panna_czerwcowa
12.06.10, 15:45
witam,
problem nastepujacy- sprobuje krotko;)
Ja- lat 26, po studiach, na podyplomowych, niezaleza zyciowo i
zakochana w nim.
a ON- lat 30, rowniez po studaich, samodzielny etc., z tym ze z
pewnym bagazem doswiadczen czyli dzieckiem i byla narzeczona, ktora
znalazla sobie innego i zdecydowala o rozstaniu.
My- razem od kilku miesiecy, najpierw dosc ostroznie (szczegolnie z
jego strony), teraz cudnie. Dziecko znam, lubimy sie, akceptuje je i
z tym problemu nie mam. Moj Mezczyzna zreszta i umie, i stara sie
dzielic zycie tak, by dbac i o dziecko, i o zwiazek. Sytuacje
zreszta upraszcza fakt, ze lubie dzieci,w tym jego osobiste tez;)
Problem: we mnie, bo mimo wszystko pojawia sie we mnie idiotyczna,
bezpodstawna zazdrosc i to nie tyle od dziecko, co ex. O fakt, ze
razem- jak szczesliwa rodzinka- beda na zakonczeniu roku i
przedstawieniu, ze to z ex ma mase wspomnien, w tym najwazniejszych-
jak te z porodu dziecka. Wiem, nie mam na to wplywu, a jednoczesnie
nie radze sobie z tym i troche to na nasz zwiazek rzutuje. Jakies
pomysly co z tym zrobic?:)