Dodaj do ulubionych

żona, mąż, alkohol i kłótnie.

09.06.10, 10:57
Przekleiłam wątek z feminizmu, bo faktycznie nie ten temat ale tu być może
otrzymam dobrą radę.

Razem 10 lat, 5-letnie dziecko. Sprawy finansowe poukładane. I klops.
M. sądzi, że alkohol to świetna rozrywka. Pije a potem śpi. I oczekuje, że
będę zadowolona, że nie robi awantur... Bo przecież pracuje i odbiera dziecko
z przedszkola. Inne kobiety mają gorzej, więc on nie rozumie dlaczego ja się
denerwuję. Od jednej kłótni do drugiej. A do tego kochana "mamusia" synusia
broni. Bo przecież on wstaje o 6.30 i tak pięknie zajmuje się dzieckiem...
Tylko ja wredna nie daję mu spokoju. Powinnam go przykryć kocykiem i ugotować
pyszną kolacyjkę, jak wstanie późnym wieczorem to przecież będzie głodny.
No i jeszcze ma do mnie pretensje, że ja to ciągle coś wymyślam /tzn kursy,
szkolenia, studia podyplomowe i wyjazdy służbowe/ i dlatego on pije z żalu.
czy to już alkoholizm????????
I co z tym zrobić? Kłótnie nic nie dają. Tłumaczenie też nie. Groźby rozwodowe
też nie działają.
Jestem w kropce. I co dalej? Żadne wyjście nie jest łatwe
Obserwuj wątek
    • obrotowy pytanie: 09.06.10, 11:21
      Ty sie nim nie zajmujesz (bo nie masz sily, czy czasu - przez te studia i
      szkolenia) - to wtedy jest to pijanstwo spowodowane stresem i
      niedowartosciowaniem go przez Ciebie - czy on woli alkohol od zajmowania sie Toba?
      • antares.beauty Re: żona, mąż, alkohol i kłótnie. 09.06.10, 11:55
        tylko właśnie pytam co mam robić? Bo jakoś nie mam koncepcji. Zawsze myślałam,
        że problem alkoholowy to mnie nigdy nie będzie dotyczył!
        Bo już nie wiem. Jest jakiś sposób? Nie odzywać się? Grozić? Krzyczeć?
        Wyprowadzić? no... bezradność zupełna. Czy czekać aż alk. zniszczy całkowicie?
        • sweet_pink Re: żona, mąż, alkohol i kłótnie. 09.06.10, 12:29
          To ja mam radę taką. Przy każdej poradni AA jest też organizowana terapia dla
          rodzin owych alkoholików. Idź do takiej poradni. Uważasz, że jest problem to
          postępuj tak jakby był. Z takiego kroku będą dwie korzyści:
          a) jasno pokarzesz, że ta sytuacja to nie czepialstwo tylko poważny problem
          b) uzyskasz pomoc dla siebie, poukładasz sobie sytuację w głowie, wzmocnisz się

          Jak na razie to wszyscy dookoła chcą zmiatać problem pod dywan, bo im wygodnie,
          a ty się miotasz.
      • lima Re: żona, mąż, alkohol i kłótnie. 09.06.10, 12:42
        Groźby bez pokrycia nigdy nie działają.
        Jeśli kobieta kilka razy pogroziła że coś tam zrobi, jeśli on nie przestanie
        pić, i NIC NIE ZROBIŁA mimo, że on NIE PRZESTAŁ pić, to nic dziwnego, że jej
        gadanina jest coraz częściej puszczana pomimo uszu. Sama siebie poważnie nie
        traktuje a oczekuje że inni będą... nie tędy droga. Sama rzuca słowa na wiatr
        więc mąż ją olewa.

        Proponuję samej iść do wspólnoty AlAnon i dowiedzieć się o co chodzi w nałogu
        męża, alkoholizm jest chorobą całej rodziny. Albo iśc z mężem razem na terapię
        psychologiczną, bo jak widać komunikacja wzajemna dawno przestała działać.
        • marguyu Re: żona, mąż, alkohol i kłótnie. 09.06.10, 12:55
          Co o tego, ze jest alkoholikiem nie ma zadnych watpliwosci.
          Przyczyny takze moga byc rozne. Byc moze facet to zwyczajny becwal
          bez zadnych zainteresowan, a jedyny model spedzania wolnego czasu
          jaki zna, to picie.
          Dlatego nie mozna wszystkiego zwalac na zone. Bo co,
          niedowartosciowany? No to niech sie dowartosciuje! Takze idzie na
          studia, cos z soba zrobi.
          Macie duzo wyrozumialosci dla meskich swietych krow i tendencje do
          obarczania wina kobiety.
              • antares.beauty Re: żona, mąż, alkohol i kłótnie. 09.06.10, 13:11
                hmmm, no to mam co chciałam.

                Jak go pytam dlaczego pije, to on twierdzi,że ja się czepiam, bo on akurat musi,
                bo tak wypada, a ja to mam jakieś ambicje...

                od kiedy? No to zaczęło się już jakiś czas temu, najpierw tylko weekendy
                wieczorem a potem coraz częściej. I jakoś tak mi się wydaje, że macie rację.
                Chyba pójdę do specjalisty. Nie przyszło mi to do głowy. Może do końca nie chcę
                się do tego przyznać nawet przed sobą? No bo... A, sama nie wiem. Czy człowiek
                jest taki słaby, że nie potrafi kontrolować swojego picia? Jest cholernie słaby.
    • postponed Re: żona, mąż, alkohol i kłótnie. 09.06.10, 13:14
      no jasne 10 lat razem i przecież szkoda odejść. no cóż kobieta bez męża to
      przecież tyle co nic, a nawet gorzej. i dziecku na pewno też lepiej żyć a ojcem
      alkoholikiem i przy wiecznych kłótniach niż z rozwiedzionymi rodzicami. poza tym
      przecież mąż oprócz picia jest dobrym mężem no to wyrzucać cały chleb skoro
      tylko jedna kromka jest spleśniała?

      p.s. tak, moja wypowiedź to ironia.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka