mam_pokrecony_mozg
13.06.10, 12:04
cos nie wierze w niesmialosc u 35latka !!! sorry nie i koniec. Sama juz jestem
po 30stce i wielu rzeczy nauczylo mnie po prostu zycie.
Jestesmy juz dawno dorosli, wiemy czego chcemy. Szukamy drugiej polowki na
zalozenie rodziny.
Oboje mielismy 2-3 dlugoletnie zwiazkie i wiemy co jest w tych sprawach grane.
Pracujemy w duzych firmach, jestesmy samodzielni niezalezni finansowo i
bezdzietni.No ja zarabiam duzo mnie niz on ale matko i corko zyje mi sie dobrze:-)
O co chodzi wiec?
Kilka mejlow, telefonow, jedna randka.... i niby OK ale to ja pierwsza
wychodze z inicjatywa....niby pisal ze on mi nie moze zaimponowac po tym co mu
pisalam i ze go to zupelnie zazenowalo...ze ma respekt i takie tam, podkreslam
dla Pan interesujacych sie astrologia ze Pan jest Byk, czyli baaardzo
przemyslany i powolny, ale jak sie przekona to nie puszcza.
DObra ja tez nie lubie nic na sile, nie przyspieszam,co ma byc to bedzie. Ale
w tym wieku powinno sie wiedziec czego chce. Wszystkie nasze zwiazki byly
przechodzone, nikt sie nie odwazyl zakonczyc choc dawno bylo wiadomo ze to nie
to. No wiec co jest do ku... nedzy?? (sorry ale mnie ponioslo)
Niby wyksztalceni i z rozwinieta inteligencja emocjonalna a nic sie nie
nauczylismy?
Ja chce wiedziec gdzie stoje.
Dlaczego mi zalezy, bo tu gdzie mieszkam, a mieszkam daleko, znalezienie
faceta o podobnych celach zyciowych i podobnym rozumieniu pojecia wartosci
moralne to jak 8 cud swiata.
Sa faceci ktorych trzeba ciagnac za jezyk? Nie wierze w niesmialosc do tego
stopnia. Jak chce to powinien dzialac. A tak to sie pyta czy juz auto kupilam
i czy cwicze i takie tam suche farmazony.
Co jest do diaska? Ja tez nie chce zeby bolalo, i zeby bylo na cale zycie, i
takie tam......ale trzeba dzialac....