strasznie mi smutno:(

IP: *.lubin.dialog.net.pl 11.03.04, 22:49
Mój facet nie chce mi się oświadczyć, co więcej strasznie sie tego boi jakby
zaraz po oświadczynach miał nastąpić koniec świata, a mówi, że kocha:( Chyba
nigdy tego nie zrobi:( Smutno mi.
    • Gość: .................. Re: strasznie mi smutno:( IP: *.dialup.sprint-canada.net 11.03.04, 22:54
      Co sie przejmujesz. Moze on tak naprawd nie jest Twoj. Nie ten to
      inny. Ktorys w koncu zrobi te glupote i sie oswiadczy. Ja juz
      dawno ten blad popelnilem i teraz mam babe, dzieci i reszte dorobku
      z tym zwiazany. Nie za madry ja jednak jestem. Mnie sie tylko tak
      czasem wydaje.
    • Gość: zuzia27 Re: strasznie mi smutno:( IP: *.ar.wroc.pl 12.03.04, 08:11
      Ha! miałam to samo, dokładnie!!!!!!! zamieszkaliśmy, i owszem, ale jemu nie
      było w głowie małżeństwo. Dla mnie to było b. ważne: poczucie bezpieczeństwa, a
      poza tym nie rozumiałam go: jak sie kogos kocha naprawdę to co za problem
      przysiąc mu tę miłość na zawsze!! Dla mnie brak deklaracji = to, że on
      dopuszcza mozliwość zmiany partnerki. Długo kłóciliśmy sięo to, on twierdził,
      ze kocha, a ja nie rozumiałam...trochę to trwało, w końcu, powiedziałam, że
      jesli nie wyjdzie za mnie teraz (wtedy, 2 lata temu) to nie wyjdzie za mnie
      nigdy i koniec. On na to ze szantaż i w ogóle (może i tak, ale byłam
      zdesperowana :))
      Ale w końcu udało sie! Dzis jest najszczęśliwszy na świecie :) Faceci sie boją,
      dla nich małzeństwo kojarzy się od razu ze szlabanem na kolegów i piwko,
      kajdanami itd. Pogarsza sprawę na pewno fakt, jesli żaden z jego kumpli nie
      jest żonaty, wtedy twój chłopak nie ma porównania.
      Współczuję Ci, ale myślę,że sobie poradzicie, powiedz mu jakie to ważne dla
      Ciebie, gadajcie!!!
    • fan_gazety Re: strasznie mi smutno:( 12.03.04, 09:33
      Skąd wiesz, że nie chce?
    • midgeure Re: strasznie mi smutno:( 12.03.04, 09:51
      Wiesz, mam to samo. Rozmawialiśmy na ten temat niejednokrotnie i wiesz co
      słyszę za każdym razem, że: po pierwsze - boi się całego tego obrzędu (wiesz,
      ceremonia w kościele czy urzędzie, grono gości, przygotowania i związane z tym
      wydatki, zakup garnituru itp.), po drugie - obserwuje swoich znajomych, którym
      się rozpadło małżeństwo i tłumaczy, że nie wierzy w to i papierek nie jest mu
      potrzebny, i w ogóle po ślubie wszystko się zmienia na najgorsze itd. Nie
      widzi, że wcale tak być nie musi. Ma przecież znajomych, którzy są ze sobą
      szczęśliwi. I rzecz cała tkwi w tym, by do siebie dotrzeć, umieć ze sobą
      rozmawiać, chodzić na kompromisy, nie przejmować się drobiazgami, i akceptować
      partnera takim jaki jest, w żadnym razie nie próbować go zmieniać. Ale on po
      prostu się boi i koniec. Przestałam poruszać ten temat i właściwie sama już o
      tym nie myślę. Być może jest tak, że czeka na jakąś nową znajomość i nie chce
      mieć w związku z tym jakiś więzów. Bo uważam, że jak się kogoś naprawdę kocha i
      ma się 40 lat, to chyba przychodzą już myśli, by się ożenić. W innym przypadku
      nie jest to poważne i może trzeba by się usunąć, by potem nie być zranionym...
    • muczo.maczo Re: strasznie mi smutno:( 12.03.04, 10:52
      jesli macie dzieci albo jestes w ciazy to nie wogole nie ma rozmowy
      ON MA SIE OZENIC (i to z toba hehe)
      pojdz do niego i powiedz - od dzisiaj za miesiac slub
      jak sie bedzie pieklil to powiedz - nie mam ochoty sluchac tych twoich pierdoł,
      zamknij jadaczke i zacznij organizowac

      ale jesli dzieci nie to na co ci ten slub laluniu ?
      skad wiesz co z faceta wydzie za rok ?
      skad wiesz czy za miesiac nie poznasz milszego faceta
      albo po 10 latach zwiazku nie poznasz gorszego faceta ale z 20x wieksza kasa ?
      teraz to nawet jak ci sie zdarzy skok w bok, no to wiesz niech sie buja z
      wymowkami slubu nie macie
      A jak kocha to kocha i cie nie opusci - pojawia sie dzieci to sie ozeni
      • blanchet Re: strasznie mi smutno:( 12.03.04, 10:54
        zazwyczaj jest tak że po dziesieciu latach udaje sie znaleźć kogoś fajnego ale
        udaje sę to z reguły facetom a nie kobietom
    • Gość: zasmucona Re: strasznie mi smutno:( IP: *.lubin.dialog.net.pl 12.03.04, 12:28
      A ja dzisiaj rano się obudziłam i sobie pomyślałam, że nic na siłę, jeśli nie
      chce to nie, jego sprawa. Ja jeszcze trochę poczekam ( a jestem dość młoda więc
      mogę jeszcze chwilę poczekać:) ) a jak mi się juz znudzi czekanie to wyciągnę
      odpowiednie wnioski i znajdę sobie innego;)
      Hehe,łatwo się o tym pisze jak jestem w dobrym nastroju i jak na dworze juz czuć
      wiosnę. Trochę mnie jednak to wszystko męczy a nie chcę go stawiac "pod murem".
      Chyba po prostu jestem dla niego za dobra:)
      Wkurzają mnie najbardziej znajomi i rodzinka z pytaniami typu:"kiedy ślub" i z
      opiniami typu: "chyba juz pora" :(No i jeszcze jedna nasza znajoma parka, są ze
      sobą dosyć krótko, ociekają miłościa aż czasami robi mi sie głupio, bez przerwy
      mówia o swoim wielkim uczuciu no i oczywiście facet nie próbuje wykręcić sie od
      ślubu. Ehhhhh, więcej takich znajomych a zwariuję:)
      Pozdrawiam!
      • midgeure Re: strasznie mi smutno:( 12.03.04, 12:47
        Hej, troszkę wyżej napisałam o sobie. A wiesz, że i ja zaczęłam unikać
        wspólnego odwiedzania żonatych znajomych, którzy (mimo parę lat po ślubie)
        czułego spojrzenia z partnera nie spuszczają. Głupio mi się wtedy robi, że mnie
        mój partner nie chce za żonę (bo, kurczę, może i o to chodzi) i zrezygnowałam.
        A na dziecko nie mam zamiaru jego naciągać. Bo co to znaczy: będzie dziecko i
        musi się ożenić. Nie przesadzajmy, nikt nie musi się żenić z tego powodu. A i
        faktycznie, ślub chyba jest nonsensem...
Pełna wersja