anakonda19
17.06.10, 11:20
Wczoraj poszłam do do ginekologa, na NFZ, bo potrzebowałam tylko tabletek. Nie
miałam czasu i ochoty na żadne badania, więc powiedziałam lekarzowi, że
właśnie mam okres. Miałam nadzieję, że przepisze tabletki i się odczepi. Ale
nie. On kazał mi się położyć na leżance i zrobił USG! Dziś biorę ostatnią
tabletkę z opakowania, więc okres będę miała dopiero za 2 dni. Leżąc na tej
leżance tylko czekałam aż mnie opieprzy za tę ściemę. Tam przecież moje
kłamstwo miał na tapecie. Nic nie skomentował na szczęście. No i przepisał
tabletki. Ale na pewno więcej do niego nie pójdę... Ciekawe co sobie pomyślał.