randki w ciemno - nasze sytuacje ;]

09.06.10, 12:59
zainspirowana wpisami w innym wątku zakładam NOWY

czyli co było napisane, a co widzieliśmy ;]

________________________________________

ja zaczynam od Pana z Sympatii który na zdjęciach był sexownym brunetem ... w
realu miał zakole po kark ;]

notorycznie mężczyźni dodają sobie kilku cm wzrostu
co przy moim 174+11cm obcas dość szybko wychodzi .... zazwyczaj rozglądam się
za kimś wyższym niż ja... a tu podchodzi Pan sięgający mi po brodę
;]
    • cheyenne20 Re: randki w ciemno - nasze sytuacje ;] 09.06.10, 13:02
      w szpilkach jesteś żyrafą, na plaży będziesz kurduplem.
    • izabellaz1 Moja pierwsza randka 09.06.10, 13:05
      z Qw była bardzo udana :D

      Miłość moja nie stopniała, mimo upływu czasu i hektolitrów płynów...:D
      • menk.a Re: Moja pierwsza randka 09.06.10, 13:08
        izabellaz1 napisała:

        > z Qw była bardzo udana :D
        >
        > Miłość moja nie stopniała, mimo upływu czasu i hektolitrów płynów...:D
        >

        A ja już nie pamiętam tego pierwszego razu z sieci. Nie pamiętam nawet płci. Za
        dużo tego było.:D
        • rzeka.chaosu Re: Moja pierwsza randka 09.06.10, 13:11
          Ach to ja jestem sieciową dziewicą :D Nigdy nie poznałam nikogo z sieci.
          Właściwie to na FK dopiero dłużej z kimś gadam wirtualnie. ;)
          • menk.a Re: Moja pierwsza randka 09.06.10, 13:14
            rzeka.chaosu napisała:

            > Ach to ja jestem sieciową dziewicą :D

            To ja przy Tobie jestem niezłą lafiryndą.:D
            • rzeka.chaosu Re: Moja pierwsza randka 09.06.10, 13:16
              :D:D:D
              Ciiii bo się do ciebie zlecą i cię nam zabiorą! :D:D:D:D
              • menk.a Re: Moja pierwsza randka 09.06.10, 13:19
                rzeka.chaosu napisała:

                > :D:D:D
                > Ciiii bo się do ciebie zlecą i cię nam zabiorą! :D:D:D:D

                Spokojna Twoja. Europa jest już poznana i nie budzi takich emocji jak
                nieodkryta, dziewicza Afryka na ten przykład. Więc szykuj się dziewico Ty.:P
                • rzeka.chaosu Re: Moja pierwsza randka 09.06.10, 13:21
                  Menka nie strasz. :D:D
                  Ja chyba śluby dziewictwa złożę! :D:D:D
                  • menk.a Re: Moja pierwsza randka 09.06.10, 13:22
                    Ale po co trzymać dziewictwo do ślubu?:D
                    • rzeka.chaosu Re: Moja pierwsza randka 09.06.10, 13:29
                      O to i śluby internetowe są? :D
                      A z tym dziewictwem to pomyślę - faktycznie głupio się tak ograniczać D::D:D:D:D
                      Wakacje idą :D
                    • kretynofil Menk.a, a teraz to zupelnie powaznie... 12.06.10, 01:39
                      Ani ja ani Najlepsza z Zon nigdy z takich wynalazkow jak internetowe
                      serwisy randkowe nie korzystalismy. Ostatnio jednak pare razy
                      rzucilem okiem na ogloszenia promowane na glownej gazety i tak
                      zaczela sie fascynacja "twarzoczaszkami"...

                      Wczoraj wieczorem spedzilismy pare godzin podziwiajac twarze, opisy,
                      umeblowanie, swiete obrazki i brudne lazienki - i tak zupelnie
                      powaznie: co do ku*wy nedzy?!

                      Skoro jestes doswiadczona to moze nam wyjasnisz: jak to dziala? W
                      sensie: jak to jest ze wiekszosc facetow w takich serwisach nawet
                      dwoch zdan nie jest w stanie sklecic? I wiesz, to by mialo sens jakby
                      to jakies ciacha byly - ale kazdy jeden wyglada jakby go bogowie
                      opuscili a macocha po lbie tlukla patelnia. Tematu fryzur i ubioru
                      nawet nie poruszam ;)

                      I teraz - ja rozumiem, nie kazdy moze byc sliczny jak Kretynofil, ale
                      do jasnej cholery - jesli ktos wyglada jak krowi placek i do tego
                      pisze o sobie jedno zdanie z ktorego wynika ze najwieksza zaleta
                      takiego kandydata jest adres w mazowieckim - to chyba cos nie tak,
                      co? Czy moze to jednak norma?

                      Jak to jest, Menk.a? Czy wszyscy faceci na tych portalach sa tacy
                      beznadziejni? I co sie robi zeby spotkac kogos kto nie gada jak
                      przekupa na targu, umyslowo zostal w przedszkolu i wyglada jakby jego
                      matka byla jednoczesnie babcia, ciocia i wujkiem?
                      • senseiek kretynofil znowu pokazuje mega bufonade.. tradycja 12.06.10, 19:48
                        > I teraz - ja rozumiem, nie kazdy moze byc sliczny jak Kretynofil, ale
                        > do jasnej cholery - jesli ktos wyglada jak krowi placek i do tego
                        > pisze o sobie jedno zdanie z ktorego wynika ze najwieksza zaleta
                        > takiego kandydata jest adres w mazowieckim - to chyba cos nie tak,
                        > co? Czy moze to jednak norma?

                        Gdybys zalozyl konto na portalu randkowych i podpisal "kretynofil z gazety wyborczej" to bys mial niepomiernie mniejsze szanse na zlapanie jakiejkolwiek kandydatki do randkowania anizeli ten koles ktorego przytaczales w drugim poscie.

                        Gdyby potencjalne kandydatki byly forumowiczkami gazety wyborczej, to by od razu skojarzyly twoj nick z niewyobrazalnym bufonem, wrecz wulkanem milosci wlasnej, zarozumialosci i pychy, ktory uwaza sie za 8 cud swiata w intelekcie i wygladzie..

                        Wszystkie najgorsze cechy charakteru w jednym ciele..

                        Nic tylko splunac w twarz, z grymasem najwyzszej pogardy dla takiej gnidy..
                        • menk.a Re: kretynofil znowu pokazuje mega bufonade.. tra 12.06.10, 23:38
                          Wy się chyba bardzo lubicie.:D
                          • senseiek Re: kretynofil znowu pokazuje mega bufonade.. tra 13.06.10, 01:05
                            > Wy się chyba bardzo lubicie.:D

                            Tak sie lubimy, ze bym nawet chlopa nauczyl jezyka japonskiego za darmo.
                            np. wytlumaczylo by mu sie co to znaczy ushiro mawashi keage jodan, albo tobi yoko geri kekomi.
                            Szkoda tylko, ze jakby doszla pieta w jego skron, to by szybko zapomnial.. ;)
                      • menk.a Re: Menk.a, a teraz to zupelnie powaznie... 12.06.10, 23:37
                        Jak to ... Wam mam wyjaśniać? To w czyim imieniu Ty występujesz?:>

                        Poza tym nie jestem specjalistką od serwisów. Ludzi, których poznałam realnie
                        znalazłam albo oni mnie znaleźli w różnych miejscach w sieci. Serwis randkowy to
                        mniejsza mniejszość w tej całości wszystkich poznanych, że tak się kwadratowo
                        wyrażę. Płeć i wiek o szerokiej rozpiętości, a co za tym idzie były lub nadal są
                        to znajomości o różnym charakterze.

                        Nie każ mi tłumaczyć motywów czy postępowania ludzi z serwisów. Po prostu każdy
                        czegoś tam szuka. I nie sądzę, by prawdziwą była odpowiedź: niczego. Niektórzy
                        zwyczajnie nie mają odwagi przyznać, że szukają seksu bez zobowiązań albo
                        prawdziwego, uczciwego uczucia. Te 2 kwestie, zwłaszcza ta 2, budzą wstyd.

                        Czemu w serwisach można znaleźć tyle nieudanych kreacji? Cóż, jaki autor, takie
                        dzieło. I to chyba wyjaśnia np. kwestię zdjęć robionych komórką w łazienkach na
                        tle półek z kosmetykami albo zasłon prysznicowych. Albo na tle aut. :D Nie wiem.
                        Na początku mamy do czynienia z entuzjazmem nowicjusza. Z czasem to słabnie i
                        przez to wyostrzają zmysły. Zauważa się też wadliwe elementy.

                        Z mojego doświadczenia: jakiś niewielki odsetek to porażki realne. Takie
                        zupełne. Reszta do zaakceptowania. Ale to pewnie wynika też z tego, że jeśli już
                        miałam gdzieś profil to był na tyle nieprzystępny (czy wręcz odpychający), że
                        tylko niektórzy odważyli się napisać. Pozwalało to przynajmniej częściowo odsiać
                        plewy.
                        ;)
                        • senseiek Re: Menk.a, a teraz to zupelnie powaznie... 13.06.10, 01:00
                          Wow.. Jestem zszokowany, ze chcialo Ci sie tyle pisac w odpowiedzi na tego chwasta.. ;)
                          • akle2 Re: Menk.a, a teraz to zupelnie powaznie... 13.06.10, 01:35
                            Ale ja jestem pod wrażeniem. Menk.a rządzi!

                            ------
                            Zwycięzca bierze wszystko.
                    • kretynofil I jeszcze przyklad, zeby nie bylo... 12.06.10, 01:41
                      Niby tak troche niefajnie, ale ch... - moze koles w ten sposob
                      znajdzie swoja zone:

                      cafe.pl/ecafe/1,102,,l5lv91hmr4djql.html
                      ?????!!!
                      • a.nancy Re: I jeszcze przyklad, zeby nie bylo... 14.06.10, 17:54
                        co to za film "prywatny kurort"? jakis pornol?
                  • kasia120378 Re: Moja pierwsza randka 09.06.10, 13:24
                    Dziewictwo poszukiwane, tylko uważaj na smoki
            • agngrz Re: Moja pierwsza randka 11.06.10, 12:36
              menk.a napisała:

              > rzeka.chaosu napisała:
              >
              > > Ach to ja jestem sieciową dziewicą :D
              >
              > To ja przy Tobie jestem niezłą lafiryndą.:D

              Witam w klubie :P
        • wicehrabia.julian Re: Moja pierwsza randka 09.06.10, 13:14
          menk.a napisała:

          > Nie pamiętam nawet płci. Za
          > dużo tego było.:D

          :D
          • menk.a Re: Moja pierwsza randka 09.06.10, 13:15
            wicehrabia.julian napisał:

            > menk.a napisała:
            >
            > > Nie pamiętam nawet płci. Za
            > > dużo tego było.:D
            >
            > :D

            A w ucho chce?:D
            • hrabiadewaldeck Re: Moja pierwsza randka 11.06.10, 23:47
              do buzi takze
        • izabellaz1 Re: Moja pierwsza randka 09.06.10, 13:16
          menk.a napisała:

          > A ja już nie pamiętam tego pierwszego razu z sieci. Nie pamiętam nawet płci. Za
          > dużo tego było.:D

          Eeeeee, takiego pierwszego razu się nie zapomina :D
          • menk.a Re: Moja pierwsza randka 09.06.10, 13:18
            Zapomina. Najwyraźniej była nijaka.:P
            • izabellaz1 Re: Moja pierwsza randka 09.06.10, 13:29
              menk.a napisała:

              > Zapomina. Najwyraźniej była nijaka.:P

              Ufff, dobrze, że to nie byłam ja! :D
              • menk.a Re: Moja pierwsza randka 09.06.10, 13:43
                izabellaz1 napisała:

                > menk.a napisała:
                >
                > > Zapomina. Najwyraźniej była nijaka.:P
                >
                > Ufff, dobrze, że to nie byłam ja! :D
                >

                Nie pamiętam kto. To było jakieś 8 lat temu. A przy tej całej masie ludzi
                poznanych przez sieć... Nie potrafię sobie przypomnieć.;)
                • anais_66 Menka 13.06.10, 07:30
                  menk.a napisała:

                  > Nie pamiętam kto. To było jakieś 8 lat temu. A przy tej całej
                  masie ludzi poznanych przez sieć... Nie potrafię sobie przypomnieć.;)

                  Nie wiem, gdzie pracujesz i czym się zajmujesz, ale ja jakoś nie
                  chciałabym publikować swojego wizerunku i różnych opinii (pod swoim
                  zdjęciem) na forach. Ani też zawierać tylu znajomości. Kilka miałam,
                  a wśród nich takie, o których chciałabym zapomnieć z nadzieją, że
                  nie wrócą.
                  • menk.a Re: Menka 14.06.10, 22:13
                    A ja nie. Najwyraźniej głupi mają szczęście.;)
    • rzeka.chaosu Re: randki w ciemno - nasze sytuacje ;] 09.06.10, 13:06
      Mój były szef na Goldenline (tam szukałam info o firmie i wepchałam się do nich
      do pracy) na zdjęciu miał max 30 lat, zadbany, elegancki i cud miód. W realu -
      trochę starszy, nieumyte włosy, przerzedzone, zarośnięty, zaspany, w okularach
      jak denka od butelek, wiecznie na kacu i z chamskimi tekstami. Ale jak się
      pojawiał w pracy zadbany to naprawdę robił wrażenie. ;)

      Magia internetu ;)
    • wicehrabia.julian Re: randki w ciemno - nasze sytuacje ;] 09.06.10, 13:15
      ja wspominam moją pierwszą randkę sieciową bardzo miło, tzn byłem niezwykle
      zaskoczony na plus wyglądem dziewczyny, później poszło dość szybko, ale
      znajomość nie przetrwała w skutek czynników obiektywnych, w każdym razie warto
      było :)
    • zeberdee24 Re: randki w ciemno - nasze sytuacje ;] 09.06.10, 13:21
      Pani z sympatii - miała mieć 172 wzrostu i na zdjęciu była nieco 'tęższa' ale w
      granicach normy. Na spotkaniu(w Krakowie) stałem sobie pod dworcem i moją uwagę
      przykuła pewna ogromna niewiasta - myślę sobie "ku... smok Wawelski", za chwilę
      gdy była nieco bliżej "ee smoka to ona chyba połknęła na raz", za dłuższą chwilę
      "idzie w moim kierunku"... "uśmiecha się do mnie"..."ojp".
      Innym razem w trakcie rozmowy rzekłem coś o zobowiązaniach, nawet nie pamiętałem
      tego co powiedziałem, no i na drugi dzień rozmawiam z niewiastą na gadu no i
      laska pyta: "jak wrażenia ?" to mówię że wrażenia miłe i pogoda dopisała i takie
      tam, no to pytam z kolei ją o wrażenia na co laska mówi: ja wiem, i ty mi tu nie
      pitol, ty sobie żony szukasz dlatego my się nie spotkamy więcej, ty mnie
      podpytywałeś czy ja bym chętna byłą, dwa razy mnie o to pytałeś, poza tym ty to
      jesteś taki że małymi krokami konsekwentnie do celu i mi się to nie podoba, a w
      ogóle to ty pewnie nigdy nie byłeś w poważnej relacji. Kiedy już zebrałem
      szczękę z ziemi rzekłem: 'aha'.
      • menk.a Re: randki w ciemno - nasze sytuacje ;] 09.06.10, 13:24
        Piękne. I nie wiedząc kiedy byś się ożenił, gdyby ta panna nie dała dyla.:D
        • zeberdee24 Re: randki w ciemno - nasze sytuacje ;] 09.06.10, 13:26
          Najlepsze jest to że panna nie dała dyla, tylko codziennie mnie na gadu
          zaczepia:D Kobiecy sposób myślenia mnie przerasta:P

          Ludzie głupieją hurtowo a mądrzeją detalicznie.
          • menk.a Re: randki w ciemno - nasze sytuacje ;] 09.06.10, 13:42
            To ona daje Ci szansę, być może bardziej się starał w Waszym związku.:D
            A Wy sie widzieliście jeszcze? Może ona traktuje Cie jak kumpla tylko?;)
            • zeberdee24 Re: randki w ciemno - nasze sytuacje ;] 09.06.10, 13:47
              No niech będzie że jak kumpla, ale może istnieją nieco bardziej konwencjonalne
              metody oświadczenia że możemy się kumplować np. można powiedzieć 'zostańmy
              kolegami':D
              • menk.a Re: randki w ciemno - nasze sytuacje ;] 09.06.10, 13:51
                Ona pewnie przekonana, ze Ty jesteś zakochany po uszy i takim 'zostańmy
                kolegami' mogłaby Cię zbyt dotkliwie poranić.:D
                • zeberdee24 Re: randki w ciemno - nasze sytuacje ;] 09.06.10, 14:03
                  A no tak, przecież to fajniej powiedzieć komuś że napewno jest desperatem bez
                  doświadczeń z kobietami, w dodatku chytrze realizującym koncepcje zaciągnięcia
                  jej do ołtarza:D
                  • menk.a Re: randki w ciemno - nasze sytuacje ;] 09.06.10, 14:08
                    Jak nic była na Ciebie napalona jak szczerbaty na suchary. Musiała jakoś
                    zracjonalizować Twoje zachowanie.:D
                  • dystansownik Re: randki w ciemno - nasze sytuacje ;] 09.06.10, 14:36
                    > A no tak, przecież to fajniej powiedzieć komuś że napewno jest desperatem bez
                    > doświadczeń z kobietami, w dodatku chytrze realizującym koncepcje zaciągnięcia
                    > jej do ołtarza:D

                    Muszę przestać pić przed kompem, bo znów prawie oplułem monitor czytając FK. :D
                    Ale na kobietę ciekawą trafiłeś. :)
                    • menk.a Re: randki w ciemno - nasze sytuacje ;] 09.06.10, 14:40
                      dystansownik napisał:
                      >
                      > Muszę przestać pić przed kompem, bo znów prawie oplułem monitor czytając FK. :D

                      To zależy jaki trunek marnujesz wypluwając go na monitor.:P
                      • dystansownik Re: randki w ciemno - nasze sytuacje ;] 09.06.10, 14:49
                        > To zależy jaki trunek marnujesz wypluwając go na monitor.:P

                        Tandetny Tonic smakujący raczej jak zwykła oranżada. Szkoda by było monitora
                        tylko. :)
                        • senseiek Re: randki w ciemno - nasze sytuacje ;] 11.06.10, 23:47

                          > Tandetny Tonic smakujący raczej jak zwykła oranżada. Szkoda by było monitora
                          > tylko. :)

                          Przynajmniej miales go szanse umyc.. ;)
                          Moj nie byl myty od poprzedniego "oplucia ze smiechu" ;)
          • rzeka.chaosu Re: randki w ciemno - nasze sytuacje ;] 09.06.10, 13:53
            To, że cię zaczepiała nie musiało oznaczać, że miała na ciebie ochotę. Może była
            dobrze wychowana i nie chciała tak od razu urywać kontaktu, albo po prostu miło
            jej eis z tobą gadało. ;)
            • zeberdee24 Re: randki w ciemno - nasze sytuacje ;] 09.06.10, 14:02
              A nie napisałem jeszcze że po pierwszym spotkaniu sama zapytała czy się jeszcze
              zobaczymy:) Ale widać przez noc zaszedł jakiś proces myślowy:D Mnie to szczerze
              mówiąc jest obojętne co miała na myśli, tylko forma przekazania tej myśli mnie
              rozbroiła:D
              • brusselka Re: randki w ciemno - nasze sytuacje ;] 09.06.10, 14:49
                Dlaczego? Ja też mam zwyczaj utrzymywania kontaktów z facetami, którzy nie
                interesują mnie jako partnerzy i w wielu przypadkach zależy mi, żeby tego
                kontaktu nie urywać, bo są fajni. Swojego najlepszego kumpla poznałam w ten
                sposób, kiedy po pierwszej randce było jasne, że nic z tego nie będzie.
                Widocznie była niezła, skoro ten konkakt aż tak ci pochlebia.
                • zeberdee24 Re: randki w ciemno - nasze sytuacje ;] 09.06.10, 15:09
                  Nie rozumiesz:) Mi chodzi o to wygłoszenie tyrady nie na temat, zamiast prostego
                  oświadczenia: 'zostańmy kolegami':) Ja jak mam ochotę z jakąś laską się dalej
                  kolegować ale nic więcej to nie wyliczam jej cech które mi nie pasują:D
      • kombinerki_pinocheta Re: randki w ciemno - nasze sytuacje ;] 09.06.10, 13:35
        Jak wygladalo spotkanie ze smokiem i samo jego zakonczenie? :)
      • rzeka.chaosu Re: randki w ciemno - nasze sytuacje ;] 09.06.10, 13:35
        myślę sobie "ku... smok Wawelski"


        :D:D:D:D:D
        No wiesz co, to zaszczyt poznać smoka wawelskiego.


        I nie napisałeś ile w końcu wzrostu miała. ;P
        • zeberdee24 Re: randki w ciemno - nasze sytuacje ;] 09.06.10, 13:44
          Ja mam 180 cm wzrostu i miałem normalne buty, panna miała baleriny i lekko
          licząc była ze 4 cm wyższa ode mnie, o szerokości nie wspominam. Ale zachowałem
          zimną krew i nic nie dałem po sobie poznać:P
          • menk.a Re: randki w ciemno - nasze sytuacje ;] 09.06.10, 13:46
            zeberdee24 napisał:

            > Ale zachowałem
            > zimną krew i nic nie dałem po sobie poznać:P

            W środku każda komórka zrywała się do ucieczki, a Zeb siłą woli je powstrzymywał.:D
          • rzeka.chaosu Re: randki w ciemno - nasze sytuacje ;] 09.06.10, 13:50
            Wiesz co mnie do niedawna wydawało się, że mam 168 (tyle sobie wpisałam w
            dowodzie ;P) ale jak się tak dla fanu zmierzyłam w aptece (bez butów) to wyszło
            164. Nadal jestem w szoku. Ty może też się zmierz ;P

            Albo wiem: umawiaj się w jakimś parku - zamontuj bramkę między drzewami - jak
            któraś będzie musiała się schylać żeby przejść to nawet na nią nie czekaj tylko
            od razu się zmyj :D
            • zeberdee24 Re: randki w ciemno - nasze sytuacje ;] 09.06.10, 14:12
              No właśnie się zmierzyłem po tej akcji, ale nic nie ubyło:P A niby czemu miałbym
              się zmywać ? Nie po to przebiłem się przez korki żeby nawet ciacha na rynku nie
              zjeść:P
            • dystansownik Re: randki w ciemno - nasze sytuacje ;] 09.06.10, 14:41
              > Wiesz co mnie do niedawna wydawało się, że mam 168 (tyle sobie wpisałam w
              > dowodzie ;P) ale jak się tak dla fanu zmierzyłam w aptece (bez butów) to wyszło
              > 164. Nadal jestem w szoku. Ty może też się zmierz ;P

              W dowodzie wpisuje się różne pierdoły. Ja mam wpisane, że mam niebieskie oczy
              choć w rzeczywistości mam raczej szare. Wzrost też zawyżyłem chyba o jakieś 2 cm. :)
            • akle2 Re: randki w ciemno - nasze sytuacje ;] 11.06.10, 17:02
              Ja takoż; wzrost zidentyfikowany na wadze lekarskiej starego typu z
              odważnikami i takim prętem metalowym zaczepianym o czaszkę, w
              poczciwej przychodni finansowanej z NFZ, przez panią pielęgniarkę z
              czarnym paskiem na czepku. I tyleż wpisane w dowód.
              I nigdy przenigdy nie zrozumiem, czemu faceci "sieciowi" majacy tyle
              co ja (a nie zawsze jestem w szpilkach) dopisują sobie te 10-15 a
              potem ...zadzierają głowę :-))) Ale już wiem, że trzeba brać
              poprawkę :D
        • papapapa.poker.face Re: randki w ciemno - nasze sytuacje ;] 09.06.10, 16:53
          haha :D 10/10
      • brusselka Re: randki w ciemno - nasze sytuacje ;] 09.06.10, 14:45
        > Innym razem w trakcie rozmowy rzekłem coś o zobowiązaniach, nawet nie pamiętałe
        > m

        Gdyby mi facet na pierwszym, drugim, trzecim spotkaniu zaczął o zobowiązaniach
        to nie wiedziałabym jak zareagować. Również miałabym wrażenie, że należy do tego
        ginącego gatunku mężczyzn, którzy szukają żony i że jest naprawdę strasznie
        zdesperowany. Więc się nie dziw. To zwyczajnie nie zdarza się często.
        • zeberdee24 Re: randki w ciemno - nasze sytuacje ;] 09.06.10, 15:06
          To może przytoczę kontekst - pani zaczęła opowiadać o weselu swojej siostry
          które się miało odbyć i stwierdziła że ona by nie robiła tak dużego przyjęcia i
          że tak w ogóle to nawet sobie tego teraz nie wyobraża, chociaż nie chciała by
          się po 30-tce się obudzić z ręką w... Na co ja rzekłem coś że to nie trzeba
          sobie jakiejś granicy wieku ustalać tylko podjąć taką decyzję jak się będzie
          gotowym na takie zobowiązania:)
      • kitek_maly Re: randki w ciemno - nasze sytuacje ;] 09.06.10, 19:58
        no to pytam z kolei ją o wrażenia na co laska mówi: ja wiem, i ty mi tu ni
        > e
        > pitol, ty sobie żony szukasz dlatego my się nie spotkamy więcej, ty mnie
        > podpytywałeś czy ja bym chętna byłą, dwa razy mnie o to pytałeś, poza tym ty to
        > jesteś taki że małymi krokami konsekwentnie do celu i mi się to nie podoba, a w
        > ogóle to ty pewnie nigdy nie byłeś w poważnej relacji.

        :DD

        To jednak warto było się wybrać na tę randkę - psychoanaliza gratis. ;)
      • anais_66 Re: randki w ciemno - nasze sytuacje ;] 13.06.10, 07:26
        zeberdee24 napisał:

        > Pani z sympatii - miała mieć 172 wzrostu i na zdjęciu była
        nieco 'tęższa' ale w granicach normy. Na spotkaniu(w Krakowie)
        stałem sobie pod dworcem i moją uwagę przykuła pewna ogromna
        niewiasta - myślę sobie "ku... smok Wawelski"

        A Ty zapewne pisałeś jej, że masz bujną grzywkę :D
        • zeberdee24 Re: randki w ciemno - nasze sytuacje ;] 14.06.10, 17:54
          Moje zdjęcie było w profilu cały czas:) Nie mam problemu z tym że jestem łysy :))
    • menk.a Re: randki w ciemno - najkrótsze ;] 09.06.10, 13:22
      spotkanie z kolesiem z netu trwało u mnie 19 minut. Zwiałam. Normalnie zwiałam.
      Totalna porażka. Z serii być czy wyglądać on ani był, ani wyglądał. :|
      • kitek_maly Re: randki w ciemno - najkrótsze ;] 09.06.10, 19:57
        Ten od herbatki w termosie? :P
      • agngrz Re: randki w ciemno - najkrótsze ;] 11.06.10, 12:42
        Też się spotkałam z takim, od którego uciekłam... Szkoda nawet czasu na pisanie :)
    • kombinerki_pinocheta Re: randki w ciemno - nasze sytuacje ;] 09.06.10, 13:33
      Do takiego poziomu nie doszedlem.
      Po wyslaniu swojego zdjecia dziewczyny zazwyczaj urywaly znajomosc. :)
      • izabellaz1 Re: randki w ciemno - nasze sytuacje ;] 09.06.10, 14:50
        kombinerki_pinocheta napisał:

        > Do takiego poziomu nie doszedlem.
        > Po wyslaniu swojego zdjecia dziewczyny zazwyczaj urywaly znajomosc. :)

        Ależ Ty lubisz się rozsmakowywać w użalaniu się nad sobą :)
        • kombinerki_pinocheta Re: randki w ciemno - nasze sytuacje ;] 09.06.10, 18:22
          Ale tak bylo. Mam pisac, ze powodem byla niewlasciwie dobrana czcionka? :)
          Co innego gdybym napisal, ze z nikim sie nie spotkalem, poniewaz chcialy zdjecie, a ja nie jestem Michalem Zebrowskim czy innym Zakoscielnym, wiec fotki nie wyslalem i znajomosc przez to sie zakonczyla. :)
          • izabellaz1 Re: randki w ciemno - nasze sytuacje ;] 09.06.10, 18:58
            kombinerki_pinocheta napisał:

            > ja nie jestem Michalem Zebrowskim czy innym Zakoscielnym

            Uffffffffffff! :)
          • jej_torebka Re: randki w ciemno - nasze sytuacje ;] 12.06.10, 22:49
            zakościelny wygląda jak chomik. .. chociaż nie dorasta w tym do pięt połomskiemu.
            • papapapa.poker.face Re: randki w ciemno - nasze sytuacje ;] 12.06.10, 23:00
              :) Jureczek to dopiero ciasteczko...
            • papapapa.poker.face Re: randki w ciemno - nasze sytuacje ;] 12.06.10, 23:05
              kurcze, wygladasz troche jak ja :P
      • annjen Re: randki w ciemno - nasze sytuacje ;] 10.06.10, 13:28
        to kto wysyłał te zdjęcia?
    • dyc.lubia Re: randki w ciemno - nasze sytuacje ;] 09.06.10, 13:34
      Ja mialam jedynie 3 randki z kims z neta ale kazda zapamietam.
      Oczywiscie byly one w pewnych odstepach czasu.
      No. 1 czyli Mr Spontan. Koles za kazdym razem powtarzal mi ze
      uwielbia zycie spontaniczne i ze co to on nie robi z kolegami, jak
      szaleja i w ogole wszystko to spontan. Pozakonczonej randce na
      ktorej brzydko sie upilam, zostawilam Pana na dworcu, wylaczylam
      komorke i poszlam do domu. Nie wiem jak dotarl do domu.
      No. 2 - Mr Adwokat. Pan, ktory uwielbial motory co sie ceni bo mial
      jakas pasje ale traktowal mnie jak przyslowiowa blondynke. Ciagle co
      sgadal jaki to on madry i jaka ma rodzine po czym konczyl "ale Ty
      pewnie nie rozumiesz i cie to nie interesuje"
      No. 3 - Mr Koks. Pierwszy rzut oka - przesadzona solariowa
      opalenizna, obcisla koszulka i oczywiscie miesnie. Umowilam sie z
      nim w pubie gdzie na zlosc zjawilo sie pelno moich znajomych. Koles
      na dzien dobry powiedzial mi, ze studentki sa glipue, kobiety nie
      powinny prowadzic samochodow i najwazniejsze w zyciu to "szerokie
      plecy, waska talia i duzy cyc" i nie chodzilo o kobiety. Aha a jego
      marzeniem bylo stac na bramce w dyskotece.
      Nie obrazjac ludzi co stoja na bramkach.

      Wiecej nie pamietam ale nie dam sie juz namowic:)
      • menk.a Re: randki w ciemno - nasze sytuacje ;] 09.06.10, 13:45
        A ja sądziłam, że tylko do mnie ciągną takie dziwadła.:D
      • disa Re: randki w ciemno - nasze sytuacje ;] 09.06.10, 13:48
        hahaha
        w wolnej chwili spisze wszystkich i tez tak ponazywam ;]

        hehehehe
      • rzeka.chaosu Re: randki w ciemno - nasze sytuacje ;] 09.06.10, 13:56
        Oj było ich zweryfikować zanim się spotkałaś. Ja dresiarza takiego jak ten twój
        "ochroniarz" wyczuję na kilometr :D:D:D
      • blq Re: randki w ciemno - nasze sytuacje ;] 11.06.10, 13:27
        > Ja mialam jedynie 3 randki z kims z neta ale kazda zapamietam.

        To nie byli ludzie "z neta", tylko ludzie z czatu. Tak się nie robi i jakaś
        weryfikacja powinna być. Później się zniechęciłaś, ale to nic dziwnego, zła
        metodologia była i już. Typ nr trzy jest do rozgryzienia po minucie rozmowy, typ
        1 i 2 po kilku dniach. No ale na czatach nikt o takie "pierdoły" nie dba....
    • sweet_pink Re: randki w ciemno - nasze sytuacje ;] 09.06.10, 14:03
      Wymienię kilka przypadków jeszcze z czasów studenckich. Z nudów przesiadywałam
      na czacie na onecie, wp i innych takich.
      1) Facet z meblowego. A tak sobie gadaliśmy, a grudzień to był i koleś ni stad
      ni z owąd stwierdził, że maja w pracy przedświąteczną wódeczkę i może bym wpadła
      (a gadałam też z jego kumplem z pracy)...mi sie nudziło wiec wpadłam...do
      magazynu (nie sklepu taki magazyn zwykły), kulturalnie się z magazynierami
      upiłam, przespałam na odpakowanej dla mnie sofie i rano wróciłam do domu. Na
      kolesi więcej nie trafiłam ani w necie ani w realu.
      2) Filozof. Kilka dni sobie pogadywaliśmy na czacie o farmazonach różnych,
      matematyce, sztuce i religii i nas naszło żeby się piwa napić. To się
      umówiliśmy, randka to nie była bo oboje byliśmy wtedy w związkach...kulturalnie
      się upiliśmy gaworząc o Jezusie i kulach co wyglądają jak kwadraty i rozeszliśmy
      do domków. Więcej na siebie nie trafiliśmy.
      3) Króliczek. Tego zaczepiłam na takim portalu do szukania przyjaciół. Miałam
      wtedy chyba 22 lata, on 27. Był milutkim, prawiczkiem hodującym króliczki...taki
      typowy ciepluchy misio...przez neta opisywał się jako straszne brzydactwo, a w
      realu było w miarę ok. Spotykałam się z nim z miesiąc dopóki nie wylazły z niego
      pokłady zazdrości i nie napisał dla mnie po rosyjsku wiersza o tym jak zginęłam
      na morzu (żeglowałam wtedy sporo po Bałtyku...kocham to).
      4) Piłkarz. Opisywał się jako typ sportowy i och ach...do pubu przyszedł
      facet-kościotrup...sama skora i kości...i wybrał knajpę w której akurat dawali
      transmisję meczu....mało nie zdechłam z nudy. Więcej się nie spotkałam.
      To tyle ze spotkań dziwnych i takich, po których znajomości się urwały
      natychmiast albo szybko....bo netowych opowieści mam jeszcze kilka bo tak z 80%
      otaczających mnie ludzi to znajomości rozpoczęte w sieci. Zresztą już się
      rozpisywałam o tym na FK :)
      • yzek Re: randki w ciemno - nasze sytuacje ;] 11.06.10, 12:59
        > 2) Filozof. Kilka dni sobie pogadywaliśmy na czacie o farmazonach różnych,
        > matematyce, sztuce i religii i nas naszło żeby się piwa napić. To się
        > umówiliśmy, randka to nie była bo oboje byliśmy wtedy w związkach...kulturalnie
        > się upiliśmy gaworząc o Jezusie i kulach co wyglądają jak kwadraty i rozeszliśm
        > y
        > do domków. Więcej na siebie nie trafiliśmy.

        Łożesz, myślałem że to o mnie, ale parę szczegółów się nie zgadza :)

        Y.
        • sweet_pink Re: randki w ciemno - nasze sytuacje ;] 11.06.10, 15:27
          Ja tamto spotkanie strasznie miło wspominam, podobnie jak kilka filozoficznych
          znajomości z autobusów nocnych.

          Pomyśl sobie, że tamta pewnie też wspomina sobie czasem, albo smaruje o Tobie na
          forumie jakimś innym :)
          • slavko.matejovic Re: randki w ciemno - nasze sytuacje ;] 11.06.10, 17:05
            Nie chce byc zlosliwy, ale wydaje mi sie, ze to nawet lepiej, ze zostawilas tego
            prawiczka. Jaki facet byl taki byl, ale nie zaslugiwal na dupe chodzącą na wodke
            z nieznajomymi z internetu i chwalaca sie szlajaniem. Takze te "poklady
            zazdrosci" wcale nie byly nieuzasadnione. Gdybys miala odrobine przyzwoitosci,
            nie wysmiewalabys jego pruderii, a tak sobie sama wystawilas swiadectwo - ze
            wazne jest dla ciebie tylko mechaniczne jebanko, bez uczucia. JA JA TYLKO JA. A
            pomysl sobie jak mogloby byc milo, jakbys podeszla do niego bez cynizmu, sama
            pisalas ze ci sie podobal. Ty bys go rozprawiczyla, on by sie ucieszyl, ale coz,
            a potem sa takie rozwodki na forach po trzydziestce i jecza wciaz ze nie moga
            znalezc ksiecia z bajki, no ale co sie dziwic, kto chcialby sie zwiazac z
            kobieta o przebiegu rownym samochodowi zza niemieckiej granicy?
            • sweet_pink Re: randki w ciemno - nasze sytuacje ;] 15.06.10, 09:51
              Uderz w stół nożyce się odezwą :P
      • indianska_ksiezniczka_isabell Re: randki w ciemno - nasze sytuacje ;] 12.06.10, 18:35
        Słodziutka różowiutka, widać że bardzo lubisz rozmijać się z prawdą. Jako że
        znam sprawę z pierwszej ręki. W kwestii numeru 3. Po pierwsze. Nie ty jego
        zaczepiłaś, a on ciebie. Miałaś lat 21 a on 24, więc nie dodawaj. Nie hodował
        żadnych zwierząt,a króliczek związany był z językiem którego nie znałaś, nicht
        wahr? Nie opisywał się jako brzydactwo. Pokłady zazdrości? Znowu nieprawda.
        Czemu nie napiszesz wprost, że bardzo ci się nie spodobało, że facet szukał
        pracy i był bezrobotny i bał się, czy uda mu się ciebie dłużej zatrzymać. Jego
        jedyną winą było to, że powiedział ci o tym i poprosił byś mu towarzyszyła w
        drodze na kolejną rozmowę. Ale to już było ostatniego dnia znajomości. Jedyną
        jego windą było to, że bardzo się zaangażował w związek. Dlaczego? Już poniżej
        wyjaśniam. Nic nie zrozumiałaś z treści wiersza, mimo tłumaczenia na polski :)
        ale może nie chciałaś zrozumieć - o twoim zatonięciu nic tam nie było. No cóż,
        twoje prawo. Ponadto największą obłudą było powiedzenie na trzy dni przed
        rozstaniem dwóch słów, którymi dałaś temu ciepluchemu misiowi nadzieję, a które
        spowodowały napisanie tego wyżej wspomnianego wiersza. Po prostu nie zrozumiałaś
        intencji, dziwne, ty taka doświadczona i uświadomiona w damsko męskich sprawach.
        I nie miało to nic wspólnego z zazdrością. Dziś możesz z tego kpić, szydzić, ale
        cóż, sama zdecydowałaś. Patrząc na inne twoje wpisy - bardzo dobrze się stało,
        że go rzuciłaś i chłopakowi nie spieprzyłaś życia. Jak się nie było gotową na
        związek, to się nie zachowywało tak, jakby się było. Żeby tak cię nie krytykować
        na plus trzeba zaliczyć oddanie pożyczonych kaset, co prawda po paru miesiącach,
        gdy rzeczony numer 3 miał już stałą pewną pracę. Dlatego musiałaś je oddać przez
        osoby trzecie.

        Ale ten internet i świat mały, prawda, nawet jak się nie korzysta z Facebooka,
        GoldenLine, Naszej Klasy i Googla :)
        • akle2 Re: randki w ciemno - nasze sytuacje ;] 12.06.10, 22:35
          Przepraszam, a skąd Ty to wszystko wiesz? Znacie się?

          -----
          Zwycięzca bierze wszystko.
        • pol_krzaka Re: randki w ciemno - nasze sytuacje ;] 12.06.10, 23:21
          Jeśli to wszystko prawda mina tej pani po przeczytaniu - bezcenna.
          • croyance Re: randki w ciemno - nasze sytuacje ;] 15.06.10, 22:59
            A to niby czemu? Dwie relacje z tego samego spotkania zawsze beda
            rozne, a zaginiecie to nie to samo, co zatoniecie.
        • sweet_pink Re: randki w ciemno - nasze sytuacje ;] 15.06.10, 10:00
          Oj ależ mnie nie lubisz, jednorazowy nicku na FK.
          Masz oczywiście 100% racji. Bije się w pierś.
    • disa Re: randki w ciemno - nasze sytuacje ;] 09.06.10, 14:11
      nie chodzę już na randki, ale co ja przeżyłam to moje

      1. Pan Katolik
      zdjęcie ok, pisało się nam OK
      koleś wyskoczył z pytaniem co sądzę o antykoncepcji
      odpowiedziałam, ze to nie temat na 1 randkę i w myślach go skreśliłam
      a koleś zaczął słowotok, że jest przeciwny i zaczął się dopytywać czy jestem na
      portalach randkowych katolickich -zaczął wymieniać nazwy
      - spojrzałam na niego, wstałam i powiedziałam "to ja idę zapłacić za swoje picie
      i zmykam do domu. Powodzenia w szukaniu"

      2. Pan Rodzinny
      na 1 randce dowiedziałam się, że za 2 tygodnie jedziemy do jego Mamy bo ma
      urodziny i powinnam ją już poznać

      3.Pan Prześladowca
      na 1 randce chciał wiedzieć na niej o mnie WSZYSTKO łącznie z tym GDZIE mieszkam
      :/ nękał mnie smsami przez 2 tygodnie, po czym mi powiedział "albo oddasz mi
      XXXzł za smsy do Ciebie, albo Twój numer telefonu będzie na ulotkach z
      dziewczynami na telefon"
      ... nasłałam na niego policje ;] a jemu zapomniałam wspomnieć, że ten numer to
      prepaid dla takich frajerów ;]
    • sumire Re: randki w ciemno - nasze sytuacje ;] 09.06.10, 14:48
      1. przysłany mi przez przyjaciela (chciał dobrze, wiem) gość, który zostawił
      mnie w środku nocy samiutką, bo inaczej nie zdążyłby na nocny autobus ;)
      2. facet, który miał być alpinistą. okazało się, że na górach znał się baaaardzo
      kiepsko i kłamał w żywe oczy. miał pecha, bo trafił na dziewczynę obeznaną z
      tematem, inną pewnie by poderwał, laski wszak lecą na takich.
      3. przystojny brunet, który w sumie istotnie był brunetem i buzię miał nawet
      ładną, ale tuż pod buzią zaczynała się niebagatelna nadwaga. co gorsza, okazał
      się maniakiem seksualnym i była to jedyna w moim życiu randka, z której
      salwowałam się ucieczką.
    • menk.a Re: randki w ciemno - nasze sytuacje ;] 09.06.10, 15:03
      1. Pan 'Ti or Łiski' został tu już opisany. :D
      2. Pan Defetysta ('jest mi źle na świecie, nikt mnie nie rozumie, nic mi się nie
      uda') - facet, który miał wszystkie przymioty, by mu było dobrze, ale po co
      cokolwiek robić? Przecież się nie uda.
      3. Pan Prawie Płaczek - na którymś spotkaniu mi rzekł, że czuje, iż ja jestem
      taką bratnią duszą i że chętnie by mi się wypłakał, bo on ma powody do płaczu
      (rok wcześniej rozstał się z panną i musiał się wypłakać)
      4. Pan Depresja - też po pannie, jak zaczął gadać o tym, że nie ma po co żyć i
      się zabije, tylko skąd tu wziąć pistolet... to posłałam pana na stadion (a potem
      do 100 piorunów)
      Plus mnóstwo panów szukających ciepłego łóżka. Nooo tego to ci w sieci dostatek.
      I niech ktoś powie, że nie można sobie seksu skołować w tri miga.:D
      Więcej grzechów póki co nie pamiętam.;)
      • menk.a Re: randki w ciemno - nasze sytuacje ;] 09.06.10, 15:06
        6. Pan Łypiące Oko - dawno nikt mi takiego żurawia w dekolt nie zapuszczał. A
        nie noszę dekoltów do pępka (w sumie wtedy nie trzeba nic zapuszczać). Po
        spotkaniu, jakoś na gg czy w mailu zaoferował mi, że może zostać moim pogotowiem
        seksualnym. Jeśli tylko chcę. :D
        • pierogi_z_jagodami Re: randki w ciemno - nasze sytuacje ;] 09.06.10, 16:58
          miałam szczęście do takich pogotowiów.. w końcu się zmęczyłam i skasowałam
          profile.. pierwsza randka, gadu gadu, a drugiej praktycznie nie było, bo kolesie
          na chatę mnie ciągnęli od razu na oglądanie dobrych filmów .. do kina nie
          chcieli .. a ja na filmy to wolę do kina ;)
          • menk.a Re: randki w ciemno - nasze sytuacje ;] 09.06.10, 17:21
            Tak off topic.... masz przeapetyczny nick.:P
            • pierogi_z_jagodami Re: randki w ciemno - nasze sytuacje ;] 10.06.10, 07:47
              specjalnie.. hihi.. lubię je przebardzo
      • wiarusik Re: randki w ciemno - nasze sytuacje ;] 09.06.10, 17:35
        tego 1szego,to Ci nigdy nie wybaczę,bo umówiłaś się z nim w czasie kiedy miło
        nam się pisało.zresztą pewnie dalej robisz mi koło pióra>;)
        • menk.a Re: randki w ciemno - nasze sytuacje ;] 09.06.10, 17:43
          Wiarus, mój rycerzu, będziesz mi go wypominał do końca żywota?:>
          • wiarusik Re: randki w ciemno - nasze sytuacje ;] 09.06.10, 17:50
            muszę zatrudnić detektywa,nie ma rady>;)
            • menk.a Re: randki w ciemno - nasze sytuacje ;] 09.06.10, 17:54
              I jak w dowcipie: na dalekiej syberyjskiej wsi, pośród lasów stoi malutka
              chatka. W chatce babka z dziadek siedzą przy kolacji. Nagle dziadek bachhhh
              babkę łyżką w łeb.
              - Stary, co ci odbiło?
              - Aaaaa boa jak sobie przypomnę, żem cię bez cnoty wziął...
              :D:D:D
              • wiarusik Re: randki w ciemno - nasze sytuacje ;] 09.06.10, 17:57
                może i tak być >;)
      • g.r.a.f.z.e.r.o Re: randki w ciemno - nasze sytuacje ;] 15.06.10, 15:58
        Plus mnóstwo panów szukających ciepłego łóżka. Nooo tego to ci w sieci dostatek.
        I niech ktoś powie, że nie można sobie seksu skołować w tri miga.:D
        Więcej grzechów póki co nie pamiętam.;)


        Pytanie z gatunku niedyskretnych, Znaleźli? Bo jeśli nie, to ta możliwość w tri
        miga działa tylko w jedną stronę:D
        • menk.a Re: randki w ciemno - nasze sytuacje ;] 17.06.10, 13:35
          U mnie nie, ale układy 'przyjaciel do seksu' istnieją, więc dla panów to też nie
          problem znaleźć.:P
    • pompeja Re: randki w ciemno - nasze sytuacje ;] 09.06.10, 15:25
      Nie umówiłam się z nikim z sieci, ale jak zacznę to założę dziennik :D

      Z reralowskich szybkich randek:
      1) pan kung fu - trenował aikido, dostał ode mnie plastrem szynki w pizzerii,
      gdy zaczął się śmiać z wiadomości nadawanych w radiu o WTC
      2) pan co ja tu robię - przydupas ciacha, poczwórna randka, oni się migdaczyli,
      a my siedzieliśmy z oczami wlepionymi w podkładki pod piwo
      3) pan biedny żuczek robaczek - jak on miał źle z poprzednią panią, ojej..
      4) pan dam ci wszystko - psychol!
      5) pan studencik - on studiuje, dwa kierunki, on coś tam i coś jeszcze..
      6) pan sawka - MPiW, pierwsze co o nim pomyślałam to "placek", jednak z całych
      sił pragnęłam mieć "kartę stałego klienta" do niego :D Teraz mam nawet kartę
      kredytową i system naprowadzania GPS :P
      • menk.a Re: randki w ciemno - nasze sytuacje ;] 09.06.10, 15:29
        pompeja napisała:

        > Nie umówiłam się z nikim z sieci, ale jak zacznę to założę dziennik :D

        To zacznij tak:
        1. menka... :D
        • pompeja Re: randki w ciemno - nasze sytuacje ;] 09.06.10, 15:45
          Ty wiesz, że to już postanowione. Płeć to tylko bariera, której w przyszłości
          się wyzbędziemy.
          :D
        • agusia3107 Re: randki w ciemno - nasze sytuacje ;] 09.06.10, 16:27
          Nie pamietam ile ich bylo. Moze 3,4 randki, ale w glowe utkwilo mi trzech panow.
          1. MR Student-mial byc wysokim, szczuplym brunetem- okazal sie z metra cietym
          kurduplem i erotomanem.
          2.MR Misiek, ochronirz, dobrze zbudowany, tak sie opisywal. Na czecie i gg
          rozgadany, dosc wylewny, nawet wtedy mi sie spodobal. Na randce okazal sie nieco
          przy kosci Panem, raczej chlopcem. Odrazu sie zakochal(niby tak go zauroczylam)
          i na randke 2 przyniosl wielka roze, ktora wreczyl klekajac przede mna zaraz na
          przystanku autobusowym... porazka. Udalam, ze spiesze sie do pracy i szybko
          ucieklam do mieszkania znajomych. W smsie przyznalam sie, ze nie szukam meza od
          zaraz. Chlopiec bardzo sie wkurzyk i troche byl nachalny, ale szybko zmienilam
          nr tel.
          3. MR Roberto, nick na czacie Roberto30wro, odrazu sobie pomyslalam "co ten
          staruch chce od mojej osoby?"(mialam wtedy 22). Ale zaczelismy rozmawiac,
          wymiana gg, a po miesiacu pierwsza randka. Nie dawalam szans temu panu, poszlam
          na randke raczej z nudow. Pierwszy minus to spoznienie. Czekalam z dobre 15min
          juz myslalm, ze mnie wystawil, ale przyszedl... Pierwsze wrazenie takie sobie,
          zapowiadalo sie nie ciekawie. Na szczescie mylilam sie. Pan okazal sie naprawde
          fajnym facetem, byla randka 1,2,3,4... a po 4 latach znajomosci slub. Za 11 dni
          mamy pierwsza rocznice slubu.
          Wniosek taki, ze randki w ciemno, to tak jak gra w lotto, zdazaja sie wygrane :)
          • figgin1 Re: randki w ciemno - nasze sytuacje ;] 09.06.10, 17:35
            Numer 3 mi się podoba, mam podobne doświadczenia ;)
          • conspicuousfrom Re: randki w ciemno - nasze sytuacje ;] 11.06.10, 13:51
            @agusia3107 mam takie same przezycia: jak randka zapowiadala sie swietnie to byl zawsze niewypal, jak lazlem z nudow sceptycznie nastawiony do delikwentki to bylo swietnie (czkoda ze tylko trzy razy)
      • wiarusik Re: randki w ciemno - nasze sytuacje ;] 09.06.10, 17:53
        punkt 2 zayebisty :D
    • kochanic.a.francuza Re: randki w ciemno - nasze sytuacje ;] 09.06.10, 15:57
      Czytam i galy mi z oczodolow wychodza. Co za "mezczyzn" swieta
      ziemia nosi.
      Wydawalo mi sie, ze ci, z ktorymi dawniej sie spotykalam to
      patalachy, ale po przeczytaniu tego watku dochodze do wniosku, ze
      wlasciwie los sie ze mna lagodnie obszedl.
      Na Waszym miejscu dalabym sobie spokoj ze zwiazkami (wszak
      inteligentne dziewczyny wiedza co to statystyka, krzywe Gaussa itd.)
      i poswiecila sie czemus interesujacemu.
    • justysialek Re: randki w ciemno - nasze sytuacje ;] 09.06.10, 15:57
      1. pan przysługa za przysługę - był zdecydowanie bardziej
      wystraszony niż ja, a miałam wtedy jakieś 16 lat i niezbyt duże
      doświadczenie randkowe. Przez cały wieczór prawie się nie odzywał,
      więc nieźle się nagimnastykowałam, żeby jakoś skrócić czasookresy
      niezręcznego milczenia. W ramach 2-iej randki poszedł ze mna na moje
      połowinki i było nawet całkiem sympatycznie. Potem się okazało, że w
      zamian pan chce, abym pojechała z nim na kilka dni w góry - tak w
      ramch 3-iej radnki ;D. Jak mu wyjaśniłam, że dla mnie to trochę za
      wcześnie jeszcze, to się zmył ;)
      2. pan "dam ci buzi" - umówiłam się z nim na niezobowiązującą kawę,
      jasno dając do zrozumienia, że nie szukam pary, co najwyżej kumpla!
      Nie przeszkodziło to panu próbować mnie na siłę pocałować, gdy
      znaleźliśmy się sam na sam. W odpowiedzi na mój gwałtowny protest
      padło nieśmiertelne: "przecież wiem, że tego chcesz"... Spieprzałam,
      aż się kurzyło!
    • disa Re: randki w ciemno - nasze sytuacje ;] 09.06.10, 16:08
      przypomniała mi się PEREŁKA ;]

      siedziałam raz na kawie z randkowiczem
      bez szału, ale OK
      ... nagle wlazła do kawiarni jakaś Kobieta i zaczęła się na mnie wydzierać i
      obrzucać epitetami od latawic po... gorsze ;]
      więc spokojnie odparłam "przepraszam, ale to chyba jakaś pomyłka?"
      Laska zaczęła szarpać kolesia z którym byłam na kawie i drzeć ryja "idziemy do
      domu"
      ja powiedziałam spokojnie "mówił, że jest kawalerem"
      Babsztyl zmierzył mnie wzrokiem bazyliszka i wyszarpując męża wyszedł...
      mamrając coś na mnie pod nosem

      ja zostałam ze swoją kawą i niewierzącym wzrokiem innych klientów
      dużo mnie wysiłku kosztowało żeby w spokoju dopić kawę... w głębi to tak się
      chichrałam, że aż mnie brzuch bolał ;]
      Podszedł kelner i rozładował atmosferę zagadując i pytając się czy nic mi nie
      jest HAHAHA mogłam się przynajmniej pośmiać ;]

      a Laska jakaś nawiedzona ;/
      - śledziła go
      - obwiniła/obraziła/zaatakowała mnie - niewinną oszukaną i okłamaną

      ;]
      • sweet_pink Re: randki w ciemno - nasze sytuacje ;] 09.06.10, 16:31
        :D ciesz się, ze go zgarnęła i że sie z takim pawianem męczyć nie musiałaś :)

        Do mnie tylko wydzwaniała żona jednego kolesia z opierdzielem...młoda i głupia
        wtedy byłam to sie jej tłumaczyłam (ze 20 lat miałam). Tyle że ja wiedziałam, że
        facet żonaty, ale nie uważałam wymiany maili o kulinariach i pierdołach różnych
        za coś złego...tyle że już nie pamiętam po co wymieniliśmy nr telefonów i on
        któregoś razu po pijaku wysłał mi sms z jakimś buziakami, który olałam bo
        pomyślałam że pomylił numer...no a żonka sms znalazła i facet miał jazdę.
        Później wyszło że mu słusznie jazdę zrobiła, bo zaczął się robić
        "romantyczny"...i wysłałam go na drzewo.
        • disa Re: randki w ciemno - nasze sytuacje ;] 09.06.10, 17:03
          ja bym się z nim nie męczyła-nie mój target, ale wstydu robić mi nie musieli ;/

          ja też się jednej kiedyś tłumaczyłam, że nie wiedziałam, że Ona istnieje, a tym
          bardziej, że jest w 8miesiącu ciąży
          były może z 3, 4 randki
          Pewnego dnia zadzwoniła do mnie i wydarła się na mnie STRASZNIE, a 4dni
          później zadzwoniła i przeprosiła...
          kobiety są głupie bo najczęściej zwalają winę na tą "drugą" a często "ta druga"
          nie wie o tej Pierwszej Właściwej/Stałej
          no ... ale wiadomo ... Misiu jest niewinny to ta zła kobieta ;]
        • iamhier Re: randki w ciemno - nasze sytuacje ;] 12.06.10, 09:12
          do sweetpink-ja nie wiem,bo nigdy nie umawialam sie na randki w
          ciemno,ani przez internet.Nie gustuje w zonatych mezczyznach,to oni
          gustuja we mnie.Zony sa zawsze o mnie zazdrosne!!Czesc z nich jest
          chora psychicznie,ale to nie moja wina !
      • tanczacy.z.myslami Re: randki w ciemno - nasze sytuacje ;] 16.06.10, 14:52
        disa napisała:

        > Laska zaczęła szarpać kolesia z którym byłam na kawie i drzeć ryja "idziemy do
        > domu"
        > ja powiedziałam spokojnie "mówił, że jest kawalerem"

        No cóż, można to skomentować powiedzonkiem z Forum Humorum:

        Kiedy mężczyzna jest nieszczęśliwy szuka żony.
        Kiedy mężczyzna jest szczęśliwy wtedy to żona szuka jego...
        :)
    • sonia.2009 [...] 09.06.10, 16:31
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • sweet_pink Re: randki w ciemno - nasze sytuacje ;] 09.06.10, 16:35
        O to do mnie :D
        Faktycznie horror straszliwy...10 razy mnie zamordowali i zgwałcili i ło laboga.
        Co ty młoda i głupia nigdy nie byłaś? Święta jakaś czy co?
        • disa Re: randki w ciemno - nasze sytuacje ;] 09.06.10, 17:04
          mnie 20
          i co gorsze w miejscach publicznych HAHAHAHA ;]
          • menk.a Re: randki w ciemno - nasze sytuacje ;] 09.06.10, 17:59
            A ja to już nie pamiętam ile. Recydywa wręcz.:|
        • iamhier Re: randki w ciemno - nasze sytuacje ;] 12.06.10, 09:17
          dosweetpink-nie jeden żonaty chcialby sie ze mna umowic!!A jest
          takie powiedzenie-jak suka nie da to pies nie wezmie.Szkoda mi
          takich zon jak ty.Zdradzanych na potege.Na razie nie ze mna.NA RAZIE!
          nIE KOMPROMITUJ SIE NA FORACH.Zapanuja nad agresja.Taka moja dobra
          rada!!

          PS.Nie bądz gęsią!Miej klase!!No i oczywiscie pilnuj meza,bo nie za
          bardzo na ciebie leci.A innych paniom w okolicy daj zyc!!Nie
          obarczaj otoczenia swoim NIEUDANYM MALZENSTWEM!!
          • iamhier Re: randki w ciemno - nasze sytuacje ;] 12.06.10, 09:25
            NIESZCZĘŚLIWE I ZDRADZANE ŻONY/PARTNERKI/NARZECZONE mają prezent od
            singli-nadzór psychologiczny i psychiatryczny na forach.Robimy to w
            nadziei poprawy wątłych stosunków małżeńskich,pobudzenia wyobraźni i
            miłosiernej pomocy wytrwania w waszych "małżeństwach"
            czy "zwiazkach".

            Jesteśmy fajnymi ludźmi!!!Pozdrawiany te zdrowe i te chore
            psychicznie żony/partnerki i życzymy ZDROWIA!!Bo przecież ono jest
            najważniejsze!!
            • menk.a Re: randki w ciemno - nasze sytuacje ;] 12.06.10, 23:43
              Zacznij wreszcie brać leki.
              • akle2 Re: randki w ciemno - nasze sytuacje ;] 13.06.10, 01:42
                A zadziałają? To byłby Nobel z dziedziny medycyny, gdyby takowe
                wynaleziono.


                ------
                Zwycięzca bierze wszystko.
          • slavko.matejovic Re: randki w ciemno - nasze sytuacje ;] 12.06.10, 10:54
            Jaki to jej maz jak to rozwodka z kolejnym gachem? Sama sie chwalila, ze bedac
            studentka chodzila do jakichs meneli na wodke, sypiala z nimi, jak trafila na
            prawiczka to wmowila mu ze zazdrosnik i go rzucila. Po prostu ewidentne
            kompleksy i cos nie tak z glowa. Glupia baba sama nie wie czego chce - tylko
            pruc sie od rana do nocy z coraz to nowym kolesiem. Sama w innych wypowiedziach
            sie przyznala ze uwielbia poznawac nowych ludzi. Od rzemyka do konika. Wszyscy
            winny tylko ona swieta dziewica niewinna.
    • pierogi_z_jagodami Re: randki w ciemno - nasze sytuacje ;] 09.06.10, 16:55
      a nie wystarczy ci taki po brodę?
      • disa Re: randki w ciemno - nasze sytuacje ;] 09.06.10, 17:06
        nie ... bo będzie brzydko obok mnie wyglądał HAHAHAHA
        z tego samego powodu nie może być też stary, parchaty, śmierdzący, koślawy ;]
        • pierogi_z_jagodami Re: randki w ciemno - nasze sytuacje ;] 10.06.10, 07:48
          gwiazda może być tylko jedna, za to będziesz się wyróżniała ;)
    • izabella9.0 ups a ja w życiu nie byłam na randce w ciemno 09.06.10, 17:03
      i nei mam się czym pochwalić ;/
      • szlag_mnie_trafi A właśnie że masz się czym chwalić. 12.06.10, 11:11
        Tym, że nie byłaś.
    • wiarusik Re: randki w ciemno - nasze sytuacje ;] 09.06.10, 17:38
      byłem tylko na 1,ale kurna mać...:P
      • menk.a Re: randki w ciemno - nasze sytuacje ;] 09.06.10, 17:54
        Opowiedz.:>
        • wiarusik Re: randki w ciemno - nasze sytuacje ;] 09.06.10, 18:02
          nie,bo osoba z którą byłem może to czytać;)
          ogólnie na początku nie było ciekawie,trochę zawaliłem-do nowych osób podchodzę
          trochę jak do jeża,ale jak się rozkręcę to jest spox.pod koniec było już
          lepiej.dziewczyna na pewno nie wybaczy mi,że to ona płaciła(chociaż uwzięła się
          by płacić:P)
          • menk.a Re: randki w ciemno - nasze sytuacje ;] 09.06.10, 18:06
            Jak się uwzięła, to co tu wybaczać?:P

            Którą forumke obracałeś? Mów.:>
            • wiarusik Re: randki w ciemno - nasze sytuacje ;] 09.06.10, 18:12
              menk.a napisała:

              > Jak się uwzięła, to co tu wybaczać?:P

              to było coś,czego nie potrafię wyjaśnić.mówiła,że zapłaci,ale mówiła to bez
              przesadnej pewności.chyba czekała,aż stanowczo powiem,że to moja brocha;)


              > Którą forumke obracałeś? Mów.:>

              obracać to za wiele powiedziane,he he...starzy forumowicze na pewno pamiętają
              burzliwą wymianę postów;)
              • menk.a Re: randki w ciemno - nasze sytuacje ;] 09.06.10, 18:26
                No nie pamiętam. Aż tak było?:>
                • wiarusik Re: randki w ciemno - nasze sytuacje ;] 09.06.10, 18:31
                  pamiętam,że byliśmy w kinie na filmie "katyń",w herbaciarni na herbatce,pizzeri
                  i jakiś spacerek.chyba za pizzę zapłaciłem,ale głowy nie dam:P
                  • autokrata.fetyszysta Re: byliśmy w kinie na filmie "Katyń" 09.06.10, 19:29
                    No, bez jaj... ;-D

                    Wprawdzie Woody Allen w którymś z filmów zaciągał swoją panią do kina na dokument o holocauście (i to wielokrotnie! ;), ale myślałem, że to tylko taki greps filmowy ;)
                    • menk.a Re: byliśmy w kinie na filmie "Katyń" 09.06.10, 20:33
                      Katyń? Idzie się na komedię. A co najwyzej na sensację. Rzadko horror (chociaż
                      to można rozważyć:P). Ale taki ciężki film na pierwsze spotkanie? :P
                      • autokrata.fetyszysta Re: Idzie się na komedię - najwyzej na sensację 09.06.10, 20:45
                        Orzekła wyrocznia ;)
                        • menk.a Re: Idzie się na komedię - najwyzej na sensację 09.06.10, 21:14
                          autokrata.fetyszysta napisał:

                          > Orzekła wyrocznia ;)

                          Nie kpij. ;)
                      • wiarusik Re: byliśmy w kinie na filmie "Katyń" 09.06.10, 21:03
                        katyń wszedł do kin,chyba nie było niczego ciekawszego i tak jakoś razem się na
                        to zdecydowaliśmy.aczkolwiek odleżyny na pośladkach dały mi nieźle w kość,bo to
                        długi i nudny film:P
                        • autokrata.fetyszysta Re: odleżyny na pośladkach 09.06.10, 21:05
                          Jak na pośladkach, to odsiedziny ;-)
                          • wiarusik Re: odleżyny na pośladkach 09.06.10, 21:06
                            w każdym bądź razie dupsko mrowi:P
                            • autokrata.fetyszysta Re: w każdym bądź razie dupsko mrowi 09.06.10, 21:27
                              Cóż, jeśli partnerkę także - to chyba o to chodzi, nie? ;)
                        • menk.a Re: byliśmy w kinie na filmie "Katyń" 09.06.10, 21:15
                          Katyń widziałam ze 4 razy. Nie jest nudny.;)
                          • wiarusik Re: byliśmy w kinie na filmie "Katyń" 09.06.10, 21:19
                            5ty raz możemy pooglądać razem;)
                            • menk.a Re: byliśmy w kinie na filmie "Katyń" 09.06.10, 21:27
                              Żebyś się nudził i potem opowiadał, jak to ze mną dostałeś odleżyn na pośladach?:D
                              • wiarusik Re: byliśmy w kinie na filmie "Katyń" 09.06.10, 21:30
                                wiedziałem,że trzeba było trzymać palce na wodzy;)
                                równie dobrze Ty mogłabyś mnie zaliczyć do jakiejś kategorii i określić ksywką;)
                                • autokrata.fetyszysta Re: Ty mogłabyś mnie zaliczyć do jakiejś kategorii 09.06.10, 21:31
                                  Na szpilkę - i do gablotki ;)
                                  • wiarusik Re: Ty mogłabyś mnie zaliczyć do jakiejś kategori 09.06.10, 21:36
                                    taaak...odhaczony,nierokujący:PPP
                            • autokrata.fetyszysta Re: 5ty raz możemy pooglądać razem 09.06.10, 21:29
                              Tylko nie zdradzaj, kto zabił!
                              • wiarusik Re: 5ty raz możemy pooglądać razem 09.06.10, 21:31
                                to,to jest wielka niespodzianka,nieuwierzycie;)
                • katiko Re: randki w ciemno - nasze sytuacje ;] 11.06.10, 15:52
                  Ja mialam chyba tylko 2 randki w ciemno.

                  Jena - super nam sie pisalo, nie mialam ani zdjecia ani informacji o wieku wiec
                  nie powinnam byla sie zdziwic jak na spotkanie przyszed wylysialy chudziutki
                  mezczyzna w okolicach 40-50 (mialam 25 lat). Zwialam pod jakims pretekstem i
                  nigdy wiecej sie nie odezwalam.

                  Drugi - twierdzil ze rozwodnik(niepotwierdzone), z 2 dzieci, "karierowicz" - tzn
                  typu, ze o tej firmie sie rozgadywal. Sympatyczny, wsyportowany i z duzym
                  poczuciem humoru. Ja stwierdzilam, ze mezczyzny tylko dlatego ze ma dzieci
                  przekreslac nie bede. Na randke dotarl spozniony i pozwolil mi- studnetce
                  pracujacej w panstowowce za nas oboje zaplacic. (ja zawsze oferuje,ze zaplace
                  ale czekam na oferte mezczyzny, ze jendak On-szczegolnie, ze to pierwsza
                  randka). Drugie spotkanie - chcial sie umowic a ja musialam pojechac do W-wy.
                  Zaoferowal ze pojedzie ze mna (mieszkalam wtedy na polnocy Polski). Pojechal.
                  Zostal na noc mimo, ze mu z gory powiedzialam, ze mimo ze mi sie podoba to dla
                  mnie na sex jest za wczesnie. Dobrze sie bawilismy po drodze i fajnie bylo.
                  Znajomosc umarla smiercia naturalna. Wspominam dosc milo ale bez jakis motyli.

              • kitek_maly Re: randki w ciemno - nasze sytuacje ;] 09.06.10, 21:10
                > obracać to za wiele powiedziane,he he...starzy forumowicze na pewno pamiętają
                > burzliwą wymianę postów;)

                Oczywiście, że pamiętają. :PP
                • wiarusik Re: randki w ciemno - nasze sytuacje ;] 09.06.10, 21:18
                  kituch,na ciebie zawsze można liczyć;P
              • anais_66 Re: randki w ciemno - nasze sytuacje ;] 13.06.10, 08:44
                wiarusik napisała:

                > to było coś,czego nie potrafię wyjaśnić.mówiła,że zapłaci,ale
                mówiła to bez przesadnej pewności.chyba czekała,aż stanowczo
                powiem,że to moja brocha;)

                Boszsz! Wystarczyło za siebie zapłacić...
            • zeberdee24 Re: randki w ciemno - nasze sytuacje ;] 09.06.10, 18:15
              Przecie wszyscy wiedzą.
              • menk.a Re: randki w ciemno - nasze sytuacje ;] 09.06.10, 18:26
                zeberdee24 napisał:

                > Przecie wszyscy wiedzą.

                Tak jak wszyscy wiedzą, co na Pudelku słychać.
                Ja nie wiem.;)
                • zeberdee24 Re: randki w ciemno - nasze sytuacje ;] 09.06.10, 18:30
                  Bo jak każda kobieta dużo mówisz, dużo myślisz i mało słuchasz:P
                  • menk.a Re: randki w ciemno - nasze sytuacje ;] 09.06.10, 20:37
                    zeberdee24 napisał:

                    > Bo jak każda kobieta dużo mówisz, dużo myślisz i mało słuchasz:P

                    Specjalnie pominąłeś to 'za'?:P

                    Nie. Naprawdę nie interesuję się życiem innych. Tak znanych jak i nieznanych mi.
                    Ma to swoje cienie i blaski. Jeden cień mi dźwięczy w uchu... kiedyś koleżanka
                    mi uczyniła zarzut, że 'człowiek by umarł, a ty byś się nie zainteresowała', po
                    tym jak nie zadzwoniłam do niej 2 dnia jej L4.;)
                    • zeberdee24 Re: randki w ciemno - nasze sytuacje ;] 09.06.10, 20:49
                      To wszystko zależy od typu osobowości, ja np. lubię się interesować innymi
                      ludźmi(oczywiście tymi których lubię) a ci ludzie interesują się mną i szczerze
                      mówiąc jest to dla mnie dosyć ważne żeby utrzymywać bardziej osobiste relacje:)
                      A na wiarusikowe przygody trafiłem przypadkiem, niestety pierdoły też się
                      zapisują w pamięci:P
                      • menk.a Re: randki w ciemno - nasze sytuacje ;] 09.06.10, 21:24
                        Zgadza się. Hmmm więc doprecyzuję: nie interesuje mnie cudze pitu pitu do
                        słuchawki. A do tego czasem próbują mnie niektórzy zobowiązać (i tak było w
                        tamtym przypadku, zresztą historia czasem się powtarza, a mnie to naprawdę nie
                        kręci). Przyjmuję, że mają i takie potrzeby, ale ja wolę się spotkać i
                        porozmawiać, zamiast gadać farmazony o pogodzie do słuchawki. To nie jest tak,
                        że jestem nieczuła. Ale po prostu nie ulegam pewnym nastrojom innych.;)
                        • wiarusik Re: randki w ciemno - nasze sytuacje ;] 09.06.10, 21:26
                          mam chyba podobnie,pobierzmy się;)
                          • menk.a Re: randki w ciemno - nasze sytuacje ;] 09.06.10, 21:52
                            wiarusik napisała:

                            > mam chyba podobnie,pobierzmy się;)

                            :D I bach babkę łyżką w łeb.:P
                            • wiarusik Re: randki w ciemno - nasze sytuacje ;] 09.06.10, 21:53
                              dla takich chwil też warto żyć;)
                        • zeberdee24 Re: randki w ciemno - nasze sytuacje ;] 09.06.10, 21:34
                          Ty to się w ogóle na kobietach nie znasz:P Babie zazwyczaj nie chodzi ani o
                          treść ani o sens rozmowy tylko o to żeby w ogóle rozmawiać, fajnie masz że nie
                          musisz się takimi duperelami przejmować, ale niestety my mężczyźni musimy:D
                          Ciężkie życie mamy i nikt tego nie docenia:P
                          • menk.a Re: randki w ciemno - nasze sytuacje ;] 09.06.10, 21:51
                            Kiedyś owej koleżance rzekłam (po tym jak kolejny raz uraczyła mnie swoimi
                            perypetiami z pewnym idiotą), że cieszę się, iż nie jestem facetem, bo gdybym
                            się otaczała takimi jak ona, to albo musiałabym szukać mocnej gałęzi, albo
                            zmienić orientację. Na szczęście mam też mądrzejsze koleżanki. :D
                            Wiesz, sama też lubię pogadać o dupie Maryni, ale nie po raz 10 o (_._)ie tej
                            samej Maryni.:D
                          • menk.a Re: randki w ciemno - nasze sytuacje ;] 09.06.10, 21:53
                            I pytanie: przejmujecie się? Mam poważne wątpliwości.:P
                            • zeberdee24 Re: randki w ciemno - nasze sytuacje ;] 09.06.10, 21:59
                              Nie przejmujemy się, ale skoro osoba na której nam zależy ma takie potrzeby to
                              przecież się można przyzwyczaić, odrobinę je utemperować, i jednocześnie swoje
                              'niedogodności' nieco ograniczyć:) W życiu bez kompromisu to ni huhu:)
                              • menk.a Re: randki w ciemno - nasze sytuacje ;] 09.06.10, 22:10
                                ;)
    • figgin1 Re: randki w ciemno - nasze sytuacje ;] 09.06.10, 17:51
      Randek w ciemno odbębniłam w życiu sporo :)
      Podobał mi się pan masochista. Wypiliśmy kulturalnie piwko, odbębniliśmy
      spacerek, po czym on mnie pyta czy nie chciałąbym mieć nagiego służącego :)
      Wspominam też pana "mnie się należy". Na pierwszą randkę zabrał mnie na kolację
      do dość drogiej knajpy. Na następnej chciał jechać ze mną do hotelu, a kiedy nie
      wyraziłam entuzjazmu dostał szału, że wydał na mnie kasę a ja mu nie chcę dupy
      dać. Żeby śmieszniej było facet mi się spodobał i napalona na niego byłam, nie
      podobał mi się ino sposób w jaki ten hotel zarżadnay został.
      • menk.a Re: randki w ciemno - nasze sytuacje ;] 09.06.10, 17:56
        figgin1 napisała:

        > Randek w ciemno odbębniłam w życiu sporo :)
        > Podobał mi się pan masochista. Wypiliśmy kulturalnie piwko, odbębniliśmy
        > spacerek, po czym on mnie pyta czy nie chciałąbym mieć nagiego służącego :)

        Cristiano? Pedritto? I się chłopak nie załapał na służbę.:D
      • simply_z Re: randki w ciemno - nasze sytuacje ;] 09.06.10, 18:05
        dwie dość dziwne:
        pierwszą ciężko nazywac randką ponieważ chlopak zjawil się z chmara
        kolegow ,a ja z koleżanką.Przez caly czas milczal ,a jego kolega
        ,ktory oprowadzal nas po miescie sugerował ,że zjawilam sie po coś
        więcej , na koniec okazalo sie ,że zostawialm karte bankomatową w
        domu ,a moja kolezanka nie miala nic przy sobie ,wiec musielismy
        pożyczyc od nich na bilety na autobus:D
        z kolei druga byla dosc sympatyczna ,tyle ,że na kolejnym spotkaniu
        chlopak zaczal opowiadac o swojej aktualnej "dziewczynie:"? ,wiec sie
        zdziwilam,w kazdym razie mamy kontakt do dzis ,czasem cos do siebie
        piszemy neutralnie i tyle.
        • menk.a Re: randki w ciemno - nasze sytuacje ;] 09.06.10, 18:10
          simply_z napisała:

          > dwie dość dziwne:
          > pierwszą ciężko nazywac randką ponieważ chlopak zjawil się z chmara
          > kolegow ,a ja z koleżanką.

          Nie mogę. Kociokwiku dostałam. :D:D
          • simply_z Re: randki w ciemno - nasze sytuacje ;] 09.06.10, 18:18
            > Nie mogę. Kociokwiku dostałam. :D:D
            ejj no nie smiej sie:D , po prostu byłam ostrożna ,zresztą to dłuższa
            historia;)
            • menk.a Re: randki w ciemno - nasze sytuacje ;] 09.06.10, 18:27
              Ale to zabawnie zabrzmiało. Randka... Ty z koleżanką, on z chmarą kolegów.:D
              • simply_z Re: randki w ciemno - nasze sytuacje ;] 09.06.10, 18:35
                wiem ,dlatego to była "nietypowa" randka ,a może raczej moje pierwsze
                spotkanie z kimś ze świata wirtualnego;)
              • autokrata.fetyszysta Re: Ty z koleżanką, on z chmarą kolegów 09.06.10, 19:38
                "Wespół w zespół" ;)
            • grassant Re: randki w ciemno - nasze sytuacje ;] 09.06.10, 21:20
              simply_z napisała:
              > ejj no nie smiej sie:D , po prostu byłam ostrożna ,

              oni też
          • idiotofil Re: randki w ciemno - nasze sytuacje ;] 11.06.10, 13:44
            1. Sprawdź sobie w słowniku co to jest kociokwik.
            2. Wysyłasz tyle spamowych, bezsensownych wiadomości że nie da się czytać tego
            wątku.
            • stoprocentracji Re: randki w ciemno - nasze sytuacje ;] 12.06.10, 08:05
              A ty zajrzyj do zasad interpunkcji. Po czym zmień nick: usuń "fil", a drugie "o"
              zmień na "a".
        • jarospa Re: randki w ciemno - nasze sytuacje ;] 17.06.10, 09:45
          z kolei druga byla dosc sympatyczna ,tyle ,że na kolejnym spotkaniu
          > chlopak zaczal opowiadac o swojej aktualnej "dziewczynie:"? ,wiec sie
          > zdziwilam,w kazdym razie mamy kontakt do dzis ,czasem cos do siebie
          > piszemy neutralnie i tyle.

          hehe.. ale typ Cię klasycznie spławił....
      • aneta-skarpeta Re: randki w ciemno - nasze sytuacje ;] 09.06.10, 18:10
        hehe to ja mialam bardzoooo duzo randek netowych
        w sprawach wygladu nigdy mnie nikt nie oszukał,ale w innych i owszem
        z tych co pamietam to

        1. karierowicz- długo gadalismy, na zdjeciu byl przystojny -jakos
        nigdy nam nie przypasowalo sie spotkac. w koncu dowiedzialam sie ze
        ma zone ("nie mowilem ci?)...ma dziecko ( jak to ci nie mowilem?)
        2. przystojniak, bardzo fajny, ale z obraczka na palcu- w ciagu 15
        min uslyszalam propozycje uprawiania z nim regularnego sexu, bo zona
        ostatnio urodziła i nie chce jej przemęczac;)
        3. facet ktory zagadal do mnie w swieta bo mial dyzur w pracy- do
        tej pory jestesmy znajomymi- ok 5 lat
        4. pan Galareta- nie widzialam zdjecia wiec nie mialam prawa sie
        dziwic ze wazy ze 150 kg... cały czas gadał, gadał i gadał...jaka to
        z niego dusza towarzystwa, jak on uwielbia robic to co ja i
        oczywiscie wszystkie znajome chcialyby byc z nim, bo on boski i z
        gestem i w sexie podobno najlepszy- uciekłam po 1 h mowiac ze mama
        dzwonila, ze dziecko chore:)
        5. pan smutny- fajny ale zupelnie nie moje klimaty- duzo mlodszy ode
        mnie. chyba mu złamałam serce
        6. moj przyszly mąż- jak go poznalam na jakims badziewnym czacie to
        uznalam ze to totalny smieszek-glupek i dobrze ze przestal sie
        odzywac. po pol roku odezwal sie bo mial mnie w kontaktach, a nie
        wiedzial kim jestem. ja na odczepnego gadalam, ale jakos tak sie
        dobrze gadalo. spotkalismy sie po 3 tyg...mialo byc
        niezobowiazujaco..a wyszlo jak wyszło:)

        poznalam tez kilka dziewczyn, ktore sa juz realnymi kolezankami
        • akle2 Re: randki w ciemno - nasze sytuacje ;] 12.06.10, 02:57
          aneta-skarpeta napisała:

          >
          > 6.moj przyszly mąż- jak go poznalam na jakims badziewnym czacie to
          > uznalam ze to totalny smieszek-glupek i dobrze ze przestal sie
          > odzywac. po pol roku odezwal sie bo mial mnie w kontaktach, a nie
          > wiedzial kim jestem. ja na odczepnego gadalam, ale jakos tak sie
          > dobrze gadalo. spotkalismy sie po 3 tyg...mialo byc
          > niezobowiazujaco..a wyszlo jak wyszło:)
          >

          I takie happy-endy to powinien być koronny argument dla tych
          sceptyków, co się zarzekają, że oni nigdy z sieci... Poznać kogoś
          można wszędzie, przecież nie ma gwarancji, że ten spoza sieci nigdy
          się z tobą nie rozwiedzie, ani nie da ci w pysk.
    • masher Re: randki w ciemno - nasze sytuacje ;] 09.06.10, 18:26
      dziwie sie ludziom ktorzy chadzaja na jakies randewu. nie dosc ze nic z tego nie
      wynika to towar nie bedzie zgodny z opisem lol dla mnie to z definicji to strata
      czasu. co innego jakby tak kto sie chcial wybrac cos konkretnego porobic to
      mozna wszystko, od przejzdzki rowerowej, kajakami itd przez szlajanie sie po
      jakich zamczyskach i palacach o ktorych mozna sie czegos ciekawego dowiedziec,
      po kilkudniowy spacer po gorach :P ale sie szlajac po knajpach i wycierac jakies
      lawki i krzesla w scisku halasie i jeszcze nie daj boze smrodzie? ponauj ze sie
      tak zapytam. jak juz kogos poznawac to w konkretnych sytuacjach a nie ze siedzi
      wyglada i pachnie bo od dzwona sie umyl tu i tam :] to chyba najwiekszy cep
      malorolny potrafi
      • wiarusik Re: randki w ciemno - nasze sytuacje ;] 09.06.10, 18:33
        coś w tym jest;)
        • wszedlem Re: randki w ciemno - nasze sytuacje ;] 09.06.10, 19:17
          bylem raz. nie powalila mnie uroda, ale nie widzac zdjecia wiele nie
          oczekiwalem. calkiem sympatyczna, wcinalismy chinola, pilismy i
          gawedzilismy. nastepnego dnia przyszlo zdjecie w pliku na gg,
          gowniarz bylem jeszcze, matka mi sie krecila po pokoju.
          mowie: "chcesz zobaczyc sobie te panne , z ktora wczoraj
          wyszedlem?", otworzylem i sie niezle usmialismy. laska wyslala mi
          zdjecie swojej waginy...
          • baba67 Re: randki w ciemno - nasze sytuacje ;] 15.06.10, 07:51
            Twoja mama jest super:-)T
      • yoko0202 ale jak to 09.06.10, 20:39
        z kimś, kogo widziałam tylko na zdjęciach (albo i nie, różnie bywa) i
        wiem o nim to, co był uprzejmy mi napisać w trakcie naszej krótszej
        czy dłuższej korespondencji na portalu, mam jechać w plener na drugi
        koniec Polski na kilka dni? a nigdy w życiu.
        wydaje mi się, że jednak knajpa/kino w przypadku randek z netu to
        najrozsądniejsze wyjście, przynajmniej jak jest totalna klapa to
        można się elegancko w miarę szybko zmyć, a w takich sytuacjach jak
        sugerujesz to mogłabym ewentualnie jedynie zacząć spierdzielać na tym
        rowerze, licząc że będę tym lepszym kolarzem, uciec z zamku
        podziemnymi korytarzami albo wypaść z gracją z kajaka i udając że się
        utopiłam, jak najszybciej pod wodą dopłynąć na brzeg :)
        • masher Re: ale jak to 09.06.10, 20:47
          hehe nigdy tak o tym nie myslalem. z drugiej strony to fakt, po co pozniej
          szukac nerek w roznych czesciach swiata ;)
        • blotto Re: ale jak to 11.06.10, 19:23
          yoko0202 napisała:
          >... i udając że się
          > utopiłam, jak najszybciej pod wodą dopłynąć na brzeg :)
          >

          chcialbym to zobaczyc ;)
      • menk.a Re: randki w ciemno - nasze sytuacje ;] 09.06.10, 21:29
        Nie zgodzę się.Przez sieć poznałam mnóstwo fajnych ludzi. Z wieloma z nich się
        widuję do dziś. Świadkowie jeszcze żyją, mają się dobrze i bywają na forum GW.;)
      • frying.pan Re: randki w ciemno - nasze sytuacje ;] 15.06.10, 18:36
        Co racja, to racja - cep małorolny potrafi wszystko. A faceta dobrze jest poznać
        w górach - przynajmniej wiadomo, że chłopak aktywny, w terenie się nie zgubi i
        ma pociąg do otwartych przestrzeni (a nie do kapci i pilota) :)
    • k2i rozumiem że to ja zainspirowałem ten wątek:) 09.06.10, 22:06
      muszę chyba pobierać jakies opłaty od inspiracji, już nie pierwszy raz mi się zdażyło;)
      • autokrata.fetyszysta Re: nie pierwszy raz mi się zdażyło 09.06.10, 22:20
        TO też? ;->
      • disa Re: rozumiem że to ja zainspirowałem ten wątek:) 09.06.10, 22:24
        no poruszone zostały moje wspomnienia HAHAHAHA
        Loda Ci mogę KUPIĆ nawet 2gałki ;]P
    • a_nonima Re: randki w ciemno - nasze sytuacje ;] 10.06.10, 11:20
      Moja znajoma randkowała przez neta z pewnym panem i na pierwszą
      randke zprosił ja do Rzymu... kupił bilety i mieli się spotkac na
      miejscu. Napadłyśmy ją z kilkoma innymi koleżankami i zabroniłyśmy
      wyjazdu. Nie pojechała.

      Moje spootkanie z panem z netu.
      Napisał do mnie pewien pan, a raczej młody czlowiek. Ja miałam 30
      lat On 22. Nawet nieźle się z nim pisało. Na randki jednak ochoty
      nie miałam. Pewnej soboty spotkałam się z grupą znajomych z liceum,
      a Pan powiedział, ze koniecznie chce mnie zobaczyć i na chwilę
      wpadnie. Wpadł.
      Ja trzydziestka fiu bździu...ubrana jakoś tam lekko, a pan
      dwudziestodwuletni w płaszczu i czapce godnej
      sześćdziesięciolatka... chwilę rozmawialiśmy...totalna porażka.
      • dystansownik Re: randki w ciemno - nasze sytuacje ;] 11.06.10, 12:32
        > Moja znajoma randkowała przez neta z pewnym panem i na pierwszą
        > randke zprosił ja do Rzymu... kupił bilety i mieli się spotkac na
        > miejscu. Napadłyśmy ją z kilkoma innymi koleżankami i zabroniłyśmy
        > wyjazdu. Nie pojechała.

        Słusznie. Gdyby pojechała, to zapewne miałaby spore szanse skończyć pracując w
        zagranicznym burdelu lub jakimś obozie pracy. Cóż, jak samemu nie ma się dość
        rozsądku, to przynajmniej dobrze mieć rozsądne koleżanki. :P

        > Napisał do mnie pewien pan, a raczej młody czlowiek. Ja miałam 30
        > lat On 22. Nawet nieźle się z nim pisało. Na randki jednak ochoty
        > nie miałam. Pewnej soboty spotkałam się z grupą znajomych z liceum,
        > a Pan powiedział, ze koniecznie chce mnie zobaczyć i na chwilę
        > wpadnie. Wpadł.

        Haha respekt dla chłopaka za odwagę do podrywania starszej o parę lat kobiety,
        ale wpraszanie się na siłę na spotkanie z jej znajomymi jakoś już samo w sobie
        wydaje się nie na miejscu, a totalne bezguście co do ubioru może być tylko
        gwoździem do trumny. ;)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja