żałosny problem , ale nie umiem sobie poradzic

11.06.10, 09:03
Problem moj jest dla wielu z was pewnie smieszny, durny i złosny,
ale ja nie potrafie sobie poradzic mimo 30 na karku...Poznałam
fantastycznego faceta, wszystko jest super tylko cały ten obrazek
psuje moja zazdrość. albo raczej bardzo złe samopoczucie, z powodu
jego ex...On nie ma z nia kontaktu, ale jest piekna i był z nia
prawie 10 lat , dodam , że ja tez mam za sobą długi związek i mimo
to WSZYSTKIE możliwe racjonalne próby wybicia sobie z głowy tych
nieprzyjemnych mysli nie daja skutku. Czytałam na ten temat wszystko
co mozna w necie i wiem, że to ma coś wspólnego z moim niskim
poczuciem własnej wartości lub zaborczościa, ale nie wiem co z tym
zrobić. Raz mu tylko powiedziałam, że poczułam sie niefajnie jak
razem ogladaliśmy jego stare zdjęcia, na których był z nią. Nie
robię mu scen jak wspomni cos o niej, ale czuję to chore ukłucie w
brzuchu, które zabiera mi całą radość z naszych współnych
chwil...Wiem jak chore to jest i szukam wszystkich mozliwych rad ,
włącznie z wizyta u psychologa nad czym się zastanawiam. Chodzi mi
generalnie o to czy ktos z Was, kto cos tak chorego kiedys czuł
potrafił sobie z tym poradzic. Wstydze sie tego, bo wiem, jak
żałosne to jest , ale jakkolwiek bym sobie tego nie tłumaczyła, to
sa chwile kiedy czuje jakby ktoś wypompowywał ze mnie całą radość i
mam tylko to w głowie...jesli potraficie mi cos poradzic bede
wdzięczna...Nie musicie mi nawymyślać, sama sobie to robie cały czas
    • wicehrabia.julian Re: żałosny problem , ale nie umiem sobie poradzi 11.06.10, 09:07
      leokadia71 napisała:

      > jesli potraficie mi cos poradzic bede
      > wdzięczna

      zwróć się do specjalisty, a nie pytaj przypadkowe osoby nie mające pojęcia o
      psychologii co robić

      samochód też dajesz do naprawy lumpom spod sklepu?
      • bijatyka Re: żałosny problem , ale nie umiem sobie poradzi 11.06.10, 09:13
        samochód też dajesz do naprawy lumpom spod sklepu?

        nie ma to, jak komplement z rana...
        • wicehrabia.julian Re: żałosny problem , ale nie umiem sobie poradzi 11.06.10, 09:16
          bijatyka napisała:

          > samochód też dajesz do naprawy lumpom spod sklepu?
          >
          > nie ma to, jak komplement z rana...

          chodziło mi o brak kompetencji, to paralela
    • nowel1 Re: żałosny problem , ale nie umiem sobie poradzi 11.06.10, 09:10
      Myślisz źle o sobie i to jest problemem.
      Nie zmienisz tego za pstryknięciem palcami, przy okazji dyskusji w
      necie.
      Radzę sprawdzonego psychoterapeutę, ale nie oczekuj zmiany po 1
      wizycie.
    • menk.a Re: żałosny problem , ale nie umiem sobie poradzi 11.06.10, 09:23
      leokadia71 napisała:

      > Problem moj jest dla wielu z was pewnie smieszny, durny i złosny,
      > ale ja nie potrafie sobie poradzic mimo 30 na karku...Poznałam
      > fantastycznego faceta, wszystko jest super tylko cały ten obrazek
      > psuje moja zazdrość. albo raczej bardzo złe samopoczucie, z powodu
      > jego ex...On nie ma z nia kontaktu, ale jest piekna i był z nia
      > prawie 10 lat , dodam , że ja tez mam za sobą długi związek i mimo
      > to WSZYSTKIE możliwe racjonalne próby wybicia sobie z głowy tych
      > nieprzyjemnych mysli nie daja skutku.

      To chyba najciekawszy fragment.
      Mam 30 lat, fantastycznego faceta, który nie utrzymuje kontaktu ze swoja piękną
      eks. Ale ja mam jakieś kompleksy na jej tle i swoją zazdrością zatruwam naszą
      fajną relację. Co robić?

      Znaleźć faceta garbatego, kulawego i ślepego z zaawansowaną sklerozą i
      Alzheimerem, który nie ma ani jednego zdjęcia.
      Lub też darować sobie związki i znajomości ze zdrowymi ludźmi. Szkoda zdrowia.
      To rozwiąże Twój problem.
      • misiu.stefan Re: żałosny problem , ale nie umiem sobie poradzi 11.06.10, 09:49
        Sama widzisz, że Twój problem jest "żałosny" i wymyślony.

        Nie wiem po co roztrząsać takie sprawy. Jak masz to "ukłucie" to weź
        kilka głębokich oddechów - uspokój się i wróć do siebie.
        Zen nakazuje aby skupić się na tym co jest "tu i teraz". Nic więcej
        nie istnieje.

        Ciesz się każdą chwilą spędzoną ze swoim facetemi nie zniechęcaj go
        swoimi kompleksami.
    • suela1 Re: żałosny problem , ale nie umiem sobie poradzi 11.06.10, 09:45
      Wszyscy Cię wysyłają do psychologa ale.... ja miałam kiedyś podobne odczucia i
      radziłąbym zwócić uwagę na co innego. Może to wcale nie Twoja wina. Oczywiście
      nie wiem jak to dokładnie wygląda u Ciebie ale w moim przyadku było tak, jak to
      przedstawie w skrócie. Parę lat temu spotykałam się z pewnym mężczyzną, też
      wydawało mi się, że wszystko jest ok a ja nie wiedzieć czemu jestem zazdrosna o
      jego byłą (też urodziwa kobieta). Po pewnym czasie zdałam sobie jednak sprawę,że
      on się tak jakby nią chwali. Pomyśl po co pokazuje Ci zdięcia. Przecież to
      wogóle nie jest dla Ciebie istotne, podobnie jak mnie nie interesowały zdięcia
      jego byłej a on na siłe pokazywał mi mnóstwo fotek. Doszłąm do wniosku, że chyba
      trudno mu sie od niej uwolnić i zakończyłąm znajomość. Dodam jeszcze że jakiś
      czas później poznałam kogoś i takie sytuacje wogóle nie mają miejsca. Nie jestem
      o nic zazdrosna bo nie mam żadnego powodu. Jeszcze raz powtarzam nie wiem jak
      jest u Ciebie ale może spojżyj na to z tej strony co ja. Może z Tobą jest
      wszystko ok a ta druga strona zachowuje się nieco dziwnie....
      • lopi1 Re: żałosny problem , ale nie umiem sobie poradzi 11.06.10, 11:46
        I to jest sedno problemu.
    • a_nonima Re: żałosny problem , ale nie umiem sobie poradzi 11.06.10, 10:05
      Też to miałam, ale przeszło z czasem.
    • daszka26 Re: żałosny problem , ale nie umiem sobie poradzi 11.06.10, 11:42
      Nie rozumiem po co te zdjęcia oglądacie. Jak rozstaję się z facetem i wchodzę w
      nową relację to album ze zdjęciami poprzednika ląduje na dnie pawlacza, żeby
      przypadkiem ktoś nie chciał go przeglądać.
      A po drugie skoro to jego "eks" to musiał być jakiś powód takiego stanu rzeczy.
      Nikt nie staje się "eksem" bez przyczyny.
      Po trzecie więcej wiary w siebie.
      • leokadia71 Re: żałosny problem , ale nie umiem sobie poradzi 11.06.10, 13:47
        Nie dołujcie mnie z tymi zdjęciami..akurat nie widze w tym nic
        złego, ten facet po prostu sam nie jest zazdrosny o moja przeszłośc,
        pokazał mi zdjęcia tak po prostu , aby podzielic sie ze mną cześcia
        swojej przeszłości a ona po prostu była na kilku..Generalnie zgadzam
        sie- nie ma sensu takich zdjec ogladac i teraz wiem, że nie chce
        żadnych jego zdjec z przeszłości oglądać, gdym wiedziała, że poczuje
        sie tak po ich obejrzeniu to bym podziekowała :) Dzieki za rady,
        zgadzam sie , że trzeba sie skupic na "tu i teraz" ale czasem to
        takie trudnie jak umysł sam sobie robi wycieczki po
        przeszłości...zwłaszcza czyjejś.
        • marguyu Re: żałosny problem , ale nie umiem sobie poradzi 11.06.10, 13:56
          Swoja droga, to uporczywe grzebanie sie w przeszlosci, powinni
          naukowo nazwac "syndromem polskim".
          Niezaleznie od dziedziny zycia wszyscy wszystkim grzebia w
          przeszlosci i zatruwaja sobie i innym zycie.

          Dziewczyno,
          po jaka cholere marnujesz energie na grzebanie w smietniku czasu!
          Pomysl o tym co ciebie, jego i was czeka. Jak sobie ulozyc zycie, a
          nie o tym co bylo.
          Przeszlosc sluzy jedynie do wyciagania wnioskow i niepopelniania
          tych samych bledow dwa razy i basta!
        • rozleniwiona Re: żałosny problem , ale nie umiem sobie poradzi 12.06.10, 10:26
          wobec tego faktycznie skorzystaj z pomocy psychoterapeuty, skoro sama nie
          panujesz nad swoimi myślami, to pomoc osoby trzeciej będzie wskazana :)

          ja kiedyś po alkoholu zaczęłam wyrzucać przyjacielowi swojego faceta, że czuję
          się gorsza od jego eks itd., w ogóle jakiś jeden wielki szloch, lament (i wstyd
          na drugi dzień ;) ). powiedział tylko, że ma jedno zasadnicze pytanie: czy chcę
          być ze swoim facetem. powiedziałam, że tak. to wtedy powiedział, żebym wobec
          tego skończyła tak głupio pieprzyć, bo on nigdy nie widział go tak szczęśliwego
          jak ze mną. i skończyłam :)

          może też powinnaś usłyszeć to od jego otoczenia ? rodziny, przyjaciół, znajomych
          ? może z innego źródła powinnaś się dowiedzieć, że jego eks naprawdę jest eks w
          jego życiu.
      • rozleniwiona Re: żałosny problem , ale nie umiem sobie poradzi 12.06.10, 10:10
        oj tam :) mój facet też miał głęboko na dnie szafy ukryty album od eks, w którym
        wraz z kolejnymi zdjęciami coraz więcej odsłaniała ;) oczywiście ja na początku
        związku chciałam wyciągać z niego dosłownie wszystko o niej, o jej zachowaniu, o
        jej wyglądzie, o ich związku, chciałam wiedzieć dosłownie wszystko.

        oczywiście jako że była posiadaczką bardzo pokaźnego biustu, a ja raczej miejsca
        na biust, to było to moją zmorą, aż w końcu strasznie nalegałam na obejrzenie
        tego albumu, obejrzałam, w końcu zobaczyłam ją w pełnej okazałości i mi przeszło
        jak ręką odjął. nie wiem dlaczego, ale przestała mnie już więcej obchodzić.

        ich wspólnych zdjęć nie obejrzałam nigdy, nie miałabym ochoty oglądać zdjęć na
        których na pewno wyglądali na szczęśliwych :)

        poza tym dlaczego autorka wątku nie powie, że nie chce oglądać tych zdjęć, że
        nie życzy sobie, żeby kiedykolwiek jej je pokazywał ?
    • skarpetka_szara Re: żałosny problem , ale nie umiem sobie poradzi 11.06.10, 17:25
      Ja nie jestem zazdrosna o zande ex, bo wiem ze jestem naj naj
      naj!!! i zadna mi nie podskoczy do piet. I tu nawet nie chodzi o
      urode czy cos, tylko o caloksztalt.

      A tak w ogole to zazdrosc, szczegolnie tak chorobliwa jak Twoja
      tylko niszczy zwiazki. To TWOJ problem nie jego i powinnas isc sie
      leczyc, jezeli nie chcesz stracic chlopaka albo jemu marnowac czas,
      dodawac stresu.

      idz do psychologa, znajdz swoja unikalnosc, poczuj sie szczgolna.
      • hermina1984 Re: żałosny problem , ale nie umiem sobie poradzi 11.06.10, 17:37
        > Ja nie jestem zazdrosna o zande ex, bo wiem ze jestem naj naj
        > naj!!! i zadna mi nie podskoczy do piet. I tu nawet nie chodzi o
        > urode czy cos, tylko o caloksztalt.



        o!o! o!
        dokładnie Skarpeto,myślę dokładnie tak samo :)

        a autorce wątku polecę terapię,nic innego.Nie będą dawać rad,bo dobre rady i
        dziurę w dupie ma każdy ;)
    • kochanic.a.francuza Re: żałosny problem , ale nie umiem sobie poradzi 12.06.10, 14:56
      Trzymanie zdjec z eksami jest niepowazne. Nie jestesmy juz
      kochankami, przyjacielami ani rodzina czyli obcymi osobami, ktore w
      dodatku zatruwaja nasze zwiazki! Wyrzuca sie takie zdjecia, odcina
      eksa z tych, ktorych nie chcemy wyrzucac i jest OK. Przeciez byl
      powod dla ktorego nie jestesmy z eksem, czy to my zerwalismy, czy
      eks. To nie ma znaczenia. Wurzuca sie i tyle.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja