Więzi rodzinne

10.06.10, 09:41
Więzi rodzinne to nie tylko święta i niedzielne obiadki, czy rozmowy
telefoniczne. Ale także pomoc. I to nie tylko ta osobom starszym, ale
rodzicom, czy dziadkom, którzy są zupełnie sprawni.
I tak mamie pomagamy w ogrodzie, ponieważ ona się upiera na naprawdę duży
ogród, potem gnębi nas robieniem tych wszystkich słoików w ilościach
przekraczających wszelkie normy. Dziadków wożę do lekarza, robię im zakupy. To
są wyjazdy kilka razy w tygodniu. Do tego dochodzi teściowa, która tak nas
kocha, że ciągle robi jakieś grille, obiadki. A ja mam ich wszystkich dość.
Normalnie marzę żeby sprzedać dom i zwiać od nich jak najdalej się da. Bo nie
mam czasu dla siebie. W dodatku jak już się umówię, ze znajomymi to są
zazdrośni i mają pretensje. Jak ja bym chciała wreszcie poczuć się wolna. taki
amerykański styl życia by mi odpowiadał. I wystarczą mi telefony i spotkania w
czasie świąt.
A ja mam wszystkich w promieniu 10 km i to jest dokuczliwe. Coraz bardziej.
Daj palec...
    • menk.a Re: Więzi rodzinne 10.06.10, 09:49
      apocoinc napisała:

      > Jak ja bym chciała wreszcie poczuć się wolna. taki
      > amerykański styl życia by mi odpowiadał. I wystarczą mi telefony i spotkania w
      > czasie świąt.

      Więc może czas nauczyć się odmawiać i organizować sobie i swojej rodzinie czas
      tak, jak Wy chcecie i lubicie??;)
      • wacikowa Re: Więzi rodzinne 10.06.10, 09:56
        No co Ty menia. To wiązałoby się z podjęciem decyzji i odpowiedzialności za
        własne życie. A tak to se ponarzeka,a może uda się jakiegoś chłopa znaleźć który
        ją uwolni od rodziców. Pierwszy lepszy przyjdzie,nic do niego nie będzie czuć
        ale to chu* on dla nie będzie wybawicielem:)
        • alpepe Re: Więzi rodzinne 10.06.10, 10:01
          coś niedokładnie czytasz, ona już ma chłopa, skoro ma teściową.
          • wacikowa Re: Więzi rodzinne 10.06.10, 10:08
            Nic nie pisała o chłopie:) Pisała o teściowej:)

        • menk.a Re: Więzi rodzinne 10.06.10, 10:02
          Pewnie tak. Poszuka współczucia i pocieszenia, pogada, ponarzeka, poskarży się
          na absorbującą rodzinę, która wyrywa jej rękę razem z jelitami, ale przy
          najbliższej okazji nie wyduka z siebie 'nie, mam inne plany i na obiad nie
          przyjadę'.;)
          • wacikowa Re: Więzi rodzinne 10.06.10, 10:09
            Nie no nie wyduka bo myślenie boli:)
    • alpepe Re: Więzi rodzinne 10.06.10, 09:49
      1. mamie opłacić pomoc ogrodniczą, jakiś pijaczek skopie jej ogródek za parę
      groszy na jabola
      2. przetwory olać, jak mamusia chce, niech sama wszama płody rolne, ew.
      podrzucać płody rolne znajomym
      3. do teściowej chodzić raz w miesiącu
      4. co do dziadków to konceptu brak, ale są taksówkarze robiący zakupy czy zakupy
      przez internet, więc da się.
    • pompeja Re: Więzi rodzinne 10.06.10, 10:00
      Dałaś się i tyle. Kto ma miękkie serce..
      • menk.a Re: Więzi rodzinne 10.06.10, 10:03
        pompeja napisała:

        > Kto ma miękkie serce..

        ... ten powinien używać wazeliny, żeby potem nie narzekać.:D
        • pompeja Re: Więzi rodzinne 10.06.10, 10:11
          Heh i ma twardą (_._)ę :D
          A, nauczyłam się :D
    • jemejska Re: Więzi rodzinne 10.06.10, 10:05
      Oj, jak miło poczytać.
      Miałabym taki sam "raj na ziemi" 9raczej gorszą wersję), ale ocaliłam resztki
      zdrowego rozsądku i mam ten błogi spokój, o którym marzysz. Owszem, wyglądało to
      inaczej i za inną cenę, ale to, co zyskałam to coś niesamowitego.
    • i.nes Re: Więzi rodzinne 10.06.10, 10:21
      apocoinc napisała:

      > Normalnie marzę żeby sprzedać dom i zwiać od nich jak najdalej się
      > da.

      zrób to
      • menk.a Re: Więzi rodzinne 10.06.10, 10:27
        i.nes napisała:

        > apocoinc napisała:
        >
        > > Normalnie marzę żeby sprzedać dom i zwiać od nich jak najdalej się
        > > da.
        >
        > zrób to
        >

        Nie zrobi. Koleżanka nie potrafi powiedzieć nie, więc taki drastyczny krok tym
        bardziej nie wchodzi w grę.;)
        • i.nes Re: Więzi rodzinne 10.06.10, 10:41
          menk.a napisała:

          > Nie zrobi. Koleżanka nie potrafi powiedzieć nie, więc taki
          > drastyczny krok tym bardziej nie wchodzi w grę.;)

          No to ma to, na co się zgadza.
          q.e.d.

          ;P
          • menk.a Re: Więzi rodzinne 10.06.10, 10:49
            i.nes napisała:

            > No to ma to, na co się zgadza.
            > q.e.d.

            Ineska, rozszyfruj ten skrót, bo a nuż mnie obrażasz a ja o tym nie wiem.:P
            • i.nes Re: Więzi rodzinne 10.06.10, 10:52
              to samo co:
              c.b.d.o.

              :PPP
    • izabellaz1 Re: Więzi rodzinne 10.06.10, 10:26
      Każdemu kup po ładnym kwiatku doniczkowym i powiedz, że "jak za pół roku się
      zobaczymy", to mam nadzieję, że będą równie śliczne jak w dniu dzisiejszym" :D
    • sumire Re: Więzi rodzinne 10.06.10, 10:31
      bo rodzinę trzeba wychować sobie :) przyzwyczaić ich do tego, że potrzebujemy
      czasu dla siebie i niekoniecznie chcemy/możemy codziennie ich odwiedzać,
      wydzwaniać, bywać na coniedzielnych barbecue. najpierw będą się obrażać, ale
      zrozumieją w końcu, zapewniam.

      a swoją drogą - choć mieszkanie daleko od rodziny jest rzeczywiście fajne, to
      też ma swoje wady. przyznaję bez bicia, teraz chciałabym częściej jadać obiady z
      mamą ;)
    • salma75 Re: Więzi rodzinne 10.06.10, 10:34
      Nie zazdroszczę.
      Ja prewencyjnie wyniosłam się 250km od rodziców i od teściowej.
      Kontakt telefoniczny i w realu - kilka razy do roku w zupełności wystarczają.
    • bijatyka Re: Więzi rodzinne 10.06.10, 10:48
      Polecam stopniowy odwyk. Z czasem się przyzwyczają. Ale ogólnie- nie zazdroszczę.
    • kobieta_z_polnocy Re: Więzi rodzinne 10.06.10, 10:56
      No ale chyba jest pomoc i pomoc. Czy naprawdę aż kilka razy w tygodniu dziadkom
      potrzebne są zakupy i wizyta u lekarza? W ogrodzie też non stop musisz siedzieć?
      Każde zaproszenie na grilla i obiad przyjmować?

      Nie ma sensu uciekać daleko od rodziny, kiedy wystarczy po prostu rozsądne
      ustalenie priorytetów oraz zasadności potrzeb - zarówno ich, jak i twoich.
Pełna wersja