przegrywam z mundialem...

    • gomory Re: przegrywam z mundialem... 17.06.10, 14:12
      Gdybys kompletnie sie nie interesowal pilka nozna tobys nie wiedzial
      co znaczy slowko mundial. Wiec wszystko jest zmyslone - to tak na
      marginesie.
      Ale temat na czasie i tak wazki, ze az na glownej wyladowal ;).
    • asdaa Re: przegrywam z mundialem... 17.06.10, 14:37
      Dostałaś wiele trafnych odpowiedzi.
      Moje zdanie: ZAWSZE przegrasz z mundialem, jeśli facet interesuje się piłką
      nożną. Ale mundial jest co 4 lata. Są oczywiście inne rozgrywki jak mistrzostwa
      Europy (co inne 2 lata), Liga Mistrzów, puchary, nasza ekstraklasa, Puchar
      Polski i wiele innych. Sama widzisz, że nie masz innego wyjścia jak polubić
      piłkę nożną, albo zmienić ...faceta. Ja tam mundiale lubię i oglądam albo sama
      albo z lubym. I nie mam durnych problemów.
      • asdaa Re: przegrywam z mundialem... 17.06.10, 14:38
        mistrzostwa
        > Europy (co inne 2 lata)
        sorry, co inne 4 lata
    • ursz-ulka jak jest mecz-reszta idzie precz 17.06.10, 14:49

      cóż, trudno mi się nie zgodzić
      u mienia podobnie
      tyle że on leży na kanapie i zbija bąki, sączy piwo
      ja na necie z drinaskiem (stąd zapotrzebowanie na lód),albo na zakup
      śmignę (misiu z wyrzutów sumienia jest milczącym zaocznym sponsorem)
      albo czytam sobie

      jak jest mecz wszystko idize precz
      a zatem ja również nie sprzątam, nie gotuję, itp
      czas dla siebie
      raz na parę lat
    • pomysl.po.wypiciu czy aby na pewno mundial? 17.06.10, 14:58
      "a ja zostałam w domu i nie wiem co mam ze sobą zrobić..."

      każda wymówka jest dobra aby nie być z taką kobietą
    • groma_00 Re: przegrywam z mundialem... 17.06.10, 15:22
      Oczywiscie ze przegralas i powinnas to zrozumiec!
    • szlag_mnie_trafi Może obejrzyj jakieś "Barwy Szczęścia"? 17.06.10, 15:49
      Mundial pt: "M jak Miłość" - trwa cały rok - a ten piłkarski tylko miesiąc i to
      raz na 4 lata. Uprasza się nie pieprzyć!
    • moboj Re: przegrywam z mundialem... 17.06.10, 16:09
      O matko, mam nadzieję, że facet szybko zorientuje się, kogo ma u
      swego boku. Niunia - bluszcz, która bez faceta przy boku nie wie,
      jak sobie czas zorganizować.
      Nie marudź, mundial jest raz na cztery lata i to rzecz święta.
      To pisałam ja - kibic płci żeńskiej.
    • mario_189 Nie bądź taką zgagą :) 17.06.10, 17:18
      Mundial jest raz na cztery lata i trwa miesiąc, więc można chłopu odpuścić :)
    • szoofla.pl Re: przegrywam z mundialem... 17.06.10, 17:59
      Szczerze powiedziawszy - poza tematem niczego nie zrozumiałem ;)
    • sselrats Nie musisz wcale przegrywac 17.06.10, 18:11
      Wystarczy, ze pojdziesz z nim i trakcie meczu staniesz przed
      telewizorem i zaczniesz sie rozbierac. W momencie gdy zostaniesz
      tylko w bieliznie powiedz: dalej - albo ja, albo telewizor.
      Zobaczysz, ze wygrasz.
      • e.i.t.h.e.l Re: Nie musisz wcale przegrywac 17.06.10, 18:26
        To metoda na krótką metę. Za 4 lata już nie poskutkuje ;)
        • baalsaack Re: Nie musisz wcale przegrywac 17.06.10, 20:04
          Jak będzie to robić tylko w takcie mundiali, to może skutkować :)
    • l_4 Re: przegrywam z mundialem... 17.06.10, 18:45
      Mundial jest raz na 4 lata...
      Ja 'przegrywam' prawie ze wszystkim a mecze sama oglądam bo lubię.
    • baalsaack Re: przegrywam z mundialem... 17.06.10, 20:02
      Co to znaczy, że "przegrywasz"? Spotkał się przecież z Tobą, co w tym złego, że
      chciałby też obejrzeć mecz? I mówię to z perspektywy mężczyzny, który piłką
      zupełnie się nie interesuje.
      • zawszezabulinka Re: przegrywam z mundialem... 17.06.10, 20:11
        a tam przesadzasz. ja wpadlam dzisiaj do misia. odrazu powiedzial ze oglada mecz
        i zebym nie przeszkadzala. ok, zapytalam kto gra. grecja - nigeria. malo sie
        znam na pilce i zapytalam kto jest lepszy. on postawil na nigerie, ja mowie ;
        musze postawic na grecje, zreszta lubie ja.

        caly mecz to bylo przeklinanie, emocje (lec tam strzel bramke, ale on spie..l
        bramke) i wielka eforia. moj biedny misio mial mine jakby nie zdal wszystkich
        egzaminow ze studiow ze wszystkich lat.\

        fajna zabawe mielismy, z mojej strony tak to odczuwam
    • samson.miodek Re: przegrywam z mundialem... 17.06.10, 20:16
      Daj na luz - Mundial trwa przez miesiac.Potem wszystko wroci do normy.Daj mu
      troche luzu - ty sie tym nie interesujesz a on jak najbardziej - odpytaj kiedy
      sa mecze zeby sobie ustawic jakos czas i przestan sie czegos doszukiwac i
      wypisywac farmazony ze przegralas z mundialem.
      • e.i.t.h.e.l Re: przegrywam z mundialem... 17.06.10, 20:51
        E tam, nic nie wróci do normy, bo ona tak będzie za każdym razem biadolić. A jak facet stwierdzi, że chce jechać z kolegami na tydzień na żagle, albo że przez miesiąc będzie w weekendy nieobecny bo ma jakieś tam hobby, które tylko wtedy może realizować, to przecież ona się całkiem załamie. I co niby wtedy będzie robić, skoro już teraz nie umie sobie znaleźć zajęcia. Problem jest w niej i jej nastawieniu, a nie w mundialu.
        • samson.miodek Re: przegrywam z mundialem... 18.06.10, 10:31
          e.i.t.h.e.l to ja przepraszam, nie bralam tego pod uwage - w ramach
          rehabilitacji swojego idiotycznego wystapienia - ide do kata i postoje tam z
          jakies 30 sek:)
      • zapach_werbeny Re: przegrywam z mundialem... 17.06.10, 21:38
        oo samson.miodek :)
        w zaświatach też jest mundial?:)

        co do tematu - swego czasu mój ex przegrywał z euro...:)
        problem z d.py wzięty. niepojęte, żeby kobiecina nie miała się czym zająć jak
        facet idzie mecz oglądać.
    • senseiek Skoro nie masz normalnego zycia, procz faceta... 17.06.10, 21:45
      > Będą
      > sobie oglądali mecz, a ja zostałam w domu i nie wiem co mam ze sobą zrobić...

      Skoro nie masz normalnego zycia, procz faceta...

      > Wcześniej w ogóle by mi to nie przeszkadzało, ale od jakiegoś czasu zaczynam
      > czuć do niego większą sympatię... Czy to możliwe, żeby kobieta przegrała z
      > mundialem??

      Oczywiscie. Pod warunkiem, ze facet jest kibicem/kibolem. Kobiet na swiecie jest w koncu 3 mld, wiec znalezc taka co nie bedzie trula gdy mecz idzie, jest latwo..
      • citizen.insane Re: Skoro nie masz normalnego zycia, procz faceta 17.06.10, 22:12
        kobieto! mundial jest raz na 4 lata, zajmij sie czyms i daj facetowi spokoj,
        niech sie cieszy futbolem
        • senseiek Re: Skoro nie masz normalnego zycia, procz faceta 17.06.10, 23:45
          > kobieto! mundial jest raz na 4 lata, zajmij sie czyms i daj facetowi spokoj,
          > niech sie cieszy futbolem

          Raz jest mundial, drugim razem sa mistrzostwa europy, trzecim razem rozgrywki klubowe ligi polskiej, niemieckiej, angielskiej, ch...j wie jakiej..
          Coz, takie jest "zycie z kibolem".. ;)

          Ze mna za to maja kobiety pomruk silnika F1 co 2 tygodnie.. ;)
          • akle2 Re: Skoro nie masz normalnego zycia, procz faceta 18.06.10, 02:11
            senseiek napisał:

            >
            > Ze mna za to maja kobiety pomruk silnika F1 co 2 tygodnie.. ;)
            >


            A Ty jej mruczysz czasami? :D :D :D

            ---------------------
            Zwycięzca bierze wszystko.
          • gulcia77 Re: Skoro nie masz normalnego zycia, procz faceta 18.06.10, 10:33
            Ze mną facet ma przechlapane zimą, bo musi znieść cały sezon
            skoków :) (letniego Grnd Prix jakoś nie lubię, zakochałam się w
            skokach we wczesnym dzieciństiwe, kiedy skoki były tylko zimą)
            Uwielbiam oglądać w telewizorni, a jeszcze bardziej na żywo. Nie
            musi ze mną jeździć - wystarczy, ze nie marudzi :D
          • permanentne_7_niebo Re: Skoro nie masz normalnego zycia, procz faceta 24.06.10, 12:18
            Ze mna za to maja kobiety pomruk silnika F1 co 2 tygodnie.. ;)


            o, to ja wolę. na rajdy mogę latać, f1 oglądać, asystować przy
            naprawie auta, mogę też słuchać jak się jara, że coś naprawił, jak
            to uczynił - i jarać się wraz z nim, bo to ciekawe. ale piłka?
            to już naprawdę tylko po to, żeby mu zrobić uprzejmość.

            stąd ot.
            rozumiem, jakby facet miesiącami olewał, bzykał raz na 2 miesiące.
            tak to nie rozumiem. ale czemu dziewczyna ma się zaraz interesować?
            ja swojego faceta nie zmuszam, by namiętnie czytywał Hłaskę tudzież
            inne Jonathany Carrolle, to niech i on mnie nie zmusza i niech ja
            siebie nie zmuszam do oglądania piłki. przecież można mieć rózne
            zainteresowania i jednocześnie ze sobą funkcjonować.
    • akle2 Re: przegrywam z mundialem... 17.06.10, 23:34
      A jakbyś tak zacisnęła zęby, wylaszczyła się i poprosiła go, aby zabrał Cię
      razem ze sobą? Jakby Cię przedstawił znajomym, to już pierwszy sygnał do tego,
      że on też czuje "większą sympatię".
      Wzajemne pasje trzeba szanować, pod warunkiem, że on szanuje Twoje (masz takie?)
      i nie rzutowałoby to na ogólny czas spędzany z Tobą.
    • fiigo-fago Re: przegrywam z mundialem... 18.06.10, 02:35
      Generalnie faceci jak i inne osoby oglądając jakieś wykonywane
      czynności (ich interesujące) utożsamiają się z ich wykonawcami. Tak
      samo działa to w np. „Tańcu z gwiazdami” na kobiety. W każdym bądź
      razie takie są wyniki badań. Więc taki facet będący zazwyczaj
      kanapowcem i lubiącym piwko nie uczestniczy przeważnie aktywnie w
      żadnym sporcie, a sport to fajna sprawa gdy się w nim
      uczestniczy. ;) I pewnie gdyby taki facet miał do wyboru nigdy
      więcej kobiety lub nigdy więcej oglądania mundialu to wybrałby
      jednak tą kobietę, a tak to najpierw oglądnie sobie mundial a potem
      zajmie się kobietą, czyli dwie przyjemności w cenie jednej. ;)
      Ja tam oglądać sportów nie lubię, bo i nie mam jakiś ciągot
      nacjonalistycznych często mylonych z patriotyzmem, a i jakoś nie
      podnieca mnie oglądanie wyczynów innych. Za to sam osobiście lubię
      uprawiać sporty, i też mi się zdarzyło przedłożyć jakiś ważny
      trening nad randkę. ;) Choć potem było trzeba odrabiać
      zaległości! ;)))
    • atojaxxl Re: przegrywam z mundialem... 18.06.10, 08:50
      Powinnam napisać poradnik "Z moich doświadczeń". W domu jest 3 dorosłych mężczyzn.
      Mundial to taka impreza, która dla większości facetów jest świętsza od świętych.
      Obejrzenie meczu to nie wszystko, konieczne jest obejrzenie w towarzystwie
      takich samych zapaleńców i konieczne jest po meczu obgadanie, obdyskutowanie i
      wyciągnięcie wniosków. Więc jeśli mecz się kończy po 22.00 to gorąca dyskusja
      trwa nieraz do 1.00 .
      Dlatego przestałam walczyć, od 13.10 buczą stadiony, a ja sobie siedzę na
      działce i delektuję się przyrodą, czytam zaległe książki. Wracam pod wieczór,
      pytam o wyniki (tak, tak, to świadomy element strategii przetrwania), jemy razem
      kolację (ja symbolicznie- mam jeszcze swoje plany), panowie szykują sobie
      przegryzkę na ostatni mecz i na dyskusję a ja na basen o 21.00 - na basenie
      pustki!!!. Wracam już po meczu, znowu pytam o wynik i spokój, oni tam jeszcze
      się spierają, a ja jestem luzik.
      I Tobie radzę : spokój i czas tylko dla siebie wykorzystany maksymalnie.
    • eye-witness Re: przegrywam z mundialem... 18.06.10, 09:35
      dziecko, a co ty robilas w wolnym czasie, kiedy tego goscia jeszcze w twoim zyciu nie bylo? nie masz znajomych, swoich zainteresowan?

      nie rob z igly widel, nie rozpaczaj bez powodu i nie dus faceta, bo zwieje.
    • lena36 Re: przegrywam z mundialem... 18.06.10, 10:20
      Może książkę poczytaj.....
    • zamszowa Re: przegrywam z mundialem... 22.06.10, 13:56
      nie wiesz co masz ze sobą zrobic? Jezusie maryjo.ogarnij się kobieto , nie
      wierze ze ktos na powaznie to napisał.
    • reniatoja Re: przegrywam z mundialem... 22.06.10, 14:39
      Dla mnie takie "w ogóle nie interesowanie się mundialem" jest troche podobne do
      "w ogóle nie interesowania się polityką" Jakieś pojęcie o takich wydarzeniach
      wypadałoby miec, ja nie mówię, ze być fanatycznym kibicem w spódnicy (jak ja -
      teraz mecze są od godzinie, kiedy nasze małe dziecko trzeba położyć spać i
      zawsze są kłótnie z meżem kto to będzie robił, nawet grafik nie pomaga;)), ale
      nie ma co się obrazac, o przegrywanie z mudialem. Są inne godziny na wspólne
      spacery niz godziny meczu, to raz, a dwa, to mogłąbyś się trochę tym mundialem
      zainteresować, obejrzec jakiś mecz, zobaczysz, ze to wciąga!

      A chłopcy sa w większości przypadków po prostu piękni.

      taki Giowanni dos Santos na przykład.
    • moniakociara Re: przegrywam z mundialem... 22.06.10, 20:20
      Idz i ogladaj razem z nim, pilka nozna, jeżeli się mniej więcej orientujesz co i
      jak, to wcale nie jest to takie straszne, jak niektórym kobietom się wydaje.
      Mnie drażnia tylko męskie wrzaski w czasie meczów. A tak to ogladam, komentuje
      faule, mówie czy podobała mi się dana akcja, ba, nawet wiem, kiedy jest spalony ;)
      • marslo55 Re: przegrywam z mundialem... 23.06.10, 11:25
        moniakociara napisała:
        "Mnie drażnia tylko męskie wrzaski w czasie meczów. A tak to
        ogladam, komentuje faule, mówie czy podobała mi się dana akcja, ba,
        nawet wiem, kiedy jest spalony;)"
        Wiesz więcej od niejednego sędziego!;) A wrzaski męskie? Co to jest
        przy tych upiornych wuwuzelach..
        Nawiasem mówiąc, ja nie dziwię się, że z autorką wątku nikt nie chce
        obejrzeć meczu.

    • forumowicz_pospolity Re: przegrywam z mundialem... 23.06.10, 13:37
      zrób jakis update
      wciąż przegrywasz czy już powoli zaczyna ci się podobać i nawet masz
      wrażenie że rozumiesz 1/3 przepisu o spalonym i wiesz który sędzia jest OK a
      który to pajac z kabaretu?;)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja