja już wyżej napisałam z głupotą nie walczę
                      jak masz ochotę to idź na obiad Rodzinny w samych skarpetkach i sandałach do tego
                      Twój świat... Twoje patologie
                      • sumire Re: Tunika - to nie sukienka!!! 08.06.10, 18:57
                        rany julek, a co ma strój - niechby niegustowny - do patologii?...
              • izabella9.0 Re: Tunika - to nie sukienka!!! 08.06.10, 18:40
                my po prostu jesteśmy tolerancyjne i nie mamy ciągłego odruchu
                wymiotnego z powodu takich głupot.

                a czym jest miasto placem św Piotra ?

                No i co ze ma kiepski tyłek to ma sobie odciąć ? zakryć pod 2 warstwy
                ? a jak ma tez brzydki nos to co ?

                tyłek rzecz ludzka każdy go ma .



                • disa Re: Tunika - to nie sukienka!!! 08.06.10, 18:45
                  proszę Cie
                  nie udawaj, że nie wiesz o co chodzi

                  jak ktoś ma kiepski tyłek nie powinien mieć potrzeby eksponowania go
                  jeśli tak robi to dla mnie ma jakąś patologia umysłu

                  rozumiem, ze jak chce Ci się sikać to też sikasz byle gdzie... tak jak stoisz
                  ... bo Ci wolno, bo masz taką potrzebę bo jesteś tolerancyjna?

                  od zwierząt odróżnia nas to, że mamy kulturę i zasady
                  taką zasadą jest zasłanianie piersi i tyłków w miejscach publicznych
                  • izabella9.0 Re: Tunika - to nie sukienka!!! 08.06.10, 18:53
                    ale ja serio nie wiem :

                    czy tyłek się pokazuje tylko po to żeby go eksponować ? czasem po
                    prostu tak jest wygodnie a czasem ta osoba ma w swoim tyłku to ze
                    jest brzydki. Zresztą brzydki to pojecie względne , jednemu się
                    spodoba drugiemu nie wiec ?

                    A co ma sikanie do ubioru ?

                    a gdzie jest ta zasada napisana ? w konstytucji czy jak ?

                    Od zwierząt odróżnia nas inteligencja , umiejętność logicznego myślenia itp itd . człowiek bez kultury i zasad tez jest człowiekiem
                    a nie zwierzęciem.

                    Nagość jest dla Ciebie jaki problemem czy brzydota ? bo nie kumam
              • mel.la Re: Tunika - to nie sukienka!!! 08.06.10, 18:47
                disa napisała:

                > rozumiem, że Ty i ta wyżej zwolenniczki "zakładam na co mam ochotę"
                i nawet na
                > czyjeś wesele w białej kiecce do ziemi wybrałybyście się uznając,
                ze Wam wolno
                >
                > no cóż ... ja z głupotą walczyła nie będę


                Masz strasznie ograniczony sposob myslenia, jesli nie przeszkadzaja
                mi homoseksualisci to wedlug Ciebie automatycznie jestem homo? :P
              • sta-fraszka Re: Tunika - to nie sukienka!!! 08.06.10, 19:03
                disa - odpowiem za siebie
                JA bym sie na czyjes wesele w biala kiecke do ziemi nie ubrala.
                Ale nie wymiotowalabym na widok kogos, kto by w takiej przyszedl.
                Jest roznica miedzy strojem nietaktownym, nieprzyzwoitym a nieodpowiednim do
                okolicznosci, wiec moze nie mieszajmy.
                • disa Re: Tunika - to nie sukienka!!! 08.06.10, 19:16
                  "Jest roznica miedzy strojem nietaktownym, nieprzyzwoitym a nieodpowiednim do
                  okolicznosci, wiec moze nie mieszajmy."

                  a wyjścia na miasto to nie okoliczność? Może mniej uroczysta niż wesele ale jak
                  najbardziej można tuptając po mieście mieć strój nietaktowny, nieprzyzwoity, lub
                  nieodpowiedni
                  • izabella9.0 Re: Tunika - to nie sukienka!!! 08.06.10, 19:23
                    jak ktoś jest ze wsi to może wyjście na miasto to jest okoliczność ,
                    dla miastowych to żadne specjalne miejsce.



                    • disa Re: Tunika - to nie sukienka!!! 08.06.10, 19:37
                      ...........
                      nawet wyjście do sklepu na wsi po smalec to okoliczność na którą nie założysz
                      sukni balowej czy bikini

                      po Twoim rozumieniu wyrazów widać Twój poziom (okoliczność=wielkie wydarzenie)
                      a to nie jest mój poziom dyskusji ;]
                      tak więc ... pozdrawiam i życzę wielu okoliczności ;]
                      • izabella9.0 Re: Tunika - to nie sukienka!!! 08.06.10, 20:14
                        jak bede chciała to założę co ci do tego ?

                        to ty wyjechałaś z okolicznością nie ja dla wielu ludzi to zwykłe wyjście jak na podwórko.nie wiem gdzie się uchowałaś ze dla ciebie wyjście na miasto to okoliczność mniejsza niż wesele ( chociaż tyle )
                        :DDDDDDDD

                        Jak najmniej odruchów wymiotnych życzę
                        • disa Re: Tunika - to nie sukienka!!! 09.06.10, 15:41
                          weź sobie słownik wyrazów trudnych i sprawdź co znaczy wyraz "okoliczność" nie
                          ma on jedynie podniosłego charakteru jak Ty usilnie twierdzisz i porównujesz

                          naprawdę nie jest trudno poznać nowy wyraz POPRAWNIE
                  • sta-fraszka Re: Tunika - to nie sukienka!!! 08.06.10, 19:59
                    okolicznosc, okolicznosc

                    nie denerwuj sie prosze, widac niejasno sie wyrazilam.

                    Biala sukienka na wesele jest nietaktem a nie nieprzyzwoitoscia.
                    Pokazywanie tylka ... zalezy gdzie - na plazy niby mozna, na ulicy
                    niekoniecznie, na obronie pracy w ogole nie wypada.
                    Ale pokazanie krzywych nog czy cellulitu? Tudziez walka z boku czy z przodu? A
                    przeciez od tego sie caly watek zaczal, od tuniki ktora obnaza nie tylko tylek
                    ale (o zgrozo!) cellulit tudziez krzywe nogi (wrodzone przeciez).

                    I czym innym jest kwestia oszpecania siebie, czym innym oddzialywania na czyjs
                    uklad trawienny wlasnym strojem a jeszcze czym innym nietaktowne wlozenie
                    sukienki z napisami na okolicznosc wizyty krolowej.
                    • sumire Re: Tunika - to nie sukienka!!! 08.06.10, 20:12
                      to nawet para cesarska była ;) szczęśliwie nie zdruzgotała ich ta sukienka z
                      napisami, widocznie mają do siebie dystans. w odróżnieniu - sądząc po tym i
                      podobnych wątkach - od wielu przechodniów na polskich ulicach, których godność
                      tak bardzo uraża widok czyichś ud, a nie daj Boże, gdy te uda cellulit mają...
    • liza_s Re: Tunika - to nie sukienka!!! 08.06.10, 18:19
      Powinnaś się cieszyć - gdyby nie było tych paskudnych grubych bab z cellulitem i
      wszyscy nosiliby rozmiar 34, nikt w tym tłumie nie dostrzegłby twoich idealnych
      nóżek bez grama tłuszczu.
    • postponed Re: Tunika - to nie sukienka!!! 08.06.10, 20:34
      nawet nie muszę czytać wypowiedzi żeby wiedzieć, że autorka jest mściwa,
      zakompleksiona i zazdrości, że inne lubią świecić gołą dupą.
      rom.a na tym forum każdy wątek w którym krytykuje się źle ubrane
      grubasy/bezguścia wywołuje agresję a autorka zostaje zlinczowana.
    • mimose Re: Tunika - to nie sukienka!!! 08.06.10, 22:08
      To się na nie nie patrz i ciesz, że masz "wyczucie dobrego smaku". Mnie za to
      denerwuje takie za przeproszeniem pierd...e o cellulicie i wadach innych ludzi.
      Co cię to obchodzi? Zajmij się sobą.
      • shy-la Re: Tunika - to nie sukienka!!! 09.06.10, 00:28
        Dużo agresji widze w tym wątku - a tak na prawdę recepta jest prosta - więcej
        dystansu nie oznacza przecież oszczędności w strojach ;] a jak się nie jest
        idealnym to się zawsze da poprawić, w końcu mamy trochę możliwości : kosmetyki,
        zabiegi, ćwiczenia - i W TYM, że właśnie chce sie coś poprawić - popracować nad
        sobą - przejawia się dystans do siebie samej ;] Wedle znanego hasełka "Wszystko
        jest dla ludzi" ale też "Wszystko zależy od ludzi".
Pełna wersja