dodonis
17.06.10, 13:33
Mam 27 lat, w pracy poznałem fantastyczną kobietę- ładna, zgrabna,
zadbana, bardzo inteligentna, błyskotliwa. Zupełnie różni się od
moich rówieśniczek- ma w sobie ciepło, a zarazem stanowczość i
dystans, dojrzałość, a równoczesnie wdzięk i usmiech. Same zalety,
jednym słowem- mój ideał kobiety. Są tylko dwa szkopuły- ona jest 10
lat starsza i ma męża- bardzo bogatego faceta, dzieci nie mają. Lubi
mnie, często chodzimy na obiady do stołówki, raz zaprosiła mnie do
domu, raz była u mnie. Nigdy do niczego nie doszło. Czy jest sens
dalej w to brnąć, czy to nie ma sensu, łamię się z myślami, a Wy co
sądzicie?