Solidarność między kobietami. Siła kobiet?

14.06.10, 15:40
Obserwuję, że wciąż jest bardzo wiele kobiet, które nie chcę przyjaźnić się z
innymi kobietami, które nie chcą dawać innym kobietom wsparcia, które są
podporządkowane swoim mężom, facetom i nie mogą egzystować samodzielnie, bez
nich !

Moja teściowa ostatnio powiedziała.. ja nigdy nie miałam żadnej przyjaciółki
bo koleżanki są wredne, całe życie przyjaźniłam sie tylko ze swoim mężem.
Sąsiadka z kolei nigdy nigdzie nie wychodzi bez swojego męża.Zawsze z nim. A
jeszcze najlepiej, żeby on nigdzie nie wychodził tylko z nią siedział w domu !

Czy my kobiety możemy porzucić w końcu syndrom tego, że jesteśmy małe, słabe,
że sobie nie poradzimy i że nie możemy ufać innym kobietom?
    • alpepe Re: Solidarność między kobietami. Siła kobiet? 14.06.10, 15:42
      odstosunkuj się od innych kobiet, każda niech żyje jak chce.
      • tiresias Re: Solidarność między kobietami. Siła kobiet? 14.06.10, 15:44
        ale gdyby ich czasem na smyczy nie trzymać, to by się na trawniku przed blokiem
        żywcem zagryzły. coś w tym jest - baba babie ręki nie poda.
        • chytra_hydra Re: Solidarność między kobietami. Siła kobiet? 14.06.10, 15:57
          ich?... na smyczy?... ręki nie poda?... hmm... interesujący punkt widzenia,
          jakże się cieszę, że nikt jednak mnie na smycz nie próbuje nanizać. bo rozumiem,
          że to facet szlachetnie na smyczy trzyma, tak? no... ja w takich sytuacjach
          gryzę rękę, co próbuje dzierżyć drugi koniec smyczy.
      • gr.een Re: Solidarność między kobietami. Siła kobiet? 14.06.10, 20:36
        czasami takie życie jak się chce jest trudne, czasami odbiega od normy i kończy
        się samotnością.
        Ale ostatecznie można powiedzieć, że żyje się jak chce :)
    • izabellaz1 Re: Solidarność między kobietami. Siła kobiet? 14.06.10, 15:45
      Jakiś ruch zakładasz czy jak? Bo zalatuje propagandą masową.
    • ritsuko Re: Solidarność między kobietami. Siła kobiet? 14.06.10, 15:45
      Alpepe ma rację- żyj i daj żyć innym.
      To co mi powiesz, jeśli otaczam się głównie facetami-kumplami? Że nie
      dość, ze na chłopie wiszę, to jeszcze na obcych muszę się podeprzeć? No
      proszę :)
      I lubię wychodzić z chłopem, zwłaszcza, że moi przyjaciele go lubią, w
      drugą stronę jest podobnie
    • sweet_pink Re: Solidarność między kobietami. Siła kobiet? 14.06.10, 16:22
      Wszystkie kobiety w moim otoczeniu mają przyjaciółki. Co do jednej.

      Jak czytam FK to mi się czasem wydaje, że pochodzę z innej planety, bo nie
      obserwuję znakomitej większości potępianych tu zachowań...albo zwyczajnie ślepa
      jestem (jeśli tak to kocham moją ślepotę).
    • ivy-the-best Re: Solidarność między kobietami. Siła kobiet? 14.06.10, 20:00
      Chyba poruszyłam w tym wątku 2 tematy: ogólnie przyjaźń i solidarność między
      kobietami oraz samodzielność kobiet i niezależność od faceta.
      Co do samodzielności i niezależności - to zgadzam się niech każda żyje jak chce.
      Co do przyjaźni i solidarności to ubolewam, że jest jej dużo mniej między
      kobietami niż miedzy facetami - oni robią ze sobą interesy, chlają wódę jak
      trzeba, robią inne rzeczy a kobiety jakoś tak mniej.. są bardziej o siebie
      zazdrosne.

      A w ogóle jest chyba tak, że im bardziej kobitka jest niezależna od faceta , tym
      chętniej "współpracuje" i przyjaźni się z innymi kobietami.
      Im bardziej zależna od faceta, tym mniej chętnie przyjaźni się z innymi
      kobietami. Jak sądzicie?
      • izabellaz1 Re: Solidarność między kobietami. Siła kobiet? 14.06.10, 20:16
        ivy-the-best napisała:

        > A w ogóle jest chyba tak, że im bardziej kobitka jest niezależna od faceta , ty
        > m
        > chętniej "współpracuje" i przyjaźni się z innymi kobietami.
        > Im bardziej zależna od faceta, tym mniej chętnie przyjaźni się z innymi
        > kobietami. Jak sądzicie?

        Ty zbierasz jakieś materiały do artykułu?
        To żadna zależność, przynajmniej w moim przypadku. Koleżanki, o których mogłabym
        nieśmiało powiedzieć "przyjaciółki" mam dwie. Reszta to mężczyźni. Z mężczyznami
        pracowałam, z mężczyznami ćwiczyłam, z mężczyznami się spotykałam. Może przez to
        byłam mniej postrzegana jako obiekt westchnień za to miałam świetną zgraną paczkę:)
        • ivy-the-best Re: Solidarność między kobietami. Siła kobiet? 14.06.10, 21:25
          Przez niezależność rozumiem to że masz pracę, zarabiasz forsę i nie czekasz aż
          ci facet ja przyniesie.
          Co do skuteczności to oj znam kobitki , które są bardzo skuteczne w działaniu. I
          tego powinnyśmy się uczyć od facetów - współdziałania !
        • gr.een Re: Solidarność między kobietami. Siła kobiet? 14.06.10, 21:45
          ja też wolałam hm jak to nazwać może kumlować z kolegami, ale zawsze to jakoś
          się xle kończyło. No niech będzie , ja kończyłam.
          Wolę mimo wszystko trzymać dystans.
      • gr.een Re: Solidarność między kobietami. Siła kobiet? 14.06.10, 20:41
        A w ogóle jest chyba tak, że im bardziej kobitka jest niezależna od faceta , ty
        > m
        > chętniej "współpracuje" i przyjaźni się z innymi kobietami.
        > Im bardziej zależna od faceta, tym mniej chętnie przyjaźni się z innymi
        > kobietami. Jak sądzicie?
        ta, miałam okazję się przekonać o tym, kiedy nie poproszono mnie na imrezę . Na
        imprezie były moje przyjaciółki z mężami. Na moje zapytanie uzyskałam jasną
        odpowiedź - bo nie masz chłopa.
        Ot cała przyjaźń babska, a tak pomijając wątek męski to rzeczywiście ten
        babiniec trochę mi pomógł w życiu :)
        • izabellaz1 Re: Solidarność między kobietami. Siła kobiet? 14.06.10, 21:27
          gr.een napisał:

          > ta, miałam okazję się przekonać o tym, kiedy nie poproszono mnie na imrezę . Na
          > imprezie były moje przyjaciółki z mężami. Na moje zapytanie uzyskałam jasną
          > odpowiedź - bo nie masz chłopa.

          Jedna z moich byłych koleżanek powiedziała, że nie chce ze mną chodzić na
          imprezy, bo jestem "zbyt ładna"...to jest dopiero toksyczna szczerość :)
      • alpepe Re: Solidarność między kobietami. Siła kobiet? 14.06.10, 21:34
        pieprzysz, ja tam mam przyjaciółki i generalnie to wolę kobiety, z facetami
        ciężko mi się przyjaźnić, bo się zakochują.
    • lolcia-olcia Re: Solidarność między kobietami. Siła kobiet? 14.06.10, 20:08
      Nie szukaj na siłę przyjaciółek.
      • gr.een Re: Solidarność między kobietami. Siła kobiet? 14.06.10, 20:42
        ja bym dodała przyjaciół.
        W moim przypadku Ci przyjaciele zamieniają się w wrogów.
    • figgin1 Re: Solidarność między kobietami. Siła kobiet? 14.06.10, 20:10
      Też czasami obserwuję to zjawisko. Irytuje mnie to, przyznam szczerze. Nic nie
      poradzę, zajmuję się swoim życiem i swoimi kumpelami.
    • s.p.7 Re: Solidarność między kobietami. Siła kobiet? 14.06.10, 20:23
      Kobiety z istoty swojej są w stanie koegzystowc ze sobą
      ale nie współpracować.

      Kiedy mężczyni razem zgodnie planując, zastawiajc pułapki, konstruując polowali
      na zwierzyne

      w tym czasie kobiety w jaskini pilnowaly dzieci i robily proste czynnosci kazda
      sobie swoją

      Bardziej byly pewnie sklonne walczyc o pozycje w hierarhi lub przeznaczyc swoj
      czas na to by wydawac sie bardziej atrakcyjna dla męzcyzn

      Oczywiscie kolezenstwo kobieco - kobiece jest mozliwe, moze byc emocjonalne, ale
      rzadko kiedy ma solidne fundamenty i trwałą strukturę

      Kobieta woli przeznaczyc czas, energię na przyjazn z męzczyna
      przynajmniej jednym

      ale przeto ma potrzebe paplania i robienia głupot - i tu najbardziej przydaja
      sie kolezanki
      Bo mezczyna swego cenego czasu na takie glupoty marnowac nie bedzie

      Wiec jesli chesz autorko to sprónboj zrobic cos konstruktywnego z kobietą:
      bedzie duzo gadania ale nic nie zrobisz
      problem w tym ze skutecznosc maleje wprost proporcjonalnie do ilosci kobiet w
      grupie

      wiec tak naprawde nei wiem o co wnosisz :)

      najbardziej zorganizowane są chyba bacie z kólek rózańcowych
    • gr.een Re: Solidarność między kobietami. Siła kobiet? 14.06.10, 20:34
      Jeśli sądzisz, że wszyscy mężczyźni są przyjaciółmi to jesteś w błędzie :)
      Bardzo często jedni nienawidzą drugich.
      • ivy-the-best Re: Solidarność między kobietami. Siła kobiet? 14.06.10, 21:28
        No, of course , że istnieje również zawiść męska. Mężczyźni zazdroszczą sobie
        tego, że jeden zarabia więcej kasy, drugi mniej !

        A kobity, że jedna ma lepszego, męża druga gorszego, albo w ogóle nie ma !
      • zeberdee24 Re: Solidarność między kobietami. Siła kobiet? 14.06.10, 21:33
        Ale jak faceci się nienawidzą to raczej wprost, a baby to sobie będą 'skarbować'
        a potem obrabiać tyłki za plecami:P Pracowałem z samymi babami to wiem.
        • gr.een Re: Solidarność między kobietami. Siła kobiet? 14.06.10, 21:42
          ja znam obydwa srodowiska :) i obrabianie tyłka przez faceta drugiemu facetowi
          to taka sama norma jak i u kobiet :)))
    • black_barbie Re: Solidarność między kobietami. Siła kobiet? 14.06.10, 21:56
      Nie wiem skąd takie obserwacje. Dotychczas poznałam tylko jedną kobietę, która
      ewidentnie nie lubi towarzystwa kobiet, nie chce zawierać z nimi przyjaźni i
      zdecydowanie lepiej czuje się w obecności mężczyzn. Zupełnie czym innym jest
      drugi wątek, który poruszasz, czyli uzależnienie od partnerów - myślę, że to nie
      ma żadnego związku z kobiecą przyjaźnią. Znam dziewczyny uzależnione od facetów,
      będące zarazem lojalnymi przyjaciółkami i odwrotnie - samodzielne
      perfekcjonistki o wysokim poziomie egoizmu, nienadające się na przyjaciółki.
      Osobiście uwielbiam otaczać się dziewczynami i nie wyobrażam sobie życia bez
      kobiecych, szczerych rozmów o wszystkim i niczym. Prawdziwa przyjaźń bez
      zazdrości jest czymś absolutnie bezcennym.
    • vandikia Re: Solidarność między kobietami. Siła kobiet? 14.06.10, 22:04
      ja tam żadnego syndromu nie mam
      przyjaźnię się i z kobietami i z facetami, bez moich dwóch przyjaciółek
      właściwie nie wyobrażam sobie życia, mam sporo bliskich koleżanek,
      wszystko zależy od tego jacy są ludzie, a nie co mają między nogami
Pełna wersja