Dodaj do ulubionych

Co się stało z facetami???

13.06.10, 15:02
Szlag mnie już trafia. Mam dosyć współczesnych facetów - tych przerażonych cipek. Ciągle tu czytam, albo słyszę wokół siebie o facetach, którzy się boją: ślubu, dzieci, odpowiedzialności... Sama z takim jestem od 7 lat. Co robić? Rzucić go, choć go kocham, bo boi się ślubu? Nie chcę być do końca życia konkubiną, współlokatorką itp.

Wyżalam się bo jestem po kolejnej rozmowie pt. jestem za młody na ślub (a ma 30 lat).

Acha, jestem ateistką, nie śnię po nocach o białej sukni, nie martwię się o to co powiedzą inni, po prostu chcę mieć ślub, bo to dla mnie wyraz miłości, chęci spędzenia reszty życia razem, wreszcie szacunku. I co robić? Żyć tak jak on chce i być nieszczęśliwą, czy go zostawić i... też być nieszczęśliwą, bo przecież go kocham...
Obserwuj wątek
    • alpepe Re: Co się stało z facetami??? 13.06.10, 15:04
      szlag cię trafia i to od siedmiu lat niemalże?
      Co się stało z kobietami? Zdecydowanymi, wymagającymi szacunku? Wszędzie tylko
      czytam o kobietach konkubinach, które chciałyby zmienić status quo, ale usilnie
      go podtrzymują.
    • dystansownik Re: Co się stało z facetami??? 13.06.10, 15:11
      Haha 30-stoletni facet od 7 lat w związku twierdzący, że jest za młody na ślub. :D
      Kobieto, jeśli nie jesteś kolejnym wczesnoletnim trollem, to dobrze Ci radzę,
      żebyś coś z nim zrobiła. Facet pewnie po prostu nadal liczy na lepszą opcję
      (czyt. partię) lub w najlepszym wypadku nie ma do końca pewności czy właśnie z
      Tobą chciałby spędzić resztę życia i woli mieć pod ręką furtkę. :)
          • dystansownik Re: Co się stało z facetami??? 13.06.10, 17:18
            Ja znam masę facetów dla których ślub to nie był żaden problem, a wręcz
            naturalny krok w rozwoju związku. Współczuję kobietom, które wiążą się z takimi
            mężczyznami i mają złudzenia, że to miłość ich życia, gdy oni zachowują się
            jakby to mieli gdzieś.
            • sid.leniwiec Re: Co się stało z facetami??? 13.06.10, 17:32
              No i super, tylko nieco nie halo jest takie pocieszanie się - "ja chce ślubu, a
              mój facet nie - wszyscy faceci, którzy nie chcą się hajtać są niedojrzali".

              I też znam takie przykłady, ale to trzeba być ślepym żeby takiej postawy nie
              widzieć. Tzn. tego, że facetowi nie zależy i jest w związku z przyzwyczajenia -
              co wcale nie jest równoznaczne z niechęcią wzięcia ślubu.
              • dystansownik Re: Co się stało z facetami??? 13.06.10, 18:21
                > I też znam takie przykłady, ale to trzeba być ślepym żeby takiej postawy nie
                > widzieć. Tzn. tego, że facetowi nie zależy i jest w związku z przyzwyczajenia -
                > co wcale nie jest równoznaczne z niechęcią wzięcia ślubu.

                Na dobrą sprawę każdy przypadek należałoby rozpatrywać indywidualnie. Osobiście
                uważam, że jak ktoś nie chce się żenić, to ma do tego pełne prawo, tylko w sumie
                nie rozumiem jak można po tylu latach nie poznać kogoś na tyle, żeby przekonać
                się o tym jaki jest naprawdę i jakie ma podejście do takich spraw.
              • ritsuko Re: Co się stało z facetami??? 14.06.10, 15:28
                Ok, ale co innego jak deklaruje, że w przyszłości i ta przyszłość się
                wyciąga niewiadomo jak daleko, a co innego jak nie uznaje instytucji
                małżeństwa od początku i się z tym nie kryje, lecz stawia sprawę jasno.
                Owszem, pierwszy typ to dla mnie niedojrzała c.pa, bo jakby miał jaja i
                był dojrzały to postawiłby sprawę jasno. Pan tutaj tłumaczy, że jest za
                młody. Sorry, ale ślub to jednoznacznie- deklaracja chcę być z Tobą i
                zakładam (tu i teraz), że będziemy razem do końca. Jeśli się tak myśli
                to co za różnica czy brać czy nie?
            • mamba8 Re: Co się stało z facetami??? 13.06.10, 17:39
              Jak to gdzie? Są wszędzie. Tacy którzy się ożenili jakby przed 30-stką z tych
              których znam to hmm wcale nie są za fajni (inaczej mówiąc nie znaleźliby
              fajniejszej dziewczyny).

              Jeszcze z tym, że ktoś może nie chcieć ślubu to nie widzę niczego nienormalnego
              (staram się być tolerancyjna), ALE z tym że faceci są z laskami tylko dla
              pukania a później co do czego przychodzi żenią się bo była wpadka to nie mam
              absolutnie szacunku. Zamiast myśleć o pukaniu powinni szukać takiej nie tylko od
              bzykania, żeby później nie płakać nad swoim losem.
        • gr.een Re: Co się stało z facetami??? 13.06.10, 17:49
          kiedyś ślub wynikał z tradycji, z konieczności( mąż zapewniał byt żonie, za to
          miał wikt, opierunek i patrząc na liczbę dzieci dobrze wypełniane obowiązki
          małżeńskie )Mimo ,że trochę się zmieniło , kobiety zaczeły same zarabiać to mimo
          to nadal pozostała jakaś przynależność do tradycji przodków. Tylko po co facet
          ma się żenić skoro i bez tego ma wszystko.
          Pytanie czemu tak się dzieje?
          Drugie pytanie, po co kobiecie mąż?
    • sid.leniwiec Re: Co się stało z facetami??? 13.06.10, 15:18
      A mieści Ci się w głowie, że można nie tyle bać się ślubu i dzieci, co ich nie
      chcieć? A wzięcie ślubu nie jest równoznaczne z byciem odpowiedzialnym.

      To że Twój facet to gó...arz nie znaczy, że każdy który nie chce się hajtać jest
      niedojrzały.

      I co to ma wspólnego z szacunkiem, nie wiem. A jeśli dal Ciebie bycie konkubiną
      to taka tragedia, to cóż chyba nie chodzi tylko o wyraz miłości, ale o to żebyś
      poczuła się pewnie plus również to, jak ludzie patrzą.
      • hermina1984 Re: Co się stało z facetami??? 13.06.10, 15:20
        > A mieści Ci się w głowie, że można nie tyle bać się ślubu i dzieci, co ich nie
        > chcieć? A wzięcie ślubu nie jest równoznaczne z byciem odpowiedzialnym.
        >
        > To że Twój facet to gó...arz nie znaczy, że każdy który nie chce się hajtać jes
        > t
        > niedojrzały.
        >
        > I co to ma wspólnego z szacunkiem, nie wiem. A jeśli dal Ciebie bycie konkubiną
        > to taka tragedia, to cóż chyba nie chodzi tylko o wyraz miłości, ale o to żebyś
        > poczuła się pewnie plus również to, jak ludzie patrzą.


        pięknie :) zgadzam się w 100 %
    • bijatyka Re: Co się stało z facetami??? 13.06.10, 15:20
      po prostu chcę mieć ślub, bo to dla mnie wyraz miłości, chęci spędzenia
      reszty życia razem, wreszcie szacunku


      Nie rozumiem tego, co piszesz. Jestem z moim Romeo bez ślubu już lat oooo...
      Cieszymy się miłością, szacunkiem i chcemy spędzić resztę życia razem. Nie
      musimy po sobie dziedziczyć, jedno nie musi zabezpieczać finansowo drugiego.
        • bijatyka Re: Co się stało z facetami??? 13.06.10, 22:00
          Nie czytałam innych wpisów.
          Potrzebujesz ślubu jako jego przysięgi, że zawsze będzie Cię szanował, kochał i
          spędzi z Tobą resztę życia ?
          Widzę to tak: nie muszę nikomu przysięgać tego ani w kościele, ani w urzędzie.
          Po prostu, albo dotrzymam nadziej pokładanych we mnie od lat, albo nie. Jeśli
          nie - to co za różnica, czy to zadeklarowałam wcześniej ?????
          • whitney85 Re: Co się stało z facetami??? 14.06.10, 10:17
            A ja widzę to inaczej. Dla mnie unikanie ślubu byłoby jednoznaczne z
            tym, że facet nie jest pewien, czy chce ze mną być. Że wciąż liczy
            na coś ciekawszego. Że trochę "łachę robi", że wciąż ze mną jest. A
            tego by mój honor nie wytrzymał.
          • ritsuko Re: Co się stało z facetami??? 14.06.10, 15:30
            Bijatyka, a powiedz mi, co za różnica byłaby dla Ciebie wziąć ślub,
            jeśli dla Twojego Romeo byłoby to ważne? Niezależnie z jakich przyczyn?
            Jak napisałaś- dla osoby, której ślub nie jest potrzebny, a chce z kimś
            być to tylko formalność. Więc czemu Pan się uchyla?
            • bijatyka Re: Co się stało z facetami??? 14.06.10, 15:48
              Gdyby mój Romeo nalegał, być może zastanowiłabym się nad tym. Natomiast, gdybym
              mu powiedziała "no", nie padłby trupem z wnioskiem, że go nie kocham, czy coś w
              tym stylu.
              Dlaczego narzeczony autorki się uchyla ? Nie wiem, ale wydaje mi się zbyt
              wielkim skrótem, że jeśli nie chce w tej chwili ślubu, to znaczy, że ma złe
              zamiary wobec niej. Być może to dla niego jakiś większy akt niż dla autorki.
              Gdzieś przeczytałam, że ma 30 lat. Może sprawdza się w tej chwili zawodowo ?
              • ritsuko Re: Co się stało z facetami??? 14.06.10, 15:58
                Sprawdza zawodowo? Tzn.? I co to ma do ślubu? Bajki to my a nie nam
                :). I tu nie chodzi o miłość, ale o czystą ludzką przyzwoitość i
                szacunek do drugiego człowieka. Tak, dla mnie związek to nie tylko
                przyjemność, ale też poświęcenie dla drugiej osoby, niezależnie na
                jakim polu- zwłaszcza, że to żadne poświęcenie, jeśli się widzi razem
                przyszłość.
                Biorę w tym roku ślub, w sumie pierwsi z naszych paczek. I nawet
                ostatnio w rozmowie z kumplem powiedziałam, że co w tym takiego
                strasznego? Osiągnęliśmy etap, w którym małżeństwo nic nie zmieni, a
                będzie ukoronowaniem czegoś, sformalizowaniem.
                • bijatyka Re: Co się stało z facetami??? 14.06.10, 16:05
                  Tak, dla mnie związek to nie tylko
                  przyjemność, ale też poświęcenie dla drugiej osoby, niezależnie na
                  jakim polu- zwłaszcza, że to żadne poświęcenie, jeśli się widzi razem
                  przyszłość.


                  Pełna zgoda. Też to mam w związku. Ritsuko, czyli wg Ciebie, jeśli partner
                  autorki nie chce obecnie ślubu, to znaczy, że to zapowiedź końca i że jej nie
                  szanuje ? Ja tego tak nie widzę.
                  W całej dyskusji z autorką, chodzi mi o jedno: nie uważam, że jeśli nie chce
                  ślubu, to znaczy, że nie mają szans na dobry związek. Nie zarzucam mu z miejsca
                  złych chęci. Tylko tyle.
                  • ritsuko Re: Co się stało z facetami??? 14.06.10, 16:40
                    Na pewno uważałabym z ocenianiem "na pewno to jest znak czegośtam", ale
                    to byłoby dla mnie wyraźne światło ostrzegawcze- a sądząc z postów, to
                    nie pierwsza rozmowa a ten temat. I na miejscu autorki wyjaśniłabym to
                    raz na zawsze- jeśliby dalej kluczył między banałami pokroju "jestem za
                    młody" dałabym sobie spokój, bo to strata czasu.
    • sumire Re: Co się stało z facetami??? 13.06.10, 17:27
      echh.
      jako kobieta, która nie chce ślubu, też tu w sumie powinnam poczuć się
      przerażoną c*pką ;) ale chociaż nie uważam całych tych urzędowych przysięg za
      szczególnie istotne, myślę, że jeśli komuś naprawdę na nich zależy - powinien
      znaleźć sobie partnera, który też jest za. bo są tacy mężczyźni jednak.
    • mamba8 Re: Co się stało z facetami??? 13.06.10, 17:43
      To już trochę w takim razie przechodzony związek. Moje koleżanki zmuszały swoich
      obecnych mężów szantażem, wpadką badź naciskały rodziny. Do tej pory nie znam
      ani jednego kumpla, który sam z siebie wpadł na ten pomysł.
      • livia.s Re: Co się stało z facetami??? 13.06.10, 21:12
        A ja nie chcę go zmuszać, bo co to za radość brać ślub ze świadomością, że on
        tego nie chce? Nie jestem jakąś desperatką. Po prostu boli mnie, że ja mogę mu
        zadeklarować chęć być razem "aż po grób", a on mnie nie może.

        Zresztą może to ja jestem jakaś zapóźniona? Po większości odpowiedzi widzę, że
        jak ktoś (a w szczególności kobieta) chce ślubu, to pewnie nienormalna, albo
        hormony jej odbiły... bo ten ślub to taka wiocha i ciemnogród...
        • menk.a Re: Co się stało z facetami??? 13.06.10, 22:00
          Kobieto, co ty farmazonisz tak publicznie. Kochasz i chcesz ślubu. Świetnie. Ale
          skoro koleś przez 7 lat nie doszedł w tej samej kwestii do ładu i konkretnej
          odpowiedzi czyli tak albo nie i jedyne na co go stać to to... że jest za młody,
          to na co ty jeszcze czekasz i czego oczekujesz? A już tym: 'zrezygnuję ze
          swoich potrzeb, żeby tylko misia nie stracić' wbijasz gwóźdź do swojej trumny.
          Nie zapomnij tylko zgrzebnych pantofli włożyć.;)
        • silic Kręcisz albo jesteś niedoinformowana. 13.06.10, 22:04
          >Po prostu boli mnie, że ja mogę mu zadeklarować chęć być razem "aż po >grób", a
          on mnie nie może.

          Deklarację "aż po grób" składa się w kościele - ty jesteś ateistką więc to cię
          nie dotyczy. Możesz mu tę deklarację złożyć jutro przy śniadaniu, pewnie się
          odwdzięczy podobną (albo i nie), do USC nie ma sensu się z tym fatygować bo tam
          nikogo to nie obchodzi (tam się podpisuje papierki i deklaruje, że się zrobi co
          się da).
          Ślub jest głupi (prawie tak jak obowiązek meldunkowy) - moim zdaniem.
        • swinia_i_cham Re: Co się stało z facetami??? 14.06.10, 14:56
          > Po prostu boli mnie, że ja mogę mu
          > zadeklarować chęć być razem "aż po grób", a on mnie nie może.

          Ślub to nie deklaracja "CHCĘ być razem po grób" a "BĘDĘ razem po grób". Przynajmniej ten katolicki... A "problem" jest taki, że w "tradycyjnym" modelu po ślubie facet jest pod pewnymi względami w gorszej sytuacji.

          Przykładowy scenariusz:

          jest ślicznie, fajnie, idealnie. Ślub. Po 1.5 roku dziecko albo dwa. Żona przestaje się mężem interesować zupełnie, dzieci to cały jej świat, seks raz na miesiąc na odwal się, dzieciarnia śpiąca w sypialni "bo bez mamy płacze" itd. Facet stara się, zapewnia byt rodzinie (czasami pracując zdecydowanie więcej niż te 8h dziennie). Stara się dbać o żonie, rozmawiać o swoich problemach - nic to nie zmienia. Z frustracji, odrzucenia - idzie w bok. Żona się dowiaduje, rozwód z jego winy, majątek (na który on od 10 lat tyrał) pół na pół, plus alimenty na dzieci i alimenty na matkę polkę (skoro z jego winy - to może domagać się o ile mi wiadomo alimentów na siebie na wyrównanie standardu życia do tego przed rozwodem). Facet ląduje z połową majątku (a co jeżeli jeszcze np. odziedziczyli w trakcie małżeństwa akurat po jego np. wujku jakiś spory majątek) i obciążeniem alimentacyjnym....

          Ślub jest często większym zobowiązaniem dla faceta niż kobiety... Dodatkowo - faceci częściej patrzą realistycznie na życie i różne opcje w przyszłości niż gonione ideałami kobiety...

          Tak więc jak facet się zastanawia - to może nie ma pewności co do tego, że będzie zawsze dla kobiety najważniejszy? Może już TERAZ czuje się pod jakimiś względami zaniedbywany i każe mu się to zastanowić co będzie dalej, gdy jeszcze bardziej będzie "uwiązany"?
        • sid.leniwiec Re: Co się stało z facetami??? 15.06.10, 18:04
          > Zresztą może to ja jestem jakaś zapóźniona? Po większości odpowiedzi widzę, że
          > jak ktoś (a w szczególności kobieta) chce ślubu, to pewnie nienormalna, albo
          > hormony jej odbiły... bo ten ślub to taka wiocha i ciemnogród...

          Nie słonko, to nie jest tak, że ślub to wiocha i ciemnogród - ludzie są ze sobą,
          decydują się wziąć ślub i ok. Ale sytuacje (częste), gdzie kobieta dostaje fioła
          w temacie zaciągnięcia przed ołtarz faceta, który na ślub nie ma ochoty, są
          nieco żałosne.
      • johnny-kalesony Mnie się udało! 14.06.10, 23:15
        Kiedy mamusia koleżanki zainaugurowała presję o charakterze matrymonialnem,
        rzekłem koleżance - żegnaj! =)
        Wszak są jeszcze inne koleżanki, których mamusie wykazują się dalece mniejszą
        zapobiegliwością.


        Pozdrawiam
        Keep Rockin'
    • zeberdee24 Re: Co się stało z facetami??? 13.06.10, 22:31
      Jakoś dziwny wydaje mi się wasz 'związek' - macie kompletnie inne poglądy na
      dalsze życie, co innego daje wam szczęście, w dodatku ty jesteś skłonna do
      poświęcenia tego czego bardzo chcesz i co dało by ci szczęście, podczas gdy on
      ma twoje pragnienia i twoje szczęście de facto w dupie. Oboje jesteście mało
      dojrzali.
    • s.p.7 Re: Co się stało z facetami??? 13.06.10, 22:32
      lol, piszesz cos o meskosci i odwadze ale ty nei zachowujesz sie jak kobieta
      raczej jak podwórkowy szczeniak.

      jest pewna reguła - mało kobiece kobiety maja mało męskich mezczyn.
      I ona przynajmniej w twoim przypadu sie sprawdza
      ale jest jeszcze cos,
      poza tym
      i tak
      prawdziwy mezczyna dał by ci kopa w zad juz dawno temu bo w tobie nie ma
      milosci, a skoro nie ma milosci to nie ma i dzieci
      poniewaz odpowiedzialny mezczyna zrobi dziecko tylko z kims kto bedzie godnie
      wychowywal jego dzieci
      ty nei wygladasz na taką osobę, sory

      piszesz cos o milosci, to po co ci slub? uczucia zrobia wszystko, chyba ze...
      ich brakuje i chesz sie "zabezpieczyc'

      btw, po co ci slub jak 7 lat zylas z nim bez slubu?
      dochodzisz do 30ki? i dzwonek zadynał, ze teraz znalesc nowego w razie rozłaki
      będzie juz trudniej
      trze kogos "przywiazać"?
      lol
      • livia.s Re: Co się stało z facetami??? 13.06.10, 23:05
        Większości Twojego posta nie skomentuję, bo to bełkot.

        Ja wróżką nie jestem, nie wiedziałam, że się rozmyśli co do ślubu, skoro jakiś
        czas temu twierdził, że chce go wziąć.

        Acha - on też nie chce dzieci, więc to co wypociłeś jest jakby z d... wzięte.
        • s.p.7 Re: Co się stało z facetami??? 14.06.10, 13:22
          "bełkot" - nauczony dosiwadczony, aktywny forumowicz pan s.p,7 nauczyl sie ze
          tego stwierdzenia uzywały zawsze osobe majace problemy z akceptacją
          rzeczywistosci dla nich niewygodnej,
          i tylko skrajnie pod tym wzgledem jednoczesnei apodyktyczni - jak zawziete
          feministki

          NIe wieidzalsze sie rozmysli? co to ma znaczyc? kiedy on chial go wziasc?
          tydzien temu?
          Zastanow sie? po co mu slub z toba?

          Znajdzie sobie młodą i z nia załozy rodzine bedzie mial dzieci

          z du.py wyjete napisałaś, no to naprawde, tylko proawdziwy męzczyzna chial by
          tak kulturalna osobę za zonę ten może za cienki jest.

    • szurum.burum Re: Co się stało z facetami??? 13.06.10, 23:34
      Co Ci po ślubie. Wyluzuj. Po tylu latach to już o ślubie się nawet nie wspomina.
      Nie znam niestety sposobu na skłonienie faceta do ślubu. Najlepszą rzeczą jaka
      przychodzi mi do głowy to zajęcie się sobą, własnymi sprawami i niezawracanie
      sobie głowy egoistycznym facetem. Pamiętaj, że w kwestii dzieci tak jak i ślubu
      może mu się również odmienić. Jestem przekonana, że nie będzie miał skrupułów,
      aby Ci podziękować i znaleźć nową kobietę. Na marginesie, moim skromnym zdaniem,
      nie chodzi tu tylko o chęć zamążpójścia ale również o potwierdzenie uczucia
      drugiej strony w wypalającym się związku. Chciałabym się mylić.Serio, serio.
    • gobi05 Re: Co się stało z facetami??? 14.06.10, 07:54
      > Szlag mnie już trafia. Mam dosyć współczesnych facetów

      Współczuję. Mam wrażenie, że tak naprawdę, to masz dosyć
      jednego faceta.

      > Co robić? Rzucić
      > go, choć go kocham, bo boi się ślubu? Nie chcę być do końca życia konkubiną, ws
      > półlokatorką itp.

      Wyprowadzić się. To, że go kochasz, nie oznacza że musisz
      z nim mieszkać. Małżeństwo oznacza obopólne zobowiązania,
      zakochanie nie niesie żadnych zobowiązań. Mieszkanie osobno
      nie oznacza zerwania, to stan naturalny dla narzeczonych
      itp.

      > Wyżalam się bo jestem po kolejnej rozmowie pt. jestem za młody na ślub

      A nie jest za młody na seks? Ty go kochasz, to już wiem.
      A czy kochasz siebie? Czy bierzesz pod uwagę własne
      pragnienia, aspiracje, plany?
      A czy on ciebie kocha? Są dwie możliwości: kocha i traktuje
      poważnie, albo nie kocha i tylko wykorzystuje. Nie dowiesz
      się, póki nie sprawdzisz. Karty na stół - wyprowadź się.
    • kasia120378 bez ślubu nie znaczy, że gorzej 14.06.10, 08:38
      Dziewczyno, jeśli czujesz, że twój mężczyzna cię kocha, to staraj się nie
      podchodzić do tego jakbyś właśnie nie wygrała w totka, a śniły ci się wszystkie
      numery.
      Zycie po ślubie czy bez niego nie daje gwarancji. Po prostu nie można myśleć i
      tracić czasu na wymyślanie o rozstaniu, zdradach itp. Nie wiemy co będzie dalej,
      ale nadzieję trzeba mieć, ze wszystko będzie ok.
      Po prostu jeszcze w naszym kraju jest przekonanie, że bez slubu to jest się
      gorszym od innych. Konkubina tak dziwnie brzmi dla nas.
      Ludzie, którzy nie wzięli slubu lub nie chcą nie są „wybrakowani”
      Tak poza tym to przeprowadź szczerą rozmowę dlaczego on nie chce. Ty musisz
      poprowadzić tak tą rozmowę żeby uzyskać odp i na siłę nie wracać do tego.
      Nie wiem boisz się, że prawnie nie będzie coś uregulowane np. wspólny dom,
      zakupy do niego?
      Nie przejmuj się jak ci ktoś tu dosr…, bo jesteśmy różni i każdy ma prawo do
      własnego zdania
      • ritsuko Re: bez ślubu nie znaczy, że gorzej 14.06.10, 15:42
        Ale autorka już napisała, że uważa, że jest za młody (30 lat). Sorry,
        ale dla mnie takie historie nie kończą się raczej happy endem, a często
        okazuje się, że po przygruchaniu nowego modelu po pół roku związku "za
        młody już nie jest".
        Ślub nic nie zmienia, jeśli obie osoby się godzą na taki stan, ale
        jeśli ktoś mimo wiedzy, że drugiej osobie zależy się brodzi rękami i
        ogami to nie widzę chęci zestarzenia się razem
    • paco_lopez Re: Co się stało z facetami??? 14.06.10, 13:32
      a po co się go pytasz ? co wy tylko w mastermind grywacie ? dzieci
      przychodzą jak niespodzianki. w sumie to go spuść na drzewo, bo
      potem bedziesz widziec róznych ojców dwójek dzieci i cie będzie giąć
      w środku.
    • pretensjaa Re: Co się stało z facetami??? 14.06.10, 17:06
      Nie zależy mu na Tobie, pindo. Gdyby zależało, a wie, jak bardzo Tobie zależy na
      ślubie, to już dawno bylibyście mężem i żoną. Gdyby teraz poznał nową babkę i
      doszedł do wniosku, że to jest TO, oświadczyłby się w przeciągu miesiąca.
        • livia.s Re: Co się stało z facetami??? 14.06.10, 21:37
          Za dużo siedzenia w wirtualnym świecie. Myślisz, że można sobie od tak
          przekreślić długoletni związek? Aż tak naiwny jesteś, czy musiałeś tu palnąć
          standardowy tekst o klapkach na oczach itp?

          W sumie czego ja się spodziewam po opiniach z forum... Wylałam żal i
          bezsensownie się tu uzewnętrzniłam pod wpływem głupich emocji. Spadam stąd,
          liczyłam na jakąś konstruktywną dyskusję, bo mi się wydawało, że czasem dobrze
          spojrzeć na problem oczami innych.

          Dziękuję tym, co rzeczowo się wypowiadali.
          • jan_hus_na_stosie Re: Co się stało z facetami??? 14.06.10, 23:15
            livia.s napisała:

            > Myślisz, że można sobie od tak
            > przekreślić długoletni związek?

            oczywiście, ludzie rozstają się nawet z dłuższym stażem bycia razem :)

            > Spadam stąd,
            > liczyłam na jakąś konstruktywną dyskusję, bo mi się wydawało, że czasem dobrze
            > spojrzeć na problem oczami innych.


            No i dostałaś konstruktywne odpowiedzi, ale że ci się one nie podobają to już
            inna sprawa. Dostaniesz od niego kopa w dupę, masz to pewne niemal jak w banku.
            Tylko nie zakładaj potem wątku na fk pt. "mieliście rację ale ja was nie
            chciałam posłuchać"
      • htoft Re: Co się stało z facetami??? 15.06.10, 09:16
        pretensjaa napisała:

        > Nie zależy mu na Tobie, pindo. Gdyby zależało, a wie, jak bardzo Tobie zależy na
        > ślubie, to już dawno bylibyście mężem i żoną. Gdyby teraz poznał nową babkę i
        > doszedł do wniosku, że to jest TO, oświadczyłby się w przeciągu miesiąca.

        Kolejny mit rozpowszechniany przez zakompleksione kobiety o zewnętrznie umiejscowionym punkcie kontroli. Faktycznie bywa tak w życiu, że facet szybko oświadcza się kolejnej kobiecie, ale to nie jest tak, że to tylko jego wina. Moja teoria na ten temat:
        Gdy się jest z kimś długo, narastają problemy i zaszłości. Jeśli na samym początku nie ustali się reguł gry, potem bardzo trudno je zmienić. Więc trwa się latami w niewygodnym układzie, coraz głębiej zapadając się i tracąc nadzieję (jeśli jest się w bliskim związku typu ,,papużka-nierozłączka", często nie ma nawet czasu, żeby pomyśleć w spokoju nad swoim związkiem). W pewnym momencie następuje przełamanie i jedna ze stron ,,rzuca papierami", bo nie ma już czego ratować (choć z zewnątrz może wyglądać, że wszystko jest ok). Po takim związku człowiek wie już dokładnie, czego potrzebuje i co mu przeszkadza i potrafi też egzekwować swoje prawa (choć nie wobec osoby, z którą dotąd był). Wobec tego łatwiej znaleźć mu takiego partnera/partnerkę, która będzie odpowiadała jego wymaganiom i czerpać satysfakcję z kolejnego związku (choćby był tylko o 1% lepszy od poprzedniego, będzie się jawił jako oaza radości i spokoju).
        • alpepe Re: Co się stało z facetami??? 15.06.10, 10:17
          htoft napisał:

          > Kolejny mit rozpowszechniany przez zakompleksione kobiety o zewnętrznie umiejsc
          > owionym punkcie kontroli. Faktycznie bywa tak w życiu, że facet szybko oświadcz
          > a się kolejnej kobiecie, ale to nie jest tak, że to tylko jego wina.
          najpierw obrażasz forumkę, a potem przyznajesz jej rację, tylko snujesz inną
          teorię na temat genezy?
          Śmieszny jesteś gościu.
          • htoft Re: Co się stało z facetami??? 15.06.10, 10:30
            alpepe napisała:

            > htoft napisał:
            >
            > > Kolejny mit rozpowszechniany przez zakompleksione kobiety o zewnętrznie u
            > miejsc
            > > owionym punkcie kontroli. Faktycznie bywa tak w życiu, że facet szybko oś
            > wiadcz
            > > a się kolejnej kobiecie, ale to nie jest tak, że to tylko jego wina.
            > najpierw obrażasz forumkę, a potem przyznajesz jej rację, tylko snujesz inną
            > teorię na temat genezy?
            > Śmieszny jesteś gościu.

            Nie obraziłem jej
    • whereisnemo Re: Co się stało z facetami??? 15.06.10, 10:13
      Nie wszyscy się bronią przed ślubem;) Dla mnie to jest rzecz
      naturalna, w szczęśliwym związku. Mam niespełna 25 lat. Niedawno
      rozstałem się z dziewczyną po 5 latach:( Ona nalegała na zaręczyny,
      ustalenie daty ślubu, jednak ja to przeciągałem, ze względu na to że
      ona była za młoda. Byłem za tym, widziałem Naszą wspólną przyszłość,
      jednak chciałem by Ona do tego dojrzała. Obecnie ma niespełna 20 lat
      i jak się okazuje, nie pomyliłem się. Ona po prostu nie dojrzała do
      takiego związku, oszukiwała mnie, potrzebowała jeszcze się wyszaleć:(
      Pytanie: Czy pierścionek (na razie zaręczynowy) by coś zmienił?
      Dla Niej tak, bo poczułaby się pewniej i miałaby (teoretycznie)
      większe szanse na wybaczenie jej grzechów. Dla mnie, byłby to tylko
      większy ból:(
      Czy postąpiłem słusznie? Nie wiem, zobaczymy. Mam nadzieję, że tak.
      Choć wciąż kocham, to nie chcę z Nią być!

      Chciałbym teraz poznać kobietę, z którą stworzymy związek oparty na
      miłości, zaufaniu i partnerstwie. Choć mam prawie 25 lat, o następnej
      partnerce myślę jak o mojej przyszłej żonie i matce moich dzieci
      (oczywiście jeżeli wszystko będzie grało:). Po prostu szukam kogoś z
      kim spędzę całe swoje życie.

      Poza tym, nie odbiegając od wątku, nie uważam, że jestem za stary na
      ślub. Podejrzewam, że gdyby moja była dziewczyna była 2 lata starsza,
      to na pewno bylibyśmy już po zaręczynach i powoli szykowali się do
      ślubu.
      Teraz z wiadomych przyczyn ze ślubem się będę musiał wstrzymać:)
      • alpepe Re: Co się stało z facetami??? 15.06.10, 10:20
        ale ty piszesz o zupełnie innym przedziale czasowym, nikt nie mówi o ślubie
        dziecka i smarkacza, bo w wieku wymienionym przez ciebie mało kto jest już
        dojdzały do małżeństwa. Wiek trzydziestu lat to inna para kaloszy.
    • samentu Re: Co się stało z facetami??? 16.06.10, 16:36
      estem za młody na ślub (a ma 30
      > lat).

      ja mam 34 i też tak uważam:P

      I co robić?


      przede wszystkim nie okłamywać samej siebie i powiedzieć wprost i głosno i do
      końca dlaczego rytuał jest taki ważny
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka