Problem kobieco-ginekologiczny. ALE WSTYD!

17.06.10, 11:20
Wczoraj poszłam do do ginekologa, na NFZ, bo potrzebowałam tylko tabletek. Nie
miałam czasu i ochoty na żadne badania, więc powiedziałam lekarzowi, że
właśnie mam okres. Miałam nadzieję, że przepisze tabletki i się odczepi. Ale
nie. On kazał mi się położyć na leżance i zrobił USG! Dziś biorę ostatnią
tabletkę z opakowania, więc okres będę miała dopiero za 2 dni. Leżąc na tej
leżance tylko czekałam aż mnie opieprzy za tę ściemę. Tam przecież moje
kłamstwo miał na tapecie. Nic nie skomentował na szczęście. No i przepisał
tabletki. Ale na pewno więcej do niego nie pójdę... Ciekawe co sobie pomyślał.
    • samiec_alfa Re: Problem kobieco-ginekologiczny. ALE WSTYD! 17.06.10, 11:25
      > ... Ciekawe co sobie pomyślał.

      ja bym sobie pomyslal, ze kłamstfo chodzi na kaczych nóżkach.
      • brzydal-is-me Re: Problem kobieco-ginekologiczny. ALE WSTYD! 17.06.10, 11:26
        Hahaha, dobre dobre :0
        I jakże na czasie :)
    • marguyu Re: Problem kobieco-ginekologiczny. ALE WSTYD! 17.06.10, 11:27
      Nie bardzo rozumiem dlaczego nie chcesz isc do lekarza, ktory zbadal
      cie jak trzeba?
      Wolisz isc do konowala, ktory skasuje i przepisze?
      Ciesz sie, ze trafilas na takiego, a nie na chamowatego pazernego
      buca.
      No i w koncu o co chodzi? Przeciez nie skomentowal twojego braku
      odpowiedzialnosci, nie powiedzial, ze zachowalas sie jak mloda koza
      wiec w czym problem?
      • anakonda19 Re: Problem kobieco-ginekologiczny. ALE WSTYD! 17.06.10, 11:28
        W tym, że mi było cholernie głupio leżąc na tej leżance i nie mam odwagi spotkać
        się z nim ponownie.

        Dlaczego braku odpowiedzialności?
        • sundry Re: Problem kobieco-ginekologiczny. ALE WSTYD! 17.06.10, 11:37
          A jak inaczej skomentować postawę pt. Nie miałam ochoty na badania?
          • anakonda19 Re: Problem kobieco-ginekologiczny. ALE WSTYD! 17.06.10, 11:57
            Ostatni raz pełne badania - usg, cytologia itd. robiłam sobie w grudniu. Nie
            widzę więc potrzeby badań za kazdym razem gdy potrzebuję tylko tabletek, po
            których zresztą dobrze się czuję.
            • sundry Re: Problem kobieco-ginekologiczny. ALE WSTYD! 17.06.10, 12:12
              A potrzebę mycia zębów codziennie widzisz? Przy tabletkach pełne
              badanie powinno być co pół roku.
        • autokrata.fetyszysta Co Ty, dziecko, wiesz o... 17.06.10, 16:34
          ...prawdziwych problemach...


          forum.gazeta.pl/forum/w,$f,$t,$a,$seot.html?f=216&w=21435507&a=21435507
        • kochanic.a.francuza Re: Problem kobieco-ginekologiczny. ALE WSTYD! 18.06.10, 07:16
          "Przeciez nie skomentowal twojego braku
          odpowiedzialnosci, nie powiedzial, ze zachowalas sie jak mloda koza"
          Dokladnie.
          Nie masz sie czego wstydzic, ze poznal sie na Twoim klamstwie.
          Klamstwo, tez ludzka rzecz, i lekarz to zrozumial i zamilkl.
          Trafilas na lekarza na poziomie, solidnego, ktory nie zlekcewazyl
          twojego ciala i zachowal sie maksymalnie kulturalnie, lepiej nie
          dalo rady. Taki lekarz to nie zawsze oczywistosc, powinnas docenic
          jego wyrozumialosc i na pewno nie zmieniac.
    • brzydal-is-me Re: Problem kobieco-ginekologiczny. ALE WSTYD! 17.06.10, 11:27
      Ja na jego miejscu bym sobie pomyślał:

      ale durnowata, pewnie zaraz opisze to na jakimś forum dla pryszczatych i będą
      analizować ten jakże wielki problem natury ginekologiczno-okresowej :O
    • dzikoozka Re: Problem kobieco-ginekologiczny. ALE WSTYD! 17.06.10, 11:40
      daj namiar na doktora. Rzadko się spotyka rzetelnych, nie
      oszczędzajacych na badaniach i do tego kulturalnych lekarzy.
    • izabella9.0 myślałam ze soe pośmieje 17.06.10, 11:50
      z jakiejś wpadki ehhhhhhh

      Pomyślał sobie :

      dzisiejsza "młodzież" nawet nie wie ze okres się ma jak się po ci..e
      leje ale
      a) nie miał dzisiaj ochoty ani czasu wypominać ci tego faktu.
      b) był nierozgarnięty i nie zauważył ze nie masz okresu możesz spać
      spokojnie
      • anakonda19 Re: myślałam ze soe pośmieje 17.06.10, 11:59
        Dlaczego młodzież?

        Okres mam mieć w sobotę. Wczoraj była środa. Może mam już rozpulchnioną macicę,
        że może wyglądać jakbym ten okres miała. Nie wiem jak to tam ma kiedy wyglądać.
      • mallina Re: myślałam ze soe pośmieje 17.06.10, 12:35
        izabella9.0 napisała:

        > Pomyślał sobie :
        >
        > dzisiejsza "młodzież" nawet nie wie ze okres się ma jak się po ci..e
        > leje

        oblesne okreslenie
        • izabella9.0 Re: myślałam ze soe pośmieje 17.06.10, 14:09
          dobra jak wezbrana rzeka krwi wypływa z małży miłości

          lepiej ?
    • menk.a Re: Problem kobieco-ginekologiczny. Gdzie ten 17.06.10, 12:00
      problem, bo na razie to tylko widać problem czysto neurologiczny a konkretnie
      zaburzenia funkcji ośrodkowego układu nerwowego autorki.:D
      • teletoobis Re: Problem kobieco-ginekologiczny. Gdzie ten 17.06.10, 12:25
        Powieedz Menka jak niektore kobiety to robia, ze nie sa glupie jak but z lewej nogi?
        Czy kobiecosc polega na totalnym zdebileniu, malowaniu sie i gadaniu o dupie Maryni?
        Jak za mnie wyjdziesz masz sie nie zmieniac :)
        • menk.a Re: Problem kobieco-ginekologiczny. Gdzie ten 17.06.10, 12:28
          Tematy marynistyczne nie są przypisane płci, chociaż fakt kobiety wypowiadają
          więcej słów. Ale to już od oseska: dziewczynki wcześniej i więcej mówią.:P
          A na trollowe idiotyzmy nie znam rady.:D
          • teletoobis Re: Problem kobieco-ginekologiczny. Gdzie ten 17.06.10, 12:32
            Im wiecej czytam FK tym bardziej dochodze do przekonania, ze kobiecie leb sluzy
            tylko do noszenia fryzury. Jak dobrze kochanie, ze Ty taka nie jestes :)
    • nothing.at.all Re: Problem kobieco-ginekologiczny. ALE WSTYD! 17.06.10, 12:36
      A cięzko było powiedzieć, że nie masz ochoty na badanie?
    • berta-live Re: Problem kobieco-ginekologiczny. ALE WSTYD! 17.06.10, 13:29
      Pewnie nawet nie zauważył. 2dni przed to spokojnie mogłaś mieć już jakieś
      niewielkie plamienia, które mogłaś wziąć za okres. No i ja też nie widzę
      potrzeby badania ginekologicznego co pół roku, tylko dlatego że bierze się
      pigułki. Wszakże wszelkie efekty uboczne jak i przeciwwskazania nie są natury
      ginekologicznej i na dobrą sprawę antykoncepcję powinien przepisywać internista.
      Jakby Ci zlecił jakieś badania krwi, moczu i konsultację u lek ogólnego to
      jeszcze bym to zrozumiała.
      • izabella9.0 Re: Problem kobieco-ginekologiczny. ALE WSTYD! 17.06.10, 14:11
        chyba Cie trochę poniosło , ona nie napisała ze miała plamienia które
        wzięła za okres tylko ze bezczelnie skłamała ażeby uniknąć badania (
        które nie zaszkodzi )ze ma okres mimo ze go nie miała.

        "Wszakże wszelkie efekty uboczne jak i przeciwwskazania nie są natury
        > ginekologicznej i na dobrą sprawę antykoncepcję powinien
        przepisywać internista"

        a pewnie buhahah

        • berta-live Re: Problem kobieco-ginekologiczny. ALE WSTYD! 17.06.10, 14:16
          Autorka pytała czy gin mógł nie zauważyć, że zełgała, więc odpisałam, że mógł. Czytaj ze zrozumieniem.

          A co do antykoncepcji przepisywanej przez lek ogólnych, to w większości cywilizowanych krajów, tak właśnie jest. Ginekolodzy, podobnie jak i inni specjaliści nie zajmują się takimi pierdołami.
          • sundry Re: Problem kobieco-ginekologiczny. ALE WSTYD! 17.06.10, 14:33
            Tak, to po prostu skandal,że lekarze muszą zajmować się takimi
            pierdołami, jak przepisywanie leków;)Badań niech też nie robią, do
            wyższych celów są stworzeni;)
            • berta-live Re: Problem kobieco-ginekologiczny. ALE WSTYD! 17.06.10, 14:49
              A żebyś wiedziała, że skandalem jest to, że lekarze specjaliści zajmują się
              pierdołami zamiast leczyć ludzi, którzy są ciężko chorzy i wymagają
              specjalistycznego leczenia. 90% problemów z jakimi ludzie chodzą do specjalistów
              spokojnie mógłby się zająć lekarz rodzinny.
              • izabella9.0 Re: Problem kobieco-ginekologiczny. ALE WSTYD! 17.06.10, 15:05
                taaaa a 50% z tych 90 % problemów spokojnie moglibyśmy sobie rozwiązać
                sami gdyby nas nie ograniczały te głupie recepty bez których leków nie
                wykupimy.:DDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD
                • sundry Re: Problem kobieco-ginekologiczny. ALE WSTYD! 18.06.10, 15:29
                  Zapomniałaś o forumowych diagnozach:D
          • izabella9.0 Re: Problem kobieco-ginekologiczny. ALE WSTYD! 17.06.10, 14:33
            Ale czy ja e kwestionuje to czy twoim zdaniem gin zauważył czy
            nie????? Nie , kwestionuję to :

            "2 dni przed to spokojnie mogłaś mieć już jakieś
            niewielkie plamienia, które mogłaś wziąć za okres."

            Wiesz w ogolę co piszesz? Uspokajasz autorkę pisząc ze 2 dni przed
            okresem mogła mieć plamienia które Mogła wziąć za okres

            1.Autorka pisała coś o plamieniach ?????
            2.Autorka pisała ze sobie pomyliła plamienia z okresem ??
            3. Uważasz ze plamienia na 2 dni przed okresem są normalne ?

            OBUDZ sie....


            Jak Ci się nie podoba to jedz do tych innych cywilizowanych krajów i
            nie jęcz.
            • berta-live Re: Problem kobieco-ginekologiczny. ALE WSTYD! 17.06.10, 14:46
              Przecież cały wątek jest czysto hipotetyczny. Nikt nie wie co zobaczył gin ani
              co sobie pomyślał i czy w ogóle o czymś myślał. I czy robiąc USG jeszcze
              pamiętał, że pacjentka mu powiedziała że ma okres.

              Nie mniej jednak niektóre kobiety mają niewielkie plamienia na 1-2dni przed
              okresem i mogą je wziąć za okres. Równie dobrze mógł ją brzuch pobolewać, a że
              zbliżał się termin okresu, to też mogła to wziąć za symptom że okres się tego
              dnia zaczął. Dlatego nie sądzę, żeby ginekolog jakoś szczególnie zwrócił uwagę
              na to że w obrazie USG jest stan przedokresowy a nie okres pełną parą i zwrócił
              uwagę na to, że pacjentka ściemnia.
              • izabella9.0 Re: Problem kobieco-ginekologiczny. ALE WSTYD! 17.06.10, 15:00
                jeżeli kobieta ma plamienia 2 dni przed to trzeba to zdiagnozować bo być może taka jej uroda a być może ze to objaw jakieś choroby.

                "Równie dobrze mógł ją brzuch pobolewać, a że zbliżał się termin
                okresu, to też mogła to wziąć za symptom że okres się tego dnia
                zaczął."

                taaa okres się tego dnia zaczął a ona siedzi u gina i tego nie wie ,m
                jakby łazienki nie było żeby se sprawdzić.Poza tym jak sie mówi lekarzowi ze się ma okres , to się wie czy się ma bo se trzeba tampona albo podpaskę "założyć "

                Nie dorabiaj ideologii .Panna ściemniła ze ma okres bo miała ochoty
                na badanie .O zadnym bólu brzucha czy plamieniach nie pisała a
                zapewne by zauważyła.


                lekarz nie takie cyrki widywał. Pomyślał se co sobie pomyślał i
                zapewne pól dnia nie będzie się nad tym rozwodził.Ma ważnejsze
                rzeczy do roboty.

                • haku.mokuren Re: Problem kobieco-ginekologiczny. ALE WSTYD! 17.06.10, 16:52
                  Kompromitujesz się każdym zdaniem. Oczywiście, że autorka wątku NIE napisała, że
                  brzuch ją bolał, czy miała plamienia, ale lekarz mógł pomyśleć, że mówi o
                  okresie, bo ją brzuch bolał, czy miała lekkie plamienie. Nie uznał tego wykrętu
                  za kłamstwo i dlatego nie komentował. Dwa dni przed okresem wiele kobiet ma bóle
                  brzucha i plamienie.
                  • izabella9.0 Re: Problem kobieco-ginekologiczny. ALE WSTYD! 17.06.10, 17:38
                    W którym miejscu się kompromituje ? Pokaż mi (o najmądrzejsza) Na
                    słowo mam Ci wierzyć ?
                    (Mam nadzieję ,że usłyszę odp zanim mnie zwyzywasz.Czekam.)

                    Przychodzi panna mówi ze ma okres a okresu nie ma.
                    O czym ty wiec piszesz ? Jakie "lekarz mógł pomyśleć, że mówi o
                    okresie, bo ją brzuch bolał, czy miała lekkie plamienie"

                    Kilka pytań ( mam nadzieję ,że usłyszę odp zanim mnie zwyzywasz czy
                    uciekniesz zasłaniając się bełkotem )

                    1) Skoro autorka nie pisze o żadnym bólu brzucha o jakim ty bólu
                    brzucha piszesz ?

                    2) skoro autorka nie pisze o plamieniu o jakim plamieniu ty piszesz ?

                    a) czy autorka gdyby plamiła napisałaby TAKI watek ? Przecież gdyby
                    plamiła nie bałaby się ze lekarz zorientuje się że kłamie, bo
                    krwawienie jest.A więc?

                    3)Czy kiedy mnie brzuch boli mam mówić ze mam okres ? Mnie się zawsze
                    wydawało ze się mówi będę mieć okres ?

                    4. Czy komunikat " właśnie mam okres " jest dla Ciebie niezrozumiały
                    w poście autorki ?
                    (Właśnie mam okres znaczy mam miesiączkę tu i teraz . Prosty jasny
                    rzeczowy komunikat. Czego wiec nie rozumiesz ?
                    Kiedy mnie brzuch boli i myślę ze będę mieć okres mowie "będę mieć
                    okres " Poste jak budowa cepa. Po co wiec filozofujesz i dorabiasz
                    ideologie do prostego komunikatu?
                    Kiedy mi ktoś mówi ze "ma okres właśnie" myślę sobie ma okres a nie
                    że "mówi o okresie, bo ją brzuch bolał, czy miała lekkie plamienie"

                    5.Co w takim razie ty sobie myślisz kiedy ci ktoś mówi " właśnie mam
                    okres "????? - szalenie mnie to interesuje.



                    Panna weszła na neta pisze ja wół ze skłamała bo nie chciała być
                    badana a was fantazja ponosi z jakimiś plamieniami i bólem brzucha
                    :DDDDDDDDDD


                    Moje słowa z postu wyżej :

                    jeżeli kobieta ma plamienia 2 dni przed to trzeba to zdiagnozować bo
                    BYĆ MOŻE TAKA JEJ URODA a być może ze to objaw jakieś choroby.


                    plamienie przed miesiączką związane są bardzo często z zaburzeniami
                    hormonalnymi ( wiem bo się leczyłam na to )

                    Plamienia w drugiej fazie cyklu są typowym objawem niewydolności
                    ciałka zółtego (zbyt niskie stężenie progesteronu).

                    'niedomoga lutealna" czyli niedobór progesteronu w drugiej fazie
                    cyklu. Objawami niedomogi są plamienia przed miesiączką,

                    Zaneguj mi to czymś rzeczowym.


                    PS: jak na osobę która nie che mieć do czynienia z prostakami ,
                    bardzo Cie ciągnie do mnie..może zdecyduj się.
                    • haku.mokuren Re: Problem kobieco-ginekologiczny. ALE WSTYD! 17.06.10, 18:03
                      > PS: jak na osobę która nie che mieć do czynienia z prostakami ,
                      > bardzo Cie ciągnie do mnie..może zdecyduj się.
                      Zawsze po zetknięciu z tak barwnym przykładem niedomagania logiki w
                      wypowiedziach przekonuje sama siebie, że może przesadziłam oceniając osobę jako
                      kretyna. Cóż, czasami jednak nie jest to przesada. Tak trudno jest ogarnąć dwa
                      osobne procesy?

                      autorka wątku: myśli - nie chcę się badać-> kłamie - mam okres-> odczuwa - wstyd
                      z odkrytego kłamstwa.

                      lekarz:słyszy - mam okres-> widzi - nie ma okresu-> myśli - może miała plamienie
                      i ból brzucha, wiec myślała, że to już okres-> nie komentuje, bo w końcu mogło
                      tak być.

                      Jeśli zrozumienie tak łopatologicznego wywodu przekracza twoje możliwości, to
                      przykro mi bardzo, ale nadajesz się do odstrzału za marnowanie tlenu.
                      • izabella9.0 Re: Problem kobieco-ginekologiczny. ALE WSTYD! 17.06.10, 18:26
                        nie ośmieszaj się :
                        - na parę prostych pytań nie potrafisz odp ,
                        - wysuwasz wnioski nie poparte żadnymi argumentami - widocznie na słowo mam Ci wierzyć.
                        - odp tylko na to na co Ci wygodnie ( tutaj nie mas problemu ze
                        zrozumieniem ?)

                        "autorka wątku: myśli - nie chcę się badać-> kłamie - mam okres->
                        odczuwa - wstyd z odkrytego kłamstwa."

                        No i co to ma do rzeczy ?

                        lekarz:słyszy - mam okres-> widzi - nie ma okresu-> myśli - może
                        miała plamienie i ból brzucha, wiec myślała, że to już okres-> nie
                        komentuje, bo w końcu mogło tak być."


                        - aa czyli na 100 tak myśli - szklana kula tak mówi ?

                        Lekarz słyszy " mam własnie okres " myśli" może miała plamienie i
                        ból brzucha, wiec myślała, że to już okres"

                        O bo padnę hahaha chyba tylko jakieś ograniczony umysłowo człowiek
                        tak może pomyśleć ze pod prostym jasnym czytelnym komunikatem "
                        WŁAŚNIE mam okres" może kryć się wydawało jej się ze ma okres bo ją
                        brzuch boli.weź się nie ośmieszaj.


                        Własnie mam okres - weź sobie to zdanie rozłóż na czynniki pierwsze
                        albo coś bo chyba masz jakiś problem. hahah

                        Jeżeli mówię ze własnie mam okres to go mam a nie" będę go mieć " ani
                        "wydaję mi się ze go mam" kobieto obudź się.


                        dalej czekam na odp i wskazanie miejsc w których się kompromituje z
                        odp argumentacją ( podobno każde zdanie )
                        • haku.mokuren Re: Problem kobieco-ginekologiczny. ALE WSTYD! 17.06.10, 18:52
                          Skarbie, mnie nie interesuje laska, która ośmiesza się u ginekologa i jej
                          hipotetyczne plamienie. Jedyne, co komentuję, to twoją 100% niezdolność do
                          zrozumienia logiki wypowiedzi osoby, z którą rozmawiasz, czyli w tym wypadku
                          berta-live . Nawet całej treści jej postu rozłożonej na czynniki pierwsze nie
                          jesteś w stanie pojąć. To fascynujące - nie dziw się że nie mogę się od ciebie
                          odkleić, jeszcze nie miałam do czynienia z takim stworzeniem.
                          • izabella9.0 Re: Problem kobieco-ginekologiczny. ALE WSTYD! 17.06.10, 19:07
                            oczywiście , ja mam problemy ze zrozumieniem choć to ty nie potrafisz odczytać czegoś i odp na proste pytania.

                            Oczywiście , ja się kompromituje choć to ja nie ja mam problem z
                            zrozumieniem prostego zdania " właśnie mam okres "

                            Oczywiście to mnie brak logiki bo do prostego zdania nie dorobiłam
                            ideologii.

                            To ja jestem prostaczka choć nie wyzywam ludzi kiedy kończą mi się
                            argumenty.

                            Oczywiście to ja nie potrafię czegoś pojąc , to mnie brak logiki
                            (blablabla itd itd ) i OCZYWIŚCIE mam ci uwierzyć na słowo bo chyba się nie doczekam żadnego dowodu na potwierdzenie danej tezy.
                            Pytałam , prosiłam i co ? Mam jeszcze błagać ?
                            Cały czas czekam w którym miejscu brakuje mi logiki w rozmowie z
                            berta.... i poproszę o uzasadnienie.


                            Dla mnie to tez jest fascynujące jak ktoś taki jak ty wyżej sra niż
                            tyłek ma. Takich jak ty jest na pęczki wiec nawet wyjątkowa nie
                            jesteś :DDD

                            Ps: rozłożyłaś sobie już to zdanie na czynniki pierwsze. Bo widzisz
                            ja jestem przed okresem i boli mnie brzuch , idę powiedzieć wszystkim
                            ze mam okres , pomyślą sobie na pewno ze mówiłam o okresie bo mnie
                            brzuch boli :DDDDDDDDDD < buhahah >

                            • haku.mokuren Re: Problem kobieco-ginekologiczny. ALE WSTYD! 17.06.10, 20:09
                              > OCZYWIŚCIE mam ci uwierzyć na słowo bo chyba się nie doczekam żadnego dowodu
                              na potwierdzenie danej tezy

                              Dokładnie napisałam, gdzie twoja logika leży, ale proszę bardzo raz jeszcze,
                              wysil szare komórki:
                              kobieta NIE MUSIAŁA mieć plamienia i bólu brzucha, żeby lekarz MÓGŁ pomyśleć, że
                              miała. Nie musiała, ponieważ to nie SIEBIE chciała przekonać, że ma okres.

                              Wiem co prawda, że to przekracza twoje możliwości, ale dzisiaj jestem miła.

                              • izabella9.0 Re: Problem kobieco-ginekologiczny. ALE WSTYD! 18.06.10, 10:43
                                buhhahahahwez się nie ośmieszaj.

                                Każdy tutaj zrozumiał prosty rzeczowy komunikat( "własnie mam okres
                                " kiedy go w rzeczywistości nie było) i wziął go za kłamstwo . PRAWIDŁOWO

                                Tyko wy dwie wymyślacie jakieś cuda wianki i robicie z lekarza
                                kretyna który nie ma co robić tylko będzie usprawiedliwiał głupotę " tekstami może to, może tamto a może siamto )

                                Zmądrzej , spokorniej i przestań się ośmieszać.

                                PS: Co tylko jedno zdanie ? A pisałaś o każdym zdaniu ? To jak toi w końcu jest ?

                                ale ty jesteś żałosna
                                • haku.mokuren Re: Problem kobieco-ginekologiczny. ALE WSTYD! 18.06.10, 11:19
                                  Gdzieś napisałam, że podzielam zadnie berta-live? Nie, bo jak kilkakrotnie
                                  powtórzyłam, nie obchodzi mnie cała sytuacja. Próbowałam na język prymitywa
                                  przetłumaczyć ci logikę wywodu twojej rozmówczyni - ku mojej ogromnej uciesze
                                  nadal jej nie załapałaś. Papa, buziaczki
                                  • izabella9.0 Re: Problem kobieco-ginekologiczny. ALE WSTYD! 18.06.10, 11:26
                                    pa
      • justysialek Re: Problem kobieco-ginekologiczny. ALE WSTYD! 17.06.10, 14:53
        Wszakże wszelkie efekty uboczne jak i przeciwwskazania nie są natury
        > ginekologicznej i na dobrą sprawę antykoncepcję powinien
        przepisywać internista.

        Nieprawda. Antykoncepcja powoduje zaburzenie równowagi
        mikrobiologicznej w pochwie - stąd częstsze infekcje. Poza tym może
        powodować powstawanie guzów piersi, macicy lub torbieli. Kobieta
        stosująca antykoncecpję hormonalną zwykle rezygnuje już z
        prezerwatyw, przez co jest bardziej narażona na choroby weneryczne -
        stały związek niestety nie jest gwarancją.
        • berta-live Re: Problem kobieco-ginekologiczny. ALE WSTYD! 17.06.10, 15:05
          Tylko, że infekcja nie jest przeciwwskazaniem do zażywania pigułek. I dodatkowo
          nie da się jej nie zauważyć, więc kobieta i tak sama się zgłosi z problemem.
          Profilaktyka w tym względzie nie jest potrzebna.

          Natomiast wszelkie poważne efekty uboczne w stylu uszkodzenia wątroby, układu
          krążenia, zakrzepów, zaburzeń hormonalnych itp, które wymagają jak
          najwcześniejszego wykrycia, bo jak zaczną dawać objawy to może być po ptokach,
          nie leżą w kompetencji ginekologa. I na dobrą sprawę gin, zanim przepisze
          tabletki powinien odesłać pacjentkę na konsultację internistyczną.
          • izabella9.0 Re: Problem kobieco-ginekologiczny. ALE WSTYD! 17.06.10, 15:26
            "uszkodzenia wątroby, układu
            > krążenia, zakrzepów, zaburzeń hormonalnych itp, które wymagają jak
            > najwcześniejszego wykrycia, bo jak zaczną dawać objawy to może być
            po ptokach,
            > nie leżą w kompetencji ginekologa. "

            jak nie leza w kompetencji ginekologa ?

            mój ginekolog o takie rzeczy pytał przy przepisywaniu hormonów.
            kierował mnie na badania wątroby wiec jakie " nie leży w jego
            kompetencji ?
            każdy specyfik który przepisuje ginekolog na sprawy związane
            układem rodnym może wywołać szereg dolegliwości nie związanych z narządami rodnymi a innymi układami wiec ginekolog ma to kontrolować zlecać badania sprawdzając stan wątroby po X czasie stosowania
            hormonów i w razie problemów odsyła do specjalisty. Nie wyobrażam
            sobie sytuacji żeby mój ginekolog olał to. Przecież to tez jest
            lekarz.

            zaburzenia hormonalne są jak najbardziej w kompetencji lekarza
            ginekologa wiem bo mam ( ginekolog endokrynolog , badz ginekolog +
            endokrynolog)

            "Tylko, że infekcja nie jest przeciwwskazaniem do zażywania pigułek."

            zależy co rozumiesz pod pojęciem przeciwwskazanie .

    • jowita771 Re: Problem kobieco-ginekologiczny. ALE WSTYD! 17.06.10, 14:21
      Chodziłam kiedyś do ginekologa, który bardzo się przykładał do swojej pracy.
      Przyjmował na NFZ. Godziny przyjęć miał ustalone od 16 do 19 czy jakoś tak, ale
      zawsze się spóźniał, bo jechał prosto z oddziału. Zapisy były do niego na długo
      przed terminem i tylko ok 8 pacjentek. I facet siedział w przychodni do rana, bo
      pacjentkę i godzinę trzymał, ale za każdym razem badanie dokładne, usg robił i
      piersi pomacał. I nie było u niego tłumaczenia, że okres. Odpowiadał na to: a co
      pani myśli, że ja krwi nie widziałem? I nawet, jak tylko po receptę się
      przyszło, to kazał włazić na samolot :)
    • pompeja Re: Problem kobieco-ginekologiczny. ALE WSTYD! 17.06.10, 14:23
      Ale oso chozi? W czym problem?
      Chwalisz się, że ściema przeszła, czy żalisz, że natrętny dobry lekarz cię
      zbadał i mógł uratować życie w razie jakiś nieprawidłowości?
    • kotka-kotka Re: Problem kobieco-ginekologiczny. ALE WSTYD! 17.06.10, 14:38
      ja tam wstydu nie widze
    • ursz-ulka Re: Problem kobieco-ginekologiczny. ALE WSTYD! 17.06.10, 14:43
      nic nie powiedział boś pewno nie pierwsza i nie ostatnia
    • lacido Re: Problem kobieco-ginekologiczny. ALE WSTYD! 17.06.10, 15:07
      żeś kłamliwa pipka ;)
    • easz Re: Problem kobieco-ginekologiczny. ALE WSTYD! 17.06.10, 15:19
      anakonda19 napisała:

      > Ciekawe co sobie pomyślał.

      Ja sobie myślę, że z lepszymi rzeczami miał już do czynienia i nie takie bzdury widział i słyszał, i najwyżej wzruszył ramionami.

      Dobry gin, to czasem cud na rynku, więc jeśli ten jest dobry, to dlaczego byś miała z niego rezygnować? Warto z takiego powodu powodziku?

      A jeśli chodzi o to kłamstewko niby, to przecież mogłaś normalnie powiedzieć, że nie możesz/nie chcesz dziś być badana, czy że nie jesteś przygotowana, bez zbędnych tłumaczeń. Ty u lekarza nic nie musisz, wiesz o tym, prawda?
    • maitresse.d.un.francais pomyślał "kolejna głupia lala"? 17.06.10, 16:15
    • masher Re: Problem kobieco-ginekologiczny. ALE WSTYD! 17.06.10, 19:02
      trafil sie taki ktory doroslej babie nie bedzie wnikal w przyczyny klamstwa, jak
      dzentelmen obszedl cie szerokim lukiem nie zawstydzajac a ty jeszcze mu
      wyrzucasz. wez mlotek i sie pie...ij mocno w glowe :] moze cos ci sie odblokuje.
    • yoko0202 co ty dziecko wymyślasz?!? 17.06.10, 19:57
      jakie usg ci zrobił??? standardowo ginekolodzy nie posiadają raczej
      na wyposażeniu gabinetu ultrasonografu, to po pierwsze, a po drugie
      usg to nie jest zwyczajne badanie przy kontrolnej wizycie
      ginekologicznej.
      na usg to zazwyczaj dostaje się skierowanie od swojego ginekologa,
      jak ma się problem ginekologiczny, i następnie idzie zwykle do innego
      gabinetu, gdzie trudnią się właśnie robieniem usg.
      nigdy przez moje 20 lat chodzenia do ginekologa nikt mi nie zrobił na
      wejściu, bez skierowania i bez mojej zgody, USG :) no numer roku po
      prostu :)
      • 83kimi Re: co ty dziecko wymyślasz?!? 17.06.10, 22:12
        yoko0202 napisała:

        > jakie usg ci zrobił??? standardowo ginekolodzy nie posiadają raczej
        > na wyposażeniu gabinetu ultrasonografu, to po pierwsze, a po drugie
        > usg to nie jest zwyczajne badanie przy kontrolnej wizycie
        > ginekologicznej.
        > na usg to zazwyczaj dostaje się skierowanie od swojego ginekologa,
        > jak ma się problem ginekologiczny, i następnie idzie zwykle do innego
        > gabinetu, gdzie trudnią się właśnie robieniem usg.
        > nigdy przez moje 20 lat chodzenia do ginekologa nikt mi nie zrobił na
        > wejściu, bez skierowania i bez mojej zgody, USG :) no numer roku po
        > prostu :)

        Nie zgodzę się. Byłam na wizycie u państwowego ginekologa i miałam robione usg,
        nie miałam żadnego skierowania ani nie musiałam nic płacić za to badanie. Po usg
        normalne badanie dopochwowe.
        >
      • deodyma Re: co ty dziecko wymyślasz?!? 18.06.10, 09:26

        yoko0202 napisała:

        > jakie usg ci zrobił??? standardowo ginekolodzy nie posiadają
        raczej
        > na wyposażeniu gabinetu ultrasonografu,




        moj ginekolog akurat w swoim gabinecie posiada:)
    • cioccolato_bianco Re: Problem kobieco-ginekologiczny. ALE WSTYD! 17.06.10, 20:53
      gin się mógł nie zorientować wcale. tak czy siak wstyd, że się tak
      zachowałaś. pigułki chcesz, ale badać się nie. o profilaktyce panna
      nie słyszała? jak prymitywna baba ze wsi.
    • tersoo Re: Problem kobieco-ginekologiczny. ALE WSTYD! 17.06.10, 21:21
      Zrobił USG bo chciał sprawdzic czy faktycznie masz okres czy może
      się nie wykąpałaś i Ci głupio :)
    • deodyma Re: Problem kobieco-ginekologiczny. ALE WSTYD! 18.06.10, 08:55
      to nie wiedzialas, ze zanim przepisze Ci tablertki, musi Cie zbadac?
      glupia jestes, jak but.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja